lukasz.n3
27.01.11, 10:02
Mam już serdecznie dość ciągłych żądań i pretensji starszej części naszego miasta - starym ludziom chyba już w głowach się poprzewracało na starość. W autobusach notorycznie próbują "na siłę" zganiać młodszych (którzy dla nich koniecznie są zdrowi i mogą stać, a przecież tak nie jest) z miejsc nieprzeznaczonych dla nich. Kolejna wariatka pisze do GW:
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,9009299,Pierwsze_drzwi_w_autobusach_tylko_dla_emerytow_.html
Dla tej pani proponuję specjalną linię do Tworek. Niech tam siedzi i nie psuje humoru ludziom, którzy codziennie jeżdżą do pracy czy szkoły. Emeryci i tak mają za dużo przywilejów, łożymy na nich ogromne składki ZUSowskie i jeszcze bezczelnie zapychają ZTM w godzinach szczytu, jakby w południe czy wieczorem pietruszki nie sprzedawali.
Apelowałem już dawno temu: nie ustępujcie starszym. Większość z nich ma się dobrze i tylko brak kultury (nastawienie że młodzi to chamstwo i pospólstwo) wymuszają miejsca siedzące. Ja zawsze pokazuję palcem miejsca dla niedołężnych. Jak ktoś jest chory niech siedzi w domu a nie pcha się do publicznego transportu, który z założenia powinien być szybki. A jak nie, to niech tak jak Pani Wanda z dzisiejszej GW - niech lata do ZTM jak nie pracuje i nudzi jej się. Z chęcią poczytam kolejne bzdury i słuszne zbywanie ze strony ZTM.
A na dobry początek proponuję likwidację biletu seniora - albo przynajmniej ograniczenie jego ważności do godzin pozaszczytowych. Nakupowali sobie biletów po 10 zł i robią wieś z komunikacji miejskiej, tak jak niepożądani lumpy i bezdomni. Nawet bezrobotni dostają darmowy przejazd tylko na 1 dzień w kwartale jak mają wizytę w pośredniaku - po jaką cholerę HGW podlizuje się wrednym zazwyczaj staruchom, które i tak na nią nie głosują.
Pominę w tym miejscu temat matek z bachorami, które zamiast wychować latorośl myślą (naiwne) że jeszcze im ktoś będzie miejsca ustępował (ustępujcie tylko tym z naprawdę małymi dziećmi - ale na litość boską, nie stać kogoś na wózek, a na bilet ma?).