Znana aktorka o nazwach ulic: Niech nie mącą w ...

IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.11, 10:08
Radna Johann mija się z prawdą. To nie ma być spis ulic, tylko zmiana ich nazw. Stosowną uchwałę opiniują właśnie dzielnice. Jak przy każdej zmianie, dokumenty trzeba będzie wymienić...

To jest właśnie "mącenie ludziom w głowie"
    • d1ler Znana aktorka o nazwach ulic: Niech nie mącą w ... 14.01.11, 10:27
      "Zdziwienie jednoosobową delegacją SLD w komisji nazewnictwa wyraziła Olga Johann: - Co wy głupi? Dlaczego nie dwie sztuki? - spytała."

      Oto jak pani Johann pokazała, po co zasiada w komisji nazewnictwa ulic. Nie, nie po to, żeby zrobić coś pożytecznego i z sensem. Jest tam, by prowadzić walkę polityczną. W przeciwnym razie nie miałoby dla niej znaczenia, że przedstawiciel SLD jest tylko jeden. Mało tego, w ogóle nie powinno mieć znaczenia, z jakiej partii jest. Niestety, niektórzy wolą siać zamęt, a nie zajmować się tym, co naprawdę ważne.

      A tak półżartem: jak ona się z takim nazwiskiem uchowała w PiS-ie? Przecież to pachnie na kilometr nie tylko dziadkiem z Wehrmachtu, ale i babcią z SS.
      • Gość: żoli na zmianach nazw ulic każdy radny się "zna" IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.11, 12:23
        nie trzeba wielkich kompetencji żeby przemianować ulicę... jak znam życie nowe nazwy będą upamiętniać księży, solidaruchów czy coś w tym stylu
    • robert_wwa Re: Znana aktorka o nazwach ulic: Niech nie mącą 14.01.11, 10:59
      Czyli po staremu, PO i SLD na spokojnie, a PiS o PRL. Niewiele się zmieniło.
    • Gość: Gówniarz z Pragi Znana aktorka o nazwach ulic: Niech nie mącą w ... IP: 3.1.* / 192.168.1.* 14.01.11, 11:14
      Jak zwykle PiS mąci ale PO nie jest bez winy. Trzeba poprawić w nazwach pisownię. Gdy nie ma patronów ulic trzeba ich dodać. Tylko nie obcych a swoich i nie jest to konieczne aby byli to ludzie z wyboru PiS bądź PO.
    • peterhudder2 Znana aktorka o nazwach ulic: Niech nie mącą w ... 14.01.11, 11:22
      A co z uporządkowaniem kwestii podwójnych nazw ulic, która pojawiła się po przyłączeniu Wesołej i Zielonej do Warszawy. Mieszkańcy Ursusa musieli przejść przez zmianę powtarzających się nazw ulic, ale jest teraz porządek. Dlaczego nie zrobiono tego z ulicami tych miejscowości. Powtarza się tam około 80 % nazw i panuje z tego tytułu niezły bałagan.
      Koszt wymiany dowodów powinno pokryć miasto. Należało liczyć się z takimi kosztami w momencie podejmowania decyzji o rozszerzaniu terytorium Warszawy.
      • Gość: burro A moze radna Johan jednak IP: 85.222.116.* 14.01.11, 11:59
        wróci do prania - widać na tym się zna
    • tom.te Znana aktorka o nazwach ulic: Niech nie mącą w ... 14.01.11, 12:02
      Po pierwsze wymiana dowodów to mały pikuś. Ale poza dowodami to jeszcze prawa jazdy, dowody rejestracyjne samochodów, dokumenty związane z działalnością gospodarczą, dane bankowe, księgi wieczyste - hipoteki, czy głupie tabliczki na budynkach to są prawdziwe problemy i koszty związane ze zamianą nazw ulic.
      Co de facto jest powodem dla których nie zamieniono nazw w Wesołej i Zielonej. Za PRLu, gdy włączono Ursus Tow. Sekretarz nakazał zmienić i nikt się nikim nie przejmował. Oczywiście i samochodów było mniej i działalność gospodarcza 'troszkę' mniej intensywna.

      No ale oczywiście dla Pani Johan nazwy ulic to nie rzecz ważna dla mieszkańców tylko 'front walki o dekomunizację'. Wpisując się w trend jej partii miałbym od razu kilka propozycji nazw ulic, alei i osiedli.
      Proponuje "Osiedle ofiar zbrodni ze Smoleńska 10 kwietnia 2010 roku" i tu można na całym osiedlu ulice zmarłych, przepraszam "poległych", działaczy PiSu (gdyż inne osoby były tam tylko przypadkiem). Wszystkie ulice w okolicach kościołów przemianować na imię miejscowego proboszczów (tak jak ul. Załęże zmieniono na ul. ks. Sztuki - w ramach dekomunizacji Załęża? a ul. Stołeczną na ul. Popiełuszki).
    • mdzj Nazwa ulicy ma słuzyć identyfikacji 14.01.11, 12:52
      Nazewnictwa ulic dotyczył również artykuł Gazety z 11.01
      Rewolucja na planie miasta
      zapowiadający wielkie porządkowanie bałaganu w papierach. Mój poniższy komentarz dotyczy zatem obu tekstów.

      1)
      Nazwa ulicy ma służyćprzede wszystkim łatwej identyfikacji miejsca.
      Dlatego powinna być krótka, jednoznaczna w zapisie i budzić proste (pozytywne ;) skojarzenia. Wszelkie pozostałe funkcje nazw, sprowadzające się w naszej rzeczywistości do 'upamiętnienia poległych' muszą być podporządkowane tej pierwszej i najważniejszej.

      Nazwa, która:
      * nie mieści się w półmetrowej rubryczce (jak nieistniejąca już "Przyjaźni polsko-czechosłowackiej", po rozpadzie CS skrócona szczęśliwie do "Przyjaźni"),
      * różni się od innych podobnych dopiero trzecim czy czwartym słowem ("Zgrupowania Armii Krajowej "XXXX"),
      * budzi wątpliwości co do sposobu porządkowania w kolejności alfabetycznej lub wpisywania do wyszukiwarki
      * budzi wątpliwości co do pisowni ("Barburki" vs. "Barbórki", egzotyczne nazwiska)
      * wreszcie (z czym możecie się nie zgodzić) - odnosi się do osoby lub wydarzenia nie posiadającego powszechnej akceptacji jako godnego upamiętnienia,

      - nie służy wygodzie mieszkańców!

      Uwagi o wygodzie użytkowników w pierwszej kolejności dedykuję p. Oldze Johann.
      Skoro nadrzędnym celem motywującym ją do zasiadania w komisji jest zamiar dekomunizacji to IMHO powinna jak najszybciej tę komisję opuścić.
      Chyba, że zobowiąże się publicznie , iż nie zaproponuje żadnej nowej nazwy dłuższej niż 12 znaków i wykraczającej np. poza zasoby słownika ortograficznego
      (Dlaczego słownika ort.? Bo nie zawiera większości nazwisk i wielu innych nazw własnych ulubionych przez zwolenników radosnej twórczości ;-).

      Artykuł z 11.01 nie stwierdza jednoznacznie na czym ma polegać porządkowanie bałaganu w papierach. Nie ma problemu, jeżeli ma to być usankcjonowanie nazw funkcjonujących w obiegu od dziesięcioleci. Ulica Gruntowa nosi tę nazwę przynajmniej od półwiecza. Place Konstytucji i Defilad są tak wrośnięte w świadomość, że próba jakiejkolwiek zmiany jest z góry
      skazana na niepowodzenie. (Kto potrafi wyrecytować z marszu oficjalną nazwę "Czterech Śpiących"? ).

      2)
      W miejscowościach dołączanych do W-wy 'od zawsze' zmieniano nazwy ulic,
      by uniknąć kolizji z nazwami istniejącymi. Inkorporacja Wesołej przełamała pewne tabu dotyczące dublowania nazw. Obecnie mamy w W-wie jednocześnie np.: "Jana Pawła II" i "Jana Pawła II (W)", "Koralową" i "Koralową (W)".

      Niestety zostało to zrobione trochę po partyzancku, bez sprecyzowania jasnych zasad takiego dublowania. Niby wiemy, że chodzi o JPII(W), ale jak to czytelnie zaznaczyć w adresie? Jak wpisać do wyszukiwarki? Do nawigacji? Od wieloznaczności nazw już nie uciekniemy, więc przynajmniej należałoby wdrożyć jakieś powszechnie akceptowane zasady ich funkcjonowania.
    • Gość: ryba Znana aktorka o nazwach ulic: Niech nie mącą w ... IP: *.krawczyk-legal.com 14.01.11, 13:27
      A JA NIE ILEKROĆ MUSZE MÓWIĆ KOMUS SPOZA WARSZAWY, ŻE PRACUJE PRZY ALEI ARMII LUDOWEJ, CZUJĘ ZAŻENOWANIE. OSOBY TE CZĘSTO PYTAJA MNIE, CZY SIĘ NEI POMYLIŁEM I CZZY PRZYPADKIEM NIE CHODZI O ARMIĘ KRAJOWĄ. tO WSTYD DLA STOLICY, ŻE ISTNIEJE W NIEJ JESZCZE TAKA ULICA. W WIĘKSZOŚCI MIAST POLSKI (PRZEWAŻNIE W CENTRALNEJ I ZACHODNIEJ POLSCE) NAZWY ULIC ARMII LUDOWEJ ZOSTAŁY ZMIENIONE. WARSZAWA JAK WIDAĆ LEŻY NA WSCHODZIE. I NIE PRZEKONAJĄ MNIE TEKSTY WSTYLU, ŻE WALCZYLI ZA POLSKĘ I ODDAALI ŻYCIE. al TO BYŁA ORGANIZACJA W WIĘKSZOŚCI ZBRODNICZA I PRZESTĘPCZA Z PARTYZANTKA NIEWIELE MAJĄCA WSPÓLNEGO.
      JESTEM ZA ZMIANĄ ULIC RODEM Z PRL. TO SĄ KWESTIE NADRZĘDNE, WOBEC KTÓRYCH SPRAWY PRZYZIEMNE, JAK ZMIANA DOWODÓW OSOBISTYCH, POWINNY BYĆ KWESTIĄ DRUGOZĘDNĄ. NIESTETY NIE WSZYSCY TAK CZUJĄ.
      • horpyna4 Re: Znana aktorka o nazwach ulic: Niech nie mącą 14.01.11, 13:49
        Po pierwsze - wyłącz Caps Lock, bo wali po oczach.

        A po drugie - nie przesadzaj. Warszawa przemianowała już prawie wszystkie ulice wiążące się z niezbyt chwalebnymi patronami. Nawiasem mówiąc, jako jedyna ze stolic tzw. demoludów nie miała ulicy Lenina.

        Wybierz się do Sejn, tam dopiero jest fajnie. Ulice: 22 Lipca, Marchlewskiego, Świerczewskiego... najzabawniejsze, że są również ulice mające "słusznych" obecnie patronów i można mieszkać np. na rogu Piłsudskiego i Marchlewskiego - to jest dopiero rozdwojenie jaźni.

        Zresztą nie musisz się wybierać - wyguglaj sobie plan Sejn, to się przekonasz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja