Gość: Glonojad IP: *.home.aster.pl 01.11.10, 09:29 Co sądzę o Van Binh? Kiedyś (7-8 lat temu) chodziłem tam często. Przestałem, ujrzawszy karaluchy. Niedawno (w tym roku) wziąłem stamtąd jedzenie na wynos. Swoje odsiedziałem w toalecie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Adam Van Binh IP: *.adsl.inetia.pl 01.04.11, 10:45 Niech z Polski nie robią nam Tajwanu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Van Binh IP: *.adsl.inetia.pl 01.04.11, 10:47 Pies to na całym świecie najlepszy przyjaciel od dawien dawan, ratuje go, odszukuje w lawinach, broni. Nie sznując naszych psów nie szanuje się nas naszych zwyczajów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Van Binh IP: *.adsl.inetia.pl 01.04.11, 10:52 Naprawde źle się czułam po zjedzeniu jednej z potraw. Potem przeszło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sabinka Van Binh IP: *.adsl.inetia.pl 01.04.11, 10:57 Było mi nie dobrze po potrawie z kota ;) ale wystrój super. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Frodo Van Binh IP: *.adsl.inetia.pl 01.04.11, 11:00 Dostałem skrzepy krwi na talerzu. blee Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Van Binh IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.11, 13:18 Wszyscy ludzie na świecie wiedzą że pies i kot to zwierze domowe a nie rzeźne oprócz oczywiście Chin. Oni muszą mieć wszystko na odwrót, nawet pismo mają obrazkowe. My i nikt na świecie nie narzuca Chinom swojej woli i nie mówi co wolno im jeść a co nie ponieważ mimo wszystko ich szanujemy.Niech mają swoje zwyczaje. Nie ma u nich zwierząt domowych, bo jedzą nawet węże, szczury i robale. Dobrze gdyby Pan szef Van Binh uszanował nasze zwyczaje i nie narzucał nam własnej woli co powinniśmy według Niego jeść jak w wywiadzie do gazety Wyborcza. Zawsze jest możliwość powrotu do kraju i dalszego jedzenia psów i kotów. Nasze psy się szanuje . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filut z Pragi gorzej ze burki i mruczusie sa serwowane pod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 13:31 nazwami innych potraw i ten kto bierze wolowine w pieciu smakach moze nagle znalezc ogon wilczusia czy udko filemonka w potrawce no i ciotunia piszaca o tym kulinarnym edenie dzieki ktoremu na Ochocie nie ma juz srajacych gdzie popadnie golebi, zamarla ze strachu widac pare heteroseksualnych kochankow w restauracji - no tego mozna sie rzeczywiscie przestraszyc. Nie wystarczy Nowaka zeby opisac taki koszmar, tu trzeba Grossa i interwencji Parlamentu Europejskiego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wdr lepiej na talerz niż do schroniska IP: *.Router.Korbank.pl 06.07.11, 17:22 psy jedzone są nie tylko w chinach. jedzą je także w korei :) nie widzę problemu, jeśli zwierzęta były zdrowe i badane przez weterynarza to można je jeść. dodam, że u nas zbyt łatwo rezygnuje się z niektórych składników. we włoszech jadłem świetną oślinę i koninę (ta druga u nas praktycznie niedostępna, choć to z naszych koni często jest robiona). a w hiszpanii polecam wszystkim cochinillo (mleczne prosię), które miałem przyjemność jeść w segowii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria Van Binh IP: *.warszawa.vectranet.pl 18.11.11, 14:21 aby publicznie wypowiadac sie o czymkolwiek trzeba takze miec pojecie jakies...zenada , wstydze sie za moich rodaków ,ktorzy pisza takie komentarze. Gdybys sie interesował/a kutura azjatycka to wiedzialbys ze psa nie jada sie od tak sobie , kiedy chcesz...a tak poza tym w tej restauracji nigdy nie dotaniesz podanego psa badz kota. Odpowiedz Link Zgłoś