Gość: MX
IP: 91.198.194.*
12.04.11, 10:02
Najdziwniejsze jest to, że zgubne martyrologiczne i religijne otumanienie dosięgło także prezydenta Komorowskiego, który udekorował wieńcem bardzo zasłużone drzewo w Smoleńsku, a następnie poszedł na mszę w Katyniu. Co dziwniejsze pisowskie otumanienie udzieliło się także małżonce prezydenta Rosji, która złożyła kwiaty przed kapliczką ze zdjęciem polskiej pary prezydenckiej w ambasadzie RP w Moskwie. Jednym słowem oszołomy.