Dodaj do ulubionych

Awantura w szkole: obawy o życie dyrektorki

02.04.11, 14:09
Brawo panie Wojewodo !
Obserwuj wątek
    • Gość: K Awantura w szkole: obawy o życie dyrektorki IP: 85.222.48.* 02.04.11, 14:25
      Dobra szkoła? Dobra dyrektorka? jakiś żart, mój syn tam chodzi, ta szkoła pod rządami aktualnej dyrekcji to jest porażka, atmosfera jest taka, że dzieci to niepotrzeny wrzód, a tym bardziej rodzice. Dzieci są traktowane przedmiotowo, nie słucha się ich opinii, tylko lata i sprawdza mundurki (powyciągane koszulki polo, podobno gorsze od niebiałej koszuli - zdanie p. Dyrektor) i buty czy są z odpowieniego materiału. Co się trafi nauczyciel z lepszym konatktem z uczniem to albo sam odchodzi, albo jest zmuszany przez "cudowną" p.Dyrektor, o czym zresztą sami informowali uczniów. Pani Dyrektor 3 lata zajmowało znalezienie dobrego nauczyciela matematyki dla klasy matematycznej, a Ci co byli w międzyczasie, mieli kłopoty ze swoją osobą, uważając dzieci za wrogów, nie mówiąc, ze nie umieli uczyć swojego przedmiotu.
      Do tego wspaniały komitet rodzicielski z listą wydatków typu montaż klimatyzacji w pokoju nauczycielskim... Mam nadzieję, że nowy Dyrektor posprząta w tej szkole, wyrzuci parę osób, które nie rozumieją dzieci, wydają rozkazy rodzicom, krzycząc: " niech Pani wcześniej wstanie zrobić dziecku kanapki, po co tu Pani dziecko zapisała, trzeba sobie było je wysłać koło domu".
      Nie jestem fanem tego chłopaczka, wiem, że wśród uczniów jest opinia, że przesadził, ale to wreszcie odkryło problem tej szkoły, z nauczycielami i dyrekcją przekonaną o swojej boskości, to nie jest szkoła XXI wieku, tego nie zmienią, dziesiątki kamer, bramki z kartami magnetycznymi i dozorca/strażnik przy drzwiach, tu trzeba nauczyć się szanować ludzi i przede wszystkim pamiętać, że dziecko gimnazjalista/licealista to też człowiek i trzeba go uczyć, a nie łamać mu charakter, to nie PRL ( a na mentalny skansen tegoż wyglądała).
        • Gość: Mama Re: Awantura w szkole:byle do końca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.11, 21:39
          I K i Tatus mają świętą rację. Moje dziecko też chodzi to tej szkoły. Tutaj dzieci mają robić statystykę do pokazania na zebraniach. Jak pojawia się problem, to się problemu/dziecka najlepiej ze szkoły pozbyć. Kara i represja to podstawowy, jeśli nie jedyny środek wychowawczy (plus bramki, mundurki, karty magnetyczne itp. pomysły. Pana przy wejściu proszę zostawić, bo jest akurat sympatyczny i pomocny). W opisie historii z "Pawełkiem" uderza mnie jeszcze to, że jakoś wszystkim umknął fakt, iż jego klasa była przez parę dni bojkotowana przez niektórych nauczycieli, którzy stwierdzili, że dopóki on jest w tej klasie, oni tam uczyć nie będą. Przychodzili do szkoły, ale klasa miała zastępstwa. To jest trzecia klasa gimnazjum! Cała klasa potraktowana została jako zakładnicy w rozgrywce szkoły z rodzicami niesfornego chłopaka! I wszystko jest ponoć w porządku, bo bronili swojego honoru. O czym my tu rozmawiamy? Myślę, że przynajmniej na razie lepiej tej szkoły unikać.
          • Gość: potop Inspekcje Robotniczo-Chłopskie IP: *.ip.netia.com.pl 05.04.11, 08:45
            klasa miała zastępstwa więc nauczanie kontynuowano, szkoła przeżywała już w całkiej nieodległej historii takie stany nadzwyczajne jak wysoki powodziowy poziom Wisły kiedy przerywano zajęcia a obecnie mamy dokonany potop wywołany przez Wysokiego Prominenta tatusia rozbrykanego chłopczyka, a tatuś Pawełka zapewne dobrze pamięta czasy kiedy na realizujacych "słuszny robotniczy protest" mówiono "warchoły" a niepokorne szkoły nękały nie tylko kuratoria ale również i Inspekcje Robotniczo-Chłopskie
            • Gość: czytelnik Coś ci się pomieszało ojciec Pawła to styropian IP: *.aster.pl 14.04.11, 00:04
              Coś ci się pomieszało. O ojcu Pawła pisze się, że styropian. Jeśli tak to co on może mieć wspólnego z inspekcją robotniczo-chłopską. Komuna raczej god dołowała. Dowiedzcie się najpierw kim on jest, bo inaczej to wygląda na bzdurzenie. Może "robotniczo-chłopska" to jest ta Buta? Tak mi to zresztą wygląda. Zresztą Buta to robi pewnie na wszystkie fronty.
              • Gość: Prus Bolesław Sienkiewicz Henryk IP: *.ip.netia.com.pl 14.04.11, 08:05
                zostawmy Szanownego Ojca w spokoju bo akurat obecnie Znacznie Większą Szychą jest akurat Szanowna Mama; a co do pomieszania i inspekcji IRCh to nie Bolesław Prus a Henryk Sienkiewicz napisał - "... zły uczynek jak ktoś Kalemu ukraść krowy a dobry uczynek jak Kali komuś ukraść krowy...", czy to biały styropian czy zielone sukno czy czerwona flaga - w tej kwestii ma znaczenie drugorzędne
      • Gość: uczeń Przewodniczący samorządu szkolnego bije koleżankę IP: *.aster.pl 13.04.11, 23:33
        Krzysztof Stępień uderzył dzisaj uczennicę Klaudię Rusin. Było to tak bolesne, że udała się ona do gabinetu lekarskiego. Brat Klaudii zwrócił się po lekcjach do Krzysztofa w obronie siostry, "Przewodniczący" samorządu Stępień płacząc poleciał do dyrektorki, której jest lizusem. Klaudii Rusin zwrócono podobno uwagę, by nie wywoływała zamieszania. Wypadek ten najlepiej pokazuje co się dzieje w Prusie. Klaudia to "huligan", lizus Stępień to "przywódca" młodzieży. Może jakiś dziennikarz to zbada. Sarczy zapytać kilka osób.
        • Gość: wera_ska Re: Przewodniczący samorządu szkolnego bije koleż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.11, 23:50
          Zauważyłam, że wątek Krzysztofa Stępnia powtarza się. Zapraszam do pisania do mnie na email wera_ska@onet.pl. Mam też informacje, że dziwczynka Sylwia Kruk, "prymuska", która według kolegów ma wzorowe zachowanie za donosicielstwo (Gratuluję rodzicom!) umieszczała swoje zdjęcia na Facebooku w wyzywającym stroju, z alkoholem i papierosem w ręku. Moje dziecko ma tymczasem obniżoną ocenę z zachowania za brak mundurka. Trzeba tę szkołę przystosować do standardów demokracji XXI wieku. Wierzę, że nam się uda.
          P.S. Swoją drogą, po pierwszych mailach ciarki mi przeszły po plecach. Polityka miłości i demokracji chyba w Prusie nie gra. Weźmy sprawy w nasze ręce! Planuję zaraz po świętach pierwsze nasze spotkanie, przykro mi, że nie wcześniej, ale wyjeżdżam daleko... tam gdzie system edukacji jest naprawdę najlepszy (Skandynawia). W.S
        • Gość: Che Guevara sierpem i młotem w czerwoną hołotę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.11, 22:42
