Telefony w urzędzie: nie odbieramy, bo nie mamy...

IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.11, 13:10
A cóż to za słowo "Feleiton"?
    • gzeju Re: Telefony w urzędzie: nie odbieramy, bo nie ma 13.03.11, 14:16
      standard. I nie zdziwiłbym się jakby jeszcze pensja wzrosła, bo w teorii doszła im dodatkowa funkcja :)
      • helenka_k Re: Telefony w urzędzie: nie odbieramy, bo nie ma 13.03.11, 16:04
        schemat zazwyczaj jest podobny i bardzo prosty: naczelnik lub wyższa instancja wymyśla, coby tu zrobić, żeby się przypodobać obywatelom. wymyśla, wdraża. po czym w urzędzie (w którym wbrew pozorom nie siedzi się nad kawusią, tylko za***dala za marne pieniądze a i tak nie starcza czasu na wykonanie wszystkich zadań), innowacja nie działa tak, jakby sobie tego naczalstwo życzyło. bo ludzie się nie rozdwoją a więcej etatów nikt urzędowi nie przydzieli, boby się zaraz raban zrobił jak to urzędnicy połykają nasze podatki. i nie, nikt podwyżki nie dostanie za nowy obowiązek.
        • Gość: Michał Re: Telefony w urzędzie: nie odbieramy, bo nie ma IP: *.xdsl.centertel.pl 13.03.11, 16:45
          Urzędnicy pracują?

          Urzędnicy sami dla siebie tworzą bezsensowne przepisy, które tylko powiększają urzędniczą biurokracje i uzasadniają konieczność ich bytności ale korzyści społecznych z ich pracy są bardzo wątpliwe,

          a później właśnie się skarżą na "nadmiar pracy". Jak się urzędnikom praca w urzędzie nie podoba, to niech poszukają pracy na wolnym rynku jakoś o ruchach kadrowych i przepływach od urzędów do sfery prywatnej poza bardzo specjalistycznymi pracownikami nie słychać.

          W ilu urzędach urzędnicy zostają po godzinach? w ilu pracują nad projektowo?

          W urzędzie dzielnicy Warszawa-Mokotów - trzeba przykładowo pisać podanie, żeby zostać po godzinach, bo punkt 16:00 trzeba (zgodnie z regulaminem) zdać klucze i iść do domu - to się nazywa trudna praca, że ho!

          • helenka_k Re: Telefony w urzędzie: nie odbieramy, bo nie ma 13.03.11, 18:47
            sami tworzą przepisy? nie, urzędnicy działają według ustaw i rozporządzeń. kto wymyśla ustawy? posłowie, czy się mylę? no, oni też są de facto urzędnikami.

            w jakich urzędach pracuje się po godzinach? a choćby w urzędach skarbowych. a dlaczego? ano dlatego, że oprócz zadań związanych z podatkami, urzędnicy mają tam miliony wewnętrznej papierologii, pewnie sobie nawet nie potrafisz wyobrazić, ile bzdurnych sprawozdań, tabelek i innych takich musza wypełniać, bo minister czy premier zażyczył sobie tego czy owego. nie wymyślili tego sobie sami, o czym już pisałam wcześniej. a na przykład w okolicach 30 kwietnia co się dzieje? tysiące ludzi nagle sobie przypomina, że trzeba złożyć PITa jakby nie mieli na to 4 miesięcy czasu. i zawsze jest wielki raban, że kolejki, że urzędy mają pracować dłużej itd itp, co zresztą robią dla bandy nieprzewidujących idiotów.

            a co do urzędu dzielnicy warszawa-mokotów. byłam tam niedawno. wszystko załatwiłam w punkcie informacji, a gdy tam stałam wypełniając formularz, podeszło kilka osób, które pytały o jakieś bzdury, których można się dowiedzieć z internetu lub załatwić drogą listowną. czasem wystarczy nieco poszukać, zebrać komplet dokumentów, pomyśleć po prostu i można wszystko załatwić szybciej i bez niepotrzebnej fatygi. myślenia życzę wszystkim obywatelom, którzy udają sie do urzędów w jakichkolwiek sprawach.
            • Gość: Michał Re: Telefony w urzędzie: nie odbieramy, bo nie ma IP: *.home.aster.pl 13.03.11, 21:17
              To urzędnicy tworzą prawo dla urzędników, rola posłów to mit. Projekty nowelizacji powstają w urzędowych gabinetach ministerstw.

              Gdyby nagle zautomatyzować połowę ze zbieranych informacji i np. 20% urzędników okazała się zbędna, to zaraz by się pojawiła nowelizacja która by dodawała pracy tylko żeby nikogo nie zwolnić.


              Pytanie też o monitoring i ewaulacje efektywności pracy urzędników. Tego nikt nie robi
            • rlnd Re: Telefony w urzędzie: nie odbieramy, bo nie ma 13.03.11, 21:46
              > ile bzdurnych sprawozdań, tabelek i innych takich musza wypełniać, bo minister
              > czy premier zażyczył sobie tego czy owego.

              No po prostu biedni ci urzednicy, trzeba pracowac ?

              > a na przykład w okolicach 30 kwietnia co się dzieje?
              > tysiące ludzi nagle sobie przypomina, że trzeba złożyć PITa jakby nie mieli na
              > to 4 miesięcy czasu. i zawsze jest wielki raban, że kolejki, że urzędy mają pra
              > cować dłużej itd itp, co zresztą robią dla bandy nieprzewidujących idiotów.

              A dlaczego zwrot z podatku dostaje rowno po 3 miesiacach zamiast wczesniej ? Dokladnie taki sam mechanizm stosuja urzednicy - na ostatnia chwile.

              > podeszło kilk
              > a osób, które pytały o jakieś bzdury, których można się dowiedzieć z internetu
              > lub załatwić drogą listowną.

              1. nadal nie kazdy ma dostep i nie kazdy sie umie poslugiwac
              2. droga listowna - odpowiedz po conjamniej dwoch tygodniach

              PS. Przypominam ze urzednicy to sfera budzetowa, a wiec niejako petenci placa im pensje. Warto to miec na uwadze, kto tu jest dla kogo.
              • tom_aszek Wszyscy wszystko robią na ostatnią chwilę :) 14.03.11, 10:30
                rlnd napisał:

                > A dlaczego zwrot z podatku dostaje rowno po 3 miesiacach zamiast wczesniej ?
                > Dokladnie taki sam mechanizm stosuja urzednicy - na ostatnia chwile.

                Bo ci, którzy mają dopłacić, dopłacają też na ostatnią chwilę. Przecież żeby wypłacić, trzeba mieć z czego. :)
    • Gość: ja Bartelski to tragedia IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.11, 15:18
      Bartelski to tragedia

      tak źle jeszcze nigdy nie było w naszej dzielnicy.
      • Gość: (gość portalu) [b]Re: Bartelski to tragedia...- też tak sądzę[/b] IP: *.tpnet.pl 13.03.11, 20:27
    • Gość: wyższa kultura Telefony w urzędzie: nie odbieramy, bo nie mamy... IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.11, 16:50
      To wzorowy urząd. Teraz nawet będzie obliczał na ilu mieszkańców powinien przypadać jeden szewc, krawiec, fryzjer ....To da im szansę manipulowania lokalami użytkowymi. Teraz dają je " na kulturę". Wóda tam się leje kulturalnie i kulturalnie, bo z parę złotych, wyczekuje się staż wymagany do wystąpienia o wykup lokalu. Co tam telefon.....grunt, że można pochwalić się pracą dla obywateli. Inicjatyw jest dużo. Wszystkie nie warte funta kłaków.
Pełna wersja