Dodaj do ulubionych

"Używamy marihuany i nie można nam tego zabronić"

20.09.10, 10:25
Od jutra będziemy blokować urzędy, ustawiać się w kolejkach jako petenci, tak żeby nikt nic nie mógł załatwić.

YES, YES, YES - w ten sposób uzyskacie tłum zwolenników....

... wysłania Was do kamieniołomów.
Obserwuj wątek
    • Gość: taaa "Używamy marihuany i nie można nam tego zabronić" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.10, 10:28
      cytat "Ludzi uzależnionych trzeba leczyć i uświadamiać, a nie wsadzać za kraty." A może nie dawać im możliwości do uzależnienia? Czy wiesz ile osób zaczynając do zielska docierało do najciemniejszych uzależnień i jaki koniec ich spotkał. Wasza beznadzieja jest dla mnie ponad wszelkie kretynizmy w tym kraju widziane. Chcecie się w ten sposób wywyższyć jakoś spośród szaraczków, czy szukacie ucieczki od swej normalności. Czy jeśli Twoje dziecko kiedyś będzie jarało zielsko. będziesz je głaskał po głowie i przyklaskiwał? Zastanów się nad swoim rozwojem. Nie ma takiej fizycznej, a przede wszystkim psychicznej możliwości, żeby zielsko nie pozostawiało zamieszania w Twoim umyśle. Pamiętaj, że póki nie będziesz chciał sam, nigdy nie dotrze do Ciebie świadomość, że nie jest to to tak jak być powinno. Nie znam Cię, ale znam dużo osób używających różnych środków umożliwiających odłączenie się od codzienności. Oczywiści, że alkohol też jest makabreską, ale nikt nikomu nie każe go spożywać. I wiem, że można radzić sobie bez środków. Uwierz mi. A to, że Ty będziesz hodował dla siebie, i jeszcze kilka osób dla siebie nie spowoduje hurtowej uprawy na handel i dalszego ciągu z tym związanego. Oczywiście nie jest fair zamykanie za posiadanie, ale dilerzy też w ten sposób się tłumaczą. Potrzebna jest duża akcja w temacie, a nie organizowanie marszów. Może jeszcze postawicie pomnik i będziecie go bronić? Z boku Wasza walka wygląda podobnie do tej z Krakowskiego Przedmieścia.
      Za duży ładunek emocjonalny we mnie takie teksty wywołują żebym mógł to wszystko opisać na forum, czy gdziekolwiek indziej. Rozwagi i zdrowia życząc żegnam ozięble
      PS. A propos tytułu. A może lepiej rozumku i rozsądku? Tego nikt nie zabroni.
        • kretynofil To jakis biedny kretyn, do niego nie trafi... 20.09.10, 12:48
          A najbardziej jestem ciekaw konkretnych danych - bo wspomnial ze jak zaczyna sie od marihuany to konczy sie w trumnie (albo i gorzej).

          Dla mnie to jest o tyle ciekawe ze pale ziolo okazjonalnie juz prawie 15 lat i zupelnie nie przeszkadza mi to robic kariery, rozwijac sie, uczyc nowych rzeczy, utrzymywac kontaktow z ludzmi itd. Mam bardzo duzo znajomych ktorzy palili trawke i dzisiaj pracuja na kierowniczych stanowiskach, maja normalne, szczesliwe rodziny - i na setke takich znalem tylko jedna dziewczyne ktora z trawy przeszla na heroine i zmarla na AIDS.

          Tyle tylko ze niektorzy wola zeby ich dzieci chlaly royal, pie*dolily sie jak kroliki pod dyskotekami, bily sie na meczach i ku*wily w centrach handlowych za ciuchy - ale bron boze zadnej marysi... Kiedys poznalem w szpitalu goscia z dwoma wyrokami, watroba do wymiany, bez polowy zebow i calymi trzema skonczonymi klasami podstawowki - i on utrzymywal ze jest porzadnym obywatelem bo nie pali trawki :)
          • karmarys Re: To jakis biedny kretyn, do niego nie trafi... 20.09.10, 13:30
            kretynofil napisał:

            > A najbardziej jestem ciekaw konkretnych danych

            proszę bardzo , c o prawda dotyczą UK ale przynajmniej jest szansa że są porządnie wykonane: Raport dot. szkodliwości narkotyków i legalnych używek w UK. Teksty oryginalne zalinkowane pod spodem, gdyby ktoś miał wątpliwości co do wiarygodności.
            a tutaj arcyciekawy dokument publicznej BBC klasyfikujący używki pod względem szkodliwości. Uwaga! Obala sporo mitów. Is alcohol worse than ecstazy?. Tak swoją dorgą chciałbym dożyć czasów kiedy doc na podobnym poziomie merytorycznym popełni TVP.
            a na koniec zapraszam do głosowania :)
            Sonda: dlaczego narkotyki są nielegalne?
              • karmarys Re: Wiesz, te dane znam, sam do nich... 20.09.10, 14:14
                może stąd , że od palenia marychy można skończyć w rynsztoku ;)
                są ludzie, którzy w imię udowodnienia swojej tezy posługują się statystyką"kreatywną" i fakt, że są tacy co kończą w rynsztoku jest wystarczający do zaokrąglenia, że wszyscy skończą w rynsztoku i nie bawią się w dociekanie jaki odsetek tam kończy ani jak się to ma do innych rynsztokogenych używek legalnych lub nie. to wszyskolaego, że obalili by włąsną tezę, co oczywście nie może mieć miejsca.
                  • kretynofil Znacznie gorzej! 20.09.10, 14:36
                    > WSZYSCY, którzy skończyli na heroinie, zaczynali od PIWA.

                    Powiem wiecej: WSZYSCY, którzy skończyli na heroinie, zaczynali od MLEKA :)

                    Proponuje zorganizowac Przyparafialne Lotne Hufce Obcinaczy Cyckow - bo od picia mleka matki wpada sie w heroinizm ;)
                    • kosand Wszelkie porównania są niepoważne 20.09.10, 15:52
                      Troche juz żyję na tym świecie i nie zauwazyłem jakiejkolwiek zależności w ciągu do degrengolady oprócz własnej osobowości. Pamiętam jak w latach 60-ych rozwijał się ruch hipisowski i odurzanie się różnymi srodkami (rozpuszczalnik TRI, inhalacje z prażonego proszku IXI, także butapren którego uzywałem do sklejania modeli od 8 roku życia), nie zazywajac poznałem i smak, zapach i objawy tychże oprócz IXI i nigdy ich nie uzywałem jako używek. Papierosy to najgorsza używka legalna, powodujaca różne schorzenia i uzaleznienie, mnie udało sie z tym swiństwem skończyć, alkohol także niszczy, szczególnie rodzinę, nawet nie wiedziałem iz niektórzy sie w AA znaleźli dopóki sami nie powiedzieli a kilku znajomych z dawnej pracy-cenionych fachowców mieszka w schronisku Brata Alberta, to sa wraki.
                      Jeszcze za Gierka kilku kolegów miało dostęp do róznych narkotyków, kilku faktycznie skończyło zycie wczesnie ale to samo spotkało tych co pili alkohol, tych co pala "maryśkę" znam od kilkunastu lat i podobnie jak ja czasem pija wódkę normalnie pracują. To wszystko nie zależy kto co bierze tylko jak często, niektórym chodzenie do kościoła jak widać szkodzi na mózg a nie zakazują i nie każą badań robić. Ja się obawiam tylkojednego, że w naszym społeczeństwie zgoda na coś może uposledzić życie z powodu nadużywania, tak jak z wódką, na codzień nie jest w dobrym tonie upijanie się ale w święta mozna się uchlać bo taka "tradycja":) Należy się zastanowic nad skutkami takiej liberalizacji w życiu zawodowym i społecznym, juz dzisiaj część młodzieży i to niekoniecznie tej najzdolniejszej wyznacza sobie w ten sposób trend w życiu i mówienie o mniejszej szkodliwości to takie naiwne tłumaczenie i próba usprawiedliwienia, problem się zacznie duzo później zapewne, podobnie jak z alkoholem, tylko rozluźnia i picie szklaneczki dziennie nie uzależnia, potem wmawianie sobie że moga przestac kiedy zechcę a jeszcze później szklaneczka to sprawdzanie czy moge rzucic kiedy zechcę.
                      Podsumowujac, wszelkie dywagacje na temat stopnia zalezności i proporcji sa zbędne i szkodliwe, skoro jest to takie popularne nalezy zezwolić z pewnymi obostrzeniami i już, nie mozna nie dostrzegac problemu i spychac go do podziemia, kto chce popalić niech pali,tylko uprawy bym rejestrował bo jakoś nie wierzę w te "przydomowe ogródki" na własne potrzeby, szczególnie w naszym społeczeństwie.
                • figgin1 Re: Wiesz, te dane znam, sam do nich... 20.09.10, 14:53
                  karmarys napisał:

                  > może stąd , że od palenia marychy można skończyć w rynsztoku ;)

                  To ja twierdzę, że księżyc jest z sera. A wnioski biorę stąd, ze księżyc jest z sera. Jeśli coś wydaje się być prawdą wcale nie znaczy, ze nią jest.
                • Gość: pa Re: Wiesz, te dane znam, sam do nich... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 15:40
                  jestem za prawem:
                  legalizacja na użytek własny, możliwość palenia, posiadanie max 4-5gramów bo jak się ma dużo to jest pokusa by sprzedawać, a już widzę scenariusz w którym przy legalności 30gramów każdy przy wieździe na chacie niby dla siebie, a tak na prawdę jakiś cwaniaczek będzie miała swoich 300 farmerów albo magazynierów...
                  nawet gdyby pojawiły się jakieś oficjalne sklepy nie miałbym dużo przeciwko. może dawało by sie kupić trawe a nie domestos! (pod warunkiem że nie byłoby ich na kazdym rogu)

                  i tylko jak popełnisz jakieś przestępstwo pod wpływem to masz combo -standard kara x2 albo lepiej x3
              • andrzejto1 Re: Wiesz, te dane znam, sam do nich... 20.09.10, 16:07
                kretynofil napisał:

                > ...nizej linkuje - ciekaw jestem skad moj przedpisca wyciagnal pomysl ze od pal
                > enia marychy konczy sie w rynsztoku...
                >

                Nie wiem jak to jest z tą przestępczością ponarkotykową. Bo ja cały czas uważam, że tak naprawdę mamy do czynienia z czarną dziurą. Tak się składa, że na przykład przy wypadku samochodowym bada się poziom alkoholu we krwi. Za to nie robi się narkotestów. I tu mamy problem. Bo oznacza to, że nie wiemy ile da facto wypadków czy innych nieszczęść jest przez narkotyki w takiej czy innej formie powodowanych. I nie dotyczy to tylko wypadków samochodowych, ale też i innych sytuacji, tych bliższych w opinii zwolenników legalizacji marychy zachowaniom po alkoholu. Jak policja zacznie masowo używać narkotestów, wtedy będzie można coś konkretnego powiedzieć.
                Nie trzeba daleko szukać. Nawet w "Uwaga Pirat" chłopaki badają delikwentów tylko i wyłącznie alkomatem.
                • kopx Re: Wiesz, te dane znam, sam do nich... 20.09.10, 16:18
                  Nie masz racji.

                  Rzeczywiście nie każdy kierowca jest badany narkotestem (badanie jest drogie i trwa okolo 10-15 minut).

                  Ale przy wypadkach śmiertelnych czy z cięzko rannymi pobierana jest krew i następuje badanie na okoliczność narkotyków.

                  Inną kwestia jest fakt, że pochodne THC utrzymuje się w krwi kilka tygodni mimo, że marihuana wpływa na zdolności psycho-motoryczne kilka godzin przy użyciu.

                  • sarkafarka0 Re: Wiesz, te dane znam, sam do nich... 20.09.10, 16:41
                    prawda jest taka ze dla ich wyimaginowanego dobra przesladuje sie ludzi ktorzy korzystaja z podstawowego prawa jednostki do wolnosci stanowienia o wlasnym jestestwie. prawo rodem z najgorzej pojetego totalitaryzmu.

                    teza moze kontrowersyjna ale mam do niej prawo

                    ps, narkotesty robi sie nie tylko po wypadkach ale rowniez w czasie wyrywkowych (prewencyjnych) kontroli drogowych, nie jest ich celem sprawdzenie czy kierowca jest pod wplywem narkotykow tylko czy ma zakazane zwiazki w organizmie, wynik pozytywny=utrata prawa jazdy. jestem w stanie sie zalozyc o wszystko co mam i bede kiedys mial, ze nawet pod wplywem marihuany przeszedlbym wszystkie testy sprawnosciowo/ruchowe, na orientacje, na szybkosc reakcji itd lepiej niz 99% kierowcow pow 60 roku zycia
                    • Gość: gość Re: Wiesz, te dane znam, sam do nich... IP: *.burl.east.myfairpoint.net 20.09.10, 22:15
                      >przeszedlbym wszystkie testy sprawnosciowo/ruchowe, na orientacje, na szybkosc reakcji itd lepiej niz 99% kierowcow pow 60 roku zycia
                      - Ja mam 72 i wlasnie dwa miesiące temu zdalem wszystkie twoje testy z takimi samymi wynikami jak 20 lat temu, za wyjątkiem siłowych, ale moje auto ma wspomaganą kierownicę i hamulce i nie muszę go pchać pod górkę, samo jedzie (dlatego nazywa się samo-chód). Ale to dygresja. Poza tym popieram.
                      Widzialem niedawno film dokumentalny z roku ok. 1990, o ludziach, ktorzy stworzyli cywilizację informatyczną, były wywiady z Gates'em, Jobsem i paroma innymi z tamtej epoki, palenie trawki pojawia sie co dwie minuty. Bez trawki nie byloby komputerow, tak jak bez wina nie byloby w ogóle żadnych osiągnięć w żadnej dziedzinie kultury.
                      Dlaczego zwalcza sie narkotyki? Poniewaz w Ameryce pozwala to zapełniac więzienia murzynami. 'War on drugs' została wymyślona przez białych superematystów w epoc e Nixona, wkrótce po uwchaleniu ustaw o prawach człowieka za prez. Johnsona, zeby zapobiec równouprawnieniu. Działa po dziś dzien jak zaczarowane. Dodatkowo powoduje anarchieę w Columbii, Meksyku i Afganistanie. Nie ma przy tym zadnego wplywu na spozycie. Dlaczego Polska to małpuje? tego nie wiem. W szczególności trawka jest raczej lekarstwem na wiele dolegliwości i nie ma w ogóle żadnych działań ujemnych, oprócz krótkotrwałego spowolnienia, a o to przecież chodzi.
                • kretynofil Oczywiscie, masz racje... 20.09.10, 16:21
                  Tak, takich statystyk brakuje - natomiast to nieprawda ze nie robi sie testow na obecnosc narkotykow, bo sie je robi jesli zatrzymany delikwent jest "zamotany" a alkomat nic nie wykazuje. Oczywiscie, jesli delikwent jest "wypity" to sie nie sprawdza czy czasem jeszcze nie przypalil - ale wtedy bylby problem ze stwierdzeniem czy wypadek byl konsekwencja alkoholu, marihuany czy moze obu uzywek :)

                  > Nie wiem jak to jest z tą przestępczością ponarkotykową.

                  To zreszta bez znaczenia, bo i nie o tym moj przedpiscia pisal. Chodzilo mu o to ze zaczynajac od marysi predzej czy pozniej siegnie sie po cos innego - a akurat zadne statystyki tego nie potwierdzaja, albo potwierdzaja to tak jak teze ze po heroine siega sie po zjedzeniu bulki i banana :)
              • Gość: kamillo Re: To jakis biedny kretyn, do niego nie trafi... IP: 217.149.250.* 20.09.10, 15:47
                Wystarczy spojrzeć na ulicę, na policyjne statystyki. Ile jest pobić, zabójstw i innych przestępstw popełnianych po najgorszym narkotyku - alkoholu. Jego skutki są o wiele gorsze niż palenie zioła. Z moich znajomych pali większość co nie przeszkadza im być świetnymi pracownikami, przykładnymi rodzicami czy świetnymi kumplami. Gorzej jest z tymi co lubią pić. Sądzę, że Ci co piją mają o wiele gorsze życia. Alkohol niszczy nie tylko człowieka, ale całe jego otoczenie. A po ziole można się co najwyżej uśmiać po pachy. Jestem za legalizacją, ale tylko w drobnych ilościach.
          • doggod Re: To jakis biedny kretyn, do niego nie trafi... 20.09.10, 14:07
            kretynofil napisał:

            > A najbardziej jestem ciekaw konkretnych danych - bo wspomnial ze jak zaczyna si
            > e od marihuany to konczy sie w trumnie (albo i gorzej).
            >
            > Dla mnie to jest o tyle ciekawe ze pale ziolo okazjonalnie juz prawie 15 lat i
            > zupelnie nie przeszkadza mi to robic kariery, rozwijac sie, uczyc nowych rzeczy
            > , utrzymywac kontaktow z ludzmi itd. Mam bardzo duzo znajomych ktorzy palili tr
            > awke i dzisiaj pracuja na kierowniczych stanowiskach, maja normalne, szczesliwe
            > rodziny - i na setke takich znalem tylko jedna dziewczyne ktora z trawy przesz
            > la na heroine i zmarla na AIDS.
            >
            > Tyle tylko ze niektorzy wola zeby ich dzieci chlaly royal, pie*dolily sie jak k
            > roliki pod dyskotekami, bily sie na meczach i ku*wily w centrach handlowych za
            > ciuchy - ale bron boze zadnej marysi... Kiedys poznalem w szpitalu goscia z dwo
            > ma wyrokami, watroba do wymiany, bez polowy zebow i calymi trzema skonczonymi k
            > lasami podstawowki - i on utrzymywal ze jest porzadnym obywatelem bo nie pali t
            > rawki :)
            >
            Mogę się tylko z Tobą zgodzic. Palę gandzię od, powiedzmy, dwudziestu lat, tak jak sporo moich znajomych. Pije też alkohol i wielu moich znajomych tez pije alkohol. Patrząc na to wszystko z perspektywy czasu, żaden z palaczy nie przeszedł na twarde narkotyki, za to kilku pijących straciło kontrolę nad piciem. Nie jestem tak naiwny, by twierdzic, że marihuana to samo dobro. Może byc żródłem psychoz czy powodowac uzależnienie psychiczne, dotyka to jednak znikomej części palaczy i nie daje powodów do zamykania w więzieniach całej reszty.
            Co z internetem, hazardem czy pornografią? One przecież też uzależniają.
            • bopin Re: To jakis biedny kretyn, do niego nie trafi... 20.09.10, 14:21
              doggod napisał:

              > dotyka to jednak znikomej części
              > palaczy i nie daje powodów do zamykania w więzieniach całej reszty.
              > Co z internetem, hazardem czy pornografią? One przecież też uzależniają.

              Do problemów z wymienionymi uzależnieniami chcecie dodać kolejne. A oczywiste jest, że uwolnienie obrotu kolejnymi używkami zrodzi kolejnych klientów odwyków. Tak jak wstyd być chlejusem, tak wstyd być nałogowym palaczem czy lekomanem
              • kretynofil Nie, biedne dziecie... 20.09.10, 14:31
                Nie chodzi o zwiekszanie ilosci pacjentow odwykow. Tak rozumujac doszlibysmy do wniosku ze trzeba zakazac wszystkiego co moze potencjalnie zaszkodzic - tak jak jezdzenie samochodem, picie kawy, goracy prysznic i noz do chleba.

                Chodzi o to zeby nie penalizowac zachowan ktore nie stoja w konflikcie z interesem spolecznym, bo spoleczenstwo placi za egzekucje prawa (prokuratorow, policjantow, sedziego, adwokatow, straznikow w wiezieniu - ich wszystkich trzeba oplacic po to zeby poslac dzieciaka z jednym skretem do pudla) - a jakas czesc tego spoleczenstwa nie jest pewna czy na pewno skorka jest warta wyprawki.

                Rozumiesz, dziecie neostrady?
                • zbyszek.bejach Re: Nie, biedne dziecie... 20.09.10, 14:41
                  kretynofil napisał:

                  > Nie chodzi o zwiekszanie ilosci pacjentow odwykow. Tak rozumujac doszlibysmy do
                  > wniosku ze trzeba zakazac wszystkiego co moze potencjalnie zaszkodzic - tak ja
                  > k jezdzenie samochodem, picie kawy, goracy prysznic i noz do chleba.
                  Popieram Twoje myślenie. Ale masz pecha. Do większości to nie trafi.
                • bopin Re: Nie, biedne dziecie... 20.09.10, 14:55
                  kretynofil napisał:

                  > Chodzi o to zeby nie penalizowac zachowan ktore nie stoja w konflikcie z intere
                  > sem spolecznym,
                  palenie trawy stoi w konflikcie z interesem społecznym. jak ci minie euforia wywołana THC, to zrozumiesz
                  • kretynofil A mozesz to poprzec jakimis... 20.09.10, 15:03
                    ...danymi? Mozesz wyjasnic gdzie spoleczenstwo traci na tym ze ja pale skreta?

                    Chetnie sie dowiem jakie koszty ponosi spoleczenstwo kiedy ja hoduje, susze i zapalam sobie trawke...

                    A nie, pardon, zapomnialem - nie dowiem sie, dopoki nie wytrzezwiejesz, czyli nigdy ;)
                    • bopin Re: A mozesz to poprzec jakimis... 20.09.10, 15:09
                      kretynofil napisał:


                      > Chetnie sie dowiem jakie koszty ponosi spoleczenstwo kiedy ja hoduje, susze i z
                      > apalam sobie trawke...
                      A że ja sobie walnę lufę z rana tez nic nikomu do tego. Ale nie łażę po ulicy i nie domagam się prawa do huknięcia sety w pracy podczas ustawowej przerwy śniadaniowej.
                      jak sie ma nałog to trzeba miec i godność
                      >
                      • kretynofil I znowu pudlo... 20.09.10, 15:14
                        W Belgii gdzie teraz mieszkam mozna kupic i wypic piwo/wino w stolowce pracowniczej.

                        I wiesz co? Jedynymi zarzyganymi alkoholikami na ulicach sa... Polacy.

                        Glupoty, synek, opowiadasz takie ze rece opadaja...
                        • bopin Re: I znowu pudlo... 20.09.10, 15:34
                          kretynofil napisał:

                          > W Belgii gdzie teraz mieszkam mozna kupic i wypic piwo/wino w stolowce pracowni
                          > czej.
                          >

                          pamiętam w Czechach tez tak było. Ale u nas przepis zabrania. I co chodzę po ulicy i lamentuję, że nie wolno?
                          • kretynofil Nie, a powinienes... 20.09.10, 15:44
                            Generalnie sytuacja jest smieszna - bo jak pracowalem w PL to kadrowa mi powiedziala ze jesli ide na obiad z klientem to moge sie napic z nim wina. Normalne, przeciez nie pojde do restauracji zeby wybornego steka popijac fanta ;)

                            Rzecz w tym ze to prowadzi do kompletnego absurdu - bo w imieniu swojej firmy, starajac sie ugoscic klienta, lamie kodeks pracy i powinienem za to zostac zwolniony.

                            A problem z glupim, martwym prawem jest taki ze uczy ludzi relatywizowania go: skoro lamie prawo palac skreta, to moze moge tez troche "przykombinowac" w zeznaniu podatkowym...

                            Tak dziala ludzka psychika - a prawo ktorego nie da sie lub nie warto egzekwowac (a tak jest w wypadku niewielkich ilosci marihuany) zacheca do jego lamania - a po jednym paragrafie kazdy kolejny lamie sie coraz latwiej.

                            Dlatego wlasnie prawo powinno byc proste, jasne, zrozumiale i racjonalne... Rownie dobrze mozesz zakazac seksu oralnego i mycia zebow lewa reka - tez to niby bez znaczenia bo ludzie i tak beda robic jak im sie zywnie podoba, ale przeslanie jest proste: prawo jest bez znaczenia.

                            Zapominasz o tym aspekcie, kolego...
                            • comrade Jedno jest zastanawiające 20.09.10, 16:13
                              W tej dyskusji jedno tylko mnie zastanawia. Czy aby przypadkiem nie jest tak że powszechność problemów alkoholowych jest związana wprost z banalnym faktem że każdy może kupić flaszkę w sklepie legalnie i schlać się bez najmniejszego problemu, natomiast do zdobycia czegoś mocniejszego trzeba trochę więcej inicjatywy więc w efekcie znacznie mniej ludzi pali, wolą kupić flaszkę i się 'legalnie' schlać (- co tez jest "przyjemne") niż szukać dilerów itp.

                              Istotny 'społeczny' wpływ marihuany dałoby się ocenić tylko wtedy gdyby paliło ją tyle samo ludzi co np. zwykłe papierosy. Może dopiero w momencie gdyby regulrnie zaczęło palić te 30-40% populacji to okazałoby się że gandzia ma znacznie większy wpływ na całośc społeczenstwa niż to się wydawało w sytuacji gdy regularnie jara np 2-3%.

                              Z drugiej strony Holandia zalegalizowała miękkie dragi i z tego co wiadomo żaden koniec świata nie nastąpił, natomiast pytanie za 100pkt brzmi czy ta legalizacja rzeczywiscie przełożyła się wprost na wzrost ilości używających.
                              • kretynofil Odpowiedzi na to sa proste: 20.09.10, 16:36
                                > Istotny 'społeczny' wpływ marihuany dałoby się ocenić tylko wtedy gdyby paliło ją tyle samo ludzi co np. zwykłe papierosy.

                                Tak sie nigdy nie stanie, nawet jesli marihuana bedzie za darmo rozdawana na kazdym rogu. Po prostu nie kazdy bedzie mial ochote palic cos takiego. Ja tez, majac dostep do dowolnej ilosci tego narkotyku nie wyobrazam sobie palenia go codziennie, a mam okresy kiedy nie pale przez rok. Alko tez nie pije przy kazdej okazji :) Lubie zapalic jak ogladam durny film (wybuchy, wyscigi, strzelaniny), ale w zyciu by mi nie przyszlo do glowy zeby palic przed pojsciem do teatru czy na jakas uroczystosc.

                                Dlatego taka sytuacja nigdy nie wystapi.

                                > czy ta legalizacja rzeczywiscie przełożyła się wprost na wzrost ilości używających.

                                Nie, nie przelozyla sie. I to obala podstawowy argument przeciwnikow legalizacji...

                                Tu znajdziesz linki do badan na temat popularnosci MJ w Holandii (nie czytaj wiki, czytaj prace do ktorych ona linkuje: [21] i [22]).

                                en.wikipedia.org/wiki/Drug_policy_of_the_Netherlands#Results_of_the_drug_policy
                                Jest tez:

                                www.drugwarfacts.org/cms/node/67
                      • one2be Re: A mozesz to poprzec jakimis... 20.09.10, 17:12
                        bopin napisał:
                        > A że ja sobie walnę lufę z rana tez nic nikomu do tego. Ale nie łażę po ulicy i
                        > nie domagam się prawa do huknięcia sety w pracy podczas ustawowej przerwy śnia
                        > daniowej.

                        Najwyraźniej ta poranna seta już zniszczyła Ci mózg; nie zauważyłeś, że nikt tu nie domaga się prawa do palenia marihuany w pracy..?
                        • bopin Re: A mozesz to poprzec jakimis... 22.09.10, 12:30
                          one2be napisał:

                          >
                          > Najwyraźniej ta poranna seta już zniszczyła Ci mózg; nie zauważyłeś, że nikt tu
                          > nie domaga się prawa do palenia marihuany w pracy..?

                          To co chcecie posiadać a nie chcecie palić? To byłoby bezczelne ograniczenie praw człowieka przez pastwo policyjne.
              • doggod Re: To jakis biedny kretyn, do niego nie trafi... 20.09.10, 14:39
                bopin napisał:

                > doggod napisał:
                >
                > > dotyka to jednak znikomej części
                > > palaczy i nie daje powodów do zamykania w więzieniach całej reszty.
                > > Co z internetem, hazardem czy pornografią? One przecież też uzależniają.
                >
                > Do problemów z wymienionymi uzależnieniami chcecie dodać kolejne. A oczywiste
                > jest, że uwolnienie obrotu kolejnymi używkami zrodzi kolejnych klientów odwyków
                > . Tak jak wstyd być chlejusem, tak wstyd być nałogowym palaczem czy lekomanem

                Czy myślisz, że teraz nie ma uzależnionych? Że pojawią się oni dopiero po legalizacji?
                W obecnej sytuacji państwo płaci za leczenie i państwo płaci za utrzymanie ludzi siedzących w więzieniach za posiadanie. Dzieki legalizacji, państwo będzie mogło czerpac zyski ze sprzedaży marihuany i zaoszczędzi, wypuszczając ludzi z więzień.
                Znajdż mi, prosze, jakiś rodzaj ludzkiej aktywności, w którym nie znajdziesz patologii i nadużyc. Pewnie ogladasz od czasu do czasu telewizję. Wyobraż sobie, ze jest wielu ludzi, którzy oglądają ją cały czas, są od niej uzależnieni. Co z tym zrobic, zakazac TV? (w sumie to nie jest zły pomysł) :-)
                  • kretynofil Na jakiej podstawie tak uwazasz? 20.09.10, 15:04
                    Legalizacja marihuany w Holandii nie doprowadzila do zwiekszenia ilosci uzaleznionych od narkotykow. Tak samo w Portugalii i Czechach.

                    Masz jakies dane na poparcie swojej tezy, czy dalej bedziesz sie osmieszac popisujac sie swoja ignorancja i kompletna nieznajomoscia tematu?
                    • piarella Re: Na jakiej podstawie tak uwazasz? 20.09.10, 15:47
                      kretynofil napisał:

                      > Legalizacja marihuany w Holandii nie doprowadzila do zwiekszenia ilosci uzalezn
                      > ionych od narkotykow. Tak samo w Portugalii i Czechach.
                      > I owszem, w Holandii doprowadziła. Holenderski rząd rozważa już wprowadzenie ograniczenia legalnej sprzedaży tylko dla mieszkańców (by wyeliminować turystykę narkotykową), natomiast wydziały do zwalczania narkotyków polskiej policji już od lat szkolone są na negatywnym przykładzie Holandii. Popartym badaniami i statystykami tamtejszych ośrodków leczenia i zwalczania uzależnień. Miałam w ręku takie raporty i zapewniam - nie ma co ulegać marihuanowej propagandzie.
                      • unhappy Re: Na jakiej podstawie tak uwazasz? 20.09.10, 15:56
                        piarella napisała:

                        > Miałam w
                        > ręku takie raporty i zapewniam - nie ma co ulegać marihuanowej propagandzie.

                        Nie ma co ulegać ŻADNEJ propagandzie. Ani marihuanowej ani antymarihuanowej. Co do zmyślonych raportów - daj spokój :D
                      • kretynofil Skoro takie raporty sa dostepne... 20.09.10, 15:58
                        ...to raczej nie bedzie problemow z podlinkowaniem, co?

                        To bardzo grzecznie poprosimy ;)

                        Na marginesie: milego osmieszania sie - to co piszesz to skrajne bzdury o czym wiem mieszkajac w tym regionie. Delegalizacja nie ma nic wspolnego z uzaleznieniami, tylko z wizytami nawalonych angoli ktorzy sa naprawde meczacy. Inna rzecz ze ze swoich wizyt w Amsterdamie pamietam przede wszystkim halasliwych PIJANYCH angoli w drodze do burdelu...
                        • Gość: jono Re: Skoro takie raporty sa dostepne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 21:27
                          > Na marginesie: milego osmieszania sie - to co piszesz to skrajne bzdury o czym
                          > wiem mieszkajac w tym regionie. Delegalizacja nie ma nic wspolnego z uzaleznien
                          > iami, tylko z wizytami nawalonych angoli ktorzy sa naprawde meczacy.

                          w holandii nigdy nie byłem ale podczas zwiedzania pragi strasznie zdziwił mnie park przy stacji metra karlovo namestii którego większość ławek zasiadali palący kolesie a w krzkach leżały małe grupki... strzykawy normalnie leżały pod tymi krzunami w trawie -jakoś park nie sprawiał wrażenie przyjemnego
                  • unhappy Re: To jakis biedny kretyn, do niego nie trafi... 20.09.10, 15:06
                    bopin napisał:

                    >
                    > > Czy myślisz, że teraz nie ma uzależnionych? Że pojawią się oni dopiero p
                    > o lega
                    > > lizacji?
                    >
                    > po legalizacji będzie ich więcej

                    O, niewątpliwie. Pytanie o wynikający z rzetelnej analizy rachunek strat i zysków a nie demagogię i pierdoły typu: "każdy narkoman zaczynał od zioła".
              • Gość: mrarm Re: To jakis biedny kretyn, do niego nie trafi... IP: 193.203.192.* 20.09.10, 17:28
                Człowieku, czy spychanie marihuany do podziemia powoduje, że sytuacja osób palących jest lepsza? Wręcz przeciwnie. Czy zamiatanie problemu pod dywan likwiduje ten problem? Jakie dokładanie problemów. Przecież marihuana jest powszechnie dostępna, problemem jest tylko KRYMINALIZACJA ZWYKŁYCH UŻYTKOWNIKÓW - ojców i matki rodzin, dobrych pracowników, podatników, studentów..
            • Gość: pa Re: To jakis biedny kretyn, do niego nie trafi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 15:22
              > Mogę się tylko z Tobą zgodzic. Palę gandzię od, powiedzmy, dwudziestu lat, tak
              > jak sporo moich znajomych. Pije też alkohol i wielu moich znajomych tez pije a
              > lkohol. Patrząc na to wszystko z perspektywy czasu, żaden z palaczy nie przesze
              > dł na twarde narkotyki, za to kilku pijących straciło kontrolę nad piciem. Nie
              > jestem tak naiwny, by twierdzic, że marihuana to samo dobro. Może byc żródłem p
              > sychoz czy powodowac uzależnienie psychiczne, dotyka to jednak znikomej części
              > palaczy i nie daje powodów do zamykania w więzieniach całej reszty.
              > Co z internetem, hazardem czy pornografią? One przecież też uzależniają.


              a ja się nie do końca zgadzam -przebywam w towarzystwie które popala, sam też nie odmawiam (od jakich 5-7lat) i fakt: do póki się popala to nie jest to groźne. za to przynajmniej 1/4 z ogółu tych popalających osób które z popalania raz na tydzień przeszły na raz na dzień stały się zwyczajnie tępe! nie da się z nimi pogadać bez palenia! w dodatku są tak wyluzowani że zupełnie nie interesuje ich ogólne jutro. żadne popijanie piwa nawet codziennie nie działa tak szybko na psychikę człowieka.

              bawi mnie jak pokazują w tv obławę na gnojka z dwoma gramami zielska jako (!) dilera i rozumiem czemu miała by służyć ustawa liberalizująca, ale absolutnie nie uważam by trawa była czymś lepszym od alkoholu. ponadto ludzie czasem wolą zapalić niż się napić bo większość niewtajemniczonych nie jest w stanie poznać kogoś kto zapalił -a ja z kolei (wiem po sobie) nie uznaje kogoś takiego za trzeźwego. nie chciałbym by taki wilchilloutowany typ potrącił mnie na pasach czy inny lekarz po buszku na odstresowanie próbował mnie leczyć! dlatego uważam że z legalizowaniem zielska trzeba być ostrożnym!
              • kretynofil Oj, misiu, misiu... 20.09.10, 15:38
                > a ja się nie do końca zgadzam -przebywam w towarzystwie które popala, sam też nie odmawiam (od jakich 5-7lat) i fakt: do póki się popala to nie jest to groźne. za to przynajmniej 1/4 z ogółu tych popalających osób które z popalania raz na tydzień przeszły na raz na dzień stały się zwyczajnie tępe!

                Oczywiscie. To jest prawda - jesli przez kilka lat palisz codziennie to glupiejesz. Rzecz w tym ze jakbys przez pare lat pil codziennie po pare piwek... No wlasnie.

                Ja mialem taki okres ze palilem zbyt czesto i regularnie (raz-dwa razy na tydzien) i zaczalem zauwazac negatywny wplyw na pamiec krotkotrwala, ktory przeszkadzal mi w pracy (a pracuje umyslowo, wiec nie moglem sobie na to pozwolic) wiec przestalem na pol roku, a teraz pale znacznie rzadziej.

                I wszystko jest pod kontrola, nie mam skutkow ubocznych.

                Tak samo: przesadzalem z jedzeniem, przytylem, pojawilo sie chrapanie, nadcisnienie, nieprzyjemne pocenie, szybkie meczenie. To wszystko sie stalo w dwa-trzy lata. I co? Powinnismy zdelegalizowac jedzenie? Uznac ze jest bardziej szkodliwe niz alkohol?

                Schudlem, czuje sie lepiej, problemy zdrowotne zniknely. Co sie nazarlem dobrego jedzenia to moje. Wszystko jest dla ludzi. Wiekszosc z nich bedzie umiala zachowac umiar - a dla mniejszosci ktora nie potrafi sobie powiedziec stop penalizacja nie jest zadnym ratunkiem...
        • piarella Re: "Używamy marihuany i nie można nam tego zabro 20.09.10, 15:42
          Wszelkie używki pozostawiają ślad. Negatywny. I do alkoholu też powinien być u nas ograniczony dostęp - to w tę stronę powinna iść polityka państwa a nie w stronę zezwalania na kolejne trucizny. Bo taka prawda - nawet najlżej działający narkotyk powoduje zmiany w mózgu (tak samo jak dwa piwka przed snem, nie ma się co oszukiwać). Znam tak wielu namiętnych palaczy konopi... szkoda, że sami nie widzą, jacy są żałośni, wypaleni mentalnie trzydziestolatkowie, zasłaniający się ciężką pracą, stresem w życiu itp. A tu problemy z pamięcią, koncentracją, problemy łóżkowe... tak, tak, palcie sobie na zdrowie, niczym za kilka lub kilkanaście lat nie będziecie się różnic od tych wiecznie zapijaczonych mas, którymi tak łatwo było kierować władzom komunistycznym (w Polsce, w ZSRR). Palcie, popijajcie... na zdrowie. :>
      • zdzisiek66 zagrożenie uzależnieniami 20.09.10, 11:01
        Czy wiesz ile osób zaczynając do zielska docierało do najciemniejszych uzależnień i jaki koniec ich spotkał.

        Słusznie. Sam znam faceta, która zaczynał od kawy, a potem od internetu się uzależnił.
        Niewątpliwie potrzebna jest duża akcja w temacie :)

      • Gość: nowac ludzie - opamiętajcie się i doedukujcie IP: 91.212.2.* 20.09.10, 12:18
        po pierwsze jak koleś pisze że trzeba uzależnionych leczyć a nie zamykać to strzela sobie w kolano!!!

        Mechanizm uzależnienia od marihuany jest dużo bardziej 'lajt' jak kawy czy dużo gorszego świństwa od maryhy czyli tytoniu.

        Pisanie przez taa o przechodzeniu do cięższych prochów to kolejna brednia bo tak samo jak są setki biorących ciężkie dragi którzy nigdy nie palili, tak samo tysiące palaczy ziela nigdy nie będzie uzależnionymi od innych prochów.

        może na początek obejrzyjcie "the union" (np. na you tube) bo szkoda mi słów

        (nie)uzależniony
          • Gość: purify nie bedzie dzieciakow naćpanych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 14:19
            bo jesli w ogole to ta ustawa zapewne wejdzie dla ludzi od 18 roku zycia. A jak sobie jest ktoś dorosły to ch... was obchodzi to, co robi ze swoim zyciem. Ja lubię od czasu do czasu się zabawić, a alkohol to dla mnie nie jest zabawa, bo po nim kręci się tylko w bani i motywuje (zwłaszcza w grupie) do czynienia głupot, których się później żałuje. Dlatego obojętnie czy wejdzie ustawa umożliwiająca posadzić krzaka, czy posiadać znikomą ilość zielska, będzie to plusem.
            • bopin Re: nie bedzie dzieciakow naćpanych 20.09.10, 14:25
              Gość portalu: purify napisał(a):

              > alkohol to dla mnie nie jest zabawa, bo
              > po nim kręci się tylko w bani i motywuje (zwłaszcza w grupie) do czynienia głup
              > ot, których się później żałuje.

              nie, no po skręcie, albo dwóch, to człowiek od razu mądrzeje i taki poważny jest...
              • kretynofil On tego nie napisal... 20.09.10, 14:32
                > nie, no po skręcie, albo dwóch, to człowiek od razu mądrzeje i taki poważny jest...

                A gdzie ten czlowiek to napisal, alkoholiku i menelu*?

                * - no co, dla Was kazdy kto broni trawki to cpun, wiec dla mnie kazdy kto jest przeciwko niej to pijak i zlodziej...
                • bopin Re: On tego nie napisal... 20.09.10, 15:01
                  kretynofil napisał:

                  > * - no co, dla Was kazdy kto broni trawki to cpun, wiec dla mnie kazdy kto jest
                  > przeciwko niej to pijak i zlodziej...
                  >

                  Wiadomo, każdy pijak to złodziej.
                  Jesteś uzależniony od marihuany? Nie? A możesz się bez niej obejść? to dlaczego tak bronisz jej powszechnej dostępności?
                    • bopin Re: opanuj sie gosciu 20.09.10, 15:10
                      Gość portalu: purify napisał(a):


                      > wydaje mi sie, ze to Ty jestes uzalezniony od alkenu i nie mozesz sie bez niego
                      > odejsc. dlatego wydaje Ci sie, ze ja mam tak samo z marihuana.

                      No to z niej zrezygnuj raz na zawsze złamasie
                        • bopin Re: opanuj sie gosciu 22.09.10, 12:42
                          Gość portalu: def napisał(a):

                          > jeśli nie chcesz wyjść na hipokrytę powinieneś teraz przyznać się do alkoholizm
                          > u...
                          Zara zara, ja tylko legalnie posiadam alkohol w ilościach potrzebnych na własny użytek. Jaki alkoholik
                      • bojownik_wolnosci Ej bopinie ty nieogarze:P 20.09.10, 19:15
                        Kto nie wierzy niech sam obejrzy i poszuka informacji na własną rękę:
                        video.google.com/videoplay?docid=-8077200685820665259#
                        video.google.com/videoplay?docid=-3467974144865905259#
                        No i co bardziej istotne od ich szkodliwości, czy prohibicja w ogóle ma sens?
                        www.narkomania.org.pl/czytelnia/9,Sens-i-bezsens-prohibicji-podsumowanie
                        A dla tych inteligentnych inaczej wersja rysunkowa problemu narkotyków:P
                        www.youtube.com/watch?v=KSywgA1A4Z4
                  • kretynofil Ja nie bronie jej dostepnosci... 20.09.10, 15:07
                    Ja po prostu chce zlikwidowania martwego i niepotrzebnego przepisu ktory nakazuje karac posiadaczy malej ilosci lagodnego narkotyku (lagodniejszego od kawy, papierosow i alkoholu) niewspolmiernie do szkodliwosci posiadania tego narkotyku.

                    Ja nie walcze o to zeby na kazdym rogu mozna bylo kupic jointa - bo do niczego mi to nie potrzebne. Ja walcze (to i tak za duze slowo - ot, pisze sobie) o to zeby posiadanie jointa nie bylo traktowane jak przestepstwo - bo nim nie jest.

                    Tak samo bym protestowal gdyby wolno bylo sprzedawac wodke cytrynowa, ale za posiadanie brzoskwiniowej by sie szlo do paki.

                    Rozumiesz? Nie, raczej nie rozumiesz ;)
                    • bopin No dobra 20.09.10, 15:32
                      kretynofil napisał:

                      > ot, pisze sobie) o to
                      > zeby posiadanie jointa nie bylo traktowane jak przestepstwo - bo nim nie jest.
                      >

                      Ja to rozumiem. Ale nie widzę powodu żeby zmieniać prawo na życzenie grupy nałogowców.
                      I to całe gadanie o tym, że gandzia nie uzależnia jest funta kłaków warte. Więc niech ten przepis jest, bo jest z niego pożytek.
                      gdyby mnie zabroniono posiadać przy sobie flaszeczkę i w trzymać co nieco w barku też bym się wkurzył. No bo jak zyć...
                      Ale publicznie lamentować, że sie napić nie dają? Wstyd. Z jarankiem to samo. Niech te cwaniaki, co to się nie uzależniają, pokażą, że mogą z tego zrezygnować raz na zawsze. Nie mogą...
                      • Gość: doswiadczony Zdecydowalem, ze Ci odpisze. IP: *.tx.res.rr.com 20.09.10, 15:53
                        Ty masz ze soba jakis problem. I to bardzo powazny. Chcesz ingerowac w zycie innych na zasadzie - udowodnij ze nie jestes uzalezniony, nigdy wiecej nie pal jointa. A co Ciebie to do cholery jasnej obchodzi co ktos robi? Co Ci to tak przeszkadza? Udowodnij, ze nie jestes uzalezniony od internetu - PRZESTAN go uzywac! Co do Twojego belkotu, ze ktos czegos nie moze, to jestes w DUZYM bledzie. Zrobic sobie przerwe na miesiac, rok, czy na cale zycie NIE jest problemem, poniewaz konopie nie uzalezniaja fizycznie jak alkohol czy papierosy. Mozesz miec ochote, ale nie bedziesz na glodzie. Wiem co mowie, od kilku lat jaralem regularnie, codziennie, z 2 rocznymi przerwami. Ostatnio przeprowadzilem sie w inne miejsce i nie jaram. JAK TO SIE MOGLO STAC?! Przeciez to NIEMOZLIWE wedlug Ciebie?!

                        Zastanow sie troche nad swoimi wypowiedziami, bo to, co piszesz tylko pokazuje ze cos jest z Toba nie tak.
                        • Gość: M. "Mogę sobie zrobić przerwę?" Chyba kpisz IP: 178.73.63.* 21.09.10, 09:57
                          Gość portalu: doswiadczony napisał(a):
                          Zr
                          > obic sobie przerwe na miesiac, rok, czy na cale zycie NIE jest problemem, ponie
                          > waz konopie nie uzalezniaja fizycznie jak alkohol czy papierosy.

                          To jest gadanie osoby uzależnionej - "mogę sobie zrobić przerwę choćby i na miesiąc, więc nic mi nie jest".

                          Choćby w mojej rodzinie był alkoholik, który robił sobie przerwy np na miesiąc, a potem wracał do picia równo i bez umiaru. Ale przecież mógł sobie zrobić przerwę, więc wg ciebie nie był uzależniony, prawda?
                          • unhappy Re: "Mogę sobie zrobić przerwę?" Chyba kpisz 21.09.10, 12:21
                            Gość portalu: M. napisał(a):

                            > Gość portalu: doswiadczony napisał(a):
                            > Zr
                            > > obic sobie przerwe na miesiac, rok, czy na cale zycie NIE jest problemem,
                            > ponie
                            > > waz konopie nie uzalezniaja fizycznie jak alkohol czy papierosy.
                            >
                            > To jest gadanie osoby uzależnionej - "mogę sobie zrobić przerwę choćby i na mie
                            > siąc, więc nic mi nie jest".

                            Zgadza się. Ale nie każda osoba paląca trawkę jest uzależniona tak jak nie każdy kto wypije sobie piwko jest alkoholikiem :)

                            > Choćby w mojej rodzinie był alkoholik, który robił sobie przerwy np na miesiąc,
                            > a potem wracał do picia równo i bez umiaru. Ale przecież mógł sobie zrobić prz
                            > erwę, więc wg ciebie nie był uzależniony, prawda?

                            Ale nie każdy pijące alkohol jest uzależniony. Tak samo z narkotykami.
                          • bopin Re: "Mogę sobie zrobić przerwę?" Chyba kpisz 22.09.10, 12:39
                            Gość portalu: M. napisał(a):

                            > To jest gadanie osoby uzależnionej - "mogę sobie zrobić przerwę choćby i na mie
                            > siąc, więc nic mi nie jest".

                            i oto chodzi oto chodzi
                            żaden nie jest uzależniony, ale każdy chce bezkarnie to posiadać. Może tego nie palić, ale każdy chce posiadać bezkarnie (ciekawe po co). Żałosne złamasy w nałogu
                      • Gość: emocjonalny Re: No dobra IP: *.aster.pl 23.09.10, 16:46
                        no tak... pewnie ze tak, a najlepiej to wogole nic nie mowic jak ci wszystkiego beda zabraniac bo po co sie wychylac. Pomysl, myslenie nie boli, ja sam lubie pic TYLKO piwo inne alkohole mi wogole nie podchodza ale nie siedze i mowie ludzia ze cos z nimi nie tak bo wodke pija.
                        A widze ze Ty niestety nie rozumiesz wogole problemu tutaj dyskutowanego ani tego, jaki ten wlasnie problem ma impakt na panstwie, kulturze i tym co dzieje sie na ulicach miast na calym swiecie. Prohibicja nigdy do niczego dobrego nie doprowadzila. Zabranianie czegokolwiek kreuje podziemny czarny rynek kontrolowany przez zorganizowane grupy kryminalne oraz promuje korupcje. Ale wydaje mi sie ze Ty poprostu tego nie ogarniasz... sprobuj zobaczyc swiat poza swoim barkiem w domu, telewizorka i gazety a moze to kiedys ogarniesz. Zycze powodzenia.
                  • Gość: emocjonalny Re: On tego nie napisal... IP: *.aster.pl 23.09.10, 16:37
                    Bo jej prohibicja jest najbardziej bezsensownym prawem na swiecie. To jest chwast, jak z samolotu upuscisz ziarna to wyrosna wszedzie... moze zabronimy tez chodowli pomidorow. Jak mozna zabronic chodowle czegos co rosnie na calym swiecie w najgorszych nawet warunkach. Cos z czego przed wojna produkowano - papier, wlokno, olej, produkty budowlane, lekarstwa, i wiele, wiele innych produktow. W historii ludzkosci nie bylo innego chwasta, ktory mogl byc wykorzystywany w tylu roznych aspektach zycia.
                    Ale wrocmy do sedna sprawy ktorego jeszcze nikt nie poruszyl - organizacje kryminalne i sposob w jaki sie utrzymuja. Gdyby maryska byla legalna... kto na tym by utracil najwiecej?
      • Gość: m Re: "Używamy marihuany i nie można nam tego zabro IP: 88.156.157.* 20.09.10, 12:47
        to,że ludzie od zielska przechodzą do mocnych dragów to jest ich indywidualna sprawa są poprostu debilami emocjonalnymi ja osobiście przestałam palić trawę bo teraz mam małe dzieci ale kiedy dorosną to może wrócę piszę może bo jeszcze niewiem.I osobiście znam ludzi którzy trawę palą już 30 lat i to im wystarcza nie potrzebują silnych mózgotrzepów. Polacy to zacofany naród i tchóżliwy boicie się trawki i tyle bo po niej człowiek pokazuje jaki jest naprawdę . Nie da rady kłamać pozdrawiam
      • Gość: Tool Re: "Używamy marihuany i nie można nam tego zabro IP: 213.17.224.* 20.09.10, 13:40
        Uśmiałem sie do łez czytając Twoje wywody!buahahaha! Typowe polskie myslenie! Jestem pewnien że nie potrafisz rozróżnić trawy od siana i nie masz pojecia tym co to jest zielsko...ale cóż. Najlepiej połowę polaków wpakować do paki za jednego blanta a drugą połowe za to że dała klapsika swojemu dziecku:) i mamy spokój i ...pokój! Mam sie za człowieka myslącego, wiem co dla mnie dobre a co nie. Potrafię zdefiniować środki czy też rzeczy które mogą mi zaszkodzić czy też nawet zabić, żyje w demokratycznym ponoć kraju wiec co komu przeszkadza że od czsu do czsu zapale sobię blanta? Pytam co?Nazywanie zielska "narkotykiem " to trochę za mocno powiedziane! Wiekszą sieke z Twojego mózgu zrobi wóda pita ponad miarę...ale....co tam , przecież wszyscy pija wódę i to nic złego.. Zastanów się nad tym ile ludzi zginęło po alkoholu, w wypadkach,rozrubach itp. zobacz ile rodzin rozpadło się przez wódę ! To Cie nie rusza? Czy picie ponad miare nie jest dla Ciebie większym kretynizmem niż spalenie blanta? Nikt po trawie nie umarł i nie umrze!!!!! Nie jest agresywny jak po alkoholu, a pisanie o tym że palenie trawy ciągnie w poważne uzależnienia i sięganie po cięższe dragi to czysta GŁUPOTA! Owszem może znajdzie sie odsetek ludzi którzy resetuja swój mózg czym popadnie ale to juz ich sprawa. Mógłym teraz napisać żeby w Polsce zakazano picia alkoholu bo od piwka się zaczyna a kończy w rynsztoku z denaturatem w ręku, co powiesz na to? Jestem ciekaw czy jak twoje dziecko zacznie pić to pogłaskasz je po główce :) ha ha a ryzyko dużo gorsze niz po blancie!!!!! Trawa dla ludzi UŚWIADOMIONYCH! Mój wybór moje zdrowie! A jesli bedę chciał sobie zaszkodzić to wokoło 10000 środków znacznie gorszych a legalnych!!!! Pozdrawiam wszystkich smakoszy najlepszej roslinki na świecie!!!
      • Gość: mrarm Re: "Używamy marihuany i nie można nam tego zabro IP: 193.203.192.* 20.09.10, 13:54
        Wolałbym, żeby moje dziecko paliło, niż używało narkotyk masowo niszczący komórki w mózgu (alkohol), a nie zmieniający sposób patrzenia na życie (ziele).

        Poza tym, nieletni nie będą mogli palić. Obecnie nieletni też nie może kupić alkoholu.

        Alkohol to też narkotyk, czemu chcesz decydować, co wprowadzam do swojego organizmu? Uwierz mi, marihuana jest mniej degenerująca. Z tym, że delegalizacja zmienai tylko tyle, że w razie złapania przeze policję jesteś uznany za KRYMINALISTĘ. Do państwo niszczy Ci zycie, nie narkotyk!
      • Gość: c panie/pani "taaa" - poproszę o odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 14:14
        Gość portalu: taaa napisał(a):
        > Czy wiesz ile osób zaczynając do zielska docierało do najciemniejszych uzależnień i jaki koniec ich spotkał.

        no ile? bo nigdzie nie znalazłem tego typu danych.
        oświeć wszystkich WIARYGODNYMI danymi, a nie pier..... banały.
        ja jakoś nie znam nikogo, kto paląc trawę na studiach skończył marnie. wręcz przeciwnie.
        za to znam (a właściwie znałem) ludzi, którzy konsumując alkohol skończyli na dnie, a dwóch dosłownie - jest już 6 stóp pod ziemią.
      • astolarska Re: "Używamy marihuany i nie można nam tego zabro 20.09.10, 14:18
        argumentacja mówiąca,że marihuana jest zła i szkodzi się jakoś nie sprawdza w ustawodawstwie kolego, co z tego,ze zakażą jak tego sie nie da zabronić, stosując sie do twoich słów powinniśmy zakazac wodki i innego alkoholu bo :szkodzi :)

        tu chodzi o absurdy prawa- patrz koszulka kolesia

        dlatego gimnazjalisci ciukaja nożem i robia inne głupoty bo uważaja ,że prawo ich nie dotyczy
        jak widzą ,że wszyscy pala i maja w d... to prawo to dlaczego innnych praw tez nie miec?

        piszesz o wielkiej roli trawki w procesie uzależniania się, nie mówię nie ale logicznie to wszystko zaczyna sie od tego,że mamy urodziły nas z płucami wiec musimy oddychac a potem dopiero fajki, ganda, heroina :)
        więc zakażmy mamom rodzić dzieci z płucami to nie bedzie palenia jojntów :)

        może przesadzam ale miałem logike na wyższych studiach i jakoś absurdy życia codziennego nie są w stanie mnie wyleczyć z niej
      • jedrol73 Re: "Używamy marihuany i nie można nam tego zabro 20.09.10, 15:18
        To ja moze napisze pare slow o sobie.
        Palilem trawke i hasz codziennie, przez jakies 9-10 lat. Oczywiscie po pracy, nigdy nie zapalilem skreta przed albo w czasie roboty. Przez ta dekade pare razy zmienialem prace - ba, pialem sie do gory po szczeblach kariery. Absolutnie nie moge powiedziec, ze zyciowo "poszedlem w dol", nigdy tez nie mialem ochoty siegnac po cos mocniejszego. Paru moich kolesi z czasow licealnych wybralo droge wodki, jak skonczyli pewnie kazdy sie domysla. Tak czy inaczej, w pewnym momencie postanowilem odstawic palenie trawki, ot tak, z dnia na dzien. Gdybym chlal wode, to pewnie nie obyloby sie bez detoksu/kroplowek czy innego gowna. A tu prosze, obylo sie bez tego typu dramatow; przypomne, ze palilem codziennie przez 9-10 lat. Jasne, przez pare nastepnych dni bylem troche "smutny", ale byl to jedyny efekt uboczny. Dodam, ze pale tez papierosy, minimum paczke dziennie. Probowalem rzucic to gowno chyba ze trzy albo cztery razy: trzesly mi sie rece, w glowce krecilo mi sie niemilosiernie i ogolnie rzecz biorac bylo nieciekawie... pale fajki caly czas.
      • Gość: Al do: taa IP: *.chello.pl 20.09.10, 15:51
        Ktoś Ci płaci za takie trucie ? Chcesz kogoś uczy - to zacznij od siebie - Wuju Dobra Rado.
        Oni twierdzą ,że ustawa im przeszkadza i mają prawo walczyć o zmianę.To także ich kraj .Taka jest demokracja.
        • Gość: taaa Re: do: taa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.10, 16:30
          Oczywiście. Ich. mój nie i ja nie mam prawa swego zdania powiedzieć, bo jest odmienne od Waszego, jedynego słusznego. Po prostu chciałbym ostrzec, pokazać co grozić może, jak nie wpakować się na sam dół. Nie traktuję wszystkich jednakowo i nikt nie jest dal mnie gorszy czy lepszy. Każdy jest inny i wśród nas może się trafić nawet na 1000 1 istota, której nie wyjdzie na dobre szukanie szczęścia w ziołach. I ta 1 na 1000 dla Was nic nie znaczy do momentu, aż okaże się że to ktoś Wam bliski. I nie życząc tego nikomu czasem jest za późno. To bardzo boli, ale czy Wy jeszcze czujecie ból? Więc jeśli demokracja, to może broń dla każdego? Jakoś się przeżyje. I co jeszcze w ramach demokracji?
          • s0ber Re: do: taa 20.09.10, 16:49
            Gość portalu: taaa napisał(a):

            > Oczywiście. Ich. mój nie i ja nie mam prawa swego zdania powiedzieć, bo jest od
            > mienne od Waszego, jedynego słusznego. Po prostu chciałbym ostrzec, pokazać co
            > grozić może, jak nie wpakować się na sam dół. Nie traktuję wszystkich jednakowo
            > i nikt nie jest dal mnie gorszy czy lepszy. Każdy jest inny i wśród nas może s
            > ię trafić nawet na 1000 1 istota, której nie wyjdzie na dobre szukanie szczęści
            > a w ziołach. I ta 1 na 1000 dla Was nic nie znaczy do momentu, aż okaże się że
            > to ktoś Wam bliski. I nie życząc tego nikomu czasem jest za późno. To bardzo bo
            > li, ale czy Wy jeszcze czujecie ból? Więc jeśli demokracja, to może broń dla ka
            > żdego? Jakoś się przeżyje. I co jeszcze w ramach demokracji?

            No i co? Uważasz, że prohibicja przed tym chroni? U mnie na osiedlu swego czasu jeden koleś sypnął kolegów i zamknięto ponad 10 dilerów, dragów nie było raptem z miesiąc. A gdyby państwo sprzedawało, to tacy dilerzy nie mieliby racji bytu. Znacie kogoś kto nielegalnie handluje alkoholem? Może i znacie, ale dobrze wiedzieć, że niemal wszyscy wolą kupić go w sklepie. Podobnie byłoby z marihuaną, ale nie, takie głąby jak Ty wolą, aby dalej trudnili się tym przestępcy i by wsadzano do więzienia ludzi z gramem suszu w kieszeni. A najebani, rozpiedalający przystanki i straszący ludzi w komunikacji miejskiej mają się dobrze. Tu problemu nie widzisz. Nie widzisz także tego, ile osób niszczy życie swoje i swoich rodzin alkoholem właśnie. Ale rozpity naród jest OK, groźni są ci wyluzowani i spokojni ludzie, którzy zapalili marihuanę. Trzeba mieć za daleko do łba, żeby pisać takie posty, jak ty.

            A co do broni, to nie wiem, czy wiesz, ale bandytów pozwolenia nie obchodzą. I dla nich obecny stan rzeczy też jest OK. Bo włamują się do domu i wiedzą, że na 99,99% koleś, który tam mieszka, nie ma broni, bo w Polsce jej zdobycie graniczy z cudem. A uczciwy obywatel nie kupi jej na czarnym rynku, bo potem nawet jeśli użyje jej w obronie własnej, to i tak będzie miał problemy ze względu na nielegalne posiadanie broni.

            Może ty w ogóle z jakiejś organizacji przestępczej jesteś, skoro wyznajesz takie poglądy? Ewentualnie jesteś zwykłym ciemniakiem wychowanym na telewizji, nie umiejącym myśleć samodzielnie, tylko powtarzającym to, co usłyszałeś ze szklanego ekrany, co? Jak to z Tobą jest?
            • Gość: taaa Re: do: taa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.10, 18:32
              Ty do mnie pijesz? Czy pojąłeś choć słowo z tego co chciałem przekazać?
              1. Ceny podyktowane przez państwo miałyby w sobie taką ilość podatków, dodatków itp, że dilerów przybyłoby wręcz.
              2. Nie oceniaj innych swoją marką i nie nazywaj swym imieniem, bo nikt nie waży nawet równać się z Tobą.
              3. Problem demolki, bandytyzmu itp nie jest problemem wyłącznie nadużywania czegokolwiek. Najczęściej to nadużywanie to skutek braku: rodziny, bliskich, i jeszcze całej masy rzeczy i osób, których wartości są dla każdego inne.
              4. O broni napisałem z ironią i pożałowaniem rozumujących na Twój sposób.
              5. Oczywiście, że jestem z organizacji przestępczej, bo jestem człowiekiem. Pokaż mi kogoś, kto nie popełnił nigdy czynu zabronionego prawem i będziesz miał w porządku na dzielnicy.
              6. Tak jestem ciemniakiem wychowanym na tv, serialach i dzienniku telewizyjnym. A może raczej wolałbym taki być, żeby tak haj Ty widzieć blisko i nie mieć chęci do rozwoju otoczenia.
              "I to by było na tyle" cytat za prof. J. T. Stanisławskim
              I na przyszłość błagam czytaj ze zrozumieniem.
      • one2be Re: "Używamy marihuany i nie można nam tego zabro 20.09.10, 16:17
        Gość portalu: taaa napisał(a):
        > " A może nie dawać im możliwości do uzależnienia? Czy wiesz ile osób zaczynając
        > do zielska docierało do najciemniejszych uzależnień i jaki koniec ich spotkał.

        A wiesz ile osób zaczynając od mleka docierało do najczarniejszego alkoholizmu i jaki koniec ich spotkał? Zakażmy przyjmowania płynów.
      • Gość: PsssSs Re: "Używamy marihuany i nie można nam tego zabro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.10, 19:50
        Fajne TEORIE.
        1. Marihuana praktycznie nie uzaleznia. Tak po prostu. Mniej niz alkohol, tyton czy kawa. Szkodliwosc tez jest DUZO mniejsza
        2."Czy wiesz ile osób zaczynając
        > do zielska docierało do najciemniejszych uzależnień i jaki koniec ich spotkał."

        No ile ? Powiedz mi. W krajach gdzie jest to legalne/zdepenalizowane odsetek uzaleznionych od ciezkich narkotykow jest DRASTYCZNIE mniejszy niz w krajach, gdzie jest to nielegalne wciaz. To jest jednym z glownych argumentow - realny spadek uzaleznionych i przestepczosci narkotykowej.

        Widac, ze twoje smieszne TEORIE maja ZERO pokrycia w faktach.
          • kretynofil Chcialbym zwrocic uwage... 20.09.10, 12:51
            ...ze nikt jeszcze na swiecie nie umarl z przedawkowania marysi. Tak samo nie zanotowano jeszcze w Polsce morderstwa ktorego przyczyna byl glod THC.

            Natomiast z zapicia umieraja tysiace ludzi rocznie, kilkuset kolejnych pada ofiara pijanych / niedopitych.

            Jesli ktos sie musi leczyc - to Ty z glupoty. Szkoda tylko ze jest nieuleczalna. Coz, powodzenia...
              • kretynofil Nie, nie licze... 20.09.10, 13:30
                ...wypadkow w ktorych ktos byl pod wplywem narkotyku - bo nigdy nie da sie ze 100% pewnoscia stwierdzic ze przyczyna wypadku byl narkotyk. Jesli pijany gosc rozbije sie na drzewie po tym jak poslizgnal sie na mokrej drodze na lysych oponach - to co jest przyczyna zgonu? Lyse opony, mokra droga, zbyt duza szybkosc czy alkohol?

                Pisze o zgonach wywolanych przedawkowaniem narkotyku / alko...
              • Gość: paw Re: Chcialbym zwrocic uwage... IP: *.chello.pl 20.09.10, 14:27
                Twoim zdaniem śmierć w wypadku po zapaleniu jointa to to samo, co śmierć z PRZEDAWKOWANIA?
                Za prowadzenie po trawce karać tak samo jak za jazdę po pijanemu. Ale nie za palenie we własnej łazience, ludzie! W tej samej łazience mogę łyknąć "Brutala" mojego dziadka i wtedy dopiero sąsiedzi mogą czuć się zagrożeni. A ja tym bardziej. To co, zakazujemy wody kolońskiej? A żeby kupić butapren proponuję obowiązek okazania dowodu pracy w branży budowlanej.
                Morał jest taki, że wszystkim się można naćpać, a im bardziej demonizuje się konopie, tym chętniej niepokorne dzieciaki po nią sięgną. A ich wychowaniem powinni zająć sie przede wszystkim rodzice. A gdyby jeszcze każdy sam płacił w tym kraju za swoje leczenie, rodzice bardziej interesowali się stanem zdrowia swojego dziecka.
            • bopin Re: Chcialbym zwrocic uwage... 20.09.10, 14:40
              kretynofil napisał:

              > nie zanotowano jeszcze w Polsce morderstwa ktorego przyczyna byl glod THC.
              >
              > Natomiast z zapicia umieraja tysiace ludzi rocznie

              Widocznie ludzie wolą alkohol od twojego suszu i picie akceptujemy a palenie nie. Inaczej trzeba by chodzić po ulicach i żądać legalizacji spirytusu. Zresztą na picie tez jest mnóstwo zakazów, na ulicy nie wolno, w pracy nie wolno. A wy macie jeden zakaz więcej - w ogóle nie wolno. Browna tez nie wolno i jakoś nit nie lamentuje. Nie ma sprawiedliwości. Weź się chłopie w garść, walnij se kielicha i przestań marudzić. Jak ci minie euforia po skręcie to zrozumiesz.
              • kretynofil Czyli co? 20.09.10, 14:55
                Smieszny jestes z tym swoim przywiazaniem do alkoholu. Wiesz co jest w tym zalosne? Ja moge od jutra przestac palic trawe - zupelnie bez zalu.

                Ty, gdybys mial przestac pic od jutra, to bys sie zesral, tak by Ci delirka dopiekla ;)
                • bopin Re: Czyli co? 20.09.10, 15:06
                  kretynofil napisał:

                  > Ja moge od jutra przestac palic trawe - zupelnie bez zalu.

                  Eeee nie kituj koleś, przecież cały ten dym o to, że ci zabraniają jarać. Nie możesz wytrzymać, co?
                  Może czymś to zastąp, ja wiem, relanium?
                  • kretynofil Relanium znacznie bardziej uzaleznia... 20.09.10, 15:20
                    Ja widzialem ludzi ktorzy probowali odstawic relanium - i strasznie cierpieli, az zal bylo patrzec.

                    Natomiast powtarzam: ja nie mam problemu zeby przestac palic. W ciagu ostatnich 15 lat najdluzej nie palilem okolo trzech - i zupelnie mi tego nie brakowalo...

                    Teraz pale okazjonalnie bo mam trzy godziny pociagiem do Amsterdamu i kilkoro znajomych ktorych lubie tam odwiedzic...
                    • bopin Re: Relanium znacznie bardziej uzaleznia... 20.09.10, 15:38


                      > W ciagu ostatnich
                      > 15 lat najdluzej nie palilem okolo trzech - i zupelnie mi tego nie brakowalo..

                      no to o co szum, że tego nie wolno posiadać? Widocznie jednak nie jest to takie proste. cala awantura o coś, czego nikomu nie brakuje, ciekawe...
                      No ja tez kiedyś prawie rok nie piłem i zupelnie mi tego nie brakowało
                      • kretynofil Nadal nie rozumiesz... 20.09.10, 15:54
                        Wodek smakowych generalnie nie znosze. Wodke jako taka (ale tylko najlepszego sortu) moge pic tylko czysta.

                        A przysiegam: gdyby ktos jutro zabronil sprzedazy cytrynowki, to bym wyszedl na ulice. Jakby zabronili brzoskwiniowki, rzucilbym kamieniem w Sejm. A jakby zakazali orzechowki to bym podpalil pare opon i moze nawet petarda rzucil.

                        Nie, nie dlatego ze potrzebuje sie tego napic. Nie dlatego ze nie wyobrazam sobie zycia bez brzoskwinki. Dlatego ze to jest zamach na moja wolnosc, zamach kompletnie nie uzasadniony i bezsensowny. Nic w moim zyciu delegalizacja cytrynowki nie zmieni - ale nadal nie zamierzam sie na nia zgodzic.

                        I tak samo: skoro wolno pic i palic tyton, truc sie kawa i doprawiac relanium - to marihuana tez powinna byc legalna.

                        Bo skoro mozna zabronic marysi to kiedys ktos zabroni anala lub jezdzenia na rowerze - bo to tez robi mniejszosc i tez mozna tak zbic kapital polityczny u wiekszosci...
                        • bopin Re: Nadal nie rozumiesz... 21.09.10, 09:00
                          kretynofil napi
                          >
                          > I tak samo: skoro wolno pic i palic tyton, truc sie kawa i doprawiac relanium -
                          > to marihuana tez powinna byc legalna.

                          Nie krępuj się, idź dalej, brown w każdym spożywczaku, a amfa w automatach w szkołach. Gdyby zabronili cytrynówki to zostawił bym opony w spokoju, wzruszył bym ramionami i nie pił, nie muszę. Wolność nie polega na tym, że wszystko wolno.
              • Gość: Pewex Re: Chcialbym zwrocic uwage... IP: *.chello.pl 20.09.10, 15:17
                bo widzisz jest sporo różnica między brownem i marihuaną. Chociaż jestem za tym, że dorosły człowiek może i sobie herę w piętę podawać i nic mi do tego, to jednak można się nagiąć i wysunąć wniosek, że heroina jest społecznie szkodliwa. Jej zażywanie uzależnia silnie psychicznie i fizycznie. Heroina wpływa na społeczeństwo, głód powoduje często niszczenie rodzin, kradzieże, wynoszenie przedmiotów z domu...marihuana tego nie robi. Oczwiście heroina jest narkotykiem trudnym i można by naprawdę dywagować o niej długo. Ale ok, zgadzam się żeby heroiny nie legalizować, ponieważ jest narkotykiem bardzo trudnym do opanowania, a gdy wymknie się poza kontrolę czyni szkody dla społeczeństwa. W przypadku marihuany możemy mówić o conajwyżej uzależnieniu psychicznym a i to bardziej przypomina uzależnienie od gier komputerowych czy tv niż od narkotyków. Zapalenie marihuany to godzina dwie relaksu. Nic więcej, troszkę innego stanu ale w pełni kontrolowanego. To nie alkohol gdzie może ci się urwać film, gdzie budzisz się w obcym łóżku i nie wiesz gdzie jak i kiedy się doń dostałeś. To kilka godzin fajnej zabawy, podczas której muzyka jest fajniesza, kolory są fajniejsze, jedzenie smakuje lepiej i doświadczas dystansu do świata zawuażając jego płaskość, absurd i miałkość. Polecam spróbować, ocenić i wypowiadać się. Nie ma nic gorszego niż wypowiadanie się o świecie w którym się nie było. Opowiadanie o tym jak to na tzw. haju, robi się takie i takie rzeczy....bzdura.
                • eryn_7 THC a schizofrenia 21.09.10, 01:54
                  June 2004

                  Yale University researchers have shown that active ingredient in marijuana can cause transient schizophrenia-like symptoms ranging from suspiciousness and delusions to impairments in memory and attention in some patients. The study was an attempt to clarify a long known association between cannabis and psychosis in the hopes of finding another clue about the pathophysiology of schizophrenia.

                  Last year, Netherlands researchers reviewed five studies and concluded that the use of marijuana (cannabis) approximately doubles the risk of developing schizophrenia. Because the studies excluded anyone with a history of psychosis and controlled for the use of other drugs, they were "able to show the specific effects of cannabis."
                  Thus if a young person is genetically at risk for schizophrenia, the research suggests, the use of marijuana can cause the same kind of damage the schizophenia would cause, which could bring on the illness when it might otherwise have not have emerged, cause earlier onset, and/or worsen the condition.

                  Newsday quoted one of the study's authors, Dr. Manzar Ashtari, as saying, ""Don't put yourself at risk, especially if you have a family history of schizophrenia or severe mental illness
              • Gość: skateflame Re: Chcialbym zwrocic uwage... IP: *.chello.pl 20.09.10, 15:41
                jaka euforia, czlowieku, a czym ty pieprzysz? to ze ktos ci dal maryche napakowana domestosem i trutka na szczury to bys moze miales jakas euforie, ja po paleniu ide spac, takze przyjemnosci z tego nie mam zbytniej, poza tym, ze jestem wesoly i senny. i pozniej kimam 12 godzin co jest dla mnie zadkoscia. chyba z polowa moich znajomych przynajmniej raz przybuchala - i wszyscy normalnie zyja.

                co do alkoholu - niestety wystarczy za granice wyjechac, i zobac zyc ilu tam jest nieudacznikow - przychodza do roboty 4ry dni - zaliczka, tydzien pozniej sie okazuje ze w korek wpadl i ze go policja z chaty wynosila, bo chcial rozpie...c pol chaty. alkohol pobudza - i to za mocno - i to zna z autopsji kazdy.

                co do postulatow tego typa - to nie zgadzam się z nimi. do 30 gram to duzo za duzo - ktos kto duzo palil moze 2 gramy wypali. mi obecnie wystarcza jedno zbicie i jestem do umycia. takze 30 gram jest to zdecydowanie za duzo. drzewka ok, amnestia dla tych co siedza - w zadnym wypadku - ci co mieli do 5 gram - ok. przeszukania w celu znalezienia dealera - staja sie problemem, gdyz moglby by byc dopuszczone gdy delikwent bedzie posiadal wiecej niz mozna - wtedy istnieje podejrzenie ze moze miec wiecej niz 3 drzewka w domu. tutaj kolejna nowelizacja, drzewko nie jest male, takze przeszukanie nalezalo by ograniczyc do otwarcia wszystkich szaf, pojscia do garazu - nie wiem cos w ten desen. Z drugiej strony, drzewka moga miec 3 - pytanie ile z tego wyjdzie gram, czy wliczac w to topy czy nature tez ? sprawa nie jest taka prosta. rozpoczol bym od tego, że do 5ciu gram mozna miec przy sobie i mozna znajdowac sie pod wplywem marichuany - oczywiscie nie jako prowadzacy auto itp.

                Co do możliwości naćpania, to gdzieś czytałem, ze jakieś laski z gimnazjum dzbukami czy czymś jajko pochodnym się naćpały. trakże dla chcącego nic trudnego.
            • critto Re: Chcialbym zwrocic uwage... 20.09.10, 14:44
              ech... Wygląda na to, że nasz świat jest światem ludzi o bardzo chwiejnej psychice, stojących na pograniczu psychozy; światem ludzi PANIKI MORALNEJ.
              Wiecie co było przyczyną zakazania grzybków halucynogennych w Holandii? To, że JEDNA OSOBA(!) pod ich wpływem skoczyła z mostu i oczywiście zabiła się. Jedna osoba! Ciekawe, że nikt jeszcze nie zakazał tam alkoholu - pod jego wpływem DZIESIĄTKI TYSIĘCY OSÓB rocznie w różnych krajach dokonują najrozmaitszych przestępstw - zabójstw, pobić, kradzieży, podpaleń, przemocy domowej (90% wszystkich przypadków przemocy domowej jest po alkoholu!!), aktów wandalizmu, ulegają wypadkom i powodują je. Nie mówiąc o powodowanej przez alkohol marskości wątroby i wielu innych problemach zdrowotnych, o uzależnieniu, które prowadzi na dno.
              Gdyby ktoś miał zakazać alkoholu z powodu śmierci JEDNEJ OSOBY, to już dawno byłby on zabroniony. Co do marihuany, to tzw. teoria narkotyku wyjściowego jest bzdurą; po pierwsze, wiele osób biorących twarde narkotyki zaczynało od alkoholu i papierosów, a nie od THC; po drugie, nielegalność marihuany sprawia, że jest ona sprzedawana przez dilerów, którzy proponują także "twardy" towar. Po trzecie, na kontakt z twardymi narkotykami narażeni są bardziej ci, którzy lubią "eksperymentować" z różnymi rodzajami używek i nie patrzą, czy to trawa, czy amfetamina, czy opiaty - krótko mówiąc, debile.
          • doggod Re: selekcja naturalna 20.09.10, 13:45
            Gość portalu: mrx napisał(a):

            > i zbiorowe kwalifikacje do nagrody Darwina
            > Możecie się nawet młotkami po głupich łbach tłuc i własnie tego nikt wam nie za
            > broni,
            > ale nie próbujcie potem się za moje pieniądze leczyc :/

            Legalizacja marihuany, sprzedawanej w licencjonowanych sklepach, przyniesie dochód państwu, nie bandytom. Będa wiec też pieniądze na leczenie uzależnionych. W obecnej sytuacji to właśnie Ty płacisz za ich leczenie.
            • bopin Re: selekcja naturalna 20.09.10, 14:42
              doggod napisał:
              >
              > Legalizacja marihuany, sprzedawanej w licencjonowanych sklepach, przyniesie doc
              > hód państwu, nie bandytom.

              bandytom w żadnym wypadku. Bo maryśkę hodują poczciwi kmiecie gwatemalscy
              • doggod Re: selekcja naturalna 20.09.10, 14:56
                bopin napisał:


                > bandytom w żadnym wypadku. Bo maryśkę hodują poczciwi kmiecie gwatemalscy

                Proszę przeczytac jeszcze raz, starając się tym razem zrozumiec to , co napisałem.
        • porarelaksu Re: "Używamy marihuany i nie można nam tego zabro 20.09.10, 11:28
          Z tymi dilerami powołującymi się na "własny użyte"k to stara śpiewka, która nijak ma się do rzeczywistości. Obecnie obowiązujące prawo ustanowione właśnie w duchu tego powtarzanego bezmyślnie sloganu. Efekt? Dziesięciokrotnie większa ilość dilerów na ulicach, w klubach, szkołach. Dlaczego? Dopóki można było posiadać niewielką ilość na własny użytek, nikt nie bał się hodować krzaka czy spalić jointa w parku z uprawy kolegi. Mało kto napędzał czarny rynek płacąc jakimś dilerom. Większość osób bazowała na produkcie uprawianym samodzielnie z przywiezionych lub otrzymanych w prezencie ziaren. Po wprowadzeniu restrykcyjnej ustawy okazało się, że wbrew deklaracjom areszty zapełniają głównie konsumenci a nie dilerzy. Warto wspomnieć też o jakości sprzedawanego przez dilerów towaru, który często z powodu pazerności cwaniaczków jest skażony by dawał "kopa", a jednocześnie robi spustoszenie w organizmie niczym techniczny spirytus. Nie jestem za wolną sprzedażą marihuany w Polsce z prostego powodu - w tym kraju nikt nie potrafi dać sobie rady z kupowaniem alkoholu czy papierosów przez trzynastoletnich gó...arzy, więc pewnie i z marihuaną byłoby podobnie. Ale nie może być tak, żeby dorosły człowiek nie mógł zapalić sobie bez zagrożenia karą pozbawienia wolności jointa! Mam trzydzieści cztery lata i wkurza mnie, że polskie państwo chce zrobić ze mnie ćpuna i dilera tylko dlatego, że mam ochotę w swoim ogródku posadzić krzaka i raz na jakiś czas zrobić skręta. Znam tę starą śpiewkę o tym, że zaczyna się od marihuany a kończy na herze. To prawda i nieprawda jednocześnie. Bo zaczyna się nie tyle od marihuany, ale od piwa, papierosa, kłótni z rodzicami, poczucia braku akceptacji, samotności, depresji, gó...arskiej chęci zaimponowania kolegom i tak dalej w nieskończoność. W związku z tym bardzo proszę, żeby zanim ktoś napisze "a niech się zaćpają na śmierć" czy coś równie głupiego, najpierw pomyśli, poczyta albo przynajmniej posłucha argumentów drugiej strony. Pozdro
        • figgin1 Re: "Używamy marihuany i nie można nam tego zabro 20.09.10, 14:59
          > A niech się gó...arstwo zaćpa. Za parę lat, jak dożyją, radykalnie zmienią zdan
          > ie. I swoje dzieci będą bardzo przestrzegać!

          Pierwszy raz zapaliłam zioło kilkanaście lat temu. Ani się nie uzależniłam, ani nie stoczylam, ani mi na zdrowie nie zaszkodziło. Dzieci? Jak będe miala, to będę wolała, by paliły zioło niż papierosy.