kradzieże w Galerii Mokotów ...

26.04.04, 08:25
...Blue City- na parkingach, jakaś plaga po prostu. Złodzieje radośnie
buszują po samochodach zabierając radia, kradną rzeczy zostawione w środku,
praktycznie wszyscy moi znajomi mieli przynajmniej jedną nieprzyjemną
historię po zostawieniu samochodu na parkingach w tych centrach handlowych.
Ochrona nie reaguje, oni mają przecież pilnować budynku! Szef Galerii Mokotów
też nie widzi problemu. A 'ochrona' przyznaje, że kradzieże są na porządku
dziennym a codziennie giną na zawsze średnio dwa samochody!
Przecież to normalna kpina z klientów!
Czy naprawdę nie można nic z tym zrobić???

    • Gość: długi bojkot Galerii ... IP: *.stacje.agora.pl 26.04.04, 08:29
      Mieszkam niedaleko Galerii Mokotów. Myśle, że jedynym pomysłem byłoby
      bojkotowanie zakupów w tych centrach. Niestety naród nas nigdy nie słynął z
      pospolitego ruszenia więc nie liczyłbym na taki sposób...
      • slodkoslony Re: bojkot Galerii ... 26.04.04, 09:21
        Nasz naród słynie właśnie z pospolitego ruszenia .

        Czego dowodzi czerń kłębiąca się w centrach handlowych .
        A jeśli jeszcze można wrócić z trofeum - dildo za 99 zet ...
        • Gość: Peppers Janse IP: *.acn.pl 26.04.04, 13:15
          Normalna rzecz. Parking ja kazdy inny. Nie ma statutu strzezonego. A ze duzy i
          parkuje na nim duzo luksusowych samochodow, ludzie w amoku zakupow spiesza i
          nie rozgladaja dookola to i zlodzieje tam dzialaja. Zwykla logika. Jak ja
          kradlbym samochody tez wybralbym wielki parking, na ktorym zawsze jest tlum
          ludzi, nie rozgladajacych sie na boki, myslacych tylko o tym co tu jeszcze
          taniej kupic. Oczywiscie plaga jest zlodziejstwo samochodow na duza skale ale
          to nie jest problem tego danego parkingu tylko wielki problem calego kraju. A
          ten parking jest zwyczajna pokusa dla trudniacych sie tym niecnym procederem. I
          poki nie ma on statusu parkingu strzezonego jedynie dobra wola pracwonikow
          sklepu jest dogladanie tego parkingu. Nie musza oni tego robic i nie
          odpowiadaja za pozostawione tam auta. No, chyba ze zmienia status na praking
          strzezony. Ale wtedy- jak to w Polsce bywa- podniosa sie krzyki, ze ktos
          pobiera za ow parking oplate. Zamiast wiec zaczniemy narzekac, krzyczec i
          wymagac to ruszmy troche glowa i:

          a) zastanowmy sie czy musimy parkowac auto na wielkim parkingu pod sklepem a
          nie na zwyklym osiedlowym parkingu 100 metrow dalej. Czy naprawde przejscie
          tych paru metrow z siatkami to heroiczny wysilek?

          b) zastanowmy sie czy wogole musimy jechac do sklepu autem. Przeciez
          komunikacja miejska tez pracuje. Czy naprawde przejazdzka autobusem czy
          tramwajem jest tak strasznie niewygoda?

          c) jesli juz zdecydowalismy sie, ze z jakis wzgledow musimy jechac samochodem i
          ze musimy go zostawic pod samym sklepem (osoba niepelnosprawan, naprawde duze
          zakupy, oberwanie chmury) to zanim rzucimy sie w wir zakupow i on nas do konca
          pochlonie i wyssa na jakis czas cala nasza inteligencje zastanowmy sie przez
          chwile czy na pewno zamknelismy wszystkie szyby i zamki oraz bagaznki, czy na
          pewno wlaczylismy autoalarm, czy na pewno nie zosatlwielismy na foltelu czegos
          co moze wydawac sie ponetne dla potencjalnego zlodzieja.

          Pozdrawiam
          • monikinha Re: Janse 26.04.04, 14:26
            Wiesz, jednak skala tego zjawiska jest trochę większa niż np. w centrum, a
            wydaje mi się, że skoro jest tego typu parking, to raczej na nim się powinno
            parkować, a nie zajmować miejsca mieszkańcom okolicznych osiedli :( to nie jest
            rozwiązanie.
            Mnie zadziwia zjawisko 'ochrony', która jest do 'kontroli obiektu', w tym
            również parkingu, ale nie czuje się zobowiązana do jakiejkolwiek reakcji. I to
            nie wina samych ochroniarzy, ale polityki całego centrum, bo dla nich to
            naprawdę najwyraźniej nie stanowi problemu, że wiele osób z wyrwanymi radiami
            raczej już tam nie wróci na zakupy...
            A ochroniarze i tak chodzą po parkingu - tyle, że nie czują się zobowiązani do
            jakiejkolwiek reakcji. Może sami się boją??? To jest chore, nigdzie na
            zachodzie tak nie ma - security jest do ochrony obiektu,również na parkingach
            niestrzeżonych.
            • mar_elx uważam, że ochrona jest w zmowie ze złodziejami 26.04.04, 14:52
              Obserwują delikwenta przez kamery i dają cynk złodziejowi, który w tym czasie
              obrabia samochód. W agencjach ochrony zatrudnieni są ludzie przypadkowi,
              czasami wręcz po wyrokach za kradzieże. Trafiają do tych firm, bo praca
              gówniana, więc nikt inny tego nie bierze, a oni z kolei żadnej uczciwej roboty
              i tak nie dostaną. To bzdura, że się sprawdza ich świadectwa o niekaralności.
              Oni nie okradają swojego chlebodawcy, ale wszystkich innych dookoła - a czemu
              nie! Kiedy mnie ukradli radio w GM, obok były "rozprute" jeszcze dwa samochody.
              Kiedy zwróciłem się do ochrony o pokazanie filmu z miejsca zdarzenia, bo
              byćmoże udałoby się wyłapać gnojków - odmówili. Mało tego - kierownik ochorny
              zanim mu jeszcze powiedziałem co zgineło już powiedział: "parking jest
              niestrzeżony i to nie nasza wina, że panu ukradli odtwarzacz".

              Sprawa jest prosta - najlepiej omijać takie miejsca z daleka. Jeżeli nie
              zlikwiduje się w nich kradzieży z samochodów i nie wypędzi kieszonkowców, tzw.
              galerie handlowe czeka los (otaczających je) blokowisk. Ale musi jeszcze
              upłynąć kilka-kilkanaście lat. W tym czasie obiekt te zwrócą się z nawiązką
              włascicielom i wtdy będą oni jużmieli w dupie co się z nimi stanie. Już teraz
              po GM i po innych tego rodzaju miejscach snują się grupy wyrostków, które na
              razie jeszcze (przynajmniej nie ostentacyjnie i bezczelnie) nie kradną, ale
              samo mówią, że przychodża tam z nudów, a nie po zakupy. Czasami kupią na spółkę
              frytki w makdonaldzie...

              A nawiązując do inne wątku na tym forum - policja woli stać na zakręcie i
              straszyć kierowców (no i złapać parę mandatów po 200 zł + parę łapówek po 50)
              zamiast przejść sie do takiego centrum handlowego incognito i wyłapać żulerię.
              A może by tak sprawdzić na www.allegro.pl skąd sprzedacy mają te radia bez
              paneli, radia oryginalne do forda i opla (wiadomo, że je najłatywiej
              odkodować)...
              • el_la Re: uważam, że ochrona jest w zmowie ze złodzieja 26.04.04, 15:11
                Właśnie to samo obserwuję w Blue City. Na ławeczkach przed budynkiem siedzą
                smętni młodzieńcy ogoleni na łyso w tanich dresikach, palą tanie papieroski i
                płuczą gardła piwem. Czasmi dołączaja do nich rozchichotane młode damy w
                błyszczących tantetnych bluzeczkach. Całość wygląda dość żałośnie. Czuję, że
                tak będzie sie przedstawiać "klientela" (w cudzysłowie, bo nie widzę, aby
                cokolwiek tam kupowali) owych "rodzinnych centrów handlowych".
                • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Klientela 26.04.04, 19:30
                  Klientela Centrum Handl. zalezy od dzielnicy. W Carrefour przy Targowej tez
                  bywaja opisani przez Ciebie ludzie. Mnie wystarczyla ta informacja w prasie o
                  ataku szaranczy na Blue City i wiem, ze tam sie nie nalezy zblizac.
          • Gość: xxx Re: Janse IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.04, 19:27
            A mi na jesieni w Auchan'ie w Mysiadle spuscili paliwo z baku. Poprostu wlezli
            pod samochod i sciagneli z pompy paliwa waz idacy z baku. Zlali ze 25-30l. I od
            tej pory nie jezdze do zadych hipermarketow ani centrow handlowych. Dopuki nikt
            nie oglosi, ze schwytano "paliwowych" zlodzieji nie zamiezam.
            Za to chodze pieszo do Leclerc'a na Ursynowie (bo mam blisko), a jak gdzies
            jade, to tylko tam, gdzie moge zostawic samochod na strzezonym parkingu, lub
            caly czas miec go na oku.
    • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Galeria Kotow nie jest wyjatkiem... 26.04.04, 13:24
      ... to samo dotyczy parkingu Sadyba Best Mall. Po prostu nie jest on strzezony.
    • Gość: jugoslawia Re: kradzieże w Galerii Mokotów ... IP: *.chello.pl 26.04.04, 15:04
      A moze poprostu postawić na dole, przy wjazdach na takie parkingi bramki z
      biletami, które będzie trzeba przy wyjeździe z parkingu włozyc do odczytu aby
      szlaban sie otworzył. Bilet każdy by zabierał ze sobą, no jesli by zostawił w
      samochodzie to już jak gdyby jego ryzyko... To jest oczywiscie tylko pomysł,
      propozycja,ale zawsze w jakiś tam sposób moze wpłynąć na kradzieże aut na
      dużych parkingach-bo przecież złodzieje nie wyskoczą samochodem z trzeciego
      piętra aby tylko nie przejeżdzac przez bramkę. Kasa jaką zarabiają owe galerie
      na swoich klientach, mogłaby by być przeznaczona w jednej milionowej na ochronę
      własnie tych klientów-czyli nas. A moze zrobic opłatę na taki parking
      1zł,niezależnie od czasu. Myślę, ze szybko by się zwróciły koszty bramek. Tam
      przecież ludzie siedzą niemalże non-stop.pozdrawiam
      • slodkoslony Re: kradzieże w Galerii Mokotów ... 26.04.04, 20:22
        1. Do obsługi parkingu kierowani są przeszkoleni i zarejsestrowani bezrobotni
        wyposażeni w identyfikator , garnitur , krawat , etc .
        2. Przy wieździe do Galerii każdy może sobie wybrać bezrobotnego
        , który mu się najbardziej podoba .
        3. Bezrobotny siedzi w aucie za złotówke / godzinę - pilnując dobytku
        i samochodu .
        4. Połowę opłaty parkingowej refunduje Galeria , która dzięki bezpiecznemu
        parkingowi ma więcej i to zamozniejszych klientów .

        5. W górnej części parkingu oddzielonej przegrodkami , stawki za pobyt
        z bezrobotnym ustalane są na drodze indywidualnych negocjacji .

        Biorąc pod uwagę rozmiar warszawskich centrów handlowych , śmiało morzemy
        przyjąć , że ich zatrudnienie z nadwyżką rozwiązałoby problem bezrobocia w woj.
        mazowieckim .
    • vitoria3 Re: kradzieże w Galerii Mokotów ... 27.04.04, 17:08
      Faktycznie to się często zdarza. Moim znajomym 2 dni temu ukradli radio z
      samochodu! I niestety nie jest to pierwszy przypadek, o którym słyszę...
      Czy Wy nie mieliście podobnych historii?
      • niech Re: kradzieże w Galerii Mokotów ... 27.04.04, 17:48
        Znasz mara? Wspolczuje.
    • Gość: Gośka Re: kradzieże w Galerii Mokotów ... IP: *.kijowska.waw.pl 27.04.04, 17:52
      Przede wszystkim nikt rozsądny nie zastawia radia w samochodzie ani wogóle
      niczego co może przedstawiać dla złodzeija jakąkolwiek wartość. Nie znam
      takiego miejsca w Warszawie gdzie radio w samochodzie mogło by być całkiem
      bezpieczne. Oczywiście mówię o miejscach ogólnie dostępnych.
      • niech Re: kradzieże w Galerii Mokotów ... 27.04.04, 17:56
        Rok temu przez Krakow przeszla fala kradziezy z samochodow - w samym srodku
        miasta. Zlodzieje kradli nawet puste torebki foliowe. Dlatego radze - dopoki
        jestes w Polsce nie zostawiaj na widoku nawet scierki do przecierania szyby,
        wczorajszej gazety czy pustego pudelka po papierosach. Wybicie szyby kosztuje
        wybijajacego zero zlotych. Jesli ukradnie ci cos co jest warte dziesiec groszy
        i tak bedzie do przodu.
Pełna wersja