Czarna Magia. Felieton kibica Polonii

IP: *.acn.waw.pl 05.05.11, 14:46
Reasumując ostatni tydzień. Szkoda 3 punktów, szkoda tej straty do czołówki patrząc na pozostałe wyniki, ale z drugiej strony może porażka trochę zdejmie z nich presje do końca rundy, można znowu zacząć wygrywać i gonić pierwszą trójkę. Pewne serie kiedyś się kończą niestety, 4 zwycięstwa i pechowa porażka, miesiąc ciszy, spokoju i JW znowu prawi swoje mądrości w mediach tym razem znowu najbardziej winny w jego mniemaniu Andreu.

Przegrać kiedyś trzeba było nie mamy jeszcze takiej drużyny która by wygrała wszytko, nie czując presji, zmęczenia i podając w zbytni samozachwyt, takiej by grać z każdym na optymalnym poziomie. Do tego trzeba by kupić dwóch, trzech konkretnych graczy, kreatywnego pomagiera dla Mierzeja w środku lub na skrzydło o podobnych umiejętnościach, przeglądzie pola, też kogoś na boki obrony( na lewą jeśli Brzyski ma czasem z przodu grać, a Dorde nie znajduje uznania u Zielińskiego, i na prawą jesli Mynar stwierdzi że już mu styka to Tosik musi mieć konkurenta). Szkoda że akurat Śląsk Lenczyka nam się trafił bo oni mają to szczęście, często i konsekwentnie wygrywając nie będąc faworytem. Wolał bym żeby to Cracovia nam te punkty zabrała ale teraz z Krakowa trzeba przywieźć 3 punkty(z meczu z Wisłą kolejna 3 czyli ogółem Kraków na 6 :) ), niema innego wyjścia.
A Andrzej który według mnie zagrał nie najgorzej po prostu nie wyróżniał się w tym meczu nie miał do kogo grać do przodu bo nasza ofensywa konkretnie ruszyła się dopiero pod koniec meczu wcześniej tylko sporadycznie coś próbowała, więc operował całkiem nieźle piłką w swojej formacji. On kiedy gra wprowadza taka pozytywną inność, nie pcha piłki na chama do przodu kiedy nie widzi potrzeby. Oczywiście mógłby klepnąć piłkę miękko z połowy boiska za obrońców i liczyć ze któryś z naszych dobiegnie i wyjdzie z tego akcja bramkowa.
Natomiast Gancarczyk, nie wiem co się z nim dzieje po raz kolejny pokazał że się nie nadaje na 1 skład z taka grą czy choćby jaką kolwiek grę, a pojawiając się na murawie jako zmiennik wprowadza chaos. Wchodząc na boisko w 70-80 minucie powinien być 10 razy lepszy od zmęczonego przeciwnika pchać grę do przodu z dala od naszego pola karnego w tych 10-20 minutach, a gra straszny piach. Ledwo biega, ma sporo strat, odpuszcza przeciwnika. Jeśli nie może odebrać piłki powinien chociaż go wyciąć delikatnie przed polem karnym, a jego gra wygląda raczej jak by mu się nie chciało, może mu, nie zależy ?

"W poprzednich meczach ligowych nie grałeś zbyt wiele. Myślałeś już o tym, że po sezonie będziesz zmuszony odejść, jeśli nic się w tej kwestii nie zmieni?

Nie, nie myślałem o tym. Jest jeszcze parę meczów do rozegrania i będę się zastanawiał nad dalszymi moimi losami dopiero po zakończeniu sezonu. Będę musiał porozmawiać z trenerem na temat tego czy widzi mnie w drużynie. Jeśli tak, to będę walczył o miejsce w składzie, a jeśli nie, to się pożegnamy.
Gancarczyk dla Ekstraklasa.net "
z takim podejściem to on wiele nie zwojuje tu niema co się zastanawiać tu trzeba grać i to grać a nie człapać.

Domyślam się że chciał by grać w podstawowym składzie i nie podoba mu się siedzenie i wchodzenie z ławki i granie ogonów ale jak tak miałby grac od 1 minuty tak jak gra końcówki to raczej niema o czym gadać.

W tym meczu za Sadloka(któremu uważam że Zieliński powinien jeszcze dać ten jeden mecz przerwy mógł pojawić się Cotra), lub jako zmiennik mógł równie dobrze pojawić się pod koniec na murawie Pietrasiak, albo tak jak to miało miejsce kiedyś przesuniecie Piątka do obrony i wpuszczenie kogoś za niego do przodu na przykład Wszołka na te parę minut, a potem zmiana Tosik za Mynara, mogę się też założyć że taki Riekisz który jest poza składem chciał by się pokazać(nieraz sie zdarzało ze piłkarz rozgrywał niezłe spotkanie dostając szansę) zrobił by więcej w tym meczu niż Garnek, zabrakło też chyba alternatywy w postaci Dorde Cotry jako nominalnego bocznego obrońcy. Ale można sobie gdybać, zobaczymy co będzie w następnym meczu.
Pełna wersja