Dodaj do ulubionych

dlaczgo w Radzyminie wybrano tych samych

01.12.10, 10:33
Wpadła mi ostatnio ciekawa analiza wyników wyborów. Zapraszam do lektury ...

Zakończyły się wybory samorządowe, a właściwie ich pierwsza tura, jako że wykonawcze organy samorządowe, tzn. wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast - kiedyś wybierani przez rady - teraz wybierani są w powszechnym głosowaniu i tam, gdzie żaden nie uzyskał bezwzględnej większości głosów, 5 grudnia rozstrzygnięcie przyniesie druga tura wyborów.

Kandydowało prawie ćwierć miliona osób, w tym - prawie 8 tysięcy na wójtów, burmistrzów i prezydentów. Frekwencja wyborcza wyniosła 47,32 proc. uprawnionych, to znaczy, że poszło do nich ponad 14 mln obywateli. Oznacza to, że ponad połowa obywateli konsekwentnie bojkotuje udział w procedurach demokratycznych. Z jakich powodów - trudno dociec, ale nie jest wykluczone, że z powodu zniechęcenia spowodowanego przekonaniem, że wybory niczego w ich sytuacji nie zmieniają.

Z tego jednak wynika, że ta druga połowa musi uważać inaczej, skoro do głosowania chodzi. To też nie jest wykluczone, bo skoro samych kandydatów było prawie ćwierć miliona, to jeśli zakładać, iż każdy z nich ma co najmniej 5-osobową najbliższą rodzinę, to sami kandydaci z rodzinami stanowią 10 procent głosujących.

Jeśli dodamy do tego członków partii tylko reprezentowanych obecnie w parlamencie, to mamy ich (PO - ok. 50 tys., PiS - ok. 22 tys., SLD - ok. 72 tys., PSL, ok.128 tys., UP - ok. 4 tys. i SDPL ok. 4 tys.) prawie 270 tys. Zakładając, że każdy ma co najmniej 5-osobową rodzinę, daje to dodatkowy milion, trzysta tysięcy głosujących, a więc następne 10 procent.

Mamy też w Polsce co najmniej pół miliona urzędników państwowych i samorządowych, których też trzeba uznać za bezpośrednio zainteresowanych rezultatami wyborów. Jeśli przyjąć, że każdy z nich ma co najmniej 5-osobową rodzinę, to, mamy kolejne 2,5 miliona osób, czyli dodatkowe 20 procent.

Do tego trzeba doliczyć urzędników pracujących w różnych agencjach, funkcjonariuszy służb mundurowych i tajnych, no i oczywiście - konfidentów wszystkich 9 służb (Centralne Biuro Śledcze, Centralne Biuro Antykorupcyjne, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencja Wywiadu, Służba Wywiadu Wojskowego, Służba Kontrwywiadu Wojskowego, Wywiad Skarbowy oraz Służba Celna i Straż Graniczna), to możemy śmiało przyjąć, że co najmniej połowa spośród tych 14 milionów, którzy głosowali w tegorocznych wyborach samorządowych, może być bezpośrednio zainteresowana ich wynikiem.

prawica.net/opinie/23952

Coraz bardziej się upewniam, że wybory to strata czasu.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka