Kto jadł w Sfinksie?????

IP: *.acn.waw.pl 13.03.04, 22:27
Pamiętam, że parę lat temu w Bydgoszczy jadłem tam pyszne jedzonko z grilla.
Słyszałem, że wreszcie po latach ta sieć trafiła również do Warszawy. Kto z
Was jadł w warszawskim Sfinksie i gdzie takowe się znajdują bo słyszałem o
trzech???????
    • Gość: piotr Re: Kto jadł w Sfinksie????? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.03.04, 22:36
      pierwszy otwarto w grudniu, koło Rotundy w Al.Jerozolimskich, drugi niedawno
      Chmielna/Szpitalna
      • Gość: region2 Re: Kto jadł w Sfinksie????? IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 14.03.04, 00:51
        nie wiem jak warszawskie, ale sfinxxy w roznych kaliszach, gnieznach,
        bydgoszczach, plockach itd to prawdziwe oazy - zupelnie dobre zarcie, spory
        wybor, przyzwoitej wielkosci porcje, w miare do przyjecia ceny.
        • Gość: Filip Re: Kto jadł w Sfinksie-jakis zakompleksialy bub ! IP: 69.156.224.* 14.03.04, 02:52
          Rozbraja i smieszy ta warszawska prowincionalna koteria.
          Skad wam sie wzial ten SFINKS ?

          Wasze prowincionalne kompleksy urosly juz do jakiejs histerii ktora juz
          niepodobna zatrzymac.
          Ja rozumiem ze na tym kontynencie taki "sfinks" ma prawo bytu powiedzmy w
          Londynie jako ze Anglicy autentycznie kradli co mogli z innych kultur. W "The
          British Museum" (adres ponizej ) mozesz ogladac sztuke starozytnego Egiptu
          przez nich nagromadzona.

          clickit.go2net.com/search?pos=1&ppos=0&plnks=1&uplnks=19&cat=web&cid=239170&site=srch&area=srch.noncomm.in
          ktomi&shape=textlink&cp=info.metac&cluster-
          click=0&pd=0&coll=1&query=british+museum.uk&qq=eqkIN!T0zpH7SGPAtDnOoouj!QqI+-3Do

          Nie bardzo rozumiem co ow sfinks ma wspolnego z Warszawa.
          To swiadczy o jakiejs totalnej glupocie Warszawiakow.
          Ze nie sa w stanie wytwarzac wlasnego harakteru miasta, i rzucaja sie z
          rozpaczy na obca kulturowo im symbolike.

          • Gość: Filip Re: Kto jadł w Sfinksie-jakis zakompleksialy bub IP: 69.156.224.* 14.03.04, 02:58
            Podany przezemnie wczesniejszy adres jest mylacy
            A oto skrucona jego wersja;

            british+museum.uk
            • Gość: Peppers Kolo Rotundy IP: *.acn.pl 14.03.04, 10:40
              Idac Alejami Jerozloimskimi od Rotundy w strone Ronda De`Gaulla (czyli Wisly)
              nie sposob ominac. Trzeab tylko isc lewa strona ulicy.

              Pozdrawiam!
            • Gość: p_p Do filipa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.04, 10:59
              Naucz się PAROBASIE dwóch rzeczy:

              1. Ortografii
              2. Wklejania linków

              Potem wróć i się dalej produkuj KMIOCIE!!!
              • Gość: Filip Re: Do filipa IP: 69.156.224.* 14.03.04, 18:54
                Jesli tak koniecznie chcesz popracowac nad moja ortografia no to masz jeszcze
                kawalek mojego tekstu z innego forum. Przyjemnosci zycze !

                A oto moj teks ponizej;


                "A warszawa to chyba nie prowincja ...
                ________________________________________________________________________________

                Warszawa jesli nie WIELKIM PROWINCIONALNYM ZADUPIEM to czymze jest ?
                To wlasnie Warszawa przezarta polityka (politykom oddzialowywujaca na kulture i
                sztuke, krepujaca wolnosc rozwoju wszelkich sztuk, mowiaca co i jak malowac i
                pisac, jak myslec, a za dobre zachowanie nagradzajaca tworcow ) promieniuje
                dosc obrzydliwie, poprostu smierdzi na calu kraj, a smrod ten jest koszmarny.
                ________________________________________________________________________________


                I jeszcze jedno - o jakim Ty zachwycie piszesz...? Wzniosłe hasła...? Może
                cele. Uważam, ze jesli ktos kupi te prace tylko za 50 zł to bedzie to cos.
                Troche więcej elastycznosci ci życzę i tolerancji.
                ________________________________________________________________________________

