ritzy
18.07.10, 16:54
Na poczatku organizatorzy tzw. Parady mowili o kilkudziesieciu
tysiacach uczestnikow. Potem, gdy trzeba bylo wystapic o zgode,
podawali orientacyjna liczbe na 15 tys. Faktycznie, w tzw. Paradzie
udzial wzięło wdlg policji ok. 8,000.
Z tego, powiedzmy, 3 tys z zagranicy.
Krajowych uczestnikow bylo zatem, z grubsza, 5 tysiecy.
Rozni skretyniali agitatorzy homoseksualizmu, ktorzy kompletnie
zmonopolizowali, z blogoslawienstwem adminow, Forum Warszawa w
ostatnich tygodniach, przytaczali szacunki populacji homoseksualnej
w Polsce na ok. 2 mln ludzi.
W tzw. Paradzie wzięlo zatem udział ćwierć procenta zainteresowanych
(1% od 2,000,000 to 20,000). Prawde mowiac, to trudno mi sobie
wyobrazic cos mniejszego. Ideę, ktorą popiera 0,25% zainteresowanych
należy chyba rozpatrywac w kategorii kuriozalnych żartów.
Poniewaz, wedlug agitatorow, była ta tzw. Parada wydarzeniem o
historycznym wprost wymiarze, jedynym, niepowtarzalnym, o kolosalnym
znaczeniu dla ruchu gnebionych homoseksualistow w Polsce, chcialbym
prosic forumowych pedo-agitatorow, aby zechcieli skomentowac powyzej
przytoczone liczby.
Bo z tych liczb jednoznacznie wynika, ze dokonywane przez agitatorow
szacunki populacji homoseksualnej w Polsce mozna o kant dupy potluc.
I mam nadzieje, ze stwierdzenie to nie jest czyms podniecajacym w
ich subkulturze.
Mozna tez wyciagnac inny wniosek. Ze homoseksualistow nic a nic nie
obchodza zadymy robione przez Biedronia i jemu podobnych
politykierow (zaliczylbym do tych zadymiarzy rowniez redaktora
Blumsztajna, po jego skandalicznych wypowiedziach). I wcale sie nie
czuja dyskryminowani. A w kazdym razie nie na tyle, aby poswiecic
walce z tym zjawiskiem 3 godziny spaceru raz w roku.