Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. D...

07.10.10, 09:19
Wydaje mi się, że autor pomylił się. Miasto narzuca maksymalną liczbę miejsc jaką może zbudować developer. W miastaczku Wilanów NIE WOLNO zbudować więcej niż 1,5 miesjca na mieszkanie. Takie zalecenia przyjęto w dokumentach miasta stołecznego, m.in. na skutek działać "ekspertów" z PW typu prof S i dr B, ich zdaniem miało zachęcać ludzi do jeżdżenia środkami transportu zarządzanymi przez ZTM.
    • Gość: grzysztof Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. D... IP: 213.189.38.* 07.10.10, 09:23
      Wepchnąć się do tramwaju jadącego na Służewiec Przemysłowy o 8.30 rano jest NIEMOŻLIWE. Drobna kobieta nie ma najmniejszej szansy. Metro tam nie dojeżdża, podobnie jak żaden autobus z Centrum.
      Proponuję nową akcję: choruj po ludzku. Jest za dużo chorych, a za mało miejsc w szpitalach. Jak to jest możliwe, że służba zdrowia nie potrafi poradzić sobie z tą plagą? Chorujesz - wyzdrowiej, lub zostań w domu.
      • jpelczar Re: Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. 07.10.10, 16:28
        Dokładnie. Codziennie rano widać jak z każdego tramwaju wypchanego do granic możliwości wysypują się lemmingi i idą w stronę biur ;) Ja mam tyle dobrze, że "dorobiłem" się miejsca parkingowego.

    • Gość: Kupię miejsce Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. D... IP: *.warszawa.mm.pl 07.10.10, 09:25
      Kupuję natychmiast miejsce (do 30.000 zł) w garażu podziemnym jeśli takowe powstanie na Starej Ochocie. Mój typ to budowa pod boiskiem szkoły na rogu Raszyńskiej i Niemcewicza.
      Inne szkolne boiska do zagospodarowania w tych okolicach to Spiska/Niemcewicza oraz Wawelska/Reja.
      • Gość: warszawianka Re: Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.10, 11:19
        Popieram i także kupuje natychmiast (do 30000- cena rozsądna) mce garażowe okolica Hynka i Żwirki i Wigury.. Mój typ: pod ogromniastym trawnikiem ze śmietnikiem na środku jest tam w okolicy takowych całkiem sporo, tylko wybierać..
      • Gość: wdr też tam mieszkam IP: 62.233.175.* 07.10.10, 11:44
        skoro jest tak wielu chętnych to załóż firmę i wybuduj taki parking w trybie partnerstwa publiczno-prywatnego. miasto na pewno chętnie z tobą nawiąże współpracę, problem jest taki, że koszt miejsca parkingowego w takim podziemnym garażu to będzie dużo więcej niż 30000zł

        tu przykład z poznania, koszt jednego miejsca wyniósł ~70000zł
        www.poznan.pl/mim/public/s8a/news.html?co=print&id=14183&instance=1010&lang=pl&print=Y
        powodzenia!!!
        • Gość: Kupię miejsce Re: też tam mieszkam IP: *.warszawa.mm.pl 07.10.10, 12:43
          W Poznaniu 15 z 40 mln złotych kosztu parkingu pochłonęła przebudowa i rewitalizacja całego obszaru placu Wolnoście łącznie z jego płytą, jezdniami, chodnikami i oświetleniem. Budowa parkingu pod szkolnym boiskiem nie pociąga za sobą takich wydatków i powinna kosztować około 30.000 złotych a na pewno nie więcej niż 35.000 za miejsce.
          Około 25.000 zł za miejsce kosztowała budowa przed sześciu laty parkingu podziemnego na terenie SGGW na 500 samochodów.
    • bad.boy Panie Gepner... 07.10.10, 09:32
      Panie Gepner, owszem nie wszyscy muszą przyjeżdżać do pracy samochodami. Owszem, na Służewcu są tramwaje i autobusy. Wnioskuje jednak ze, o ile bywa Pan w okolicach Domaniewskiej, Postepu czy Konstruktorskiej, przyjezdza Pan samochodem. W przeciwnym razie, wiedzac o tloku jaki panuje w srodkach komunikacji miejskiej w tej okolicy, nie powolywalby sie Pan na nie jako dogodna alternatywe...
      • Gość: MW Re: Panie Gepner... IP: 94.158.225.* 07.10.10, 10:15
        Dogodnej alternatywy nie ma, skoro w tym samym czasie do biurowców chce dojechać kilka, albo kilkanaście tysięcy ludzi. Pracuję w tej okolicy i ul. Suwak w ciągu dnia ciężko jest i przejść i przejechać, bo chodniki zastawione w stu procentach, a po drugiej stronie sznur samochodów stojących na ulicy. Straż miejska ma to centralnie w d...
        Częściowo pewnie dało by się rozwiązać problem podwajając częstotliwość kursowania tramwajów w godzinach 8-9 i 16-18 i połączyć to z długofalową akcją straży miejskiej.
        Autobusy z kolei to porażka ze względu na jeden wielki korek w tej okolicy.

        Pozdrawiam
        Maciek
        • Gość: Anonymous Re: Panie Gepner... IP: 195.33.129.* 07.10.10, 11:05
          zwlaszcza z kierunku Wlochy, Ursus i Bemowo tramwaje wala drzwiami i oknami na Sluzew.
          chyba z predkoscia swiatla, bo jeszcze zadnego nie widzialem.
          • Gość: MW Re: Panie Gepner... IP: 94.158.225.* 07.10.10, 11:12
            Z tego kierunku i tak jest kibel. Na wiadukcie nad kolejką w kierunku Mokotowa korka nie ma chyba tylko w nocy, a nie wmówisz mi, że w tej okolicy pracują tylko mieszkańcy Włoch, Ursusa i Bemowa.
            • Gość: anonymous Re: Panie Gepner... IP: 195.33.129.* 07.10.10, 18:52
              m8,

              co ma piernik do wiatraka?
              • bad.boy Re: Panie Gepner... 07.10.10, 20:48
                mąkę ;-0

                ______
                I'll give ya a dose
                But it can never come close
                To the rage built up inside of me
                Fist in the air, in the land of hypocrisy
          • Gość: Gall Re: Panie Gepner... IP: 195.33.129.* 07.10.10, 11:15
            W nocy jezdza i dlatego nie widziales
      • pis_to_pic Re: bad.boy 07.10.10, 10:37
        Zastawiam się jak u Państwa z kreatywnym myśleniem, skro jest problem to można go rozwiązać . Czy nie można porozumieć się i przychodzić na różne godziny do Pracy ? Np. Piętro 4 - godzina 8.15, piętro 3 - 8.30, piętro 2 - 8.15 piętro 1 - 8.00. Można się wymieniać godzinami ;) można porozumieć się między biurowcami... Tylko trzeba chcieć .. a nie PAN.DA
        • bad.boy Re: bad.boy 07.10.10, 11:57
          A ja sie zastanawiam jak u Panstwa z mysleniem w ogole. Istnieja firmy, np. Call Center, ktorych jest w biurowcach EmParku kilka, a ktore zatrudniaja po kilkaset osob. Ich szeregowi pracownicy nie maja zadnej szansy wyboru godzin pracy. Przy takim systemie pracy zadne porozumienia miedzy biurowcami nic nie dadza...

          A tak w ogole to jako mieszkancy tego miasta placacy tutaj podatki, mamy prawo oczekiwac, ze zanim miasto pozwoli na wybudowanie w tej okolicy kilkunastu biurowcow, w ktorych swoje filie lub siedziby ma kilkaset roznych firm zatrudniajacych w sumie kilkanascie tysiecy ludzi, ktos w tym miescie pomysli zawczasu o tym jak ci wszyscy ludzie maja do swoich miejsc pracy dojechac...
          • rydzyk_fizyk Re: bad.boy 07.10.10, 14:28
            ktos w tym miescie pomysli zawczasu o ty
            > m jak ci wszyscy ludzie maja do swoich miejsc pracy dojechac...


            A może to inwestor powinien pomyśleć?

