Będziemy wyrzucać mniej żywności?

04.02.11, 09:54
Polacy na jedzenie wydają znacznie mniejszą część swoich budżetów - średnio niespełna jedną czwartą. Nie znaczy to jednak, że skutków drożejącej żywności nie odczujemy. Wytwórcy makaronów tuż po Nowym Roku zapowiadali, że będą musieli podnieść ceny o 25 proc., bo o tyle zdrożała mąka. Piekarze zapowiadają jeszcze większe podwyżki cen chleba - zdaniem Kazimierza Czekaja z Krakowa bochenek, który w poprzednie wakacje kosztował 2,5 zł, w te osiągnie nawet 5 zł!
wyborcza.biz/biznes/1,100896,9049043,Chleb_bedzie_po_5_zl__Polacy_popedza_do_dyskontow_.html
Ludzie kupują na ilość, a potem się okazuje, że smród w śmietniku to przede wszystkim zepsuta żywność. Ile przeciętny człowiek kupuje jedzenia, a ile wyrzuca - śmiem twierdzić, że nawet 30%.
    • steryl11 Po co to robić? 04.02.11, 15:18
      Po co wyrzucać żywność?
      Po co to robić?
      Ja tego nie robię? No, chyba, że coś się już nie nada zjeść, ale to jest sporadyczne.
      • sibeliuss Re: Po co to robić? 04.02.11, 21:01
        Mam wrażenie, że wyrzucać ludzie będą tyle samo, tylko głośniej pomarudzą, że jest drogo.
    • misiu-1 Re: Będziemy wyrzucać mniej żywności? 05.02.11, 09:39
      Nie ma się czemu dziwić. Żywność jest coraz gorszej jakości i dotyczy to w szczególności pieczywa. Kiedyś chleb dało się jeść po tygodniu od upieczenia. Dziś po dwóch dniach jest niejadalny.
      • kubissimo Re: Będziemy wyrzucać mniej żywności? 07.02.11, 13:13
        nie wiem, gdzie kupujesz chleb, ale poszukaj lepszego piekarza. Ja wykanczam bochenek kupiony w czwartek i to caly czas jest dobry chleb. Bez mrozenia ani innych sztuczek.
    • ritzy To bardzo niedobra wiadomosc 05.02.11, 15:50
      Ja osobiscie bardzo lubie wyrzucac żywność. Zwlaszcza zepsuta. Mam na to swoj sposob: otóż staję na balkonie swego mieszkania na 6-tym pietrze i patrze, czy pod spodem, na chodniku, jakis pies kupy nie robi. I jesli zauwaze takowego, to wtedy, pierdut, sloiczkiem przeterminowanych rolmopsow. Albo matjasow. Nawet jesli nie trafie, to rozbyzg ze sloika zarowno na psa, jak i na wlasciciela jest spektakularny. A smrod czuje nawet u siebie, na gorze.

      Zas na wiosne, jak juz sie pojawia na chodniku rowerzysci, to urozmaicam o nich asortyment swych celow.

      Pzyznaje, ze procentowo wyrzucam tych sledzi nawet wiecej niz 30%. Ale to nic dziwnego, bo specjalnie je po to kupuje. Zakaz wyrzucania zepsutej żywnosci dotknął by mnie boleśnie. I przyniosl by negatywne skutki spoleczne w postaci coraz gestszego obsrywania ulic przez psy oraz coraz bezczelniejszego panoszenia sie rowerzystow na chodnikach.
    • tom_aszek Albo kryzys albo żywność w śmietnikach? 07.02.11, 10:26
      sibeliuss napisał:

      > Ile przeciętny człowiek kupuje jedzenia, a ile wyrzuca
      > - śmiem twierdzić, że nawet 30%.

      Kiedyś (ok. 2 lata temu?) w Dużym Formacie był artykuł - porównanie sytuacji ludzi w Polsce w kryzysie początku lat 30-tych i dzisiejszych bezrobotnych. Z artykułu zapamiętałem wypowiedź jakiegoś "nurka śmietnikowego", odpytanego przez autora na okoliczność tego co można znaleźć w śmietnikach. Otóż obywatel ten stwierdził, że "w śmietnikach znajduję tyle żarcia że to znaczy że prawdziwego kryzysu jeszcze u nas nie ma; kryzys poznam po tym, że ludzie nie będą wyrzucać jedzenia".

      Całkiem mądre.

      Ale co do jakości żywności, to masz całkowitą rację. Żywność wyrzuca się nie tylko dlatego że / jakoby jest jej za dużo , ale i z powodu kiepskiej jakości. Kupujesz bochenek chleba, który planujesz spożyć w ciągu 3 - 4 dni, a po trzech dniach już się nie nadaje do jedzenia :(
      • sibeliuss Re: Albo kryzys albo żywność w śmietnikach? 07.02.11, 11:27
        Starym pieczywem karmię ptaki.
        • le.chujarek Re: Albo kryzys albo żywność w śmietnikach? 07.02.11, 12:58
          > Starym pieczywem karmię ptaki.
          nieladnie
          www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091221/ROZMOWA/850966158
          • tom_aszek OT: czarno widzę dokarmianie sikorek... 08.02.11, 10:09
            Z linkowanego artykułu zainteresował mnie ten fragment:

            "jeśli chodzi o sikorki, to z tych samych powodów solony boczek czy słoninka, jak również wszelkie inne wędliny, które kupujemy w sklepach, są wykluczone. Ich organizmy tolerują jedynie mięso niczym nieprzyprawione."

            Skoro nie wolno dokarmiać produktami ze sklepu, to skąd? Czy żeby wspomóc sikorkę czy inne ptaszę, musimy najpierw wyhodować i utuczyć zwierzę rzeźne lub upolować w lesie dzika i dopiero tym dokarmiać?
            • le.chujarek Re: OT: czarno widzę dokarmianie sikorek... 08.02.11, 12:22
              > Czy żeby wspomóc sikorkę czy inne ptaszę, musimy najpierw wyhodować i utuczyć
              > zwierzę rzeźne lub upolować w lesie dzika i dopiero tym dokarmiać?

              a mówił ci ktoś że bycie dobrym jest łatwe?
              a jak już chcesz koniecznie iść na łatwiznę to kup w sklepie nasionka i wymieszaj ze smalcem
        • tom_aszek Re: Albo kryzys albo żywność w śmietnikach? 08.02.11, 10:06
          sibeliuss napisał:

          > Starym pieczywem karmię ptaki.

          Oprawco bezduszny! To tak jakbyś strzelał z procy do niewinnych wróbelków! Sam sobie zjadaj te "przysmaki"! :)
          • sibeliuss Re: Albo kryzys albo żywność w śmietnikach? 08.02.11, 11:25
            Populacja kaczek na Kanale Bródnowskim nie wskazuje na szkodliwośc mojego postępowania :)
            • tom_aszek Re: Albo kryzys albo żywność w śmietnikach? 08.02.11, 12:06
              sibeliuss napisał:

              > Populacja kaczek na Kanale Bródnowskim nie wskazuje na szkodliwośc mojego
              > postępowania :)

              Wydało się: tuczysz sobie na publicznym terenie prywatne stadko na niedzielne obiadki! :)
              • sibeliuss Re: Albo kryzys albo żywność w śmietnikach? 08.02.11, 12:28
                Zmień dilera, albo sałatka warzywna była nie za świeża :)
    • kubissimo Re: Będziemy wyrzucać mniej żywności? 07.02.11, 13:20
      moze to kwestia wychowania w PRLu i nabyty wowczas szacunek do jedzenia, albo po prostu kupowanie rozsadnych ilosci, ale nie pamietam kiedy ostatnio cos wyrzucalem. No moze mango kupione w chwili triumfu nadziei nad doswiadczeniem, ktore szybciej splesnialo niz dojrzalo.
      • Gość: kixx Re: Będziemy wyrzucać mniej żywności? IP: *.acn.waw.pl 07.02.11, 13:50
        z tym mango to nic dziwnego
        za PRL ciezko sie bylo nauczyc szacunku do mango
        • kubissimo Re: Będziemy wyrzucać mniej żywności? 07.02.11, 14:05
          :)))
          za to w III/IV/n-tej RP ciezko kupic dobre, dojrzale mango.
    • Gość: xxx Re: Będziemy wyrzucać mniej żywności? IP: 178.73.24.* 07.02.11, 16:22
      Ja się cieszę, że chleb będzie po 5 zł, bo teraz ten co kupuję kosztuje 8.99 zł za kilogram, więc miło będzie, że stanieje.
      • j_karolak Re: Będziemy wyrzucać mniej żywności? 08.02.11, 11:34
        Boże, co za plebs na tym forum przebywa. Kto kupuje chleb po 9 zł - to przecież muszą być jakieś trociny. Ja kupuję tylko i wyłącznie chleb eko-struktura-zbożowa standart Mazowiecki Lux (po 34,49 zł) ewentualnie Kurpiowski Elegant (po 38,99zł).
        • Gość: xxx Re: Będziemy wyrzucać mniej żywności? IP: 178.73.24.* 08.02.11, 16:02
          Nie łżyj, ciebie nie stać na taki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja