Dodaj do ulubionych

Skandal Dabrowskiego czyli przekret w przekrecie!

IP: *.tktelekom.pl 13.01.11, 16:45
Mieszkanie dla "teściowej" burmistrza Dąbrowskiego wyremontowano za 70 tys.zł!Mieszkanie powierzchni 40 m2. Tymczasem na rynku generalny remont mieszkania(solidny bardzo!) to 800-1000zŁ za m2. Z tego wynika,że "ktoś" przytulił ponad 30tys.!!!Kto - Dąbrowski czy jego kumple z PO - Bemowo??? Papiery chowa niezawodny i umoczony na wszystkie strony Albert Stoma.Wszedzie gdzie on tam smrod...
Obserwuj wątek
      • Gość: Adam 23 Klijet sklepu ..... IP: *.home.aster.pl 15.01.11, 10:33
        No tak mamy takich cwaniaczków i się nabijają z biedoty .Za 70tys PLN to chyba kapitalny zrobił .Po co oni tak garna się do tego żłoba .....wiadomo ....aby się nachapać. Zastanawiam się czy wo-gule jeszcze istnieje pojecie UCZCIWY chyba nie i niewielu pamięta ten wyraz .
        • Gość: my hołota Ten "cfaniak" co ma laptopa................ IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.11, 15:19
          warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,86243,4817573.html

          Włodzimierz Całka stracił fotel burmistrza Bemowa jesienią 2006 r., gdy wybory samorządowe wygrała PO. Wtedy to musiał zadowolić się stanowiskiem szeregowego radnego lokalnego stowarzyszenia Nasze Miasto.

          Mięsień nie pomógł

          Nie mógł się pogodzić z przegraną. Nie chciał oddać służbowego telefonu komórkowego i laptopa. Twierdził, że mu się należą. Sprzęt zwrócił dopiero wtedy, gdy opisaliśmy jego zachowanie w "Stołecznej".

          Dwa miesiące później Całka stracił też mandat radnego dzielnicy, bo wyszło na jaw, że już po zaprzysiężeniu na radnego podejmował decyzje jako burmistrz. Decydował m.in. o najmie lokali komunalnych i zmianach w lokalnym budżecie.

          A prawo zabrania łączenia stanowisk burmistrza i radnego. Gdy Całka dowiedział się, że może stracić mandat w radzie, rozchorował się, informując o "naciągniętym mięśniu grzbietu". Nie pomogło. Radni uznali, że złamał prawo, i wyrzucili go ze swoich szeregów.

          Mógł obsłużyć mieszkańców

          Powiązany z SLD Włodzimierz Całka cieszył się wyjątkowymi względami u Lecha Kaczyńskiego. Pod rządami PiS załatwił sobie nietypową umowę o pracę. Zwykle burmistrzowie zatrudniani są na czas kadencji, czyli na cztery lata.

          Tymczasem Całka dostał od byłego prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego umowę na czas nieokreślony. Gdy stracił stanowisko burmistrza, poprosił o bezpłatny urlop na okres pracy w radzie. A gdy skreślono go z listy radnych, postanowił wrócić do pracy z burmistrzowską pensją sięgającą 10 tys. zł. Zgodnie z prawem nowe władze dzielnicy musiały go przyjąć z powrotem do pracy.

          - Chciał wrócić do pracy z tą samą pensją. Zażądał też wysokiego stanowiska - mówi nam jeden z pracowników ratusza.

          Obecny burmistrz Bemowa Jarosław Dąbrowski (PO) postanowił zaproponować Całce stanowisko w dziale obsługi mieszkańców. Ostatecznie pracownicy ratusza nie znaleźli dla niego wystarczająco dobrej posady. W marcu ub.r. dali mu wypowiedzenie. Choć na rzecz ratusza nie pracował ani minuty, jeszcze przez następne trzy miesiące dostawał pełną pensję.

          To moja sprawa!

          Były burmistrz nie mógł pogodzić się z utratą atrakcyjnego uposażenia. Na zwolnienie poskarżył się do sądu pracy. Prawnicy ratusza postanowili pójść mu na rękę i miesiąc temu podpisali z nim ugodę. Dzięki niej Całka dostał od miasta 20 tys. zł odprawy.

          - Zwolniliśmy burmistrza zgodnie z prawem. Nie było powodu do wypłacania odszkodowania. Ale prawnicy pani prezydent boją się procesów - mówi nam wysoki pracownik warszawskiego ratusza.

          - Mieliśmy do wyboru ciągnące się miesiącami chodzenie po sądach lub szybkie załatwienie sprawy. Chociaż przyznaję, że kwota jest duża - tłumaczy Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza.

          Dziwić może jeszcze to, że ugodę podpisał ratusz, a odszkodowanie musiał wypłacić urząd Bemowa. Pieniądze trafiły na konto Całki w zeszłym tygodniu.

          - Całka pokazał, że chodzi mu tylko o pieniądze. Za tę sumę mógłbym wyremontować plac zabaw dla dzieci - żali się burmistrz Jarosław Dąbrowski.

          Włodzimierz Całka nie chciał na ten temat rozmawiać z "Gazetą". - To moja sprawa. Poza tym nie ma co o tym mówić, to już przeszłość - stwierdził.

          Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

          Więcej... warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,86243,4817573.html#ixzz1B76W1vOu
          Ale laptopa MUSIAŁ oddać i telefonik też, poparcie Lecha ....Hm, szkoda że nie zaproszenie do samolotu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka