Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnikach?

    • Gość: 2504mm Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnikach? IP: 91.198.194.* 11.10.10, 10:44
      Brawo za ten artykuł! Tylko co robią w sprawie ulżenia życia pieszym w Warszawie jej władze? Nic!!!
    • volim Dlaczego na chodniku? 11.10.10, 11:09
      Dzisiejsze samochody są coraz szersze, zaparkowanie jednym kołem (dwoma?) na chodniku daje więcej miejsca innym pojazdom i chroni je przed utratą lusterka – nie zawsze więc jest to przejaw egoizmu czy chamstwa. Z tego samego powodu – większych gabarytów pojazdów – garaże wybudowane na niektórych osiedlach w latach 70-80. już dawno przestały pełnić swoje funkcje.
      Na marginesie: „Mam niezłą pracę, zarobki powyżej średniej krajowej i... auto” – no, no, chwalipiętka - wystarczy mit i już się dystansuje od tej biedoty ...
    • w.i.l Hannie Gronkiewicz-Buspas-Słupek-Mega-Korek- 11.10.10, 11:12
      -Płonący-Autobus-Podwyżka-Opłat-Bezkarne-Oszołomy-na-Krakowskim-6-Tysięcy-Nowych-Urzędnikó-Dwa-Miliony-Własnego-Majątku-Waltz już dziekujemy!

      Dziękujemy też GW za bezczelne antagonizowanie pieszych i kierowców w celu ponownego wypromowania nieudolnej i pazernej Gronkiewicz na prezydenta stolicy.

      Korwin-Mikke obiecał obnizyć horrendalne opłaty za uzytkowanie wieczyste gruntów jakie wprowadziła Gronkiewicz.
      Głosuję więc na Korwina.
      Korwin prowadzi w sondazu GW - 39%, HGW - 35%.
      • Gość: Parkujący Re: Hannie Gronkiewicz-Buspas-Słupek-Mega-Korek- IP: 85.222.102.* 11.10.10, 11:24
        Korwin zawsze wsrod Internautow ma duze popracie tylko w wyborach pozniej slabo wypada. Zerknijcie na strone olejniczaka zmienimywarszawe.pl - nie mowie zeby glosowac ale poklikac i dodac na mapce co tam by sie faktycznie przydalo to nie jest glupi pomysl, moze ktos to sobie wezmie wreszcie do serca zamiast nasz na sile uszczesliwiac
    • Gość: bartolini Straz miejska na ulice, trzeba nauczyc motloch IP: 217.158.27.* 11.10.10, 11:32
      Straz miejska na ulice, trzeba nauczyc motloch jak nalezy parkowac. Najlepiej sprywatyzowac te dzialalnosc miasta albo placic straznikom od ilosci zle zaparkowanych samochodow, a caly balagan zostanie uporzadkowany. Po trzecim, czwartym mandacie odechce sie parkowania. Bardzo wazna jest egzekucja tzn. po dwoch tygodniach od wreczenia mandatu kredytowego przychodzi nakaz splaty poczta, po kolejnych dwoch tygodniach windykacja, a po miesiacu komornik. Inaczej sie nie niestety nia da z tym 'narodem szlachcicow malowanych'. Sa gotowe rozwiazania za granica. Po co wymyslac od nowa? Np. Jezeli ureguluje sie naleznosc w ciagu 14dni placie sie tylko 50% mandatu, pozniej juz calosc. Czy w tym kraju takie duperele musza przejsc przez sejm, zeby zostac uchwalone? Proste rozwiazania na proste problemy wbrew pozorom dzialaja bardzo sprawnie.
      Dobry artykul. Dodalbym jeszcze kolejny mit, ze smierdzi w transporcie publicznym.
      • Gość: ona wawa Re: Straz miejska na ulice, trzeba nauczyc motloc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.10, 12:07
        Hahahaha.. To bym miała ubaw jak by SM przyjechała wypisywać mandaty na moje osiedle, bidaki by cały dzień pisały, a kończąc mogli by zaczynać od nowa.. Na kilka sporych bloków jest ok 20 "legalnych" miejsc do parkowania co stanowi jakieś 10% zapotrzebowania.. Myślę że zdecydowana większość chętnie by zapłaciła, nawet i 25-30tyś za m-ce w parkingu podziemnym czy innym, ale spółdzielnia nie jest zainteresowana taką inwestycją..
      • Gość: delong Re: Straz miejska na ulice, trzeba nauczyc motloc IP: *.spray.net.pl 11.10.10, 13:43
        Gość portalu: bartolini napisał(a):

        ...
        > Dobry artykul. Dodalbym jeszcze kolejny mit, ze smierdzi w transporcie publiczn
        > ym.

        Śmierdzi ale nie wszystkim to przeszkadza. Nie od dziś wiadomo, że zdolności przystosowawcze człowieka są ogromne.
    • Gość: As Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnikach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.10, 11:34
      Najczęściej kierowcy traktują pieszych na przejściach jak zwykłych intruzów. Więc kierowcy, którzy parkują na chodnikach też są intruzami dla pieszych. Pieszy nie usiądzie na ulicy i nie blokuje kierowcom ruchu, niech też kierowcy swoimi rzęchami nie blokują chodników. A jak nie ma gdzie parkować, to niech albo chodzi pieszo, albo porusza się komunikacją miejską.
    • Gość: T Mit: Gazeta Wyborcza to gazeta liberalna IP: *.chello.pl 11.10.10, 11:36
      Jesteście bandą lewaków. Zrozumcie, że większość ludzi dojeżdża do pracy samochodem i im to odpowiada. Piesi to w większości turyści a cyklistów jest bardzo niewiele ale bardzo głośno krzyczą. Zupełnie jak związki zawodowe.

      Kraje, które posłuchały lewaków, zrujnowały swoją gospoodarkę. Na szczęście poczytnośc waszej gazeciny propagandowej spada i niedługo zbankrutujecie.
      chiny wspierają motoryzację i ich gospodarka rozwija sięw takim tępie, że za 20 lat będą największą potęgą.
      • anmanika Re: Mit: Gazeta Wyborcza to gazeta liberalna 11.10.10, 11:50
        w tym tempie będziesz tępy już wczoraj.
        o jakie lewackie kraje chodzi? Bo na to by się np. wychwalane w niebiosa Chiny załapały.
        • Gość: Stanczyk Re: Mit: Gazeta Wyborcza to gazeta liberalna IP: *.acn.waw.pl 11.10.10, 20:08
          Kolejna kretyńska wypowiedź. W Chinach jest większa wolność gospodarcza niż w Europie. Nie ma koncesji, pozwoleń, obowiązkowych testów itp. Europa nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem i jest mocno zsocjalizowana. A szwecja, finlandia, dania to najbardziej zaawansowany socjalizm jaki świat widział. Nie myl socjalizmu z komunizmem droga Pani, bo niestety nie są to pojęcia w żaden sposób tożsame. Ostatnio nawet w Newsweeku wyczytałem że nazywane to jest kapitalizmem narodowym (?) - co jednak nie współgra z poglądami starego marksisty Lwa. W Chinach nie przestrzega się praw człowieka i to należy ganić, władza nie jest wasalem konstytucji i prawa, a ich suwerenem. Co oczywiście nie wróży najlepiej dla maluczkich ale gospodarka się rozwija.
      • Gość: Ed Re: Mit: Gazeta Wyborcza to gazeta liberalna IP: *.dsl.bell.ca 07.07.12, 21:06
        Szkoda mi ciebie gosciu.
        Jestes taki ignorant.
    • peppers01 Duzo zalezy od nas samych 11.10.10, 11:47
      Parkowanie jest problemem gdyz liczba samochodów przyrasta duzo szybciej niz spodziewali sie tego planujacy klikadziestąt lat temu przestrzeń miejską architekci. Uważam jednak, ze problem ten mógłby być przynajmniej po częsci rozwiązany gdybyśmy tego wszysyc chcieli i nie ogladali sie jedynie na własną wygodę.

      1. Developerzy stawiający nowe domy (szczególnie dotyczy to biurowców w centrum, ale nie tylko) powinni mieć obowiązek wyposażania ich w parkingi podziemne o odpowiedniej pojemnosci. Oczywiście podniesie to koszty inwestycji ale coś za coś. Albo chcemy rozwiązć problem parkowania albo nadal uważać, że jakoś to będzie

      2. Osoba kupująca nowe mieszkanie i posiadająca zarejestrowany samochód (łatwo to sprawdzić) powinna mieć obowiązek aby razem z mieszkaniem wykupić przygotowane przez developera miejsce parkingowe.

      3. Właściciele firm wynajmujacych przestrzenie biurowe powinni udostępniać swoim pracownikom odpowiednią ilość miejsc parkingowych i zachęcać ich aby własnie tam parkowali swoje samochody

      4. Przkładem innych miast powinno wprowadzić się opłaty za wjazd od ścisłego centrum. Wtedy wjeżdzali by do niego jedynie Ci co naprawde tego potrzebują.

      5. Całe miasto powinno być objęte strefą płatnegeo parkowania. W tej chwili często jest tak, że w strefie płatnego parkowania znajdują się puste parkingi a dosłownie jedną czy dwie przecznice dalej, gdzie owa strefa się kończy, samochody zaparkowane są tak gęsto, że nawet szpilki nie da się wcisnąć. Nie można dopuścić do tego aby chciwi kierowcy dla paru groszy rozjeżdzali małe, niperzystosowane do dużego natężenia ruchu uliczki tylko dlatego, że nie obowiązuje na nich strefa płatnego parkowania.

      6. Nie zgadzam się na stawianie słupków uniemożliwiających parkowanie. W sytuacji kryzysowej w znacznym stopniu utrudniają one dotarcie na miejsce zdarzenia policji, straży pożarnej czy pogotowiu.

      Tak naprawdę, jak napisałem na samym wstępie, bardzo dużo zależy od nas samych. Naprawdę nierzadkie są sytuacje gdy mieszkańcy bloku parkują na trawniku pod oknami gdyż osieldowy parking znajduje się dosłownie 100m dalej (prawda, ze jesto to odleglości nie do pokonania) lub co gorsza kosztuje parę złotych. Zdecydowanie wygodniej jest niszczyć zieleń. Normą staje się sytuacja w której osoba udając się do centrum będzie próbowała za wszelka cenę zaparkować gdzies w jakiejś małej, zupełnie nieprzystosowanej do tego uliczce, gdzie nieobowiązuje jeszcze strefa płatnego parkowania. Albo też nie skorzysta z parkingu podziemnego w cetrum handlowym gdyż jest on płatny. I w ten własnie sposób powstają korki w mieście oraz oraz rodzą się całkiem uzasadnione skargi mieszkańców na samochody zaparkowane gdzie popadnie. Jak zwykle w podobnych sytuacjach w bardzo dużej mierze chodzi jutaj jedynie o własną wygodę i pieniądze a nie o rzeczywisty brak miejsc do zaparkowania swojego auta.
      Poza tym czy naprawę w przypadku gdy czteroosobowa rodzina pracuje (studiuje) w centrum lub jego okolicach musi jechać do pracy (na uczelnię) na dwa lub nawet trzy samochody (a jest to bardzo częsty obrazek). Czy ojciec jadąc do pracy nie możę zabrać ze sobą żony i dzieci? Przecież jeszcze dosłownie klikanaście lat temu było to normą i jakoś nit nie płakał z tego powodu. Ale pewnie, zdecydowanie lepiej zaszpanować przed kolegami włąsną bryką niż podjechać pod uczelnię z `tatusiem`. Lepiej wyspać się kilka minut dłużej a żona nich sama sobie do pracy swoim autem jedzie. Pewnie. Tylko naprawdę nie narzekajmy potem, ze nie ma gdzie parkować albo że jakiś `baławan` zaparkował swoje autko na naszym osieldowym chodniku.
      • Gość: warszawianka Re: Duzo zalezy od nas samych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.10, 12:18
        Zgadzam sie.. Jest tylko małe ale: Ja bardzo chętnie wykupie (do 30000zł) albo wynajmę (do 250zł) miejsce parkingowe w okolicy mojego osiedla, tylko że nie ma takiej możliwości bo takowe nie istnieją w promieniu kilometra, tyle sprawdziłam. Adnimistracja nie jest zainteresowana żadną tego typu inwestycją, a zmotoryzowani nie mogą, juz nawet, na chodniku i trawniku, znaleść miejsca na auto.. Nie każdy musi wozić "tyłek" samochodem, ale są tacy którzy muszą i nic tego nie zmieni.. Ja z auta zrezygnować nie mogę bo komunikacją miejska do pracy jade 1,5-2,5 godz (zależy czym i o jakiej porze) a autem 20-40min.. Ale za to mój mąż chodzi do pracy pieszo..
      • Gość: bartolini Re: Duzo zalezy od nas samych IP: 217.158.27.* 11.10.10, 12:39

        peppers, czuje, ze chcesz dobrze ale twoj plan nie dziala w zadnym punkcie.
        Ad 1 biurowce w centrum nie musza miec parkingow poniewaz zaklada sie, ze dojezdza sie komunikacji miejska i tak jest na calym cywilizowanym swiecie, tylko tam jak zle zaparkujesz to po 10minutach masz do odebrania samochod na oplotkach miasta oczywiscie za slona oplata. Pracodawcy promuja fakt, ze pracownik dojezdza komunikacja miejska czy rowerem.
        Problem lezy w tym przypadku w egzekucji prawa. Sprywatyzujmy parkinowych w wszystko bedzie ok. Gwarantuje Ci, ze po pol roku nikt nie zaparkuje na chodniku.
        Ad 2 Nie moze byc takiego obowiazku bo wprowadzam sie do centrum wlasnie po to aby nie posiadac samochodu. Plany miejscowe zakladaja, ze mieszkancy maja gdzie zaparkowac na tereanie posesji (na lub pod ziemia) i jest to mniej wiecej przestrzegane przez developerow budujacych w centrach miast. Problemem sa parkujacy spoza miasta nie mieszkancy.
        Ad 3 jak punkt 1
        Ad 4 ok. Londyn jest oczywistym przykladem z 5 funktow oplate podniesiono do 8. dziala, sam odczulem roznice kiedy weszla w zycie. Mieszkancy sa oczywiscie traktowani ulgowo, ale to juz inna technologia jakies 150 przed nami.
        Ad 5 Chodzi znowu o egzekucje prawa. jezeli mozna parkowac na chodniku to mozna wszystko. gdzie jest straz?
        ad 6 slupki musza byc, straz pozarna i ambulans dotrze inna droga, projektujac drogi dojazd dla pojazdow specjalnych musi byc zapewniony. bez slupkow nasz chlopski narod rozjezdzilby wszystko i tak juz nie mozna sie poruszac op chodnikach gdzie slupkow brak. ale gdyby byla straz z mandatem lub holownikiem zapewne by sie to zmienilo.
    • Gość: stelka Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnikach? IP: *.04-118-73746f1.cust.bredbandsbolaget.se 11.10.10, 11:55
      Mieszkam w szwecji, stac mnie na wiecej niz 1 samochodow. Ale nie mam zadnego - i to ze snobizmu! W dobrym tonie jest NIE MIEC samochodu, tylko biedota chce kilka! Ktos, kto mieszka w miescie nie ma samochodu, to modne, rozsadne, ekologiczne i tanie. Jesli mi potrzebny - wynajmuje, ablo jezdze taxi. Jestem mieszczanka, kocham miasto i spaceruje po nim a nie jezdze. Polacy, do niedawna b. biedni nie moga "sami siebie przeskoczyc", wiec musza odczekac na swoj cywilizacyjny rozwoj. Taka jest prawda.
    • Gość: eulomir Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnikach? IP: 213.189.38.* 11.10.10, 11:58
      Dlaczego mielibyśmy aspirować do socjalistycznych krajów jak Dania czy Holandia? To idiotyczne kraje, gdzie w życie wciela się żelazną zasadę Unii Europejskiej: stłamsić tych bogatych, którym w życiu się powiodło i zrównać ich z przeciętnością.
      • Gość: bartol Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik IP: 217.158.27.* 11.10.10, 12:44
        eulomirze, odjedz swoim land cruiserem na niziny swojego poziomu intelektualnego...to forum dla tych z min. 20 IQ czyli powyzej imbecyla.
      • blinski Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik 11.10.10, 23:07
        Przykładasz polską, egocentryczną miarkę do bardziej cywilizowanych społeczeństw. Tam bogaci CHCĄ z własnej woli płacić wysokie podatki, nie czują się tłamszeni. Nie mieści ci się w głowie, że prezesi i kierownicy mogą mieć socjalne przekonania, ale to całkiem ładnie gra.
    • Gość: Zdenerwowany Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnikach? IP: *.subscribers.sferia.net 11.10.10, 12:42
      Czytam GW i nie dowierzam jak lobby autobusowe manipuluje cyklistami "zwolennikami pedalizacji" ja sam pedałuje ale: Każdy developer ma prawo i obowiązek zabezpieczyć miejsca parkingowe ktoś kto pozwala na budowę 19-stu pięter i tylko zabezpiecz250 miejsc parkingowych !!! łamie przepisy; jeśli ktoś chce żebym parkował w złotych tarasach niech przekaże je na własność do gminy; jeśli najjaśniejsza władza chce bus-pasy niech je buduje anie zabiera jezdnię ludziom którzy częściej muszą niż chcą jeździć samochodem - ekologiczniej byłoby koniem niż autobusem czy rowerem; dla producentów autobusów to wspaniały biznes ale ja mam ich w d.......; poza tym żyjemy i pracujemy aby każdy mógł robić to co lubi np dowieść swoje dzieci do przedszkola i do szkoły bezpiecznie i szybko -właśnie k... samochodem itd. precz z pachołkami !!! ale Ci którzy je stawiają i tak tego nie zrozumieją.
      • Gość: Easy Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik IP: 217.158.27.* 11.10.10, 12:59
        Moze chodzi o lobby asfaltowe, ktore sprzedaje materialy do budowy jezdni? Albo o lobby farby do malowania pasow? Odwiedz swojego psycho-analityka. A dlaczego parking ma nalezec do miasta? Przeciew wiekszosc jest w rekach prywatnych? Liczba pieter ma sie nijak do liczby miejsc parkingowych. Ma powierzchnia lub liczba mieszkan. Gmina nie zabiera ludziom bo jezdnia nie nalezy do ludzi, tylko do gminy i moze np. wydzielic bus pass jak to robi obecnie z aprobata wiekszosci Warszawiakow.
        >'poza tym żyjemy i pracujemy aby każdy mógł robić to co lubi'.... Ja lubie spacerowac po chodnikach ty lubisz jezdzic samochodem i nikt ci tego nie zabrania, tylko nie parkuj na chodniku bo tam spaceruje ja. Ja cie nie blokuje na jezdni ok?
        • Gość: Zdenerwowany Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik IP: *.subscribers.sferia.net 11.10.10, 14:03
          Rozumiem że masz jakiś biznes w tym aby dać zarobić złotym tarasom; oczywiście jeśli jadę do centrum handlowego jakiegokolwiek to tam parkuję! ale nie widzę potrzeby parkowania w złotych tarasach jak idę do Pałacu Młodzieży????? Samochód to jak "czerwona krwinka "miasto się bez niego nie obejdzie, a mój analityk mi mówi że za parę lat będę jeździł samochodem z napędem elektrycznym i chcę go mieć gdzie parkować - miejsc na parkingi jest dość TYLKO NIE WOLNO BUDOWAĆ BEZ TYCH MIEJSC; powinno być na sto m2 co najmniej dwa +1/2, te sto m to również klatka schodowa itd.
          • unhappy Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik 11.10.10, 14:33
            Gość portalu: Zdenerwowany napisał(a):

            > Rozumiem że masz jakiś biznes w tym aby dać zarobić złotym tarasom; oczywiście
            > jeśli jadę do centrum handlowego jakiegokolwiek to tam parkuję! ale nie widzę p
            > otrzeby parkowania w złotych tarasach jak idę do Pałacu Młodzieży?????

            Nie musisz, bo wokół PKiN jest bardzo duży parking :)
            • Gość: Zdenerwowany Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik IP: *.subscribers.sferia.net 11.10.10, 18:51
              gdyby pod pałacem były parkingi - at am może się zmieścić co najmniej tysiąc !! to co kolejny "pachołek" by nie zarobił i jeszcze można by było spacerować -tyko komu by się ??? kto by na tym zarabiał
              • unhappy Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik 11.10.10, 19:11
                Gość portalu: Zdenerwowany napisał(a):

                > gdyby pod pałacem były parkingi - at am może się zmieścić co najmniej tysiąc
                > !! to co kolejny "pachołek" by nie zarobił i jeszcze można by było spacerować -
                > tyko komu by się ??? kto by na tym zarabiał

                Przecież pod pałacem są parkingi. No chyba, że zlikwidowali :)
          • rydzyk_fizyk Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik 11.10.10, 14:51
            To zaparkuj na parkingu pod PKiN - ten należy do miasta :)
            • Gość: Zdenerwowany Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik IP: *.subscribers.sferia.net 11.10.10, 18:54
              wokół powinna być normalna jezdnia; kasę ściąga PKiN - nie wiem dlaczego; ale to generuje korki w całym centrum Warszawy
              • rydzyk_fizyk Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik 11.10.10, 23:27
                Co generuje korki?

                Zamierzasz odkupić od miasta ziemię wokół PKiN?
                Z ciekawości - ile zamierzasz zaoferować za metr?
    • Gość: Rysiek Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnikach? IP: 217.158.27.* 11.10.10, 12:50
      Chcialbym aby cos z tej akcji zostalo na papierze. Czy jest jakas mozliwosc dyskusji z wladzami Warszawy na ten temat? Np. Wprowadzenia dodatkowych straznikow miejskich? Obawiam sie, ze poparcie tej akcji to taki polityczny samoboj. Niestety wiekszosc naszego spoleczenstwa jest jaka jest...chociaz w samej Warszawie moze jednak troche inaczej.
      Hanno, uslysz nas pieszych!
      • Gość: Zdenerwowany Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik IP: *.subscribers.sferia.net 11.10.10, 13:00
        Jak widzę zapasionych strażników pilnujących bus-pasa siedzących w samochodzie i ziewających zamiast patrolujących okolice szkół - bo po to kiedyś zostali stworzeni to>>>>!!!!...??????
      • Gość: warszawianka Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.10, 13:08
        Usłysz też "nas" kierowców!
        Chętnie nie będziemy parkować na chodnikach jeśli będziemy mieli ALTERNATYWE!!! Czyli trzeba "zachęcić" administracje osiedli do budowania wielopoziomowych parkingów dla mieszkańców ( do kupienia max za 30tyś zł albo na wynajem- jeszcze sobie zarobią na tym- za 200zł powiedzmy, żeby każdego było na to stać).
        Do centrum zrobić świetny dojazd komunikacją z każdego "zadupia" coby nie trzeba było jechać tam autem, i dogodnie można było sie przesiadać..
        I wystarczy..
        • Gość: tw Mity kierowców: garaże za 30kPLN IP: 217.8.161.* 11.10.10, 13:39
          Gość portalu: warszawianka napisał(a):

          > Usłysz też "nas" kierowców!
          > Chętnie nie będziemy parkować na chodnikach jeśli będziemy mieli ALTERNATYWE!!!
          > Czyli trzeba "zachęcić" administracje osiedli do budowania wielopoziomowych pa
          > rkingów dla mieszkańców ( do kupienia max za 30tyś zł albo na wynajem- jeszcze
          > sobie zarobią na tym- za 200zł powiedzmy, żeby każdego było na to stać).

          A ja chcę mieszkania w centrum za max 60 tyś zł, lub wynajmu za 400zł powiedzmy, a co niech se jeszcze na tym zarobią :-)

          Budowa parkingu wielopoziomowego w centrum miasta kosztuje znacznie więcej niż 30 tyś. zł za miejsce.
          • Gość: warszawianka Re: Mity kierowców: garaże za 30kPLN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.10, 13:49
            30tyś za garaż to wcale nie jest mało.. W nowych blokach możesz w Warszawie kupić miejsce garażowe, bo o takowym mówie, już od 15tyś.. Z pewnością do tych 30 nikt nie dołoży... A 200zł za wynajem to nie jest mało (oczywiście za mieś) i nie piszę tu o centrum, oczywiście tylko o Okęciu, dla wyjaśnienia..
          • felicjan15 Re: Mity kierowców: garaże za 30kPLN 11.10.10, 13:58
            Wszystkie znane mi parkingi podziemne znajdujące się blisko domów mieszkalnych sa zajęte w 100% - przy stacji metra Politechnika i Szkole Podstawowej 85 na Narbutta.
            SGGW pięć lat temu wybudowało duży podziemny parking na swoim terenie i koszt jednego stanowiska wyniósł ok. 25.000 zł.
            I nie pisz, że kosztuje znacznie więcej niż 30.000. Ja bym chciał widzieć działania miasta, propozycje terenów na parkingi podziemne lub wielopoziomowe naziemne. A takie twierdzenie, że się nie da to jest niestety typowe dla nas mieszkających nad Wisłą.
            Kiedy znany będzie teren można opracować plany i oszacować koszty.
    • senpai-michael Mit pierwszy - znów manipulacja 11.10.10, 13:26
      Dlaczego się należy miejsce parkingowe? To dlaczego się należy droga wogóle? To poc o budować drogi jak nie ma gdzie parkować? Należy się dlatego, że płacimy podatek w akcyzie na paliwo. Rolnik nie płaci akcyzy na trawę dla krowy.
      • Gość: delong Re: Mit pierwszy - znów manipulacja IP: *.spray.net.pl 11.10.10, 13:56
        senpai-michael napisał:

        > Dlaczego się należy miejsce parkingowe? To dlaczego się należy droga wogóle? To
        > poc o budować drogi jak nie ma gdzie parkować? Należy się dlatego, że płacimy
        > podatek w akcyzie na paliwo. Rolnik nie płaci akcyzy na trawę dla krowy.
        Drogie zabiegi medyczne powinny również być mocno limitowane, np. dla pierwszych 10 pacjentów, którzy dadzą radę wstać o 4 rano i zapisać się w kolejce, ponieważ oni właśnie rokują największe szanse powodzenia leczenia. Pozostali niestety nie załapią się. Podobnie w miejscami parkingowymi i ulicami, drogami itp. Nie budować! Te co są muszą wystarczyć, jak ktoś bardzo potrzebuje to wstanie o 4 rano, będzie w robocie o 4:20 i będzie miał miejsce. Pozostali śmigło w tyłek i do roboty - na miejscu śmigło w teczkę i pod biurko.
        • Gość: Zdenerwowany Re: Mit pierwszy - znów manipulacja IP: *.subscribers.sferia.net 11.10.10, 14:06
          OT TO TO
      • rydzyk_fizyk Re: Mit pierwszy - znów manipulacja 11.10.10, 14:56
        Bez jaj - za 9 groszy na litrze chcesz mieć drogi krajowe w tym autostrady i jeszcze darmowy parking?

        Pora się obudzić ze snu i sprawdzić czy cię rzeczywiście stać na samochód.
    • Gość: shaqu manipulacja p. Mikołaja Kirschke IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.10.10, 14:01
      To co pan pisze w tym artykule to nawet nie jest półprawda.
      Jeżeli tylko jestem w centrum to parkuję w Złotych Tarasach.
      W Polsce, podobno tej lepszej po 1990 roku, mamy problem z brakiem kompetentnej władzy.
      Nawet za prl obok blokowisk zostawały duże tereny, gdzie można było parkować. Zaryzykuję stwierdzenie, że przy starszych (np. 50 letnich) budynkach jest więcej miejsc parkingowych niż przy budynkach zbudowanych w Warszawie przez ostatnie 20 lat, wliczając podziemne garaże.

      Wypraszam sobie pisanie tekstów w których kierowca samochodu osobowego to cwaniak wafel jeżdżący "blaszaną puszką". Są różni kierowcy.
      Jestem osobą która uważa, że może nawet centrum powinno być zamknięte dla samochodów osobowych. Ale to by się wiązało z wielką rewolucją, bo w centrum mieszkają zwykli ludzie.
      P. Gronkiewicz nawet budując stadion dla swoich przyjaciół z iti nie pomyślała o parkingu przy tymże stadionie. Komunikacja miejska nawet jakby stanęła na głowie to nie jest w stanie obsłużyć takiej ilości kibiców w tym samym momencie. Co świadczy o nie kompetencji władz w kwestiach związanych z zagospodarowaniem przestrzennym, komunikacją, architekturą. Osoby, które mają pomysł na Warszawę są wyśmiewane i traktowane jak polityczny plankton.
      • Gość: Zdenerwowany Re: manipulacja p. Mikołaja Kirschke IP: *.subscribers.sferia.net 11.10.10, 14:10
        O TO TO Powinno się wysłać Inspekcje NA Inspekcje Budowlane ??? GDZIE te PARKINGI na PAPIERZE???? a kogo to - na pewno nie DEWELOPERA
    • astygmatyk Tylko radykalne srodki zamiast pustego gadania 11.10.10, 14:09
      >Ludzie muszą jeździć samochodami bo wszyscy do komunikacji miejskiej się po prostu
      >nie zmieszczą więc dziękujcie kierowcom, że zostawiają wam wolne miejsca
      >bo byście do autobusu, metra lub tramwaju nie wcisnęli się przez godzinę.

      Powyzszy cytat (gosc: Warszawiak) to taka NIBY prawda...ale powszechna w calym kraju.
      Niby, bo w gospodarce rynkowej nikt nikogo nie zmusza, tylko konsumujemy to na co
      nas stac. Zgodnie z ta zasada cena na parkingi powinna byc zdeterminowana przez
      zrownowazenie popytu z podaza. Tymczasem w calej Polsce jesli juz sie placi to pieniadze
      niewspolmiernie male w stosunku do wartosci ziemi a po drugie wiekszosc parkuje w
      sposob opisany w artykule, czyli tam gdzie w ogole nie powinno byc samochodow.
      Sprobujcie tylko postawic samochod w niedozwolonym miejscu we Wiedniu, Londynie, Sztokholmie (ale i w malych miastach) a wam go natychmiast odcholuja i zaplacicie od
      200 do 300 euro za jego zwrot.... W Warszawie tymczasem (i w dziesiatkach innych polskich
      miast) codziennie tak zaparkowanych jest BEZPLATNIE dziesiatki tysiecy samochodow. Dodajcie do tego zanizone oplaty parkingowe (w jednym z wojewodzkich miast miesieczna
      karta parkowania w centrum kosztuje....50zl) a okaze sie, ze polskim miastom (czyli nam
      wszystkim) sprzed nosa ucieka wielomiliardowy majatek.
      Ale czy w obecnej sytuacji w ogole mozliwe jest wyegzekwowanie takich oplat? Tak, ale nie
      za posrednictwem naszych strazy miejskich badz policji... To oczywiscie politycznie niemozliwe, bo wolnosc parkowania to zrenica w oku polskiej anarchii. Mozna by jednak
      SPRYWATYZOWAC te dzialalnosc, tak jak prywatyzuje sie publiczny transport. Zaden prywatny
      przedsiebiorca, placacy wielomilionowa licencje za pobieranie oplat od parkowania na pewno
      nie zostawi w spokoju ani jednej okazji do zarobienia od 250-600 zlotych. Odpowiednia ustawa powinna jedynie zapewniac by nie mozna bylo bezkarnie odwolywac sie do sadow.
      Sadowa przegrana powinna oznaczac potrojenie kary. Ulice polskich miast ucywilizowalyby
      sie blyskawicznie, ich przepustowosc (m.in. dla komunikacji miejskiej oraz dla kierowcow respektujacych zasady parkowania i dysponujacych pieniedzmi na oplacenie parkingu) zwiekszylaby sie wielokrotnie.... Wszyscy bysmy na tym skorzystali.
      • Gość: Zdenerwowany Re: Tylko radykalne srodki zamiast pustego gadani IP: *.subscribers.sferia.net 11.10.10, 14:14
        Stracisz wiele jak Ci krowa z pola ucieknie. Na razie to ludzie tracą jak ktoś stawia pachołki - bo to z naszych pieniędzy i na czas nie odjada do pracy
    • Gość: andrzej Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik IP: *.chello.pl 11.10.10, 14:17
      Zgadzam się choć nie w 100%.Od 30 lat mieszkam na Ursynowskim Imielinie.W pobliżu od ul.KEN do ul.Płaskowickiej mieliśmy trzy duże parkingi które w ostatnich latach przejęli deweloperzy i wybudowali lub jeszcze budują budynki z garażami podziemnymi dla ich mieszkańców.Tylko ktoś zapomniał o ludziach którzy tu mieszkają od dawna i mają samochody. Z tego powodu na osiedlu dzieją się dantejskie sceny z miejscami do parkowania i parkującymi.
      Dlatego nie obwiniam tylko kierowców ale ludzi którzy biorąc za to duże pieniądze(urzędnicy,spółdzielnie) urządzają innym piekło.
      • Gość: temat dyżurny Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik IP: *.acn.waw.pl 11.10.10, 15:00
        Straszna w Wyborczej agitka przeciw kierowcom, co jest dziwne, bo wszyscy tam doopska w autach wożą. No ale im płacą, to piszą bzdety.
        Kierowcy parkują cześciowo na chodniku, bo gdyby parkowali na jezdni, to by inne samochody nie mogłby przejechać. Logiczne? owszem, ale nie dla "dziennikarzy" z Wyborczej.
        Parkowanie dziesięć kilometrwó dalej i dyrdanie na piechotę kłóci się z istotą posiadania samochodu. Logiczne? Owszem, ale nie dla "dziennikarzy" z Wyborczej.
        I tak dalej, i tak dalej.

        CZekam na kolejne artykuły o parkowaniu, dopalaczach i zaginionwej Iwonce z Sopotu:D
        • blinski Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik 11.10.10, 23:13
          Logiczne to wszystko, ale wg logiki nakazującej ustawiać samochód na piedestale. O to właśnie idzie, by go z tego piedestału zdjąć. Agitka nie agitka, dokładnie takie same wnioski co autor artykułu wyciągałem kilkanaście lat temu, bez pomocy prasy - wyobraź sobie że są ludzie, którzy choć mają samochód autentycznie uważają, że nie muszą mieć wszędzie super wygodnego dojazdu, byle pieszym było wygodnie. No ale to na pewno idioci, skoro nie mają wszystkiego wokół w d.pie.
      • Gość: grrr Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik IP: 78.133.200.* 11.10.10, 15:06
        ja mieszkam w pobliżu natolina i nie mam problemu z parkowaniem. Płacę abonament w galerii ursynów (190 zeta na miesiąc) i parkuję w garażu podziemnym. Miejsca wolne są, ale mimo to Lanciego jest oparkowana, na trawniku przy krawężniku są naprawdę duże dziury wyjeżdżone, że niedługo problem się sam rozwiąże, bo tylko auta terenowe będą w stanie tam zaparkować. Generalnie ludzie są przyzwyczajeni, że był parking tymczasowy za darmo to przecież nie będę teraz płacić za podziemny który pojawił się na jego miejscu. A przecież kiedyś jak się wysiadało z metra na kabatach to było pole kartofli i dwa bloki, to i mogły sobie tam być darmowe parkingi, a teraz jest niestety tak, że ziemia wzdłuż linii metra jest zbyt cenna, żeby sobie stały place na darmowe parkingi. Tak to niestety jest.
    • Gość: m.moskwa Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnikach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.10, 15:54
      - To jedno z najlepszych miast na świecie, choć wciąż nie jest idealne. Zmiany w Kopenhadze rozpoczęły się na początku lat 60., kiedy zaczęto wyrzucać pierwsze samochody z ulicy Stroget. Dziś to najdłuższy deptak w Europie. Poprawianie Kopenhagi trwa już prawie pół wieku. Przez te wszystkie lata każdego dnia budziłem się w lepszym mieście. Kopenhaga ma najniższą liczbę miejsc parkingowych w centrum wśród europejskich stolic. Opracowałem ze współpracownikami strategię dla władz Kopenhagi, dzięki której w 2015 roku ma stać się najbardziej przyjaznym ludziom miastem na świecie. Osiągniemy to przez tworzenie kolejnych publicznych placów, parków, deptaków, tras rowerowych i pieszych, przez sadzenie drzew. Chcemy, by ludzie byli jeszcze bardziej zadowoleni z życia w mieście i spędzali tam jeszcze więcej czasu.

      Więcej... wyborcza.pl/1,75515,7676126,Miasta_sa_dla_ludzi__nie_dla_sloni.html#ixzz123fmPsaM
      • Gość: Zdenerwowany Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik IP: *.subscribers.sferia.net 11.10.10, 18:44
        >>Chcemy, by ludzie byli jeszcze bardziej zadowoleni z życia w mieście i spędzali tam jeszcze więcej czasu>>
        aja"w" mordę "wolę do lasu i takie tam a nie żeby jakiś kopenhaguś mi mówił gdzie
    • tbarbasz Do KRLD!!! 11.10.10, 16:15
      No i mamy kolejnego pilnego ucznia Kim Ir Sena!
      Co tam argumenty - on umie tylko pisać "blaszana puszka", "Blachosmród" itp.
      Jedź Pan do Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej, Panie Kirschke! Tam doznasz Pan antysamochodowego orgazmu! Tam jest tak pięknie ( www.krld.pl ), kwitną magnolie (narodowy kwiat) - ulice szerokie i puste! Pańskie marzenie!

      Ale proszę się "odpimpać" od kierowców - w Warszawie i w całej Polsce!
    • Gość: As Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnikach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.10, 16:16
      "Opracowałem ze współpracownikami strategię dla władz Kopenhagi, dzięki której w 2015 roku ma stać się najbardziej przyjaznym ludziom miastem na świecie."


      A co będzie jeżeli tam nagle przyjedzie kilka tysięcy Polaków?. Całą strategię diabli wezmą.
      • Gość: delong Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik IP: *.spray.net.pl 12.10.10, 09:22
        Gość portalu: As napisał(a):

        > "Opracowałem ze współpracownikami strategię dla władz Kopenhagi, dzięki której
        > w 2015 roku ma stać się najbardziej przyjaznym ludziom miastem na świecie."
        >
        >
        > A co będzie jeżeli tam nagle przyjedzie kilka tysięcy Polaków?. Całą strategię
        > diabli wezmą.

        Będą parki do mieszkania przez pierwszy miesiąc :-D
    • wutang4eva Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnikach? 11.10.10, 16:36
      Proponuje, zeby autor wrocil do swojego miasta i tam szerzyl te swoje komusze dyrdymaly. Wystarczy juz Warszawiakom przyjezdnych komuszkow-teoretykow, ktorzy chca na sile zmieniac nam miasto. Samochod to takie samo urzadzenie jak pralka czy telewizor, ktore na celu ma ulatwianie zycia.
      • Gość: boruta Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik IP: 178.73.49.* 11.10.10, 22:56
        A co ma wspólnego komuch do chama za kierownicą; zostałem potrącony na chodniku oddzielonym pasem zieleni od jezdni przez chama kierowcę i zamiast przepraszam usłyszałem wulgarne słowa, że się szlajam po chodniku; i to był katolik( bo miał na szyi krzyżyk) przepojony naukami Jezusa - miłością bliźniego. Wolę mądrego, kulturalnego komucha niż chama katolika.
    • magic3 Parkowanie byle gdzie to wiocha i tyle. 11.10.10, 17:18
      Carrefour Bemowo - wielopoziomowy parking na tysiące miejsc, tylko częściowo pozajmowany. Okoliczne chodniki zajęte w całości. Tak parkuje wieśniactwo, w większości przyjezdne.
      • Gość: v. Re: Parkowanie byle gdzie to wiocha i tyle. IP: *.acn.waw.pl 11.10.10, 23:30
        dokładnie!

        cała sprawa, tak naprawdę, rozchodzi się o kulturę parkowania, a to że jej brakuje widzimy w wielu miejscach gdzie ludziom nie chce się przejść 100m

        pozdr,
        v.

    • Gość: Obserwator MO i SM Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnikach? IP: *.147.204.245.nat.umts.dynamic.eranet.pl 12.10.10, 00:15
      No i wyszło szydlo z worka niech SM nakręca spiralę karania za parkowanie a koledzy prezydentowej i waszego naczelnego (członkowie PO-Płać Obywatelu) pobudują garaże za , które my będziemy musieli zapłacić. Dlaczego nie napiszecie jak SM jest wykorzystywana do tego aby ukrywać w niej koleżków (komendant SM jest byłym kierowcą pani Waltz) spadów policyjnych (czyli ludzi spuszczonych z policji na wcześniejszą emeryturę bo tam się nie zwalnia za brak oleju w głowie tylko wysyła na emeryturę za , którą płaci obywatel -Tacy ludzie w SM dostają stanowiska Naczelników). Ponad to wy gryzipiórki pierw opluwcie SM a potem żądacie działań . Skoro SM to większości waszych artyków nieokrzesane prostaki to zwróćcie się o pomoc do tak wspaniałej Policji która reaguje i bez zastrzeżeń działa na każdy wasz sygnał oraz obywateli o ni mają 100% uprawnień . Napewno powaszym apelu rzuszą z kopyta w końcu to "WARSZAWSKA POLICJA".
    • Gość: pietshaq Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnikach? IP: *.onyx.pl 12.10.10, 08:43
      Bzdura na bzdurze, manipulacja na manipulacji

      Ad 1. Zarzut słuszny, tylko można go postawić prawie każdej grupie interesu. Gdzie jest napisane, że każdej parze należy się dziecko (to dla tych, co chcą finansować z budżetu in vitro)? Gdzie jest napisane, że musi być bus-pas (znam wielu piszących, że MUSI - oczywiście, nie kierowców)? A to, że każdemu należy się leczenie, jest co prawda zapisane, ale czy kierowcy są gorsi od chorych tylko dlatego, że jest ich za mało, aby umocować w konstytucji pasożytowanie na innych, a chorych jest dużo?

      Ad 2. "Chodnik" służy do chodzenia. To słowo mówi, do czego on służy, a nie do czego NIE służy - inaczej nazywałby się "niejezdnik" albo "tylkochodnik". Gdzie w tym słowie jest informacja, że nie wolno po nim jeździć (samochodami, wózkami inwalidzkimi...)

      Ad 3. Znów - słusznie, tylko czemu czepiać się tylko kierowców? Państwo łaskawie funduje mojemu dziecku edukację z pieniędzy, których nie mogę na nią zapewnić, bo mi je wcześniej zabrało. To samo z leczeniem.

      Ad 4. Skąd informacja, że to akurat kierowcy, którzy parkują pod Złotymi Tarasami, narzekają na brak parkingów podziemnych? Ja narzekam na jego brak np. przy Skarżyńskiego, gdzie faktycznie go nie ma, pustych miejsc też nie ma. Proszę przyjechać o ósmej rano.

      Ad 5. Nic nie trzeba "budować", kierowcy wystarczy przestrzeń. Tereny należy najwyżej wydzierżawić - tam, gdzie jest problem z miejscami, znajdzie się facet, który zapłaci miastu za dzierżawę, a pieniądze weźmie od kierowców. I ustali akurat takie stawki, żeby rozstrzygnąć konflikty o miejsca parkingowe. Tylko musi zniknąć nieuczciwa konkurencja ze strony miasta (nieuczciwa, bo stosująca ceny nie rynkowe, a etatystyczne - rynkowo opłata rosnąca w czasie, za to stała w różnych miejscach centrum, jest nieuzasadniona).

      Ad 6. Wierutna bzdura, ten mit wyznaje może 10% kierowców. Większość wie, że sami, choć nie są biedotą, też niejednokrotnie się skarżyli - a to na idiotę, który zastawił wyjazd, a to nawet na idiotę, który zaparkował prawidłowo, ale na miejscu dla każdego podczas, gdy obok była wolna koperta, do zajęcia której był uprawniony.

      Z poważaniem
      • blinski Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik 12.10.10, 11:12
        > Ad 1. Zarzut słuszny, tylko można go postawić prawie każdej grupie interesu. Gd
        > zie jest napisane, że każdej parze należy się dziecko (to dla tych, co chcą fin
        > ansować z budżetu in vitro)? Gdzie jest napisane, że musi być bus-pas (znam wie
        > lu piszących, że MUSI - oczywiście, nie kierowców)? A to, że każdemu należy się
        > leczenie, jest co prawda zapisane, ale czy kierowcy są gorsi od chorych tylko
        > dlatego, że jest ich za mało, aby umocować w konstytucji pasożytowanie na innyc
        > h, a chorych jest dużo?

        Żeby uznać twoje uwagi za zasadne, trzeba by stwierdzić, że interes każdej grupy jest tak samo istotny, zasadny oraz etyczny. To przecież oczywista bzdura. Tezy, że tylko z racji tego, że na coś, co sobie kupiłeś a wymaga miejsca to miejsce MUSI się znaleźć, jest nie do obrony. Nie mając miejsca na samochód pod domem lub pracą równie dobrze mógłbyś kupić sobie wannę 2x2 z jacuzzi mieszkając w gomułkowskim bloku i narzekać, że ogranicza się twoją wolność do posiadania wanny z jacuzzi, bo nie ma jak jej zamontować. Jednak miałbyś rację, gdyby założyć, że samochód jest czymś specjalnym, wyjątkowym, bez czego nikt posiadający go nie może się obejść i jest nieomal pewne, że z powodu jego braku życie ich posiadaczy ulegnie degradacji. Tylko jak udowodnić to założenie?

        > Ad 2. "Chodnik" służy do chodzenia. To słowo mówi, do czego on służy, a nie do
        > czego NIE służy - inaczej nazywałby się "niejezdnik" albo "tylkochodnik". Gdzie
        > w tym słowie jest informacja, że nie wolno po nim jeździć (samochodami, wóz
        > kami inwalidzkimi
        ...)

        To jest świetny dowcip, ale tylko jako dowcip. Czy każda rzecz musi w swej nazwie zawierać definicję nie tylko tego, do czego służy, ale też do czego nie służy, bo w przeciwnym wypadku hulaj dusza? Wózek inwalidzki to konieczność, nie widzimisię, jak samochód. Niektórzy rzeczywiście czują się bez samochodu jak inwalida bez wózka, ale czy to normalne? A raczej - czy taką 'chorobę' miasto ma traktować jako normę?

        > Ad 3. Znów - słusznie, tylko czemu czepiać się tylko kierowców? Państwo łaskawi
        > e funduje mojemu dziecku edukację z pieniędzy, których nie mogę na nią zapewnić
        > , bo mi je wcześniej zabrało. To samo z leczeniem.

        Temu kierowców, że to felieton o kierowcach, a nie o edukacji ani służbie zdrowia. To chyba dobrze, że autor trzyma się tematu?

        > Ad 4. Skąd informacja, że to akurat kierowcy, którzy parkują pod Złotymi Tarasa
        > mi, narzekają na brak parkingów podziemnych? Ja narzekam na jego brak np. przy
        > Skarżyńskiego, gdzie faktycznie go nie ma, pustych miejsc też nie ma. Proszę pr
        > zyjechać o ósmej rano.

        To, że wymienieni zostali kierowcy spod Złotych Tarasów nie oznacza przecież, że nie ma innych. Przecież to był tylko przykład, a wybrany bo najbardziej jaskrawa jest tam zmiana z dziesiątek miejsc parkingowych na powierzchni do kilku. Przynajmniej ja tak to odbieram.

        > Ad 5. Nic nie trzeba "budować", kierowcy wystarczy przestrzeń. Tereny należy na
        > jwyżej wydzierżawić - tam, gdzie jest problem z miejscami, znajdzie się facet,
        > który zapłaci miastu za dzierżawę, a pieniądze weźmie od kierowców. I ustali ak
        > urat takie stawki, żeby rozstrzygnąć konflikty o miejsca parkingowe. Tylko musi
        > zniknąć nieuczciwa konkurencja ze strony miasta (nieuczciwa, bo stosująca ceny
        > nie rynkowe, a etatystyczne - rynkowo opłata rosnąca w czasie, za to stała w r
        > óżnych miejscach centrum, jest nieuzasadniona).

        Chodzi o to, że przestrzeń otwarta przeznaczana pod parkingi nie jest czymś dobrym - czyt. miastotwórczym. Takie rozwiązanie więc z góry odpada.

        > Ad 6. Wierutna bzdura, ten mit wyznaje może 10% kierowców. Większość wie, że sa
        > mi, choć nie są biedotą, też niejednokrotnie się skarżyli - a to na idiotę, któ
        > ry zastawił wyjazd, a to nawet na idiotę, który zaparkował prawidłowo, ale na m
        > iejscu dla każdego podczas, gdy obok była wolna koperta, do zajęcia której był
        > uprawniony.

        To może nie jest aż tak powszechne, ale funkcjonuje. Takie opinie widoczne są też na forum. Bardziej cywilizowaną, ale wciąż wywodzącą się z podobnego toku rozumowania jest opinia, jakoby samochód był emanacją wolności. Ja na miejscu dziennikarza to bym podał jako bardziej powszechny wśród kierowców mit od wymienionego.
        • Gość: pietshaq Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik IP: *.onyx.pl 12.10.10, 11:41
          > Żeby uznać twoje uwagi za zasadne, trzeba by stwierdzić, że interes każdej grup
          > y jest tak samo istotny, zasadny oraz etyczny. To przecież oczywista bzdura. Te
          > zy, że tylko z racji tego, że na coś, co sobie kupiłeś a wymaga miejsca to miej
          > sce MUSI się znaleźć, jest nie do obrony. Nie mając miejsca na samochód pod dom
          > em lub pracą równie dobrze mógłbyś kupić sobie wannę 2x2 z jacuzzi mieszkając w
          > gomułkowskim bloku i narzekać, że ogranicza się twoją wolność do posiadania wa
          > nny z jacuzzi, bo nie ma jak jej zamontować. Jednak miałbyś rację, gdyby założy
          > ć, że samochód jest czymś specjalnym, wyjątkowym, bez czego nikt posiadający go
          > nie może się obejść i jest nieomal pewne, że z powodu jego braku życie ich pos
          > iadaczy ulegnie degradacji. Tylko jak udowodnić to założenie?

          Nie, dlaczego? To, jak bardzo ktoś czegoś potrzebuje, w ogóle nie powinno nas interesować (bo to kwestia subiektywna, każdy powie, że jego potrzeby są najistotniejsze). Ja tylko twierdzę, że nie widzę różnicy między kierowcą mówiącym, że jemu się należy miejsce kosztem wspólnym, a chorym twierdzącym, że jemu się należy leczenie wspólnym kosztem.

          > To jest świetny dowcip, ale tylko jako dowcip. Czy każda rzecz musi w swej nazw
          > ie zawierać definicję nie tylko tego, do czego służy, ale też do czego nie służ
          > y, bo w przeciwnym wypadku hulaj dusza? Wózek inwalidzki to konieczność, nie wi
          > dzimisię, jak samochód. Niektórzy rzeczywiście czują się bez samochodu jak inwa
          > lida bez wózka, ale czy to normalne? A raczej - czy taką 'chorobę' miasto ma tr
          > aktować jako normę?

          Na pewno traktowanie takiej choroby jako "normy" jest bardziej zasadne, niż traktowanie inwalidztwa bez wózka, jako normy. Norma to coś powszechnego - inwalidów bez wózka jest znacznie mniej. Poza tym: co ma piernik do wiatraka? Ja tylko obalam argument: jeśli nazwa "chodnik" mówi, że nie wolno po nim jeździć, to ok - ale nic nie mówi, czym nie wolno jeździć...

          > Chodzi o to, że przestrzeń otwarta przeznaczana pod parkingi nie jest czymś dob
          > rym - czyt. miastotwórczym. Takie rozwiązanie więc z góry odpada.

          Co to znaczy "miastotwórcza"? Czynisz implicite założenie, że twór o nazwie "miasto" jest czymś dobrym - dlaczego tak uważasz?

          > To może nie jest aż tak powszechne, ale funkcjonuje. Takie opinie widoczne są t
          > eż na forum. Bardziej cywilizowaną, ale wciąż wywodzącą się z podobnego toku ro
          > zumowania jest opinia, jakoby samochód był emanacją wolności. Ja na miejscu dzi
          > ennikarza to bym podał jako bardziej powszechny wśród kierowców mit od wymienio
          > nego.

          Otóż znam mnóstwo kierowców i każdy z nich narzekał kiedyś na innego kierowcę. Oni zdają sobie sprawę, że narzekają i kierowcy, i niezmotoryzowani. Mit, że narzeka tylko biedota, której nie stać na samochód, jest powszechniejszy wśród niezmotoryzowanych, którzy w dodatku nie mają okazji posłuchać zmotoryzowanych kolegów.
          • blinski Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik 12.10.10, 13:09
            > Nie, dlaczego? To, jak bardzo ktoś czegoś potrzebuje, w ogóle nie powinno nas i
            > nteresować (bo to kwestia subiektywna, każdy powie, że jego potrzeby są najisto
            > tniejsze). Ja tylko twierdzę, że nie widzę różnicy między kierowcą mówiącym, że
            > jemu się należy miejsce kosztem wspólnym, a chorym twierdzącym, że jemu się na
            > leży leczenie wspólnym kosztem.

            Twierdzisz tak, ponieważ punktem odniesienia jest dla ciebie sama postawa 'należy się', bez rozróżnienia co komu i dlaczego. Jakkolwiek sam patrzę krytycznie na publiczną służbę zdrowia jestem w stanie zauważyć, że w hierarchii potrzeb ludzkich zdrowie jest znacznie istotniejsze od miejsca parkingowego.

            > Na pewno traktowanie takiej choroby jako "normy" jest bardziej zasadne, niż tra
            > ktowanie inwalidztwa bez wózka, jako normy. Norma to coś powszechnego - inwalid
            > ów bez wózka jest znacznie mniej. Poza tym: co ma piernik do wiatraka? Ja tylko
            > obalam argument: jeśli nazwa "chodnik" mówi, że nie wolno po nim jeździć, to o
            > k - ale nic nie mówi, czym nie wolno jeździć...

            'Normalny' nie oznacza tego samego co 'powszechny'. Czy w szpitalu psychiatrycznym nienormalny jest personel, ponieważ stanowi mniejszość pośród chorych psychicznie? A piernik do wiatraka ma to, że to nie jest obalanie argumentu, tylko czepianie się słówek. 'Chodnik, jak nazwa wskazuje, służy do chodzenia'. Czy to nie jest prawda, a jeśli nie jest, czy tak nie powinno być? Oczywiście, że nazwa nie wspomina o wózkach inwalidzkich, ani też o dziecięcych, bo po co? Dla przeciętnego człowieka to oczywiste, że nikt nie będzie zostawiał wózka z dzieckiem w domu ani zabraniał inwalidzie wychodzić na ulicę, bo nazwa 'chodnik' dotyczy jedynie chodzenia. To są lub byliby piesi, gdyby tylko mogli, nie rozumiem, po co się tego czepiać. Natomiast samochód nie musi rozjeżdżać chodnika, i nic by mu się nie stało, gdyby tego nie zrobił.

            > Co to znaczy "miastotwórcza"? Czynisz implicite założenie, że twór o naz
            > wie "miasto" jest czymś dobrym - dlaczego tak uważasz?

            'Miastotwórczy' - słowo określający coś, dzięki czemu miasto rozwija się w pożądanym kierunku. A miasto nie może być czymś dobrym ani złym samo w sobie. Może być co najwyżej wygodne lub nie, przyjazne lub nie, miłe do spędzania czasu lub nie, relaksujące lub stresujące.

            > Otóż znam mnóstwo kierowców i każdy z nich narzekał kiedyś na innego kie
            > rowcę. Oni zdają sobie sprawę, że narzekają i kierowcy, i niezmotoryzowani. Mit
            > , że narzeka tylko biedota, której nie stać na samochód, jest powszechniejszy w
            > śród niezmotoryzowanych, którzy w dodatku nie mają okazji posłuchać zmotoryzowa
            > nych kolegów.

            Mało kto powie ci wprost 'jesteś frajerem bez samochodu, biedaku'. Ale to widać chociażby po stawianiu sprawy, np. 'stoję na światłach i widzę, jak ci ludzie w autobusie wlepiają we mnie zawistne oczy, dusząc się z gorąca/trzęsąc z zimna'. Mało tego tutaj?
            • mateuszwierzbicki Re: Mity kierowców: Dlaczego parkujemy na chodnik 18.02.12, 22:55
              dyskusja z kierowcami-burakami, dla których chodniki czy trawniki to okazja do zaparkowania swojej furmanki, jest właściwie zbędna, dla nich ich furmanka, najczęściej złom sprowadzony z cywilizowanych krajów, gdzie takie coś nie ma prawa poruszac się po drogach, to oznaka w ich mniemaniu "wysokiego statusu" (buahahaha!) i łune som przekonane, że skoro matula i tatulo kiedyś krowe po kryjomu wypasali na łonce somsiada, to une też mogom chodnik i trawnik traktowac jako obore pod chmurkom dla swojej furmanki. Miejmy tylko nadzieję, że wreszcie straż miejska zacznie egzekwowac prawo i wywozic na lawetach zaśmiecający chodniki i trawniki złom tam, gdzie jest jego miejsce, czyli do hut. Z bydlem trudno dyskutowac, tu tylko bat może pomóc. A jak łone żondajom prawa do darmowego parkowania, w tych pustych łbach się im zalęgło, że one muszom dostac miejsca do parkowania na chodnikach i trawnikach, bo to sie im nalezy, bo łone sobie nie po to samochód kupiły, żeby somsiady go nie widziały i dlatego najchetniej na klatkach schodowych by parkowały, pod drzwiami, żeby przez wizjery mogły łone ciongle sprawdzac, czy furmanka jeszcze stoi. Oczywiście mam na myśli tylko i wyłącznie kierowców-buraków, mam świadomośc, że nie wszyscy są takimi kretynami.
Pełna wersja