przystanek na własne żądanie

27.04.11, 09:39
dzisiaj byłem świadkiem jak trzy karki/byczki...nie wiem, jak taki ziomali się nazywa, sami sobie otworzyli drzwi i w autobusie i po prostu wysiedli...byłem w szoku...można tak??? kierowca nic nie zareagował...więc chyba można...
    • Gość: openheim Re: przystanek na własne żądanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.11, 10:31
      I tu widać kogo zatrudnia się jako kierowców. Na Zachodzie gość wybiegłby za nimi, załatwił kopem z półobrotu i zatrzymał do przyjazdu policji. A u nas? Ani jeździć nie potrafią, ani dbać o komfort swoich chlebodawców!
    • Gość: stary warszawiak Re: przystanek na własne żądanie IP: *.centertel.pl 27.04.11, 10:39
      skoro byczki czyli bydło. a co miał zrobić jeśli pasażerowie mu nie pomogli? widocznie nie miał kursu nindżitsu. w każdym autobusie powinien być konduktor( najlepiej były komandos ) aby kierowca miał zawsze pewne wsparcie szczególnie w nocy aby nie dochodziło do dewastacji pojazdów MZK oraz aby każdy płacił za przejazd. gapowicze precz!
    • Gość: Karkówka Re: przystanek na własne żądanie IP: *.home.aster.pl 27.04.11, 18:26
      > kierowca nic nie zareagował...więc chyba można...

      Skoro karki tzn upośledzeni - tacy się pocą już od samej próby myślenia a co tu mówić o chodzeniu. Nie wytykajmy palcami chorych ludzi - oni i tak mają ciężkie życie ze swoim kalectwem.
    • michael112 Re: przystanek na własne żądanie 27.04.11, 19:52
      A co kierowcy miało to przeszkadzać? Wysiedli i sobie poszli. Ma ich siłą zaciągnąć do autobusu? Ja też bym nie zareagował.
      • nowymm Re: przystanek na własne żądanie 28.04.11, 08:47
        no mnie chodzi o to, że mogli zepsuć drzwi a miasto nie ma pieniędzy na naprawy, więc o jeden autobus byłby mniej, a co za tym idzie nie mógłby wyjechać na trasę, a to oznacza, brak jednego kursu, a to oznacza ścisk w następnym autobusie... ;(((
      • pawel.777 Re: przystanek na własne żądanie 28.04.11, 08:57
        A gdyby w tym momencie autobus ruszył i jeden z nich się przewrócił i łeb rozwalił? Dochodzenia, badania i włóczenie się po komisariatach 100%.
        • nowymm Re: przystanek na własne żądanie 28.04.11, 09:11
          i tak i nie, kierowca mógłby tego nie zauważyć, przecież poza przystankiem skupia się na jeździe...a nie na to czy ktoś dewastuje czy nie - pojazd, który jest własnością miasta, które nie ma pieniędzy na to by zwiększyć bezpieczeństwo pasażerów...
          • pawel.777 Re: przystanek na własne żądanie 28.04.11, 09:25
            To nie zmienia faktu, że jeżeli pojazd był w ruchu dochodzenie przejmuje WRD. Ostatnio drogówka odpuściła sobie, ale kiedyś były przypadki robienia dochodzenia nawet kiedy przewróciła się osoba wysiadająca na przystanku.
            Feralny przystanek na pl. Starzyńskiego to dwie osoby śmiertelne podczas wysiadania, a ciała zauważone dopiero przez następny skład. Zawsze trzeba mieć oczy dookoła głowy.
Pełna wersja