Nie dojedziesz w pięć godzin koleją do Trójmiasta

07.01.11, 08:56
Pamiętam, że w PRL-u do Gdańska jechało się 3-3,5 godziny.
To po co było to zmieniać?
    • Gość: tomek Re: Nie dojedziesz w pięć godzin koleją do Trójmi IP: 91.198.145.* 07.01.11, 09:27
      Myślę, że teraz też można. Tyle że wzrośnie ryzyko wykolejenia. Za peerelu można było, bo jechało się po nowych torach. Szkoda, że za peerelu nie pomyślano o remontach...
      • Gość: Stalker Re: Nie dojedziesz w pięć godzin koleją do Trójmi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.11, 09:36
        Gość portalu: tomek napisał(a):

        > Myślę, że teraz też można. Tyle że wzrośnie ryzyko wykolejenia. Za peerelu możn
        > a było, bo jechało się po nowych torach. Szkoda, że za peerelu nie pomyślano o
        > remontach...

        Ten "straszliwy" PRL skończył się 22 lata temu.Co pOLSKA w tym czasie zbudowała i unowocześniła?
        • Gość: ? Re: Nie dojedziesz w pięć godzin koleją do Trójmi IP: 62.29.251.* 07.01.11, 10:06
          teraz do Trójmiasta można jechać albo 6 h w jedną stronę (czyli 12 w dwie strony) IC-kiem za 230 zł (bo tlk jeżdżą o niedogodnych porach), lub kupić... bilet na samolot (z 4-miesięcznym wyprzedzeniem) za... 137,5 zł (lot w jedną stronę to 50 min + 1 h na odprawę). Jeszcze mam nadzieję, że powstaną lepsze połączenia autobusowe i kolej będzie można omijać szerokim łukiem...
      • Gość: Maciek Re: Nie dojedziesz w pięć godzin koleją do Trójmi IP: *.aster.pl 07.01.11, 10:34
        > a było, bo jechało się po nowych torach. Szkoda, że za peerelu nie pomyślano o
        > remontach.

        Dziwnym trafem pieniądze na modernizacje lat kolejowych znikły, a pieniądze na utrzymanie drastycznie spadły (poniżej progu utrzymania na bieżącym poziomie) na początku lat 90-tych i do dziś go nie osiągnęły.
      • asperamanka Re: Nie dojedziesz w pięć godzin koleją do Trójmi 07.01.11, 10:40
        Za PRL-u właśnie o infrastrukturze kolejowej myślano. Choćby utrzymując linie na jakim takim poziomie, elektryfikując trasy, itp. Rzecz w tym że ostatnio "odkryto" że gdyby chcieć istniejącą sieć kolejową doprowadzić do choćby takiego stanu jak pod koniec lat 1980-tych, już nie mówiąc o odtworzeniu zamknietych w ciagu ostatnich 20 lat linii, to ptrzeba byłoby około 60 miliardów złotych. I zauważ że podstawą taboru pasażerskiego są wciąż PRL-owskie EZT EN-57, a z lokomotyw - EP 07 przerobione z PRL-owskich EU 07 i kilkadziesiąt "najnowocześniejszych" zaprojektowanych w latach 1980-tych EP 09 które służą do prowadzenia najszybszych pociągów po CMK i na linii Warszawa - Poznań - Rzepin, które dalej do Berlina też już nie mogą pojechać z uwagi na inne napięcie w sieci i to, że w Polsce jest system na prąd stały (3 kV DC), a w Niemczech na zmienny (15 kV, 16,7 Hz). Dopiero ostanio kupiono od Siemensa kilka nowych Eurosprinterów, lokomotyw wielosystemowych na tę linię które dumnie nazwano EU 44 "Husarz". I to by było na tyle.
    • robal_pl I to ma być postęp ??? 07.01.11, 10:49
      15 - 18 lat temu jeździło się z Warszawy do Gdańska IC 3:45 lub zwykłym ekspresem ciut dłużej bo stawał po drodze ze dwa czy trzy razy. A teraz, po przeszło 20 latach postępu, sukcesem jest 5 godzin ??? To całe PKP należy jak najprędzej odciąć od państwowej kasy...
    • asperamanka Nie dojedziesz w pięć godzin koleją do Trójmiasta 07.01.11, 10:55
      A tak w ogóle jako sarkastyczna uwaga, to się przypomina taki stary radziecki dowcip z czasów chyba Breżniewa. "Siedzi Czukcza nad brzegiem Cieśniny Beringa i wykrzykuje 'A to cholerny Car Aleksander, taka jego mać, itp.' Przychodzi miejscowy sekretarz Partii i go chwali, że słusznie Czukcza, właściwą macie linię ideologiczną, carowie to byli złamasy ostatnie, ale powiedz, czy masz jakiś konkretny powód? Na to Czukcza mówi 'Mam, bo Alaskę sprzedał a Czukotki nie'".

      No właśnie. Największą winą Towarzysza Gierka jest to, że Centralna Magistrala Kolejowa miała iść ze Sląska do Gdyni jako nowa, cała po nowej trasie, droga eksportu węgla. Tylko że zdążył zbudować pierwszą część ze Śląska w okolice Grodziska Mazowieckiego, a dalej już nie, choć przygotowania szły. Więc z Warszawy do Katowic i Krakowa się jeździ dość szybko, a w drugą stronę - sześć godzin.
      • Gość: r47 Podobno ta przebudowa jest droższa od budowy nowej IP: 12.4.27.* 07.01.11, 13:03
        linii własnie po trasie CMK projektowanej 40 lat temu na 200km/h - ale o tym w rządzie nikt nie słyszał , wolą bajać o Y-greku wielkich ( ? ) predkości . Nie odbudowanio nawet odcinka Legionowo - Nasielsk przez Wieliszew z przed II wojny światowej - pozwalał ominąć zakret i most w Modlinie - ciekawe ile tam będą jechały ekspresy po tej"modernizacji"
    • cotokoniaobchodzi Jak to robią inni, np w Wielkiej Brytanii 07.01.11, 11:26
      Linia Londyn - Edynburg, ponad 500 km. W każdy piątek o 23 jeden tor jest wyłączony na odcinku remontowanym i ekipy ze sprzętem zmechanizowanym (a nie kilofami) do roboty. W poniedziałek o 5 rano kolejny odcinek wyremontowany i ekipa na bocznicę. Do kolejnego piątku. I tak przez 2-3 lata. Podróżni nawet nie odczuli, że coś się zmieniło,oprócz bezpieczeństwa i szybkości jazdy. No, ale do tego potrzeba fachowców, a nie grabarzy.
      • Gość: Podróżny Re: Jak to robią inni, np w Wielkiej Brytanii IP: *.warszawa.mm.pl 07.01.11, 12:08
        Zakres prac na E65 jest po latach zaniedbań taki, że nie da się tego zrobić jak napisałeś. Koryguje się tor w pionie i poziomie, wymienia całą podsypkę, sterowanie oraz zasilanie ze słupami, buduje przejścia pod torami dla zwierząt oraz wiadukty nad torami.
        Był pomysł aby linię całkiem zamknąć a pociągi puścić przez Bydgoszcz ale z tego zrezygnowano - nie wiem dlaczego.
      • robot_humano Re: Jak to robią inni, np w Wielkiej Brytanii 09.01.11, 23:17
        cotokoniaobchodzi napisał:

        > Linia Londyn - Edynburg, ponad 500 km. W każdy piątek o 23 jeden tor jest wyłąc
        > zony na odcinku remontowanym i ekipy ze sprzętem zmechanizowanym (a nie kilofam
        > i) do roboty. W poniedziałek o 5 rano kolejny odcinek wyremontowany i ekipa na
        > bocznicę. Do kolejnego piątku. I tak przez 2-3 lata. Podróżni nawet nie odczu
        > li, że coś się zmieniło,oprócz bezpieczeństwa i szybkości jazdy. No, ale do te
        > go potrzeba fachowców, a nie grabarzy.

        To co opisujesz to działania jakich przez 25 lat na E65 nie robiono i dlatego teraz trzeba ją zbudować od nowa i do tego nie zawsze po śladzie starej trasy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja