Zniknęła hopka przy Multikinie. Pojawiła się nowa

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.11, 08:51
"Burmistrz dzielnicy Piotr Guział(...) - Rzeczywiście, rower robi takie łubudu" - od razu widać, że mamy do czynienia z fachowcem wysokiej klasy. A więc Panie burmistrzu, proszę firmie Strabag przekazać, żeby wykonała takie "szur-szur" i "bam-bam" z tym krawężnikiem, aby "łubudu" zniknęło. Powodzenia!
    • Gość: M.A. Zniknęła hopka przy Multikinie. Pojawiła się nowa IP: *.aster.pl 22.04.11, 09:36
      Proponuję przyjrzeć się jeszcze dokładnie wjazdowi do zatoczki przystanku autobusów 715 w stronę Centrum (po przekątnej do ratusza). W zimie, podczas pierwszego remontu, nawierzchnia tam była frezowana i częściowo uzupełniona, w czasie ostatnich prac nie położono ostatecznej warstwy asfaltu. Pozostało zagłębienie, w którym po deszczu jak nic będzie stała woda. Tak jak to było w czasie każdych roztopów w zimie...
    • Gość: czarny kołnierzyk Co to jest "hopka"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.11, 09:40
    • Gość: m. Całe 5 cm, o ja pierdziele! IP: 217.116.102.* 22.04.11, 09:56
      Czekamy na następne artykuły:
      - na ścieżce rowerowej na Moście Świętokrzyskim odpada czerwona farba, co grozi dezorientacją rowerzysty,
      - na ścieżce rowerowej na Broniewskiego leży ogromny głaz o średnicy 10 cm,
      itd...
      • Gość: qqryq Re: Całe 5 cm, o ja pierdziele! IP: *.play-internet.pl 22.04.11, 10:13
        Oj człowieczku, albo jesteś idiotą albo ignorantem. Ja jak jadę "góralem" mam problem z tymi rynienkami a co ma powiedzieć osoba, która jedzie rowerem trekingowym czy "kolarzówką"?
        Po pierwsze, tak wykonane przejścia nie powinny być w ogóle odebrane, ponieważ są niezgodne z przepisami.
        Po drugie, stwarzają realne zagrożenie dla osób, które korzystają z tak zrobionych przejść i to nie tylko rowerzystów ale i pieszych.
        Po trzecie, powodują uszkodzenia sprzętu (piasty, obręcze) i narażają rowerzystów na niepotrzebne koszta.
        Niestety takich palantów jak ty jest w naszym kraju od groma (często na stanowiskach decyzyjnych) i długo jeszcze trzeba będzie czekać na zmianę podejścia do wygody innych niż kierowcy.
        • dorsai68 Zostaw rower w domu. 22.04.11, 10:27
          > Ja jak jadę "góralem" mam problem z tymi rynienkami a co ma powiedzieć osoba, która jedzie
          > rowerem trekingowym czy "kolarzówką"?

          Powtarzam, zostaw rower w domu. Skoro jesteś upośledzony notorycznie, nie radzisz sobie na ulicy, nie ryzykuj swojego, a przede wszystkim cudzego, zdrowia i życia.
          • Gość: mm Re: Zostaw rower w domu. IP: *.ip.netia.com.pl 22.04.11, 15:57
            chyba ktoś inny jest tu upośledzony. Jest konstytucja rowerowa i nie powinno sie ukłądac tak wysokich krawężników.
            • dorsai68 "Konstytucja rowerowa" 22.04.11, 16:15
              Człowieku, jeśli twoja nauka jazdy na rowerze skończyła się po odkręceniu bocznych kółek, to żadna konstytucja ci nie pomoże. Drogi leśne też mają wyasfaltować i wyciąć korzenie, bo ty nie potrafisz jeździć tylko po gładkim?
              • pavle Re: "Konstytucja rowerowa" 23.04.11, 13:07
                DdR wzdłuż Al. KEN jest jak "droga leśna"??

                W tym często leży problem polskich drogowców i politykierów - uważają że rower to wyłącznie narzędzie rekreacji. a nie komunikacji po mieście. Wystarczy przypomnieć słynną złotą myśl "Warszawa to nie wieś..."
                • dorsai68 Re: "Konstytucja rowerowa" 23.04.11, 13:42
                  Nie poczuwam się do bycia pierwszym lub drugim, natomiast robiąc rok w rok około 3-4 tys. km rowerem, widzę jakimi umiejętnościami dysponuje część rowerzystów.
                  Powtórzę, krawężnik wystawać nie powinien, ale dla przeciętnego rowerzysty 5 cm krawężnik nie powinien być przeszkodą. Co najwyżej drobnym utrudnieniem, niewygodą, ale nie zagrożeniem.
              • Gość: turysta Re: "Konstytucja rowerowa" IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.11, 13:58
                dorsai68 napisał:

                > Człowieku, jeśli twoja nauka jazdy na rowerze skończyła się po odkręceniu boczn
                > ych kółek, to żadna konstytucja ci nie pomoże. Drogi leśne też mają wyasfaltowa
                > ć i wyciąć korzenie, bo ty nie potrafisz jeździć tylko po gładkim?

                Typowo polskie podejście do problemów. "Ja ich nie mam, więc inni też nie powinni mieć." Otóż po drogach rowerowych mogą jeżdzić (a nawet muszą):
                1. Rowery szosowe - miałeś o tym pisane.
                2. Rowery poziome - spróbuj w takim podrzucić koło.
                3. Rowery miejskie np. z koszykiem z przodu.
                4. Rowery elektryczne (dosyć ciężkie, i trudno podrzucić koło, jeśli ma się silnik w przedniej piaście)
                5. Rowery wielośladowe do 90cm szerokości (nowelizacja PORD, która wejdzie za 2 tygodnie).
                6. Rowery z przyczepkami dla dzieci, z fotelikami itp.

                Tak wysokie krawężniki w najlepszym przypadku zmuszają do zwolnienia, aby nie uszkodzić sprzętu. Przepisy zabraniają zwalniania na przejazdach. Wysoki krawężnik uniemożliwia sprawną ewakuację z jezdni, na drogę dla rowerów.

                Widziałeś, by skrzyżowania na jezdniach miały krawężniki? Skoro może ich nie być na jezdniach, to może ich nie być też na drogach dla rowerów. Można łagodnie to wszystko połączyć. Skoro da się na zachodzie, da się i u nas. A potem, że rowerzyści jeżdżą po jezdni, zamiast "ścieżkami za ciężkie pieniądze".
                • Gość: m. Mam dziwne wrażenie, że oszołomem rowerowym... IP: 217.116.104.* 23.04.11, 14:07
                  ... zostaje się, gdy nie opanowało się sztuki czytania ze zrozumieniem...
                • dorsai68 Re: "Konstytucja rowerowa" 24.04.11, 11:27
                  O losie, chłopie, mam ponad 40 lat, zajeździłem sporo rowerów, małych średnich i dużych. Flaminga, Wigry, Passata i Waganta, Bałtyka i Colnago, a wszystko w Polsce sprzed ścieżek rowerowych, w której 5. cm krawężnik to był łagodny podjazd, a nie górska przeszkoda.

                  > Tak wysokie krawężniki w najlepszym przypadku zmuszają do zwolnienia, aby nie u
                  > szkodzić sprzętu. Przepisy zabraniają zwalniania na przejazdach. Wysoki krawężnik
                  > uniemożliwia sprawną ewakuację z jezdni, na drogę dla rowerów.

                  Jak wysokie? Człowieku, czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, że dysputujemy 5. centymetrowym, czyli wysokim na trzy palce, krawężniku? Toż to śmieszne!

                  Nie zwalniaj na przejeździe, ale przed. Jesteś homo sapiens, posiadasz umiejętność oceny i analizowania sytuacji na drodze, w tym jej stanu technicznego. Dostosuj prędkość do stanu drogi/przejazdu i własnych umiejętności.
                  To elementarne.

                  > Widziałeś, by skrzyżowania na jezdniach miały krawężniki? Skoro może ich nie być
                  > na jezdniach, to może ich nie być też na drogach dla rowerów. Można łagodnie
                  > to wszystko połączyć. Skoro da się na zachodzie, da się i u nas. A potem, że
                  > rowerzyści jeżdżą po jezdni, zamiast "ścieżkami za ciężkie pieniądze".

                  Zawsze uważałem i nadal uważam, że DDR powinny być "w jezdni", nie "w chodniku". Oczywiście, takie rozwiązanie część rowerzystów natychmiast oprotestuje "bo oni boją się samochodów".
                  Co do jazdy po jezdni wzdłuż DDR... mamy psi obowiązek jeżdżenia po ścieżkach, gdy są i nie ważne jakie są. Czy Ty wyobrażasz sobie, co działby się na drogach, gdyby kierowcy zaczęli jeździć po chodnikach, bo jezdnia jest nierówna?
                  • Gość: turysta Re: "Konstytucja rowerowa" IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.11, 10:01
                    dorsai68 napisał:

                    > O losie, chłopie, mam ponad 40 lat, zajeździłem sporo rowerów, małych średnich
                    > i dużych. Flaminga, Wigry, Passata i Waganta, Bałtyka i Colnago, a wszystko w P
                    > olsce sprzed ścieżek rowerowych, w której 5. cm krawężnik to był łagodny podjaz
                    > d, a nie górska przeszkoda.

                    Stary. Jak chcę sobie poskakać po przeszkodach, to biorę górala i jadę do lasu. Sam zarzucasz, że inni nie czytają ze zrozumieniem Twojego tekstu, a Ty potrafisz? Mówisz, że zajeździłeś sporo rowerów - poziomką jeździłeś? Koła na bank nie podrzucisz. Rowerem z fotelikiem i dzieciakiem siedzącym przed Tobą też jechałeś? Oczywiście, że można forsować 5cm krawężnik. Można też chodzić na rękach, zamiast na nogach, co nie znaczy, że to jest wygodne w codziennym życiu. A właśnie o poprawianie tej wygody chodzi, a nie usprawiedliwianie fuszerki. Bo z tego samego wychodzą właśnie urzędasy odpowiedzialne za budowę dróg rowerowych - można z rowerem skakać, fruwać i biegać.

                    > Jak wysokie? Człowieku, czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, że dysputujemy 5. c
                    > entymetrowym, czyli wysokim na trzy palce, krawężniku? Toż to śmieszne!

                    Najedź na taki krawężnik rowerem nawet z prędkością 10km/h, to zobaczymy, czy będzie śmiesznie. Mówimy o normalnej jeździe, a nie o akrobacjach cyrkowych. Piszesz, że zajeździłeś dużo rowerów. Ja też ich mam dużo w swojej kolekcji. Jeździłem góralami, szosówkami, holendrami, poziomkami, trekkingami itp.

                    > Nie zwalniaj na przejeździe, ale przed. Jesteś homo sapiens, posiadasz umiejętn
                    > ość oceny i analizowania sytuacji na drodze, w tym jej stanu technicznego. Dos
                    > tosuj prędkość do stanu drogi/przejazdu i własnych umiejętności.
                    > To elementarne.

                    Dostosowuję. Jadę po jezdni i nie zawracam sobie gitary jazdą po pseudo-drogach rowerowych. Na skrzyżowaniu skupiam się na tym, czy moje decyzje są przewidywalne dla innych i czy inni właściwie je odbierają. Nie mam zamiaru użerać się jeszcze z krawężnikami i innymi elementami zniechęcania rowerzystów do dróg rowerowych..

                    > > Widziałeś, by skrzyżowania na jezdniach miały krawężniki? Skoro może ich
                    > nie być
                    > > na jezdniach, to może ich nie być też na drogach dla rowerów. Można łago
                    > dnie
                    > > to wszystko połączyć. Skoro da się na zachodzie, da się i u nas. A potem
                    > , że
                    > > rowerzyści jeżdżą po jezdni, zamiast "ścieżkami za ciężkie pieniądze".
                    >
                    > Zawsze uważałem i nadal uważam, że DDR powinny być "w jezdni", nie "w chodniku"
                    > . Oczywiście, takie rozwiązanie część rowerzystów natychmiast oprotestuje "bo o
                    > ni boją się samochodów".

                    Nie chodzi wyłącznie o pasy w jezdni. W Holandii masz często drogi rowerowe poza jezdnią, a jak już jest skrzyżowanie, to pomiędzy drogą rowerową a jezdnią krawężnika żadnego nie uświadczysz.

                    > Co do jazdy po jezdni wzdłuż DDR... mamy psi obowiązek jeżdżenia po ścieżkach,
                    > gdy są i nie ważne jakie są. Czy Ty wyobrażasz sobie, co działby się na drogach
                    > , gdyby kierowcy zaczęli jeździć po chodnikach, bo jezdnia jest nierówna?

                    Kierowcy też omijają dziury na drogach. Mają to jednak szczęście, że jezdnie takie tragiczne nie są, a jak droga im nie pasuje, to omijają je szerokim łukiem, na co rowerzysta raczej sobie nie pozwoli. Ponadto samochód może znieść dużo lepiej różne nierówności - kierowca i tak ma lepszy komfort, niż rowerzysta.
                    • Gość: m. Re: "Konstytucja rowerowa" IP: *.orange.pl 26.04.11, 10:21
                      A ja zamiast histeryzować wziąłbym inny rower, bardziej odpowiedni do miasta, taki na którym nie muszę stawać na skrzyżowaniu. Biedactwa na poziomkach, a jak sobie radzicie np. z tak koszmarną przeszkodą jak zapadnięta studzienka na jezdni albo ciut wystająca szyna tramwajowa skośna w stosunku do jezdni?
                      Zjeździłem setki km z nieletnią siostrą w foteliku, po szosie i po wertepach i po prostu nie rozumiem, jak można robić z siebie taką kalekę...
                      • gebhard Re: "Konstytucja rowerowa" 26.04.11, 11:49
                        nie rozumiesz problemu: tu chodzi o to że tuż pod budynkiem ratusza jednej z największych dzielnic stolicy państwa ktoś odwalił fuszerkę na ścieżce rowerowej która do tej pory była w tym miejscu płaska, i za kasę z naszych podatków zafundował nam 5-centymetrowy "przecinak"
                        tu chodzi o zasady, o walkę z bylejakością - jadąc z dzieckiem na foteliku rowerowym do lasu nie zamierzam skarżyć Lasów Państwowych za wystające korzenie i inne atrakcje :)
                        • Gość: m. Re: "Konstytucja rowerowa" IP: 31.60.144.* 26.04.11, 14:52
                          Nie. To ty po prostu nie czytasz ze zrozumieniem.
        • Gość: Jasio To jest po prostu próg zwalniający dla rowerów IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.11, 11:33
          Żeby samochód skręcając w prawo miał szansę zauważyć jadącego 80km/h rowerzystę.
        • Gość: kixx Re: Całe 5 cm, o ja pierdziele! IP: *.acn.waw.pl 22.04.11, 16:09
          ja ciebie rozumiem
          duzo lepiej by bylo bez rynienek,a woda w czasie deszczu powinna plynac cala szerokoscia ulicy

          czasem mam wrazenie,ze kazdy rowerzysta to kaleka,
          przynajmniej umyslowy
          • pavle Re: Całe 5 cm, o ja pierdziele! 23.04.11, 13:09
            nie no. przecież można zrobić koleiny w poprzek jezdni, to tylko 5 cm :-) co to dla naszych SUVów :)
          • Gość: turysta Re: Całe 5 cm, o ja pierdziele! IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.11, 14:28
            Gość portalu: kixx napisał(a):

            > ja ciebie rozumiem
            > duzo lepiej by bylo bez rynienek,a woda w czasie deszczu powinna plynac cala sz
            > erokoscia ulicy

            W Holandii w ogóle nie ma krawężników przy drogach rowerowych. Myślisz, że cały kraj jest przez to pod wodą? Rusz dupę ze swojego zaścianka i zobacz, że da się zrobić dobrze. Ale nie - w Polsce, jak robić, to źle. Zróbmy ci, jako kierowcy, na jezdni na każdym skrzyżowaniu progi zwalniające. Będziesz szczęśliwy? Przecież da się pokonać...
      • Gość: pp Re: Całe 5 cm, o ja pierdziele! IP: *.152.131.47.dsl.dynamic.eranet.pl 23.04.11, 13:04
        Gość portalu: m. napisał(a):
        > Czekamy na następne artykuły:
        > - na ścieżce rowerowej na Broniewskiego leży ogromny głaz o średnicy 10 cm,

        Juz nie lezy. Rzucilem go na jezdnie :))
    • kaercm Zniknęła hopka przy Multikinie. Pojawiła się nowa 22.04.11, 10:00
      Cała ta ścieżka rowerowa począwszy od metra ursynów to jakiś żart:

      a) dojazd do KEN i Gandhi - rozorana ścieżka, niepoukładana kostka, studzienki!
      b) wcześniej przy przystanku autobusowym nie ma chodnika, piesi idą ścieżka
      c) przy rondzie (ul. Płaskowickiej), nie ma chodnika, zwężona ścieżka, nie da się jechać
      d) wspomniana w artykule "hopka" zniszczyła mi już dwie dętki
      e) od Belgradzkiej w stronę Kabat położona nowa nawierzchnia, super że szybka, ale po deszczu śliska jak diabli, dzieci nie są w stanie wyhamować i wjeżdżają na skrzyżowania na czerownym
      f) ścieżka od Belgradzkiej wije się niesamowicie między chodnikiem i żywopłotami, a zakręty nie są w żaden sposób wyprofilowane
      g) dwa niebezpieczne przejazdy, z dróg osiedlowych wyjeżdżają rozpędzeni kierowcy, może jakiś stoper???

      wniosek:
      już lepiej jechać Rosoła, jest "trochę" lepiej
    • Gość: Bu24 Z wózkiem też jest trudno! IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.11, 10:06
      Jestem mamą często spacerującą Kenem. Brak podjazdu powoduje, że muszę się na dłuższą chwilę zatrzymać na ulicy, żeby pokonać przeszkodę. Jest gorzej niż było, bo oprócz krawężnika jest dodatkowe podwyższenie - wzdłuż ulicy stworzono rodzaj rowka (po co??) Raz zdarzyło się już, że kierowca mający warunkowy skręt ruszył sprzed pasów sądząc, że zaraz z nich zejdę.
    • dorsai68 Ojej! To okropne! 22.04.11, 10:16
      "Wystający na pięć centymetrów krawężnik. W efekcie koła uderzają w niego i podskakują. Rowerzysta, żeby się nie przewrócić, musi się tam niemal zatrzymać."

      Krawężnik wystawać nie powinien. ale czy wy na rowerach od wczoraj jeździcie?
      5 cm krawężnik stanowi przeszkodę nie do pokonania? Jaja sobie robicie, czy po prostu w mózgach wam się, od podskakiwania na tych krawężnikach, popieprzyło.
      • Gość: Lukezo Re: Ojej! To okropne! IP: *.ip.netia.com.pl 22.04.11, 10:47
        Radzę czytać najpierw tekst ze zrozumieniem, a dopiero potem się wypowiadać. W artykule jasno zostało napisane, że prawo dopuszcza 1 cm. Ponieważ ta rynienka jest na ulicy a nie na chodniku stwarza niebezpieczeństwo, bo wymaga aby będąc już na ulicy maksymalnie zwolnić. Rowery miejskie nie są przystosowane do pokonywania takich przeszkód. Chodzi o to, żeby było bezpiecznie i wygodnie. Chyba, że lubisz miejski survival i tęsknisz bardzo za czasami kiedy nie było żadnych obniżeń krawężnika i miały one wysokość po 20 cm.
        • dorsai68 Ręce opadają. 22.04.11, 11:32
          Człowieku, nie napisałem, ze tak może zostać. Postuluję, by nie robić z rowerzystów inwalidów. Utrzymywanie równowagi i pokonywanie progów poprzecznych na drodze, to podstawy jazdy na rowerze, nawet abecadło.

          Powtórzę: krawężnik wystawać nie powinien. ale jeżeli rowerzysta nie potraf podjechać pod 5. centymetrowy próg, to powinien poćwiczyć zanim zdecyduje się wyjechać na drogi publiczne.
          • Gość: Warszawiaak Ręce opadają, jak się czyta takich dorsajów IP: 87.204.26.* 22.04.11, 13:59
            Idąc Twoim tokiem rozumowania kierowcy nie powinni się burzyć, że na jezdni są dziury głębokie na 20cm.
            Jadąc _spokojnie_ na rowerze, osiąga się prędkość ok 15-20 km/h. Przejazd przez skrzyżowanie nie powinien zmuszać do zwolnienia do 3km/h
            Albo zróbmy rowy przeciwczołgowe na jezdni przed skrzyżowaniami.
            • dorsai68 Nie, to twój tok "rozumowania", 22.04.11, 14:26
              a ja z koniem kopać się nie zamierzam.

              > Idąc Twoim tokiem rozumowania kierowcy nie powinni się burzyć, że na jezdni są
              > dziury głębokie na 20cm.

              Dziurę na jezdni można ominąć lub wziąć ją "okrakiem",

              > Jadąc _spokojnie_ na rowerze, osiąga się prędkość ok 15-20 km/h. Przejazd przez
              > skrzyżowanie nie powinien zmuszać do zwolnienia do 3km/h

              Pomijając już fakt, ze przejazd rowerowy to faktycznie skrzyżowanie i mają do niego zastosowanie przepisy rozdziału 7 PORD, jeśli nie jesteś przy prędkości rzędu 15-20 km/h pokonać 5 cm progu bez uszkodzenia roweru, narażenia się na wywrotkę lub spowodowania innego zagrożenia dla siebie bądź innych użytkowników drogi to może faktycznie powinieneś zwolnić do 3 km/h?
              Tylko jak ty radzisz sobie na schodach, skoro średnia prędkość piechura to "zawrotne" 5 km/h?
              • pavle Re: Nie, to twój tok "rozumowania", 23.04.11, 13:15
                > Dziurę na jezdni można ominąć lub wziąć ją "okrakiem",

                super, rozumiem że tak argumentujesz przeciwko kierowcom, którzy skarżą się na dziurawe drogi?

                kierowca który nie umie wziąć dziury "okrakiem", powinien siedzieć cicho i poćwiczyć przed wyjechaniem na miasto :))

                > jeśli nie jesteś przy prędkości rzędu 15-20 km/h pokonać 5 cm progu bez
                > uszkodzenia roweru, narażenia się na wywrotkę lub spowodowania innego
                > zagrożenia dla siebie bądź innych

                Miałem Cię za rozsądniejszego.

                Pytanie nie jest, czy ja się wywalę, tylko czy przekraczając taki przejazd różni rowerzyści (ja, babcia, dwunastolatek) będą musieli się koncentrować na przeskakiwaniu uskoku, zamiast na sprawdzeniu czy żaden wehikuł jadący 80 km/h ich zaraz nie rozpłaszczy.
                • dorsai68 No właśne, rozsądek... 23.04.11, 13:37
                  Czy rozsądne jest wjeżdżanie z, powiedzmy podróżną (15-20 km/h) prędkością na skrzyżowanie?

                  Pavle, ja nie lubię kopać leżących, ale sam się prosisz, no...
                  • Gość: turysta Re: No właśne, rozsądek... IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.11, 10:06
                    dorsai68 napisał:

                    > Czy rozsądne jest wjeżdżanie z, powiedzmy podróżną (15-20 km/h) prędkością na s
                    > krzyżowanie?

                    Przez skrzyżowania przejeżdżam często trzydziestką i więcej, jak jadę jezdnią, a i tak jestem jednym z tych wolniejszych. Chcesz powiedzieć, że jazda drogami rowerowymi jest bezpieczna tylko z prędkością pieszego? To masz kolejny argument, czemu wielu rowerzystów ich unika. Skoro kierowcy nie zwracają uwagi na rowerzystów jadących drogami rowerowymi, to lepiej będzie, jak rowerzyści zostaną na jezdni.
          • Gość: m. Re: Ręce opadają. IP: 217.116.102.* 22.04.11, 14:43
            Dokładnie to samo chciałem napisać. Norma jest normą i musi być spełniona, ale od tego jest gwarancja i średnio mi się to widzi jako temat na miarę artykułu w gazecie. Ot niedoróbka jakich wiele i jakie się zapewne poprawia setkami.
            Natomiast jeśli komuś sprawia trudność pokonanie takiego progu i musi się zatrzymywać z tego powodu, to... lepiej żeby na razie nie wyjeżdżał na miasto, bo zwyczajnie stwarza zagrożenie dla siebie i być może też innych. Bo może np. na środku skrzyżowania napotkać uskok czy zwykłą dziurę o zgrozo głębszą niż 5 cm i co - będzie zeskakiwać z roweru albo robić dziwny slalom żeby to ominąć?
        • Gość: rowerzysta Re: Ojej! To okropne! IP: *.home.aster.pl 22.04.11, 23:39
          Ja dzisiaj musiałem zmieniać dętkę, bo zjechałem z wysokiego krawężnika. Ja rozumiem, że kierowcy mają gdzieś rowerzystów, bo rower to ostatnio widzieli dając go dziecku na komunię, ale pomyślmy też o niepełnosprawnych. Dla nich taki krawężnik jest nie do pokonania.
          • Gość: stary kolarz Oj synek, synek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.11, 11:21
            Jak ktoś tu wcześniej napisał, nauka jazdy na rowerze nie kończy się zdjęciem bocznych kółek. Pewnie cię ta informacja zaskoczy, ale koło rowerowe też ma nominalne ciśnienie powietrza, inaczej można uszkodzić zarówno oponę jak dętkę zjeżdżając np. z krawężnika.

            To ty, a nie ZDM, gmina, dzielnica, Strabag etc odpowiadasz za stan techniczny roweru i jego przygotowanie do jazdy. Tymczasem na mieście zatrzęsienie "rowerzystów", którzy swoją obecność na drodze ogłaszają wyciem, klekotem, dzwonieniem, jękiem, piskiem nieserwisowanych podzespołów. Nie dbacie o sprzęt, ale do pouczania innych jesteście pierwsi.
      • Gość: wash & go Re: Ojej! To okropne! IP: 195.117.224.* 22.04.11, 12:13
        Ależ toż to jest odwodnienie - jesli ścieżka bedzie na równo z odwodnieniem, cała woda pójdzie scieżką - wtedy to bedzie scieżka dla rowerów wodnych
        • pavle Re: Ojej! To okropne! 23.04.11, 13:18
          W krajach o rozwiniętej kulturze rowerowej mniej deszczu pada? Nie widziałem tam takich "niezbędnych odwodnień" w poprzek drogi dla rowerów. Jak to wyjaśnisz?
      • lukasz.1978 A autostrady i chodniki? 22.04.11, 12:35
        > Krawężnik wystawać nie powinien. ale czy wy na rowerach od wczoraj jeździcie?
        > 5 cm krawężnik stanowi przeszkodę nie do pokonania? Jaja sobie robicie, czy po
        > prostu w mózgach wam się, od podskakiwania na tych krawężnikach, popieprzyło.

        Czemu w takim razie kierowcy domagają się budowy w Polsce autostrad? Czy samochodami od wczoraj jeżdzą? Czy typowa polska droga stanowi przeszkodę nie do pokonania? A moze w mózgach kierowcom się popieprzyło od jazdy polskimi drogami?

        A czemu piesi domagają się budowy chodników? Czy na piechotę od wczoraj chodzą? Czy typowa wydeptana ścieżka stanowi przeszkodę nie do pokonania? A może w mózgach pieszym się popieprzyło od chodzenia wydeptanymi ścieżkami?

        Łukasz - rowerzysta, kierowca i pieszy
        • dorsai68 Re: A autostrady i chodniki? 22.04.11, 12:58
          Po co cytujesz, jeśli nie czytujesz? Ja o umiejętnościach, a ten o autostradach i chodnikach.
          WC z szafą też mylisz?
          • lukasz.1978 Re: A autostrady i chodniki? 22.04.11, 13:41
            > Po co cytujesz, jeśli nie czytujesz? Ja o umiejętnościach, a ten o autostradach
            > i chodnikach.

            Nie odwracaj kota ogonem. Skoro chcesz o umiejętnościach, to przeciez piesi posiadają umiejętnośc chodzenia po wydeptanych ścieżkach, więc po co chodnik?

            Można tez budować krawężniki na jezdniach dla samochodów, przecież samochód da radę podjechac na krawężnik, a kierowcy mają odpowiednie umiejętności, aqby podjechać powoli i bezboleśnie dla zawieszenia.
            • dorsai68 Jednak nie czytasz. 22.04.11, 14:14
              Kluczowe jest pierwsze zacytowane przez ciebie zdanie Krawężnik wystawać nie powinien., które jest jasną opinią na temat tak przeprowadzonego remontu.
              • pavle Re: Jednak nie czytasz. 23.04.11, 13:23
                Ale stawianie sprawy w ten sposób:

                > 5 cm krawężnik stanowi przeszkodę nie do pokonania?

                to dość powszechne usprawiedliwianie różnych bzdur (podobne wytłumaczenie schodów wzdłuż DdR: "młodzi jesteście, możecie rower parę metrów przenieść").

                Problem w tym, że w skali dużej liczby użytkowników, konieczność skakania niszczy dętki (mogli lepiej napompować!), obręcze (mogli się lepiej wybić!), zwiększa ryzyko kolizji (skupienie uwagi na skoku, zamiast bezpieczeństwie), itd.

                Więc nie mów "hop" :)
                • dorsai68 Re: Jednak nie czytasz. 23.04.11, 13:52
                  > to dość powszechne usprawiedliwianie różnych bzdur (podobne wytłumaczenie schod
                  > ów wzdłuż DdR: "młodzi jesteście, możecie rower parę metrów przenieść").

                  Zgoda.
                  Jednak reagowanie na głupotę, tumiwisizm, ignorancję czy nieprofesjonalizm histerią nie uchodzi.

                  > Problem w tym, że w skali dużej liczby użytkowników, konieczność skakania niszc
                  > zy dętki (mogli lepiej napompować!), obręcze (mogli się lepiej wybić!), zwiększ
                  > a ryzyko kolizji (skupienie uwagi na skoku, zamiast bezpieczeństwie), itd.

                  Skakania? A po cholerę skakać nad 5. centymetrowym krawężnikiem? Pavle, robisz "bunny hop" nad krawężnikiem, szczerze?
    • admys Zniknęła hopka przy Multikinie. Pojawiła się nowa 22.04.11, 10:51
      Czasami wydaje mi się, że rowerzyści traktują ścieżki jak rowerowy tor wyścigowy i każda nierówność, każdy łuk to dla nich problem wagi co najmniej państwowej.
      Przynajmniej wyhamują na moment ku pożytkowi własnemu i przechodniów.
      • gebhard Re: Zniknęła hopka przy Multikinie. Pojawiła się 22.04.11, 11:04
        widzę że niektórym opornym trzeba wydrukować:

        Rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie (Dz. U. Nr 43, poz. 430)
        Dział III - DROGA I POŁĄCZENIA DRÓG
        Rozdział 9 - Ścieżki rowerowe
        § 48. 1. (....) Wysokość progów i uskoków na ścieżce rowerowej NIE POWINNA PRZEKRACZAĆ 1CM.

        KONIEC I KROPKA
      • Gość: jaxa m., dorsai68, admys IP: 178.73.32.* 22.04.11, 11:26
        Skąd się w ludziach tyle bucówy bierze? Jakoś Was zaboli, że wykonawca to w ramach gwarancji poprawi, a ośmiolatek na rowerze jadący z ojcem się nie wypie... na tym krawężniku? Po jakiego grzyba w ogóle wylewacie swoją frustrację na rowerzystów, skoro to Strabag zepsuł?
      • Gość: gość Re: Zniknęła hopka przy Multikinie. Pojawiła się IP: *.gem.pl 22.04.11, 12:00
        Pamiętaj, że dozwolona prędkość na DDR w tym miejscu to 50 km/h, więc szczerze wątpię, żeby rowerzyści nagminnie ją przekraczali, tym bardziej, że DDR jest tam z kostki. A hopka, która była na jezdni, była niebezpieczna powyżej 70 km/h, tak więc ułatwiono pojazdom na jezdni łamanie ograniczeń prędkości i łamiąc przepisy utrudniono jazdę po DDR, która odbywałą się zgodnie z przepisami.

        PS. Może piesi przyzwyczają się, że rower to też pojazd i w miejscu się nie zatrzyma, w związku z czym "nie wolno wchodzić bezpośrednio przed jadący pojazd".
    • Gość: arturzinio Zniknęła hopka przy Multikinie. Pojawiła się nowa IP: *.play-internet.pl 22.04.11, 11:46
      MAM WRAZENIE, ZE PROJEKT REMONTU KEN WYKONAL UCZEN ZASADNICZEJ SZKOLY BUDOWLANEJ W RAMACH PRACY DYPLOMOWEJ. ZEBY PRZEJECHAC SKRZYZOWANIE KEN Z WAWOZOWA ZAWSZE TRZEBA SIE ZATRZYMAC. JAK TU ZIELONE TO DALEJ CZERWONE. O JEZDZIE SAMOCHODEM NIE WSPOMNE. JADAC WZDLUZ JEZEWSKIEGO W STR. KEN TRZA PRZEJEZDZAC PRZEZ UL.JEZEWSKIEGO, POTEM KEN I TEZ 2X PRZEZ WYSOKIE KRAWEZNIKI. ZA TAKI REMONT PANOM DZIEKUJEMY. JUZ PODZIEKOWALISMY PO.
    • Gość: Tirinti Wprowadzić podatek rowerowy! IP: 80.50.126.* 22.04.11, 11:47
      Cykliści ciągle czegośrządają a nie dają na to kasy. Kierowcy zaś płacą wysokie podatki w paliwie więc to im a nie cyklistom należy poprawiać infrastrukturę.
      • Gość: Lukezo Re: Wprowadzić podatek rowerowy! IP: *.ip.netia.com.pl 22.04.11, 12:18
        I piesi niech też płacą podatek od pieszego obywatela!!
        • kaercm Re: Wprowadzić podatek rowerowy! 22.04.11, 12:28
          A jak ktos ma auto, jezdzi na rowerze i czasem spaceruje to PŁACI POTRÓJNIE
      • Gość: hhzgh Re: Wprowadzić podatek rowerowy! IP: *.home.aster.pl 22.04.11, 12:36
        większej bzdury nie czytałem od dawna
    • jarekpioch Zniknęła hopka przy Multikinie. Pojawiła się nowa 22.04.11, 13:06
      Znaczna część ludzi którzy atakują tu stanowisko rowerzystów chyba zapomina, że tu chodzi o poprawki co do wykonanej inwestycji która jest remont skrzyżowania. Jeśli ktoś zleca wykonanie pracy to praca ta nie może być zrobiona na odwal tylko zgodnie z wytycznymi i prawem dlatego też należy się dopominać o poprawki tych uskoków. Obecną sytuację można porównać do wymiany paska rozrządu gdy mechanior przestawi wam go o ząbek i nagle samochód nie ma pełnej mocy ciężko odpala itd ALE DZIAŁA!- Wtedy też byście się nie burzyli i oczekiwali poprawek, tak samo jest w tej sytuacji.

      Może ludzie którzy nie jeżdżą rowerem, tylko pojadą sobie w niedzielę do parku tempem rekreacyjnym nie wypowiadają się w sprawach rozwiązań komunikacyjnych dla tych rowerzystów którzy o wiele częściej i więcej korzystają z rowerów poruszając się nimi w ruchu miejskim zamiast samochodem. Bowiem taki "rowerzysta z doskoku" nie ma bladego pojęcia o temacie, co wiecęj uważa zwykle inaczej.

      Proszę nie zrozumieć mojej opinii jako ataku, tylko wskazania niektórym na pewne błędne ich stanowisko spowodowane niezaznajomieniem się z tematem.

      Miłego dnia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja