Gość: Pasażer
IP: *.dynamic.chello.pl
28.04.11, 19:14
To nie czasy stanu wojennego i miasto żyje do późnego wieczoru. Tymczasem ZTM w obecnym kształcie funduje nam nie lada kłopoty po g. 23. Zaraz po tej porze tworzą się spore luki, zanim wyjadą linie nocne. Albo linie dzienne niech jeżdżą do 24, albo nocne niech ruszają o 22:30.
W wielu europeskich miastach dzienne jeżdżą dłużej, a dodatkowo np. w weekendy jeżdżą do 1-2 w nocy, u nas nie spotkałem się, by nawet najpopularniejsze linie typu 26, 525, 190, 520 jeździły kiedykolwiek dłużej.