marchefka9
10.11.10, 09:38
Wiadomo, że Warszawa, żeby się rozwijać potrzebuje dopływu świeżej krwi. I to jest normalne.
W postawach przyjezdnych można spotkać dwie przeważające postawy:
- zachłyśnięcie Warszawą i szpanowanie tym, że mieszka się w stolicy, szybkie zapomnienie o swoich korzeniach
- postawa pasożyta - "nie lubię Warszawy, jestem tu tylko dla kasy" - nie melduję się tutaj, podatki wolę płacić w "swoim mieście", Warszawa to prowincja - brudne, brzydkie miasto, gdybym mógł, nie mieszkałbym tu.
Te dwie postawy wpływają na klimat miasta. Na chamstwo nasze codzienne, na to, że Warszawa jest tylko przystanią dla przyjezdnych, nie czują się z tym miastem związani, nie zależy im na nim.
Są oczywiście pozytywne wyjątki - emigrantów, którzy polubili Warszawę - chcą tu mieszkać i włączają się aktywnie w życie miasta.