Stary Dom

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.10, 10:38
Nie wiem gdzie był ten recenzent (i jakie ma mniemanie o sobie :) ale ja bywam w tej restauracji i nie miałem takich doświadczeń. Zawsze wszystko było smakowite, być może trzeba na dania poczekać ale jak się komuś śpieszy to polecam McDrive a i tam są kolejki :)
Faktycznie w weekendy jest tam bardzo dużo gości ale ten problem można rozwiązać dzwoniąc wcześniej.
Polecam wszystkim ten lokal na osobiste przetestowanie.
(Też przy wyjściu otrzymywałem prezencik z ciastami, choć nie zawsze :)
    • Gość: Glonojad Re: Stary Dom IP: *.home.aster.pl 30.10.10, 11:45
      Muszę powiedzieć, że ze zdziwieniem przeczytałem recenzję M. Nowaka. Na własne oczy widziałem siekanie tatara (nie jadłem go jednak), jedzenie także mi zawsze smakowało, czasem mniej, czasem bardziej - każdy może mieć zły dzień.

      A gdy przy stoliku nieopodal drzwi siedzi Znany Aktor Będący Właścicielem, zawsze nam mówi "do widzenia" gdy wychodzimy...

      Faktem jednak jest - w soboty tam się nie pcham a już na pewno nie bez rezerwacji.
      • Gość: Gość Re: Stary Dom IP: *.acn.waw.pl 05.11.10, 12:03
        Też jestem zdziwiona tym, co przeczytałam. Jadłam kotleta: masełko się wylewało, pieczarek brak. Tylko ciastek nie dostałam. Za to mogłam zjeść w spokoju, bo moje dziecko świetnie bawiło się w kąciku dla maluchów.
    • Gość: krasnal Stary Dom IP: *.tktelekom.pl 08.11.10, 11:39
      Nie bedę dyskutował z gustami kulinarnymi recenzenta - w końcu to absolutnie indywidualna sprawa. Zastanawia mnie natomiast żółć, którą przesiąknięta jest ta recenzja. Czyżby celowy zabieg? Jak różnie można odbierać jedzenie w SD wskazuje przykład recenzji z Polityki. Ten sam tatar a dwie tak skrajne opinie. Stołuje się w Starym Domu często i to co przeczytałem, mimo że się z tym nie godzę, zwalę na dziwactwo recenzenta. Może to nie te klimaty?
      • Gość: AW Re: Stary Dom IP: *.acn.waw.pl 08.11.10, 12:15
        O, ciekawe, że to drugi materiał o tej restauracji, który widzę na gazeta.pl:

        www.plotek.pl/plotek/1,78649,8617825,Gessler_pomoze_restauracji_Adamczyka_.html

        Redaktorze, czym poparte jest stwierdzenie, że 'idzie mu kiepsko'. Mam wrażenie, że od rana treść 'artykułu' na Plotku się zmieniła. Poprzednio czytałam o fatalnych opiniach gastronautów o Starym Domu. Z ciekawości zajrzałam i widzę, że lokal ma solidne 3,5:

        Stary Dom na gastronauci.pl

        i również bardzo różne opinie - jednym się podobało, innym nie (choć akurat o tatarze wszyscy wypowiadają się pozytywnie).

        Ogólnie - brzydko jakoś mi pachnie ta 'recenzja' Pana Nowaka.

        (W Starym Domu nie byłam i raczej się nie wybiorę, więc nie zweryfikuję).
    • Gość: zołza Stary Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.10, 16:13
      Myślę, że opinia recenzenta jest celowym zabiegiem, który ma pogrążyć restaracje. Uważam, że SD jest restauracją na wysokim poziomie, nigdy sie nie zgodze, z jakimkolwiek negatywnym stwierdzeniem na temat potraw serwowanych w SD. zawsze kiedy byłam tam gościem, byłam bardzo dobrze obsłużona i zawsze jedzenie bylo podane bardzo wykwintnie. Nie wiem po co ludzie wymyslaja takie glupoty o jakichs romansach sprzed lat, o ile takowe były to jest ich prywatna sprawa i nijak ma sie to do restauracji- która wg mie zasługuje na miano jednej z najlepszych w Warszawie !!!
      • Gość: Alf Re: Stary Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 19:44
        To chyba Pani ostatnio na Wschodnim jadła...
    • Gość: stefan Stary Dom IP: *.home.aster.pl 09.11.10, 00:11
      Nie zgadzam się z opinią pana Maćka. Byłem w Starym Domu i nie raz jadałem bezy w Tradycji czy w Słodkim Słonym. Osobiście uważam że ta z Puławskiej jest najlepsza z nich wszystkich a szanowny krytyk wyraźnie miał zły dzień..
    • Gość: Aśka Stary Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.10, 12:02
      Zgadzam się z recenzentem, bardzo czekałam na możliwość spędzania wolnego czasu w tej knajpie i rozczarowałam się. Fakt zamówiłam tatara i bardzo mi smakował ale byłam zaskoczona szybkością "usiekania go"(może rzeczywiście wcześniej był osiekany, bo spróbowałam tego w domu i nie jest to łatwe i szybkie). Zamówiłam jeszcze cynaderki niestety dostałam je bardzo słone. Ale wszysto by jakoś uszło gdyby nie to,że kelnerzy byli bardzo poważni, wręcz smutni, w dodatku naprawiali przy nas w drzwiach klamkę co bardzo nas zdiwiło-przecież można to zrobić jak wyjdą goście. Jestem częstym gościem Bania Luki i będę tam wracać.
    • Gość: max Stary Dom IP: *.acn.waw.pl 02.01.11, 13:41
      Katastrofalny lokal, mieliśmy tam z kumplami tzw. "śledzika" jedzenie bez smaku i wyrazu, a zamówiliśmy wcześniej tylko to co specjalnie przygotowali na tzw. menu świąteczne. Dodatkowo otruli nas jakąś swoją robioną wódką, którą załoga podaje jak się goście zasiedzą po godzinach i nie podają już flaszki tylko na kieliszki z baru! Osiem osób bardzo źle się czuło, a są to ludzie zaprawieni w bojach. Zawsze staramy się chodzić gdzie indziej co roku, poprzednio była to Kamanda Lwowska bardzo ok, 2 lata temu Oberża na Żelaznej, też bez zastrzeżeń. Stary Dom - Zdecydowanie nie polecam!
      max
    • Gość: Kashh Stary dom omijac z daleka IP: *.home.aster.pl 09.01.11, 19:33
      Do Starego Domu trafiłam z doch powodów. 1 - szukałam miejsca na wesele na Mokotowie. 2 - miałam z mamą dług wdzięczności wobec pewnego małżeństwa i ustalilismy, że odwdzięczymy się smaczną kolacją przy winku. Pierwsza wpadka już na napojach. Nasi goście poprosili o wodę w temperaturze pokojowej, a dostali po pół szklanki lodu. Ja prosiłam o cytrynę, mama o dużą ilość...ja dostałam totalnie wygazowaną colę BEZ cytryny, a mama tonic i pół plasterka. Potem jedzenie. Moj stek wołał o pomstę do nieba. Połowa z niego to wstętny, niejadalny tłuszcz. A przystawka - sałatka z rukoli z suszonymi pomidorami i orzechami pinii pływała w tak dużej ilości sosu, że nie dało się tego zjeść. Wino ponoć niesmaczne, chociaż 100 zł za 0,75 ml, a desery to już była kompletna porażka. Pierwszy raz widziałam, żeby ktoś tak skopał tort bezowy. Smakował jak niedokończona piana z białek... Zapłaciłysmy więc 620 zł i wyszłyśmy bardzo rozczarowane. Do tego kelner - jak wisieńka na torcie. Miał wszystko w d***, o nóż do steka prosiłam 3 razy, colę stawiał mi na najdalszym kącie stolika. Jak podsumował ten nasz znajomy - albo wygląd, albo dobre jedzenie. Ja się z tym nie zgodzę i na nasze wesele mam zamiar znaleźć coś miłego dla oka i podniebienia ;)
    • Gość: Alf Stary Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 19:40
      Straszne dziadostwo. Obsługa jak z "Misia", jedzenie na granicy jadalności, ceny jak flaki - strasznie słone. Menu ubogie, wszytkie dodatki liczone osobno. Porażka do kwadratu. Dziwię się właścicielowi, że to toleruje.
      • Gość: DIBI Re: Stary Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.11, 19:07
        Jestem innego zdania! Byłem u nich ostatnio po raz kolejny.Piękne wnętrze. Nie mieszkam w Warszawie i dlatego też nie bywam zbyt często- ubolewam :/
        Obsługa, kelnerka: Pani Mirosława obsługiwała nas drugi raz (mieliśmy to szczęście znów ją spotkać) fantastyczna kobieta z żartem i zdrowym podejściem, potrafiąca wyczuć gust i potrzeby gości. Polecone przez nią tatar i żeberka zrobiły furorę! Tort bezowy na deser... palce lizać!
        Wrócimy tu kolejny raz -przy okazji kolejnej konferencji.
    • passionplace2 Re: Stary Dom 25.06.11, 21:18
      Widocznie trafiłeś na świeżą dostawę, która była rano. Ja niestety nie trafiłem...

      ---
      śmieszne zdjęcia z warszawy
    • prawdziwy.szu Stary Dom 06.10.11, 18:18
      Włos na głowie staje jak czytam negatywne komentarze... Wszystkie osoby krytykują na potęgę!! Wylewają żółć na portalu... Skoro potrzebujecie tak wysublimowanej oferty dań i obsługi na najwyższym poziomie może warto poszykać restauracji z wysokiej półki z kieliszkiem wina za 450, małym daniem za 300 i deserem za 200 od osoby..., Stary Dom przede wszystkim jest restauracją należącą do tzw. oberż... tyle, że dość dobrze doinwestowaną. To średnia klasa z wystrojem wyższej i tego trzeba się trzymać. Skoro zależy Wam na sewisie i jakości, która nie spełnia w SD Waszych potrzeb, należy bezwzględnie zwrócić się do Managerów restauracji i poinformować ich o tym fakcie. Tylko wtedy wylewana żółć nabierze sensu jeśli manager nie zareaguje... Ale jak widać po wielu wpisach, lepiej incognito znad klawiatury być mistrzem..
    • Gość: filut z Pragi jesienna runda po lokalach - kiedys na Starowce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.11, 22:51
      z takiego rajdu powstala Ekstradycja I

      widocznie nic nie wpadlo do kapelutka pana recenzencika albo zaden z kelnerow nie chcial posiekac mieska panu Redachtorowi po godzinach

      ot i caly sekret - no chyba ze to jakas zawiedziona milostka ktora dyktuje prywate ?
    • Gość: bywalec Stary Dom IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.12, 14:44
      Dziwny artytkuł i dziwna rezenzja, jeszcze dziwniejsze negatywne komentarze. Bywam w SD od dawna i nierzadko. Zawsze zamawiam m.in. tego tatara nad którym niektórzy tak ubolewają. Dla kogoś kto tam nie był informacja: są tam dwa tatary, jeden z karty, a drugi siekany na oczach klienta i trzeba zaznaczyć przy zamówieniu że chodzi nam o tatara od szefa kuchni. Dla zdziwionych szybkim siekaniem tatara inforamacja: mięso dojrzewa ponad 20 dni w chłodni, jest przekładane dwa razy dziennie i obsypywane solą morską. Zdradzam tu tajemnicę którą powierzył mi właśnie siekający szef kuchni, ale krew mnie zalewa jak czytam te bzdury które niektórzy wipisują. Wołowina jest wcześniej pokrojona na plastry, dojrzewając mięknie. I od cała tajemnica szybkiego siekania moi niedoinformowani goście. Ale i tak trzeba znakomicie prowadzić nóż żeby nawet to dojrzałe mięso w plastrach posiekać z taką wprawą jak robi to szef kuchni SD. I właśnie dla tego tatara tam bywam. Inne dania zamawiam "przy okazji". Polecam golonkę która jest nie do przejedzenia, devolay jest pyszny i rzeczywiście z masłem, cynaderki są delicją i nie są za słone (każdy z nas inaczej odbiera smak soli). Co do obsługi jeszcze: SZYK! kto widział "Zaklęte rewiry" ten wie o czym piszę. Reasumując SD to rzeczywiście lokal o charakterze oberży, ale jakiej! To przede wszystkim LOKAL, nie żaden pub czy knajpa. Wszystko dopięte na ostatni guzik. I piszę to nie dla tego że znam Pana Adamczyka czy jestem jego wielbicielem tylko dlatego że jestem rodowitym warszawiakiem i wiem co to warszawski "sznyt" i ten lokal jak mało który spełnia moje oczekiwanie nie tylko pod względem kulinarnym ale również pod względem klimatu co jest bardzo ważne moi "przyjezdni" goście...
      • Gość: Babcia klozetowa Jeden da się wziąć pod bajer i pod pic, inny nie.. IP: 194.165.48.* 04.02.13, 09:14
        Byłem w Starym Domu 4 razy i za każdym razem niestety było gorzej, czego wyrazem jest moja opinia na portalu gastronauci.pl napisana w listopadzie 2011 r. Tatar "siekany na oczach klienta" to oczywiście pic na wodę a nie żadne "dojrzewające 20 dni mięsko", wiem bo też raz się dałem naciąć. Ot jadołdajnia jakich wiele, a ceny w stosunku do jakości wygórowane. A że mimo wszystko idzie im nieźle, to jakość schodzi na psy, podobnie jak w dobrej przed laty (czyli do roku-dwóch po otwarciu) restauracji Piwna Kompania-Podwale.

        W głębszą dyskusję z "zachwyconymi" nie wchodzę, bo po pierwsze znałem takich, którzy twierdzili, że smakowały im kotlety mielone serwowane "za Gierka") o 2 w nocy w restauracji na dworcu Warszawa-Wschodnia, a po drugie, nie mam żadnej gwarancji, że część tych "pozytywnych" postów napisał personel Starego Domu oraz znajomi pana Adamczyka. A tych, którzy "wątpią" w fachowość pana Nowaka informuję że jadał on w wiekszej ilości knajp niż im się wydaje, wystarczy tylko sięgnąć do jego pisanych od lat recenzji w GW i książek-przewodników po knajpach
    • Gość: AnnaSznek Stary Dom IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 03:16
      Opinie negatywne o knajpie są prawdziwe i nic tego nie zmieni. Wystrój jest fajny - angielski, jak z House&Garden. Dania są wnoszone w odstępach za dłuuugich - moje stygnie już - a mój partner czeka...czeka....ktoś zapomniał, że jesteśmy we dwoje?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja