Koszmar powrotów. Pada, na szczęście tylko deszcz

IP: *.merinet.pl 03.05.11, 18:27
Jakaś akcja Policji jest?
Właśnie wróciłem z weekendu w okolicach Wodzisławia Śląskiego.
Na całej trasie ani jednego patrolu.
    • extrafresh Re: Koszmar powrotów. Pada, na szczęście tylko de 03.05.11, 20:03
      Policja pilnuje Krakowskiego Przedmieścia i obstawia mecz w Bydgoszczy.
    • Gość: m. Re: Koszmar powrotów. Pada, na szczęście tylko de IP: 217.116.102.* 03.05.11, 20:39
      Policja? Ano tradycyjnie łapie na Wirażowej (prosta dwupasmówka bez zabudowań w okolicy) "piratów" przekraczających 50km/h...
    • Gość: turysta Do wszystkiego musimy dorosnąc jako społeczeństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.11, 20:43
      Po pierwsze: podstawową przyczyną wypadków jest brak dobrych dróg. Znam to z autopsji: przejechanie 800 km z Drezna do Włoch męczy mnie mniej niż 550 km z Katowic do Kołobrzegu, również dlatego,że jazda do Włoch odbywa się po autostradach i zajmuje mniej czasu.
      Po drugie: bezsensowne ograniczenia szybkości - jadąc DK 17 z Puław do Zamościa przejeżdżam przez wiele miejscowości, w których jest ograniczenie nawet do 30 km/h. Ale co z tego, jeśli nikt tego nie przestrzega. We wspomnianych Włoszech, jeśli droga międzyregionalna przebiega przez obszar zabudowany, to prędkość jest ograniczana najwyżej do 70 km/h.
      Po trzecie: alkohol. Są kraje UE, w których kierowca złapany za jazdę po pijanemu jest niezwłocznie skazywany na 6 miesięcy więżienia, więc nie ma problemu z pijakami za kierownicą.
      • Gość: Tomo Zgadzam się, ale nie do końca IP: *.merinet.pl 03.05.11, 22:13
        Tak i nie kolego. Podczas majówki przejechalem ok. 800km po Czechach.
        Drogi mają znacznie lepsze niż nasze, to fakt. Są też lepiej (sensowniej, bez znakologii) oznakowane, to drugi fakt.
        Ale nie ma też na tych drogach takich debili jakich widziałem dziś na odcinku pomiędzy Częstochową, a Piotrkowem Trybunalskim. Śnieżyca, 0 stopni, widoczność max. 150 metrów. Ruch duży, zwężenia. I tabun "miszczufff kierownicy" w Octaviach i Focusach kombi zapindalających 150km/h na każdym odcinku na jakim dalo sie tą prędkość osiągnąć. Jeden debil drugiemu na zderzaku, w odległościach rzędu 20 metrów. Żeby było ciekawiej w większości tych aut na tylnych siedzeniach male dzieci. Niektórzy nawet z naklejkami "Baby/Child on Board".
        Powiem tak - mam ciężką nogę, lubię szybko jeździć. Ale do pewnej granicy. A zapindalanie 150km/h po śniegu, na letnich oponach nazywam po imieniu - debilizmem. I niestety to jest główna przyczyna wypadków. Stan dróg i ich oznakowanie jest przyczyną pośrednią.
        Odnośnie alkoholu nie wypowiadam się, bo zdanie mamy takie same.
        Bezwzględne więzienie, publikacja zdjęcia i danych osobowych na koszt sprawcy w gazetach + przepadek pojazdu na rzecz skarbu państwa rozwiązaloby problem pijanych za kierownicą.
    • felicjan15 Raszyn, 2 pasy do W-wy, 3 pasy od W-wy 03.05.11, 22:09
      Gdyby w Raszynie były 3 pasy do Warszawy to korki byłyby mniejsze. Czy tego naprawdę nie można zrobić? Aleja Krakowska w Raszynie przypomina nędzną drogę w zapadłej dziurze a nie jedną z ważniejszych dróg w środkowej Europie.
      • Gość: Tomo Re: Raszyn, 2 pasy do W-wy, 3 pasy od W-wy IP: *.merinet.pl 03.05.11, 22:17
        W Raszynie należałoby puścić wzdłuż drogi spychacz i wyburzyć wszystko w odległości 50 metrów od krawędzi jezdni.
        Ale niestety - lata temu władze Raszyna (ciekawe za jakie łapówy) wydawały zgodę na tymczasową zabudowę na rezerwie pod kolejny pas jezdni. I niestety ta czasowa zabudowa stała się "stała" ze względu na zasiedzenie.
        • Gość: World Re: Raszyn, 2 pasy do W-wy, 3 pasy od W-wy IP: 195.117.230.* 04.05.11, 07:31
          Gość portalu: Tomo napisał(a):

          > W Raszynie należałoby puścić wzdłuż drogi spychacz i wyburzyć wszystko w odległości
          > 50 metrów od krawędzi jezdni.

          Popieram w całej rozciągłości :)

          > Ale niestety - lata temu władze Raszyna (ciekawe za jakie łapówy) wydawały zgodę
          > na tymczasową zabudowę na rezerwie pod kolejny pas jezdni. I niestety ta czasowa
          > zabudowa stała się "stała" ze względu na zasiedzenie.

          Za takie decyzje urzędnicy powinni odpowiadać przepadkiem własnego majątku! Drugi raz takiego błędu już by nie zrobili :)
Pełna wersja