          ustalmy najpierw czy pobita nie miała na sobie koszulki z Che Guevarą lub innym motywem mogącym być uznany za komunistyczny, bo w tym przypadku na mocy silnie promowanego ostatnio super-przykazania "sierpem i młotem w czerwoną hołotę" może mieć zastosowanie specjalna kwalifikacja prawna czynu zabronionego - na podstawie prawa zwyczajowego vide sprawa Rodzice Pawełka przeciw kończącej kadencję Dyrekcji Prusa rok szkolny 2010/2011, bliższe szczegóły prawne możliwe do pozyskania już od władz oświatowych nadzorujących gimnazjum. Z wyżej podanych przyczyn ewentualne ze wszech miar społecznie oczekiwane próby ukarania sprawcy czy to przez ustępującą czy też wybieraną 19 kwietnia Nową Dyrekcję - to możliwe zawodowe nauczycielskie harakiri być może z Komisją Dyscyplinarną dla Nauczycieli w tle i niewykluczonym dożywotnim wydaleniem z zawodu.
    • anika1983 Awantura w szkole: obawy o życie dyrektorki 02.04.11, 14:50
      "Od siedmiu miesięcy moja żona jest zaszczuta przez rodziców wspomnianego w artykule Pawełka i przez panią wicekurator do tego stopnia, że obawiam się o Jej życie, może dojść skrajnie do sytuacji, że sam będę próbował wymierzyć sprawiedliwość. " - że co, słucham??? Przecież to są normalnie groźby pod kierunkiem rodziców, którzy śmieli się przeciwstawić szkole. Słusznie czy nie, ale o tym ma rozstrzygnąć organ do tego powołany, a nie mąż pani dyrektor!
    • Gość: o.Miron Awantura w szkole: obawy o życie dyrektorki IP: *.play-internet.pl 02.04.11, 15:24
      Zastanawia mnie co dzisiejsze czasy zrobiły z dzieci i rodziców a także nauczycieli. W tych parszywych czasach parszywego komunizmu kuratoria były od układania programu, nauczyciel był od tego aby nauczać i realizować program, uczeń od tego aby się uczyć, a rodzice od tego żeby wychowywać i pomagać nauczycielom. Dziś wszystko postawione jest na głowie kuratorium to stado nierobów, którzy nie znając się na niczym wtrącają się do wszystkiego, nauczyciele układają programy i nie uczą uczniowie to święte krowy, których nie można ruszyć, rodzice zaś zamiast wychowywać załatwiają kolejne zaświadczenia o różnych dysfunkcjach i ADHD podobnych. Ludzie opamiętajcie się i przywróćcie to co było dobre, ponieważ inaczej za kilka lat szkoły będą jak pola bitew i kolejne teatry wojenne !!! Będą miejscem wojen pomiędzy nauczycielami, rodzicami i uczniami.
    • Gość: Kępianin nauczyciele sami przyznają do winy IP: *.dip.t-dialin.net 02.04.11, 15:32
      Sposób obrony Pani Dyrektor i związanych z nią nauczycieli najlepiej świadczy albo o poczuciu winy albo zupełnym braku pedagogicznego wykształcenia. Zamiast stanąć przed Komisją i zbijać argumenty oskarżenia (którego bynajmniej nie formułował tata Wójcicki, lecz recznik dyscyplinarny) usiłują odwoływać się do posłów i do mediów. Kto chce tu korzystać z swoich wpływów, chyba jedynie ci pseduo-pedagodzy. Pogróżki męża dyrektorki, że sam będzie wymierzał sprawiedliwość, można zostawić bez komentarza, choć zachaczają o groźbę karalną.
      To że Buto jest chora i jak na raz inni jej koledzy - to brzmi na oczywistą bujdę, żeby zyskać na czasie. Jak się ma czyste sumienie to się tak nie choruje.
      Okropne wrażenie sprawia też chór rodziców lizusów dyrektorki. Ich świadomość obywatelska i wiedza, czym są mechanizmy prawne jest równa zero. Strach tylko pomyśleć co fundują w domu jako wychowanie swoim dzieciom.
      Zal tylko pozostałych nauczycieli w szkole, bo na pewno w większkości to porządni ludzie i pedagodzy z powołania. Bronić ich jednak należy nie przed rodzicami Pawła, ale przed takim dyrektorem i takimi kolegami, jacy teraz oczekują na Komisje Dyscyplinarną.
        • patriot1 Re: nauczyciele sami przyznają do winy 03.04.11, 23:08
          udowadniać przed urzędnikami(a nie przed sądem),że nie jest się wielbłądem to chyba nie jest najprostsza rzecz pod słońcem-nie miałeś sytuacji,że ktoś cię pomawiał a ty nie to,że nic nie zrobiłaś to musisz się jeszcze tłumaczyć?nie sądzisz,że to dosyć upokarzające?
          co się takiego stało,że aż tylu nauczycieli ciąga się po tych pseudo sądach-jakich wpływów trzeba użyć aby uruchomić taką inkwizytorską machinę-jakiś paniczyk został źle potraktowany,bo zamiast się uczyć postanowił rządzić w klasie i szkole,a niedobrzy nauczyciele którzy do pięt mu nie dorastają powiedzieli dość?
          ci nauczyciele jeśli popełnili błąd to chyba tylko taki że za późno postanowili załatwić sprawę tego głąba z ustawionym tatusiem i mamusią-swoją drogą skoro to taki brylant to dlaczego rodzice przenieśli go do szkoły społecznej?dlaczego swoich podwoi nie otworzyły przed nim takie szkoły jak Batory czy Władysław IV -powinny się bić o pozyskanie takiego talentu
    • Gość: niunia Awantura w szkole: obawy o życie dyrektorki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.11, 16:09
      Szczerze to się dziwie takiemu rozwiązaniu sprawy. Jeszcze 4 lata temu sama byłam w gimnazjum i z mojej klasy kolega został przeniesiony do równoległej za złe zachowanie
      i jakoś nikt afery nie robił jak w tym przypadku. Po prostu wegług mnie Pawłowi za przeposzeniem w d...pie sie poprzewracało. Moje gimnazjum nie było jakieś cudowne pod względem zachowania i jeśli uczeń ewidentnie łamał statut to jakieś kary na niego zostawały nakładane. A tu się robi nie wiadomo jakie wydażenie bo nie mógł zostać przewodniczącym.
      A jaki on daje przykład swoim kolegą jeśli ma naganne zachowanie? Generalnie się przyjmuje, że przewodniczący powinien w jako taki sposó dawać dobry przykład innym pod względem nie tylko nauki ale i zachowania, a tego sobą nie reprezentował więc co się czepiać grona pedagogicznego. No ale jak ma sie postawionych i pyskatych rodziców to takie kwiatki później wychodzą
    • Gość: koleżanka Kłamstwa o Pawle IP: *.acn.waw.pl 02.04.11, 16:54
      Jestem oburzona tym, co piszą o Pawle. Uczyłam się z nim w jednej klasie. Rzeczywiście czasem za dużo rozmawiał, Czasem się wygłupiał. Ale bez przesady! Nie róbcie z niego przestępcy! Wcale nie dezorganizował lekcji, bo zazwyczaj i tak większość gadała, a zabawy w czasie lekcji wymyślali różni uczniowie. A wy wszystko zwalacie na niego .Bzdury!!!!!
    • Gość: skandal Awantura w szkole: obawy o życie dyrektorki IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.11, 18:43
      A tutaj widać w dupach się jaśnie gronu poprzewracało i jeszcze groźby się pojawiają. To już nie tyle brak umiejętności oceny sytuacji ile skrajna frustracja, która jest po prostu niebezpieczna.

