Gość: torro IP: *.dynamic.chello.pl 24.01.11, 08:28 najlepiej wogole zlikwidowac jezdnie samochody won z miasta a tu zrobimy ciagi piesze zalesimy po wiezowcach przywrocimy koncepcje carskie prowincjonalnego 3/4 pietrowegp miasta Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
asperamanka Jak mają wyglądać okolice Nowego Światu? 24.01.11, 08:47 "Architekt Artur Jerzy Filip, który dyplom robił z pomysłów dla alei Na Skarpie, a dla wspólnoty ze Smolnej przygotował opracowanie kwartału muzycznego, proponował, by między Muzeum Narodowym a stacją PKP Powiśle przechodzić po szerokiej zebrze wymalowanej na jezdni." Niech sobie może Pan Architekt trojga imion wymaluje zebry między swoim prawym pośladkiem a lewym pośladkiem. Wiadukt w ciągu Al. 3-go Maja i Most Poniatowskiego to jest jedyna przeprawa, którą można przeważnie dość szybko i bez większych korków przejechać i samochodem i autobusem lub tramwajem z lewego brzegu na prawy w godzinach szczytu, zwłaszcza po południu na Pragę, autobusem też mimo braku Waltzpasa w tym kierunku, a ten w imię jakichś mrzonek chce to do imentu zakorkować robiąc jakieś durne przejście po poziomie jezdni, którym przejdzie raz na godzinę pies inwalida z kulawą nogą odlać sie pod drzewem po drugiej stronie. Tam jest przejsćie pod wiaduktem, dla niepełnosprawnych wystarczy zamontować windy, jak w wielu innych przejściach. podziemnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek Lata 1970-te, czy 2010-te? IP: 80.50.108.* 24.01.11, 08:55 Jeżeli przejście dla pieszych przez Jerozolimskie nie powstanie, będzie to jednoznacznym dowodem, że nasze władze nadal tkwią w mentalności lat siedemdziesiątych. W żadnym cywilizowanym mieście na zachód i północ (a coraz rzadziej również na wschód i południe) od Warszawy nie zmusza się pieszych do łażenia pod ziemią lub wspinania się po schodach nie oferując żadnej alternatywy. Niestety w stolicy smrodochwalstwo wciąż trzyma się mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spruce Re: Lata 1970-te, czy 2010-te? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.11, 09:23 Co się dziwisz. W Warszawie mieszka więcej samochodów niż ludzi (1100 na 1000 mieszk.). Dlatego typowy warszawiak porusza się na czterech. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: loajkonik Re: Lata 1970-te, czy 2010-te? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.11, 09:27 Tam jest bardzo dobre przejście pod. Od lat. To, że pod wiaduktem to nawet lepiej. Jak będzie czysto i będzie monitorowane to wystarczy aż nadto. Na dziś mało kto tam chodzi, bo ... nie ma po co. Ci co idą z wycieczką czy na spacer nie mają z tym problemu. Nawet jeżeli otworzymy Muzeum Wojska by było przejście to niewiele to zmieni. Sensu komunikacyjnego dla pieszych w codziennym życiu to nie ma. Spacerowicze, na ogół spacerują w godzinach otwarcia Muzeum. Czyli na dziś pomysł całkowicie chybiony. Dużo w artykule jest napisane o połączeniu, a w zasadzie jego braku, "Skarpy" z Powiślem. No cóż, to ogromny teren zielony. Brak malowniczych uliczek do podchodzenia, a stan tzw. parku kultury jest bardzo względny. Tam, w tym pasie, po prostu nie mieszkają ludzie. Potrzebne są elementy miastotwórcze i zagospodarowanie tego terenu. Także komunikacyjne. Książęca - jeden parking, poza zabudową na górze. Kruczkowskiego i Rozbrat od strony Skarpy - praktycznie zero zabudowy. Wiadukt mostu Poniatowskiego też nie zachęca do budowania wzdłuż niego czegokolwiek innego niż istniejące garaże ( hałas, kiepski widok). Zresztą jak wszędzie na świecie. Ale może jakieś biurowce by się zmieściły ? Reasumując, nie zaczynajmy od zebry od nikąd do nikąd, gdy jest przejście. Na dzis to przejście bardziej służy połączeniu Powiśla z Centrum niż przechodzeniu przez Aleje. I dobrze. Zastanówmy się czy utrzymywać ową zieloną skarpę w takiej wielości jak teraz czy zacząć ją ograniczać. Jeżeli to drugie to z czasem przyjdzie czas na zebrę. Ale ja wolę to pierwsze, pozostawienie jak największego terenu zielonego i dlatego nie widzę potrzeby zebry. A co do lat 70 i 2010 roku to powiem tak. Dziś moda się zmieniła. Może za 40 lat nie będzie potrzebne ani zebra, ani przejście ? Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Re: Lata 1970-te, czy 2010-te? 24.01.11, 09:59 Miasto jest dla ludzi. Otóż bądź uprzejmy wziąć pod uwagę, że tu nie chodzi wyłącznie o "smrodochwalstwo". Warszawa jest z przyczyn historycznych miastem rozległym. Na obecnym obszarze trzy razy większym od miasta przedwojennego mieszka o 20% więcej ludzi niż przed wojną tylko na obszarze byłej gminy centrum. I Warszawa poza jedną linią metra nie ma żadnego systemu bezkolizyjnej komunikacji podziemnej, zatem ludzie jeżdżą autobusami i tramwajami, które marnują czas na stanie na bezsensownych światłach i przejściach dla pieszych poustawianych co 100 - 200 metrów, bo przy każdych kolejnych wyborach kandydaci na radnych obiecywali miejscowym babciom światła pod ich domem żeby ich piesek mógł sie wypróżnić po drugiej stronie ulicy pod drzewem sąsiada. To powoduje permanentne korki i wydłuża czas dojazdu na peryferia o dziesiątki minut dziennie, bo skutki tych przejść i świateł się kumulują. To tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lajkonik Re: Lata 1970-te, czy 2010-te? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.11, 10:15 Zgadzam sie z Tobą co do gęstości zaludnienia w centrum i odmiaszczenia tegoż. Jest za to więcej biur. Za to zmniejszenie zagęszczenia odpowiada dziura wokół Pałacu, właśnie rozległe parkowe tereny pod i na Skarpie - przy takiej Szczyglej ostanie domy wyburzano jeszcze w latach 60tych. Sam to pamiętam. Jestem przeciwny zebrze, bo tylko zwiększy zasmrodzenie, nie dając nic w zamian. Ale wzmiankowany w artykule skwerek powinno się gęsto zabudować. Jak przed wojną. Czy ludzie z obecnej Smolnej byliby za, czy przeciw ? Tam jest wielki problem z parkingami dla ewentualnych biurowców, bo nie bardzo można zejść pod ziemię - linia średnicowa. To może duży parking przy wiadukcie most i jakiś ruchomy chodnik do tych okolic ? Szczyglą zresztą też można by przywrócić miastu, zabudowując jakimiś lokalami gastronomicznymi z orkiestrą, nie mieszkaniówką czy biurami. Jak muzyczny kwartał, to muzyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asik I tak nic z tego nie wyjdzie ..... IP: *.static.chello.pl 24.01.11, 09:48 Nie robmy wielkich planow bo i tak jak przyjdzie co do czego to sie okaze ze nie ma pieniedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Drevniak Bełkot i nowomowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.11, 10:13 Typowy tekst o niczym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wlasny Re: Bełkot i nowomowa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.11, 14:01 W taki inteligentny sposob uwala sie urozmowy na temat fundamentalny, czyli o tym jak ma wygladac Warszwa? Nic dziwnego ze urzednicy nie licza na rozmowe z mieszkancami, ze unikaja debaty bo prowadzi ona do kompromitujacych konkluzji. A tu trzeba napiac rozleniwiona szarą masę i poddac ja rygorowi logicznego osądu. Jesli miasto nalezy do Warszawiekow a nie do urzednikow to postrajmy sie zrobic wszystko aby ze swego wlascicielskiego statusu zrobic najlepszy uzytek. Marnie to na dzis wyglada, ale drobnymi krokami , o lasce uczmy sie obywatelskosci i odpowiedzialnosci. To, że posiadam samochod nie musi od razu oznaczac, że oczekuję aby "ktos" zapewnil mi miejsce parkingowe czy garaz. Rozumiem bowiem , ze kazdy kolejny samochod podnosi ciesnienie i grozi Warszawie wylewem. I nie wazne czy to moj czy twoj samochod, powinno byc ich mniej. powinny zniknac te ktore od lat rezydują na ulicach zamienione w tanie magazyny rzeczy niepotrzebnych. Stoi taki na Smolnej od lat. Nikt sie nim nie interesuje. Wlasciciel tak odzwyczail sie od myslenia o swoim czerwonym busie jako srodku transportu ze chyba nawet wykrecil kierownice. A ile stoi aut ktore uruchamiane sa raz do roku? Czy gdyby miasto podnioslo oplate parkingowa dla rezydentow tak jak to zrobilo z oplatą za uzytkowanie wieczyste to czy te auta nadal by staly? Oczywiscie ze nie. Ale ta inwentaryzacja musi sie odbyc w dialogu z miastem. Dzis go nie ma. Wiec strony epatuja wzajemnie kolejnymi roszczeniami. A przeciez Warszawa jest nasza wiec moze zacznijmy o dobatowac jak o swojej a nie czyjejś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Drevniak Tak! Bełkot i nowomowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.11, 14:26 Nie zrozumieliśmy się. Tekścidło jest bełkotliwe i nic z niego nie wynika. Od produkcji na takim poziomie nie oczekujmy, że stanie się katalizatorem aktywności obywatelskiej w "sprawach fundamentalnych". Natomiast pod tym co napisąłeś podpisuję się rakimi i nogami. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Nie rozumiem niczego.. 24.01.11, 12:01 Ten Stelmach, to chcial tam 29 metrowe wiezowce, czy chronic przestrzen publiczna? w latach 90-tych inaczej wygladala koncepcja niz 15 lat pozniej? No ta... dlatego to miasto wyglada tak jak wyglada - ciagle szalone idee wprowadzane bez systemowego i perspektywicznego podejscia. Tu walniemy Zota 44, tam deptaczek, a samochody postawimy na 4 rech nieopalikwanych miejscach SPP. Jutro sie obudzimy i tam postawimy parking, tu zrobimy deptaczek (bo poprzedni sluzyl tylko zulom z winem) a tu wybudujemy caly kompleks kulturalny. Pojutrze jak sie obudzimy bedzie deptaczek tu i tam, samochody wyrzucimy, a tutaj walniemy olbrzymi Disneyland. Byle ludziki widzialy i sie bulwersowaly. Najlepiej zeby ciagle podsycac zbulwersowanie ludzikow, bo jak beda sie buntowac na deptaczki, to my mozemy sobie w zupelnie innym miejscu rodzinki zatrudniac u tych, z ktorymi robimy interesy w imieniu urzedu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Jak mają wyglądać okolice Nowego Światu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.11, 15:40 Ja jestem związany z tym rejonem, tam się wychowałem i na Kruczkowskiego chodziłem do szkoły, więc takie pomysły jak zabudowa wieżowcami mnie przeraża. co do przejścia to jakby na wylocie z mostu poniatowskiego zrobić jeszcze przejście dla pieszych to była by porażka... Ja raczej zastanowił bym się nad przejściem podziemnym i przystankami tramwajowymi bliżej muzeum i wyjścia na przystanki z podziemi. Wszędzie oczywiście windy dla wózków jak na rondzie Dmowskiego... Przerobić trochę elewacje budynku PZPRu, a także wyremontować elewacje budynków przy ul Smolnej wychodzących na skwer. Tą szafkę przy Smolnej 8 wywalić w kosmos a także można było by się pozbyć zabudowań między Smolną a alejami i tam jakieś jednopoziomowe knajpik z wyjściem na skwer zrobić i było by wspaniale... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Jak mają wyglądać okolice Nowego Światu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.11, 15:42 A no i pomysł z parkingiem podziemnym jak dla mnie jest super... tam zawsze jest full samochodów, a tak można by było większość chować pod ziemię. Pytanie tylko czy parking dla mieszkańców czy publiczny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OldBruno Re: Jak mają wyglądać okolice Nowego Światu? IP: *.6-2.cable.virginmedia.com 24.01.11, 16:08 @Andrzej W Paryżu, na przykład, budowane parkingi (w większości przez inwestorów prywatnych) zawierają zarówno miejsca do kupienia przez mieszkańców, jak i parkingi wynajmowane na czas. Tyle tylko, że działanie miasta w tym zakresie jest uporządkowane. Parę lat temu wrzucono pod ziemię samochody na całych Polach Elizejskich, a na czas robót zawieszono drzewa z korzeniami, razem z gruntem w powietrzu. Tylko trzeba nad tym wszystkim pracować, tylko tyle i aż tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BatonBeton Re: Jak mają wyglądać okolice Nowego Światu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.11, 15:49 No faktycznie argument, że sie tam wychowałeś jest najważniejszy w rozważaniach o ładzie przestrzennym i planach zagospodarowania.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Jak mają wyglądać okolice Nowego Światu? IP: 193.201.36.* 26.01.11, 10:30 Może Twoje mieszkanie wysadzimy w kosmos. Co to za pomysły??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: humidorek mieszkańcy ul.Smolnej zlikwidowali klub muzyczny IP: *.acn.waw.pl 24.01.11, 16:16 Kilka lat temu muzyka z klubu Labirynt na ul. Smolnej była dla mieszkańców tej ulicy za głośna i doprowadzili do jego likwidacji, a teraz chcą cały kwartał poświęcić muzyce? Hipokryci jacyś. Odpowiedz Link Zgłoś