Tadeusz Łomnicki - dlaczego cisza ?

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.02, 19:40

Wczoraj publicznej wreszcie cos sie udało.
Pokazala material o Tadeuszu Łomnickim.
A właściwie o Jego Aktorstwie, ktorego  to slowa pisanie musialam rozpocząc od
wielkiej litery.
W tej publicznej był  świetny materiał, bo w zasadzie ....tylko montaż tego, co
zagral Tadeusz Łomnicki.
Rola po roli,. scena po scenia - to pokazało  czym jest, była wielkość tego
Aktora.
Każda rola - inny człowiek.
Tak się często zastanawiałam.
Fascynuje mnie wielu aktorów.
Lubię ich,  świat ich ceni, nagradza ...
Lubie ich,  bo ..ich lubię.
Po prostu.
Ale Woody Alen, genialny reżyser, scenarzysta i.............aktor.
Aktor ?
Fajnie sie go ogląda. 
Ale.... 
On zawsze taki sam.
Albo De Niro.
Uwielbiam go.
Wygląda róznie w róznych filmach.
Wygląda....... 
Gra tak rózne role....
Ale......
 mimika, gesty, ktore strasznie lubie, naprawdę lubie, lecz
...one są takie same.
Brando.
To już inna para kaloszy własnie.
Zmienia się.
Nie ten sam człowiek w "Wyspie ....." i "Apokalipsie" 
Zawsze inny.
I do sedna sprawy.
Myślę, iż faktycznie, jak się mówi, Łomnicki nigdy nie był doceniany.
Skupiano sie na jego politycznych uwikłaniach, konfliktowosci, tych wybuchach,
"niespodziewaniach".....
Tzw. środowisko go nie chcialo, bo nie dość, ze trudny, to jeszcze partyjny.
I teatr dostał... 
Ale co mnie dzis to obchodzi, skoro widzę, ze straciłam okazje, bo za poźno
wszystko, zobaczenia na żywo najwiekszego aktora polskiego, jaki kiedykolwiek
wystepował na scenie.
Geniusz. 
I polowę z tego wypracowal sam, jak czytam i wysłuchuje. 
 
Nawet w WOT dzis było krótko, ale też ładnie o Nim.
Poprzednio słyszałam, ze gdy zwracano się do Niego "mistrzu" , on prostował :  
_ Mów do mnie Boże"....
Żartował .? 
Miał świadmość swej wypracowanej doskonałości ? 
Chyba żartował.
I chyba miał świadomość. 
Doskonołaści. 
Miał.
I słusznie. 
A dziś, jakis Jego student /tak podpisano jego wypowiedź: student T. Kozłowicz,
więc moze nie zostal jednak aktorem...../ 
no więc jego student powiedzial : _ Mówiono o Nim, ze potrafiłby zagrać nawet
śrubkę lewoskretną. 
Jezu ! 
Jak sie ogląda choc kawalątka tych Jego kreacji, to mozna byc pewnym - zagrałby
tę śrubkę oskarowo. 
I uslyszałam tez dzis, że swoim studentom nie pozwalał sie do siebie zwracać
się per "profesorze".
_ Bo nie jestem profesorem, nie mam tytułu naukowego _ tłumaczył.
 
_Mówcie do mnie nauczycielu....._ mawiał....
 
Nie Mistrz.
Bóg. 
Nie Profesor. 
Nauczyciel. 
Bóg - Nauczyciel ? 
 
/Napisałam to, bo jest Warszawa, jest Wola, jest Teatr na Woli, w ktorym
własnie obchody Rocznicy Odejścia Nauczyciela Łomnickiego, a tu.....nic.
A w Stołecznej............nic. Jakies tam lekkie drgawki były, gdy powinno byc
trzęsienie ziemi na ten temat. To, ze było w Wyborczej - Ogólnopolskiej -
niewazne.  
Czemu nikt nie wylazł z ciepluchnej redakcji i nie popytał narodu : - A co Ty
wiesz o Łomnickim ?
Mogło by byc ciekawie. 
Co to, nie wyczuliscie wielkosci Człowieka i wielkosci tematu ?
On tu pracował.
W Warszawie.
 
Jako czytelniczka Stołecznej i tego Forumi powinnam miec szczególowe info dziś,
co i jak oraz kiedy  w Teatrze na Woli i gdzie indziej w hołdzie Tadeuszowi
Łomnickiemu.
Nie miałam/
p.s. Czy ktos był wczoraj na spotkaniu w tym teatrze i mógłby troszkę
zrelacjonowac ?
    • Gość: jorgus Re: Tadeusz Łomnicki - dlaczego cisza ? IP: *.acn.waw.pl 22.02.02, 23:44
      Bez przesady z tą ciszą. Jak na aktora teatralnego, a więc artystę, którego
      sztuka jest sprawą chwilową, ulotną, całkiem o nim głośno.Niewiele się
      zachowało materiałów filmowych o nim, a z tych, co się zachowały wynika
      niezbicie, że Łomnicki bywał wielki, bywał też słaby i kiczowaty. Wielki był w
      scenach przygotowanych specjalnie z myślą o filmie, czy telewizji. Ale nikt mi
      nie wmówi, że jego Kordian to arcydzieło. Patetyczna, socrealistyczna i
      sowiecka w formie deklamacja.
      Tych, co osobiście widzieli go na scenie w jego największych rolach, a
      szczęsliwie mogę się do takich zaliczyć, jest i będzie coraz mniej. Żal mi
      młodych ludzi, że skazani są na oglądanie w Teatrze Narodowym takich gwiazd
      jak ten gładki, poprawny i zawsze łatwy Englert, czy proletariacki
      Zamachowski, a w filmie tego małorealistycznego Kondrata, ordynarnego Lindę,
      czy głupkowatego Pazurę . Nie dane będą im te wzruszenia, które miało nasze
      pokolenie.
      • precious Re: Tadeusz Łomnicki - dlaczego cisza ? 23.02.02, 00:00
        Pan Holoubek, jeszcze ze starej dobrej generacji, opowiadał kiedyś taką
        anegdotę, czy może dowcip przy okazji spotkania, zdaje się Związku Aktorów
        (mogę mylić nazwy), a propos bardzo słabej kondycji teatru, czy to z powodu
        marnego repertuaru, czy aktorów, czy też środków finansowych.

        "Do tramwaju wsiada grupa młodych ludzi. Krzyczą, hałasują, zajmuja wszystkie
        wolne miejsca. Na kolejnym przystanku wsiada starsza pani. Oczywiście młodzież
        dalej hałasuje i ani myśli ustąpic miejsca.
        Pani: Dziś to już nie ma żadnej kultury.
        Młodzież: Kultura jest, tylko miejsca nie ma."

        Coś w tym jest w dzisiejszych konsumpcyjnych czasach, że nie tylko brak
        wartości, ale dobrych aktorów szukać można ze świeczką.

        Co mnie pociesza to fakt, że w całej Polsce istnieje sporka grupa naprawdę
        fajnych młodych teatrów (w W-wie choćby Montowania), którzy niekoniecznie
        przypisani są do konkrtenego miejsca, czy teatru, ale robią swoją własną sztukę
        i robia naprawdę kapitalne rzeczy. Są "śpiewające" i "teatrujące" rodziny.
        Młodzi ludzie, którzy jeżdzą po Polsce i uczą się jak grać tradycyjnie,
        naprawde ludowy folklor i to ich bawi i sami organizują później imprezy. To
        mnie bardzo cieszy. Na pewno jest im się zdecydowanie trudniej przebić, bo
        właśńie finasne, bo markting, bo eynek preferuje style "a la americana", ale
        może z czasem. Ja trzymam za nich kciuki.

        Mój post może nie o Łomnickim, ale tak jakoś oddałam się refleksji.
        Pozdrawiam
      • Gość: Otto Re: Tadeusz Łomnicki - dlaczego cisza ? IP: *.astercity.net / 10.132.129.* 23.02.02, 16:01
        Widziałeś Kordiana w całości ? Bo trudno chyba oceniać rolę na podstawie
        fragmentu monologu. Robi rzeczywiście wrażenie kiczu z dzisiejszego punktu
        widzenia. Ale to przecież lata pięćdziesiąte - inne konwencje, inna estetyka.

        Ariadnie dziękuję za piękny i trafny w sformułowaniach post.

        Do sss kilka pytań:

        Czy znałeś Łomnickiego osobiście ?
        Jeśli tak, to czy zrobił Tobie bądź komuś jakieś świństwo ? Wykończył, zwolnił,
        doniósł do SB, wygryzł itp ? Jeśli nie, to na jakiej podstawie twierdzisz, że
        był małym człowiekiem. Że był w KC ? Można nie być w KC i byc kanalią. Można
        wiele innych rzeczy. Nie znam jego motywów i nie podejmuję się oceny jego
        postępowania. Nie jest to powód do chwały z w jego życiorysie, ale prawie
        wszscy artyści tego okresu jakoś tam flirtowali z władzą - był to jedyny
        sposób, zeby cokolwiek robić w tej dziedzinie.

        Jakie role Ł. znasz poza Panem Michałem ? I których aktorów uważasz za lepszych
        i zdolniejszych ?
    • Gość: Mar Re: Tadeusz Łomnicki - dlaczego cisza ? IP: 213.25.197.* 23.02.02, 03:18
      W publicznej TV było dużo i ładnie, ale o ile mnie pamięć nie myli, Ś.P.
      Łomnicki był jednym z tzw. pieszczochów komuny i bardzo ciepło się o PRL
      wyrażał (przepraszam, jeśli mam niescisłe dane, ale tak słyszałem). Nic więc
      dziwnego, że postępuje się z zgodnie z tradycją - o zmarłych dobrze albo wcale.
      Słyszałem też, że pod koniec życia zaczął żałować swojej miłości do PRL...
      • Gość: pan_laga Re: Tadeusz Łomnicki - dlaczego cisza ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.02, 03:27
        Gość portalu: Mar napisał(a):

        > W publicznej TV było dużo i ładnie, ale o ile mnie pamięć nie myli, Ś.P.
        > Łomnicki był jednym z tzw. pieszczochów komuny i bardzo ciepło się o PRL
        > wyrażał (przepraszam, jeśli mam niescisłe dane, ale tak słyszałem). Nic więc
        > dziwnego, że postępuje się z zgodnie z tradycją - o zmarłych dobrze albo wcale.
        >
        > Słyszałem też, że pod koniec życia zaczął żałować swojej miłości do PRL...

        chyba cipci naszej nie o to chodzilo.tez teatroman ze mnie. widzialem te proby
        ostatnie w poznaniu bo sie tam cos krecilem chwilowo. ale to nic.
        to nic ta jedna, nigdy nie zagrana rola w poznaniu .
        ale on byl , w tym rzecz, aktor wielki, na tyle chyba, ze czas i nawet wypada
        dostrzec to.
        • garma Re: Tadeusz Łomnicki - dlaczego cisza ? 23.02.02, 08:53
          W "Przeglądzie" Nr 7 z dn. 18.02.02r. jest zamieszczony wywiad z piątą
          (ostatnią)żoną Tadeusza Łomnickiego - z p. Marią Bojarską, autorką
          książki "Król Lear nie żyje".
          Cytat z wywiadu :
          "Finał jest jak w dobrej bajce. Już mu darowano członkostwo w KC, nawet taki
          autorytet jak Adam Michnik powiedział z telewizyjnego ekranu, że Łomnicki
          wielkim aktorem jest. Tylko dlaczego mam w głowie cytat z "Wesela":
          "Wielki, bo wam z oczu zszedł
          Błaznów coraz więcej macie" ? "
          • Gość: jorgus Re: Tadeusz Łomnicki - dlaczego cisza ? IP: *.acn.waw.pl 23.02.02, 09:22
            Znałem Łomnickiego osobiście i wiem, że jego wiara w socjalizm była autentyczna
            i żarliwa. Był w tym jakoś dziwnie naiwny. Wracał z posiedzeń KC naprawdę
            przejęty tym, co sie tam mówiło. Był to wogóle człowiek pełen sprzeczności. Jak
            gdyby próbował w realnym życiu budować jakieś role. Jego w gruncie rzeczy nie
            było. Może najbliższa rodzina poznał go jako człowieka. Dla reszty był aktorem,
            który nieustannie próbuje jakieś role. Był w tym nieznośny, ale wielki.
            Wracając do KC prawdziwej kariery tam nie zrobił. W najlepszym okresie był
            zaledwie zastępcą członka. Ale wpływy miał. To dzięki nim zbudował Teatr na
            Woli i próbował w nim realizować własny, często niechciany przez władze
            repertuar.
      • Gość: sss Re: Tadeusz Łomnicki - dlaczego cisza ? i dobrze! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.02, 11:50
        Gość portalu: Mar napisał(a):

        > W publicznej TV było dużo i ładnie, ale o ile mnie pamięć nie myli, Ś.P.
        > Łomnicki był jednym z tzw. pieszczochów komuny i bardzo ciepło się o PRL
        > wyrażał (przepraszam, jeśli mam niescisłe dane, ale tak słyszałem). Nic więc
        > dziwnego, że postępuje się z zgodnie z tradycją - o zmarłych dobrze albo wcale.
        >
        > Słyszałem też, że pod koniec życia zaczął żałować swojej miłości do PRL...

        SZkoda za zostal patronem Teatru Nowego w Poznaniu - zwyczajny komuch ,
        utalentowany aktor?? moze i tak ale byli zdolniejsi tylko ze oni nie dali sie
        zeszmacic.. wierzyl w socjalizm ? wierzy komunistom i dzieki temu byl promowany -
        mozna o nim pamietac ale czynic z niego bozyszcze teatrow?? bez przesady ..ale
        przeciez taka moda trza nam lubic tych o ktorych jest glosno hehehehe

        Pod koniec zycia to tez bede sobie załowal...
        • Gość: #ariadna Re: Tadeusz Łomnicki - dlaczego cisza ? i dobrze! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.02.02, 01:33
          Gość portalu: sss napisał(a):

          > Gość portalu: Mar napisał(a):

          > utalentowany aktor?? moze i tak ale byli zdolniejsi

          Kto ?
    • palker Re: Tadeusz Łomnicki - dlaczego cisza ? 23.02.02, 12:00
      Schizofreniczny rok 1982.
      Wewnętrzne emigracje, bojkoty..
      Kto z pokolenia post...
      jest w stanie to ogarnąć,
      zrozumieć
      i przypisać właściwe emocje...
      Do dziś siedzi we mnie to mrowienie
      przechodzące mi po plecach,
      kiedy siedząc na widowni wolskiego teatru
      zasłuchany w to,
      co mówił do mnie Salierii,
      pojąłem,
      dlaczego wielkim się przebacza tak łatwo.

      „Rocznice, obchody, pomniki, wystawy...
      Cholera, nienawidziłam tego, nienawidzę i będę nienawidziła.
      Po co to? Dla kogo to?
      Łomnickiego już nie ma.
      Aktor liczy się żywy. Tylko żywy, tylko tu i teraz.
      Sztuka zakłada bezpośredni kontakt z widzem.
      I przemija.
      I potem nic już nie ma.”

      „Należy czcić ludzi, gdy żyją. Szanuję to, że moi rodacy chcą świętować
      rocznicę śmierci Łomnickiego, chcą urządzać Zaduszki, chcą wspominać.
      Naprawdę szanuję tę ich potrzebę.
      Niech świętują, wielbią i czczą.
      Niech będzie nawet i tak, że im bardziej okrągła rocznica, tym większe
      świętowanie, fetowanie, wielbienie.
      Ale ja nie zmierzam brać w tym udziału. Zresztą, niby jak?
      Czy mam iść na te Zaduszki i udawać, ze się cieszę, iż oto po dziesięciu latach
      łaskawie zaczęto przyznawać, że Łomnicki był wielkim aktorem?...
      Nie chcę udawać.
      Powody wyjaśnił Tuwim, więc sama nie będę się wysilać.
      Zacytuję fragment z „Wierszy państwowych”:
      - „Już ludzkości pierwocina
      wyodrębniła każdy dział.
      Już Abel miał Kaina,
      A Kain brata Abla miał”...
      To wciąż się powtarza od wieków.
      I będzie się powtarzać.
      Pytanie tylko, czy każdy musi się cieszyć z tego, ze taki układ jest na świecie?
      Ja, Maria Bojarska, piąta żona Pierwszego aktora, nie potrafię się cieszyć.
      Ciągle towarzyszy mi uczuci, że jakiś Kain zrobił krzywdę Ablowi”

      Nikt do końca nigdy nie zrozumie Łomnickiego, nikt nie będzie w stanie wcielić
      się w duszę Bojarskiej. Jednak słowa te przemawiają do mnie i mieszają się
      doskonale z moimi dawnymi wspomnieniami.
      • Gość: ssss Re: Tadeusz Łomnicki - dlaczego cisza ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.02, 14:01
        palker napisał(a):

        > Schizofreniczny rok 1982.
        > Wewnętrzne emigracje, bojkoty..
        > Kto z pokolenia post...
        > jest w stanie to ogarnąć,
        > zrozumieć
        > i przypisać właściwe emocje...
        > Do dziś siedzi we mnie to mrowienie
        > przechodzące mi po plecach,
        > kiedy siedząc na widowni wolskiego teatru
        > zasłuchany w to,
        > co mówił do mnie Salierii,
        > pojąłem,
        > dlaczego wielkim się przebacza tak łatwo.
        >
        > „Rocznice, obchody, pomniki, wystawy...
        > Cholera, nienawidziłam tego, nienawidzę i będę nienawidziła.
        > Po co to? Dla kogo to?
        > Łomnickiego już nie ma.
        > Aktor liczy się żywy. Tylko żywy, tylko tu i teraz.
        > Sztuka zakłada bezpośredni kontakt z widzem.
        > I przemija.
        > I potem nic już nie ma.”
        >
        > „Należy czcić ludzi, gdy żyją. Szanuję to, że moi rodacy chcą świętować
        > rocznicę śmierci Łomnickiego, chcą urządzać Zaduszki, chcą wspominać.
        > Naprawdę szanuję tę ich potrzebę.
        > Niech świętują, wielbią i czczą.
        > Niech będzie nawet i tak, że im bardziej okrągła rocznica, tym większe
        > świętowanie, fetowanie, wielbienie.
        > Ale ja nie zmierzam brać w tym udziału. Zresztą, niby jak?
        > Czy mam iść na te Zaduszki i udawać, ze się cieszę, iż oto po dziesięciu latach
        >
        > łaskawie zaczęto przyznawać, że Łomnicki był wielkim aktorem?...
        > Nie chcę udawać.
        > Powody wyjaśnił Tuwim, więc sama nie będę się wysilać.
        > Zacytuję fragment z „Wierszy państwowych”:
        > - „Już ludzkości pierwocina
        > wyodrębniła każdy dział.
        > Już Abel miał Kaina,
        > A Kain brata Abla miał”...
        > To wciąż się powtarza od wieków.
        > I będzie się powtarzać.
        > Pytanie tylko, czy każdy musi się cieszyć z tego, ze taki układ jest na świecie
        > ?
        > Ja, Maria Bojarska, piąta żona Pierwszego aktora, nie potrafię się cieszyć.
        > Ciągle towarzyszy mi uczuci, że jakiś Kain zrobił krzywdę Ablowi”
        >
        > Nikt do końca nigdy nie zrozumie Łomnickiego, nikt nie będzie w stanie wcielić
        > się w duszę Bojarskiej. Jednak słowa te przemawiają do mnie i mieszają się
        > doskonale z moimi dawnymi wspomnieniami.

        Był wielkim aktorem ale malym czlowiekiem

        • palker Re: Tadeusz Łomnicki - dlaczego cisza ? 23.02.02, 14:37
          Gość portalu: ssss napisał(a):

          > palker napisał(a):
          >
          > > Schizofreniczny rok 1982.
          > > Wewnętrzne emigracje, bojkoty..
          > > Kto z pokolenia post...
          > > jest w stanie to ogarnąć,
          > > zrozumieć
          > > i przypisać właściwe emocje...
          > > Do dziś siedzi we mnie to mrowienie
          > > przechodzące mi po plecach,
          > > kiedy siedząc na widowni wolskiego teatru
          > > zasłuchany w to,
          > > co mówił do mnie Salierii,
          > > pojąłem,
          > > dlaczego wielkim się przebacza tak łatwo.
          > >
          > > „Rocznice, obchody, pomniki, wystawy...
          > > Cholera, nienawidziłam tego, nienawidzę i będę nienawidziła.
          > > Po co to? Dla kogo to?
          > > Łomnickiego już nie ma.
          > > Aktor liczy się żywy. Tylko żywy, tylko tu i teraz.
          > > Sztuka zakłada bezpośredni kontakt z widzem.
          > > I przemija.
          > > I potem nic już nie ma.”
          > >
          > > „Należy czcić ludzi, gdy żyją. Szanuję to, że moi rodacy chcą święto
          > wać
          > > rocznicę śmierci Łomnickiego, chcą urządzać Zaduszki, chcą wspominać.
          > > Naprawdę szanuję tę ich potrzebę.
          > > Niech świętują, wielbią i czczą.
          > > Niech będzie nawet i tak, że im bardziej okrągła rocznica, tym większe
          > > świętowanie, fetowanie, wielbienie.
          > > Ale ja nie zmierzam brać w tym udziału. Zresztą, niby jak?
          > > Czy mam iść na te Zaduszki i udawać, ze się cieszę, iż oto po dziesięciu l
          > atach
          > >
          > > łaskawie zaczęto przyznawać, że Łomnicki był wielkim aktorem?...
          > > Nie chcę udawać.
          > > Powody wyjaśnił Tuwim, więc sama nie będę się wysilać.
          > > Zacytuję fragment z „Wierszy państwowych”:
          > > - „Już ludzkości pierwocina
          > > wyodrębniła każdy dział.
          > > Już Abel miał Kaina,
          > > A Kain brata Abla miał”...
          > > To wciąż się powtarza od wieków.
          > > I będzie się powtarzać.
          > > Pytanie tylko, czy każdy musi się cieszyć z tego, ze taki układ jest na św
          > iecie
          > > ?
          > > Ja, Maria Bojarska, piąta żona Pierwszego aktora, nie potrafię się cieszyć
          > .
          > > Ciągle towarzyszy mi uczuci, że jakiś Kain zrobił krzywdę Ablowi”
          > >
          > > Nikt do końca nigdy nie zrozumie Łomnickiego, nikt nie będzie w stanie wci
          > elić
          > > się w duszę Bojarskiej. Jednak słowa te przemawiają do mnie i mieszają się
          >
          > > doskonale z moimi dawnymi wspomnieniami.
          >
          > Był wielkim aktorem ale malym czlowiekiem
          >

          No cóż. Nie pierwszy i nie ostatni to przypadek. Jak sam napisałeś, był
          człowiekiem. I dlatego po ludzku mu wybaczam.
          • Gość: jorgus Re: Tadeusz Łomnicki - dlaczego cisza ? IP: *.acn.waw.pl 23.02.02, 22:34
            Na fali roku Łomnickiego postanowił pożeglować obecny dyrektor Teatru na Woli
            - Bogdan Augustyniak. Ten urzędnik magistratu, na codzień zajęty
            organizowaniem rozmaitych porannych przedstawień dla dzieci, napisał i
            wyreżyserował "spektakl" o Łomnickim. Gdyby nie to, że na telebimie
            pokazywano fragmenty jego ról byłby to wieczór stracony. Te obrazki
            przypomniały mi czasy, kiedy zasiadałem na widowni tego teatru za dyrekcji
            mistrza. Był czasami szmirowaty w swoim aktorstwie, nie do wytrzymania, np. w
            Fantazym, ale Salieri, Goya to osiągnięcia na skalę europejską. Niestety w
            naszym zaścianku cenimy tylko to co przychodzi z zachodu. Co do Augustyniaka,
            następcy Łomnickiego na stołku dyrekcyjnym, dziwię się - tyle lat tam siedzi,
            a gdyby ktoś zapytał: Co takiego pojawiło się w tym teatrze w ciągu jego
            dyrekcji, to poza Anią z Zielonego Wzgórza i Trzema muszkieterami, nic mi nie
            przychodzi na myśl. No, może jeszcze Przygody Tomka Sawyera. Szkoda tego
            miejsca i tej legendy.
      • Gość: #ariadna Re: Tadeusz Łomnicki - dlaczego cisza ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.02.02, 01:37
        palker napisał(a):

        > Schizofreniczny rok 1982.
        > Wewnętrzne emigracje, bojkoty..
        > Kto z pokolenia post...
        > jest w stanie to ogarnąć,
        > zrozumieć
        > i przypisać właściwe emocje...
        > Do dziś siedzi we mnie to mrowienie
        > przechodzące mi po plecach,
        > kiedy siedząc na widowni wolskiego teatru
        > zasłuchany w to,
        > co mówił do mnie Salierii,
        > pojąłem,
        > dlaczego wielkim się przebacza tak łatwo.
        >
        > „Rocznice, obchody, pomniki, wystawy...
        > Cholera, nienawidziłam tego, nienawidzę i będę nienawidziła.
        > Po co to? Dla kogo to?
        > Łomnickiego już nie ma.
        > Aktor liczy się żywy. Tylko żywy, tylko tu i teraz.
        > Sztuka zakłada bezpośredni kontakt z widzem.
        > I przemija.
        > I potem nic już nie ma.”
        >
        > „Należy czcić ludzi, gdy żyją. Szanuję to, że moi rodacy chcą świętować
        > rocznicę śmierci Łomnickiego, chcą urządzać Zaduszki, chcą wspominać.
        > Naprawdę szanuję tę ich potrzebę.
        > Niech świętują, wielbią i czczą.
        > Niech będzie nawet i tak, że im bardziej okrągła rocznica, tym większe
        > świętowanie, fetowanie, wielbienie.
        > Ale ja nie zmierzam brać w tym udziału. Zresztą, niby jak?
        > Czy mam iść na te Zaduszki i udawać, ze się cieszę, iż oto po dziesięciu latach
        >
        > łaskawie zaczęto przyznawać, że Łomnicki był wielkim aktorem?...
        > Nie chcę udawać.
        > Powody wyjaśnił Tuwim, więc sama nie będę się wysilać.
        > Zacytuję fragment z „Wierszy państwowych”:
        > - „Już ludzkości pierwocina
        > wyodrębniła każdy dział.
        > Już Abel miał Kaina,
        > A Kain brata Abla miał”...
        > To wciąż się powtarza od wieków.
        > I będzie się powtarzać.
        > Pytanie tylko, czy każdy musi się cieszyć z tego, ze taki układ jest na świecie
        > ?
        > Ja, Maria Bojarska, piąta żona Pierwszego aktora, nie potrafię się cieszyć.
        > Ciągle towarzyszy mi uczuci, że jakiś Kain zrobił krzywdę Ablowi”
        >
        > Nikt do końca nigdy nie zrozumie Łomnickiego, nikt nie będzie w stanie wcielić
        > się w duszę Bojarskiej. Jednak słowa te przemawiają do mnie i mieszają się
        > doskonale z moimi dawnymi wspomnieniami.

        Wierzę, ze obchody, pomniki...
        Po co ?
        By lepie czuli się ci, ktorzy zostali ?
        Ale też wiem - to, co zobaczyłam w TV - ten przegląd jego ról - to byla uczta
        duchowa, choc Jego nie ma.
        Nie ma Najlepszego Polskiego Aktora.
        Ale oglądanie Go jest ważne.
        Bardzo.
Pełna wersja