Gość: tez kierowca Wojna pieszych z kierowcami: pozytywne przykłady IP: *.pism.pl 18.10.10, 12:56 super komunikacja? Tłok, brud i głośno w rozklekotanych tramwajach. Zima oczywiscie zimno. Jesli bedzie tak jak np. w Sztokholmie, natychmiast przesiade sie do tramwaju Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kukok Re: Wojna pieszych z kierowcami: pozytywne przykł IP: *.222.244.90.spray.net.pl 18.10.10, 13:18 psycholożki to takie ptaszki, sikorki, jest sikorka bogatka, sikorka czubatka i sikorka psycholożka przecież to oczywiste srecenzje.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś
bolek_i_jego_worek Wojna pieszych z kierowcami: pozytywne przykłady 18.10.10, 13:20 Cykl propagandowych artykułów w GW, próbujących wmówić ludziom, że komunikacja miejska w Warszawie jest "o.k." jest nie do zniesienia. Poziom propagandy "sukcesów" Bufetowej jest porównywalny z artykułami niszczącymi Naszą-Klasę po sukcesie Bebo-tak samo toporna, chamska i cyniczna. Odpowiedz Link Zgłoś
rorkdcr Re: Wojna pieszych z kierowcami: pozytywne przykł 18.10.10, 13:23 argumentując w podobny sposób, stek bzdur to twój jedyny zwój mózgowy. three-gun-max napisał: > Co za stek bzdur. Nie dość, że koszerna wspomina o jakiejś wojnie (którą sama r > ozpętała) to jeszcze pisze o "psycholożkach". Co to są psycholożki? Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: Wojna pieszych z kierowcami: pozytywne przykł 18.10.10, 15:18 Owinąłeś już się czerwonym sztandarem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zagzag Wojna pieszych z kierowcami: pozytywne przykłady IP: 212.160.148.* 18.10.10, 13:35 boszszsz co za pseudopsychologiczne brednie jezdze samochodem bo jest wygodniej - szybciej - tak tak - zwlaszcza jak cos zalatwiam bo jest lzej - w autobusie nie przewioze tylu zakupow, nie zawioze dzieciakow na czas na zajecia i tyle nie ma mowy o jakich psychologicznych bredzeniach o terytorium itd itp puknijcie sie w glowy panie powinny sie zajac jakas pozyteczna robota... kiblow myciem.. na przyklad Odpowiedz Link Zgłoś
mwookash To chyba kierowcy wypowiedzieli wojnę pierwsi 18.10.10, 13:45 Wielokrotnie próbowano mnie przejechać gdy szedłem na zielonym świetle lub zastawiono mi chodnik tak, ze nie mogłem przejść. Przyznam, że znam takie miasta w Europie (stolice) gdzie takich rzeczy przez cały tydzień nie byłem w stanie uświadczyć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adamos Re: Wojna pieszych z kierowcami: pozytywne przykł IP: 178.73.63.* 18.10.10, 14:04 Psycholożka - człowiek rodzaju żeńskiego, absolwentka psychologii. Bzdury to Ty piszesz dziwny człowieku. Na pewno wszystkie negatywne zachowania na drogach, a także sposób reagowania na tekst w mediach właśnie ciebie dotyczą - jesteś typowym przykładem zwykłego chamstwa. Może jeszcze uda ci się to zmienić - bo naprawdę nie warto. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: Wojna pieszych z kierowcami: pozytywne przykł 18.10.10, 15:18 Nie absolwentka psychologii to psycholog :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Masztalerz Re: Wojna pieszych z kierowcami: pozytywne przykł IP: *.chello.pl 18.10.10, 14:15 Co za bzdury. Paniom psycholożkom polecam próbę przejazdu w godzinach szczytu a) samochodem, b) komunikacją miejską; np. z Wesołej na Służewiec, z Gocławia na daleką Wolę albo z Komorowa na Saską Kępę. To są autentyczne przykłady, gdzie maskom jest po prostu wolniejszy. Tak długo, jak samochód będzie szybszy, ludzie nie przesiądą się do komunikacji zbiorowej. I nie ma to nic wspólnego z "bałwochwalczym stosunkiem" czy "symbolizowaniem statusu". Trzeba naprawdę pogonić towarzystwo z PKP do roboty, rozbudowywać tramwaje, budować P&R i kolejne obwodnice. Prostackie rozwiązania w rodzaju wiadra z farbą kończą się tak, jak na Trasie Łazienkowskiej - Gocław, Wawer, Rembertów i Wesoła stoją w jeszcze większych korkach niż dotąd. Niezależnie od tego, czy jadą samochodem, czy autobusem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: C. Krakowskie Przedm. zasługuje najwyżej na słabą 3. IP: *.acn.waw.pl 18.10.10, 14:20 a to przez prosty, zasadniczy błąd - autobusy (i to w ogromnej ilości z przystankami co 150 m). Już lepiej było zostawić osobowe z jakimiś uprawnieniami. Hałas z 1 ruszającego autobusu jest większy niż z kilkuset osobówek a zniszczenie nawierzchni większe niż przejazd kilku tysięcy aut osobowych. Następny bliski "pozytywny inaczej" przykład - na starówkę nie można legalnie wjechać rowerem!! a ilość zaparkowanych samochodów (oczywiście legalnie, z przepustkami) na wąskich uliczkach czasami wręcz uniemożliwia przejście chodnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bill z Bielan To jest wojna bufetowej z warszawiakami, a nie pie IP: *.chello.pl 18.10.10, 14:48 szych z kierowcami . Bajzel na ulicach jest skutkiem nieudolnych rządów podstarzałych nielotów , Polacy i tak są spokojni , bo nie strzelają do siebie . BAJZEL NA ULICACH JEST SKUTKIEM RZĄDÓW BUFETU nie mającego pojęcia o rządzeniu . Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Gomułkowszczyzna w natarciu 18.10.10, 14:58 Lewactwo najchętniej zlikwidowałoby w ogóle prywatne samochody, ale bez pieniędzy posiadaczy samochodów budowa socjalizmu by im się zawaliła. Odpowiedz Link Zgłoś
10.joanna uwaga na zielonym 18.10.10, 15:30 Zaparkowany samochód znacznie utrudnia w wielu miejscach przejście z wózkiem. Cokolwiek by nie mówić o samochodach, komunikacji miejskiej i pieszych na ulicach nie jest bezpiecznie. A dokładnie piesi nie mogą czuć się bezpiecznie. Chodzę z dzieckiem codziennie na spacery - wybieram tylko przejścia ze światłami ale i tak muszę się mocno pilnować. Średnio 1 raz w tygodniu jakiś "zamyślony" kierowca usiłuje nas rozjechać na świetle zielonym. Ręce opadają... Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: uwaga na zielonym 18.10.10, 15:51 Piesi mogą się czuć bezpiecznie, pod warunkiem, że używają mózgu zgodnie z przeznaczeniem. Wystarczy stosowanie się do prostej, jak budowa cepa zasady: 1. Przechodząc przez jezdnię nie licz na pomoc kierowcy, tylko na siebie. Wyobraź sobie, że masz na głowie czapkę niewidkę i kierowca cię nie widzi, więc na pewno przed tobą nie zahamuje. Jeśli zdążysz przejść przy takim założeniu, przechodź. Jeśli nie - czekaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Parkowanie zgodne z przepisami, czy rysa na lakier IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.10.10, 18:53 Parkowanie zgodne z przepisami, czy rysa na lakierze ? Każdy kierowca ma prawo wyboru. Chyba tylko taka akcja jest wstanie coś zmienić ... Także do dzieła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: azet Wojna kierowców z idiotami ds ruchu IP: 178.73.48.* 18.10.10, 19:02 NIEDOUCZENI NASI INŻYNIEROWIE DRÓG W sierpniu, dużo podróżowałem samochodem po drogach Niemiec i Francji. Nie tylko po autostradach. Uwagi które opisuję pewno dla wielu kierowców nie są odkryciem, szkoda tylko, że o tym nie mają pojęcia nasi specjaliści od organizacji, inżynierii ruchu drogowego. We Francji znane powszechnie są ronda na wszystkich drogach lokalnych, w miasteczkach, itp. Takie rondo zastępuje nasze światła na skrzyżowaniach, teraz połączone z fotoradarami. Te ostatnie – jak się okazuje – służą bardziej do „ograbiania” kierowców niż do skutecznego bezpieczeństwa przejazdu. Widząc informację o fotoradarze kierowca gwałtownie hamuje, szuka szarej skrzynki, zagląda czy nie jest pusta, zapomina o niebezpiecznym miejscu… O to chodzi naszym „wynalazcom”? Tam w każdym miasteczku, mieście większość ulic ma takie pagórki (u nas nazywane „śpiący policjant”). Ale teraz są unowocześnione. Mają i po 10 metrów. Musimy więc zwolnić wjeżdżając i przejechać wolno. Często na nich są przejścia dla pieszych. Nie potrzeba radarów, znaków których i tak nikt nie przestrzega, itd. Tam nawet jak „nie chcę to muszę”. No i nie słyszałem o miejskich wypadkach chociaż co najmniej 50% kierowców ma powyżej dopuszczalnych 0,5 promila… Francuzi dawno temu doszli do wniosku, że lepiej jest stworzenie na drogach takich warunków, do których kierowcy po prostu muszą się zastosować, a nie straszyć znakami, które nie są respektowane przez piratów drogowych( i nie tylko). Dziwi mnie, że np. Hanna Gronkiewicz- Walz nie wyśle po nauki w taką 2-tygodniową podróż naszych specjalistów drogowych, których „twórczość” przypomina raczej, że do niedawna jeździli furmankami… Inna głupota naszych „specjalistów” ds. utrudniania jazdy kierowcom to zielone strzałki. Raz są, potem znikają, najczęściej w miejscach gdzie i tak nie ma konfliktu przejazdu ani przejścia. Np. zjazd z Wisłostrady w prawo w stronę tunelu W-Z. Na innych skrzyżowaniach konieczne są dodatkowe strzałki do zjazdu w lewo ale o tym „furmani” są w stanie pomyśleć. Od kilku dni można powiadamiać straż miejską sms w nagłych sytuacjach hasłem POMOC. Tyle, że po wysłaniu tego hasła otrzymujemy zwrotnego sms i instrukcję co trzeba wypisać, szablony, bezsensownie skomplikowanie długi nr ich telefonu, itd. Kto wymyśla i za jakie nagrody takie bzdury!? Hasło POMOC powinno działać natychmiast bez dodatkowej korespondencji. Czy któryś z wymyślających te brednie był w sytuacji nagłej potrzeby? Stresu? Napadu? Równie dużą głupotą jest akcja policji (kto im takie głupoty wciska?!) patrolowania dróg osiedlowych i parkingów sklepowych. Brakuje ich na drogach, narzekają na brak paliwa, a dodatkowo będą pętać się między blokami. Nie lepiej deweloperom nakazać przy budowie osiedla wprowadzenie dróg wg mądrze napisanych zasad? Wkrótce wybory i chcielibyśmy doczekać się tego by nie pojawili się kontynuatorzy kretyńskich dzieł jakimi obrastamy każdego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sky_fifi Wojna pieszych z kierowcami: pozytywne przykłady IP: *.146.37.145.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.10.10, 20:24 Jaka wojna? Kogo z kim? Moja ze mną? Twoja z Tobą? Jego z nim? Raz jadę samochodem, za chwilę jestem piesza. Trudno mi podejść z szacunkiem do takiego artykułu. Oraz do wypowiedzi "psycholożek środowiskowych doktorantek". Co za bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
urbanizm Re: Wojna pieszych z kierowcami: pozytywne przykł 18.10.10, 21:07 Wiele trafnych uwag. W 100% popieram Odpowiedz Link Zgłoś
wutang4eva Wojna pieszych z kierowcami: pozytywne przykłady 18.10.10, 21:15 Redaktorze i panie psycholozki: Jak mozna mowic o dobrej komunikacji miejskiej w Warszawie, jesli z takiej Woli na wschodni Ursynow jedzie sie korzystajac z tramwaju, metra i autobusu przynajmniej godzine i to bez zadnych korkow w absurdalnym scisku w kazdym z wymienionych srodkow transportu. Po wyjsciu z takiej godzinnej przejazdzki mozna sie poczuc zjechanym psychicznie i fizycznie jak po 8 h pracy przynajmniej. Daje to srednia 15 km/h. Tymczasem samochodem jest to najczesciej 2 razy szybciej. To jakas kpina jest i nedzna propaganda te wasze falszywe i bezczelne slogany i manipulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiekk111 po 1sze zmusić do oczszędzania miejsca 18.10.10, 21:15 oczywiście wymuszeniem ekonomicznym czyli opłatami od zajmowanego miejsca (sciśle :długiści pojazdu ) nakładamnymi w miejscach i porach najwiekszego zakorkowania ..tak byśmy nie widzieli wówczas długich limuzym z 1-2 osobami które powinny premieszczać się czymś smartopodobnym Odpowiedz Link Zgłoś
rysiekk111 po 2gie: wyeliminować spaliny z miast 18.10.10, 21:19 najprościej wprowadzając całkowity zakaz emisji spalin w obszarze zabudowanym może to zrobić nawet władza lokalna bo to ograniczenie łagodniejsze od całkowitego wyłączania stref z ruchu co się wszak praktykuje wersja łągodniejsza to opłaty od rzeczywistej ilości wyadlonych spalin czyli licznikoanalizator na każdej rurze odczyt na bieżąco do centrali i naliczanie opłat też kosztowne ? owszem ale dla spalinowych narkomanów-fanów obecnej patologicznej motoryzacji jakiś półśrodek chroniący jednocześnie innych Odpowiedz Link Zgłoś
rysiekk111 po 3cie upłynnić i spowolnić ruch 18.10.10, 21:28 warunki ruchu muszą być dostosowywane do rozwiązań przyszłościowych- czyli pojazdów lekkich, krótkich, szczegółowo nauczałemtu Odpowiedz Link Zgłoś
antypejsbuk Bez sensu 18.10.10, 22:30 Po co szczuć na siebie kierowców i pieszych? Chyba po to, aby zamaskować działania naszej WADZY, która równo dosrywa jednym i drugim. Kierowcom zabiera miejsca parkingowe, a pieszych chce wtłoczyć do podziemi, albo każe zaiwaniać naokoło, bo przejścia w miejscu najbardziej potrzebnym "niedasię" zrobić (np. Emilii Plater). Gazeto, a może jednak już czas napisać o wyczynach naszej "prezydentki" a nie o jakichś "psycholożkach" czy innych "naukowczyniach"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pit Juz nie "akcja" tylko "wojna" IP: *.spray.net.pl 19.10.10, 00:43 Juz nie "akcja" tylko "wojna"? czy wybiórczą juz zupełnie pop.e.dolilo?! musicie ludzi na siebie nasyłać ciągle? pieszych na kierowców? kierowców na motocyklistów? przeciwnikow buspasów na zwolenników? nudzi się wam? wszystkie te wasze akcje są do kitu tak jak i całe G.Wno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sky_fifi Wojna pieszych z rowerzystami IP: *.146.233.198.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.10.10, 07:43 Mam pomysł na nową akcję. WOJNA PIESZYCH Z ROWERZYSTAMI. Czas najwyższy zająć się rowerzystami, którzy urządzają sobie rajdy po chodnikach. Pieszym po ścieżkach rowerowych chodzić nie wolno. Ale rowerzystom po chodnikach jeżdzić wolno jak najbardziej. No i jeżdżą, najczęściej szybko, slalomem pomiędzy pieszymi. Często spychają pieszych-zawalidrogi, dzwoniąc po chamsku. Małe piwo, jeżeli widzisz takiego, bo jest z przodu. Bywa jednak, że jedzie taki za plecami, nie widać go, nie słychać, i nagle mija cię na milimetry w pędzie, i jeszcze ochrzani, że się wleczesz i chodnik tarasujesz. Powinien być ZAKAZ JAZDY ROWEREM PO CHODNIKACH. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Wojna pieszych z rowerzystami 19.10.10, 15:06 Pieszym po ścieżkach rowerowych chodzić nie wolno. Ale rowerzystom po chodnikach jeżdzić wolno jak najbardziej. Poczytaj może dokładniej ustawę - Prawo o ruchu drogowym to może ci się coś przejaśni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kowal Wojna pieszych z kierowcami: pozytywne przykłady IP: 172.28.252.* 20.10.10, 03:46 chociaż jestem kierowcą i nie chcę pozbywać się auta, to jestem zwolennikiem ograniczeń w ruchu samochodowym w centrach miast. za duża prędkość, pieszy jako wróg, nie wspominając o rowerzystach. ale panie psycholożki podają przykłady mam wraźnie wyssane z palca. mieszkałem jakiś czas w szwecji, byłem też wielokrotnie w innych krajach EU o większej niż u nas kulturze jazdy, ale auta stające dęba na widok zbliżającego się do przejścia pieszego to mit. w porównaniu do naszych realiów to i tak bajka, ale do opisywanego stanu nadal daleko. podawanie za przykład badań z usa to pomyłka, różnice kulturowe i stopień zmotoryzowania powinny do tego zniechęcić, ale nie - no to proszę. w usa komunikacja miejska to margines i dla marginesu. w los angeles w latach 50. zlikwidowano metro (inicjatywa GM) i do dziś go nie odbudowano. komunikacja podmiejska - tam mieszka klasa średnia - praktycznie nie istnieje. po trzecie w bangkoku nie ma metra. to znaczy jest... jedna linia (od 2004 r.), co w 9 mln mieście jest na pewno zbawieniem. jest też kolejka naziemna (dwie line), obie kolejki dla miejscowych są potwornie drogie. jeszcze większą bzdurą jest twierdzenie, że w stolicy tajlandii nie ma chodników. otóż są i to nie tylko w ścisłym centrum. a samochody nie mają na nie wstępu, bo krawężniki mają średnio pół metra wysokości i nawet seryjna terenówka na nie nie wjedzie. ale panie o tym nie wspominają, bo pewnie nigdy tam nie były. jeśli ktoś jest zwolennikiem uspokajania ruchu w centrach miast, mieszania ruchu pieszych i samochodów i większego wzajemnego zrozumienia, to ten artykuł go nie zadowoli, wręcz przeciwnie, zaogni tylko sytuację - panie psycholożki po prostu nie wiedzą o czym mówią. Odpowiedz Link Zgłoś