Gość: #ariadna
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
22.02.02, 19:40
Wczoraj publicznej wreszcie cos sie udało.
Pokazala material o Tadeuszu Łomnickim.
A właściwie o Jego Aktorstwie, ktorego to slowa pisanie musialam rozpocząc od
wielkiej litery.
W tej publicznej był świetny materiał, bo w zasadzie ....tylko montaż tego, co
zagral Tadeusz Łomnicki.
Rola po roli,. scena po scenia - to pokazało czym jest, była wielkość tego
Aktora.
Każda rola - inny człowiek.
Tak się często zastanawiałam.
Fascynuje mnie wielu aktorów.
Lubię ich, świat ich ceni, nagradza ...
Lubie ich, bo ..ich lubię.
Po prostu.
Ale Woody Alen, genialny reżyser, scenarzysta i.............aktor.
Aktor ?
Fajnie sie go ogląda.
Ale....
On zawsze taki sam.
Albo De Niro.
Uwielbiam go.
Wygląda róznie w róznych filmach.
Wygląda.......
Gra tak rózne role....
Ale......
mimika, gesty, ktore strasznie lubie, naprawdę lubie, lecz
...one są takie same.
Brando.
To już inna para kaloszy własnie.
Zmienia się.
Nie ten sam człowiek w "Wyspie ....." i "Apokalipsie"
Zawsze inny.
I do sedna sprawy.
Myślę, iż faktycznie, jak się mówi, Łomnicki nigdy nie był doceniany.
Skupiano sie na jego politycznych uwikłaniach, konfliktowosci, tych wybuchach,
"niespodziewaniach".....
Tzw. środowisko go nie chcialo, bo nie dość, ze trudny, to jeszcze partyjny.
I teatr dostał...
Ale co mnie dzis to obchodzi, skoro widzę, ze straciłam okazje, bo za poźno
wszystko, zobaczenia na żywo najwiekszego aktora polskiego, jaki kiedykolwiek
wystepował na scenie.
Geniusz.
I polowę z tego wypracowal sam, jak czytam i wysłuchuje.
Nawet w WOT dzis było krótko, ale też ładnie o Nim.
Poprzednio słyszałam, ze gdy zwracano się do Niego "mistrzu" , on prostował :
_ Mów do mnie Boże"....
Żartował .?
Miał świadmość swej wypracowanej doskonałości ?
Chyba żartował.
I chyba miał świadomość.
Doskonołaści.
Miał.
I słusznie.
A dziś, jakis Jego student /tak podpisano jego wypowiedź: student T. Kozłowicz,
więc moze nie zostal jednak aktorem...../
no więc jego student powiedzial : _ Mówiono o Nim, ze potrafiłby zagrać nawet
śrubkę lewoskretną.
Jezu !
Jak sie ogląda choc kawalątka tych Jego kreacji, to mozna byc pewnym - zagrałby
tę śrubkę oskarowo.
I uslyszałam tez dzis, że swoim studentom nie pozwalał sie do siebie zwracać
się per "profesorze".
_ Bo nie jestem profesorem, nie mam tytułu naukowego _ tłumaczył.
_Mówcie do mnie nauczycielu....._ mawiał....
Nie Mistrz.
Bóg.
Nie Profesor.
Nauczyciel.
Bóg - Nauczyciel ?
/Napisałam to, bo jest Warszawa, jest Wola, jest Teatr na Woli, w ktorym
własnie obchody Rocznicy Odejścia Nauczyciela Łomnickiego, a tu.....nic.
A w Stołecznej............nic. Jakies tam lekkie drgawki były, gdy powinno byc
trzęsienie ziemi na ten temat. To, ze było w Wyborczej - Ogólnopolskiej -
niewazne.
Czemu nikt nie wylazł z ciepluchnej redakcji i nie popytał narodu : - A co Ty
wiesz o Łomnickim ?
Mogło by byc ciekawie.
Co to, nie wyczuliscie wielkosci Człowieka i wielkosci tematu ?
On tu pracował.
W Warszawie.
Jako czytelniczka Stołecznej i tego Forumi powinnam miec szczególowe info dziś,
co i jak oraz kiedy w Teatrze na Woli i gdzie indziej w hołdzie Tadeuszowi
Łomnickiemu.
Nie miałam/
p.s. Czy ktos był wczoraj na spotkaniu w tym teatrze i mógłby troszkę
zrelacjonowac ?