            Chociaż najwyraźniej nie ma problemu ze znalezieniem jeleni na te biura bez dojazdu i miejsc parkingowych.
            • bad.boy Re: bad.boy 07.10.10, 15:45
              Zgadzam sie, inwestor rowniez powinien o tym pomyslec. Jednak to przede wszystkim miasto popelnilo blad pozwalajac na zbyt gęstą zabudowę biurową na Sluzewcu Przemyslowym.

              ______
              I'll give ya a dose
              But it can never come close
              To the rage built up inside of me
              Fist in the air, in the land of hypocrisy
              • rydzyk_fizyk Re: bad.boy 07.10.10, 16:01
                Pełna zgoda.
                Planowanie przestrzenne leży całkowicie w tym rejonie.
    • Gość: Domaniewski Re: Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. IP: 178.73.49.* 07.10.10, 09:33
      Biurowce na Domaniewskiej nie powinny uzyskiwac pozwolen na budowe nie mowiac o pozwoleniach na uzytkowanie. Wiem, ze w niektorych biurowcach sa wolne miejsca ale wlasciciel np. Ghelamco liczy sobie 80 EUR netto za miesiac. Najgorszy jest brak miejsc dostepnych na godziny.
      • Gość: wdr 80€ za miesiąc to nie jest dużo IP: 62.233.175.* 07.10.10, 11:45
        niestety straż miejska jest opieszała, gdyby codziennie wystawiali mandaty źle parkującym to te 80€ byłoby prawdziwą okazją cenową
        • Gość: kixx Re: 80€ za miesiąc to nie jest dużo IP: *.acn.waw.pl 07.10.10, 14:33
          nie sadze
          standard w takim przypadku to stowka
          przypomne jeszcze ze miesiac ma gora 31 dni,z czego odpadaja jeszcze niedziele,a byc moze takze i soboty
    • Gość: usn Re: Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. IP: *.acn.waw.pl 07.10.10, 09:42
      Też mi się tak wydaje, a w śródmieściu maksymalnie 1 miejsce. Pomysł może i dobry, ale wiadomo że wszyscy kochają samochodziki i będzie ich kilka...
    • Gość: kub Mandaty na kryzys IP: *.chello.pl 07.10.10, 09:44
      Ja nie rozumiem jednego. Mamy kryzys, prawda? Miasto boryka sie z brakiem pieniędzy, tak? Jaki więc problem żeby zainwestować trochę pieniędzy w sprzęt, holowniki i zatrudnić więcej osób i wysłać straż miejską (albo inną komórkę do tego przeznaczoną) na ulice, niech zarabia na siebie. Gdzie indziej się da, a u nas nie? Przecież to są pieniądze po które wystarczy się schylić a też problem złego parkowania w jakiś sposób zacznie się rozwiązywać.
      • Gość: Stalker Re: Mandaty na kryzys IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.10, 10:11
        Gość portalu: kub napisał(a):

        > Ja nie rozumiem jednego. Mamy kryzys, prawda? Miasto boryka sie z brakiem pieni
        > ędzy, tak? Jaki więc problem żeby zainwestować trochę pieniędzy w sprzęt, holow
        > niki i zatrudnić więcej osób i wysłać straż miejską (albo inną komórkę do tego
        > przeznaczoną) na ulice, niech zarabia na siebie. Gdzie indziej się da, a u nas
        > nie? Przecież to są pieniądze po które wystarczy się schylić a też problem złeg
        > o parkowania w jakiś sposób zacznie się rozwiązywać

        Jestem pod wrażeniem!Nie od dziś wiadomo że pOLSKA złodziejski,bezmyślny kraik a mieszkańcy tej atrapy państwa mają spory kłopot z przyszłościowym myśleniem.Kraj który nie potrafi zarobić na siebie w inny sposób niż łupienie własnych obywateli nie ma prawa istnieć !pOLSKĘ utrzymują tak znienawidzeni przez zawistnych polaczków kierowcy , pijacy i palacze.Ten żałosny kraik nie jest w stanie wywiązać się z własnych obowiązków zawartych w konstytucji na którą się polscy politykierzy tak chętnie powołują nie mówiąc już o gó...anej gospodarce którą jakoby posiada a która nie jest w stanie funkcjonować bez pieniędzy wyżebranych od unii i zabranych obywatelom.Polak oprócz "sklejania kopert" na zlecenie zagranicznych firm nie jest w stanie wymyślić nic pożytecznego ani dochodowego a tylko mandacik,fotoradar,podatek od podatku etc.
        • Gość: kub Re: Mandaty na kryzys IP: *.chello.pl 07.10.10, 11:06
          O czym ty piszesz? Mi chodzi tylko i wyłącznie o egzekwowanie prawa. Nie chodzi tu o żadną nienawiść do kogokolwiek. Gdyby większość kierowców myślała o innych uczestnikach ruchy, w tym pieszych, to nie byłoby problemu. A tak, każdy chce zaparkować po biurem a spacer 3 minutowy to już kawał drogi. Potrzebna jest zmiana myślenia kierowców o samochodach i generalnie o komunikacji - to że jedzie się szybciej niż autobusem, nie musi znaczyć że będziesz szybciej na miejscu, bo trzeba znaleźć jeszcze miejsce do parkowania.
          Parkujesz na ulicy, chodniku, ulicy w miejscu nie dozwolonym - twoja problem, ale płacić będziesz musiał. Tak to powinno wyglądać u nas i tak właśnie wygląda w tych "cudownych" krajach dobrobytu i cywilizacji.
          • agata0 Re: Mandaty na kryzys 07.10.10, 11:42
            > Gdyby większość kierowców myślała o innyc
            > h uczestnikach ruchy, w tym pieszych, to nie byłoby problemu.

            Byłby problem. Bo wtedy te samochody zastawiałyby uliczki osiedlowe w miejscach zamieszkania. Miejsc parkingowych jest ZA MAŁO w całym mieście. Nawet w dzielnicach, w których do tej pory ten problem nie występował, zaczyna się pojawiać.
            • Gość: wdr to nie miejsc parkingowych jest za mało IP: 62.233.175.* 07.10.10, 11:48
              to samochodów jest za dużo, powiedzmy sobie szczerze, że nie wszyscy na ten służewiec muszą dojeżdżać samochodem. ja pracuję na żwirki w wiśniowym biznes parku i tam jest ten sam problem. tylko, że prawie nikt pociągiem do pracy dojeżdżać nie chce (znam kilka osób, które dojeżdżają i są bardzo zadowolone. szybko, tanio i wygodnie) a stacja jest zaraz przy biurowcu. dodam też, że wiele osób przyjeżdża do biura z ... mariny mokotów (5 minut na piechotę)
              • agata0 Re: to nie miejsc parkingowych jest za mało 07.10.10, 12:34
                > to samochodów jest za dużo, powiedzmy sobie szczerze, że nie wszyscy na ten słu
                > żewiec muszą dojeżdżać samochodem.

                Pisałam o liczbie samochodów w mieście, nie na Służewcu. Jest ich dużo w całym mieście. Teraz namów połowę ludzi, żeby z posiadania samochodu zrezygnowali.
              • Gość: Alf/red/ Re: to nie miejsc parkingowych jest za mało IP: *.emea.ibm.com 07.10.10, 13:15
                > tylko, że prawie nikt pociągiem do pracy dojeżdżać nie chce
                Oj tam, jest coraz lepiej. Tylko po trawniku "trzeba" biegać, albo troszkę naokoło.
                Jak kolega stwierdził, że samochodem z Piaseczna jedzie godzinę i więcej, a pociągiem 20 minut, to coraz częściej z tego korzysta. Tylko czasem podjeżdża jedna jednostka, albo i w ogóle jest obsuwa.
              • velluto Re: to nie miejsc parkingowych jest za mało 07.10.10, 15:56
                Nie wszyscy mieszkają w Marinie Mokotów albo w Piasecznie (do którego zresztą pociągi jeżdżą raptem raz na godzinę, normą jest to, że nie trzymają się rozkładu, albo w ogóle wypadają z trasy, faktycznie wieeelka wygoda czekać godzinę na następny w deszczu i zimnie)

                Bardzo chętnie bym zostawiła samochód pod domem i dojeżdżała - metrem, pociągiem lub tramwajem. Tyle, że patrz pan - akurat tam, gdzie potrzebuję - nie jeżdżą.
                A wsiadanie w autobus mija się z celem, i jest dobre dla desperatów.

            • rydzyk_fizyk Re: Mandaty na kryzys 07.10.10, 11:55
              Byłby problem. Bo wtedy te samochody zastawiałyby uliczki osiedlowe w miejscach zamieszkania. Miejsc parkingowych jest ZA MAŁO w całym mieście. Nawet w dzielnicach, w których do tej pory ten problem nie występował, zaczyna się pojawiać.

              Widzę, jakieś światełko w tunelu - już widzisz problem.
              Teraz wystarczy sobie uświadomić, że najprostszym rozwiązaniem jest rezygnacja z posiadania samochodu bo służyć będzie jedynie jako mebel.
              • agata0 Re: Mandaty na kryzys 07.10.10, 12:22
                > najprostszym rozwiązaniem jest rezygnacja
                > z posiadania samochodu bo służyć będzie jedynie jako mebel.

                Może dla ciebie.

                Twoje myślenie jest życzeniowe. I takie prezentują władze miasta.

                1 mln aut nie wyparuje z ulic Warszawy nagle. Nawet JEŚLI wskaźniki ilości aut na 1tys. mieszkańców będą się poprawiać to bardzo powoli. A ŻEBY w ogóle zaczęły się poprawiać władze muszą coś robić :-) Z tym nicnierobieniem to marnie to widzę.
              • misiu-1 Re: Mandaty na kryzys 07.10.10, 12:27
                Słusznie. Jak jest taki tłok, to samochodami powinna jeździć tylko bufetowa ze świtą. Hołota niech pomyka tramwajem albo autobusem. Tylko drzwi trzeba zdemontować, bo "na winogrono" więcej się zmieści.
                Za pierwszej komuny koniak był napojem klasy robotniczej, pitym ustami jej przedstawicieli. Za drugiej komuny miejsce koniaku zajął samochód.
          • Gość: Stalker Re: Mandaty na kryzys IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.10, 11:52
            Gość portalu: kub napisał(a):

            > O czym ty piszesz? Mi chodzi tylko i wyłącznie o egzekwowanie prawa. Nie chodzi
            > tu o żadną nienawiść do kogokolwiek. Gdyby większość kierowców myślała o innyc
            > h uczestnikach ruchy, w tym pieszych, to nie byłoby problemu. A tak, każdy chce
            > zaparkować po biurem a spacer 3 minutowy to już kawał drogi. Potrzebna jest zm
            > iana myślenia kierowców o samochodach i generalnie o komunikacji - to że jedzie
            > się szybciej niż autobusem, nie musi znaczyć że będziesz szybciej na miejscu,
            > bo trzeba znaleźć jeszcze miejsce do parkowania.
            > Parkujesz na ulicy, chodniku, ulicy w miejscu nie dozwolonym - twoja problem, a
            > le płacić będziesz musiał. Tak to powinno wyglądać u nas i tak właśnie wygląda
            > w tych "cudownych" krajach dobrobytu i cywilizacji.

            > O czym ty piszesz? Mi chodzi tylko i wyłącznie o egzekwowanie prawa. - Pytanie chyba do ciebie - o czym ty piszesz? .Spójrz na tytuł swojej wiadomości.Natomiast jeżeli chodzi o egzekwowanie prawa jestem jak najbardziej za.Jednak żeby w pOLSCE prawo działało należycie musi się zmienić się polska mentalność - z chamskiej zawiści na normalość i odpowiedzialność za swoje działania.
      • oktob Re: Mandaty na kryzys 07.10.10, 10:18
        No właśnie - straż miejska. Nawet jak nie musieliby się specjalnie wysilić, to z własnej, nieprzymuszonej woli nic nie robią. Bo woli nie mają, a począwszy od pani prezydent m.st. Warszawy po ich bezpośrednich przełożonych wszyscy problem parkowania mają w głębokim poważaniu. Na przykład samochody i patrole straży miejskiej wielokrotnie w ciągu dnia przejeżdżają po Puławskiej i mijają biurowiec pod numerem 182. Łatwo zauważyć tam zastawiony przystanek autobusowy, samochody parkujące na trawnikach, na podjeździe ratunkowym (?) do stacji metra, samochody parkujące pod znakiem tego zakazującym. I nic ! Ani mandatów, ani holowania - tylko brak zainteresowania. Prezydent miasta powinna się tematem obojętności służb porządkowych czym prędzej zainteresować.
    • Gość: Arek"Aiwa-Platz" Ten rzecznik banku łże jak Burek. IP: 178.56.131.* 07.10.10, 10:02
      W weekend właśnie widać jak jest pusto w okolicy. Służewiec to wymarłe miasto w soboty i niedziele.
    • Gość: freeman Temat rzeka... IP: *.chello.pl 07.10.10, 10:13
      Co do Służewca to co z tego że są miejsca na parkingu pod budynkiem skoro są one SŁONO płatne i żadko kogo na nie stać (nie piszcie o menagemencie bo za nich płaci firma), pracownicy biurowi nie zarabiają tak jak bogata jest siedziba firmy. Znam sporo osób z pensją około 2tyś mimo pracy w prestiżowej korporacji. Kwestia następna to nie wszyscy są z warszawy gdzie dojazd jest prosty i możliwy (choć samochodem dojedzie się szybciej i jak ktoś ma do rozwiezienia dzieciaki to nie będzie się tłukł autobusem czekając na niego dłużej niż sama jazda samochodem) ludzie mieszkający pod miastem nie mają tak różowo. Nie wszędzie dojedzie autobus, pks czy pociąg...sam to wiem gdy załadowany pks nie zatrzymywał się nawet na przystanku.
      Umiesz liczyć licz na siebie!!!
      Łatwo pisać tym co tego problemu nie znają. Acha parking P&R na Wilanowskiej jest pełny od samego rana i nie ma co liczyc na zostawienie tom fury.
      • Gość: pieszy Re: Temat rzeka... IP: *.ip.netia.com.pl 07.10.10, 13:08
        Słusznie prawisz. Najmocniej przepraszam Jaśnie Pana Kierowcę, że ośmielam się chcieć przejść chodnikiem. Moje problemy są niczym wobec Twoich, tak więc obiecuję Ci, że specjalnie dla Ciebie nauczę się fruwać, abyś miał gdzie zaparkować za darmo.
    • Gość: Ambitny Re: Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. IP: *.static.ptr.magnet.ie 07.10.10, 10:23
      Pracowalem kiedys w USA w takim biurowcu rozmiarem podobnym do biurowca ERY na przeciwko reduty. I wiecie ile mial pieter parking podziemny tam? 4ry - tyle samo co pieter mial biurowiec. I kazdy mial miejsce do parkowania... Czyli - mozna...
      --------------------
      Zobacz profil F1 2010 - Gra na Facebooku. Najświeższe informacje o F1 2010 - symulacji Formuły 1 firmy Codemasters.
      www.facebook.com/pages/F1-2010-Gra/149181418444071?ref=sgm
    • Gość: gość Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. D... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.10, 10:25
      Oczywiście ze rzecznik łże, a na pewno nigdy nie był w weekend na osiedlu Eko- Parku. Ludzie przyjeżdzający w gości lub na zakupy nie mają żadnego problemu z postawieniem samochodu na miejscach postojowych, a ja osobiście nie mam problemu z wyjechaniem z garażu wychodzącego na Żaryna i płynnym przejechaniem do wyjazdu z osiedla (funkcjonuje ruch dwukierunkowy). W tygodniu jest to niewykonalne poza godzinami nocnymi. ALe od zmiany przepisów i tak jest lepiej, bo cos widzę wyjeżdzając z garażu (chyba były mandaty za samochody zaparkowane na zakręcie po obu stronach i na przejściu dla pieszych).
    • Gość: Marek Niezauważanie najprostrzych rozwiązań IP: *.bcf.pl 07.10.10, 10:26
      Czy w całej tej dyskusji, naprawdę nikt nie dopuszcza myśli żeby wybrać najtańsze i najprostsze rozwiązanie?!

