Druga linia albo Euro 2012- kompromitacja Waltz!!

19.04.11, 22:58
Z gazety Życie Warszawy:
Nie da się pogodzić budowy praskich stacji ze sprawną organizacją Euro 2012. Ratusz waha się: rozkopać Pragę mimo megaimprezy czy opóźnić inwestycję o kolejny rok.
Pracujemy nad nowym harmonogramem budowy drugiej linii metra – ujawnia wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz. – Skąd zmiana planów? Mamy kłopoty z pozwoleniami na budowę. Chcemy tak zorganizować prace, żeby nie powodować utrudnień podczas Euro 2012.
Kontrakt przerósł miasto?
Dotychczas plan był taki, żeby tak dalece zaawansować prace z budową stacji Dworzec Wileński i Stadion, by do 31 marca oddać przejezdny pl. Wileński i ul. Sokolą (taką obietnicę władze Warszawy złożyły przedstawicielom UEFA nadzorującym Euro 2012).
– Dzisiaj gołym okiem widać, że to niemożliwe – mówi nam inżynier zaangażowany w megainwestycję. – Przy Dworcu Wileńskim będzie przecież demontowana tarcza, która wyruszy z Powiśla. Targowa zamieni się w wielką dziurę w ziemi. Jeśli prace nie zostaną opóźnione decyzją polityczną, podczas Euro 2012 nie będzie przejazdu Targową – wyjaśnia.
Na rok przed Euro na Pradze niewiadomych jest więcej niż pewników. Wciąż nie została nawet wszczęta procedura przestawienia pomnika „czterech śpiących", z powodu którego w powietrzu wisi dyplomatyczny konflikt polsko-rosyjski.
Ratusz rozważa dwa warianty: zgodę na rozkopanie Pragi mimo Euro 2012 albo opóźnienie praskiej części inwestycji o kolejny rok. To oznacza aneks terminowy z wykonawcą do wartej 4,1 mld zł umowy. Bo według niej, budowa siedmiu stacji pod ul. Świętokrzyską, pod dnem Wisły i Targową powinna potrwać do końca października 2013 roku.
Na lewym brzegu Wisły sytuacja też nie wygląda różowo. Stacja Świętokrzyska i zaplecze budowy będą w kolizji ze strefą kibica wokół Pałacu Kultury, gdzie ma się pomieścić 100 tys. piłkarskich fanów. Dodatkowo budowę może wstrzymać przewidywane odkrycie fundamentów budynków sprzed Powstania Warszawskiego pod Świętokrzyską.
Wojewoda ma wątpliwości
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz obiecywała, że prace przy budowie drugiej linii metra zaczną się w kwietniu 2010 roku. Od jesieni ubiegłego roku miały się toczyć na całym sześciokilometrowym odcinku między rondem Daszyńskiego a DworcemWileńskim.
Zapowiedzi okazały się gołosłowne. Dzisiaj trwają tylko roboty przy szybach startowych dla tarcz TBM do drążenia tuneli przy rondzie Daszyńskiego i na Powiślu. Na pl. Defilad pnie się w górę zaplecze budowy, które warszawiacy ochrzcili mianem „drugiego KDT".
– Szczegóły harmonogramu i technologii budowy przedstawimy za kilka tygodni – ucina wiceprezydent Jacek Wojciechowicz.
Skąd to mozolne tempo budowy? Miejscy urzędnicy narzekają, że wojewoda blokuje kilkanaście pozwoleń na budowę – w tym stacji Rondo ONZ, Świętokrzyska i Dworzec Wileński. Teoretycznie Urząd Wojewódzki miał 65 dni na rozpatrzenie wniosków. Te zostały jednak złożone już 110 dni temu. – Procedura została wstrzymana, bo w dokumentach były liczne uchybienia, np. dotyczące numeracji działek i materiałów geodezyjnych. Mam nadzieję, że w tym tygodniu dostaniemy ostatnie poprawione dokumenty– mówi wojewoda Jacek Kozłowski.
„Kret" zanieczyści ziemię
Według niepotwierdzonych informacji, urzędnicy mieli też poważne zastrzeżenia środowiskowe. Bo przy drążeniu tunelu tarcza TBM utwardza grunt przy pomocy tzw. plastyfikatora, który ulega biodegradacji dopiero po upływie kilku lat. Ratusz wymyślił, żeby „toksyczny" urobek wywieźć i wykorzystać do budowy trasy S2. A to rodzi ryzyko skarg mieszkających przy trasie osób, które mogą wstrzymać inwestycję.
To nie koniec problemów. Na przełomie maja i czerwca gotowa do odbioru będzie jedna z trzech tarcz TBM do drążenia tunelu. Żelbetowe korpusy stacji powinny być ukończone przed nadejściem „kreta". Na rondzie Daszyńskiego trwa już budowa stacji i szybu startowego dla TBM, ale na stację Rondo ONZ nie ma nawet pozwolenia na budowę. Co teraz? Jeden z branych pod uwagę wariantów jest taki, że„kret" zatrzyma się pod ziemią przed rondem ONZ i... będzie czekał na stację.
Pełna wersja