Gość: blah
IP: *.cdma.centertel.pl
28.05.11, 15:35
Ale to nieprawda, że wydawcy nic nie mają z tego, co robi google w ramach google books. Google books pozwala na znalezienie czytelnikowi książki zawierającej istotną dla niego informację - a żeby przeczytać tę książkę, człowiek musi pójść do biblioteki, księgarni (kupić!) lub, jeśli wydawca pozwoli - kupić ją na stronach google books, z czego wydawca ma przychód. Więc cytowana pytanio-odpowiedź 'Gazety' zawiera fałszywą informację.