Ranna sarna przy Wisłostradzie [zdjęcia]

IP: 213.108.152.* 26.12.10, 19:49
kuzwa, a czy geniusz weterynarz nie wpadl na to, ze moglby oddac zwierzatko albo do zoo, albo do kogos z prywatnych milosnikow zwierzat? moze to dla was zabrzmi smiesznie, ale moznaby sarence doczepic wozeczek na kolach zamiast tylnich łap (tak, jak psom czy kotom) !!!

po drugie, sarna to dobro narodowe, tak jak lasy państwowe, należy do całego państwa - dlaczego, ja się pytam, jeden lekarz samowolnie podjął decyzję o UŚMIERCENIU zwierzaka?!?

przynajmniej możnabyło poczekać kilka dni - jakby nikt jej nie wziął pod opiekę, wówczas możnaby poczekać kilka dni...

polska to KRAJ wielu bezmózgich debili, zwłaszcza z azjatycką nieokrzesaną osobowością, dla których zwierzę to tylko przedmiot, który można kopnąć, zabić, wypatroszyć i ZJEŚĆ!
    • Gość: mzb Mogliście sobie odpuścić te makabryczne zdjęcia IP: 46.113.184.* 26.12.10, 19:49
    • Gość: Tomo Re: Ranna sarna przy Wisłostradzie [zdjęcia] IP: *.merinet.pl 26.12.10, 20:03
      Gość portalu: zbulwersowany napisał(a):
      kuzwa, a czy geniusz weterynarz nie wpadl na to, ze moglby oddac zwierzatko albo do zoo, albo do kogos z prywatnych milosnikow zwierzat? moze to dla was zabrzmi smiesznie, ale moznaby sarence doczepic wozeczek na kolach zamiast tylnich łap (tak, jak psom czy kotom) !!!


      Już to co napisałeś powyżej świadczy o tym, że jesteś debilem i dyskusja z tobą jest bez sensu. Reszty twoich wypocin nawet nie warto komentować. Sam sobie kółka dorób debilu.
      Dzikie zwierze leśne to nie kot czy pies.
      • Gość: zbulwersowany Re: Ranna sarna przy Wisłostradzie [zdjęcia] IP: 213.108.152.* 26.12.10, 20:25
        tomo, jak widać nie posiadasz uczuć wyższych (może laska rzuciła cię przed świętami i wyżywasz się na internautach)

        wracaj do swojej gry komputerowej, gdzie uwielbiasz mordować i zabijać, aż krew tryska na monitor, DEBILU...
        • Gość: zbulwersowany Re: Ranna sarna przy Wisłostradzie [zdjęcia] IP: 213.108.152.* 26.12.10, 20:27
          i jeszcze tylko dodam - w świecie dzikich zwierząt, w naturze, nie ma samochodów, więc nikt zwierzęcia nei powinien potrącić! w tym wypadku - człowiek zawinił, człowiek musi naprawić błąd
          • Gość: Tomo Re: Ranna sarna przy Wisłostradzie [zdjęcia] IP: *.merinet.pl 26.12.10, 21:22
            Gość portalu: zbulwersowany napisał(a):
            i jeszcze tylko dodam - w świecie dzikich zwierząt, w naturze, nie ma samochodów, więc nikt zwierzęcia nei powinien potrącić! w tym wypadku - człowiek zawinił, człowiek musi naprawić błąd


            Jednak jesteś idiotą.
            Wisłostrada to miejsce, w którym zwierzęcia nie powinno być. Ale bylo. Trudno. Zdarza się. Na szczęscie bardzo rzadko.
            Dlatego też do kierowcy nie można mieć pretensji, że potrącił. On nie zawinił. Po prostu zarówno on jak i sarna byli w nieodpowiednim miejscu, w tym samym czasie.
            A jeżeli chcesz aż takiego powrotu do natury to wyprowadź się proszę do rezerwatu. Tylko pamiętaj, że tam kompa i internetu nie wolno zabierać. I żyć należy w szałasie żrąc korzonki.
            Jak dorośniesz to zaczniesz rozumować pragmatycznie. Na razie jesteś tylko emocjonalnym dzieckiem neostrady.
        • Gość: Tomo Re: Ranna sarna przy Wisłostradzie [zdjęcia] IP: *.merinet.pl 26.12.10, 21:17
          Gość portalu: zbulwersowany napisał(a):
          tomo, jak widać nie posiadasz uczuć wyższych (może laska rzuciła cię przed świętami i wyżywasz się na internautach)


          Mam żonę i dwójkę dzieci. I może dlatego potrafię myśleć logicznie, a nie jedynie emocjonalnie.
          • Gość: Bielańczyk Re: Ranna sarna przy Wisłostradzie [zdjęcia] IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.12.10, 22:12
            Wiesz Tomo to taki twardziel i gość który obserwuje i śledzi wpisy innych forumowiczów .
            Ma bardzo dużo czasu zamiast zająć się dwójką dzieci i pomóc zapracowanej żonie . On
            poucza innych forumowiczów i wytyka jacy to oni są głupi i nic nie robią a on zaś taki mądry i się udzela.
            PS. A uczucia tludzkie to o coś co nas odróznia od Cejlonów cytat z Battlestar Galaktica .
            • Gość: Tomo Re: Ranna sarna przy Wisłostradzie [zdjęcia] IP: *.merinet.pl 26.12.10, 22:40
              Nie, Tomo to pragmatyk, któremu przykro jest na widok tego zwierzęcia (nota bene publikacja tych zdjęć to przekroczenie pewnych granic przez gazetę), ale rozumie on, że sarna z połamanymi nogami nie przeżyje w żaden sposób, a bajki na temat zamontowania jej kółek może pisać jedynie idiota.
              A jeżeli chodzi o twoje personalne wycieczki pod moim adresem - dziś spędziłem cały dzień z dziećmi. Graliśmy w gry które dostały na gwiazdkę, ...
              Żona specjalnie zapracowana nie była, ponieważ lodówka jest pełna jedzenia po świętach, a zmywanie załatwia zmywarka do naczyń. Tak więc czas znalazł się na wszystko i martwić sie o moją rodzinę nie musisz... Ale ty tego raczej nie zrozumiesz. Przecież dla ciebie podstawowym problemem życiowym jest fakt, że ksiądz zlikwidował ci dziki parking na Kwitnacej. Twoja rodzina to musi mieć dopiero przerąbane...
              • Gość: fotos fajne foty, w końcu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.10, 23:59
                Tomo to teraz powinieneś zająć się żonką jak dizeci kimają i robić prokreację zgodnie z wyznawaną wiarą, do dizeła a nie za sarnami się oglądasz...a co do fotek to więcej bo fajne dobre ujęcia oddające tragizm sytuacji
    • Gość: a Ranna sarna przy Wisłostradzie [zdjęcia] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.10, 00:30
      Dzwonilam do strazy miejskiej, jak sarna nie byla jeszcze potracona i dyzurny powiedzial, ze nic nie moga zrobic. Gdy powiedzialam, ze ona moze spowodowac wypadek, powiedzial: Dobrze, wyslemy tam patrol. Jakos im sie nie udalo. Szkoda
    • Gość: Weterynarz Ranna sarna przy Wisłostradzie [zdjęcia] IP: 94.75.121.* 27.12.10, 01:11
      Straż Miejska niestety nie ma odpowiedniego:
      1. przeszkolenia w odławianiu w warunkach miejskich dzikich zwierza,
      2. nie posiada odpowiedniego sprzętu do tego,
      3. i nie ma ochoty zajmować się "takimi dyrdymałami".
      Sarna która została potrącona przez kierowcę (nota bene bandytę, bo się nie zatrzymał i nie zgłosił zdarzenia-pewno uciekł by gdyby potrącił człowieka również), bez pomocy człowieka nie miałaby szans na przeżycie. Piszę oczywiście o człowieku który potrafiłby udzielić jej pomocy. Weterynarz który podjął decyzję o uśpieniu zwierzęcia kierował się najwidoczniej prostą zasadą:
      -stres u sarny może spowodować zawał, prędzej niż udzielenie pomocy
      - lepiej uśpić niż zawracać sobie głowę procedurami.
      Tak na prawdę dałoby się zwierzę uratować, gdyby się chciało.
      W województwie Mazowieckim są ośrodki rehabilitacyjne które z powodzeniem leczą dzikie zwierzęta po wypadkach i wypuszczają albo na wolność, o ile ich stan na to pozwala, albo przekazują do ośrodków gdzie zwierzęta dożywają starości.
      Trzeba tylko chcieć i mieć trochę dobrej woli.
      Ostatnimi czasy jednak ludziom którym powinno zależeć się nie chce. Przykłady można mnożyć, choćby słynna historia zastrzelonej klępy łosia . Przykre że mimo zaangażowania innych kierowców , którym los dzikich zwierząt wkraczających na drogi nie był obojętny, stał się takim weterynarzowi, który tak łatwo podjął decyzję.
      • Gość: T Miasto to nie miejsce na zwierzaki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.10, 02:58
        Sarny to pół biedy. Większym problemem sa groźne dziki, które coraz częściej wkraczają do miasta.
        Trzeba by je czymprędzej wybić, żeby nie zagrażały ludziom.
        Ewolucia to ciągła walka o przetrwanie. Przez tysiące lat ludzie musieli się chronić przed zwierzętani i nikt nam nie pomagał. Teraz przyszedł czas zapłaty i to my pokazujemy zwierzaką gdzie ich miejsce.
        dziwię się tylko, że sarnę uśpili, lepiej było jej w łeb strzelić i mieć dziczyznę, a tak to mięso skazili trucizną.
        • Gość: gosc Re: Miasto to nie miejsce na zwierzaki! IP: *.biblioteka.waw.pl 27.12.10, 09:36
          Czyżby ktoś ci w łepetynę strzelił i śrut ugrzązł powodując niemożliwość użytkowania z orzeszka włoskiego czyt. mózgu?
          • Gość: T Re: Miasto to nie miejsce na zwierzaki! IP: *.acn.waw.pl 28.12.10, 00:14
            Czyżby Ciebie koń w głowę kopnął?
      • zdruzgotana_3 Re: Ranna sarna przy Wisłostradzie [zdjęcia] 27.12.10, 10:40
        Zgadzam się całkowicie, że straż miejska nie ma przeszkolenia. wypłoszyli to biedne zwierzę z krzaków, w których się schroniło przed ludźmi (patrz zdjęcia). nie wiem po co podchodzili do niej tak blisko skoro na sniegu dokładnie było widać jej krwawe ślady i z daleka można był ją dojrzeć w krzakach. Ponadto miasto chwali się czymś takim jak EKOPATROL, który ma odpowiedni sprzęt i ludzi ale w praktyce to MIT, bo mają tylko jeden samochód. Do sarny od razu wezwano łowczego a nie weterynarza!!!! dlaczego?
        Oczywiście, straż miejska ze stoickim spokojem przyjęła informację, że łowczy będzie za około 2 godziny!!!! Koszmar jakiś! nie mówiąc o tym, że patrol przyjechal dopiero po trzeciej interwencji, czyli po około 45 min !!! A wspominałam już , że nawet fotograf przyjechał przed patrolem Straży ?!!!
        Weterzynarze, do których wczoraj dzwoniono prywatnie również nie podejmowali tematu, bo po co się trudzić.
        Poinformowany został Inspektor ds. ochrony zwierząt, który ma zbadać tę sprawę i wyciągnąć konsekwencje. To była jedyna osoba, która wczoraj naprawdę przejeła się tą sprawą. Serce mi pęka jak myślę o tej biednej sarnie. Pomimo usilnych prób jej uratowania niestety nie udało się. A wszystko przez ludzi, procedury i zwyczajną znieczulicę!!!

        A tę łajzę co ją potrąciła i nie pomogła skazałabym chętnie na taki sam los !!!!
        • Gość: Tomo Re: Ranna sarna przy Wisłostradzie [zdjęcia] IP: *.merinet.pl 27.12.10, 20:45
          zdruzgotana_3 napisała:
          ...
          A tę łajzę co ją potrąciła i nie pomogła skazałabym chętnie na taki sam los !!!


          Ta "łajza" to wyjątkowy frajer.
          Bo powinien był się zatrzymać, wezwać Policję by sporządziła protokół ze zdarzenia, a potem domagać się odszkodowania za szkody powstałe w samochodzie.
          Ciekaw jestem czy takim samym współczuciem obdarzasz ludzi, którym dzieje się krzywda?
          Bo podejrzewam, że jedynie gębę masz pełną frazesów.
          Kolejna j.bnięta: "Oj, biedna sarenka, jaka nieszczęśliwa, chlip, chlip. A jaki bydlak ten kierowca, potrącił ją, a powinien był skręcić, ominąć, wjechać w latarnie i zabić siebie, albo rozjechać pieszego".
          Ciekawe co byłoby jakby ta sarenka spłoszona wbiegła na dziecięcy wózek, albo stratowała 3 latka na spacerze? To środek miasta i tego zwierzęcia nie powinno tam być. Zabłąkało sie, trudno. Zdarzył się wypadek, szkoda. Ale rąbnij się w ten pusty łeb i zastanów co wypisujesz.
          Tak samo użalasz się nad schabowym czy piersią z kurczaka na talerzu? A zapewniam cię, że te zwierzęta spotyka nierzadko gorszy los niż tą sarenkę. Ją dobito by oszczędzić jej cierpień, a tamte zwierzęta są tylko kilogramami mięcha, które ma nadawać się do spożycia.
Pełna wersja