bosman_maly 19.04.11, 11:39 Warszawa to nie wieś, by po niej rowerem jeździć. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: kierowca rowery na buspasie! IP: *.home.aster.pl 19.04.11, 12:04 Kiedy w końcu policja zacznie pisać mandaty za jazdę rowerem po buspasach? Już pomijam, że jest to wykroczenie ale jakże niebezpieczne zachowanie! Przecież taki człowiek nie ma szans z tyloma tonami. Łatwiej jest wyprzedzić osobówce rower jadący pasem ruchu niż kierowcy autobusu, który zajmuje całą powierzchnię pasa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal Re: rowery na buspasie! IP: *.acn.waw.pl 19.04.11, 12:30 Dlatego nie lubie sciezek rowerowych i nimi nie jezdze. Albo jakies dziury, albo jakies inne zywe lub "naturalne" przeszkody. Co do rowerow na buspasie to ciekawe co powiedza kierowcy jak jeden pas to bus pas, a na drugim rower. Nawet zapytany przeze mnie policjant powiedzial, ze chyba jednak bezpieczniej w takim wypadku jechac rowerem bus pasem niz srodkiem jezdni. Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Re: rowery na buspasie! 24.04.11, 22:28 > Nawet zapytany przeze mnie policjant powiedzial, ze chyba jednak bezpieczniej w takim > wypadku jechac rowerem bus pasem niz srodkiem jezdni. Niech ten policjant najpierw usiądzie za kierownicą autobusu, a potem się mądrzy. Autobus to nie osobówka. Jest troszeczkę szerszy i troszeczkę dłuższy i wyprzedzenie rowerzysty stanowi pewien problem. Zwłaszcza jak pasy dla samochodów są zakorkowane. Jak mam tego rowerzystę wyprzedzać? Mam pokosić osobówki stojące w korku, czy mam skosić rowerzystę? A może mam za nim jechać i ryzykować opóźnienia? Pasażerowie będą z pewnością bardzo wdzięczni, zwłaszcza jak nie zdążą na na pociąg albo na autobus podmiejski z częstotliwością kursowania co godzina. Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz W Paryzu wlasnie buspas sluzy rowerzystom! 19.04.11, 12:37 Zyja tam rowerzysci w swietnej koegzystencji z buspasami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spruce I w Londynie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.11, 12:51 Zyja tam rowerzysci w swietnej koegzystencji z piętrusami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacko I w Berlinie... IP: *.64.50.196.controlcircle.com 19.04.11, 13:02 jw Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Re: I w Berlinie... 24.04.11, 22:31 To może ograniczmy kursowanie komunikacji miejskiej do jednego kursu na godzinę? Wtedy nie będzie problemu. Autobus będzie mógł się toczyć 20 na godzinę za rowerzystami, nie dogoni go wóz rozkładowo następny i w ogóle luzik. Odpowiedz Link Zgłoś
jpelczar Re: W Paryzu wlasnie buspas sluzy rowerzystom! 19.04.11, 19:51 A to, że mają tysiące km autostrad i masę linii metra to już nic nie znaczący szczegół ? W Polsce kierowcy tranzytowi karani są koniecznością jazdy przez centrum miast, zamiast jechać obwodnicą. Odpowiedz Link Zgłoś
thekaroten Re: rowery na buspasie! 19.04.11, 15:22 Masz rację! Rowerzysta ma jechać przepisowo, czyli środkowym pasem (na Jerozolimskich i Marszałkowskiej) lub lewym (na Poniatoszczaku). I bez żadnych prób wyprzedzenia takiego rowerzysty, jeśli nie uda się zachować odstępu 1 metra - zarówno z prawej (autobus), jak i z lewej! Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Re: rowery na buspasie! 24.04.11, 22:23 Oczywiście że tak. A jeszcze taki niedorobiony kolarz potrafi jechać pasem ruchu i jak mu się przypomni, że miał skręcić w prawo, to ładuje się na buspas wprost przed autobus. I jeszcze wygraża jak się go otrąbi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kempe ojej, ale straszne IP: 212.160.138.* 19.04.11, 13:06 jak nie będzie jeden z drugim bezmyślnie szalał na rowerach to spokojnie wyminie przeszkodę. Wszystko tym nawiedzonym wyznawcom rowerów przeszkadza... Bo większość jeżdżących rowerami jakoś sobie daje radę bez robienia co chwila rabanu jak im źle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal Re: ojej, ale straszne IP: *.acn.waw.pl 19.04.11, 13:57 A kierowcy na autostrady, tam rowerow nie spotkaja ;) Co prawda w Polsce slabo ze znalezieniem autostrad. Pozdrowienia dla kierowcow i rowerzystow Niedzielny kierowca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: harleyowiec Re: ojej, ale straszne IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 21:57 Eh, no niby tak... a co powiesz na wykopany znienacka głęboki dół na drodze rowerowej? Tuż za zakrętem? Taki, że jak jedziesz rano, to jeszcze go nie ma, a jak wracasz wieczorem o zmierzchu, to nagle już jest? Naturalnie bez żadnych oznaczeń i ostrzeżeń. Ostatniej jesieni na Rosoła w Warszawie próbując przed takim wyhamować zleciałem z roweru i na szczęście tylko się potłukłem i poobcierałem lakier. Mogło być znacznie gorzej i może dla innych było. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r47 Racja ! Niech rowery sobie po schodach noszą albo IP: 12.4.26.* 19.04.11, 13:09 po przejściach dla pieszych prowadzą ! A władze miasta ( a możę dzielnicy Włochy ) budują kolejną absurdalną drogę dla rowerów wzdłóż Popularnej - najlepszy będzie przjazd na drugą stronę na skrzyżowaniu z Czereśniową ! Odpowiedz Link Zgłoś
klemenko Re: Racja ! Niech rowery sobie po schodach noszą 20.04.11, 13:23 Gość portalu: r47 napisał(a): > rowerów wzdłóż Popularnej - najlepszy będzie przjazd na drugą stronę na skrzyż > owaniu z Czereśniową ! Tam już jest przejazd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nowotka1 Rowerem po Warszawie: mocne wrażenia gwarantowane IP: *.adsl.inetia.pl 19.04.11, 16:19 Bardzo mi przykro, ale coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że radakom powinno się odebrać całkowicie prawo projektowania i budowania jakichkolwiek dróg. Znacznie taniej i skuteczniej zrobiiliby to fachowcy z Niemiec czy Holandi, pod warunkiem wprowadzenia w Polsce tamtejszych norm jakościowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rowerzysta Re: Rowerem po Warszawie: mocne wrażenia gwaranto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.11, 17:07 Myślenie typowe dla prostaczka z Koziej Wólki, którego ojciec z matką przywieźli do Warszawy wozem z kapustą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dr Re: Rowerem po Warszawie: mocne wrażenia gwaranto IP: *.187.237.4.ip.abpl.pl 19.04.11, 18:45 Jak śmiesz go wyzywać! On osiągnął sukces - kadetem jeździ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spod Warszawy Rowerem po Warszawie: mocne wrażenia gwarantowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.11, 18:15 Ja kiedyś klęczałem na jednym kolanie nad studzienką, w której pracowali moi koledzy, studzienka była ogrodzona barierkami, a kilka metrów przed zrobiliśmy taki skos z pachołków- rzecz działa się na ścieżce przy Sobieskiego- i nagle usłyszałem odgłos uderzenia, a potem jakaś siła obaliła mnie na płask na ziemię. Co się stało? Młoda gniewna istota na kolarzówce biła rekord prędkości i chyba wpadła w jakiś trans, po uderzeniu we mnie wpadła do naszego iveco. Trafiłem na badania do szpitala, ale wyszedłem, z nią było gorzej, bo połamała kończyny. niby wszystko elegancko zabezpieczone, policja się wcale nas nie czepiała, a wypadek się zdarzył. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wwa Re: Rowerem po Warszawie: mocne wrażenia gwaranto IP: *.aster.pl 19.04.11, 20:20 Jasne mały, Amsterdam, to dopiero wieś. Odpowiedz Link Zgłoś
fedorczyk4 Re: Rowerem po Warszawie: mocne wrażenia gwaranto 19.04.11, 20:43 No kurcze, jeżdżę rowerem, samochodem i łażę per pedes. I w zależności od tego czym, lub na czym sie przemieszczam szlag mnie nagły trafia! Jadę Wisłostradą, a tu pół (czyli w sumie cały) pas zajety rowerzystą, jadę na rowerze wyznaczoną ścieżką i właściwie muszę go prowadzić żeby nie rozgniatać drobiazgu który wymknął się zagadanym mausiom z wózków, idę z psem chodnikiem (wzdłuż Wisłostrady) i rozjeżdżają nas rowerzyści którzy nie zauważyli że równolegle biegnie ścieżka rowerowa. Ludzie lubmy się i myślmy trochę, inaczej się powygniatamy i żadne tsunami nam nie będzie potrzebne jeśli nie nauczymy sie zwyczjnej kultury współżycia!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomo A po cholerę budujemy ścieżki??? IP: *.merinet.pl 19.04.11, 20:48 A po cholerę rowerzystom ścieżki (przepraszam drogi dla rowerów) skoro i tak z nich nie korzystają??? Codzienny widok na Wołoskiej to rozkosznie pedałujący rowerzysta na prawym pasie jezdni (od Rakowieckiej w kierunku szpitala), a 2m z prawej pusta ścieżka rowerowa. Rowerzysta na zwróconą na światłach uwagę (grzecznie, acz złośliwie) reaguje oczywiście stekiem bluzgów i posuwa się do prób kopania samochodów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tugger Re: A po cholerę budujemy ścieżki??? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.04.11, 09:54 Przyjrzyj się w jakim stanie jest owa wspaniała ścieżka. Rozpadająca się kostka powypychana przez korzenie okolicznych topoli. Rozumie, że gdybyś miał idealnie równiutką drogę z asfaltu dalej jeździłbyś gruntówką? Odpowiedz Link Zgłoś
tomjani Re: A po cholerę budujemy ścieżki??? 20.04.11, 10:19 Jeszcze durniejszym wynalzkiem są światła na przyciski na skrzyżowaniach ze ścieżkami rowerowymi. Oczywiście przycisk na słupku znajduije się od strony chodnika, od strony zaś ścieżki rowerowej znajduje się ciężki betonowy kosz na śmieci. W tych warunkach nie ma bata: trzeba się zatrzymać przed każdym skrzyżowniem, przy czym wtedy kiedy powinno palić się zielone - trzeba przeczekać zakończenie "swojego" cyklu, oraz fazę czerwonego światła, i pojechać dopiero w cyklu następnym. Ale debilowi który wtrynił na siłę przyciski do swiateł nie wybiłoby się z jego pustego łba podobnych pomysłów nawet pompką do roweru. Może pora zacząć rozmyślnie dewastować przyciski, bo tylko w taki sposób jest szansa skłonić decydentów do zaniechania ich montowania? Odpowiedz Link Zgłoś
eizoo Re: A po cholerę budujemy ścieżki??? 20.04.11, 10:28 Gość portalu: tugger napisał(a): > Przyjrzyj się w jakim stanie jest owa wspaniała ścieżka. Rozpadająca się kostka > powypychana przez korzenie okolicznych topoli. Rozumie, że gdybyś miał idealni > e równiutką drogę z asfaltu dalej jeździłbyś gruntówką? A przepisy Prawa o ruchu drogowym przestaja obowiązywać tylko dlatego ze tobie się nie podoba nawierzchnia? Ja mi sie nie spodoba nierówna nawierchnia jezdni to mogę sobie pojechac drogą dla rewerów lub chodnikiem? Widać ile rozumiesz, dziecino neostrady Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomo Re: A po cholerę budujemy ścieżki??? IP: *.merinet.pl 20.04.11, 18:36 Gość portalu: tugger napisał(a): Przyjrzyj się w jakim stanie jest owa wspaniała ścieżka. Rozpadająca się kostka powypychana przez korzenie okolicznych topoli. Rozumie, że gdybyś miał idealnie równiutką drogę z asfaltu dalej jeździłbyś gruntówką? To nie ma nic do rzeczy. Ścieżka jest i twoim obowiązkiem jest z niej korzystać. Jeżeli masz zastrzeżenia do jej jakości, względnie uważasz, że zagraża bezpieczeństwu użytkowników to twoim OBOWIĄZKIEM jest zgłosić to zarządcy, bądź po prostu Straży Misjskiej. Rozumując tak jak ty jeżeli jadąc samochodem stwierdzę, że ilość dziur w jezdni jest zbyt duża, względnie nawierzchnia nierówna, a obok biegnie ścieżka rowerowa lub chodnik mogę sobie po nich pojeździć samochodem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpenio Re: A po cholerę budujemy ścieżki??? IP: 193.111.166.* 20.04.11, 10:56 jazda po ulicy nie jest zabroniona pomimo tego ze obok jest droga/sciezka rowerowa. chyba ze jest znak zakazu dla rowerow. jadacy woloska rowerzysta doskonale wiedzial co robi dlatego jechal prawym pasem drogi. zobacz kolego co dzieje sie ze wspomniana sciezka za szpitalem na wysokosci ul. wiktorskiej. urywa sie ona nagle i rowerzysta musi sie teleportowac na ulice. wspomniana sciezka rownie kuriozalnie konczy sie jadac w druga strone. jadacy rowerzysta na polnoc, za ul rostafinskich wjezdza wprost na nadjezdzajace z przeciwka samochody. to wlasnie obrazuje w jaki sposob planuje sie i buduje drogi rowerowe w naszym pieknym kraju. do zobaczenia na drodze jako kierowca roweru i samochodu, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Re: A po cholerę budujemy ścieżki??? IP: 217.116.104.* 20.04.11, 11:30 > jazda po ulicy nie jest zabroniona pomimo tego ze obok jest droga/sciezka rower > owa. I właśnie dlatego obowiązkowa karta rowerowa powinna wrócić od zaraz, żeby tacy niedouczeni jak ty rowerzyści nie jeździli po mieście. > wspomniana sciezka za szpitalem na wysokosci ul. wiktorskiej. urywa sie on > a nagle i rowerzysta musi sie teleportowac na ulice. Ajajajaj straszne, jeździłem tamtędy i jakoś nie pamiętam, bym musiał używać teleportera ani choćby zsiadać z roweru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomo Do niedouczonego szpenia IP: *.merinet.pl 20.04.11, 18:42 Art. 33 PoRD (fragmenty): 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym. 1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art. 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni. Koniec cytatu. Zamierzasz nadal polemizować niedouczony kretynie? Źródło: www.kodeksdrogowy.com.pl/obowiazujace/dzial2.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpeno Re: Do niedouczonego szpenia IP: 193.111.166.* 21.04.11, 09:00 > Koniec cytatu. Zamierzasz nadal polemizować niedouczony kretynie? Dzieki Tomo za przypomnienie mi tego Art. PoRD. Teraz juz jestem douczonym kretynem. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: Do niedouczonego szpenia IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.11, 18:01 Gość portalu: Tomo napisał(a): > Art. 33 PoRD (fragmenty): > 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla roweró > w lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dl > a rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępowa > ć miejsca pieszym. > 1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący > rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art. > 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni. > > Koniec cytatu. Zamierzasz nadal polemizować niedouczony kretynie? > Źródło: rel="nofollow">www.kodeksdrogowy.com.pl/obowiazujace/dzial2.html Ja zamierzam. 20 maja 2011 wchodzi poprawiona ustawa PORD: dziennikustaw.gov.pl/D2011092053001.pdf W której obowiązek jazdy drogą dla rowerów jest wówczas, gdy wyznaczone są one _dla kierunku ruchu_, w którym się porusza lub zamierza jechać. I kto tu jest niedouczonym kretynem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomo Re: Do niedouczonego szpenia IP: *.merinet.pl 11.05.11, 18:08 Który dziś jest kretynie? 20 maja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: Do niedouczonego szpenia IP: *.chomiczowka.waw.pl 11.05.11, 19:17 > Ja zamierzam. 20 maja 2011 wchodzi poprawiona ustawa PORD: > W której obowiązek jazdy drogą dla rowerów jest wówczas, gdy wyznaczone są one > _dla kierunku ruchu_, w którym się porusza lub zamierza jechać. I co w związku z tym? Nawet jak DDR jest po lewej stronie ulicy, którą jedzie rower, to nie zmienia to faktu że jest ona (zazwyczaj) dwukierunkowa, a zatem jest wyznaczona dla kierunku ruchu, w którym się porusza lub zamierza jechać rowerzysta. Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Nie wiesz co w takiej sytuacji się robi? 20.04.11, 21:27 Też spotykam takich księciuniów i królewny co ich kostka w oponki gryzie i zamiast po ścieżce, jadą po jezdni. Na światłach stajesz tak, żeby kołem prawie dotknąć krawężnika i w odległości poniżej metra od samochodu przed tobą. Wtedy nie wepcha się na pierwszego i nie będzie robił zamieszania na drodze. A wyprzedzasz tak żeby poczuł podmuch śmierci na twarzy. Inaczej się nie nauczą. Nie ma ścieżki rowerowej, to w porządku, niech jedzie jezdnią. Jest ścieżka, to wypad na ścieżkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: harleyowiec Re: Nie wiesz co w takiej sytuacji się robi? IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 21:50 A ty, słonko, jesteś od tego, żeby uczyć współuczestników ruchu? Nauczyciel się znalazł k....! Jak kiedyś ktoś od tego twojego podmuchu śmierci zginie, to będziesz mordercą. A jak ktoś twój tekst przeczyta i posłucha, to też będziesz winien. Takie teksty się nadają do prokuratury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rowerzysta Re: Nie wiesz co w takiej sytuacji się robi? IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.04.11, 22:57 Ile kosztują kapcie do tego twojego 20-to letniego złomiastego Golfa lub innego wieśwagena ? Spróbuj zaparkować na ścieżce rowerowej lub przejściu dla pieszych to będziesz miał wydatki,a i lakierek trzeba będzie odnowić buraczku pastewny. Odpowiedz Link Zgłoś
12jimmyedgar Re: Nie wiesz co w takiej sytuacji się robi? 24.04.11, 18:21 właśnie takim psychopatom powinno się zabierać prawo jazdy.. ja pieee...,..podmuch śmierci na twarzy..brak słów duch_mariana napisał: > Też spotykam takich księciuniów i królewny co ich kostka w oponki gryzie i zami > ast po ścieżce, jadą po jezdni. Na światłach stajesz tak, żeby kołem prawie dot > knąć krawężnika i w odległości poniżej metra od samochodu przed tobą. Wtedy nie > wepcha się na pierwszego i nie będzie robił zamieszania na drodze. A wyprzedza > sz tak żeby poczuł podmuch śmierci na twarzy. Inaczej się nie nauczą. Nie ma śc > ieżki rowerowej, to w porządku, niech jedzie jezdnią. Jest ścieżka, to wypad na > ścieżkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brgość Re: Rowerem po Warszawie: mocne wrażenia gwaranto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.11, 10:14 Za to typowe wsie to Paryż ,Berlin, ze nie wspomnę Amsterdamu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pedro Re: Rowerem po Warszawie: mocne wrażenia gwaranto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.11, 15:38 A ja lubię jeździć rowerem po Warszawie. Jeździłem na rowerze w Paryżu, Berlinie i Amsterdamie i we wszystkich tych miastach jest to w gruncie rzeczy dość nudne. Zupełnie inaczej jest w Warszawie - nigdy nie wiesz kiedy urwie się fragmencik ścieżki rowerowej, na którą przypadkiem trafiłeś, kiedy przyjdzie jechać po piasku i wertepach, nie masz pewności czy życzliwy kierowca nie zepchnie cię z impetem z jezdni, czy uda się pokonać 15cm krawężnik na przejściu dla pieszych, czy przejedziesz cało przez ruchome płytki chodnikowe, kiedy trzeba będzie nosić rower po schodach, bo innej drogi nie ma, słowem - co chwila mnóstwo emocji :) Rowerzysto! zakochaj się w Warszawie! Odpowiedz Link Zgłoś
harleyowiec Re: Rowerem po Warszawie: mocne wrażenia gwaranto 20.04.11, 19:54 > Warszawa to nie wieś, by po niej rowerem jeździć. Ano, to jest jakiś punkt widzenia. A mój jest taki, że musiałbym być głupi, żeby jeździć codziennie do pracy samochodem, skoro mogę rowerem. 13 km przejeżdżam w jakieś pół godziny za jakieś 100 zł rocznie (przegląd, wymiana klocków hamulcowych, ew. dętka). Zamiast płacić za benzynę, wolę np. pojechać na wycieczkę do Ameryki Południowej, bo to mniej więcej taka kwota wyjdzie. Samochód - niestety - też mam, żona nim jeździ do sklepu i z powrotem i kilka razy w roku używamy go na rodzinne wyprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomo Re: Rowerem po Warszawie: mocne wrażenia gwaranto IP: *.merinet.pl 20.04.11, 21:03 To wyrzucasz pieniądze w błoto jeżeli samochód służy ci na zakupy i kilka wyjazdów. Taniej wypożyczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: harleyowiec Re: Rowerem po Warszawie: mocne wrażenia gwaranto IP: *.dynamic.chello.pl 20.04.11, 21:44 Ano zgadza się. Ale teściowie nam głowę niemożebnie suszyli, bo jak to tak bez samochodu - to chyba biedaki jakieś? A tak jest przynajmniej święty spokój ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomo Re: Rowerem po Warszawie: mocne wrażenia gwaranto IP: *.merinet.pl 20.04.11, 21:59 Zmień teściów ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rowerzysta Re: Rowerem po Warszawie: mocne wrażenia gwaranto IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.04.11, 23:00 Nie tłumacz tego prostaczkowi dla którego fakt posiadania 20, czy 30-to letniego złoma jest wielki awansem cywilizacyjnym, przecież rodzice przywieźli go do stolicy wozem drabiniastym ukrytego w kapuście. Odpowiedz Link Zgłoś
wutang4eva Rowerem po Warszawie: mocne wrażenia gwarantowane 20.04.11, 21:06 Nalezy zakazac jazdy rowerami po miescie. Niech sobie wybuduja za wlasnie pieniadze sciezki gzdies w lesie i jezdza razem z rolkowcami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: _Zibi Re: Rowerem po Warszawie: mocne wrażenia gwaranto IP: 193.164.157.* 21.04.11, 09:54 To cię matka musiał tłuc mocno po głowie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rowerzysta Re: Rowerem po Warszawie: mocne wrażenia gwaranto IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.04.11, 23:02 Należy idiotom zabierać dożywotnio prawo jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Niech patrzy gdzie jedzie 20.04.11, 21:19 A nie tak jak większość okularki na oczy, słuchawki w uszy i pędzą na oślep albo jadą spacerowo i urządzają sobie pogaduszki patrząc wszędzie, tylko nie przed siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
12jimmyedgar Re: Niech patrzy gdzie jedzie 24.04.11, 18:31 całe szczęście że kierowcy jeżdżą przepisowo, nie przekraczają prędkości, nie wymuszają pierwszeństwa, nie straszą (gratis podmuch śmierci jak to sam nazwałeś) i nie zapominają że nawet jeśli jakiś rowerzysta ich wku... to jednak jest to rowerzysta i przy spotkaniu z jakimkolwiek samochodem ma marne szanse, że w taki sposób można po prostu kogoś zabić, chyba że to dla ciebie pikuś twardzielu duch_mariana napisał: > A nie tak jak większość okularki na oczy, słuchawki w uszy i pędzą na oślep alb > o jadą spacerowo i urządzają sobie pogaduszki patrząc wszędzie, tylko nie przed > siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomo Re: Niech patrzy gdzie jedzie IP: *.merinet.pl 24.04.11, 18:53 12jimmyedgar napisała: całe szczęście że kierowcy jeżdżą przepisowo, nie przekraczają prędkości, nie wymuszają pierwszeństwa, nie straszą ... Czy to wszystko co wymieniłaś usprawiedliwia nieprzestrzeganie przepisów przez rowerzystów? Odpowiedz Link Zgłoś
12jimmyedgar Re: Niech patrzy gdzie jedzie 24.04.11, 21:35 no i właśnie taka jest rozmowa, odbijanie piłeczki, nikogo nie usprawiedliwiam ale jak można pisać takie rzeczy że straszy się rowerzystę i promować takie zachowanie!!! jak to jest możliwe że ktoś z takim podejściem ma prawo jazdy! to nie jest kwestia tego kto ma rację.. tylko tego że można naprawdę kogoś uszkodzić i tak owszem na jezdni wszyscy powinni mieć oczy dookoła głowy ale to chyba oczywiste że kierowca musi bardziej uważać na rowerzystów i pieszych z racji tego że siedzi w samochodzie przez co jest bezpieczniejszy w razie zderzenia, troche wyobraźni! to jest przerażające jakie niektórzy mają podejście do tematu > 12jimmyedgar napisała: > całe szczęście że kierowcy jeżdżą przepisowo, nie przekraczają prędkości, nie w > ymuszają pierwszeństwa, nie straszą ... > > Czy to wszystko co wymieniłaś usprawiedliwia nieprzestrzeganie przepisów przez > rowerzystów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomo Re: Niech patrzy gdzie jedzie IP: *.merinet.pl 24.04.11, 21:58 Widzisz, a ja mam inne spojrzenie na tą sprawę. Nie broniąc kierowców uważam, że to rowerzyści powinni bardziej uważać. Tak przez instynkt samozachowawczy. Gdy jadę swoim autem po trasie i widzę walącego na mnie z naprzeciwka TIR-a to kombinuję jak tu uniknąć zderzenia, a nie próbuję egzekwować swoje prawa. Bo co mi po nich w trumnie? Ale żeby nie było - te teksty o "powiewie śmierci", etc. to jedynie sfrustrowany debil mógł napisać i proponowałbym nie wyciągać po tym wzniosków na temat wszystkich kierowców. A odbijanie piłeczki to niestety najczęściej ze strony rowerzystów widać :( Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Re: Niech patrzy gdzie jedzie 24.04.11, 22:18 Usiądź głąbie za kierownicą 18 metrowego Solarisa (pl.wikipedia.org/wiki/Solaris_Urbino_18 - to takie coś) a potem się mądrzyj. Ja mam cię gdzieś i twoje bezpieczeństwo. Skoro sam siebie nie szanujesz, to mnie obchodzi tylko tyle, żeby w razie wypadku nie było mojej winy. Jak poleżysz parę miesięcy na wyciągach, to się nauczysz jeździć rowerem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: Niech patrzy gdzie jedzie IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.11, 18:13 duch_mariana napisał: > Usiądź głąbie za kierownicą 18 metrowego Solarisa ( rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Solaris_Urbino_18 - to takie coś) a potem się mądrzyj. Ja mam cię gdzieś i twoje bezpieczeństwo. Skoro sam siebie nie szanujesz, to mnie obchodzi tylko tyle, żeby w razie wypadku nie było mojej winy. Jak poleżysz parę miesięcy na wyciągach, to się nauczysz jeździć rowerem. Jak mnie celowo uszkodzisz i wyjdę z tego cało, to wiedz, że przyjmę mandat na klatę (jeśli nie będę jechał kiczowatym tworem pseudorowerowym, tylko jezdnią). Natomiast sprawa w sądzie nie będzie się ciągnąć z kodeksu wykroczeń, tylko z kodeksu karnego. Winnym spowodowania umyślnej kolizji będziesz ty. I te swoje solarisy to będziesz oglądał co najwyżej na fototapetach ścian celi lub w najlepszym wypadku, jak dostaniesz wyrok w zawiasach, to jako pasażer jednego z tychże.. Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Re: Niech patrzy gdzie jedzie 24.04.11, 22:14 > i nie zapominają że nawet jeśli jakiś rowerzysta ich wku... to jednak jest to > rowerzysta i przy spotkaniu z jakimkolwiek samochodem ma marne szanse, No to jak ma marne szanse, to dlaczego nie uważa i nie szanuje swojego zdrowia i życia? Dlaczego to ja mam być odpowiedzialny za cudzą głupotę? Bo chyba lawirowanie rowerem między dwoma ruszającymi autobusami nie jest rozsądne. Tak samo omijanie rowerem autobusu wyjeżdżającego z zatoki przystankowej. Czy rowerzysta, który usiłował się na zakręcie przepychać z przegubowym Solarisem był rozsądny? Nie przewidział, że tylna oś ścina, bo tak to wynika z konstrukcji autobusu przegubowego? Rowerzysta "tylko" spowodował konieczność średnio - mocnego hamowania autobusu na zakręcie. Pasażerowie przy takim manewrze mogli się "tylko" poprzewracać i porozbijać sobie głowy. Ale co tam, przecież rowerzysta to święta krowa i on ma tylko prawa i przywileje. A ja mówię że jak nie umie jeździć po publicznych drogach niech wypier. do lasu z tym swoim rowerkiem. Ledwo sezon się zaczął i już miałem kilka groźnych sytuacji z debilami na rowerach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomo Re: Niech patrzy gdzie jedzie IP: *.merinet.pl 24.04.11, 22:42 Nie rozumiem jednego w Twoim zachowaniu - po co narażasz siebie i pasażerów? Jeżeli kretyn omija Twój przegub w odległości 0,5 metra jedź dalej swoim torem i prędkością. Jak uszkodzisz swoich pasażerów nikt nie będzie szukał rowerzysty, wezmą za d... Ciebie niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
duch_mariana Re: Niech patrzy gdzie jedzie 24.04.11, 22:48 Żeby przy przegubie jechał, to nie byłoby problemu. Zachodzi tył, a nie przegub. Jeżeli koleś startuje równo ze mną spod świateł, po czym go wyprzedzam, zwalniam przed zakrętem, a on zaczyna mnie wyprzedzać po wewnętrznej, po czym zwalnia, to jadąc jak jechałem zmiotę go tyłem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomo Re: Niech patrzy gdzie jedzie IP: *.merinet.pl 24.04.11, 23:00 Wyraziłem sie trochę nieściśle (nie jestem fachowcem). Pisząc przegub miałem na myśli tylną część autobusu - właśnie tą za przegubem. Chodzi mi o to, ze jeżeli zgarniesz idiotę tyłem to będzie jego ewidentna wina (a Twoje wyrzuty sumienia niestety). Jeżeli natomiast zahamujesz na zakręcie, autobus się "złoży", pasażerowie się powywracają i nie daj Boże uszkodzą to nikt nie będzie patrzyl, że zrobiłeś to po to by nie uszkodzić debila na 2 kółkach. Ty będziesz odpowiadał za zdarzenie, Ty i Twoja rodzina poniesiecie tego konsekwencje, a on dalej będzie na forum dumnie pisał bzdety. Pytanie brzmi czy taki idiota jest warty ponoszenia przez Ciebie takiego ryzyka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Re: Niech patrzy gdzie jedzie IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.11, 18:19 duch_mariana napisał: > Żeby przy przegubie jechał, to nie byłoby problemu. Zachodzi tył, a nie przegub > . Jeżeli koleś startuje równo ze mną spod świateł, po czym go wyprzedzam, zwaln > iam przed zakrętem, a on zaczyna mnie wyprzedzać po wewnętrznej, po czym zwalni > a, to jadąc jak jechałem zmiotę go tyłem. Wyszło szydło z worka. To po co wyprzedzasz przed zakrętem, skoro gość i tak za chwilę jest na twojej wysokości? Ile czasu takim manewrem zaoszczędziłeś? Ile zagrożenia przez to wniosłeś? Poczekaj na dogodny moment i wyprzedzaj, a nie oczekuj, że wyprzedzony rowerzysta nagle się zdematerializuje. Osobiście zawsze wpuszczam autobusy z zatoczek i wolę, gdy są przede mną, niż ja przed nimi. Ale bezmyślność niektórych kierowców autobusów jest makabryczna - jeżdżą zestawami, jakby jechali zwykła osobówką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fde5 Rowerem po Warszawie: mocne wrażenia gwarantowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.11, 08:50 Jasne, że znamy! Ścieżka rowerowa obok Arkadii w kierunku Żoliborza. To dopiero absurd roku. Odpowiedz Link Zgłoś
dege ...zawracanie głowy... 21.04.11, 09:52 rowerzyści w Wawie są znacznie bardziej niebezpieczni od przymulonych robotników drogowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: _rowerokierowca Jak czytam te posty to zaczynam się dziwić, że... IP: 193.164.157.* 21.04.11, 09:53 ...w moim kochanym kraju nie doszło jeszcze do jakiejś wojny domowej. Po co się wyzywać? Po co ten mentorski ton większości wypowiedzi? Po co te wzajemne przys....wania? Jeżdżę samochodem, jeżdżę rowerem, chodzę na piechotę. Odsetek osób niezrównoważonych emocjonalnie i o wypaczonym, jednokierunkowym, bardzo subiektywnym oglądem świata, pozbawionych choć śladowych ilości empatii jest wśród kierowców, cyklistów i pieszych taki sam. Ludzie! Czy wy to naprawdę tak lubicie, że życia upływa wam na wzajemnym się opluwaniu, bluzganiu, zalewaniu siebie innych żółcią??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pieszy_kierowca Re: Jak czytam te posty to zaczynam się dziwić, ż IP: *.mech.pw.edu.pl 21.04.11, 15:00 Wielkie dzieki za ten komentarz! moim skromnym zdaniem to wojny domowej nie ma i chyba jednak nie bedzie bo ci sfrustrowani (piszych, cyklistow, kierrowcow itp.) sa naszczescie mniejszoscia... szkoda ze na forach prawie tylko ci sfrustrowani pisza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brona Cykliści - terroryści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.11, 07:23 W mieście cykliści uprawiają swoisty rodzaj terroru. Jeżdżą wszędzie, po chodnikach, trawnikach, wzdłuż, w poprzek, pod prąd. W Niemczech byłem świadkiem zatrzymania przez policję niesfornej cyklistki jadącej chodnikiem. A u nas, kilka dni temu widziałem gostka pomykającego na bicyklu Trasą Łazienkowską. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytacz ;) Rowerem po Warszawie: mocne wrażenia gwarantowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.11, 12:44 dlaczego Gazeta umieszcza artykuły kilkakrotnie. To jest frustrujące. Skoro są one "przyklejone" to powinny być na początku. Czy ja nie mam co robić, tylko filtrować artykuły? Zaczyna mnie to coraz bardziej wkurzać. (delikatnie mówiąc) Odpowiedz Link Zgłoś