      Czytając o tym konflikcie, coraz lepiej widać, że ten chłopak po prostu wygrał z gronem, obnażając przy okazji jego zadufanie i miałkość. Nie wiem czy jest czego bronić. Sam wiele lat temu ostro nabruździłem w swojej szkole (Cervantes) ale mimo wielu rzeczy o jakie można było o tamtejszych nauczycielach powiedzieć, to na pewno nie tego, żeby dopuścili do tak żenującego spektaklu potrafiąc przyjąć do wiadomości inne zdanie.
    • Gość: gość Awantura w szkole: obawy o życie dyrektorki IP: 94.75.124.* 02.04.11, 21:07
      Wiem, że to straszna ujma na honorze, że problematyczny "gó...arz" wygrał z kadrą, ale trzeba to przyjąć na klatę i starać się być lepszym dyrektorem, nauczycielem itd. Ewidentnie widać która strona manipuluje faktami. Młodzież staje się co raz bardziej wymagająca i trudna do okiełznania, a kadra jakby utknęła w socjalizmie... Niestety, trzeba ruszyć się co nieco i dostosować do nowych realiów.
    • Gość: m głupich nie sieją... nawet nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.11, 21:08
      Biedna szkoła... uczeń zażądał przestrzegania własnych praw. Co za potworna dyskryminacja nauczycieli!

      Najwyraźniej nauczyciele są winni. Kruczki prawne w stylu nie stawiania się na rozprawach stosują przestępcy, ludzie o czystym sumieniu starają się raczej maksymalnie pomóc sądowi, bo im więcej dadzą mu informacji i im bardziej będą współpracować tym mniejsza szansa na pomyłkę na ich niekorzyść.
      • Gość: Komisja Dyscyplina radzę prosić o łaskę IP: *.ip.netia.com.pl 05.04.11, 09:29
        ale "Prezes Sądu" przecież już publicznie w sobotniej Wyborczej ogłosił już wyrok - nawet nie czekając jak Komisja Dyscyplinarna na dobre rozpocznie pracę (i w żadnym wypadku nie ma w tej kwestii mowy o jakiejkolwiek presji na Komisję), więc nauczyciele zostaną już tylko przymusowo doprowadzeni na wykonanie wydanego wyroku. Przed egzekucją doradzam Im jeszcze poprosić o łaskę doradcę Urzędu d/s Represjonowanych - może po starej znajomości okaze wielkoduszność i na koniec tej całej nieprzyjemnej sprawy okaże się Wielkim Człowiekiem kórym niewątpliwie był i może być nadal - z całym należnym szacunkiem, bo problemy z dzieckiem spadają na człowieka jak choroba często zupełnie niespodziewanie i niezasłużenie
    • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Krnąbrny gó...arz to przede wszsytkim porażka IP: *.jmdi.pl 02.04.11, 21:22
      wychowawcza rodziców. Żaden aniołek nie stał się diabłem tylko przez szkołę. Dzieci wpływowych czy bogatych rodziców często są aroganckie, roszczeniowe i aspołeczne od najmłodszych lat. Bo to właśnie arogancja, roszczeniowość i aspołeczność ich rodziców pozwoliła im osiągnąć wpływy i majątek w czasach transformacji ustrojowej. Niedaleko pada jabłko od jabłoni.
    • Gość: Jacek Jakim prawem głos zabiera Kozłowski??? IP: *.aster.pl 02.04.11, 21:34
      Wojewoda Kozowski powinien trzymać język za zębami. Sam jest pozwanym w sprawie przez nauczycieli o naruszenie ich dóbr osobistych. Pozwanymi są także pracownicy kurotorium. Kozłowski doskonale wie, że w tych postępowaniach nie chodzi o kruczki prawne, ale o draństwo i zbydlęcenie pracowników kuratorium. A Kozłowski ich nadzoruje.
    • Gość: rafał A jednak mamy państwo prawa IP: 178.73.49.* 02.04.11, 23:03

      Po przeczytaniu tego artykuły ponownie zacząłem wierzyć ,że Polska może być państwem prawa.
      Ile to osób naciskało i nada naciska na urzędników a mąż dyrektorki nawet grozi ,że sam wymierzy sprawiedliwość a oni /urzędnicy / robią swoje i stosują przepisy prawa .
      Niewiarygodne. Ten chłopiec i jego rodzice zachowują się w zaistniałej sytuacji o wiele lepiej niż nauczyciele. Złożyli skargę i czekają na jej rozpatrzenie . A nauczyciele : obstawiają się renomowanymi prawnikami, dostarczają zwolnienia lekarskie aby proces nie zaczął się. W tym czasie wykorzystują część rodziców- swoich fanów aby naciskali burmistrza, komisję, wojewodę., biegają z dokumentami do posłów i radnych lub do prasy, która nie daje im się manipulować.
      A jak i to nie pomoże to mąż dyrektorki weźmie sprawę w swoje ręce wymierzy sam sprawiedliwość.
      Co ta dyrektorka i kilku nauczycieli chcą zrobić z tą porządną szkołą.? Oni muszą z tej szkoły odejść ,bo nigdy tam nie będzie dobrze.
      Niech dadzą wreszcie spokojnie pracować swoim kolegom.



      • Gość: xy Re: A jednak mamy państwo prawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.11, 09:32
        i tak to właśnie wygląda, jak się osądza ludzi po przeczytaniu jednego artykułu

        o wielu rzeczach tutaj nie napisali i nie jestem uprawniony do ich wymieniania, ale szkoła została wmieszana w aferę polityczna, a ojciec "Pawła" robił w tej sprawie takie rzeczy, że by Ci się zdanie zmieniło o 180 stopni w kwestii tego kto tutaj się dobrze zachowuje a kto nie.

        co do nauczycieli to też bym się nie wypowiadał, gdybym ich nie znał, bo jest wśród nich wychowawczyni pawła i szkoła kobiety, bo to genialna nauczycielka i pedagog. nawet jeżeli źle rozegrała sprawe na poczatku
        • Gość: rafał Re: A jednak mamy państwo prawa IP: 178.73.49.* 03.04.11, 10:19

          Jak coś wiesz to powiedz. Ja coś wiem a nie powiem. Kogo Ci to przypomina?.
          Funkcjonariusze publiczni jakimi są nauczyciele podlegają ocenie i rodzice maja do tego też prawo.
          Ja tę grupę nauczycieli skupionych wokół dyrekorki oceniam w tej konkretne sytuacji . Sprawa dla mnie jest prosta. Uczeń zakpił z nauczycieli ,a oni chcą się teraz zemścić i robią coraz więcej głupstw. Ostateczną decyzję w ich sprawie podejmie sąd dla nauczycieli, którego jak widać boją się jak diabeł święconej wody . Rozprawa jest w jeden dzień a w pozostałe powinni pracować w szkole. a tak siedzą na zwolnieniach .
          Co to znaczy źle rozegrała?. Nauczyciel rozgrywa wojnę z dzieckiem i jego rodzicami?. Szkoła to nie ring.
          Skoro p.wychowawczyni , a być może i inni oskarżeni nauczyciele mają świadomość ,że popełnili na jakimś etapie pracy wychowawczej z uczniem błąd to dlaczego nie chcą się do niego przyznać?. Dla dobrego nauczyciela dziecko to podmiot jego pracy a nie przedmiot jak zabawka .Jak nam nie odpowiada to wyrzucamy.
          Oj ,w tej szkole ciężka praca czeka nowego dyrektora. Jak nie rozbije układu dyrektorki to nie wróżę mu długiego pobytu w tej szkole. A układ działa i czuje się jak widać bezkarny.
    • Gość: maria_awaria Awantura w szkole: obawy o życie dyrektorki IP: *.play-internet.pl 02.04.11, 23:46
      Zachowanie zachowaniem, wychowywanie wychowywaniem, ale przede wszystkim jest to zespół szkół, gdzie dzieciom powinna być przekazywana wiedza na odpowiednim poziomie, niezależnie od renomy placówki każdy z uczniów ma prawo do otrzymania w szkole wiedzy. Tak się złożyło, że udzielam korepetycji m.in. uczniom tego wspaniałego ośrodka edukacyjnego i muszę przyznać, że jestem przerażona poziomem jaki reprezentuje tamtejsza kadra. Nie mam zamaru rzucać nazwiskami, ale jeżli nauczyciel języka obcego przekazuje uczniom wiedzę niezgodną z rzeczywistością, czyli po prostu uczy błędów, to moim zdaniem coś jest nie tak. Kiedy taki nauczyciel dodatkowo gnębi swoich uczniów wyzwiskami i stawia wymagania niezgodne z programem... Tej szkole, jak z resztą wielu innym, przyda się weryfikacja "pedagogów". Osobiście uważam, że każdy nauczyciel przed podjęciem pracy w zawodzie powinien zostać poddany testom osobowościowym i weryfikującym predyspozycje do spełniania tak poważnej funkcji. Dzieci spędzają w szkole większość swojego czasu. To z kim ten czas dzielą ma na nie ogromny wpływ.
    • Gość: "Dziadek" Awantura w szkole: obawy o życie dyrektorki IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.11, 07:56
      Nie wnikając w sprawę zbyt szczegółowo - można spytać: kto tu rządzi - nauczyciel czy uczeń? A za chwilę: czy można sobie wyjaśnić, skąd wyrasta "polskie warcholstwo"? Kempy, Leppery, Ziobry, Rokiciny, Kaczorki i Bredzińscy nie spadają z nieba. To są okazy z rodzimej hodowli. Sprzyjają temu ewidentnie fałszywe i dające opłakane skutki założenia, że każdemu wszystko i wszędzie wolno. Uczeń może nauczycielowi wysypać śmieci i założyć kosz na głowę - bo młody i "niewyżyty". Ten sam uczeń lub jemu podobny może pomazać szprejem ściany - bo niewyżyty i sfrustrowany. Tenże uczeń - na stadionie lub w pobliżu - może zrobić "zadymę", wybijać szyby w oknach, rzucać kamieniami w policjantów, służby porządkowe lub ... innych uczniów na widowni, stadionie czy ulicy. Jak go ktoś złapie i przytrzyma - od razu interwencja tatusia/mamusi z zarzutami, że "czepiają się niewinnego" i że ten porządkowy - to "uprzedzony, napastliwy itp" i w ogóle "łobuz". Zamiast wziąć się za swoją "pociechę" - zaczynają próby "wychowania" nauczyciela, policjanta czy ...otoczenia (sąsiadów, przechodniów itd). Zamiast przyjąć do wiadomości, że władają niezbyt udanym "produktem" w postaci swojego potomka (może spłodzonego w pijanym "widzie"), na siłę starają się obdarzyć nim świat bez okrzesania - co już jest dybaniem na dobro i bezpieczeństwo tegoż. Ten świat czyli otoczenie nie chce, nie może i nie powinien godzić się na przyjęcie do siebie takich "ancymonów" - o postawach aspołecznych, zdeformowanych (przez dom i środowisko) charakterach i demoralizującym wpływie na kolegów. Każdy rodzic chciałby jak najlepiej dla swego dziecka, ale nie każdy wie - jak tego dokonać. Powinien mu w tym skutecznie pomóc ów przysłowiowy nauczyciel (pod warunkiem, że to potrafi). Nie pomoże, nawet dobry - jeśli mu w tym przeszkadzają. A przeszkadzają, i to bardzo. Autorytet szkoły niosą nauczyciele. Jeśli tego autorytetu brak - szkoła przestaje być tym, czym powinna być: miejscem wychowania i nauczania, a staje się miejscem (kolejnym) wykoślawiania młodych ludzi i kreowania szkodników. Rolą tatusia/mamusi w szkole nie jest "zastępowanie" nauczyciela lecz nie przeszkadzanie mu w "okrzesaniu" ich latorośli, jako "projektu na człowieka". Jeśli są z tym problemy (a bywają), to tatuś/mamusia, jako osoby "zainteresowane" - powinni przymilknąć i starać się pojąć przyczyny i popracować nad ich usunięciem. W innym przypadku dopuszczają się "wymuszania" na nauczycielu/szkole czegoś w rodzaju "nienależnych świadczeń". Jeśli ten tatuś/mamuśka na dodatek jest osobą publiczną, to zachowanie to nosi znamiona przestępstwa o charakterze łapownictwa (jak Lepper czy Łyżwiński - tylko w nieco innym kształcie).
      A dyrektor szkoły - co może zrobić w powstałej sytuacji? Skorzystać z instytucjonalnej pomocy międzyszkolnej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej dla "zdefiniowania" przypadku i ustalenia metod postępowania z nim (może rehabilitacji?). Uczeń z nagannym zachowaniem nie może być "promowany" na funkcję w samorządzie szkoły, gdyż była by to promocja antywychowawcza. A jeśli dyrektor czy nauczyciel nie radzi sobie z problemami - powinien zmienić "miejsce postoju".
      • Gość: nauczyciel Dziecko wychowuje rodzina a szkoła pomaga IP: *.aster.pl 03.04.11, 10:43
        Myli się bardzo głęboko. To nie rodzice mają nie przeszkadzać szkole, ale szkoła ma wspomagać w wychowaniu w rodzinie. Takie jest polskie prawodawstwo i tak dyktuje rozsądek. Szkoła ma więc współdziałać z rodzicami. To oczywiście ideał i z pewnością życie ten ideał komplikuje.
        Jestem też przekonany, że to właśnie dzieci wychowywane "strychulec" przez nauczycieli takich jak pani Buto wyrosną na Lepperów, a nie młodzież, która jest samodzielna, zna swoje prawa, czuje szacunek do nauczycieli, ale również domaga się od nich odpowiedniego szacunku. Mam wrażenie, że Pańskie wyobrażenie pedagogiki jest nieco uproszczone.
        Czytając całą dyskusję mam wrażenie, że Paweł był wychowywany całkiem dobrze i że jego ojciec dobrze wie, jak postępować z młodym człowiekiem. Nie dał mu zrobić krzwdy - to po pierwsze a po drugie uczy go samodzielności.
        Ma Pan rację, że w szkole "rządzi" nauczyciel, a nie uczeń. Chodzi o to, że takie rządy jak dyrektor Buto, to demoralizowanie młodzieży.
        Pani Buto chce zrobić z niego łobuza, nasłała na dom kuratora sądowego, który wniosek szkoły obśmiał (patrz artykuł w GW).
        • Gość: "Dziadek" Re: Dziecko wychowuje rodzina a szkoła pomaga IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.11, 14:31
          Chyba pan "nauczyciel" też się myli. Wydaje się oczywiste, że szkoła nie może (choć czasem powinna) zastępować rodziców, a tym bardziej rodzice wyręczać szkoły. Ale nazbyt często ewidentna bezradność nauczyciela/szkoły, a nie jednokrotnie wygodnictwo - powodują "poszukiwanie" rodziców jako wspólników, a nawet współwinnych incydentów powodowanych przez uczniów w szkole (w czasie gdy są pod nadzorem i opieką nauczycieli). Nie należy z tym plątać "wyników" nauczania, które uczeń uzyskuje przez pracę w szkole i poza nią (w tym w domu). Jeśli "incydent" ma miejsce na terenie szkoły, to jakie zasady pedagogiki nakazują "odroczenie" zastosowania niezbędnych konsekwencji do czasu "nawiązania współpracy" szkoły z rodzicami, którzy powinni w konkretnej sprawie zadziałać "wychowawczo", a szkoła im w tym "pomoże". Jak? Czy przez "zakablowanie" ucznia przed rodzicami i zgłoszenie oczekiwania w rodzaju: "co państwo-rodzice na to"? Toż to czysty absurd: przyczyna (incydent) i konsekwencja (?) stają się w czasie odroczone tak, że zaciera się związek przyczynowo-skutkowy między incydentem, a jego konsekwencjami (wychowawczymi). A jest to szczególnie istotne dla nastolatków. Udział rodziców w tym procesie jest niewykluczony, ale jego brak nie powinien być a l i b i dla szkoły, gdyż z g o d n i e z n a s z y m s y s t e m e m p r a w n y m - szkoła ma obowiązek nie tylko uczyć ale i w y c h o w y w a ć. Nie może to oznaczać tolerowania i pobłażania dla zachowań niepożądanych, wnoszonych do szkoły/klasy z przysłowiowego podwórka, ulicy, a nawet niektórych "rozregulowanych" domów. Kształtowanie samodzielności - to aktywność w doradzaniu kandydatowi do samodzielności, a nie puszczanie takiego "samopas" na zasadzie: "rób co chcesz - byle nikt nie przyszedł ze skargą" lub "niech się martwi tata tej dziewczyny".
          Wielu dyrektorów/nauczycieli bardzo chętnie i przy byle okazji posługuje się znanym cytatem z Zamojskiego/Staszica (i kogo tam jeszcze): "Takie będą Rzeczpospolite - jakie młodzieży chowanie". Najwyższy czas poświęcić więcej uwagi na zmodyfikowaną formułę tego zawołania: "Takie SĄ Rzeczpospolite, jakie B Y ŁO młodzieży chowanie". Jeśli prawdą jest, co był powiedział niejaki Napoleon Bonaparte, że: "Córkę wychowuje się na 20 lat przed urodzeniem jej MATKI", to pytanie:kto i kiedy wychowywał oraz uczył współczesnych nauczycieli jest niewystarczające. Bardziej istotne jest: jak oni dziś uczą i WYCHOWUJĄ? Nadanie nauczycielom rangi "funkcjonariusza publicznego" - to nie przywilej lecz zobowiązanie, również publiczne. Zatem w tym środowisku nie ma miejsca dla m i e r n o t, n i e u k ó w, s a d y s t ó w i obiboków. A jeśli chodzi o tzw "rygory", to w obiegu są co najmniej dwie teorie: "bagnetów ślepych" (co oznacza dryl i bezmyślność w w y d a w a n i u i wykonywaniu poleceń) oraz "bagnetów oświeconych", nakazującą czy dopuszczającą używanie mózgu czyli rozwagi i rozsądku przy wydawaniu poleceń i egzekwowaniu ich wykonania (może to czasem nawet usprawiedliwić odmowę wykonania bezsensownego polecenia). Taka formuła była wdrażana m.in. w nauczaniu propagowanym przez Komisję Edukacji Narodowej w II-giej połowie XVIII w
          w Polsce. Czy teraz mamy styl prusko/ruski. Kto się na to godzi???
    • naprawdetrzezwy I wystarczył jeden matoł, bym nie czytał dalej. 03.04.11, 08:44
      "że obawiam się o Jej życie,"

      Kto to jest Jej?
      Bo albo ona na nazwisko mam Jej, albo on to matoł z wyłudzonym poświadczeniem nieprawdy, czyli fałszywym świadectwem maturalnym.
      ;>


      "może dojść skrajnie do sytuacji"

      Skrajnie? Skrajnią? Krojczy?
      To jest, QJJP, matoł do n potęgi!

      "że sam będę próbował wymierzyć sprawiedliwość."

      A to zdaje się fakt prasowy, czyli publiczna uczyniona obietnica popełnienia czynu zakazanego.
      Na miejscu pomówionych zawiadomiłbym prokuraturę...
      ;>>>
        • Gość: xxx Re: A wychowawczyni to Urszula Przekop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.11, 11:38
          To proste: wystarczy wejść na stronę internetową Prusa i na rozkład zajęć- wynika z niego, że jedyną wychowawczynią w klasach 3 dwujęzycznych, która uczy matematyki jest U. Przekop. Potem nalezy zajrzeć na stronę "zastępstwa", by się dowiedzieć, że p. Przekop ma na imię Urszula. Nauczyciel jest urzędnikiem państwowym, który spełnia funkcję publiczną i dlatego szkoła może na stronach internetowych podawać jego imię i nazwisko. To nie jakaś prosta prywatna osoba, której rodzina np. najpierw sprzedawała marchewkę w spożywczym, a teraz awansowała i sprzedaje już buty. Taka osoba ma prawo być anonimowa, no chyba że zaczyna pisać listy do różnych urzędów i redakcji ;)
              • Gość: uczen z klasy Pawl Re: A wychowawczyni to Urszula Przekop IP: *.fbx.proxad.net 05.04.11, 12:13
                Ponieważ padło tu nazwisko wychowawczyni, to trzeba też powiedzieć jakim jest nauczycielem. Jednym z najlepszych. Spokojnym, dobrym, umie wytłumaczyć trudne zadania i tematy. Przychodzi codziennie rano do szkoły o 7! Każdy może przyjść i poprosić o pomoc. Każdy kto sobie nie radzi z matmą i każdy kto chce umieć więcej. Nie powinna być tak potraktowana! Powinno być zupełnie inaczej! To przełożeni nie zdali egzaminu!

                • Gość: ;) Re: A wychowawczyni to Urszula Przekop IP: 94.75.117.* 05.04.11, 12:21
                  A co ty uczniu z klasy Pawła robisz? O 12.00 to ty powinieneś być w szkole i się uczyć, a nie pisać posty! ;)

                  cytuję: > Ponieważ padło tu nazwisko wychowawczyni, to trzeba też powiedzieć jakim jest n
                  > auczycielem. Jednym z najlepszych. Spokojnym, dobrym, umie wytłumaczyć trudne z
                  > adania i tematy. Przychodzi codziennie rano do szkoły o 7! Każdy może przyjść i
                  > poprosić o pomoc. Każdy kto sobie nie radzi z matmą i każdy kto chce umieć wię
                  > cej. Nie powinna być tak potraktowana! Powinno być zupełnie inaczej! To przełoż
                  > eni nie zdali egzaminu!

                  Do szkoły, uczniu z klasy Pawła ;)
                  • Gość: matematyka wychowawczyni IP: *.ip.netia.com.pl 05.04.11, 14:17
                    tak jest - do szkoły uczniu - bo tomoże być ostatnia okazja zobaczenia Pani Wychowawczyni - bo "Dyrektor szkoły zawiesza w pełnieniu obowiązków nauczyciela, a organ prowadzący szkołę - dyrektora szkoły, jeżeli wszczęte postępowanie karne lub złożony wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego dotyczy naruszenia praw i dobra dziecka" - Taką osobę co cierpliwie i za darmo od 7 rano a później za marne grosze latami cierpliwie tłumaczy tak trudny przedmio jak matematyka - wydalić z zawodu nauczycielskiego Wysoka Komisjo Dyscyplinarna. W szkole gdzie standardy będzie określać rozbrykane prominenckie dziecko - nie ma miejsca dla nauczyciela i wychowawcy z powołania. Ale miejcie litość - może chociaż roczny urlop na poratowanie zdrowia. Bo to zdrowie wcześniej nauczyło i wychowało wiele roczników Prusaków. Może chociaż dawni absolwenci powtórzą po latach - "dziękuję". Ja mówię.
        • Gość: vonNogaj Re: Taki sam bandyta jak nasz Traugutt czy ks.Brz IP: *.aster.pl 03.04.11, 19:18
          Jak na "historyka" to masz małą wiedzę.
          Albo po prostu ignorujesz fakty, które są niewygodne dla wybranej przez Ciebie tezy.
          Ale co Cię mogą obchodzić liczne niewinne ofiary zbrodniarza Che. Ważne jest że bajerancko wygląda na koszulce i w filmach i powieściach przedstawiają go jako romantycznego bojownika o wolność, równość, etc, etc, etc.

          Bardzo jestem ciekaw co byś pisał, gdyby sprawa zaczęła się od koszulki z Hitlerem, a nie z Che.
          • Gość: Historyk Traugutt&Brzóska zabijali lojalnych poddanych cara IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.11, 19:29
            Też ich okreslano jako niewinne ofiary polskich bandytów...;-)
            W przeciwieństwie do Che Hitler nie udał się, będąc w kierownictwie państwa, na czele grupki partyzantów w dżunglę walczyć z przeważającym przeciwnikiem... Za Hitlera walczyli inni....Niekoniecznie dobrowolnie;-) Skądinąd Hitler walczył, jak ty, z "czerwonymi". Skąd więc ta niechęć?;-)
            • Gość: vonNogaj Re: Traugutt&Brzóska zabijali lojalnych poddanych IP: *.aster.pl 03.04.11, 22:57
              O ile można dyskutować czy walka z żołnierzami i aparatem państwowym to terroryzm czy też tylko partyzancka walka o wolność to Che mordował niewinnych cywili. Gdyby Traugutt i Brzóska zabijali wszelkich Rosjan tylko z powodu narodowości, Twój przykład były trafiony. Ale nie jest.

              A co Hitlera, to zapominasz że był narodowym SOCJALISTĄ. Może dlatego uważał, że wie lepiej jak powinni żyć inni ludzie.
              • Gość: Historyk Nie ma to jak wersja historii dla dzieci!;-) IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.11, 23:18
                Powstańcy styczniowi zabijali też zdrajców i tych, których za zdrajców uznać,bez sądu, raczyli. W tym chłopów, którzy im pomagać nie chcieli bo np. niekoniecznie kochali pańszczyznę;-)
                Chłopi to, zdaje się, cywile.Tzw.zdrajcy też;-) Więc jaka różnica z Che???;-)
                Socjalistą był też Piłsudski Józef nasz narodowy(i słusznie!) bohater. Co więcej i on i jego brat siedzieli w tej samej sprawie co Lenin i jego brat. Przy czym tego brata(Lenina) akurat powiesili;-) Z kolei tenże Piłsudski w 1905 siedział w jednej celi z Dzierżyńskim. Specjalizował się zaś w tym co i niejaki Dzugaszwili Koba, później Stalinem zwany czyli ekspropriacjami na rzecz rewolucji (napadami na banki etc. na ludzki język tłumacząc)Tak,że historia się dziwnie toczy i nie przymiotniki w nazwach partii się w niej liczą.
                Za to można mieć szacunek a nawet podziw dla faceta, który mając do dyspozycji całe państwo i praktycznie wszystkie w nim stołki idzie z 50-tką straceńców do dżungli walczyć z supermocarstwem.
                • Gość: vonNogaj Re: Nie ma to jak wersja historii dla dzieci!;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 14:51
                  Tak, tak, bardzo to romantyczne, odważne (serio) i pięknie brzmi.
                  Szkoda, że nie poprzestał na tym. Szkoda, że pojechał na Kubę i pomagał jak mógł. Między innymi będąc dyrektorem więzienia. Dla nieprawomyślnych. I źle urodzonych. I niewygodnych. Mordowanych bez litości w ilościach hurtowych.
                  Nie twierdzę, że powstańcy styczniowi to postaci wyłącznie kryształowe. Poczytam dokładniej - być może uznam, że byli zbrodniarzami. Ale czy to zmienia fakt, że Che był zbrodniarzem? Moim zdaniem nie. Był odważny, wierzył w to co robił, ale był zbrodniarzem. I paradowanie w koszulce z jego podobizną jest, hmm, nie w porządku.
                  A, że Piłsudski był socjalistą? Był. I co z tego? Ja nie twierdzę, że socjalistów należy skracać o głowę albo przynajmniej pakować do więzień. Ja tylko pamiętam, że Che robił rzeczy podłe i zbrodnicze. Piłsudski też. Traugutt, Dmowski, Polacy, Żydzi, kościoły i Jan Kowalski też nie są tylko czarni albo tylko biali. Ale to znaczy, że można twierdzić, że wszyscy są tak samo szarzy.
                    • Gość: vonNogaj Ale porównywac trzeba z sensem IP: *.aster.pl 05.04.11, 19:22
                      Bardzo interesujący argument. A w zasadzie zbiór argumentów. Obawiam się, że w większości chybionych.
                      AD bo tam bieda była - Za to np na Kubie (dzięki między innymi Che) to mają teraz luksus, wolność i w ogóle raj na ziemi. Jakoś nigdzie na świecie socjalizm (no dobrze - dla uproszczenia socjalizm w wersji "na ostro") nie przyniósł ludziom nic dobrego. Jakoś ci biedni, wyzyskiwani i pozbawieni ochrony socjalnej robotnicy w Stanach (a jak masz alergię na USA to świetne do porównania są obie Koree) żyli lepiej niż dowolny "lud pracujący stanowiący przewodnią siłę...".
                      Ad Chile - wiem co się działo w Chile. Różnica jest jedna, ale zasadnicza. Pinochet (podobnie jak Franco) oddał władzę generalnie z własnej woli. Zostawił państwo w przyzwoitym stanie. I oddał władzę. Może jestem uprzedzony, ale jakoś nie przypominam sobie żadnego lewicowego dyktatora, który by zrobił coś takiego.
                      Ad ocenianie minionych czasów na podstawie dzisiejszej rzeczywistości - skoro lata 60 to taka przepaść, to chyba bez sensu było wywlekać tego Traugutta?

                      Tak czy inaczej - bardzo ciekawa dyskusja, chociaż toczona w niespecjalnie szybkim tempie.
        • wojtem Re: Taki sam bandyta jak nasz Traugutt czy ks.Brz 04.04.11, 00:11
          jakos nie czytalem, aby Traugutt wlasnorecznie torturowal i rozstrzeliwal wiezniow, no ale Bojownicy o Sprawe tacy jak Lenin czy Hitler wlasnorecznie nic nie robii. Che wyszedl poza schemat. Taki mieczak jak wegetarianin Hitler to dla Che pestka, Che nie tylko planowal masowe zbrodnie, ale is sam wlasnorecznie mordowal. No, ale kobiety twierdza ze byl przystojny
    • Gość: a Re: Awantura w szkole: obawy o życie dyrektorki IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.11, 17:05
      Tacy są dzisiejsi nauczyciele. Kiepscy urzednicy bez pomysłu, nie mówiąc o powołaniu. Rozwydrzeni, czesto z dalekiej prowincji, tworza rodzaj mafii zaciekle broniacej interesów swojego srodowiska. Dyrektorzy szkół z mojej młodości nie zawsze byli lubiani, ale zawsze szanowano ich i decyzje, jakie podejmowali. Dyrektorzy i nauczyciele ze szkół moch dzieci szanowani nie są, bo nie ma za co ich szanować. To tylko urzednicy trzymający się łatwych państwowych posadek. Na dodatek nieźle kombinują i osiągają spore dochody. Widac to chcociażby po samochodach jakimi przyjeżdżają na tych pare godzin codziennej pracy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka