Gość: Gówniarz z Pragi
IP: *.ip.netia.com.pl
15.04.11, 08:16
Kolejarze powtarzają, że przystosowanie stacji i dworców jest kosztowne. Istotnie taniej dzielenie majątku na coraz drobniejsze spółki i obiecanki. Taniej wychodzi zatrudnianie doradców, którzy widzą tylko "nierentowne" połączenia. Nie ma jak kraść i mówić o kosztach. Furgalski, Łańcucki za co bierze pieniądze ? On ich nie bierze, ci dwaj i podobni im, kradną. Mają akceptację ze strony ministra a ten ze strony premiera a prezydent ? Prezydent jest głuchy i ślepy. Więc złodzieje są bezkarni. Kolejarze obiecują ale nikt ich z tych obietnic nie rozlicza więc mogą kraść a bydło za których się uważa pasażerów ma płacić. Tylko, że bydło ma swoich obrońców. Pasażer nie ma nikogo. Złodziejski gang na kolei ma się bardzo dobrze i będzie się miał bardzo dobrze... zadba o to na Mazowszu: Tusk, Waltz i Struzik oraz im podobni.