Gość: Kosiba
IP: *.adsl.inetia.pl
30.03.11, 08:44
A kto "zagospodarował" etaty dotychczas istniejących USC? Czy nie są to skutki rabunku, dokonywanego przez nowo wybranych władców dzielnic i Miasta? Niezależnie od sztandarów, pod jakimi wybrańcy dorwali się do swoich biurek i foteli, łupią co się da - byle dobrze się urządzić.
W dobie powszechnej komputeryzacji - obsługa mieszkańców w skali lokalnej jest i pozostanie sprawą najłatwiejszą do zorganizowania. Jak widać "po efektach" - najłatwiejsza do ograniczania. Okazuje się, że tzw reforma samorządowa - to jednak mała poprawa w funkcjonowaniu instytucji i urzędów, bezpośrednio obsługujących obywateli. Np POCZTA. Czy to jest urząd czy przedsiębiorstwo? Odpowiedz wyjaśni dość zasadniczą różnicę między jednym i drugim (chodzi o sposób pokrywania kosztów ich funkcjonowania). USC jest u r z ę d e m czyli urządzeniem do wykonywania zadań, określonych przez Państwo. Z tzw reformy skorzystały głównie rozliczne koterie lokalne i regionalne dla stworzenia jeszcze większej ilości stanowisk, z funkcjami wzajemnego deptania sobie "po piętach". Np Urząd Wojewody z milionowymi funduszami płac i Urząd Marszałkowski - z jeszcze większym aparatem urzędniczym i płacami. Kompetencje i jednego i drugiego "Urzędu" to pasmo procedur, opóźniających przygotowanie i wykonanie praktycznie k a ż d e j decyzji np w sprawie budownictwa drogowego. Czas potrzebny dla o b r o b i e n i a sprawy w k a ż d y m z tych urzędów - na zewnątrz mają sprawiać wrażenie, że tam m y ś l ą i analizują, badają i oceniają. Ale częstotliwość występowania błędów i zwyczajnych, niechlujnych pomyłek dowodzi, że nic z tych rzeczy. Tylko przelewanie z pustego w próżne. I jakie są efekty mieszania "samorządowej" kuleszy (kulesza to huculska kasza z kukurydzy) przez PROFESORA Kuleszę. Tylko "siąść i płakać" gdy krasnoludki sikają do mleka! Gdzie te "muski" i mądrale?