      Zbudować po prostu parking!!! Taki zwykły, naziemny! Bez bajerów, bez jakichś kosmicznie drogich nawierzchni - po prostu tani asfaltowy parking.

      Czy te psie wychodki nazywane przez ekologów trawnikami są ważniejsze, niż możliwość normalnego funkcjonowania w mieście?
      Płaczą mieszkańcy ogrodzonych osiedli na różnych zadupiach, że alejki są zastawione a tuż za ogrodzeniem są hektary nieużytków. Ba, na osiedlach tworzy się jakieś bezsensowne trawniczki-przeszkadzajki o szerokości 80 cm chyba tylko po to, żeby uniemożliwić poszerzenie jezdni u umożliwienie parkowania "po skosie".

      Ale czemu się dziwić? Jeżeli komunikacją i drogami w naszym mieście zarządzają ludzie co się urodzili i wychowali w takich aglomeracjach jak Sokółka, Zamość i Wysokie Mazowieckie, to chyba normalne, nie? Całe życie chadzał miedzą pośród pól, to nie zrozumie, że komuś potrzebny jest samochód.



      • Gość: Marek Re: Niezauważanie najprostrzych rozwiązań IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.10, 12:00
        Tak, to fakt, że architekci to idioci. W projektach nie wykorzystuje się efektywnie przestrzeni.
      • Gość: pieszy Re: Niezauważanie najprostrzych rozwiązań IP: *.ip.netia.com.pl 07.10.10, 15:35
        Zdradzę Ci pewien sekret: jeśli każdy skrawek zieleni w mieście się zabetonuje bądź zaasfaltuje, to po każdym większym deszczu będziesz mógł swoim autem co najwyżej pływać. Właśnie po to są te trawniczki, żeby woda mogla wsiąkać w ziemię i nie zalewała ulic tudzież piwnic ludziom.

        A normalne funkcjonowanie w mieście polega też na tym, żeby móc spokojnie przejść chodnikiem. Zapraszam do Niemiec - popatrz, jak tam wygląda normalne funkcjonowanie w mieście. Nie wzoruj się na Azji, bo to żaden wzorzec godny naśladowania. Pozdrawiam.
    • warzaw_bike_killerz Kolej na Sluzewcu :))))) 07.10.10, 10:27
      "Przecież nie wszyscy muszą przyjeżdżać do pracy samochodami. Na Służewcu są tramwaje, autobusy, kolej - przekonuje."

      Dla mnie idealna bylaby wlasnie ta kolej. Idealnie byloby jechac ze stacji Aleje Jerozolimskie na Stacje Sluzewiec. Czemu nie korzystam?

      Nie jezdzi punktualnie co 10 minut w szczycie. W zasadzie to w ogole nie jezdzi wtedy, kiedy byloby mi na reke. Komunikacja musi byc dostepna, a nie ja musze sie dostosowywac do komunikacji. Co 10 minut w szczycie, to standard dla wszystkich srodkow komunikacji. Nie w Polsce, nie w Warszawie. Gdyby nawet ktos zrobilby co 10 minut w szczycie, to by sie okazalo, ze szczyt komunikacyjny wg profesorow teoretykow w Warszawie trwa miedzy 7.45 a 8.15, oraz 15.45 i 16.15 co tez byloby jedynie teoria.
    • Gość: T Powinni zabronić budowy budynków bez parkingów. IP: *.chello.pl 07.10.10, 10:32
      Niestety ludzie jak kupują mieszkanie to niezwracają uwagi na miejsce do parkowania a jak już ochłoną z zakupu mieszkania to uświadamiają sobie, że kupili mieszkanie na zadupiu gdzie nie ma miejsca do parkowania i mają powazny probklem.

      Tak samo nierozumiem firm, które mają siedziby w centrum. Poprzednio pracowałem w Łomiankach, gdzie bez problemu parkowałem, teraz pracuję w zadupiastej części Woli gdzie brakuje miejsc do parkowania, bo tuż obok jest strefa płatnego parkowania.

      Tak więc zamiast robić chorą akcje z parkowaniem po ludzku zróbcie akcje "Przenoście siedziby firm w cywilizowane regiony" Dookoła Warszawy jest pełno pustkowi gdzie można zbudować siedzibę firmy przyjazną klientom i pracownikom. A z centrum niech powstaną slumsy dla tych, których nie stac na samochód. Ostatnio byłem na wycieczce w Portugali i tam tak to właśnie wygląda. Bogaci mieszkają i pracują na przedmieściach, a w centrum w zrujnowanych kamienicach mieszka biedota.
    • Gość: Kierowca/pieszy Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. D... IP: 178.73.63.* 07.10.10, 10:33
      Jak Straż Miejska sobie nie radzi? Radzi sobie znakomicie wlepiając mandaty gdzie popadnie i komu popadnie. Straż Miejską nie obchodzi, że ludzie jeżdżą samochodami i że będzie ich coraz więcej. Oni tylko zarabiają za nieudolność miast pieniądze.
      Byłoby interesujące wiedzieć czy dyrekcja SM (nie tylko tej warszawskiej - we wszystkich miastach, bo wszędzie są te same problemy) - kiedykolwiek, w jakimkolwiek mieście w Polsce zareagowała wnioskami do Rady miasta, aby nareszcie zacząć budowę miejsc parkingowych. Niech SM wskaże - ich zdaniem - najlepsze lokalizacje, miejsca gdzie ludzie mają największe kłopoty z parkowaniem. Niech w końcu SM zrozumie, że mandaty to nie jest wyjście z sytuacji, problem tkwi w ilości miejsc parkingowych.
      • Gość: MW Re: Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. IP: 94.158.225.* 07.10.10, 11:04
        Problem tkwi nie w ilości miejsc parkingowych, ale w ilości samochodów, mentalności ludzkiej i komunikacji miejskiej niedostosowanej do wielkości miasta. Swoją drogą zastanawiam się, co mają w czaszce ludzie, którzy mieszkając i pracując wzdłuż linii metra twardo dojeżdżają codziennie samochodem.

        Pozdrawiam
        Maciek
        • Gość: abc Re: Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.10, 11:23
          brawo. najbardziej trafna wypowiedź ze wszystkich.
        • Gość: warszawiak Re: Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.10, 11:32
          Z tym akurat się zgadzam.. Ale nie każdy ma dogodny dojazd z domu do pracy komunikacją miejską, niestety... Nie zamierzam tracić 2 godz codziennie tylko na to żeby jechać kilkoma autobusami i postać sobie na przystankach... Mam 14 km do przejechania, w sumie bliziutko, autem 20 min i w korkach max 40, a komunikacja min 1,5godz max 2godz 15 min, no porażka.. No i teraz o parkowaniu, pod pracą porażka, nowe osiedle ale z małą ilością mc w garażach, a mc dla "gości" jak na lekarstwo.. W okolicy domu to już kompletna klapa.. Stare osiedle z lat 50tych, ogromne bezurzyteczne trawniki a mc parkingowych brak, auta stoją na trawnikach (ja tak nie staje), chodnikach i gdzie tylko sie da... Dla mnie horror..
      • Gość: kub Re: Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. IP: *.chello.pl 07.10.10, 11:11
        Z tego co mi wiadomo SM nie jest od tego żeby cokolwiek, gdziekolwiek wskazywać. Oni są od utrzymywania porządku w tym karania za złe parkowanie. Przykładem na skuteczność karania i odholowywania samochodów, a jednocześnie na lenistwo kierowców jest ulica Wiertnicza. Po akcji SM na Wiertniczej nie jest już zablokowany skrajny prawy pas, a samochody parkują na innych parkingach które znajdują się 3-5 minut od biura. Można?
    • Gość: ane Galeria Mokotów - więcej samochodów pracowników IP: 94.254.128.* 07.10.10, 10:54
      Domaniewskiej niż klientów.
    • Gość: gosc Re: Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. IP: *.igf.fuw.edu.pl 07.10.10, 10:55
      "Ciekawe," bo jak skladalem podanie o WZ do przebudowy domu, to wlasnie "miasto" kazalo zapwenic na terenie posesji dwa (dla slabych: 2) miejsca postojowe na lokal. Wiec chrzanisz.
    • japolak od razu problem 07.10.10, 10:57
      Bywają problemy dziennikarzy. Choćby z wierszówką lub rodziną.
      Seriami się więc pojawiają wtedy teksty o używkach, parkingach, Niegrzecznym kontrolerze biletów...
      Bo szwagra wujek zaćpał, zachlał, na środku Świętokryskiej zaparkował !
      Kto wypije - niech zostanie w domu lub ryzykuje Izbę Wytrzeźwień. Kto naćpa - niech w szpiyalu za odtrucie płaci. Na nikogo parkującego "brykę" na środku chodnika nie donosiłem, nie porysowłem mu maski. Ale mnie wkurzają. Kiedyś - gdy na jezdnię z wózkiem dziecka musiałem zjechać, potem gdy nieco chory muszę chodzić "wężykiem, wężykiem!".
      Jest taki stary żydowski szmonces, gdy Jahwe zza obłoków głowę wychylił mówiąc "Mosze, ty mi daj szansę"
      Ile razy więcej aut niż parkingów przybyło? Tylko krytykowane przez nas na codzień hipermarkety budują hektary parkingów pod dachem i "pod chmurką". Obejrzyjmy sobie ulicę Wiejską gdzie parlamentarzyści jadą swoimi autkami, parkując gdzie się da lub nie da. Immunitet ! Ale kiedyś z Sejmu idąc po Plac Trzech Kryży ani jednego kosza na śmieci nie widziałem. Za to po drugiej stronie ulicy oferowano mutanta, wcale nie z PiS - "królik z kopytkami"!!!!
    • lemon-grass Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. D... 07.10.10, 10:59
      Słuzewiec przemysłowy. Ulica Postępu od Cybernetyki do danwego centrum Targowego - ulica ma po 2 pasy w każdą stronę. Na ulicy nie ma wielkiego ruchu więc jeden pas mógłby być używany do parkowania ale co ... ? Ale to, że praktycznie wszędzie są zakazy parkowania niczym nie uzasadnione. Owszem kiedys w dyskusji ze strażą miejska padło stwierdzenie, że kierowcy wjeżdżają na chodnik. Nie powinni, parkowanie powinno być dozwolone i się odbywać na zewnętrzym pasie jezdni. Tak się projektuje drogi min. w USA i Kanadzie, w przypadku szerokich dróg mało uczęszczanych powinno to być dozwolone. Ludzie i tak będą parkować, a straż wiejska od czasu do czasu robi obławy i nawet nie umie wytłumaczyć znaku zakazu. Jest bo kiedyś ktoś miał widzismisie.
      • Gość: MW Re: Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. IP: 94.158.225.* 07.10.10, 11:21
        Tam się nie dziwię. Zaraz zacznie się przebudowa Marynarskiej i sporą część ruchu przejmie Cybernetyki i Postępu. Jak stamtąd nie będą gonić parkujących, to za rok nie będzie się dało przejechać, jak się ludzie do parkowania na ulicy przyzwyczają.
      • treadstone73 Re: Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. 07.10.10, 13:42
        lemon-grass napisał:

        > Słuzewiec przemysłowy. Ulica Postępu od Cybernetyki do danwego centrum Targoweg
        > o - ulica ma po 2 pasy w każdą stronę. Na ulicy nie ma wielkiego ruchu więc jed
        > en pas mógłby być używany do parkowania ale co ... ? Ale to, że praktycznie wsz

        Nie gadaj. Akuratnie w tej okolicy jest cała masa miejsc parkingowych płatnych 80-120PLN za miesiąc. Częściowo stoją puste - na przykład przy starym centrum targowym. Trzeba się tylko przespacerować i załatwić ale da się i to nie tylko firmowo ale także prywatnie.
        • lemon-grass Re: Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. 07.10.10, 16:10
          Ja akurat nie mam problemu, rzadko przyjeżdżam samochodem do pracy. Jak juz przyjeżdżam to jestem około 7:00 i wtedy staje tam gdzie zakazu nie ma. Nie znaczy to jednak że uważam te zakazy za uzasadnione. Szczególnie upierdliwe to jest wtedy gdy zdażało, że wziąłem dzień urlopu bo coś musiałem załatwić. Chcąc wtedy wpaść na chwilę do firmy nie miałem wyjścia jak stanąć na dziko. Przecież nie kupię abonamentu miesięcznego by góra raz w miesiącu stanąć na godzinę. Jak już chcę przyjechać do pracy samochodem, to przyjeżdżam na tyle wcześnie, że staję legalnie w miejscu gdzie nie ma zakazu.
    • Gość: warszawianka Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. D... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.10, 11:15
      Niestety w wielu miejscach tak jest... Np na bemowie w okolicach Carefure są nowe osiedla z garażami, ale wielu mieszkańców ich nie kupiło bo jest ich za mało, a miejsc przy ulicy jest bardzo mało, czasem trzeba stracić kilkanaście min żeby zaparkować (mój rekord 45min).. Stare osiedla, to wiadomo, nie mają garaży a miejsc jak na lekarstwo, bo dawniej nie bylo tylu aut.. No a w miasteczku Wilanów to jakaś porażka.. Ludzie chyba na głowe upadli, kupują mieszkanie i wiedząc że potrzebują 2 miejsc garażowych kupują 1 bo jakoś to będzie.. To jest chore i jak się już tam przeprowadzę to będę tępić wszystkich "jakoś to będzie". Miejsca "od ul" powinny być dla gości a nie dla mieszkańców, tym bardziej że pełno mc w garażach stoi pustych...
      • belle.du.jour Re: Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. 07.10.10, 11:39
        warszawianko: mieszkam w Miasteczku i niestety to co mówisz jest prawdą. Podejrzewam, że wiele osób nie wykupiło nawet jednego miejsca parkingowego w garażach. U mnie w budynku jest wiele miejsc niewykupionych a ostatnio sąsiedzi wpadli na genialny pomysł by zabudować ich miejsce parkingowe i zrobić z tego komórkę lokatorską (wspólnota chyba nie wydała zezwolenia). Zanim deweloper zablokował niesprzedane miejsca w garażu, niektórzy parkowali w nich nielegalnie (używając pewnie pilota "dla żony"). Generalnie Polacy nie zapłacą za parking jeśli nie muszą.. wolą zaparkować w poprzek ulicy, dupą wystając z parkingu, blokując chodnik, blokując wjazdy do garażu. Grunt by nie być loserem co to płaci za parking. Natomiast budowanie biurowców bez zapewnienia wystarczającej ilości miejsc parkingowych powinno być zabronione. Pracowałam w USA gdzie w obu biurowcach mieliśmy parkingi dla wszyskich, opłaty były potrącane z pensji. Nie było obowiązku ale kary za nielegalne parkowanie były ogromne, więc i tak się opłacało bo legalnych miejsc na ulicy i tak było za mało a urwanie głowy i strata czasu przy szukaniu miejsca nikomu nie sa potrzebne. Uważam, że podobne zasady przydałyby się w kraju.
        • misiu-1 Re: Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. 07.10.10, 12:38
          Gdyby komunistyczne państwo nie rabowało obywatelom 80% dochodów, to byłoby z czego potrącać za parkowanie.
          • rydzyk_fizyk Re: Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. 07.10.10, 14:39
            Za dużo się Korwina chyba naczytałeś - od kiedy państwo zabiera obywatelom 80% dochodów?
            • Gość: shaqu korwina nie czytam IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.10, 18:04
              jeżeli ktoś netto zarabia 2000 zł to brutto ma na swoim pasku napisane około 2700 (kwota brutto), ale do tej kwoty należy dodać koszty po stronie pracodawcy, które wynoszą mniej więcej drugie tyle, czyli około 700+700=1400zł
              Jak łatwo policzyć to już wychodzi że na 1000 zł netto do kasy państwa płacimy 700 zł!
              Ale życie nie jest takie piękne. Przecież jakoś trzeba żyć. Każdy towar w swojej cenie zawiera podatek vat (powoli znikają nieliczne wyjątki jak np. zerowy vat książki).
              Większość dóbr jakie kupujemy została opodatkowana 22% vat. Czyli zaniżając płacimy około 10% vat od tego co kupimy.
              Czyli od 2000 zł*10%=200 zł
              Podsumowując co miesiąc każdemu kto zarabia 2000 zł zabierane jest w składkach i podatkach około 700+700+200=1600zł
              Nie zapominajmy jednak o wielu opłatach, jak np. opłata za wydanie prawa jazdy, czy podatek od nieruchomości. Ale tego już nie będę liczył.

              Wniosek:
              każde 1600zł wpłacane pod przymusem do kasy państwa/samorządu to zawsze będzie wynosiło 80% z 2000zł netto jakie otrzymano w tym przykładzie do kieszeni.
              Prosta matematyka.
              • rydzyk_fizyk Re: korwina nie czytam 08.10.10, 09:53
                Módl się żeby skarbówka nie zaczęła tak rozumieć "dochodów" jak w twoim wyliczeniu :P

                Zapomniałem, że przy dowolnie przyjętej podstawie oprocentowania można wszystko udowodnić.
        • agata0 Re: Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. 07.10.10, 12:43
          > Generalnie Polacy nie zapłacą za parking jeśli nie muszą..

          Więc trzeba coś zrobić, żeby musieli. Tylko samo to się nie zrobi. Potrzeba sensownej polityki miasta.

          > Pracowałam w USA gdzie w obu biurowcach mi
          > eliśmy parkingi dla wszyskich, opłaty były potrącane z pensji. Nie było obowiąz
          > ku ale kary za nielegalne parkowanie były ogromne

          Czyli Amerykanie też de facto 'musieli', a nie 'chcieli'.

          Skąd te kompleksy? ;-)
    • robert_c W końcu nie wytrzymałem... 07.10.10, 11:23
      Gazeta w tym tygodniu robi bardzo potrzebną akcję.
      Uświadomienie kierowcom, że są jeszcze inni uzytkownicy dróg (i chodników), których trzeba szanować, jest działaniem pozytywnym. Sam nie raz natykam się na parkujących gdzie popadnie i jak popadnie, blokujących innym przejazd lub przejście.

      Tylko cały problem w tym, że we wszystkich dotychczasowych artykułach zajmujecie się Państwo skutkami a nie przyczynami zaistniałej sytuacji.

      Wskaźnik zmotoryzowania społeczednstwa jest, jaki jest. Ograniczyć go można przez konstytucyjny zakaz posiadania wiecej, niż jednego samochodu w rodzinie.
      Oczywista oczywistość, to zachęcanie (czy wręcz zmuszanie) kierowców, by w dojazdach zwłaszcza do centrum miasta korzystali z komunikacji publicznej. Tylko, że tak i tak nie rozwiązujemy problemu parkowania. W centrum też mieszkają ludzie i też mają samochody. Też nie mają gdzie zaparkować. Twierdzenie, że powinni parkowac gdzies na obrzeżach jest kompletnie niemerytoryczne, bo problem parkowania dotyka całej Warszawy, wraz z jej przedmieściami.
      W tym artykule red. Wojtczuk wyraża zdziwienie, że nawet w nowych osiedlach, które mają podziemne miejsca postojowe , też na ulicy nie ma gdzie zaparkować.

      Czas więc może na zajecie się przyczynami takiego stanu.
      Przyczyn jest kilka, które w zasadzie sprowadzaja się do jednej - złe planowanie przestrzenne:

      1. Mało miejsc postojowych w nowych osiedlach.
      Nawet jeśli developer ma narzucone zbudowanie miejsc postojowych w podziemiach bloku, to ilośc tych miejsc odnosi się do liczby mieszkań, a nie liczby ewentualnych mieszkańców, która jest średnio 3-4 razy taka. Mając na uwadze wskaźnik zmotoryzowania warszawiaków (coś około 600 pojazdów na 1000 mieszkanców) wyjdzie, że zapewniajac 100 miejsc postojowych na 100 mieszkań zapewni się miejsca postojowe w 33% do 50% zapotrzebowania. Reszta parkuje na zewnątrz. Oczywiście na terenie nowych osiedli najważniejsza jest powierzchnia zajeta pod domy. Coś takiego, jak odpowiedniej szerokosci ulice, chodniki, czy miejsca postojowe pod chmurką (chociazby dla odwiedzajacych), jest wycinane jako zbytek. Problemem Warszawy jest brak planów miejscowych. Developerzy budują głównie na podstawie warunków zabudowy i w ten sposób powstają osiedla z domami zbyt wysokimi i postawionymi zbyt gęsto, niż przewidywał by plan miejscowy. Przy zbyt wąskich uliczkach osiedlowych daje nam to własnie gehennę parkingową

      2. Brak odpowiedniej infrastruktury parkingowej w starszym budownictwie
      Obowiązek budowy domów wraz z zapewnieniem jakiegoś tam odsetka miejsc postojowych, istnieje od 13-14 lat. Wszelkie osiedla budowane wcześniej powstawały bez takiego wymogu. O ile jeszcze budownictwo socjalistyczne charakteryzowało się przestrzenią, to osiedla powstałe po 1989 roku są coraz bardziej klaustrofobiczne. Przy blokowiskach z wielkiej płyty spółdzielnie często dają rade znaleźć i wygospodarować miejsca na zbudowanie parkingów. Najczęsciej są to jednak ohydne parkingi pod chmurką otoczone siatką z nawierzchnią żwirkową lub z trylinki. Rzadkoscią są parkingi wielopoziomowe. Problem osiedli budowanych w PRL staje sie teraz zageszcznie zabudowy (znów więc przyczuyna jest ta sama - złe planowanie przestrzenne). Wydawane są warunki zabudowy dla nowych domów, które powstają często w miejscach dzikich lub półdzikich post-PRL-owskich parkingów lub w miejsce trawników.

      3. Brak odpowiedniej liczby parkingów podziemnych w śródmieściu
      W centrum Warszawy też mieszkają ludzie i też posiadają samochody. Chcąc rzeczywiście uwolnić pewne kwartały w centrum miasta od parkujacych samochodów, trzeba po prostu zbudowac parkingi podziemne dla mieszkańców. To powinny być bardziej inwestycje komercyjne i prywatne, a nie miejskie. Sposobów na budowanie garaży podziemnych w zwartej zabudowie jest wiele. Nawet na małym podwórku w śródmiejskiej studni zmieści się podziemny parking automatyczny, w kórym auta stoją jeden nad drugim na czymś co przypomina regał na książki, który chowa się pod ziemię lub wyjeżdza na powierzchnię, jeśli ktos chce zabrać swój samochód..
      Oczywiście całkowite uwolnienie całego obszaru śródmieścia od zaparkowanych samochodów to utopia. Trzeba wydzielić kilka reprezentacyjnych ulic-deptaków.

      Nie ma miasta w cywilizowanym świecie, które by poradziło sobie z problemem parkowania.
      Nawet w stawianych za wzór komunikacyjny Amsterdamie lub Sztokholmie wolnych od samochodów jest kilka ulic w ścisłym centrum, a poza tym najwazniejszym elementem każdego pojazdu są solidne zderzaki, bo powszechnie parkuje się na tzw. przepychankę.
      I Warszawa też nie podoła jeśli chodzi o problem parkowania w zwartej zabudowie śródmieścia. Natomiast błędem miasta stołecznego jest pozwalanie na zbyt intensywną i zbyt gęstą zabudowę monokulturową (mieszkaniowa lub biurową) w dzielnicach pozaśródmiejskich. Na przykład Miasteczno Wilanów zostało pod tym względem sknocone przy milczącej aprobacie władz Warszawy. Tak samo Służewiec Biurowy.

      Można w tym momencie głosić kompletnie pozbawione pragmatyczności teorie o tym, że miasta są dla ludzi a nie samochodów i że po mieście wszyscy powinni jeżdzić komunikacją zbiorową a poza miasto wyjeżdżać pociągami. Tyle tylko, że to wszystko jest myślenie życzeniowo-utopijne, a nie realne. Zmuszanie mieszkańców do korzystania z komunikacji zbiorowej ma też swoje granice. Warszawa ma i tak jednen z lepszych w Europie wskaźników korzystających z komunikacji zbiorowej. Czy można go jeszcze bardziej zwiększyć? Nie da się sprawic, by 100% ludzi jeździło tramwajami i autobusami. A jeśli nawet, to ich samochody musza też stać pod ich domami gdzieś zaparkowane. Chyba żeby wprowadzić w Polsce zakaz kupowania samochodów...

      Owszem, można ograniczac się do psioczenia na tych, którzy zaparkowali gdzies na chodniku lub trawniku. Pytanie tylko, czy ktokolwiek tak by zaparkował, gdyby mógł to zrobić poprawnie. Nie jest to tłumaczenie, ale też trzeba mieć świadomośc, że złe parkowanie jest skutkiem czegoś, a nie przyczyną.
      • hajota Re: W końcu nie wytrzymałem... 07.10.10, 12:11
        robert_c, bardzo sensowna wypowiedź, dziękuję.
      • Gość: sky_fifi Re: W końcu nie wytrzymałem... IP: *.147.230.173.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.10.10, 12:13
        Bardzo, bardzo dobre podsumowanie.

        Ja ze swojej strony do p. 1 dorzucę trzy przykłady z życia.

        1. Eko-Park
        Kiedyś oglądaliśmy mieszkanie w jednym z bloków na osiedlu eko-park. Okazało się, że możemy kupić tylko 1 miejsce parkingowe. Nie było możliwości zakupu drugiego miejsca, nawet za wyższą cenę. Na pytanie, gdzie będziemy mogli postawić drugie auto, pani od dewelopera odpowiedziała, że gdziekolwiek poza osiedlem, bo na osiedlu miejsc parkingowych nie będzie. Cytuję: "Miasto potem zbuduje ulicę, to będą państwo stawiać na ulicy". Na pytanie, gdzie zostawią auto np. goście, dostaliśmy odpowiedź, że gdziekolwiek.
        Mieszkania tamże nie kupiliśmy (m.in. z powyższego powodu).

        2. Biurowce
        Nowe biurowce na ul. Grzybowskiej. Nie mają nawet podjazdów dla dostawców, kurierów i taksówek. W związku z tym powyżsi blokują ulicę, stawiając auta na prawym pasie.
        Biurowiec TP SA na Twardej. Proszę podjechac w ciągu dnia i zobaczyć, jak zablokowana jest ulica Twarda przez samochody dostawcze do TP. Intersanci TP często blokują nam wjazd na parking osiedlowy.

        3. Nowe budynki mieszkaniowe
        Byłam kiedyś z wizytą u znajomych, którzy kupili mieszkanie na osiedlu w Wilanowie. Jechałam dość wąską ulicą, wygrodzoną płotami, które były od czasu do czasu przerywane bramami wjazdowymi. Dojechałam do bramy znajomych i okazało się, że nie mam gdzie postawić auta, bo nie zostało to przewidziane przez dewelopera. Po dyskusji ze znajomymi dostałam zgodę od ochroniarza, że "przytulę się" przy wjeździe do garażu. Do garażu nie mogłam wjechać, bo nie było rezerwowych miejsc.
        Inny przykład to budynki-plomby, wciskane w juz istniejące osiedla. Też mają za mało miejsc parkingowych, a mieszkańcy parkują gdzie się da, wypychając auta mieszkańców starszych budynków.

        DLACZEGO ZATWIERDZANE SĄ PROJEKTY, W KTÓRYCH JEST TAK MAŁO MIEJSC PARKINGOWYCH?
      • synegigwy nareszcie jakiś głos rozsądku 07.10.10, 12:13
        niestety wiekszość z dyskutantów proponuje typowo komunistyczny sposób myślenia: zakazać i ostro karać
        • robert_c Re: nareszcie jakiś głos rozsądku 07.10.10, 13:43
          synegigwy napisał:

          > niestety wiekszość z dyskutantów proponuje typowo komunistyczny sposób myślenia
          > : zakazać i ostro karać

          Zakazac i karać można wtedy, gdy daje się odpowiednie rozwiązania alternatywne.
          Nie ma dyskusji w kwestii codziennych dojazdów praca - dom, bo takie przejazdy powinny być realizowane w zdecydowanej większości przez komunikację zbiorową i w tym przypadku alternatywa wobec komunikacji indywidualnej istnieje.
          Chodzi o alternatywę do parkowania właśnie pod swoim domem. I o tym powinna być dyskusja.

          Do podanych tu przykładów "dyletanctwa planistycznego" dorzucę swój.
          Moja Mama mieszka przy stacji metra Wierzbno. Już w tej chwili uliczki lokalne takie jak Naruszewicza, Lenartowicza są pozastawiane samochodami mieszkańców, choć jest to częśc starego Mokotowa, gdzie przewaza zabudowa niezbyt wysoka.
          W ramach "dogęszczania" zabudowy miasto wydało warunki zabudowy dla dwóch bloków po 12 pieter w miejscu placu zabaw dla dzieci na osiedlu mojej Mamy. Nikogo nie interesuje, że sąsiednia zabudowa jest maks do 6 pięter (i taka zapisana jest w Studium), ani jak wtedy będzie wyglądało parkowanie w okolicy.
          Developer oczysiście mowi, że problemu nie widzi, bo jego bloki będa mieć parkingi podziemne. Tylko nie widzi też tego, że przez swoje garaże zapewni maks 50% miejsc postojowych dla swoich mieszkańców. Zabudowa dogęszczajaca powstanie przy biernej aprobacie miasta. A potem ludzie będa parkowac na trawnikach, a straż miejska karać mandatami. Będzie też psioczenie na kierowców, że nic nie potrafią uszanować. A jaki będa miec wybór? Pozbyć się samochodu albo parkowac na sasiednim osiedlu (czyli pod czyimś oknem) kilka przecznic dalej?- o ile tam jeszcze jest miejsce, bo ja osobiscie nie znam już obszarów w Warszawie, gdzie byłyby miejsca parkingowe.

          Nie tędy droga.

          W przypadku drapieżnej deweloperki nie powinno się winić deweloperów. Ich zyskiem jest zbudowanie maksymalnej liczby mieszkań przy zajęciu minimalnej powierzchni gruntu. I to zrozumiałe, że deweloper jako biznesman stara się maksymalnie swoją zabudowe zagęszczac i strzelac w górę.
          Pretensje można miec jedynie do władz miasta, że pozwalają na taką zabudowę, że uchwalanie planów miejscowych często jest dziwnie spowalniane, że wydawane są warunki zabudowy kompletnie nie odpowiadajace istniejacemu Studium. Miasto nie przeciwstawia się skutecznie partyzantce developerskiej. Nie tylko pozwala na psucie miasta, ale wręcz jest za to współodpowiedzialne.

          Są oczywiscie typowe przypadki łobuzerki parkingowej, jak np. przy stadionie Legii przed meczem. To jednak wyjątki w stosunku do codziennej gehenny parkingowej mieszkańców Warszawy. Nie jest tak, jak czytamy w GW. Kierowcy wcale masowo nie parkują gdzie się da i wcale nie patrzą tylko jak zablokowac komus przejście lub przejazd. To są wyjątki, które w dodatku wynikają ze złej poltyki komunikacyjno-planistycznej władz Warszawy. I tyczy się to nie tylko obecnej władzy, ale wszystkich poprzednich.
        • Gość: Gorpa Re: nareszcie jakiś głos rozsądku IP: 83.243.111.* 07.10.10, 20:02
          Niestety to zazwyczaj ci, którzy nie mają samochodów lub mają wygodny dojazd zbiorkomem.
      • Gość: shaqu 100% racji IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.10, 13:13
        Niestety Warszawiacy głosują od 20 lat na te same towarzystwa polityczne, które zmieniają jedynie nazwy (np. aws w po).
        Wszelkie inicjatywy obywatelskie, bezpartyjne kandydatury, które mogą coś zmienić na lepsze są przez samych Warszawiaków skazywane na porażkę. Jeżeli ktoś wspomni o kandydatach takich jak np. Szeremietiew, Munio, Korwin-Mikke (i inni) to 9 na 10 Warszawiaków się zaśmieje i powie, że jest to plankton polityczny bez szans na sukces.
        A tymczasem z tego planktonu można wyłowić kogoś kto nie będzie patrzył na partyjne interesy i wreszcie zacznie wprowadzać pozytywne zmiany.

        Jestem pełen podziwu dla urzędników, którzy zmuszają Warszawiaków do jazdy komunikacją miejską, a ci sami urzędnicy poruszają się wyłącznie samochodami osobowymi. W wielu europejskich miastach urzędnicy codziennie jeżdżą komunikacją miejską do pracy.

        Racją jest, że za prl lepiej przewidywano problem związany z miejscami parkingowymi. Bo, co prawda, pod blokami z wielkiej płyty nie ma podziemnych parkingów, ale obok tych bloków jest wystarczająco dużo miejsca, żeby można było parkować na żwirowych parkingach pod chmurką.

        Jeżeli miasto finansuje komunikację miejską w ok. 80%, a reszta pochodzi z biletów, to równie dobrze miasto (a także inwestorzy prywatni) może budować parkingi (pod chmurką, pod ziemne, nad ziemne i inne). Parkingi w Warszawie to jest dochodowy interes.
        • rydzyk_fizyk Re: 100% racji 07.10.10, 14:44
          > Niestety Warszawiacy głosują od 20 lat na te same towarzystwa polityczne, które
          > zmieniają jedynie nazwy (np. aws w po).


          Ludzie z AWS poszli i do PiS i do PO.

          Jestem pełen podziwu dla urzędników, którzy zmuszają Warszawiaków do jazdy komunikacją miejską, a ci sami urzędnicy poruszają się wyłącznie samochodami osobowymi.

          Ciekawe badania muszę powiedzieć. Możesz podać zródło?
          Gdzie parkują?
          • Gość: shaqu Re: 100% racji IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.10.10, 18:09
            Czytaj ze zrozumieniem!

            napisałem NA PRZYKŁAD aws w po.

            Jeżeli chcesz mnie pouczać to powinieneś napisać że ludzie z aws poszli nie tylko do po i pis, ale także do innych partii. Zachęcam do poszukania.

            Pani Gronkiewicz jeździ samochodem do pracy. Pan Ruta jeździ samochodem do pracy.
    • Gość: ktoś Samochodów przybywa - miejsc ubywa (stare osiedla) IP: *.uznam.net.pl 07.10.10, 11:50
      Więc oczywiste jest nawet dla dziecka, że problem narasta i będzie narastał przy tak kretyńskiej polityce.
      U mnie spółdzielnia właśnie likwiduje część miejsc na parkingu osiedlowym a za resztę każe płacić. Do tego grozi nam wprowadzenie strefy płatnego parkowania (idiotyzm, bo ciężko zaparkować jest w nocy, kiedy opłat i tak nie ma, a w dzień łatwo), przez co znów część miejsc zostanie zlikwidowana.
      Każdy tylko myśli jak jeszcze wydoić mieszkańców, a napuszczanie jednych grup na drugie (co z lubością uprawia Gazeta) sytuacji nie poprawi, bo pod swoim domem i tak każdy jakoś chce zaparkować (choćby na co dzień jeździł rowerem a samochód stał nieruszany).
    • Gość: Marek Re: Nowe budynki i od razu problem z parkowaniem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.10, 11:57
      Idiotyzm. Ustawa Prawo Budowlane narzuca normy odnoście ilości miejsc parkingowych w budynkach mieszkalnych. Ustawa jest przestarzała. W Niemczech jest znacznie więcej samochodów na jednego mieszkańca, a gęstosć zaludnienia jest ponaddwukrotnie wyższa, a nie ma problemu z parkowaniem.
    • Gość: kierownica wstręt do komunikacji IP: 109.243.42.* 07.10.10, 12:01
      Przede wszystkim - wstręt do komunikacji między tymi, którzy tworzą przepisy a tymi, którzy z nich korzystają. Kto tu z kim walczy i o co, trudno ocenić, ale zrobiła się z tego spirala przemocy. Akcja "parkuj po ludzku" sygnalizuje, że kierowcy to gatunek wyjątkowo wredny, który z permedytacją utrudnia życie każdemu, kto porusza się naturalnym środkiem komunikacji, czyli na nogach. Chciałabym sprostować. Wśród kierowców, jak wśród każdej grupy społecznej, znajdują się tacy, co na złość zaparkują tam, gdzie parkować nie można. Ale większość parkuje tak, bo na przykład wraca z pracy, gdy inni już dawno są w domach a ich samochody na legalnych miejscach parkingowych. Oczywiście, w przypadku skrajnej uczciwości można zaparkować w innej, niż się mieszka dzielnicy i iść do domu przez pół godziny mijając po drodze źle zaparkowane samochody, ale chyba sami widzicie, że wtedy posiadanie samochodu rzeczywiście staje się zbędne.
      Sprawa druga - Służewiec przemysłowy... Parkingów podziemnych nie ma, jak są, to zajęte, a jak nawet się cudem zwolnią, to kosztują po 100euro (tak, tak, niekiedy bywamy już w strefie euro) za miejsce. Co daje około 400zł miesięcznie. Będę strzelać, ale to chyba prawie tyle, co kredyt na samochód. Więc złośliwość kierowców znów wyraża się w parkowaniu na chodnikach. "To jedź pani tramwajem!". A nawet z przyjemnością, ale. Z Ursynowa dojazd poranny zetemem zajmuje około 45minut. Samochodem 25. Wieczorem obydwa czasy skracają się proporcjonalnie. Więc, poza doznaniami katarsis z powodu miażdżenia klatki piersiowej w komunikacji publicznej traci się bardzo, ale to bardzo dużo czasu. Być może sprawę rozwiązałby bezpośredni autobus na służewiec z metra wilanowska, bo choć trasa tak oczywista, że aż w oczy kole, to takowego nie ma - "Nie ma i nie będzie!" zakrzykną urzędnicy.
      Ostatni problem, to komunikacja między kierowcami a strażą miejską. Przytoczę taką anegdotkę na czasie: W ostatnich dniach, na stadionie legii odbywał się duży mecz. Z tej okazji w radiu dziennikarz robił krótki wywiad z przedstawicielką straży miejskiej odnośnie parkowania. Wiadomo, że ludzi przyjedzie dużo i to nie czym innym, jak przeklętymi samochodami, więc pani urzędniczka zapowiedziała "wojnę (sic!) z parkowaniem na terenach zielonych" polegającą na otaśmowaniu wszystkich miejsc, które nie są legalnymi parkingami. Zamiast wymyślić, gdzie upchnąć te samochody, żeby było łatwiej, to dodatkowo utrudnimy.
      Złośliwość kierowców? Czy wręcz przeciwnie? Postuluję, aby do akcji "parkuj po ludzku" przyłączyła się straż miejska, która odsłoni ludzką twarz i zacznie pomagać, miast walczyć. Co ułatwi komunikację.

    • Gość: usn Straż miejska - jak powinna działać? IP: *.acn.waw.pl 07.10.10, 12:35
      Straż miejska powinna samodzielnie podejmować interwencje i to cyklicznie w danym rejonie. Jeżeli będzie wystawiać w tym samym miejscu kilka razy dziennie mandaty to kierowcy oduczą się nieprawidłowego parkowania. W chwili obecnej straż miejska przejeżdża obok wykroczeń bez wzruszenia.

      Interwencje zgłaszane przez mieszkańców to powinna być ostateczność, a nie podstawa działa.
      • treadstone73 Re: Straż miejska - jak powinna działać? 07.10.10, 14:26
        Gość portalu: usn napisał(a):

        > Straż miejska powinna samodzielnie podejmować interwencje i to cyklicznie w dan
        > ym rejonie. Jeżeli będzie wystawiać w tym samym miejscu kilka razy dziennie man
        > daty to kierowcy oduczą się nieprawidłowego parkowania.

        Nie nauczą się. Codziennie straż miejska wywozi kilkadziesiąt samochodów z chodnika przy ulicy Postępu na odcinku od Marynarskiej do Domaniewskiej/Konstruktorskiej. Codziennie od 9 rano do 17 jest tam samochód straży miejskiej + kilka holowników i pracowicie wywożą :)
Pełna wersja