                I w zgledem tego co powyzej;

                Wszelka wolna sztyka nie znosi kompromisow. Nie ma czegos takiego w sztuce jak
                TOLERANCJA. Czego tolerancja ?...to klamstwo !
                Wielka sztyke nie sa w stanie tworzyc umysly slabe, skonne do oszustw i
                klamstw.
                Jezyk sztuki wizualnej nie moze klamac powiewaz widz czytajac dzielo nagle
                uswiadamia sobie ze u podstawy jego powstania leglo klamstwo - wowczas widz
                odwraca sie o niego plecami. Czasem To klamstwo jest owiniete tak delikatnym
                slowotworstwem ze nie podonna sie przez nie przebic. Ale to tylko kwestja czasu.
                Bo zwykle dni klamstwa sa policzone.


            • Gość: Oozie Re: Kto jadł w Sfinksie-jakis zakompleksialy bub IP: *.sth.shb.se / *.handelsbanken.se 17.03.04, 10:45
              Gość portalu: Filip napisał(a):

              >Ze nie sa w stanie wytwarzac wlasnego harakteru miasta,

              > A oto skrucona jego wersja;

              >Rozbraja i smieszy ta warszawska prowincionalna koteria.

              Filip, może zanim zaczniesz pouczać ludzi o prowicjonaliźmie sprawdź jak się
              pisze CHARAKTER i SKRÓCONY.
              Bo na razie to pasuje ci nick Filip z konopi.
    • Gość: kol.3 Re: Kto jadł w Sfinksie????? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.04, 11:25
      Sfinks to sieć niedrogich i dobrych restauracji, która od lat rozwija się w
      całej Polsce. W Łodzi jest ich kilka i są super, niedrogie i z dobrą obsługą.
      Ale u nas jedzonko w ogóle jest niedrogie i pyszne.
      • Gość: xxx Re: Kto jadł w Sfinksie????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.04, 14:33
        To prawda. Poprostu dobre zarcie, z dobra obsluga, za akceptowalne pieniadze.
        Wszystko niezlym poziomie o ktory dba siec - niezaleznie od regionu. Np. w
        Radomiu Sfinx to najlepsza restauracja w miescie.
        • Gość: Adam Re: Kto jadł w Sfinksie????? IP: *.acn.waw.pl 14.03.04, 15:22
          Bardzo dziękuję za wszystkie informacje. W takim razie wybiorę się w Aleje
          Jerozolimskie.

          Pozdrawiam,
    • Gość: gosia Re: Kto jadł w Sfinksie????? IP: 80.55.37.* 14.03.04, 15:24
      ja jadłam w Gdyni i wspomnienia mam fatalne :(
    • Gość: ji 'Pyszne jedzonko' :-) IP: 62.29.248.* 14.03.04, 20:36
      Na Boga, ludzie! Czy juz zupelnie zaginal smak w ludzie (smak doslownie i w
      przenosni)?!
      Byle co jecie, byle jak sie ubieracie, byle co mowicie i na byle kogo
      glosujecie.
      Ochlapy polane majonezem to 'pyszne jedzonko'?
      Nawet MacDonalds to poezja smaku w porownaniu z tym 'pysznym jedzonkiem'...

      Niestety, mialem okazje kilkakrotnie skorzystac z tej 'restauracji' (choc nie
      chcialem to inni 'smakosze' mnie tam zaciagneli) i ostatni pobyt zakonczyl sie
      wielokrotnym zwrocenie zawartosci zoladka (inni 'biesiadnicy' tez tak
      zareagowali).

      Prosze, zmuszajcie sie do poznania otoczenia... odrozniajcie rzeczy dobre od
      zlych... nikt wam wtedy nie wcisie glupot i nie bedziecie glosowali na Leppera.
      • Gość: Pauli Re: 'Pyszne jedzonko' :-) IP: 83.144.77.* 14.03.04, 22:16
        Ja w sphinxie bylam pierwszy raz daawno temu (w wwie jeszcze nie bylo) i nie
        byla to wtedy taka popularna knajpa. No i niestety kochany(a) ji - nikt mnie
        nie namawial i nie przekonywal ze tam jest dobre. Bylam z wlasnej
        nieprzymuszonej woli i wiem, ze jest dobre. Majonez niekoniecznie, bo jest
        opcjonalny i wcale nie trzeba nic nim chlapac (no, wy pewnie pochlapalicie, bo
        skoro byl za darmo, to trzeba bylo go wykozystac...)
        Co do smaku - rzecz wzgledna, nie sadzisz? Ja lubie jedno, kto inny cos innego
        ale nie znaczy to, ze bede temu komus wymyslac i przekonywac ze jest bezgusciem
        i je byle co. De gustibus non est disputandum.
        Wystarczy, ze napiszesz, ze tobie nie samakowalo. I juz.
        • sceptyk Re: 'Pyszne jedzonko' :-) 14.03.04, 22:21
          No, ale paw, w dodatku wielokrotny, jest w pewnym stopniu miernikiem
          obiektywnym.
          • Gość: MICHAL WROCLAW KRAKOW SZCZECIN IP: *.proxy.mas.lu.se / *.skane.se 14.03.04, 23:01
            Sfinks to typowy fastfood.Tego nikt nie zaprzeczy.Bylem w tej knajpie
            kilkakrotnie ze wzgledu na niewygorowane ceny.
            Kolejno Sfinks we Wroclawiu posiada b elegancki lokal.Dobra obsluge
            ponadto b smaczne jedzenie.Zawsze jest tam duzo konsumentow ,stad
            jedzenie jest swieze.
            W Krakowie Sfinks jest troche gorszy od wroclawskiego.Zarowno lokal
            jak i podawane tam jedzenie.Jednakze do zaakceptowania.
            W Szczecinie Sfinksa radze unikac.Konsumentow zawsze malo.Ryz
            z reguly spieczony , a i pozostale potrawy smakuja jakby byly
            przyzadzane wiele godzin wczesniej i odgrzewane.Sfinks w Szczecinie
            unikac.
            Co mnie razi w Sfinksie to glosna muzyka,ale tak jest we wszystkich
            polskich rest.
        • Gość: ji Re: 'Pyszne jedzonko' :-) IP: 62.29.248.* 16.03.04, 20:19
          > Co do smaku - rzecz wzgledna, nie sadzisz? Ja lubie jedno, kto inny cos
          innego
          > ale nie znaczy to, ze bede temu komus wymyslac i przekonywac ze jest
          bezgusciem

          Bardzo szlachetne ale bardzo....
          Dzisiaj wlasnie trzeba krzyczec na cale gardlo co przystoi a co nie.
          Restauracje 'inne niz wszystkie', umpa-pumpa zamiast muzyki (niech to bedzie
          house, rock, pop, jaz ale muuuuuzykaaa!!!), seriale zamiast filmow...

          Nie kochana. Shit jest shitem i niestety wiekszosci trzeba brutalnie otwierac
          oczy nie zas przystawac na to (by nas teroryzowali swoim 'wyborem').

          Wlasnie dlatego ze Polacy (oczywiscie uogolniam ale mozna smialo mowic o
          wiekszosci) zatracili do reszty kulinarny smak. Mam sie okazje o tym przekonac
          jedzac w polskich restauracjach. Tylko te najdrozsze sa dobre (a chyba w
          przecietnej nie powinni truc?).

          > i je byle co. De gustibus non est disputandum.

          Nic bardziej blednego. To taki 'madry' sloga powtarzany przez bez zastanowienia
          (kolejny masowy 'produkt').

          Prosty przyklad:
          Podoba Ci sie samochod Volvo? Tak? A czy podoba Ci sie Fiat 126?
          :-)
          Prawda ze jednak jest 'obiektywny gust' :-)
          • Gość: Pauli Re: 'Pyszne jedzonko' :-) IP: 83.144.77.* 17.03.04, 00:58
            Zazwyczaj jednak zastanawiam sie nad tym co mowie. I uwazam ze gust to sprawa
            indywidualna, jak ktos uwielbia jakis shit to jego problem nie moj; ja moge
            tylko wyrazic na ten temat swoje zdanie. No, chyba ze Ciebie tym shitem ktos
            terroryzuje, jak mowisz. Mnie na szczescie nie... Seriale sa be - nie ogladam,
            knajpa mi nie pasuje - nie bywam.
            Aha, Volvo mi sie nie podoba:)
            • Gość: M Re: 'Pyszne jedzonko' :-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.04, 01:16
              Informuję cię, że ji MA RACJĘ!
              Po pierwsze Sphinks to nie restauracja a fastfood. Cała reszta już tylko
              nieuchronnie wynika z tego. Trudno to pojąć?
              • margala Re: 'Pyszne jedzonko' :-) 17.03.04, 11:15
                jesli to fast food, to najlepszy z dostepnych w Polsce.


                podobnego zdania sa Bikont i Maklowicz w niedawno opublikowanym we 'Wprost'
                rankingu fastfoodów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja