sloggi
21.02.02, 10:04
Co rano jestem pasażerem linii ekspresowej E-3. Zauważam dziwną tendencję,
obsługujący tą linię tabor z zakładu Woronicza ( szkoda, że nie dalej ) obsadza
tą linię w 3/4 taborem mocno wysłużonym. Efekt tego jest taki, że taki
skrzypiący Ikarus toczy się jak furmanka, dodając do tego ostrożniutkiego
dziadziusia za kierownicą wychodzi, że zamiast 25 minut w Neoplanie jadę 35
minut w umierającym rzęchu przy prędkości 40 km/h.
Ludziska z ZTM, pomyślcie, ekspres - znaczy szybki, a nie rozpadający się
ekspresowo.