Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli

IP: *.krawarkon.pl 09.02.11, 17:10
Po raz miliardowy. Żadne apele, prośby, namawianie, akcje itd itd do psiarzy NIE DOTRĄ. Tylko i wyłącznie mandaty, mandaty i jeszcze raz mandaty. PSI OBOWIĄZEK straży miejskiej. Dopóki liczba mandatów oscyluje w okolicy 200 rocznie a na chodnikach i trawnikach jest to co jest nikt w tej instytucji nie powinien otrzymywać premii.
    • Gość: niepsiarz Dokładnie! IP: *.ip.netia.com.pl 09.02.11, 17:17
      Nie rozumiem tego tumiwisizmu i niemocy straży miejskiej, która jest od tego jak but od chodzenia.
      Bezwzględne karanie mandatami za KAŻDYM razem (proponuję ogłosić tydzień wcześniej rozpoczęcie okresu "zero tolerancji dla ruchomych sraczy", żeby nie było, że koniec Polski Niepodległej i Zamach Na Uczciwych Obywateli).

      A co do samego artykułu - "bród" to nie "brud"!
      • Gość: Gość Re: Dokładnie! IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.02.11, 23:51
        Proszę konsekwentnie sadzić równie wysokie kary ruchomym śmieciarom - wyrzucającym śmieci na ulicę, palącym w miejscach publicznych, sikającym na murki.

        Jak karać to konsekwentnie za wszystkie wykroczenia a nie wybiórczo!
    • Gość: skrzatko Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli IP: *.aster.pl 09.02.11, 17:20
      Kultury kulturalnie się nie nauczy! Czytalam też tą opinię, którą przytacza Pani. To było rok temu. Myślałam sobie, że za rok, może będzie widać wokół, że coś do ludzi dotarło. I zgadnijcie co? Nic! Buty muszę myć codziennie. To dlatego że komuś się nie chciało i 1000 innych też nie. Korony by z głów spadły.

      3 pokolenia miną i nasze prawnuki może będą żyć w innej rzeczywistości. Sprzątania po psie trzeba uczyć od małego.

      Ja tłumaczę dzieciom wszechobecne kupy tym, że ludziom się nie chce, a powinni.
      My psa nie mamy. Ta wiedza mam nadzieję zaprocentuje za kilkanaście lat, jak będą sami podejmować decyzję o posiadaniu psa.

      buntskrzata.blogspot.com/2010/03/ta-dyskusja-do-nikad-nie-prowadzi.html
      • Gość: Stanczyk Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli IP: *.aster.pl 09.02.11, 23:38
        Abstrahujac od obowiazku sprzatania po psie (uznajmy to za oczywistosc) to czlowiek to taki stwor co sie uczy.

        Jak sie codziennie wchodzi w kupy (bo byli sa i beda ludzie co nie beda sprzatac - terror Strazy Miejskiej (oksymoron) nic nie da) i caly czas nie patrzy sie pod nogi i wlazi w takie same bobki to jest to czlowiek ktory ewidentnie te podstawowa umiejetnosc zatracil.

        Czy jakby Ci zli ludzie rysowali samochod co noc to bys caly czas parkowala i za dnia lakierowala? czy zaplacila za platny parking? Tak z ciekawosci ;)
    • Gość: hehe Nie ma szans,nie będa sprzątać. IP: *.acn.waw.pl 09.02.11, 17:22
      Nawet jak sami wlezą w gó... zostawione przez ich własnego psa-nie skojarzą tego z obowiązkiem sprzątania po nim.To sie im po prostu nie mieści w tych oczadziałych łbach.Zamiast tego będą pie...ć głupoty o inwazji matek wysadzających swoje dzieci z wózków pod krzaki,zwłaszcza teraz-w zimie.
      Nie będa sprzątać,bo wiedzą że nic im za to nie grozi.Niedawno GW pisała o tym,że Straż miejska ma zając sie kontrolowaniem parków...widział ktoś dzisiaj jakiegoś Strażnika Miejskiego w jakimś parku?Albo,w ogóle,gdzieś na ulicy,ale nie w pobliżu handlarzy sznurówkami,rajstopami i piertuchą?
    • Gość: pozdro koty, koty, tylko koty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.11, 17:25
      .
    • Gość: bobil ile razy mozna wałkować temat psiej kupy! IP: *.static.chello.pl 09.02.11, 17:55
      ile razy mozna wałkować temat psiej kupy! co tydzien to samo
      • Gość: kurka wodna Re: ile razy mozna wałkować temat psiej kupy! IP: *.home.aster.pl 09.02.11, 18:53
        tyle razy aż chamstwo i drobnomieszczaństwo zrozumie, że trawnik i chodnik to nie wychodek. paniał ?
        • Gość: Gość Re: ile razy mozna wałkować temat psiej kupy! IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.02.11, 23:36
          A ty po co na trawniki wchodzisz? Nie wiesz, że nie wolno deptać zieleni?

          Nie bądź jeleń, szanuj zieleń!
          • rlnd Re: ile razy mozna wałkować temat psiej kupy! 10.02.11, 09:53
            A kto mowi o deptaniu ? Jak na wiosne kazdy trawik smierdzi od rozmarzajacego, wielowarstwowego "tortu" ?
    • misiu-1 Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli 09.02.11, 18:47
      Mandat 500zł za pierwszą niesprzątniętą kupę, 1000zł za drugą. Za trzecim razem grzywna 5000zł i pies do uśpienia. Po pół roku trawniki i chodniki będą czyste.
      • Gość: em Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli IP: *.ip.netia.com.pl 09.02.11, 19:04
        > Mandat 500zł za pierwszą niesprzątniętą kupę, 1000zł za drugą. Za trzecim razem
        > grzywna 5000zł i pies do uśpienia. Po pół roku trawniki i chodniki będą czyste

        Zgoda co do pierwszego i drugiego punktu, i częściowo co do trzeciego (grzywna), ale ... dlaczego chcesz karać śmiercią psa za głupotę jego właściciela??? Pies nie rozumie, że musi po sobie posprzątać...
        • misiu-1 Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli 10.02.11, 06:36
          Gość portalu: em napisał(a):

          > Zgoda co do pierwszego i drugiego punktu, i częściowo co do trzeciego (grzywna)

          A czemu tylko "częściowo"?

          > , ale ... dlaczego chcesz karać śmiercią psa za głupotę jego właściciela??? Pie
          > s nie rozumie, że musi po sobie posprzątać...

          Co to za pomysł, że chcę "karać" psa? Czy higieniczny odstrzał części osobników nadmiernie rozmnożonej populacji jakichś zwierząt wykonuje się za karę?
      • Gość: warszawianka Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.11, 19:30
        Zaraz , zaraz, a co tu pies winien? Sam sobie właściciela nie wybrał! Pozatym polskie prawo zabrania usypiania (zabijania) zdrowych zwierząt!!!!
        • Gość: Gość Zwyrodnialcy krzyczą najgłośniej IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.02.11, 23:43
          Bo to są właśnie takie pseudoporządnickie paniusie i pańciowie, którzy chcą mieć porządeczek, a potem przywiązują psa do zderzaka i mu głowę urywają (bo przecież taki zwierzak nic nie czuje, a poza tym brudzi). To najczęściej takim zwyrodnialcom przeszkadza psia kupa na trawniku. Ale już nie pet na przystanku ani rozbita butelka na chodniku. Co się zaś tyczy ograniczenia wolności palenia w miejscach publicznych to oni pierwsi krzyczą, że to naruszenie ich swobód obywatelskich. Banda hipokrytów. I gdzie macie te kupy? Tydzień ocieplenia i wszystko wsiąkło w glebę. A reszta śmieci? Wala się po ulicach.
          • Gość: GOŚĆ Re: Zwyrodnialcy krzyczą najgłośniej IP: *.dynamic.chello.pl 10.02.11, 19:49
            CHOLERA LEPIEJ BYM TEGO NIE UJĘŁA, ZGADZAM SIĘ W 100%
        • misiu-1 Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli 10.02.11, 06:48
          Gość portalu: warszawianka napisał(a):

          > Zaraz , zaraz, a co tu pies winien? Sam sobie właściciela nie wybrał!

          Zachowań zwierząt nie rozpatrujemy w kategoriach winy. Tak, jak nie mierzymy koloru w kilogramach. Pies, który obsrywa przestrzeń publiczną, jest szkodnikiem, a szkodniki się eliminuje. Nie dlatego, że uważamy je za winne, tylko dlatego, że nie chcemy, żeby nam szkodziły.

          > Pozatym polskie prawo zabrania usypiania (zabijania) zdrowych zwierząt!!!!

          Naprawdę? Uważasz, że podczas deratyzacji zabija się tylko chore szczury? A kiedy rolnik opryskuje pole ziemniaków, to padają tylko chore osobniki stonki ziemniaczanej? W rzeźni ubija się tylko chore świnie?
          Prawo zakazuje zabijania niektórych zdrowych zwierząt. I jest to głupie (a więc złe) prawo, które należy zmienić. Jedyne zwierzęta, jakie powinny podlegać ochronie, to dzikie osobniki gatunków faktycznie zagrożonych wyginięciem.
          • rlnd Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli 10.02.11, 09:59
            > Prawo zakazuje zabijania niektórych zdrowych zwierząt. I jest to głupie
            > (a więc złe) prawo, które należy zmienić. Jedyne zwierzęta, jakie powinny podle
            > gać ochronie, to dzikie osobniki gatunków faktycznie zagrożonych wyginięciem.


            Wtedy nadal prawo bedzie zakazywalo zabijania niektorych zwierzat.

            Skoro jestes zwolennikiem prawa do zabijania zwierzat - czy urwanie glowy psu w wyniku ciagniecia go za samochodem tez uwazasz za sluszne ?
            • misiu-1 Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli 10.02.11, 10:38
              rlnd napisał:

              > Wtedy nadal prawo bedzie zakazywalo zabijania niektorych zwierzat.

              Owszem, ale kryterium jest logiczne i racjonalne. Inaczej, niż obecnie.

              > Skoro jestes zwolennikiem prawa do zabijania zwierzat - czy urwanie glowy psu w
              > wyniku ciagniecia go za samochodem tez uwazasz za sluszne ?

