"Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdżę ...

05.12.10, 09:11
Lepiej kup sobie tygodniowy lub miesięczny, zanim kanary Cię złapią.

Z biletowym absurdem ZTM próbowało walczyć już wiele osób, w tym niektórzy całkiem obrotni Radni. Niestety, uzyskali figę z makiem!

Powinno być tak, że jeżeli kierowca nie ma biletu, to wolno jechać "na gapę". Może kierowca wydawać karteczki, "zaświadczenie o braku biletów" - na kolei coś podobnego funkcjonuje...

W ogóle, co to znaczy że kierowca nie ma biletu? Jak szybko schodzą, to znaczy że trzeba ich dostarczać więcej i już. A jak autobus jest na tyle spóźniony, że sprzedaż nie jest możliwa, to bezczelnością jest wymaganie biletów - najpierw niech ZTM dotrzyma swojej części umowy.
    • Gość: obserwator "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdżę ... IP: *.jjs-isp.pl 05.12.10, 09:11
      Tekst kierowcy na pytanie Pani o bilet mniej wiecej, w chamskim tonie: To nie smierdzi, to sie nie zepsuje, kupic na zapas i wozic w portfelu. Pani sie chyba wk... i powiedziala, to wysiade (przy -15), wtedy on laskawie zgodzil sie jej sprzedac bilet. Ci kierowcy czuja sie Panami sytuacji, pasazerow i stad takie zachowanie...
      • Gość: ja Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.devs.futuro.pl 05.12.10, 15:17
        Mamy przykład kolejnego złodzieja w polskim społeczeństwie. Jeżdżenie na gapę jest jawnym okradaniem obywateli, bo na to idą ogromne podatki...
        • Gość: wee Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 16:44
          zlodziejami okradajacymi to miasto sa takze wszyscy przyjezdni, pracujacy tutaj, korzystajacy z infrastruktury miasta a podatki rozliczajacy w swoich pipidowkach.
          aaa...i jeszcze trzeba janosikowe na te pipidowy zaplacic.
          i dla niezorientowanych - to ze kupuja w sklepie w wawie to nie to samo co zaplacic tu podatek i rozliczyc pit.
          vat etc idzie do budzetu panstwa.
          • Gość: ja Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.devs.futuro.pl 05.12.10, 19:54
            Gość portalu: wee napisał(a):

            > zlodziejami okradajacymi to miasto sa takze wszyscy przyjezdni, pracujacy tutaj,
            > korzystajacy z infrastruktury miasta a podatki rozliczajacy w swoich pipidowkach.

            A gdzie litera prawa na to? Łżesz jak pies :)

            > aaa...i jeszcze trzeba janosikowe na te pipidowy zaplacic.

            Rozlicz się z własnym sumieniem, jak głosowałeś w każdych wyborach :) Możesz zrobić nawet sepuku :)

            > i dla niezorientowanych - to ze kupuja w sklepie w wawie to nie to samo co zaplacic
            > tu podatek i rozliczyc pit.
            > vat etc idzie do budzetu panstwa.

            Nadal głosuj jak głupol w każdych wyborach, może kiedyś zmądrzejesz :)
            • Gość: wee Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 21:09
              bo oczywiscie Ty sie ze swoim sumieniem rozliczyles?
              skad wiesz jak i na kogo glosuje w wyborach?
              podstawa prawna?
              Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych Rozdział 8 Art. 45. pkt 1 i 1b
              oraz
              ustawa o ewidencji ludności
              oraz KC Art. 25.
              oraz od 1 stycznia 2007 prawo podatkowe operuje pojęciem miejsca zamieszkania dla celów podatkowych - łacznie z powyzszymi.
        • warzaw_bike_killerz Jezdzenie komunikacja to okradanie obywateli. 05.12.10, 21:50
          Przeciez KM jest dotowane. Dotowanie nie bierze sie z pozyczki w providencie.
          • Gość: weee Re: Jezdzenie komunikacja to okradanie obywateli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 21:57
            dotowane ale z budzetu miasta.
            a miasto jak nie ma (bo pity sa rozliczane na pipidowach) to musi pozyczyc...w banku, w budzecie panstwa, wyemitowac obligacje etc...
            i nie tylko zbiorkom jest dotowany.
            • warzaw_bike_killerz Re: Jezdzenie komunikacja to okradanie obywateli. 05.12.10, 22:25
              A budzet to skad niby jest? Z naszych podatkow. Budzet panstwa to niby skad jest? Z naszych podatkow. Miasto emitowalo duzo ostatnio obligacji. Pozyczki splaca z czego? Z naszych podatkow!
              Nawet jesi ktos bedzie mi probowal udowodnic, ze miasto moze zarabiac.. np. na sprzedazy nieruchomosci.. to to sa nasze nieruchomosci!
              Bardzo dobrze, ze sie wzieli za podnoszenie kosztow dzierzawy wieczystej, bo to nasze dzierzawia!
              • Gość: wee Re: Jezdzenie komunikacja to okradanie obywateli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.10, 06:36
                budzet panstwa to vat, akcyza etc.
                budzet miasta to przedewszystkim pit, prazdochody z podatkow lokalnych, wynajmu oraz sprzedazy nieruchomosci.
                widzisz roznice?
                i to i tamto to podatki - ale gdzie indziej trafiaja i ich wysokosc oraz ilosc zalezy od czegos zupelnie innego
                • warzaw_bike_killerz Re: Jezdzenie komunikacja to okradanie obywateli. 06.12.10, 08:57
                  A kto placi VAT, akcyze, etc? Krasnoludki?
                  A kto placi "podatki lokalne", wynajem nieruchomosci i czyje jest sprzedawane? Krasnoludkow?

                  Z takim rozumowaniem nic dziwnego, ze kazdy wybiera w tym kraju najwiekszych wodolejcow.

                  Nie chodzi o redystrybucje. Chodzi o to skad sie biora pieniadze na redystrybucje!
                  • Gość: wee Re: Jezdzenie komunikacja to okradanie obywateli. IP: 81.210.85.* 06.12.10, 12:40
                    chodzi dokladnie o jedno i o drugie...
                    place podatki pit, gruntowy i inne lokalne tutaj i i z tych podatkow moje miasto zyje.
                    place takze wat, akcyze etc...z tych podatkow natomiast zyja sobie bezrobotni, emeryci i rzad.
                    im mniej podatkow zaplace na miasto, tym mniej od miasta dostane (oczywiscie umownie ;))
                    i teraz powstaja takie sytuacje:
                    mieszkam tu, rozliczam pit w innym miescie.
                    chce oddac dziecko do przedszkola i okazuje sie ze nie mam miejsc, bo gmina nie wybudowala/stworzyla tychze.
                    a dlaczego nie stworzyla? bo oficjalnie mnie i mojej rodziny nie ma na tym terenie wiec i miejsce w przedszkolu dla mojego dziecka nie jest potrzebne
                    i co? przeciez zaplacilem te vaty, akcyzy i pity? to powinienem dostac, nie?
                    a wlasnie ze nie.
                    bo pieniazki na redystrybucje owszem zaplacilem, ale te pieniazki nie trafily w to miejsce gdzie ja bym chcial/potrzebowal.
                    tu jest problem.
                    • warzaw_bike_killerz Re: Jezdzenie komunikacja to okradanie obywateli. 06.12.10, 13:42
                      Z tym oczywiscie sie zgadzam, odnosilem sie do wypowiedzi o tym, ze jezdzenie na gape jest okradaniem obywateli, wiec idac tym tropem doszedlem do wniosku, ze jezdzenie komunikacja to tez okradanie - jesli ktos jezdzie bez biletu, to i tak dolozyl sie do tej komunikacji miejskiej, bo przeciez dotowal ja posrednio przez swoje wydatki. Wiec jesli ktos uwaza, ze gapowicz jest zlodziejem, bo wszystkich okrada, to cala komunikacja miejska jest organizacja przestepcza, bo tez wszystkich okrada otrzymujac dotacje.
                      Najlepiej byloby gdyby kazdy utrzymywalby sie z tego co wypracuje, wtedy gapowicz moglby byc uznany za zlodzieja. W innym przypadku, jest to jedynie nierowne traktowanie obywatela wzgledem instytucji publicznej - on juz posrednio zaplacil w dotacji do KM. Nie jest zlodziejem. Ja nie jezdze komunikacja miejska i wolalbym aby nikt nie dotowal z moich podatkow chocby 1 grosza na farby urzedasom do malowania buspasow, tym bardziej, ze NIESTETY jako niewolnik tego panstwa nie mam prawa do samodzielnej decyzji o redystrybucji moich wydatkow. Wybory polityczne nie sa prawem do redystrybucji, tym bardziej, ze co innego mowia, gdzie indziej wydaja pieniadze. Tylko rubryki w PIT-ach o celowym przeznaczeniu podatkow zniosloby moje jarzmo niewolnictwa. VAT, ktory i tak ja place, moga sobie redystrybuowac jak chca. Akcyzy powinny tez byc celowe.
                      • Gość: wee Re: Jezdzenie komunikacja to okradanie obywateli. IP: 81.210.85.* 06.12.10, 13:52
                        calkowicie sie z Toba zgadzam.
                        jest taki a nie inny system podakow, ich poboru i redystrybucji.
                        na to mamy tylko niewielki wplyw (nogami)
                        niestety, wiekszosc instytucji tzw uzytecznosci publicznej oraz sluzb miejskich jest dotowanych.
                        problemem jest (procz redystrybucji) gdzie i na jakie cele ida te pieniadze.
                        bo jesli z nich sa wyplacane tylko nagrody dla swin przy korycie, a co zostanie to sie mieszkancom rzuci jak ochlap....to nigdy nie bedzie dobrze i zawsze bedzie brakowalo.
                        za duzo naszych danin idzie do prywatnych lub kolesiowych kieszeni.
                        • warzaw_bike_killerz Re: Jezdzenie komunikacja to okradanie obywateli. 06.12.10, 14:10
                          Dlatego zaczynam myslec, ze skoro nie mozna miec glosu, zeby mieli mniej, to jedyna szansa na obciecie nagrod i wydawania kasy kolesiowym ukladom, musi byc nacisk na widocznosc inwestycji i widocznosc poprawy. Czyli miedzy innymi: jesli jest buspas calodobowy, to ma tam przez cala dobe byc ruch "szczytowy" i nie ma wytlumaczen, ze nie ma kasy na utrzymanie taboru - kasa byla na buspas calodobowy, to oznacza, ze kompleksowo myslano o tym i jedynie nagrody roczne uniemozliwily tam wprowadzenie calodobowego ruchu szczytowego czyli czestotliwosci autobusu co 5-7 minut o 3-ciej w nocy. Absurdalne pomysly trzeba sprowadzac do realnego absurdu, tak aby nie zwalniac z myslenia urzedasow na przyszlosc. I tego chcialbym, zeby pasazerowie nie podstawiali sobie nogi z powodu tego, ze ktos chce kupic sobie bilet u kierowcy, tylko zeby zadali dodatkowego etatu na autobus w postaci "bileterki", ktora pelni rowniez funkcje "kanara". Tak jak w trawajach w Amsterdamie. Tam sie dalo, u nas, gdyby nie wydawano na nagrody roczne i Kaziowi za zintegrowany system GPS-a dla wszystkich srodkow komunikacji miejskiej, tez by starczylo ;>
                          • Gość: wee Re: Jezdzenie komunikacja to okradanie obywateli. IP: 81.210.85.* 06.12.10, 14:15
                            obawiam sie, ze urzedasy i tak zyja w oparach absurdu...wiec jeden mniej lub bardziej absurdalny pomysl i jego realizacja roznicy im nie robi...ba, jest wrecz powod do przyznanai nagrod.
                            bez zmian systemowych oraz odpolitycznienia urzedow niewiele sie zrobi
                            samych zmian tez nikt nie wprowadzi...bo czy widziales grabie, ktore grabia od siebie?
                            to powinno, musi i kiedys pieprznie...wtedy moze jakies znaczace zmiany nastapia.
    • Gość: antek "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdżę ... IP: *.acn.waw.pl 05.12.10, 09:13
      rownie wielki absurdem jest to,ze wykupujac dwudziestominutowy minut na przejazd do miejsca,do ktorego autobus wg rozkladu powinien dojech w znacznie szybszym czasie zaplacimy kare,jesli autobus stanie gdzies w korku,miedzy przystankami,a my zostaniemy w tym autobusie.A kierowca z tego autobusu nie ma prawa nas wypuscic poza przystankiem
      Takie przepisy obowiazuja w firmach zarzadzanych przez bezmyslnych urzedasow
    • Gość: ti "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdżę ... IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.10, 09:19
      automaty biletowe - polecam urządzenie. znakomicie nadaje się do pozbywania się drobnych.
    • Gość: e-turysta Re: a to u was nie ma automatow IP: *.pools.arcor-ip.net 05.12.10, 09:28
      to jakas specjalnosc tego kraju czy co jak 20 lat temu to bylo tez grane w lodzi i kierowca byl arogancki a inni w tramwaju nas obsmiali ale jakis mlody sie ulitowal i nam na 10 minut sprzedal czy nawet dal nie przyjezdzam lubie sporty extrem ale nie zawody z kanarami gdzie o tym pisza w przewodnikach
    • Gość: orient "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdżę ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 09:32
      Jaśnie hrabia w weekend postanowił przejechać się z plebsem komunikacją miejską. A tu wynikł problem, bo żaden z kierowców nie stał zw uniżonych ukłonach pod apartamentem jaśnie pana hrabiego na Białołęce, oferując bilet. Kochany panie hrabio, racz przyjąć moją radę. Od zadawania się z plebsem jest Jan i dziwne, że wcześniej o tym nie pomyślał (mam nadzieję, że hrabia raczy go wybatożyć za to niedbalstwo). Niech Jan pójdzie w dzień powszedni i nabędzie bilet jeden czy dwa aby przy następnej chętce pana hrabiego nie było zamieszania. Mam nadzieję, że ten ekspens nie naderwie za nadto finansów pana hrabiego.
      • Gość: kierowca Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: 89.204.153.* 05.12.10, 10:22
        Bravo, jak widzę takiego hrabiego co ma pretensje że biletu u mnie nie ma to mu od razu odpalam z gróbej ruby - weź jedź pacanie taryfom, tam ci kierowca od razu sprzeda bilet
        • absolutne_fantastico Co za brednie! 05.12.10, 10:39
          Jakoś w innych krajach europejskich się da, tylko u nas się kvrwa nie da. Dwa lata temu miałem okazję korzystać z komunikacji miejskiej w Berlinie i tam nikt nie słyszał o kasowaniu biletów, a dlaczego? Bo kierowca sprzedaje bilety! W Manchester wsiadłem do tramwaju, podchodzi do mnie sympatyczna pani konduktorka i wiecie co? Sprzedaje mi bilet! Tak samo w pociągach i autobusach. Jechałem sobie kiedyś zwiedzić Paryż, myślę sobie, zamiast łapać taksówki pojadę autobusem... Wsiadam do autobusu i okazuje się, że akurat trafiłem na bezpłatny autobus dowożący pasażerów do najważniejszych punktów miasta. I nie piszcie mi tu proszę forumowicze, że widocznie się nie da, bo zamiast "Renomy" możnaby zapłacić kontrolerom sprzedającym bilety w środkach transportu publicznego. Ale z drugiej strony mamy tu kolejny problem, bo jednak na mandatach można więcej zarobić, ale to już temat na odrębną dyskusję...
          • Gość: gość Re: Co za brednie! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.12.10, 11:45
            W niemczech mozna kupic bilety u kierowcy (poza miesiecznymi) i to jest bardzo wku...ajace, jak stoi sie z biletem miesiecznym za debilami, ktorzy ryja sie przednimi drzwiami a potem przez minuty odliczaja drobne badz placa banknotami, a ja musze stac na zewnatrz busu, jezeli tylko przednimi drzwiami mozna wejsc i taka oferma blokuje. Postoje na przystankach przez takie ciucmy ktore jazdza okazjonalnie to czasem kilka minut, kierowca wku...ony i wredny, bo wie juz z gory, ze nie wyrobi sie z rozkladem jazdy i takie palanty beda do niego przychodzic z pretensjami, ze im ucieknie przesiadka.

            Dlatego najnowszy trend to automaty na bilety w tramwajach i autobusach. Kierowca siedzi zamkniety w swojej kanciapie i poza kierowaniem pojazdu niema innych obowiazkow. Automaty akceptuja banknoty, monety i specjalne elektroniczne karty platnosci (bilet przez karte wychodzi troche taniej niz gotowka.) Ale i tak trudno sie w godzinach szczytu do automatu dopchac, badz po touch screene scieka jakies swinstwo.

            Zdarzaja sie lapanki na gapowiczow. Dwa wozy policyjne stoja na przystanku i okolo osmiu kanarow-dresow przeczesuje przy ich obecnosci caly tramwaj. Drzwi sa zamkniete i nikt nie moze uciec. Nikomu nie zycze dostac sie w niemiecka lapanke na tramwaj, czlowiek przypomina sobie okupacje i niewie, czy nie nadszedl juz dzien kiedy wyciagna i rozwala pod murem.
            • wroclove2london = W Londynie jakoś się da ??? = 05.12.10, 13:23
              W Londynie mieszkam już kilka lat i jakoś nigdy nie widziałem problemów w autobusach.

              Kierowcy zawsze sprzedają bilety nielicznym pasażerom, którzy akurat ich nie mają, mimo że automaty na bilety są przy większości przystanków autobusowych. I nie ma to wielkiego wpływu na rozkład jazdy, bo rozkład jest najlepszy w Europie: "wszystkie autobusy prują jak szybko się da i stają na przystankach wyłącznie na żądanie pasażerów". W dzień czasem postoją w korkach ale za to w nocy prują na maksa po pustych ulicach. Tylko na nielicznych liniach są ustalone rozkłady jazdy z konkretnymi minutami, szczególnie w niedziele i święta.

              95% pasażerów używa kart procesorowych Oyster (działających dotykowo) a 4% tygodniowych i miesięcznych biletów 'bus-pass'. 1% kupuje w automatach na przystankach lub u kierowcy. Czyli dziennie są to dziesiątki tysięcy pasażerów, skoro z systemu korzystają codziennie miliony ludzi. Sprawdzanie biletów przez kontrolerów też odbywa się sprawnie. Przez kilka lat doświadczyłem takich kontroli może 2-3 razy... Kłótnię pasażera i kierowcy widziałem na własne oczy może ze dwa razy... Na przystankach ludzie się nie pchają. W autobusach też się raczej nie pchają...

              W Polsce też tak zapewne kiedyś będzie. Za 20 lat... jak dobrze pójdzie. Jestem optymistą :)
              • Gość: spruce Re: = W Londynie jakoś się da ??? = IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 15:58
                Nie mieszkam, ale jestem fanem Londynu (będę na Sylwestra). I jestem pesymistą. Za 20 lat będzie 40 lat różnicy, bo Warszawa idzie w drugą stronę.
            • Gość: kate Re: Co za brednie! IP: *.dsl.bell.ca 05.12.10, 15:38
              Kupowanie biletow u kierowcy jakos sie sprawdza w Kanadzie.Placisz przy wejsciu przy okazji jak wiesz ze masz przesiadke to bierzesz tzw transfer i heja.Nie ma przestojow wszystko sprawnie idzie, ale ludzie czekajac na autobus maja przygotwane odliczone pieniadze.A jak nie odliczone i masz 5 dolcow to albo czekasz na nastepny i w miedzyczasie idziesz rozmienic, albo placisz owe 5 dolarow i nie marudzisz.JAkos to wychodzi.Teraz autobusy maja specjalne mocowania z przodu by wstawic rowery i jakos tez nikt nie psioczy ze mlodzian laduje tam rower - idzie to sprawnie.Wiecej czasu zajmuje pomoc przy wjezdzie wozka inwalidzkiego zwlaszcza jak trzeba poprzestawiac pasazerow zajmujacych miejsce na owy wozek.Ale tez idzie to dosc sprawnie i nikt nie rzuca sie nikomu do oczu.
            • Gość: tutuk Re: Co za brednie! IP: *.dynamic.dsl.tng.de 05.12.10, 23:33
              Gość portalu: gość napisał(a):

              > W niemczech mozna kupic bilety u kierowcy (poza miesiecznymi) i to jest bardzo
              > wku...ajace, jak stoi sie z biletem miesiecznym za debilami, ktorzy ryja sie pr
              > zednimi drzwiami a potem przez minuty odliczaja drobne badz placa banknotami, a
              > ja musze stac na zewnatrz busu, jezeli tylko przednimi drzwiami mozna wejsc i
              > taka oferma blokuje.

              Ty to moze zasugeruj wladzom swojego miasta, ze nalezaloby uzbroic sie w autobusy z przegrodka w przednim wejsciu. Wtedy po prawej stoi kolejeczka do kupowania biletow, a lewa strona, okazujac bilet kierowcy, przechodzi reszta. U mnie w miescie dziala bez pudla, autobusy jezdza szalenie punktualnie.
              I wiesz co? Dzieki demokracji mozesz sytuacje zmienic. Serio! :P Jesli mieszkasz w Niemczech legalnie tj. masz miejscowy meldunek, to przeciez mozesz brac udzial w wyborach komunalnych. No to trzeba radnych/kandydatow na radnych uswiadomic, co dla spoleczenstwa jest wazne. ;]
              -
          • Gość: dsv w manchesterze jak na Ukrainie? IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.10, 13:46
            Na Ukrainie tez jest konduktorka sprzedająca bilety ( zresztą nie tylko na ukrainie, ale tez na łotwie, w Rosji nie wiem, jezdzilam metrem, ale mysle, ze podobnie). Swoją drogą, mozna by wprowadzić system jaki jest w pksach - wejscie przy kierowcy i automatyczne kupowanie biletu. Wchodzisz z biletem lub kupujesz.
            • tszczesn Re: w manchesterze jak na Ukrainie? 05.12.10, 14:32
              Gość portalu: dsv napisał(a):

              > bnie). Swoją drogą, mozna by wprowadzić system jaki jest w pksach - wejscie prz
              > y kierowcy i automatyczne kupowanie biletu. Wchodzisz z biletem lub kupujesz.

              A jak sobie wyobrażasz realizację tego w praktyce, gdzie na jednym przystanku potrafi wsiadać i wysiadać kilkadziesiąt osób, a w środku jest tłum? Zapełnianie długiego Solarisa jednym wejściem?
              • vvidmo Re: w manchesterze jak na Ukrainie? 05.12.10, 15:09
                W UK jakoś można...
                • Gość: ja Re: w manchesterze jak na Ukrainie? IP: *.devs.futuro.pl 05.12.10, 15:21
                  vvidmo napisał:

                  > W UK jakoś można...

                  I nie tylko tam. Cały Świat wysoce-cywilizowany przyjął taki system. A wszystko po to, żeby nie było przyzwolenia społecznego dla okradania się we własnym społeczeństwie. Ale Polacy lubią mieć złodziejstwo, czyli jeżdżących na gapę...
              • Gość: dcv Re: w manchesterze jak na Ukrainie? IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.10, 15:53
                mo już spokojnie, nie nerwojsja. W UK można, w Espanyoli można, w naszych poczciwych ogórkach pksach również. to dlaczego w autobusach nie da rady? wystarcza checi
            • Gość: jood Re: w manchesterze jak na Ukrainie? IP: 95.178.81.* 05.12.10, 15:24
              W Rosji też są konduktorki - jeździłem tylko autobusami, nie wiem, jak jest w tramwajach. Konduktorka sprzedawała bilety oddzierane z paska - jak kiedyś we wszystkich, a teraz już tylko w najmniejszych kinach. W marszrutkach biletów w ogóle nie widziałem - daje się pieniądze kierowcy i już. W Rosji mogą sobie pozwolić na zatrudnianie konduktorek do każdego autobusu, bo, jak to w komunie, koszty tam się nie liczą. U nas to byłoby z oczywistych względów niemożliwe.
      • Gość: białolęka Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.net.pulawy.pl 05.12.10, 10:38
        Drogi Oriencie,
        Jeśli uważnie przeczytałbyś to co przekazał autor listu to może byś swoją wysokością "prawdziwego warsiawiaka" a nie jakiegoś buraka z białołęki zorientował się, że autobus linii 148 jeździ z lotniska na Wiatrak - tak więc odwal się od białołęki ograniczony bufonie centro-warszarszawski.
        Nie pozdrawiam
      • Gość: paw Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.10, 12:34
        Tyle, że pan hrabia jest zmuszany przez administrację do jazdy autobusem. Tzn. ma wybór - stoi w korku, albo sunie pustym buspasem zbiorkomem.
      • Gość: pasażer Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.ambra.com.pl 05.12.10, 15:52
        O!!!!Jakiś plebs
    • Gość: marta Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 09:34
      Naprawdę mówimy o Warszawie? W ciągu ostatnich lat pojawiło się tyle automatów, że kupienie biletu nie powinno stanowić problemu. Ostatnio widuję automaty nawet w nielicznych (ale widuję!) autobusach. Jeżdżę autobusami codziennie przez kilka lat i choć sama nie kupuję biletów u kierowcy (mam kwartalny), widzę ludzi, którzy to robią i przypadki, w których kierowcy odmawiają są naprawdę nieliczne. Rozumiem, że czytelnik mógł mieć pecha, ale nie przesadzajmy. Gdyby do kierowcy ustawiła się kolejka kilku osób kupujących bilety, czytelnik prawdopodobnie narzekałby, że autobus spóźniony...
      • Gość: kamyczek Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: 217.96.21.* 05.12.10, 11:25
        Co do automatów, to nie byłabym taka pewna ich niezawodności. Ostatnio z garstką drobnych, dokładnie 6zł musiałam kupić 2 bilety w automacie. Obok przystanku nie ma kiosku, ja poza tymi 6 złotymi nie miałam nic w portfelu oprócz karty, a musiałam wsiąść w najbliższy autobus i co? Automat pożarł moje 6 zł, biletów nawet nie zobaczyłam na oczy, a pan jak zadzwoniłam powiedział, że to nie jego biznes i jak mnie złapią to będzie kara, oni mi mogą zwrócić tylko tą kwotę co wrzuciłam. A automat czemu nie działał? "Proszę pani, w taką pogodę (-5 stopni) wszystko jest możliwe, automaty też się psują"... Ciekawe... Nikt nie przewidział, że u nas temperatura może spaść poniżej 0?
    • Gość: bbb Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.222.246.129.spray.net.pl 05.12.10, 09:35
      Takie tłumaczenie nie przejdzie - czarno na białym stoi, że sprzedaż w pojeździe jest jedynie uzupełnieniem stacjonarnej sieci sprzedaży. Polecam biletomaty (ale pewnie akurat nie było), ewentualnie - założenie konta w mpayu i kupno biletów przez komórkę. Nie jest to może najwygodniejsze (za pierwszym razem), ale działa niezależnie od humoru kierowcy ;)
      • Gość: Mt Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: 195.184.82.* 05.12.10, 10:39
        Potwierdzam - brak biletu to tak czy inaczej kara. Parę lat temu dostałem karę wracając w nocy z Dworca Centralnego. Biletów nie było w ŻADNYM kiosku na dworcu, kierowca też nie miał, automatów wtedy nie było (teraz są, do tego widuję je nawet w nietypowych miejscach), kupowania przez komórki też nie. Tłumaczenie i odwołania nic nie dały, co do dziś uważam za skrajną niesprawiedliwość, bo moja sytuacja nie była żadnym strzelaniem focha - po prostu chciałem wrócić w nocy do domu po kilkudniowym pobycie w innym mieście i jak się okazało wyjeżdżając powinienem był przewidzieć, że będę wracał w nocy i że w centrum miasta, na miejscu startu wszystkich nocnych autobusów nie będę mógł NIGDZIE kupić biletu.

        Teraz nie jest już tak źle - przy centralnym są automaty, a osobiście dla pasażerów okazyjnych polecam komórkę: bez stresu i wygodnie, tylko trzeba wcześniej zasilić konto (z którego można też opłacać parkometry).
    • nautilus.pompilius Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż 05.12.10, 09:37
      A co za problem kupić bilet czy zapłacić za parkowanie komórką za pomocą mpay? Nie to, żebym reklamował usługę, ale ma ona same zalety:
      - nie musisz nosić monet
      - nie musisz kupować biletu w kiosku czy u kierowcy
      - za parkowanie nalicza za faktyczny czas parkowania
      • jpelczar Sam korzystam 05.12.10, 09:57
        Sam korzystam z mPaya do opłat za parkowanie. Bilon jak mam przy sobie to tylko od czasu do czasu. Jak będę miał potrzebę skorzystania z usług ZTM to nie będę musiał się zastanawiać czy mam gotówkę i gdzie taki bilet kupić.

      • Gość: Kliment W. Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: 178.73.49.* 05.12.10, 11:08
        Nie mam komorki. OK?
        • Gość: xxx Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: 178.73.24.* 05.12.10, 13:43
          Gość portalu: Kliment W. napisał(a):

          > Nie mam komorki. OK?

          Wszyscy mają komórkę.
        • Gość: Gosc Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.10, 15:27
          "Nie mam komorki, nie mam drobnych, nie mam kiosku pod "penthousem", nie mam karty, biletomatu też nie."

          To jakżeś się na świecie samiutki nieboraczek uchował ? Ale za to pretensje... O, te to mam. I to ile...
          • Gość: Kliment W. Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: 178.73.49.* 05.12.10, 21:30
            Drobne akurat mam, tylko kierowca nie chce mi biletu sprzedać. Co ty pierdziel*isz?
      • Gość: karol Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.adsl.inetia.pl 05.12.10, 13:16
        moze dlatego, ze czasami mplay tez nie dziala? uzylem go z 7 razy, 2 razy nie dostalem potwierdzenia, ze bilet kupilem. okazalo sie, ze mieli jakas tam awarie, ale mimo zgloszenia problemu, smsa z biletem nigdy nie dostalem.

        pozatym uzywanie mplay jest niewygodne, trzeba gdzies dzwonic, marnowac pieniadze na polaczenia (bo nie kazdy moze kupic bilet w mplay za darmo). to nie powinno tak dzialac...
    • Gość: calagan "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdżę ... IP: *.xdsl.centertel.pl 05.12.10, 09:44

      Ludzie, czy was powalilo? Co to kierowca kiosk z biletami? Czytal jeden z drugim regulamin sprzedazy biletow przez kierowce? Sprzedaja jak maja czas, brak biletu u nich nijak nie usprawiedliwia jazdy na gape. Macie tez pretensje do MZK, ze kioski ruchu z biletami sa nieczynne? Za mroz tez juz odpowiadaja? To, ze kierowcy sa chamscy, autobusy brudne i jezdza jak chca w stosunku do rozkladu to niesatety standart, ale nie robcie z siebie oslow, zeby miec pretensje o fakt niedopelnienia przez samych pasazerow obowiazku posiadania biletu. Jakby mieli sprzedawac bilety obowiazkowo kazdemu kto nie ma, to na kazdym przystanku po 10min by stal autobus. Bo jeden nie ma drobnych, a kierowca skoro sprzedaja to musi miec wydac ze 100, drugi nie moze znalezc kasy, trzeci niedoslyszy itp, itd. A przeciez kierowca za opoznienia wlasna glowa odpowiada i nikt nie bedzie sprzedawal biletow, bo jakis los zapomnial kupic wczesniej biletu - zwlaszcza teraz, gdy jest juz calkiem sporo automatow.
      • extrafresh Przecież można zapłacić przez telefon?!?! 05.12.10, 09:51
      • owianka Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż 05.12.10, 10:04
        A np. w Londynie byłeś kiedyś? Zatłoczony trochę bardziej od W-wy, a jednak kierowcy sprzedają bilet każdemu, kto wsiada.

        Chyba jesteśmy jednym z ostatnich miast w Europie, w którym człowiek, który
        a) ma pieniądze, i to drobne
        b) nie ma komórki,
        w święto lub wieczorem skazany jest na powrót do domu piechotą.

        A automaty, moi drodzy, to może u Was w centrum albo przy dużych węzłach przesiadkowych są. Na nasze zadupie jeszcze nie dotarły.
        • Gość: ti Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.10, 10:21
          na moim zadupiu są, więc może z czasem i na innych sie znajdą ;)
        • Gość: sabna Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.zone8.bethere.co.uk 05.12.10, 10:57
          a jakosc transportu, punktualnosci i rozklad jazdy powalajacy, Angielski transport publiczny to jeden z gorszych z jakimi mialam doczynienia wiec moze lepiej nie bierzmy z niego przykladu
          • Gość: Kliment W. Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: 178.73.49.* 05.12.10, 11:10
            Ja na londynskie autobusy nie narzekam (a jezdze nimi sporo przy kazdej wizycie w Londynie, zwlaszcza wieczorami). Wiec nie przesadzaj z tym niebraniem przykladu.
        • Gość: aldi Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: 90.156.17.* 05.12.10, 11:46
          Ja byłem, nie raz, i jakoś ani razu nie widziałem, żeby ktoś kupował bilet u kierowcy. Prawie każdy ma oystera albo bilet dzienny (jak ja) bo jednorazowego to się wybitnie nie opłaca kupować. O ile pamietam też , to na wielu przystankach napisane było żeby mieć bilet przed wejściem do autobusu.
          • owianka Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż 05.12.10, 14:57
            No właśnie, to jest argument ZA tym, żeby bilety były dostępne u kierowcy. Niech je ma dla tych niedobitków, którym okresowy z jakichś powodów się nie opłaca. Skoro 99% się opłaca miesięczny, to bilet ktoś będzie kupował na co 10 przystanku.

            Ja byłam w Londynie już jakiś czas temu, może coś się zmieniło, ale jednorazowy do konkretnego przystanku zawsze kupowałam u kierowcy, bo po prostu nie było innego miejsca, w których można by go kupić. Mnie się opłacało, jak jechałam tam i z powrotem - połowa ceny dziennego, autobusy są tańsze niż metro. Tabliczki owszem są, ale nie żeby mieć bilet w ogóle, tylko jak masz okresowy, żeby mieć go pod ręką do pokazania, a nie szukać po kieszeniach.
      • warzaw_bike_killerz Wszedzie w Europie sie kupuje u kierowcy... u nas 05.12.10, 14:30
        zascianek azjatycki.

        W Amsterdamie - dodatkowy etat na specjana osobe w srodku tramwajow. W Berlinie, Londynie, Oslo, Kopenhadze, Atenach, nie wiem, gdzie sie NIE SPRZEDAJE biletow przez kierowce.

        U nas to problem egzystencjonalny, bo za dlugo bedzie stal na przystanku - TAKIE sa uroki KM - stoja na przystankach. Ale maja buspasy przeciez, wiec czas podrozy sie skrocil :)))
    • Gość: gość "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdżę ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 10:01
      Sprzedaż biletów komunikacji miejskiej w środkach transportu jest - jak wyraźnie napisano na naklejkach - TYLKO uzupełniającą metodą. Nie widzę problemu w tym, ze mozna w kiosku kupić 1 czy 2 bilety jednorazowe - koszt naprawdę niewielki a ceny biletów w Warszawie są śmieszne.

      Jesli na każdym przystanku pasażerowie mieliby kupować bilety u kierujących pojazdami - żaden tramwaj czy autobus nie trzymałby się rozkładu jazdy...

      Sorry ale w Warszawie nie ma żadnych problemów z nabywaniem biletów, nawet w niedziele

      A gość, który nie płaci za przejazd - po prostu kradnie!
      • owianka Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż 05.12.10, 10:08
        Kradnie, OK. Sama jestem człowiekiem do przesady uczciwym, z typu, co się wraca, żeby kasjerce oddać, jak za mało policzyła albo za dużo wydała, a też ukradłam, jak kierowca biletów nie miał, bo co miałam zrobić? Zdematerializować się? Możliwość jest, opisana w regulaminie, więc chciałam z niej legalnie skorzystać.

        Jeśli takich osób jest więcej, to niech ZTM policzy, czy to się mu opłaca.
        • Gość: ja Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.devs.futuro.pl 05.12.10, 15:33
          owianka napisała:

          > Kradnie, OK. Sama jestem człowiekiem do przesady uczciwym, z typu, co się wraca,
          > żeby kasjerce oddać, jak za mało policzyła albo za dużo wydała,

          Jednak nie jesteś taka uczciwa, oszustko :)

          > a też ukradłam,

          Czyli jednak! Bardzo nie ładnie. Ne wstyd Ci teraz przed wszystkimi podatnikami? Oddawaj moje podatki, złodziejko!

          > jak kierowca biletów nie miał, bo co miałam zrobić? Zdematerializować się?

          Miałaś opuścić pojazd! Bezczelna!

          > Możliwość jest, opisana w regulaminie, więc chciałam z niej legalnie skorzystać.

          Chciałaś skorzystać, ale nie potrafiłaś spełnić warunków regulaminowych! Chęci nie wystarczą...

          > Jeśli takich osób jest więcej, to niech ZTM policzy, czy to się mu opłaca.

          ZTM to urząd utrzymujący się z ogromnych podatków obywateli. Musisz przepraszać przede wszystkim podatników i błagać ich o przebaczenie za swoje złodziejstwo...
      • Gość: df Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: 93.179.207.* 05.12.10, 10:50
        Nic mnie nie obchodzi co se na naklejkach napisano. bilety maja byc dostepne bez problemow i to jest zasrany obowiazek MZK, a na pieprzenia o tloku pasazerow z serii "a gdy tak kazdy chcial (i tu wpisz kolejne tlumaczenie urzednika - formulka pasuje do kazdego tlumaczenia urzedniczego lenistwa)" mam proste rozwiazanie - puszczajcie autobus czesciej, nie bedzie tloku - proste, a na dodatek wygodniejsze, bo i miejsca wiecej i krocej sie czeka i latwiej zaplanowac przesiadki - same plusy!

        Jakos w Irlandii sprzedaje bilety kierowca i nie ma problemów.

        U nas kiedys przechodzilo tlumaczenie, ze tlok jest taki, ze nie mozna dopchac sie nawet do kasownika (sytuacja ze masz bilet, a nie kasujesz) no to co zrobili? Wmontowali kasowniki tuz przy drzwiach... zaiste, rewelacyjne rozwiazanie problemu.
        • Gość: X Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.home.aster.pl 05.12.10, 11:31
          > Nic mnie nie obchodzi co se na naklejkach napisano. bilety maja byc dostepne be
          > z problemow i to jest zasrany obowiazek MZK

          Nie wiem jak u was w Radzionkowie czy innej wsi ale w Warszawie nie ma MZK.
      • Gość: Kliment W. Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: 178.73.49.* 05.12.10, 11:11
        > Nie widzę problemu w tym, ze mozna w kiosku kupić 1 czy 2 bilety jednorazowe

        A ja widze. W niedziele i w nocy kioski sa zamkniete.
        • Gość: FF Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.home.aster.pl 05.12.10, 11:32
          > A ja widze. W niedziele i w nocy kioski sa zamkniete.

          To se weź taksówkę - nie ma obowiązku jeździć komunikacją miejską.
          • Gość: Kliment W. Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: 178.73.49.* 05.12.10, 21:32
            Za to powinien być obowiązek sprzedawania bilewtów przez kierowców. I tyle.
    • Gość: jood Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: 95.178.81.* 05.12.10, 10:04
      pavle napisał:

      > Powinno być tak, że jeżeli kierowca nie ma biletu, to wolno jechać "na gapę".

      Jak rozumiem, nie będziesz miał oporów przed na przykład okradzeniem w nocy sklepu, gdy ktoś zapomni zamknąć do niego drzwi?

      Jadąc zbiorkomem TRZEBA mieć bilet, choćby ich brakowało we wszystkich kioskach w promieniu kilometra. W Warszawie tłumaczenie się niemożnością kupienia go u kierowcy jest tym bardziej absurdalne - o możliwości zapłacenia przez komórkę pisali już inni na tym forum. A to, co robi autor tego listu to po prostu gó...arskie popisówki, szkoda nawet to komentować.
      • annajustyna Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż 05.12.10, 10:17
        W calej Unii tak jest, ze jak automat do biletow popsuty badz kierowca nie ma biletow, to WOLNO jechac bez biletu. Tylko w PL nie...
        • Gość: bw Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.izacom.pl 05.12.10, 10:32
          Ciekawe to, co piszesz. Rozumiem, że Niemcy nie są w UE, bo tam takie numery nie przechodzą.
        • Gość: x Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: 85.232.231.* / 10.56.5.* 05.12.10, 11:32
          Udowodnij, że tak jest.
    • getalife "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdżę ... 05.12.10, 10:22
      Jakby tak każdy chciał kupować bilet u kierowcy to postój na przystanku trwałby nieraz dłużej niż sama jazda. Do tego jeszcze ci okropni kierowcy życzą sobie drobnych, skandal! Więc niech każdemu kierowca wydaje resztę, a jak nie ma to niech wysiądzie i pójdzie rozmienić. No i wówczas będzie można napisać kolejny "list oburzonego pasażera", że kto to widział by autobus jechał pół godziny z przystanku na przystanek, że zachęca się do jazdy komunikacją, a to są kpiny a nie komunikacja. Niech tego pana złapią i niech się procesuje, nic nie wygra.
      Po pierwsze automaty, po drugie jak się planuje podróż można kupić bilet wcześniej. Warte zastanowienia byłoby także umożliwienie płacenia za przejazd karta miejską podobnie jak za parking. Ładujemy kartę jakąś kwotą i potem jadąc przykładamy ją do kasownika i odlicza nam kwotę za bilet z konta. Dla osób korzystających z komunikacji sporadycznie byłoby to wygodne rozwiązanie zamiast kupowania biletu 30dniowego, albo szukania kiosku.
      • Gość: meh Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.10, 10:30
        dokladnie.. kilka raz juz mi sie trafilo czekac doslownie 3 minuty (tak jak na stanie na przystanku to jest wiecznosc) az laskawie 3 laski wydlubia kase i kupia bilety
        normalnie strzela czlowieka k... i nie dlatego ze sie spiesze gdzies czy cos.. po prostu glupota sytuacji
        • Gość: Kliment W. Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: 178.73.49.* 05.12.10, 11:13
          Swiete prawo tych lasek. A ty zacznij sobie melise parzyc, zanim serducho wysiadzie z tych nerwow...
        • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Zmień leki to problem się rozwiąże. IP: *.jmdi.pl 05.12.10, 15:33
          Normalni ludzie się takimi pierdołami nie denerwują.
      • Gość: Jan Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.adsl.inetia.pl 05.12.10, 10:33
        W takiej Belgii kierowcy sprzedaja KAZDEMU bilety przy wchodzeniu do autobusu (tylko przednimi drzwiami). I jakos nie spazniaja sie notorycznie. Jezdza dobrze. Dziewne, ze w PL sprzedaz 2-3-4 bilecikow moze stanowic problem dla kierowcy. Szuka drobnych po kieszeniach etc... Coz... Trzeba bedzie poczekac troche na cywilizacje.
        • Gość: ichi51e Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.acn.waw.pl 05.12.10, 10:53
          nowlasniesekw tym ze nie szuka. Bo jak nie masz rowno to ci nie sprzeda. np jak masz 5 zeta i chcesz kupic jeden bilet to musisz sie pogodzic ze zaplaciszza niego 5 zeta bo kierowca ci raczej nie wyda.
        • wutang4eva Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż 05.12.10, 15:16
          Bo w takiej Belgii zazwyczja jednym autobusem podrozuje 50 osob a nie 300 jak w Warszawie :)
      • Gość: pasażer 0860 Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: 3.1.* / 192.168.1.* 05.12.10, 10:52
        Nie, nie każdy ale gdy się przyjedzie do "stolicy" a kiosk jest zamknięty. Więc bez uogólnień bardzo proszę. Samolot się opóźnił że był strajk a pogoda nie taka. Kioski na terenie Dworca Lotniczego Okęcie były zamknięte. Podobna sytuacja panowała na jednym z Dworców PKP. No tak byli i tacy co mieli kartę miejską a reszta co... Jak zwykle ZTM w Warszawie zrobił wszystko aby up... dolić życie pasażerom. Kierowca czy motorniczy to ktoś a pasażerowie bydło. Bydło ma płacić i niczego nie rządać. ZTM za to ma kontrolerów razem ze strażą miejską do karania i tylko narzeka że pasażerowie wspomniane bydło chce jechać za darmo.
      • pelikan1969 getalife....Dla osób korzystających z komunikacji. 05.12.10, 11:22
        sporadycznie byłoby to wygodne rozwiązanie . Czy dla tych którzy przyjeżdzają z ŁODZI też byłoby "idealne". Czy może z miejscowości gdzie bilety autobusowe sprzedają w kiskach jest ono idealne? Czy jeśli przyjeżdżam do Warszawy odwiedzić kogoś w szpitalu dajmy na to na Banacha
        to musze szukać automatu sprzedającego bilety mając jeszcze odpowiednią ilość drobnych ?
        • Gość: Jan Re: getalife....Dla osób korzystających z komunik IP: *.adsl.inetia.pl 05.12.10, 11:26
          To bys sie kolego naszukal. Ten automat kolo szpitala jest wiecznie w naprawie.
      • amenominakanushi-pan-poczatku getalife, piszesz głupoty. 05.12.10, 11:57
        W Wielkiej Brytanii bilety sprzedaje tylko kierowca. Drzwi są tylko z przodu i przez nie wszyscy najpierw wysiadają, a potem wsiadają. Autobusy jeżdżą szybciej i punktualniej niż w Polsce, a kierowcy są uprzejmi.
      • Gość: pokemontazo Tu nie chodzi o to ze nie mozna kupic gdzie ind... IP: *.137.broadband2.iol.cz 05.12.10, 13:21
        Tu nie chodzi o to ze nie mozna kupic gdzie indziej - tylko o to ze nie mozna kupic nigdzie!!!
        (Sprzedawca sie nieoplaca - a ci co sprzedaja tez niemoga pracowac od 8 codziennie)
    • Gość: zg "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdżę ... IP: *.multimo.pl 05.12.10, 10:24
      Widzę, że Warszawka jest trochę zacofana. W Zielonej Górze takie biletomaty w autobusach funkcjonują od lat. A do tego miasto jako pierwsze w Polsce zainstalowało na przystankach tablice elektroniczne informujące o dokładnym czasie przyjazdu autobusu (z uwzględnieniem korków).
      • Gość: jas Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.10, 19:47
        ile linie autobusowych jest w Zielonej Górze? ...38
        A w Warszawie? ...245
        mysle że różnica w kosztach montażu automatów we wszystkich autobusach jest spora
    • Gość: majk Poczytajcie regulamin a nie płaczcie w internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 10:25
      Tam jest napisane, że nawet gdy kierowca nie ma biletu do sprzedaży nie upoważnia to osoby bez ważnego biletu do przejazdu. W tym mieście dużo jest kiosków ruchu, biletomatów. Jak ktoś chce to sobie bilet kupi a nie będzie udawał ciotę.
      • Gość: pipeta Re: Poczytajcie regulamin a nie płaczcie w intern IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.10, 10:33
        Rozumiem, że jak stacja benzynowa jest nieczynna, a autor postu nie ma paliwa w baku, to tez ma wszystko w d... i jedzie bez paliwa, tak? I jaki to skandal, że nikt na żądanie nie zatrzymuje się i na żadanie nie tankuje mu samochodu!!

        Taka argumentacja, jaką zaproponował autor postu to przypadek roszczeniowej i w dodatku typowo cwaniackiej postawy. Bo się przecież należy i koniec..!

        I jeszcze jedna rzecz.. Jako pasażera komunikacji miejskiej (który posiada kartę miejską) na maksa wkurzają mnie ludzie, którzy kupują bilety u kierowców (w dodatku gdy nie mają odliczonej kwoty, nie są zdecydowani, jaki bilet, etc.) - szczególnie gdy sie spieszę i zależy mi, żeby autobus nie miał opóźnień.
        • Gość: Kliment W. Re: Poczytajcie regulamin a nie płaczcie w intern IP: 178.73.49.* 05.12.10, 11:16
          > I jeszcze jedna rzecz.. Jako pasażera komunikacji miejskiej (który posiada kart
          > ę miejską) na maksa wkurzają mnie ludzie, którzy kupują bilety u kierowców

          W takim razie tez polecam ziolka. Szkoda by b ylo, gdyby taki kwiat narodu wykonczyl sie nerwowo z powodu "cwaniakow". Dlaczego, kurna, gdzie indziej w cywilizowanym swiecie MOZNA kupic bilet w autobusie, a w tym kraju chama i buraka "niedasie" i juz?
        • Gość: Leon Spieszy Ci się? To jedź taksówką! IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.10, 12:55
          Głupia, rowydrzona babo! Pokaż mi w niedizelę czynny kiosk/biletomat w okolicach np Wawra czy Falenicy! Skoro ZTM oferuje usługę sprzedaży biletów w autobusie to kierowca ma zasrany obowiązek je mieć i sprzedawać! Fakt, pasażer powinien mieć odliczoną kwotę, tu się zgadzam.
          Jak stać Cię na kwartalną KM to i na taksówkę byś wyskrobała jak ci się tak spieszy!
          • dorsai68 Może i rozwydrzona, 05.12.10, 21:16
            ale co powiedzieć o gościu, który wie, że w Wawrze czy Falenicy kioski są w niedzielę zamknięte, a mimo to nie ma przy sobie nawet jednego biletu? Może bęcwał?
          • Gość: biletomat Biletomaty wawerskie IP: 46.112.82.* 05.12.10, 23:32
            W Falenicy, Radości i Aninie są biletomaty.
    • Gość: ja Warszawa, Stolica Polski IP: 78.8.222.* 05.12.10, 10:35
      To Wielka Stolica Warszawa nie ma automatów w autobusach? Hahahahaha! Nie wyobrażam sobie tego, że autobus miejski stoi na każdym przystanku minutę, bo kierowca sprzedaje bilety podróżnym. To w Zielonej Górze (pewnie Warszawiacy nawet nie wiedzą, że to w Polsce) mamy normalność, a miasto jest jakieś 16 razy mniejsze.
      • Gość: Kliment W. Re: Warszawa, Stolica Polski IP: 178.73.49.* 05.12.10, 11:17
        To w Zielonej Górze (pewnie Warszawiacy nawet nie wiedzą, że to w Polsce)

        Rzeczywiscie, nie wiemy. To musi byc okrutne zadupie, gdzie wstawienie automatow do wszystkich trzech autobusow zajelo jedno popoludnie i kosztowalo grosze :-PPP
    • radoslawdobry Zawsze mam kilka buletów w portfelu 05.12.10, 10:38
      Też nie jeżdżę często ale zawsze w portfelu mam po przynajmniej jednym bilecie 20 i 40 minutowym oraz zwykłym za 2,80. Jednym słowem mam biletów za jakieś 10 zł i jestem pewien, że bez problemów pojadę. Jak liczba biletów spada poniżej minimum to kilka dokupuję.
      Po co GS niemal co tydzień cytuje jakiś życiowych nieudaczników?
      • Gość: pokemontazo Jakby ich po cichu nie wymieniali co pare miesiecy IP: *.137.broadband2.iol.cz 05.12.10, 13:25
        Jakby ich po cichu nie wymieniali co pare miesiecy
        to tez bym kupil wiecej na zapas i bylo by po problemie,
        ale kiedys sobie jechalem a tu sie okazalo ze bilecik niewazny bo juz jest nowy wzor
        i du**, mandacik + pozostale bilety do wypie******.

        Ze informacje o nowym wzorze znalazlem dopiero po poszukiwaniach - nie kazdy zyje nowosciami z tablic ogloszen przewoznika...
    • Gość: chcejechacaniestac "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdżę ... IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.10, 10:50
      z pewnością jest to problem dla osoby niezorganizowanej :-). Wyobraźmy sobie, że - może nie każdy - ale wielu pasażerów kupuje bilet u kierowcy i stoimy, stoimy na przystankach. Jest wiele rozwiązań np.: kupić na zapas kilka biletów, zebrać się na odwagę i popytać współpasażerów czy nie mają na zbyciu biletu, przejść się kilka przystanków (2 w 1: dla zdrowia i jako kara za brak pomyślunku) i po drodze kupić bilety. Albo całkowicie zrezygnować z jazdy.
      • Gość: Henia Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: 46.112.55.* 05.12.10, 11:35
        Wiesz laska, ja mieszkałam przez zlata w Świętochłowicach na os. leśnym. Do kiosku było dokładnie w przeciwną stronę, ale niech tam. Chodziłam. Jak bym zamknięty to kapa. Bo następny był 1,5 km od mojego domu. Najbliższy.
        Na tym osiedlu mieszkają też starsze osoby. Dla mnie 1,5 km nie jest problemem (aczkolwiek nie w taką pogodę jak ta), ale dla sąsiadki ś.p. , która chodziła o lasce - przy takiej zimie jak ta - to był już dystans niemożliwy.
        I jak kierowca nie miał biletów to kapa.
        Teraz jest całodobowa budka warzywa owoce na tym osiedlu i sklep spożywczy. Bo dodam, że kiosk ten najbliższy w przeciwną stronę już był na innym osiedlu.
        I tak. Owszem. Brak możliwości kupna biletu jest problemem.

        Teraz mieszkam w Chorzowie. Jeżdżę okazjonalnie. Od czasu jak wprowadzili zakaz handlu świąteczny kupno biletu znowu bywa problemem.
    • Gość: pasażer 0860 "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdżę ... IP: 3.1.* / 192.168.1.* 05.12.10, 10:54
      Nie, nie każdy ale gdy się przyjedzie do "stolicy" a kiosk jest zamknięty. Więc bez uogólnień bardzo proszę. Samolot się opóźnił że był strajk a pogoda nie taka. Kioski na terenie Dworca Lotniczego Okęcie były zamknięte. Podobna sytuacja panowała na jednym z Dworców PKP. No tak byli i tacy co mieli kartę miejską a reszta co... Jak zwykle ZTM w Warszawie zrobił wszystko aby up... dolić życie pasażerom. Kierowca czy motorniczy to ktoś a pasażerowie bydło. Bydło ma płacić i niczego nie rządać. ZTM za to ma kontrolerów razem ze strażą miejską do karania i tylko narzeka że pasażerowie wspomniane bydło chce jechać za darmo.
    • Gość: Tomek Z... Kierowca nie biletomat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 11:06
      Kierowca nie biletomat, nie dość, że przez kupujących bilety na przystanku autobus/tramwaj stoi i łapie opóźnienie, to jeszcze mają pretensję. W regulaminie jest wyraźnie napisane, że kierowca może nie mieć biletów lub jeśli jest spóźniony to może odmówić ich sprzedaży. No i trudno żeby podczas przeciskania się w korku kierowca stawał i sprzedawał bilet. Kolejną sprawą jest to, że kierowca wydaje resztę, a nie powinien - jeśli ktoś nie ma odliczonej kwoty, to albo powinien zostawić nadwyżkę kierowcy albo poszukać kiosku. Natomiast redaktorek, który się buntuje i zamieszcza taki artykuł powinien sobie przypomnieć, że prawie od 2 lat można w Warszawie kupować bilet sms'em! Co do biletomatów, to są przydatne, ale te na przystankach, a nie w autobusach. Te na przystanku doładowują karty miejskie i obsługują płatność kartą płatniczą, a co więcej nie zajmują cennego miejsca w autobusie.
      • Gość: Jan Re: Kierowca nie biletomat... IP: *.adsl.inetia.pl 05.12.10, 11:09
        Zwlaszcza w korku kierowca ma co robic. .. Nie rozsmieszaj ludzi. W korku, to kierowcy gadaja przez telefon i graja w weza na komorkach... Ma czas na sprzedaz biletu, wypalenie fajki i mala czarna z termosu!
        • Gość: freeman Re: Kierowca nie biletomat... IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.10, 12:48
          No i jeszcze walnąć qpę na środku autobusu...idiota
      • Gość: Leon Bilet sms-em? Nie rozśmieszja mnie! IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.10, 13:01
        Jakbyś nie wiedział ośla łąko kupno sms-en to nie tylko jego wysłanie! Najpierw musisz mieć konto na pay-palu, potem je zasilić a na koniec MOŻE uda się ten zakup. Wszystko ładnie, ale to wszystko zakłada, że ktoś ma komórkę - co jak nie?
        Lecz się człowieczku....
      • warzaw_bike_killerz Kierowca to przewoznik 05.12.10, 21:52
        Sprzedaz biletu w miejscu wykonywania uslugi powinna byc podstawowa forma, a nie "dodatkowa". Nie kazdy musi miec bietu miesiecznego, a okazyjne jezdzenie nie powinno stanowic katorgi poszukiwania punktu sprzedazy biletow.
        Tam gdzie wykonuje sie usluge, tam najnaturalniej dokonuje sie zakupu.

        To tak jakby w kinie nie sprzedawali Ci biletu, tylko jesli chcesz kupic w kasie kinowej, to albo musisz miec odliczone pieniadze, albo mozesz liczyc sie z brakiem biletow. Zawsze mozesz go kupic wysylajac sms-a, majac konto na paypalu zalozone tylko poprzez bank PKO BP na stacji BP. Niby proste, ale takie rozwiazanie to lapanie sie za lewe ucho prawa reka z tylu glowy. Karnet roczny tez mozna kupic do kina, ale po co on komus, kto chce isc tylko na ten jeden i jedyny film?

        Komunikacja ma byc dostepna, a miejsce sprzedazy biletu w srodku transportu jest tak naturalne, jak mycie zebow po zjedzeniu posilku. Wszedzie w cywilizowanej Europie mozna kupic bilet w tramwaju lub autobusie i nikt nie "strzela fochow", tak jak tu na forum. Kompletnie nie rozumiem tej zasciankowosci. Homoseoveiticus wylazi tutaj wszystkimi dziurkami z tych, co tego nie rozumia.
    • maryshaa Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż 05.12.10, 11:17
      Kioski pozamykane? Na szczęście jest cała masa automatów z biletami. Naprawdę nie trzeba kupować w kiosku lub u kierowcy. Artykuł lekko na siłę szukający problemu.
      • Gość: Jan Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.adsl.inetia.pl 05.12.10, 11:25
        Automat kolo szpitala na Banacha, na petli tramwajowej kika miesiecy stal popsuty. Dopiero od pewnego czasu dziala. Podobnie z automatem na dw. Zachodnim. Dobrze, ze obok stoi jakis parko-bileto-automat, gdzie rowniez maja bilety ZTM.

        Przedwczoraj automat na PKP Wlochy "zamarzl" i ekranik przez wieksza czesc dnia byl czarny. nie reagowal.

        Tak wlasnie wyglada rzeczywistosc z automatami.
      • Gość: micha Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.adsl.inetia.pl 05.12.10, 14:43
        A właśnie że autor ma rację, wielokrotnie tego doświadczam, nie mogę, bądź nie chcę jechać samochodem, biegnę na tramwaj i motorniczy nigdy nie ma biletów, oczywiście nie ma obowiązku ale to chyba nie powinien być problem, i jestem zmuszony jechać na gapę....
        • Gość: ja Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.devs.futuro.pl 05.12.10, 20:02
          Gość portalu: micha napisał(a):

          > A właśnie że autor ma rację, wielokrotnie tego doświadczam, nie mogę, bądź nie
          > chcę jechać samochodem, biegnę na tramwaj i motorniczy nigdy nie ma biletów,
          > oczywiście nie ma obowiązku ale to chyba nie powinien być problem, i jestem zmuszony
          > jechać na gapę....

          Nie jesteś zmuszony do bycia złodziejem! W takiej sytuacji jesteś zmuszony prawnie do opuszczenia pojazdu komunikacyjnego i tyle... Ale czy taki głąb może to pojąć :)
      • Gość: milena Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.222.246.227.spray.net.pl 05.12.10, 15:34
        Niestety z tymi automatami też różnie bywa :-(
      • Gość: aka12 Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 05.12.10, 17:18
        Masa automatów z biletami? Może tak, ale tylko w śródmieściu, albo na stacjach metra, a warszawa ma jeszcze kilka innych części nie będących ani jednym ani drugim. to prawda, że bardzo często, szczególnie w niedzielę nie da się skasować biletu jadąc autobusem, choćby nie wiem jak bardzo się chciało. ja też nie widzę problemu, dla którego nie miało by powstać więcej automatów do sprzedaży biletów w autobusach i na przystankach. i nie muszą to być wielkie, drogie machiny z dotykowym ekranem, drukujące superkolorowe bilety tak jak mamy to teraz w niektórych autobusach, tylko małe maszynki drukujące bilety na papierze "rachunkowym" (np. za 2,5 zł niezależnie od tego kto kupuje), takie jak stosuje się np. w UK, czy we Włoszech.
    • ulanzalasem "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdżę ... 05.12.10, 11:21
      Nie ma (nie powinno być) kary za przejazd jeśli kierowca nie chce nam sprzedać (opóźnienie) lub ich nie ma, a sam autobus nie ma automatu z biletami.
      Kioski to przeżytek, są kioskarze którzy zamykają je po 18...czasami też nie mają biletów (np. "ulgowych"). Może zacznijmy montować automaty w autobusach i na przystankach, gdzie są kioski?
      • Gość: Fenix Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: 148.81.175.* 05.12.10, 11:35
        ulanzalasem napisała:

        > Nie ma (nie powinno być) kary za przejazd jeśli kierowca nie chce nam sprzedać
        > (opóźnienie) lub ich nie ma, a sam autobus nie ma automatu z biletami.
        > Kioski to przeżytek, są kioskarze którzy zamykają je po 18...czasami też nie ma
        > ją biletów (np. "ulgowych"). Może zacznijmy montować automaty w autobusach i na
        > przystankach, gdzie są kioski?

        Synku, automaty są i nawet działają więc nie mów, że "zacznijmy".
      • Gość: zzz Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.acn.waw.pl 05.12.10, 11:52
        W krakowskim MPK (o dziwo) rozwiazali ten problem odpowiednim punktem regulaminu: jesli kierowca nie ma biletow to mozna jechac bez.
        • rlnd Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż 05.12.10, 16:11
          No po prostu niesamowite :)

          Ale tak powinno byc. Skoro miasto chce osiagnac stan w ktorym 85% mieszkancow jezdzi zbiorkomem, to powinno ulatwiac korzystanie z niego, a nie utrudniac.
          Przeciez i tak Ratusz doplaca do biletow ...
    • Gość: MichalG "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdżę ... IP: 178.73.49.* 05.12.10, 11:23
      Taak oczywiście, a najlepiej żeby jeszcze kierowca sprzedawał każdemu pasażerowi gazetkę żeby biedny pasażer mógł sobie podróż uprzyjemnić. A może jeszcze krem nawilżający, żeby rączki nasmarować jak jest mróz???

      Luuudzieee
      Kierowca ma prowadzić pojazd a nie zajmować się 1000 innych rzeczy.

      Jestem jako pasażer KM zagorzałym przeciwnikiem sprzedaży biletów przez kierowców.

      Jest to populistyczny pomysł urzędasów, który powoduje to tylko opóźnienia. Uważam też, że największą pomyłką było zniesienie opłat dodatkowych za zakup u kierowcy. Teraz nasz wygodny naród zamiast wyjść 5 min wcześniej i kupić bilet w kiodku/automacie (jak zauważyli przedmówcy automatów jest coraz wiecej) to dobiega w ostatniej chwili i do kierowcy po bilecik. A potem jest pełnia oburzenia, że nie ma bietu. Jako pasażer nie widzę żadnego powodu żeby cały autobus miał stać na przystanku i tracić czas dla populistycznej wygody jednej czy drugiej osoby.

      Komunikacja ma być szybka i punktualna dopóki taka nie będzie o żadnej sprzedaży biletów nie powinno być mowy.
      Pozdrawiam i kibicuję kierowcom nie sprzedającym biletów.
      • Gość: Jan Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.adsl.inetia.pl 05.12.10, 11:28
        Tak jak pisalem. W wielu miejscach poza Polska kierowcy nie tylko sprzedaja bilety na wejsciu kazdemu, kto chce ale i kontroluja, czy wchodzacy ma wazny bilet abonamentowy. I zapewnieam, ze nie trwa to wieki. Ot czas wsiadania wszystkich pasazerow przednimi drzwiami. Wysiadaja tylnymi.

        Da sie? Da!
      • Gość: Jan Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.adsl.inetia.pl 05.12.10, 11:32
        Jeszcze jedno. Firma transportowa jest od tego, zeby dbac o pasazerow i zachecac ich do korzystania z jej uslug.

        Taka zacheta jest mozlliwosc wygodnego zakupu biletu na miejscu u kierowcy. To nie jest tak, ze te autobusiki sobie jezdza, a ty sczesliy jestes jak do jednego wsiadziesz. Za to sie placi i jest to usluga. TO firma jest dla pasazerow, a nie odwrotnie.
        Skoro jestes pasazerem Kolei Mazowieckich, to autobusy chyba malo cie interesuja.

        Nie lubisz polityki firmy transportowej, ktora zdecydowala sie na udostepnienie swoim klientom tej mozliwosci? Zaloz wlasna i prowadz bezwzgledna polityke "niesperzedawania"...


        Jako pasażer nie widzę żadnego powodu żeby cały autobus miał s
        > tać na przystanku i tracić czas dla populistycznej wygody jednej czy drugiej os
        > oby.
        >

        Nie podoba Ci sie firma, nie korzystaj. Nikt nie zmusza.
        • Gość: MichalG Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: 178.73.49.* 05.12.10, 12:54
          1. Wiem doskonale za co płacę i właśnie nie zgadzam się żeby taki wygodniś jak ty i tobie podobni opóźniali przejazd. Sprzedaż biletów przez kierowców jest moim zdaniem zachętą dla ludzi niezorganizowanych, którzy raz na ruski rok pojadą autobusem lub tramwajem a potem przez rok biadolą jaka to tragedia.

          2. Nie podoba mi się i nie widzę żadnego powodu żebym miał się podporządkowywać osobom które same nie wiedzą czego chcą a jak wsiadają do komunikacji miejskiej raz na 100 lat to wszystko ma być tak jak sobie wyobrażają albo jak im ktoś powiedział że jest w innym mieście.

          3. Przy obecnej ilości automatów biletowych sprzedaż biletów przez kierowców staje się niczym (poza wygodnictwem przygodnych pasażerów) utrudnieniem pracy kierowcy

          4. Następny będzie postulat że jak jakaś wybitna jednostka wsiadła do złego autobusu to może powinien on zmienić trasę tak żeby jednostce odpowiadało - stanowcze nie wygodnictwu i lenistwu.

          5. Pasażerem Koleji Mazowieckich jestem rzadko, a pod skrótem KM miałem na myśli ogół Komunikacji Miejskiej! (ot psikus że są inne rozwinięcia skrótu ;p)

          6. Gazeto przestań propagować wygodnictwo i lenistwo!
          • Gość: Jan Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.adsl.inetia.pl 05.12.10, 13:37
            > 1. Wiem doskonale za co płacę i właśnie nie zgadzam się żeby taki wygodniś jak
            > ty i tobie podobni opóźniali przejazd. Sprzedaż biletów przez kierowców jest mo
            > im zdaniem zachętą dla ludzi niezorganizowanych, którzy raz na ruski rok pojadą
            > autobusem lub tramwajem a potem przez rok biadolą jaka to tragedia.

            Nie podoba sie? Nie jezdzij... Firma udostepnila taka mozliwosc, wiec mam prawo z niej skorzystac i mam gleboko gdzies, ze Tobie sie to nie podoba.

            > 2. Nie podoba mi się i nie widzę żadnego powodu żebym miał się podporządkowywać
            > osobom które same nie wiedzą czego chcą a jak wsiadają do komunikacji miejskie
            > j raz na 100 lat to wszystko ma być tak jak sobie wyobrażają albo jak im ktoś p
            > owiedział że jest w innym mieście.

            Nie jezdzij, albo zaloz swoja...

            > 4. Następny będzie postulat że jak jakaś wybitna jednostka wsiadła do złego aut
            > obusu to może powinien on zmienić trasę tak żeby jednostce odpowiadało - stanow
            > cze nie wygodnictwu i lenistwu.

            Mozliwe.. Reszta j.w.


            > 5. Pasażerem Koleji Mazowieckich jestem rzadko, a pod skrótem KM miałem na myśl
            > i ogół Komunikacji Miejskiej! (ot psikus że są inne rozwinięcia skrótu ;p)

            Zwlaszcza w Wa-woe, gdzie funkcjonuje ZTM,a KM jest powszechnie znanym skrotem Kolei Mazowieckich.

            Drogi Michale. Przestan udawac, ze komunikacja miejska jest tylko dla Ciebie i pod Twoje potrzeby skrojona! Komunikacja jest lda roznych ludzi i jesli nie podoba Ci sie, ze korzystaja z niej osoby rozne, to masz wybor. Mozesz zalozyc wlasna. Dla punktualnych, zorganizowanych, bialych i w kapeluszu. Albo kupic sobie prywatny samochod i nim poruszac sie po miescie.

            Albo jezdzisz z innymi i akcpetujesz pewne niedogodnosci, albo przesiadasz sie na inny srodek transportu.
            • Gość: Glonojad Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.146.138.127.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.12.10, 14:58
              Firma udostępniła taką możliwość i firma może ją wycofać. I tak zrobić powinna. Michał ma rację, przez pasażerów okazjonalnych tracą pasażerowie regularni, posiadający karnety 30 i 90 dniowe - a tak być nie powinno, bo ci drudzy klienci powinni być dla ZTM dużo ważniejsi. Jak ktoś jeździ cały miesiąc autem i raz w niedzielę wieczorem chce skorzystać z autobusu bo wraca po pijaku od szwagra, to jest klientem marginalnym. Ale jak ktoś jeździ codziennie w szczycie komunikacją i się przesiądzie do auta, to jest to problem dla całego miasta, bo w przeciążonej sieci pojawił się dodatkowy samochód, a w warunkach przeciążenia każda sztuka nadmiaru może mieć efekt katastrofalny.
              • Gość: Jan Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.adsl.inetia.pl 05.12.10, 15:38
                Ale nie wycofala. Wiec pozostaje wam nie kupic wiecej karnetu tej firmy i zalozy swoja, albo pogodzic sie z polityka firmy i znosic to, ze inni okazyjni pasazerowie maja mozliwosc kupowania biletu w srodku transportu.
                • Gość: Glonojad Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: *.146.138.127.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.12.10, 17:02
                  Ależ skąd, można także apelować do firmy o zmianę polityki. Zresztą ta się zmienia, bo sukcesywnie instalowane są przecież automaty biletowe.
            • Gość: MichalG Re: "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdż IP: 178.73.49.* 05.12.10, 19:23
              sztandarowe hasło -
              >Nie podoba sie? Nie jezdzij...
              podparte dodatkowo jakże merytorycznym argumentem
              > ... i mam gleboko gdzies, ze Tobie sie to nie podoba.
              twój egoizm jest żałosny,

              jednocześnie dobrze że nie mamy szaleńców religijnych czy bojowników, bo zaraz trafiliby się wspaniali użytkownicy z hasłem bilet albo wysadzę autobus. (oni też mają gdzieś czy to się innym podoba)

              Poza tym próbuj wmawiać mi że wygodnictwo okazjonalnych pasażerów działa na korzyść ogółu. Z komunikacji mam zamiar korzystać, jednocześnie wyrażając swoją dezaprobatę dla wszystkich populistycznych działaniach mających destruktywny wpływ na jakość podróży.
              (ale zapewne też masz to gdzieś tylko ważna jest tylko twoja wygoda)

              Fascynujące jest jednocześnie że tobie podobni malkontenci są wielce oburzeniu jak komunikacja podjeżdża na przystanek opóźniona.
              (mam nadzieję że to też masz gdzieś i może jak ci tam wszystko odmarznie to zmienisz zdanie)

              Jedynego słusznego rozumienia skrótów nie komentuję

              Z tym poziomem populizmu możesz z powodzeniem myśleć o karierze politycznej
    • Gość: Głupotynierozumiem "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdżę ... IP: 85.222.87.* 05.12.10, 11:35
      Autor listu chyba faktycznie rzadko jeździ autobusami. W każdym jest nalepka z informacja o możliwości kupienia biletu przez SMS. Bo ze komórki Szanowny Autor nie ma, to nie uwierze. I mocno trzymam kciuki za kanarow, zlapcie Autora, niech zapłaci, niech sie wkurza, niech traci nerwy i czas. Cena głupoty.
    • Gość: elguth "Nie mogę kupić biletu u kierowcy, więc jeżdżę ... IP: *.pools.arcor-ip.net 05.12.10, 11:42
      hallo,
      nie mieszkam w Polsce, ale czasami tam bywam i niezmiernie rzadko kotzystam z komunikacji mieskiej. Ponizej ktos dal dobry przyklad z Berlina. Kierowcy w Niemczech sprzedaja bilety i robia to wyobrazcie sobie nawet z usmiechem, bo wiedza ze to nalezy do ich obowiazku i servisu. Mialem w tym roku okazje przejechania sie inaczej chcialem przejechac sie metrem w W-wa. Oczywiscie kupilem bilet w automacie, musialem najpierw przebic sie przez dzungle w menü i po jakies 50 sek. mialem bilet. Za mna byla juz kolejka. Tak to nie moze funkcjonowac. Szczegulnie ludzie starsi beda miec z ta forma kupowania biletu problemy.
      Bylem juz trzy razy w Hongkongu i musze przyznac ze maja oni najlepiej rozwiazana komunikacje miejska na swiecie. szczegulnie forme zaplaty. Wyobrazcie sobie oni maja cos takiego cudownego jak karta pieniezna (octopus karte) mozna nia wszedzie placic i wszedzie naladowac. mozna tez placic gotowka poza metrem, ale trzeba miec odliczone pieniadze. Kierowcy nie wydaja biletow tylko wrzuca sie odliczone pieniadze do automatu przy kierowcy i sie wychodzi. Kierowcy sa nieslychanie mili i bardzo pomocni pomyslcie przy ich stresie w miescie 10 milionowym gdzoie ulice sa calyczas zapchane. W polsce ci za kolkiem chybaby furie dostali. Pozatym przejazdy sa nieslychanie tanie. Przejazd najtanszy metrem kosztuje niecaly 2 zl a autobusem i tramwajem 40 groszy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja