realestate1
03.01.11, 10:10
Nierzadkie są opinie, że to właśnie on był mózgiem ekipy rządzącej miastem do 1994 r. Jako jedyny z trójki z Janem Kuligą i Krzysztofem Buglą zrobił karierę, zrazu deklarując się jako liberał, działając w Kongresie Liberalno-Demokratycznym (przewodniczył Zarządowi Regionu Śląskiego w Katowicach) - partii, w której politycznie dojrzewał Donald Tusk. Kuliga po 1994 r. nie odegrał już w Raciborzu żadnej roli, a Bugla w 1998 r. został pierwszym raciborskim starostą, choć na krótko. Nie miał błysku i zdolności przywódczych. Wojciechowicz ma zaś na koncie burmistrzowanie w dwóch warszawskich gminach i mandat poselski w poprzedniej kadencji. Z Raciborzem, po wyjeździe do stolicy, związki ma jedynie towarzyskie, co jakiś czas spotykając się tu z kolegami ze szkolnej ławy w II LO. W 1997 r. przysłużył się rodzinnemu miastu, wpływając na decyzję władz Warszawy o przekazaniu pomocy finansowej po powodzi.
www.naszraciborz.pl/felietony/caly/0/3989.html