Dziś odpowiedź obrońców: pójdą z procesją pod k...

IP: *.acn.waw.pl 10.08.10, 12:34
03.08.2010 władze miasta stołecznego Warszawy nie potrafiły poradzić
sobie z organizacją oficjalnych obchodów przeniesienia krzyża spod
Pałacu Prezydenckiego do Kościoła Świętej Anny. Obchodów, których
plan został wspólnie uzgodniony i zatwierdzony przez wszystkie
zainteresowane strony.
Niestety odpowiednie służby nie potrafiły wówczas (nie chciały?)
zapewnić porządku oraz bezpieczeństwa. W efekcie przybyli z kościoła
Świętej Anny dostojnicy byli zmuszeni ustąpić po presją kilku (!)
rozhisteryzowanych fanatyków mających czelność nazywać siebie
obrońcami krzyża. `Obrońcami` którzy w sposób ordynarny obrażali
przybyłych na uroczystości katolickich księży oraz niejednokrotnie
składali fałszywe świadectwo przeciwko bliźniemu swemu. Krzyż
pozostał na swoim miejscu. Moim zdaniem był to jawny przejaw
słabości naszego Państwa.
09.08.2010 świadomi obywatele zorganizowali się i postanowili
samodzielnie przenieść krzyż do kościoła Świętej Anny. Niestety
zamiast wesprzeć tą inicjatywę społeczną miasto Stołeczne Warszawa
ściągnęło w rejon Krakowskiego Przedmieścia ciężkie siły policyjne
oraz rozstawiło wokół `bariery przeciwczołgowe`. I to wszystko
jedynie po to aby chronić grupkę rozhisteryzowanych fanatyków,
którzy śmią zwać się `obrońcami krzyża`. `Obrońcami` którzy
katolickiego księdza nazwali agentem UB. Którzy z lubością
doszukiwali się skaz na życiorysie Pana Prezydenta Bronisława
Komorowskiego oraz Pana premiera Tuska. Czyli wykazali się postawą
godną prawdziwych katolików. Gratulacje.
Wobec powyższego proponuję władzom miasta Stołecznego Warszawy aby
poszły o krok dalej. Skoro z jakiś względów nie potrafią (lub nie
chcą) poradzić sobie z samozwańczą grupką `obrońców krzyża` niech
odgrodzą ich (wraz z krzyżem) zasiekami z drutu kolczastego oraz
wyposażą w gniazdo karabinu maszynowego. Będą sobie fanatycy
okupować kawałek wolnej Polski broniąc jednocześnie `swojego
krzyża`. A zwykłym mieszkańcom stolicy nie do tego. Niech siedzą
cicho i karnie płacą podatki.
Dziś całkowicie straciłem zaufanie do władz mojego miasta. Miasta
Stołecznego Warszawy.
    • Gość: Piotr Krzyz niezgody IP: *.acn.waw.pl 10.08.10, 12:36
      Kilka dni po tragicznej katastrofie naszego samolotu pod
      Smoleńskiem, w której śmierć poniosło 96 wybitnych Polaków harcerze
      postawili pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie drewniany krzyż.
      Krzyż, który od początku miał jednoczyć, a nie dzielić.
      Niestety za sprawą środowisk związanych z PiS stało się zgoła na
      odwrót.
      Mimo iż od samego początku wiadomo było (co zresztą kilkakrotnie
      deklarowali nawet sami harcerze), że krzyż ten został postawiony pod
      Pałacem Prezydenckim jedynie czasowo, politycy PiS czekali tylko aż
      ktoś z otoczenia PO (a najlepiej sam Pan Prezydent Elekt Bronisław
      Komorowski) oficjalnie potwierdzi konieczność jego przeniesienia.
      Gdy taka deklaracja w końcu padła natychmiast stała się sygnałem do
      cynicznego ataku na środowiska związane z PO oraz pretekstem do
      równie cynicznego apelu o tak zwaną obronę krzyża.
      Tymczasem wbrew temu co starali się od jakiegoś czasu wmówić nam
      politycy PiS, nikt nigdy nie chciał i nie zamierzał postawionego
      przez harcerzy krzyża usuwać. Zdecydowano jedynie (i to po
      porozumieniu z harcerzami oraz przedstawicielami kościoła) o
      przeniesieniu tegoż krzyża w bardziej godne miejsce czyli od
      oddalonego zaledwie kilkaset metrów od Pałacu Prezydenckiego
      kościoła Świętej Anny.
      Oczywistym było przecież, że z różnych względów (chociażby
      bezpieczeństwa) krzyż ten nie może stać pod Pałacem Prezydenckim w
      nieskończoność.
      Poza tym Pałac Prezydencki, również od początku nie wydawał się być
      najlepszym miejscem na uczczenie ofiar Smoleńskiej katastrofy. Nie
      jest to przecież miejsce ich pochówku. Owszem w Pałacu tym pracował
      swojego czasu świętej pamięci Pan Prezydent Lech Kaczyński jednakże
      było on tylko jedną z 96 ofiar. Co więcej został pochowany na
      Wawelu (w Krakowie) a nie w stolicy.
      Pod tym względem świątynia Świętej Anny wraz ze swoją `kaplicą
      Katyńską` zdecydowanie lepiej nadaje się na miejsce, w którym można
      by godnie, w ciszy i zadumie, uczcić pamięć ofiar (wszystkich)
      katastrofy z 10.04.2010.
      To wszystko jednak w żadnym wypadku nie przeszkadzało środowiskom
      związanym z PiS aby znów dzielić Polaków. I to dzielić w sposób
      skrajnie cyniczny. W imię rzekomej obrony krzyża, która tak naprawdę
      od początku do końca z obroną krzyża, rozumianą jako obroną wartości
      chrześcijańskich, nie miała wiele wspólnego.
      W końcu to tak zwani `obrońcy krzyża` nie chcieli dopuścić do tego
      aby krzyż ten został poświęcony i przeniesiony w godne dla niego
      miejsce. To tak zwani `obrońcy krzyża` byli przeciwnikami dialogu z
      Kancelarią Prezydenta. To tak zwani `obrońcy krzyża` doszukiwali się
      niejasnych powiązań w życiorysach czołowych polityków PO (w tym
      Prezydenta Elekta Pana Bronisława Komorowskiego). Naprawdę wykazali
      się w tym względzie postawą godną prawdziwych chrześcijan. Tylko
      jakimś dziwnym trafem z Biblii można wyczytać na ten temat coś zgoła
      odwrotnego.
      O ile w całej tej sprawie absolutnie nie dziwi mnie postawa
      sympatyków PiS o tyle postawa najważniejszych przedstawicieli
      kościoła katolickiego wydaje mi się co najmniej zadziwiająca.
      Dlaczego przez tyle dni nie usłyszeliśmy z ich strony praktycznie
      ani jednej konkretnej deklaracji w sprawie krzyża. Na pewno w
      znacznej mierze uspokoiłoby to atmosferę i być może pozwoliło
      uniknąć hańbiących Polskę wydarzeń z dnia 03.08.2010.
      Czy przedstawiciele kościoła naprawdę nie mają już własnego zdania.
      Czy tak bardzo boją się swoich radykalnych wiernych. Czy są tak
      bardzo zależni od pewnych ugrupowań politycznych i własnych
      środowisk kościelnych. (np. Radia Maryja z Ojcem Tadeuszem Rydzykiem
      na czele). Nie wiem. Jednak skrajnie bierna postawa kościoła wobec
      aktualnych wydarzeń, jego samego dotyczących, wydaje się być głęboko
      niepokojąca i źle rokuje na przyszłość.
      W końcu dnia 03.08.2010 dojść miało do zapowiadanego od jakiegoś
      już czasu godnego przeniesienia krzyża spod Pałacu Prezydenckiego do
      oddalonego o kilkaset metrów kościoła Świętej Anny. W uroczystości
      tej mieli brać udział księża oraz harcerze.
      Niestety pod olbrzymią presją zgromadzonego wokół krzyża- w dużej
      mierze agresywnego- tłumu, przybyli z kościoła Świętej Anny księża
      musieli się szybko wycofać w obawie o własne zdrowie. I to właśnie
      ludzie nazywający siebie `obrońcami krzyża` gotowi byli jako pierwsi
      naruszyć ich nietykalność cielesną.
      Doszło nawet do krótkotrwałych zamieszek podczas których zgromadzona
      na miejscu zdarzenia policja zmuszona była do użycia gazu łzawiącego.
      Krzyż pozostał na swoim miejscu. Fanatyzm i zaściankowość
      zwyciężyły.
      Państwo Polskie zaś cofając się przed grupką fanatyków religijnych
      oraz wichrzycieli wspieranych przez środowiska związane z PiS
      pokazało swą całkowitą nieudolność.
      To zaś moim zdaniem stanowi jeden wielki skandal. Państwo Polskie
      nie może ulegać presji rozhisteryzowanych fanatyków religijnych.
      Nawet jeśli są oni w cyniczny sposób wspierani przez największą
      partię opozycyjną. Skoro po wielodniowych dyskusjach ze wszystkimi
      zainteresowanymi stronami została podjęta i ogłoszona decyzja o
      poświęceniu i przeniesieniu krzyża spod Pałacu Prezydenckiego do
      świątyni to krzyż ten powinien zostać w sposób godny do tejże
      świątyni przeniesiony.
      Jeśli (i słusznie) obawiano się, że podczas planowanych
      uroczystości poświęcenia krzyża będzie mogło dojść do przepychanek
      to trzeba było pomyśleć o tym wcześniej i prawidłowo zabezpieczyć
      teren wokół Pałacu Prezydenckiego a także na odcinku Krakowskiego
      Przedmieścia między Pałacem Prezydenckim i kościołem Świętej Anny.
      Trzeba było dzień wcześniej usunąć ludzi koczujących pod krzyżem w
      tak zwanej `strefie zero` Przecież policja ma stosowne uprawnienia a
      Państwo Polskie nie powinno pozwalać sobie na okazywanie słabości
      wobec fanatyków i wichrzycieli.
      Moim skromnym zdaniem osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo
      zaplanowanych na dzień dzisiejszy obchodów przeniesienia krzyża źle
      wykonała swoją pracę i powinna ponieść z tego tytułu konsekwencje
      służbowe.
      Państwo Polskie zaś powinno wykazać się w tej chwili daleko idącą
      stanowczością. Skoro zgromadzeni dziś pod Pałacem Prezydenckim
      ludzie nie chcieli uczestniczyć w zaplanowanych uroczystościach to
      jest to tylko i wyłącznie ich sprawa.
      Jednak krzyż spod Pałacu Prezydenckiego, zgodnie z podjętą wcześniej
      decyzją, musi jeszcze dzisiaj w obecności księdza zostać poświęcony
      i przeniesiony do kościoła świętej Anny. Odpowiednie służby mają zaś
      obowiązek dopilnowania aby odbyło się to w sposób godny i bezpieczny.
      • Gość: Lux Re: Obrońcy krzyża przed... święconą wodą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.10, 23:45
        Za to żałosne widowisko , które mieliśmy okazję oglądać zamiast przeniesienia
        krzyża nie ma tylko jednej osoby odpowiedzialnej. Podejrzewam, że zarówno
        Prezydent, jak któryś z dostojników Episkopatu, czy w końcu prezydent Warszawy
        mieli stały kontakt, ale nikt nie miał odwagi postawić kropki nad i. Najbardziej
        zawiódł Kościół desygnując do tak delikatnego zadania kilku wystraszonych
        chłopców w sutannach, Na nikim nie zrobili odpowiedniego, pełnego powagi i
        dostojeństwa wrażenia. Być może Kościół wolał nie ryzykować pozycji biskupów.
        Takie kunktatorstwo w działaniach i widoczne gołym okiem niezdecydowanie księży
        sprowokowało zachowanie nawiedzonych obrońców krzyża przed jego poświęceniem i
        dalszymi konsekwencjami tego doniosłego aktu.
        Tak więc można powiedzieć, że obrońcy krzyża bronią go przed święconą wodą.
        Gratulacje dla logiki postępowania.
    • sztaflik Dziś odpowiedź obrońców: pójdą z procesją pod k... 10.08.10, 12:37
      Właśnie tak dochodziło w Polsce do rozbiorów. Lekcja historii na żywo.
      Wycieczki szkolne za barierkami, rodzice w rolach głównych. BRAWO, POLSKI
      NARODZIE!
    • Gość: były zwolennik HGW Podwójne standardy Hanny Gronkiewicz-Waltz IP: *.aster.pl 10.08.10, 12:55
      Wszystko prawda.

      Pani Prezydent Warszawy trzęsie się ze strachu przed "obrońcami
      krzyża", dlatego nie zapewniła właściwej ochrony przed
      agresją "rozmodlonych obrońców" tym księżom i harcerzom, co mieli 3
      sierpnia przenieść krzyż. Za to wczoraj - spontaniczną manifestację
      tych, co nie godzą się na bezprawną aneksję przestrzeni publicznej
      przez religijnych fanatyków, Pani Prezydent obstawiła całą armią
      ciężkozbrojnych policjantów, żeby "zapewnić bezpieczeństwo"
      grupce "obrońców krzyża".

      Mówiąc krótko: Pani Prezydent dba o bezpieczeństwo tych, co
      agresywnie "bronią krzyża", i aktywnie dopomaga im w dalszej
      bezprawnej aneksji przestrzeni publicznej. Za to ma w nosie
      bezpieczeństwo tych, co zgodnie z prawem i podjętymi ustaleniami
      chcą krzyż przenieść tam gdzie miejsce (czyli do kościoła).

      Wstydzę się, że głosowałem na Hannę Gronkiewicz-Waltz w wyborach na
      prezydenta Warszawy w 2006 roku. W tym roku już tego błędu nie
      powtórzę.
      • Gość: DStar Re: Podwójne standardy Hanny Gronkiewicz-Waltz IP: *.um.warszawa.pl 10.08.10, 13:52
        do >>Piotra i >>byłego zwolennika HGW

        Niepotrzebnie najeżdżacie na HGW, bo ona nie jest tutaj stroną. Krzyż stoi na
        gruncie państwa, a nie miasta! I niestety HGW nie ma tutaj nic do gadania.
        Policja nie podlega miastu. Miasto może co najwyżej poprosić policję o
        zabezpieczenie zdarzenia (w przypadku przeniesienia krzyża o interwencję powinna
        prosić kancelaria prezydenta).

        I uwierz mi, gdyby to miasto było odpowiedzialne za ten krzyż to już dawno by
        krzyża nie było - spójrz jak skutecznie załatwiono sprawę KDT, a przecież KDT
        było nawet cięższym przypadkiem.
    • Gość: Magda Dziś odpowiedź obrońców: pójdą z procesją pod k... IP: 212.160.172.* 10.08.10, 12:59

      Czy naprawdę w Naszym Państwie nie istnieje coś takiego jak
      prawo? Czy każdy może sobie postawić co mu się żywnie podoba w
      miejscu dowolnie przez siebie wybranym??
      A druga sprawa to miejsce krzyża jest w Kościele. Nie w urzędach,
      szkołach czy ulicach. Konstytucja gwarantuje nam swobodę wyznania
      religijnego, więc nie powinno się nikomu narzucać swoich osobistych
      wyborów. Zatem Krzyże w Kościołach lub u siebie w domu, na swoim
      podwórku (wolnoć Tomku w swoim domku).
      A jak moja argumentacja jest nie trafiona - to mimo, że jestem
      Katoliczką to nie chciałabym mieć Krzyża pod swoim domem
      postawionego przez kogoś i tłumu "Obrońców", którzy zamiast cicho
      się modlić rzucają obelgami pod nim.
      Pozdrawiam
    • Gość: Magda Dziś odpowiedź obrońców: pójdą z procesją pod k... IP: 212.160.172.* 10.08.10, 13:06
      Katolicy i Kościół narzekają na prześladowania wiary katolickiej. Na
      narzucanie czyjejś woli w wyborze przekonań religijnych. Dlaczego
      zatem robią to samo. Wojny, kłótnie i spory religijne są bezsensu,
      bo kto z nas tak naprawdę ma rację w swojej wierze nie da sie
      zweryfikować, podać dowodów - każdy z nas powinien dokonywać takich
      wyborów we własnym sercu, sumieniu, duszy. Nie powinien narzucać
      swojej woli innym tak jak nie lubi by tą wolę narzucał mu ktoś inny.
      Szanujmy siebie - niezależnie od wiary i przekonań - a wszystkim nam
      będzie żyło nam się łatwiej i prościej.
    • Gość: Magda Dziś odpowiedź obrońców: pójdą z procesją pod k... IP: 212.160.172.* 10.08.10, 13:09
      Tolerancja dla innych to podstawa. Nie zabiję krowy w obecności
      Hindusa, nie podam muzułmaninowi świniny i nie napluję na Krzyż
    • Gość: hugo nie mam zamiaru za to płacić! IP: *.chello.pl 10.08.10, 13:22
      będą sobie paradować a ja za to będę płacić.
      jak mają nadmiar sił - wywieźć do Bogatyni, tam rąk do pracy brakuje.

