anka.panorzewska
27.04.11, 01:10
W Wielkanoc były wolne dni od pracy, więc wybrałam się na spacer z rodzinką po Warszawie. Idziemy sobie uliczką od Zamku do Rynku, mijamy staroświecki ceglany kościółek. Przy kościółku stoi sobie reklama z napisem "msze dla szukających męża lub żony we wtorki o 20". O kuźwa, aż zdjęcia robiliśmy. Co prawda jestem dopiero na etapie formalnego wypisywania się z kościoła, ale rzuciłam te legendy parę dekad temu. O rety, w XXI wieku w takie bzdury ludzie wierzą... szczęka mi opadła - czy ten probosz to w swatkę się bawi? Ustawia tych ludzi w ławkach i połączyć próbuje? Nie do wiary. Jestem ciekawa, czy probosz pobiera jakieś extra dopłaty na tacę za usługi matrymonialne w kościele?