Schrony w Warszawie

IP: *.com / *.u.mcnet.pl 23.03.04, 18:11
ciekawe, ile osob wie, gdzie w Warszawie sa schrony na wypadek jakiejs wojny
lub wybuchu jadrowego...?
Przyjalbym zaklad, ze bardzo malo. A w kontekscie informacji o "nuklearnych
walizkach" w rekach Al-Kaidy jest to pytanie na miejscu.

Co myslicie o stopniu poinformowania spoleczenstwa o zagrozeniu
terrorystycznym?
    • Gość: Peppers Hehe IP: *.acn.pl 23.03.04, 19:28
      1. Mysle, ze za duzo w tym wszystkim siania defetyzmu i paniki. Nic sie takiego
      nie dzieje a wladze i media zachowuja sie tak jakbysmy mieli co najmniej stan
      wojny domowej. I po co? A najgorsze jest to, ze obywatele zaczynaja wierzyc w
      te brednie. Zaczynaja czuc sie zagrozeni.

      2. Jesli chodzi o schrony to kazdy myslacy bedzie wiedzial, ze moze schronic
      sie np. w metrze.

      3. Gdy kiedy jakis prawdziwy terrorysta gdzies uderzy to schrony i tak nie beda
      potrzebne.

      Pozdrawiam!
      • niech Haha 23.03.04, 20:20
        Schrony sa niedostepne poniewaz wejscia do nich zaslaniaja psie kupy. Wladze
        powinny sie tym zajac!!! Natychmiast!!!
        PS. Wladze powinny natychmiast przestac wyprowadzac swoje psy na spacer.
        • pan_pndzelek Re: Haha 23.03.04, 20:41
          Nasza władza warszawska to ma chyba kota raczej...
    • chaladia Re: Schrony w Warszawie 23.03.04, 20:36
      Schron jest dobry, jeśli istnieje system ostrzegania o zagrożeniu, by zdążyć do
      tego schornu uciec. W warunkach ataku terrorystycznego nie ucieczkę do schronu
      nie ma szans.
      NB. Jeśli al-Kaida ma mini-bombę atomową, to napewno nie zdecyduje się na
      zużycie jedynej posiadanej sztuki na Warszawę, bo to za mało spektakularne.
      Znacznie lepszy efekt mają szansę uzyskać atakując Nowy Jork, Londyn albo Ateny
      w czasie Olimpiady. Warszawa może być ciekawym celem tylko w czasie szcytu G8.
      Dlatego myślę, że lepiej by było, żeby z jakiegokolwiek powodu ten szczyt
      odwołano...
      • niech Re: Schrony w Warszawie 23.03.04, 21:32
        Ciekawym celem jest tylko to co jest zatloczone i slabo chornione. Szczyt jest
        tego przeciwienstwem. Tu bym byl spokojny.
        PS. Powyzsze co prawda nie ma sie nijak do 11 wrzesnia ale tamten atak byl
        majstersztykiem terroryzmu. Ktos naprawde mial niezle kiepele.
    • fima Są takie, ale bezmyślnie niszczone 23.03.04, 22:27
      Budowano je do połowy lat 50. pod budynkami urzędów, szpitali, dużych bloków
      mieszkalnych w Centrum i dużymi budynkami użyteczności publicznej. Budowano je
      w okresie zimnej wojny na całym świecie. Wyposażone były w studnie, labirynty
      korytarzy przeciwdziałające fali uderzeniowej, wentylatory z filtrami
      powietrza, niektóre z wyposażeniem szpitalnym i kuchniami.
      Czasem i dziś można je obejrzeć, np. w socrealistycznych blokach przy
      Marszałkowskiej. Poznać je można po dziwnych betonowych drzwiach w piwnicach o
      ile jeszcze one zostały.
      Po zmniejszeniu obaw o nieunikniony wybuch wojny jądrowej ta działalność
      budowlana znacznie się zmniejszyła. Od tego czasu na ogół nie są konserwowane,
      wyposażenie jest demontowane przez administracje dla "odzysku" pomieszczeń
      piwnicznych.
      Jest to głupota, niszczenie już gotowej i kosztownej infrastruktury
      która nie wiadomo kiedy i z jakiej okazji może być jeszcze potrzebna, np dla
      czasowej ewakuacji mieszkańców lub zorganizowania punktów opieki medycznej.
      W Stanach (szczególnie swego czasu podatnych na psychozę wojny atomowej) czy
      Szwajcarii taka lekkomyślność jest nie do pomyslenia.
      • Gość: xxx Re: Są takie, ale bezmyślnie niszczone IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.04, 22:45
        > Budowano je do połowy lat 50. pod budynkami urzędów, szpitali, dużych bloków

        Nie do konca. Te z tego okresu byly raczej "przeciwlotnicze". Natomiast
        przeciwatomowe (w polsce) byly budowane od konca lat '50 praktycznie do konca
        socjalizmu ('87-'89). Ich lokalizacja jest jednak tajna. Faktycznie byly
        budowane pod wazniejszymi budynkami uzytecznosci publicznej, ale takze np. pod
        szkolami. W kazdym razie czesto byly to nieduze schrony przeznaczone dla
        miejscowych przedstawicieli wladz, lokalnego kierownictwa partyjnego, rodzin
        wyzej postawionych oficerow MSW itp. (a nie dla dzieci w szkole ;-)) )
      • pan_pndzelek Re: do fimy 23.03.04, 23:01
        Są w budynkach mieszkalnych większych budowanych od końca lat '40 do końca
        lat '50. Rejon MDM, Al. Wyzwolenia - cały rejon Latawca, Muranów, Wola -
        budynki typu muranowskiego. Schrony te nie są niszczone, ich szczegółowe opisy
        techniczne znajdują się w dokumentacji budynków, ich spis jest w posiadaniu
        miejskich jednostek OC. Podlegają okresowym przeglądom, sprawdzane są ujęcia
        wody a nawet wentylacja i wyjścia zapasowe. Jeśli idzie o ich wykorzystywanie w
        innym celu niż cel przeznaczenia jest to dopuszczalne jednakże z wyłączeniem
        działań zmieniających strukturę, infrastrukturę. Dopuszczalne jest adaptowanie
        ich w sposób który pozwoli szybko przywrócić pierwotne ich przeznaczenie. Dla
        mnie jest to CAŁKOWITY ANCHRONIZM i marnowanie pieniędzy ale jak widzisz nie
        jest prawdą to co piszesz.

        PS. Pierwsze pięć lub sześć stacji metra od strony Ursynowa może spełniać nawet
        rolę schr. p.atomowych. Następne już nie ze wzgl. na oszczędność przy budowie...
        • Gość: No comments Re: do fimy IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.04, 23:11
          pan_pndzelek napisał:
          Dopuszczalne jest adaptowanie
          > ich w sposób który pozwoli szybko przywrócić pierwotne ich przeznaczenie

          Wiadomo co to praktycznie oznacza.
          • pan_pndzelek Re: do fimy 23.03.04, 23:16
            Praktycznie NIE MA ŻADNEGO ZAINTERESOWANIA przerabianiem schronów... Labirynty
            pomieszczeń, dziwaczne urządzenia, trudny dostęp i kilka innych czynników
            powoduje, że nie mają żadnej wartości komercyjnej... Stoją po prostu puste i
            czekają... na Godota...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja