kerkopithekion
30.05.11, 12:07
cóż, idea zapewne szczytna itd.
z drugiej strony zdumiewa fakt, że budowania więzów z dziećmi trzeba uczyć - czyżby dzisiejsze matki naprawdę były aż tak bezmyślne? moim zdaniem przesada, i to gruba
rozczulił mnie za to ten "standard okołoporodowy" (hehe, dobra nazwa) - co najmniej dwie godziny kontaktu dziecka z matką bezpośrednio po porodzie
fajnie że to wymyślili (czy raczej wrócili do tego po z górą półwieczu, kiedy to stosowano metody by tak rzec fabryczne)
ale przypominam wszystkim zainteresowanym, że my tutaj - wszyscy na tyle dorośli, by obijać się po portalu gazety i nie na tyle zgrzybiali, by nie umieć korzystać z netu - urodziliśmy się najprawdopodobniej w trybie "fabrycznym"
a rodziny już wcześniej się zmniejszyły i stado babek i ciotek coraz rzadziej ciamkało nad noworodkiem i jego matką
i co - czy naprawdę mamy zaburzone więzi z własnymi rodzicami oraz z drugiej strony z własnymi dziećmi...?
ejże, nie przesadzajmy