Gość: Stan .Odwiedzajcie Muzeum Kolejnictwa w Warszawie..... IP: *.dynamic.chello.pl 29.10.11, 00:32 Szanowni Państwo, Apeluję do wszystkich o jak najczęstsze odwiedzanie Muzeum Kolejnictwa w Warszawie na Dworcu Głównymprzy ul. Towarowej 1, ale potem koniecznie opisywanie swoich uwag i wrażeń na forach dyskusyjnych pod tekstami na ten temat w : tvnwarszawa, Gazety Wyborczej czy Rzeczpospolitej. Dlaczego ? Bo jest to jedne muzeum które wydaje rocznie 5 mln zł zatrudnia kilkadziesiąt osób, ale jedyne sensowne rzeczy zaczyna robić pod wpływem krytyki i uwag mieszkańców Warszawy, ekspertów i pasjonatów kolejnictwa. Im ta ocena będzie częstsza i dokładniejsza tym szybciej wpłyniemy na tworzenie porządnej placówki muzealnej a nie tego konserwowanie tego co jest teraz. Każda państwa uwaga czy propozycja w Internecie na powszechnie odwiedzanych forach dyskusyjnych pod tekstami o Muzeum zostaje jak wiadomo w Internecie na zawsze stale przypominając decydentom jakie są oczekiwania odwiedzających z Warszawy i z całej Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: likwidator wyprowadzka poza Warszawę IP: *.dynamic.chello.pl 04.11.11, 20:39 Muzeum Kolejnictwa w Warszawie po 2 latach rządów Ruszczyca wciąż obiema nogami w PRL Niestety, niedługo trzy lata miną od przyjścia Ruszczyca, a nic się nie zmieniło w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie Jakaś "Malina" pisała w którymś wątku o tym, że Muzeum Kolejnictwa w Warszawie nie jest i nie powinno być miejscem tylko i wyłącznie dla 50 pasjonatów kolei, które zatrudnia 30 pracowników (w 80 % ludzi Ferdka R. zresztą). Niestety, w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie jest właśnie takim miejscem. Jeżeli było gorzej za poprzedniego dyrka, to ja w to nie wierzę. Zresztą to i tak nieistotne, bo liczy się teraźniejszość i przyszłość - ta pierwsza jest smutna a ta druga jawi się w czarnych barwach. Nie chodzi mi tu o sytuację finansową czy zatarg z PKP, ale o sprawy najważniejsze dla mnie - zwykłego zwiedzającego, który niekoniecznie jest pasjonatem kolei. PROGRAM w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie chociażby, który jest potwornie nudny i woła o pomstę do nieba. Można tyle ciekawych wystaw zorganizować, bazujących na filmie, plastyce, literaturze itd. dotyczących kolei, a na które wcale nie trzeba gigantycznych funduszy. Ogromna liczba wierszy jest kolei poświęcona. I co z tego wszystkiego wynika dla dyrekcji muzeum? NIC, niestety, oczywiście. Oni wolą w w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie zapewniać swoim opasłym tyłkom należytą ciepłotę, i mydlić zwiedzającym i prasie oczy zapewnieniami o dobrej, poprawionej kondycji w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie . Rdzewiejące na zimnie i deszczu zabytkowe lokomotywy, z tabliczkami informującymi o renowacji pamiętającymi zamierzchły PRL (ad 1984!). Tragicznie nudne, statyczne, bezsensownie rozległe a do tego stare i niezbyt bogate w detale ekspozycje miniatur. Słabiutkie i trącące myszką, niezdolne zainteresować zwiedzającego wystawy czasowe. Sala z kolumnami w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie zajęta ekspozycją fotosów z planu najnowszego polskiego gniota historycznego pt. Bitwa Warszawska 1920 (zamiast wystawą obliczoną na zainteresowanie laika i przyciągnięcie nowych zwiedzających) . Jaki to miało niby związek z koleją, skoro nawet na jednym fotosie nie ma kawałka szyny ani koła wagonu? ŻENADA. Fe Ruszczycu, razem z wicedyrektor i niedoszłą posłanką PSL, Rakiel Czarnecką - przemyślcie to dobrze. Lepiej wam odejść teraz z Muzeum Kolejnictwa w Warszawie , niż później, kiedy poczujecie na swoich tyłkach kopa historii (vide historia Ferdka R.z Muzeum Narodowym). PS. A zajęcia dla dzieci organizowane przez w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie to żenada. Byłem, widziałem, załamałem się, nie chciałem wierzyć oczom. Oni dają dzieciakom krzyżówki z hasłami do rozwiązania i każą zakreślać w kółko ściągnięte z google obrazki...a do tego wyświetlają kreskówkę z czasów PRL z cyklu "była sobie kolej". Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: dla nich czas się zatrzymał. Ktokolwiek takie "animacje kulturalne" wymyślił, będzie się smażył w piekle. Do tego jeszcze P. Rakiel w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie usilnie się stara sprzedać wszystkim swoją fundację, zdrowe żywienie i chlebek na zakwasie, jakby zapomniała, że jest wicedyrektor Muzeum Kolejnictwa w Warszawie a nie Ministrem Zdrowia i Opieki Społecznej. Nawet nie chodzi o brak pieniędzy, lecz o brak chęci zmian w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie . Jakichkolwiek. Brak chęci wyjścia naprzeciw nowym czasom, brak chęci walki o zwiedzających, która niestety jest konieczna. Kiedy byłem ostatni raz w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie, tydzień temu, oprócz mnie zauważyłem 2 (słownie: DWIE) osoby zwiedzające, które snuły się jak duchy w przepastnych halach tego pseudomuzeum. Oni się "chwalą" 50tys. odwiedzających w ciągu roku? Ciekawy jestem kto te dane wyliczył? Moim zdaniem nie mają więcej niż 10. Otwarcia rocznic w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie nabijają licznik ale następnego dnia wiatr hula po wystawach i słychać jak rdza ciamka ze smakiem stojące na peronie zabytki... W rozmowach z nielicznymi pracownikami w Muzeum Kolejnictwa w Warszawie zainteresowanymi zmianą takiego status quo wyczułem zwątpienie i rezygnację. Maile do działu Archiwizacji muzeum są notorycznie ignorowane, zupełnie jakby taki dział nie istniał, nic nikogo nie interesuje, zbiory zdjęć i filmów są po prostu zwykłym śmiertelnikom niedostępne. Pytanie praktykantów i większości młodych pracowników o fakty dotyczące Muzeum Kolejnictwa w Warszawie muzeum i kolei w ogóle przypomina rozmowę z obcokrajowcami. To już lepiej ten beton skruszyć, towarzycho rozpędzić, budę zburzyć, a tabor na złom sprzedać. Na co komu dziedzictwo narodowe i myślenie o nim? Odpowiedz Link Zgłoś