    • Gość: kżysz z mjasta Dziś dzwonię na policję IP: 80.50.155.* 10.08.10, 13:55
      Nie będą mi chamy hałasować
    • Gość: Jancio2809 Dziś odpowiedź obrońców: pójdą z procesją pod k... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.10, 14:12
      jak długo jeszcze kasa podatników będzie wydawana na ochronę fanatyków i
      oszołomów???
    • Gość: gość Dziś odpowiedź obrońców: pójdą z procesją pod k... IP: *.tktelekom.pl 10.08.10, 14:34
      Brawo dla kościoła, Brawo dla kaczora i Brawo dla obrońców krzyża.
      Dzięki Wam w krótkim czasie SYMBOL "KRZYŻ", straci swą wartość i będzie
      traktowany przez większą część społeczeństwa z równą czcią jaką mamy do
      zużytego papieru toaletowego.

      !! Świętujmy !! Warsaw Cross Picnic, a w przyszłości Poland Cross
      Picnics :)

      Kiedy wszyscy się kłócą, zawsze jest pytanie gdzie jest początek?
      Boże Świeć nad duszami, którzy stracili życie 10 Kwietnia 2010.

      Polski naród się zjednoczył, Człowiek Pamiętany po wypowiedziach: "Spieszaj
      Dziadu
      ", "Irasiad" miał szanse przejść ścieżkę błogosławieństwa,
      ale ktoś zapomniał o bardzo ważnym aspekcie! Największa postać wywodząca się z
      Narodu Polskiego Jan Paweł II aby być uświęconą po śmierci musi przejść bardzo
      długą drogę!

      Jarosławie Aleksandrze Kaczyński jesteś zbyt nikczemnym osobnikiem,
      bardzo dalekim od ideałów Polskiego większościowego społeczeństwa
      (patrz ost. wybory), aby wyświęcać brata swego (WAWEL). Twoje silne
      powiązania biznesowe z kościołem i wykorzystywanie ich do granic absurdu
      doprowadzą Naród Polski do jeszcze większego podziału.

      Wierzę głęboko i póki żyję będę trwał w staraniach aby ostatni osobnik
      pochowany wraz z małżonką na Wawelu, zostali przeniesieni tam gdzie ich
      miejsce (Cmentarz powązkowski
      ).



    • Gość: bluter Dziś odpowiedź obrońców: pójdą z procesją pod k... IP: *.chello.pl 10.08.10, 15:24
      >uczestnicy przemarszu chcą oddać pod Pałacem hołd zmarłej parze
      prezydenckiej

      I to jest cały problem, hołd parze prezydenckiej a nie ofiarom
      katastrofy. Uparli się na pałac- raczej jeden człowiek. Gdyby
      chcieli upamiętnić wszystkich to sejm jest najlepszy, wiekszość
      związana była w jakiś sposób z sejmem- byli posłami, politykami, w
      kancelarii prezydenta też paracowali byli posłowie. Nie- pałac bo
      tam pracował brat. Zeby chociaż był akceptowany przez większość ale
      przecież przed wypadkiem miał poparcie 15- 20 procent.
      Do sejmu jako miejsca upamiętnienia prawie nikt by nie miał
      zastrzeżeń, nie trzeba by było obrońców a kwiaty i znicze były by
      zawsze świeże i przede wszystkim jest tam bardzo dużo miejsca na
      potężny pomnik
      Nie- pałac bo braciszek
      • iq58 Re: Dziś odpowiedź obrońców: pójdą z procesją pod 10.08.10, 17:24
        Proponuje ustanowić dom w którym narodził się ś.p. Prezydent
        miejscem nieustającego kultu i adoracji. Pomniki, krzyże , znicze
        fajerwerki tylko tam !!!
    • cillian1 Dziś odpowiedź obrońców: pójdą z procesją pod k... 10.08.10, 16:36
      o której, jak o 18 to jakaś msza, no ciekawe ile ich przybędzie!
    • topoco 120.000 Polaków zmarło od 10 kwietnia i nic 10.08.10, 18:27
      120.000 Polaków zmarło od 10 kwietnia i nic
      co to kogo obchodzi

    • darvv Dziś odpowiedź obrońców: pójdą z procesją pod k... 10.08.10, 19:07
      Ja się pytam, ile to można kur-a ciągnąć?
    • Gość: Belf Re: Dziś odpowiedź obrońców: pójdą z procesją pod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.10, 23:27
      Wszystko w porządku, ale nie nazwałbym tych czterech wystraszonych młodych
      księży dostojnikami. Właśnie może dlatego to tak wyszło.
    • Gość: Piotr Porozumienie trojstronne IP: *.acn.waw.pl 10.08.10, 23:40
      Jeśli mnie pamięć nie myli to w sprawie stojącego przed Pałacem
      Prezydenckim krzyża zostało zawarte porozumienie trójstronne
      dotyczącego jego przeniesienia do pobliskiego kościoła Świętej Anny.
      Kościół katolicki bez większych zastrzeżeń zaakceptował
      (przynajmniej formalnie) jego warunki.
      Dnia 03.08.2010 w obecności przedstawicieli kościoła odbyła się
      nawet próba wcielenia postanowień tegoż porozumienia w życie.
      Niestety z powodu ignorancji (lub nieudolności) władz miasta
      Stołecznego Warszawy doszło wówczas do zagrażających bezpieczeństwu
      masowemu niepokojów społecznych. Ponadto przybyli na miejsce
      przedstawiciele kościoła katolickiego zostali w sposób niewybredny
      obrażeni przez tak zwanych `obrońców krzyża` uważających się za
      przykładnych katolików. Krzyż pozostał na swoim miejscu.
      Dnia 09.08.2010 wobec braku zdecydowanej reakcji ze strony władz
      miasta Stołecznego Warszawy obywatele postanowili sami, w sposób
      spontaniczny, wypełnić warunki (wciąż ważnego) porozumienia
      dotyczącego krzyża. Niestety zostały przeciwko nim wytoczone
      ciężkie siły policyjne oraz rozstawione pancerne bariery. Krzyż
      pozostał na swoim miejscu.
      Dnia 10.10.2010 księża kościoła katolickiego wraz ze środowiskami
      prawicowymi zorganizowali mszę świętą pod krzyżem. Jakoś nie
      przeszkadzał im przy tym mający miejsce dosłownie kilka dni
      wcześniej fakt zwyzywania ich kolegów (braci) pod tym właśnie
      krzyżem przez `jego obrońców`. Nawet słowem nie zająknęli się na ten
      temat podczas bardzo uroczystego kazania. `Obrońcy krzyża` zaś
      dziwnym trafem nie byli tak rezolutni jak wcześniej i zapobiegliwie
      nie zapytali się przybyłych pod krzyż księży czy czasem nie są
      agentami UB lub SB. Albo co gorzej Żydami. Uważam, że fakt ten
      dobitnie ilustruje mentalność zarówno pewnej części (mam nadzieję
      niewielkiej) dostojników kościoła katolickiego jak również tak
      zwanych `obrońców krzyża`.
      Skoro już jednak księża przybyli pod krzyż i odprawili pod nim mszę
      świętą to zgodnie z wciąż obowiązującym porozumieniem trójstronnym
      powinni (wręcz mieli obowiązek) zaraz po jej zakończeniu przenieść
      go w sposób godny do kościoła świętej Anny. Mieli ku temu doskonałą
      okazję. (Ciekawe czy którykolwiek z `obrońców krzyża` miałby cywilną
      odwagę zaprotestować)
      Zakończyłoby to trwający od dłuższego czasu niezdrowy konflikt wokół
      krzyża oraz w znacznym stopniu uspokoiłoby napięte nastroje
      społeczne .
      Niestety po raz kolejny zabrakło odwagi i charyzmy. Krzyż pozostał
      na swoim miejscu. I wciąż dzieli Polaków.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja