Dodaj do ulubionych

Dekomunizacja po warszawsku

23.07.10, 09:03
Właśnie mija kolejna rocznica zapomnianego święta – 22 lipca. Od
upadku „jedynie słusznego ustroju“ minęły już dwie dekady, a
tymczasem odkryłem na terenie wielkiej Warszawy ulicę gen. Waltera –
postaci, delikatnie mówiąc, kontrowersyjnej. Utwierdziło mnie to w
przekonaniu, iż dekomunizacja w stolicy była: przypadkowa,
histeryczna i złodziejska.
www.zyciewarszawy.pl/artykul/257088,497612.html
Obserwuj wątek
    • tom_aszek Re: Dekomunizacja po warszawsku 23.07.10, 09:20
      sibeliuss napisał:

      > odkryłem na terenie wielkiej Warszawy ulicę gen. Waltera –
      > postaci, delikatnie mówiąc, kontrowersyjnej.

      O ile dobrze widzę na mapie, to jest tylko ulica jakiegoś Waltera a nie generała "Waltera".
      Uwadze autora artykułu polecam więc ulicę Wandy na Saskiej Kępie - może to zakamuflowana i nie zdekomunizowana ulica Wandy Wasilewskiej? :)
      • horpyna4 Re: Dekomunizacja po warszawsku 24.07.10, 19:59

        Jednak jest to ulica gen. Waltera, sprawdziłam zarówno na planie z
        tego roku, jak i na dawniejszych.

        Czyli mamy znów osobnika z podwójną ulicą, pod różnymi nazwami.
        Istniała przecież jednocześnie ulica Świerczewskiego.

        Takich ulic było więcej, zwłaszcza jak przyłączano nowe dzielnice.
        Zmieniano wówczas ich nazwy tylko wtedy, jak miały identyczne
        brzmienie (praktyki tej zaprzestano dopiero przy przyłączaniu
        Wesołej).
        Tak więc oprócz ulic Jana Sobieskiego (Mokotów) i Królowej Marysieńki
        (Wilanów) były też na Marymoncie Dolnym ulice Jana III i Marii
        Kazimiery. Ciekawe, ile znacie jeszcze takich przypadków?

        Dla mnie najzabawniejsze jest isnienie blisko siebie ulic Władysława
        Syrokomli i Ludwika Kondratowicza.
        • horpyna4 Re: Dekomunizacja po warszawsku 26.07.10, 11:04

          Pogmerałam trochę w starych planach i co się okazało? Otóż zarówno
          ulica Syrokomli, jak i Kondratowicza, istniały już przed wojną!

          Najpierw była Syrokomli, a po przyłączeniu do miasta pobliskich
          terenów nadano nazwę Kondratowicza włączonemu kawałkowi drogi
          podmiejskiej. Obecnie nazwa ta rozciągnięta jest na całą tę dawną
          drogę, bo już cała znalazła się na terenie Warszawy.

          Czyli takie podwójne uhonorowanie jednej osoby nie jest powojennym
          wynalazkiem.
    • Gość: EUROpejczyk Re: Dekomunizacja po czarnemu IP: *.acn.waw.pl 24.07.10, 18:15
      Dekomunizacja nazewnictwa bardzo szybko doprowadziła do likwidacji dawnej nazwy
      Ronda Babka i zastąpienia ją jakimś tam obesranym, kąbatandzkim radosławem.
      Ulica Stołeczna też okazała się komunistyczna i zrobili popiełuszki, co go w
      bagażniku kredensu wieźli. A już szczytem jest nazwa Aleja Solidarności,
      zbieraniny pyskatego robolstwa, co zamiast pracować, zażądało sobie wolnych
      sobót, podwyżek i innego socjalu. Błąd straszny uczyniła władza latem 1980 roku,
      że na umowę i warunki 21 razy tak przystąpiła, bo powinna już wtedy, za pomocą
      wojska i milicji spacyfikować leniwą tłuszczę. Aha, Wojtyła to swoją ulicę miał
      jeszcze za życia!
    • p.s.j Re: Dekomunizacja po warszawsku 26.07.10, 12:11
      mnie najbardziej wkur... denerwuje nachalna, pro-PISowska propaganda, w postaci
      placu Zawiszy. Żeby nie było wąptliwości, że to np. Zawisza Czarny, to na
      tabliczce jasno napisano, że chodzi o Artura Zawiszę, którego najbliższym
      związkiem z Warszawą było to, że wjechał do Sejmu na podwarszawskiej
      liście PISu.
      • horpyna4 Re: Dekomunizacja po warszawsku 26.07.10, 13:19

        Ty tak serio, czy dla jaj???

        Niejednemu psu burek i niejeden Artur Zawisza na tym świecie. Plac
        jeszcze w latach 60-tych XX wieku nosił nazwę Zawiszy Czarnego, a w
        skrócie mówiono "plac Zawiszy". Potem (gdzieś ok. roku 1970) po cichu
        przemianowano plac na Artura Zawiszy; nie pamiętam dokładnie, kto to
        był, ale zdaje się jakiś bojownik. Nie sądzisz chyba, żeby w tamtych
        czasach chciano uhonorować gościa, którego albo jeszcze nie było na
        świecie, albo był oseskiem.
        • p.s.j Re: Dekomunizacja po warszawsku 27.07.10, 09:51
          Jaja sobie robisz, prawda? Zawiszy Czarnego? Akurat już od lat 20. XX wieku
          nosił nazwę Placu ARTURA Zawiszy, którego (patrz Pan, co za zbieg okoliczności)
          w tem akuratnie miejscu Ruskie zaciukali.

          A ja sobie humorystycznie poleciałem w tym samym tonie co OP, który twierdzi, że
          ul. gen. Waltera to od jakiś komunistów, jak wiadomo, że to chodzi o
          generała Waltera.
          • horpyna4 Re: Dekomunizacja po warszawsku 27.07.10, 11:01
            Dobra, ale ten właśnie zaciukany przez ruskich Artur Zawisza miał
            ksywę... "Czarny". I spowodowało to wiele nieporozumień.

            Nazwa placu pojawiła się na planie Warszawy dopiero w roku 1935.

            Od 1924 istniała ulica Zawiszy (na Kole i Młynowie).
            Tuż przed wojną była zarówno ul. Zawiszy, jak i plac. Tylko żeby
            było to bardziej skomplikowane, to w spisach ulic plac ten nazywał
            się "Pl. Zawiszy Artura", lub "Pl. Zawiszy Artura Czarnego".

            Po wojnie znikła ulica Zawiszy (czasowo). A wtedy plac nosił nazwę
            "Zawiszy Czarnego", bez Artura. Widocznie wtedy o zaciukanym przez
            Ruskich zapomniano. Tak było na przełomie lat 50. i 60.

            W połowie lat 60. wróciła ul. Zawiszy, ale plac dalej oficjalnie
            nazywał się pl. Zawiszy Czarnego.

            Dopiero ok. roku 1970 zaczęto pisać na planach "pl. Artura Zawiszy".
            Ulica Zawiszy istnieje cały czas, chociaż w okrojonej wersji w
            stosunku do przedwojennej.

            Tak więc sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana, niż mogłoby się
            to na pierwszy rzut oka wydawać.
            • p.s.j Re: Dekomunizacja po warszawsku 27.07.10, 12:16
              No dobrze, zatem skoro sama przyznajesz, że raz był to pl.Artura Zawiszy
              powstańca, potem Zawiszy Czarnego rycerza, potem znowu Artura Zawiszy powstańca,
              to czemu a priori odrzucasz tezę, że obecnie jest to pl.Artura Zawiszy, posła?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka