Gość: Piotr
IP: *.acn.waw.pl
10.08.10, 12:34
03.08.2010 władze miasta stołecznego Warszawy nie potrafiły poradzić
sobie z organizacją oficjalnych obchodów przeniesienia krzyża spod
Pałacu Prezydenckiego do Kościoła Świętej Anny. Obchodów, których
plan został wspólnie uzgodniony i zatwierdzony przez wszystkie
zainteresowane strony.
Niestety odpowiednie służby nie potrafiły wówczas (nie chciały?)
zapewnić porządku oraz bezpieczeństwa. W efekcie przybyli z kościoła
Świętej Anny dostojnicy byli zmuszeni ustąpić po presją kilku (!)
rozhisteryzowanych fanatyków mających czelność nazywać siebie
obrońcami krzyża. `Obrońcami` którzy w sposób ordynarny obrażali
przybyłych na uroczystości katolickich księży oraz niejednokrotnie
składali fałszywe świadectwo przeciwko bliźniemu swemu. Krzyż
pozostał na swoim miejscu. Moim zdaniem był to jawny przejaw
słabości naszego Państwa.
09.08.2010 świadomi obywatele zorganizowali się i postanowili
samodzielnie przenieść krzyż do kościoła Świętej Anny. Niestety
zamiast wesprzeć tą inicjatywę społeczną miasto Stołeczne Warszawa
ściągnęło w rejon Krakowskiego Przedmieścia ciężkie siły policyjne
oraz rozstawiło wokół `bariery przeciwczołgowe`. I to wszystko
jedynie po to aby chronić grupkę rozhisteryzowanych fanatyków,
którzy śmią zwać się `obrońcami krzyża`. `Obrońcami` którzy
katolickiego księdza nazwali agentem UB. Którzy z lubością
doszukiwali się skaz na życiorysie Pana Prezydenta Bronisława
Komorowskiego oraz Pana premiera Tuska. Czyli wykazali się postawą
godną prawdziwych katolików. Gratulacje.
Wobec powyższego proponuję władzom miasta Stołecznego Warszawy aby
poszły o krok dalej. Skoro z jakiś względów nie potrafią (lub nie
chcą) poradzić sobie z samozwańczą grupką `obrońców krzyża` niech
odgrodzą ich (wraz z krzyżem) zasiekami z drutu kolczastego oraz
wyposażą w gniazdo karabinu maszynowego. Będą sobie fanatycy
okupować kawałek wolnej Polski broniąc jednocześnie `swojego
krzyża`. A zwykłym mieszkańcom stolicy nie do tego. Niech siedzą
cicho i karnie płacą podatki.
Dziś całkowicie straciłem zaufanie do władz mojego miasta. Miasta
Stołecznego Warszawy.