              Nie, ale postulowałbym odmienne podejście do problemu. Karałbym taki czyn tylko wtedy, jeśli byłby popełniony publicznie. Tak, jak karzemy za inne wykroczenia przeciwko porządkowi i moralności publicznej. Wsadzanie ludzi do więzienia za zabicie zwierzęcia, jako takie, uważam za pomysł absurdalny i szkodliwy. W czym lepszy jest pies od szczura?
              • Gość: Stanczyk Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli IP: *.orgmasz.pl 10.02.11, 16:30
                Ale z ciebie niezly typ. Ladnie sie wypowiada, mozna by pomyslec: yntelygent.

                A tu taki klops:

                etyka i moralnosc wg Ciebie: jak napier****lam zone w domu to spoko, ale jak na ulicy to juz do paki!

                Bo powiedzmy sobie szczerze (i ty jako yntelygent nie zaprzeczysz) ze zona ma taki sam uklad nerwowy jak pies (tylko z bardziej wyksztalconym osrodkiem centralnym - mozgiem) i tak samo psa boli jak zone - a kazemy za zadawanie komus bolu prawda?. Wiec jezeli napieprzanie psa w domu jest dozwolone to zony i dzieci tez. Prawda?
                Jezeli nie pokaz mi gdzie rozumuje nielogicznie.
                • misiu-1 Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli 10.02.11, 18:08
                  Gość portalu: Stanczyk napisał(a):

                  > Ale z ciebie niezly typ. Ladnie sie wypowiada, mozna by pomyslec: yntelygent.
                  > A tu taki klops:
                  > etyka i moralnosc wg Ciebie: jak napier****lam zone w domu to spoko, ale jak na
                  > ulicy to juz do paki!

                  Użyłeś niewłaściwego słowa. Zamień "napier**lam" na "pier**lę" i zastanów się, a może zrozumiesz, że nie wszystkie czynności wykonywane zgodnie z etyką na osobności, wolno i należy wykonywać publicznie.

                  > Bo powiedzmy sobie szczerze (i ty jako yntelygent nie zaprzeczysz) ze zona ma t
                  > aki sam uklad nerwowy jak pies (tylko z bardziej wyksztalconym osrodkiem centra
                  > lnym - mozgiem) i tak samo psa boli jak zone - a kazemy za zadawanie komus bolu
                  > prawda?

                  Nie wiem, jak w twoim przypadku, ale na przykład moja żona jest człowiekiem a nie psem. A między zabiciem człowieka a zabiciem psa różnica jest zasadnicza. I wcale nie dlatego nie wolno zabijać ludzi, że ich to boli. Gdyby tak było, to wolno byłoby zabić człowieka, jeśliby się to uczyniło bezboleśnie. Tymczasem, z bólem czy bez bólu, zabić człowieka nie wolno. Bo człowieka nie wolno zabić dlatego, że jest człowiekiem. Zdolność odczuwania bólu nie jest czynnikiem moralnie relewantnym. Podobnie, jak wzrok, słuch czy węch. To tylko funkcje fizjologicznie.

                  > Wiec jezeli napieprzanie psa w domu jest dozwolone to zony i dzieci tez. Prawda?

                  Nieprawda.

                  > Jezeli nie pokaz mi gdzie rozumuje nielogicznie.

                  Twój brak logiki polega na niedostrzeganiu zasadniczej różnicy moralnej między człowiekiem a zwierzęciem.
                  • Gość: Stanczyk Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli IP: *.aster.pl 11.02.11, 00:00
                    Nie nie nie...

                    Twój błąd polega na tym iż ogłaszasz się władcą i panem i mówisz że zwierze to nie człowiek więc wolno je maltretować, kaleczyć i znęcać się nad nim póki się to czyni we własnych 4 ścianach. Etyka pani dulskiej podniesiona do kwadratu - brawo. Etyka nie rozgranicza zachowan na publiczne i niepubliczne - albo cos jest zle albo dobre. Jesli jest inna czynnosc podaj prosze jej przyklad.

                    > Użyłeś niewłaściwego słowa. Zamień "napier**lam" na "pier**lę" i zastanów się,
                    > a może zrozumiesz, że nie wszystkie czynności wykonywane zgodnie z etyką na oso
                    > bności, wolno i należy wykonywać publicznie.
                    Jak zamienię maltretowanie na dawanie cukierków to psom też będzie odpowiadać. Jeśli już coś zamieniać to napier**lanie na gwałcenie - bo to odpowiednia analogia. I nie rznij głupa bo chyba rozumiesz różnicę między czynnością na która zgadza się dwoje ludzi a czynnością którą jedna osoba wymusza siłowo na drugiej słabszej.

                    Przyklad z seksem jest bez sensu poza tym bo zasada ta ma on na celu ochrone nieletnich (w momencie kiedy nie regulowaly tego przepisy prostytutki dawaly klientom na ulicach i wystawialy swoje wdzieki wszem i wobec - chociaz nawet tak zdegenerowane osoby robily to w wyznaczonych dzielnicach - wiec prawo nie ma tu nic do rzeczy i nie przeszkadza to nikomu jesli jest robione publicznie ale w wyznaczonych miejscach). Jezeli na ulicach byliby sami pelnoletni to prosze bardzo - niech sie wszyscy jebia na ulicach - jak nie chce nie bede patrzyl i moge o tym zdecydowac - dzieci sa w innym polozeniu. Tak samo jest z piciem na ulicach - nie ma tutaj problemu jesli swiat skladalby sie z samych doroslych (chociaz ten przepis wogole jest glupi ale to inna kwestia). Wiec porownanie jest nietrafione.

                    Ja nie mówie o zabijaniu, tylko o znęcaniu się - to ważne w tym momencie rozgraniczenie.

                    Zresztą każdy ma prawo do własnego światopoglądu - nawet zoofile. Jeśli naprawdę uważasz że znęcanie się fizyczne nad jakimkolwiek zwierzęciem (czyż człowiek nie jest też ssakiem) jest dopuszczalne to jest to twój problem, ale wiedz że ja czułbym się tak samo uprawniony do zdarcia z ciebie skóry czy podpalenia cie czy ciągnięcia za samochodem jesli Ty najpierw (nie wazne czy w swoim domu czy publicznie) zrobilbys to czujacemu zwierzeciu. Nie możesz odmówić mi tego prawa tylko dlatego że oprócz srania, jedzenia i oddychania wypracowujesz 40 godzin tygodniowo w biurze. Bo nic z ciebie wiecej nie pozostanie (moza poza nagrobkiem na 200 lat). Zeby nie bylo ze jestem chamski - ze mnie tez nic wiecej nie zostanie.

                    Apropo zabijania jeszcze to jest tak ze tak samo jak na wojnie czlowiek moze zabic czlowieka w obronie swojego kraju lub jesli wypowiedzial wojne i chce sie bic o wartosci/zasoby/terytorium tak samo czlowiek moze usmiercic zwierze zeby je zjesc, uszyc buty czy ubranie. Tylko tak jak na wojnie tak i w tym przypadku nie wolno bezbronnego zabijac i znecac sie nad nim. A uzbrojonego - no coz tak jak wscieklego psa pedzacego na kogos czy na owce trzeba unieszkodliwic i srodki sa w tym momencie kwestia poniekad drugorzedna. Natomiast nie powinno sie przekraczac srodkow koniecznych oczywiscie.

                    Ale jezeli dalej chcesz promowac swiat w ktotym sadysta moze sie znecac nad zwierzętami (i bedzie to robil z braku laku bo mu zabronisz znecania sie nad ludzmi) to prosze bardzo. Ale jak tak sie stanie to ja sie wyprowadzam bo w kraju etycznie kalekim zyc nie chce, a za takiego kaleke uwazam Ciebie w momencie kiedy promujesz wartosci moralne dzielace sie na publiczne i niepubliczne.

                    I podsumowujac nad szczurem tez nie wolno sie znecac. Mozna go zabic ale nie mozna sie znecac - dlatego te trutki piwniczne sa poniekad srodkiem koniecznym ze wzgledu na ilosc gryzoni, jednak nie mozna ich uznac za humanitarne.

                    to chyba wszystkie "relewantne" (coz za piekne slowo - takie na wskros polskie - slowianskie) kwestie ktore chcialbym poruszyc.

                    pozdro 600 woltów
                    • misiu-1 Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli 11.02.11, 07:49
                      Gość portalu: Stanczyk napisał(a):

                      > Nie nie nie...

                      Tak, tak, tak.

                      > Twój błąd polega na tym iż ogłaszasz się władcą i panem i mówisz że zwierze to
                      > nie człowiek więc wolno je maltretować, kaleczyć i znęcać się nad nim póki się
                      > to czyni we własnych 4 ścianach. Etyka pani dulskiej podniesiona do kwadratu -
                      > brawo. Etyka nie rozgranicza zachowan na publiczne i niepubliczne - albo cos je
                      > st zle albo dobre. Jesli jest inna czynnosc podaj prosze jej przyklad.

                      Nie ma żadnego błędu. To nie "etyka pani Dulskiej", tylko poszanowanie dla uczuć innych ludzi przemawia za tym, żeby publicznie nie uprawiać seksu, nie obnażać się, nie załatwiać potrzeb fizjologicznych itp. Zabijanie zwierząt nie jest złe (z wyjątkiem ginących gatunków) tak jak nie jest zły seks ani wydalanie. Zabijamy zwierzęta z różnych powodów i wolno nam to robić. Złe jest narażanie postronnych ludzi na widoki, jakich sobie mogą w danej chwili nie życzyć.

                      > I nie rznij głupa bo chyba rozumiesz różnicę między czynnością na która zgadza się dwoje
                      > ludzi a czynnością którą jedna osoba wymusza siłowo na drugiej słabszej.

                      Ty nawet nie musisz rżnąć głupa, bo twoja odpowiedź dowodzi, że nic nie kumasz. Nie ma nic do rzeczy okoliczność, czy na daną czynność ktoś dał zgodę, czy nie dał. Istotne jest, czy dana czynność może obrażać czyjeś uczucia. Seks nie może być uprawiany publicznie bez względu na to, czy dwoje ludzi się na to zgadza, czy nie. Bo nie o nich tu chodzi, a o postronnych, którzy takiego widoku mogą sobie nie życzyć.

                      > Przyklad z seksem jest bez sensu poza tym bo zasada ta ma on na celu ochrone ni
                      > eletnich (w momencie kiedy nie regulowaly tego przepisy prostytutki dawaly klie
                      > ntom na ulicach i wystawialy swoje wdzieki wszem i wobec - chociaz nawet tak zd
                      > egenerowane osoby robily to w wyznaczonych dzielnicach - wiec prawo nie ma tu n
                      > ic do rzeczy i nie przeszkadza to nikomu jesli jest robione publicznie ale w wy
                      > znaczonych miejscach).

                      Przykład z seksem jak najbardziej ma sens. To, że ty go nie dostrzegasz, to tylko twój problem. Uprawianie seksu nawet na wolnym powietrzu, ale w z góry wyznaczonych do tego miejscach, czyni zadość zasadzie nie narażania na niepożądany widok osób postronnych. Bo kto ich nie chce oglądać, może takich miejsc unikać.

                      > Jezeli na ulicach byliby sami pelnoletni to prosze bardzo - niech sie wszyscy jebia na ulicach > - jak nie chce nie bede patrzyl i moge o tym zdecydowac - dzieci sa w innym polozeniu. Tak
                      > samo jest z piciem na ulicach - nie ma tutaj problemu jesli swiat skladalby sie z samych
                      > doroslych (chociaz ten przepis wogole jest glupi ale to inna kwestia). Wiec porownanie jest
                      > nietrafione.

                      Owszem, trafione. Bo to, że dla ciebie każdy może się pieprzyć z każdym albo chlać gorzałę na twoich oczach, nie oznacza wcale, że inni nie mają nic przeciwko takim widokom.

                      > Ja nie mówie o zabijaniu, tylko o znęcaniu się - to ważne w tym momencie rozgraniczenie.

                      Nieważne. Stara zasada prawa rzymskiego głosi, że "kto może zrobić więcej, może też mniej". Środki przeciw gryzoniom, jakie są w powszechnym użyciu, zabijają te przemiłe, futrzaste stworzenia w sposób, który bez żadnego błędu można nazwać znęcaniem się. Na przykład znoszą krzepliwość krwi i zwierzę zdycha w następstwie licznych wylewów. Nie jest to wcale szybka śmierć. W przypadku szczurów wszelkie środki powodujące szybką śmierć są nieskuteczne, ponieważ to takie sprytne i podejrzliwe zwierzęta, że nieznanego pożywienia próbuje najpierw jeden osobnik, bacznie obserwowany przez inne. Dopiero, kiedy wszystko jest przez dłuższy czas w porządku, inne przystępują do jedzenia.

                      > Zresztą każdy ma prawo do własnego światopoglądu - nawet zoofile. Jeśli naprawd
                      > ę uważasz że znęcanie się fizyczne nad jakimkolwiek zwierzęciem (czyż człowiek
                      > nie jest też ssakiem) jest dopuszczalne to jest to twój problem

                      Uważam, że nie powinno się bez wyraźnej potrzeby sprawiać zwierzęciu cierpienia, ale także uważam, że jest to wyłącznie kwestia sumienia człowieka i jeśli tylko nie naraża postronnych oczu na niepożądany przez nie widok, prawo nie powinno mieć nic do roboty.

                      > ale wiedz że ja czułbym się tak samo uprawniony do zdarcia z ciebie skóry czy podpalenia
                      > cie czy ciągnięcia za samochodem jesli Ty najpierw (nie wazne czy w swoim domu czy
                      > publicznie) zrobilbys to czujacemu zwierzeciu.

                      Zawsze może się zdarzyć psychopata, który nie dostrzega różnicy między człowiekiem a zwierzęciem. Jeśli przyjdzie po moją skórę, przyniesie ze sobą swoją własną.

                      > Nie możesz odmówić mi tego prawa tylko dlatego że oprócz srania, jedzenia i oddychania
                      > wypracowujesz 40 godzin tygodniowo w biurze.

                      Mogę odmówić ci tego prawa, ponieważ jestem człowiekiem i mam przyrodzone prawo do życia, a ty nie masz prawa mi go odbierać, jeśli ja bezprawnie nie odebrałem życia innemu człowiekowi. Ogarniasz?

                      > Apropo zabijania jeszcze to jest tak ze tak samo jak na wojnie czlowiek moze za
                      > bic czlowieka w obronie swojego kraju lub jesli wypowiedzial wojne i chce sie b
                      > ic o wartosci/zasoby/terytorium tak samo czlowiek moze usmiercic zwierze zeby j
                      > e zjesc, uszyc buty czy ubranie.

                      Chybiona analogia. Kiedy człowiek na wojnie zabija drugiego człowieka, to czyni to albo w obronie koniecznej i wtedy jest w prawie, albo jest napastnikiem i wówczas popełnia zbrodnię.
                      Zabicie zwierzęcia na mięso, skórę czy z każdego innego powodu to w ogóle inna kategoria zdarzenia. Bo zwierzę to inna kategoria bytu niż człowiek

                      > Tylko tak jak na wojnie tak i w tym przypadku nie wolno bezbronnego zabijac i znecac sie
                      > nad nim. A uzbrojonego - no coz tak jak wscieklego psa pedzacego na kogos czy na owce
                      > trzeba unieszkodliwic i srodki sa w tym momencie kwestia poniekad drugorzedna.
                      > Natomiast nie powinno sie przekraczac srodkow koniecznych oczywiscie.

                      Zacznij wreszcie myśleć logicznie. Czy świnię w rzeźni zabija się dlatego, że jest uzbrojona i kogoś atakuje?

                      > Ale jezeli dalej chcesz promowac swiat w ktotym sadysta moze sie znecac nad zwi
                      > erzętami (i bedzie to robil z braku laku bo mu zabronisz znecania sie nad ludzm
                      > i) to prosze bardzo. Ale jak tak sie stanie to ja sie wyprowadzam bo w kraju et
                      > ycznie kalekim zyc nie chce, a za takiego kaleke uwazam Ciebie w momencie kiedy
                      > promujesz wartosci moralne dzielace sie na publiczne i niepubliczne.

                      Ja za kalekę uważam kogoś, kto nie myśli. Bo funkcjonowanie bez mózgu to gorzej niż bez nogi czy ręki.

                      > I podsumowujac nad szczurem tez nie wolno sie znecac. Mozna go zabic ale nie mo
                      > zna sie znecac - dlatego te trutki piwniczne sa poniekad srodkiem koniecznym ze
                      > wzgledu na ilosc gryzoni, jednak nie mozna ich uznac za humanitarne.

                      Gdyby nie było wolno, to wszelkie trutki na gryzonie musiałyby być nielegalne. Ale wolno i są używane. Obecna ustawa o ochronie zwierząt to wynik nacisków zielonego oszołomstwa - jest więc, jak ono samo, głupia i szkodliwa. I powinna być jak najszybciej uchylona. I kiedyś, w normalnych czasach i normalnym państwie, będzie uchylona.
          • Gość: anet12 Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli IP: *.play-internet.pl 07.03.12, 18:22
            sam jestes szczurem
    • Gość: fffffffffff Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.11, 19:18
      na razie nie ma podstawy prawnej do wlepiania takich mandatów; wystarczy wprowadzić psi podatek 100 czy 200zl, który służyłby temu celowi, np. na Bemowie są maszyny do sprzątania kup, tylko nie ma na służby, które mogą się tym zająć
    • Gość: max golonko Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.02.11, 19:50
      A co jeśli pies nawali na żadko ?
      • Gość: eMTe Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli IP: *.aster.pl 10.02.11, 01:32
        Osuszasz suszareczką i zdrapujesz z trawki do fartuszka.
    • Gość: Marek To wspólny obowiązek IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.11, 20:05
      To oczywiste, że właściciel psa ma obowiązek po nim sprzątać nieczystości. Problem zaczyna się, gdy obowiązku tego nie spełni i zniknie, zostawiając kupę. Co wtedy? A to, że sprzątnięcie jej staje się obowiązkiem służb komunalnych. Organizowanie nagonek medialnych na właścicieli psów w żaden sposób nie powinno usprawiedliwiać niewykonywania przez te służby ich zadań.
    • Gość: fiki miki Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.02.11, 20:13
      jest rok 2011 wychodzę z psem na trawnik rozglądam się pies też nagle z zza węgła pojawia się patrol hgw strazy miejskiej obserwuje mnie i psa denerwuję się bo zapomniałem papierowej torebki sytuacja jest bardzo napięta jak baranie jaja pocę się pies sra straż hgw idzie szybkim krokiem już zaczyna biec staje robi foto gówna cyfrówką zaczyna wypisywać mandat 500 za psie gó... pies nierasowy warty 50 zł a sra gównem za 500 no było nie było 500 na drodze leży więc gó... w łapę i do kosza ponoć można i wtedy wraca uradowany pupil merda ogonkiem a ja łapa w gó...e i patrol straży patrzy i patrzy to jest materiał na film sensacyjny czyż nie tak jaka akcja jakie napięcie
      • Gość: Gość Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.02.11, 23:58
        Patrol patrzy i patrzy, ale rękę z kupy trzeba wytrzeć, no to bach! do strażnika miejskiego i w mundurek!

        U mnie na dzielnicy nie ma koszy na psie odchody, nawet zwykłych koszy nie ma, wszystkie śmietniki są szczelnie pozamykane na grodzonych osiedlach. Jak mi tak ostatnio pies narobił koło delikatesów, zebrałem (w reklamówkę, co ją dostałem ze sklepiku) i wrzuciłem do delikatesowego kosza. Nie wiem, czy klientom przeszkadzała woń ekskrementów, ale grunt że kupa nie została na trawniku!
        • misiu-1 Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli 10.02.11, 06:56
          To, że ci dali w sklepie torbę, to ładnie z ich strony, ale w zupełności powinno wystarczyć za całą pomoc. Na wyrzucenie do sklepowego kosza pozwolić nie powinni. Powinieneś zabrać kupkę ze sobą i wyrzucić do własnego śmietnika albo do własnej muszli. Ewentualnie poszukać jakiegoś publicznego WC.
          • Gość: Stanczyk Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli IP: *.orgmasz.pl 10.02.11, 09:00
            Poszukać publicznego wc? A moze ewentualnie najblizszego zakladu utylizacji psich odchodów (bo psie odchody powodują globalne ocieplenie)? Albo najblizszego końca tęczy i wsadzić kupę w garnek ze złotem? Smietniki sa od tego a nie publiczne wc których nie ma.

            Pozatym wszyscy Ci którzy są przeciw psim kupom bo "rzygaja" jak są choćby pół kilometra od takowej powinni protestowac w celu zatopienia wenecji - tam to dopiero smierdzi...
            • rlnd Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli 10.02.11, 09:51
              > Pozatym wszyscy Ci którzy są przeciw psim kupom bo "rzygaja" jak są choćby pół
              > kilometra od takowej powinni protestowac w celu zatopienia wenecji - tam to dop
              > iero smierdzi...

              Ciekawy argument. Skoro w Wenecji smierdzi, to u nas np. w Warszawie tez moze.
            • misiu-1 Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli 10.02.11, 10:41
              Gość portalu: Stanczyk napisał(a):

              > Poszukać publicznego wc? A moze ewentualnie najblizszego zakladu utylizacji psi
              > ch odchodów (bo psie odchody powodują globalne ocieplenie)? Albo najblizszego k
              > ońca tęczy i wsadzić kupę w garnek ze złotem? Smietniki sa od tego a nie public
              > zne wc których nie ma.

              Ty sam tez srasz do śmietników, czy raczej szukasz przynajmniej jakiegoś tojtoja?

              > Pozatym wszyscy Ci którzy są przeciw psim kupom bo "rzygaja" jak są choćby pół
              > kilometra od takowej powinni protestowac w celu zatopienia wenecji - tam to dop
              > iero smierdzi...

              A jak rzygają w odległości 2 metrów to już w porządku?
    • Gość: bufetowa jest tyle ważniejszych tematów w Warszawie IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.02.11, 20:25
      Na pewno ważniejszych niż gnębienie mniejszości osób, do jakiej należą właściciele psów.
      W GW przycichło o podwyżkach opłat za użytkowanie wieczyste, podatku od nieruchomości, braku planów zagospodarowanie przestrzennego, braku kanalizacji w wielu miejscach Warszawy, braku mieszkań komunalnych, braku miejsc w żłobkach, okrojeniu inwestycji drogowych, okrojeniu wydatków na szkoły, kłótniach we władzach na Pradze-północ, itd...

      Lekarstwem na psie kupy jest:
      1. Drastyczna obniżka podatków, wtedy nie będzie można się tłumaczyć, że miasto pobiera haracz na sprzątanie ulic, chodników i trawników. A dzisiaj podatki są wysokie, a miasto za te podatki wynajmuje ludzi, którzy sprzątają Warszawę.
      2. Sprywatyzowanie wielu zielonych terenów, ponieważ własność prywatna jest lepiej zarządzana niż publiczna! Wtedy na pewno znajdzie się ktoś, kto za opłatą udostępni swój park lub trawnik, gdzie można bezkarnie przyjść z psem i zostawić niespodziankę.
      3. Dopiero po spełnieniu dwóch pierwszych punktów należy wprowadzić mandaty. Nie 500zł ale co najmniej 5000zł!

      Mam nadzieję, że wszystkie osoby krzyczące, że nie sprzątanie po psie jest największym przewinieniem, sprzątają po sobie. Mam nadzieję, że te osoby nie wyrzucają na ulicę papierów, butelek, petów, opakowań, telewizorów, chleba na trawnik, baterii, torebek itd...
      Mi przeszkadzają nie tylko psie kupy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Warto najpierw samemu się zastanowić, czy ja jestem w porządku, a dopiero potem narzekać na innych.
      • Gość: gość Re: jest tyle ważniejszych tematów w Warszawie IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.11, 21:24
        "Lekarstwem na psie kupy jest:
        1. Drastyczna obniżka podatków"

        No za posiadanie psa to obniżyć już się nie da...
      • Gość: Gość Re: jest tyle ważniejszych tematów w Warszawie IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.02.11, 23:34

        Faktycznie to zaczyna być nudne, a dziury na stołecznych ulicach jak były tak nadal są i jakoś nikt nie protestuje...
    • Gość: voytek Opodatkować wszystkich psiarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.11, 20:39
      minimum 1000 zł miesięcznym podatkiem od każdego psa i problem się prawie w całości rozwiąże. O!
      • Gość: Stanczyk Re: Opodatkować wszystkich psiarzy IP: *.aster.pl 09.02.11, 23:30
        1000 zl za posiadanie neostrady podatku - problem dzieci neo sie rozwiaze. O!
    • Gość: EUROpejczyk Tylko bicie właścicieli poskutkuje! IP: *.acn.waw.pl 09.02.11, 21:02
      Wyposażyć straż miejską w baty i prawo do ich używania. Mają lać właściciela, gdy tylko jego obrzydliwy kundel nasra na chodnik albo na trawnik i właściciel nie zacznie sprzątać!
      • Gość: maxx Re: Tylko bicie właścicieli poskutkuje! IP: 178.73.26.* 09.02.11, 21:21
        Tak jest, tylko bicie sprawi że debile przestaną pisać debilne komentarze.

        Jak tylko obrzydliwy internauta napisze komentarz jak powyżej od profilaktyczne manto a potem odcięcie neta i może niektórzy się zastanowią nim coś napiszą
      • fedorczyk4 Re: Tylko bicie właścicieli poskutkuje! 09.02.11, 21:22
        Wysokie podatki za posiadanie psa poskutkują lawinowym wywalaniem zwierząt. Wtedy trzeba będzie je wyłapywać i coś z nimi zrobić. Ciekawe czy zwolennicy "opłaty" od psa, mają pomysł na to kto i za czyje pieniądze będzie je łapał, płacił za ich utrzymanie i leczenie, lub w najdrastyczniejszej wersji usypianie? Że nie wspomnę o lamencie ludzi bojacych się bezdomnych psów (i słusznie).
        Chyba jednak powinno połaczyć sie akcje sprzątanie słuzbami komunalnymi z edukacją właścicieli i skutecznym egzekwowaniem mandatów.
        Mam psa i sprzatanie po nim jest dla mnie zupełnie normalną rzeczą. Niestety nawet jeśli połowa właścicieli będzie sprzątała, to kup ubędzie tylko trochę a butelek, puszek, foliówek , petów i innego śmiecia, wcale. Warszawa jest wyjatkowo brudnym miastem, generalnie przydałoby się więcej osób i maszyn sprzątających.
        • Gość: kurka wodna Warszawa jest wyjatkowo brudnym miastem IP: *.home.aster.pl 09.02.11, 22:07
          ponieważ wysoki procent jej mieszkańców to element napływowy, który przywiózł ze sobą przyzwyczajenie do błota, śmieci i wszelkiej zwierzyny biegającej po obejściu i srającej gdzie popadnie.
          chłopa ze wsi wypędzisz ale wsi z chłopa nigdy.
    • Gość: Marian Nie odwiedzam znajomych, kótrzy mają psy, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.11, 22:23
      smród w takim domu jest nie do zniesienia i pewnie zrzygałbym się gdym musiał coś podczas takiej wizyty zjeść.
      • Gość: Stanczyk Re: Nie odwiedzam znajomych, kótrzy mają psy, IP: *.aster.pl 09.02.11, 23:34
        I? jakas glebsza mysl za tym idzie pozatym ze masz fobie albo wech absolutny albo brudasow znajomych co nie myja siebie/psa/swojego dobytku?
      • Gość: Gość Nikt cię nie zaprasza IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.02.11, 23:47
        Nikt cię nie zaprasza.
    • free.zolwik Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli 09.02.11, 22:34
      Dziś rano otwieram okno i omal nie zwymiotowałam. Mieszkam na parterze, przed blokiem często "uczęszczany" trawnik. Szambo płynęło razem z roztopami...
    • antygosc Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli 09.02.11, 23:18
      Nareszcie rozsądny głos w sprawie zwierząt domowych. BRAWO !!!!!
      • Gość: pies Re: Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli IP: *.merinet.pl 01.04.14, 23:31
        kolejny obsurdalny pomysl...to naco ida podatki ktore musza placic wlasciciele psow
        a moze najpier sie zastanowic zanim sie podejmie kolejan bzdure...
    • Gość: Gość Dzień bez artykułu o psich kupach... IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.02.11, 23:31
      Dzień bez artykułu o psich kupach, dniem przesr'anym.
      To już zaczyna być nudne.
    • Gość: aga Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.11, 00:41
      Żadne trzymanie psów w blokach, mieszkanie to nie psia buda .A osiedla to nie wybieg dla psów, czas z tym skończyć.Idzie taki z pieskiem pod czyjeś okna i brudzi ,potem pisze głupoty że g...o się samo rozpłynie. Pełno psów biegających po osiedlach, a właściciele chamscy uważają że wszystko im wolno.Pies ważniejszy od dziecka. Lubię psy ale uważam że w bloku miejsca nie ma dla psa. Jest duże skupisko ludzi na niewielkiej przestrzeni i to już wystarczy,żeby utrzymać porządek na osiedlach .
    • lion57 Sprzątanie kup psim obowiązkiem właścicieli 10.02.11, 01:10
      Sprzątanie nie tylko psich kup przez właścicieli psów, ale sprzątanie wszystkich śmieci po sobie ( co też nie znajduje się na naszych trawnikach- od petów,papierów, puszek, potłuczonych butelek, po dziecięce kupy w pampersach i zużyte prezerwatywy) jest psim obowiązkiem nas wszystkich. Nie tylko kupy szpecą nasze miasto.
    • Gość: doopa blada srają na potęgę gdzie popadnie łącznie z IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.12, 07:18
      windami:(
      • Gość: pies Re: srają na potęgę gdzie popadnie łącznie z IP: *.merinet.pl 01.04.14, 23:33
        a ty co niesrasz ?
        to prosze wskazec gdzie mozna sie wysrac spokojnie..
        a swoja droga menele walacy kloca nie strasza tak jak psie odchody?...polska obłuda
Inne wątki na temat:
Pełna wersja