Mały Powstaniec też świętował. Czy to profanacja?

IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.11, 07:13
"- Nie chcemy zakłócać porządku, tylko ulepszać -"

Dokładnie tak w "Konopielce" dziad opisywał szatana. Szatan też chce ulepszać.
    • an_dziolek24 Re: Mały Powstaniec też świętował. Czy to profana 02.06.11, 07:35
      Bardzo dobrze. Trzeba uczyć Polaków radości i dystansu do życia. Bo u nas to tylko martyrologia i święta smutasów.
      • Gość: smutek gdyby nie było takich " małych powstańców" IP: *.centertel.pl 02.06.11, 10:29
        Warszawy też by nie było, a i Polski na mapie by nie było ..... błagam myślcie ludzie
        • robert6_666666 Re: gdyby nie było takich " małych powstańców" 02.06.11, 10:51
          brednie opowiadasz synu... powstanie warszawskie przynioslo ok 200 tys zabitych w tym wlasnie tych malych powstancow.. a Polska jak miala byc stalinowska tak i tak byla.
          W normalnych krajach dziecko powinno trzymac w reku baloniki a nie karabin i dobrze ze wlasnie teraz zyjemy w normalnym kraju.
          • Gość: w A słyszałeś o orlętach lwowskich? IP: *.ip.netia.com.pl 02.06.11, 13:58
            Bez nich nie byłoby wolności w latach 20stych:/
            • zstrucki Re: A słyszałeś o orlętach lwowskich? 02.06.11, 22:41
              Bzdura. Sąsiedzi polscy mordowali sąsiadów ukraińskich, i w drugą stronę. To samo co w Sarajewie, ale czasy nieco inne, no i my wygraliśmy, więc wszystko było w porządku. Ale w jaki sposób wpłynęło to pozytywnie na wolność Rzeczypospolitej?
        • szabo Re: gdyby nie było takich " małych powstańców" 02.06.11, 11:09
          życie nie jest takie proste. Takich małych powstańców to raczej nie było, dzieci głównie wykonywały zadania pomocnicze. Jeżeli faktycznie złapały broń, to był to wyjątek i zwykle sytuacja skrajnie krytyczna. Co innego chłopcy mający 14 lat zapewne... ale ten pomnik akurat nie przedstawia młodego powstańca, tylko małego powstańca. Fakt faktem, że mogli tego powstańca przedstawić raczej bez karabinu.

          Ale generalnie, jakiekolwiek pole walki to nie jest miejsce dla dziecka. Moim zdaniem akcja bardzo dobra, daje do myślenia. Nawet jeżeli nie obarczamy winą powstańców, bo sytuacja w mieście, szczególnie pod koniec września, była koszmarna i czasami po prostu nie było wyboru, to możemy obarczyć winą Niemców, że postawili społeczeństwo (razem z jego dziećmi) w takiej sytuacji. Tak czy siak, jest oczywiste, że do takiej sytuacji dojść nie powinno.

          A Warszawy w 1945 roku to raczej właśnie nie było, tego tematu raczej bym nie zaczynał w kontekście powstania.

          Gość portalu: smutek napisał(a):

          > Warszawy też by nie było, a i Polski na mapie by nie było ..... błagam myślcie
          > ludzie
        • nazikomunista_back Re: gdyby nie było takich " małych powstańców" 02.06.11, 11:59
          Bredzisz. Władze radzieckie też potrzebowały cenrtum administracji nowym nabytkiem terytorialnym. Powstanie miało tylko dwa skutki: Stalin nie musiał wymordowywać stołecznej elity, bo ta zabiła się sama, a przy okazji powstała chora, toksyczna mitologia.
        • Gość: wrc Re: gdyby nie było takich " małych powstańców" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.11, 08:43
          Gdyby nie było Warszawy, to byłoby to tylko z pożytkiem dla całej Polski.
      • Gość: dziadzioniunio Re: Mały Powstaniec też świętował. Czy to profana IP: 195.245.213.* 02.06.11, 11:16
        Zacznij od skończenia szkoły, dopiero potem bierz się za nauczanie. Bo narazie wieje pustką z głowy!
    • Gość: optymista Przydało by sie troche polotu i finezji IP: 194.181.193.* 02.06.11, 07:42
      w tym smutnym jak pi...da mieście....

      oczywiście komuś sie nie spodobała "profanacja" a ja sądze ze to był bardzo dobry pomysł wskazujący na udział dzieci w w konfliktach zbrojnych organizowanych na całym świecie przez dorosłych. IMO bardzo pożyteczna akcja i w dodatku zrobiona z humorem ukazująca ze są inne problemy na świecie niż krzyż i rozbite samoloty.
      • Gość: miu Mniej znaczy wiecej IP: *.acn.waw.pl 02.06.11, 10:58
        Baloniki i kwiaty bylyby OK. W Dniu Dziecka podkreslaja dramat warszawskich dzieci idacych w boj... Z basenikiem przesadzili, to bylo od czapy, bo zgubil sie sens.
      • Gość: dziadzioniunio Re: Przydało by sie troche polotu i finezji IP: 195.245.213.* 02.06.11, 11:19
        Jak mi was żal! Pustka we łbach i żeby był fun, fun, fun! Zerowa wiedza historyczna, to i nie sposób wyciągnąc wnioski z historii, co się działo gdy był fun!
        • Gość: optymista Re: Przydało by sie troche polotu i finezji IP: 194.181.193.* 02.06.11, 11:46
          Dziadziuniu, historia jest w książkach spisana i należy o niej pamiętać bez dwóch zdań. Mi zal jest Ciebie że żyjesz dniem wczorajszym. W dodatku na podstawie dwóch zdań oceniasz moją wiedze historyczną .. hehehe. Jesteś histerykiem i konserwatystą. Szkoda mi czasu na polemike z Tobą wiec życze zdrowia i miłego dnia, jutro również !
    • Gość: kapitan iglo dno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.11, 07:56
      Poziom intelektualny dresow marzacych flamastrami po pomnikach, tylko z intelektualnym zadeciem, zalosne..
      • hrabia_piotr Re: dno 02.06.11, 08:15
        "nieformalna grupą młodych mieszkańców Warszawy" - i dobrze, że nawet w artykule jest to w cudzysłowie.

        Niby nieformalna, niby akcja, ale bloga założyli, przygotowane wcześniej pocztówki rozdawali, dziennikarzy powiadomili, zostali podlinkowani (ale jednak z błędem, który możesz sobie, czytelniku, poprawić) a na blogu już znajduje się link do jakiegoś kwartalnika.

        Ile za taki artykuł sponsorowany? A ile by było za artykuł bez błędu ortograficznego?

        "Niejedna polska matka pewnie byłaby dumna z takiego dziecka. A jednocześnie oburzają nas fotografie dzieci z kałasznikowami gdzieś daleko w Afryce." - Dla wielu ludzi pomnik jest właśnie przestrogą, by więcej do takich sytuacji nie dopuścić. Wieszanie na nim baloników to nic innego, jak deformowanie jego przekazu do prostego "bawmy się".

        "bezrefleksyjnie śpiewając piosenki o »warszawskich dzieciach«" - pan Jan(ek) nie zrozumiał tekstu piosenki. Chyba sam śpiewał go bezrefleksyjnie.

        "Winą dorosłych jest, że chcieli dzieci w okrutną wojnę angażować" - A teraz angażują je w jakieś niezrozumiałe dla nich happeningi. A dla dzieci ze zdjęcia przekaz z wczoraj jest jasny - pomnik małego powstańca jest kolejnym miejscem do zabawy. Za 10 lat może będzie świetnym miejscem do wypicia piwa na wagarach.
        • Gość: raf4 Re: dno IP: *.ip.netia.com.pl 02.06.11, 10:12
          ma racje......to tak jakby na pomniku Bohaterow Getta robic event z balonikami i hustawkami...tam tez ginely dzieci....czy GW tez by popieraly takie "zabawy"....

          przykro mi ze robia eventy z takimi pomnikami.....oczywiscie mozna sie zgodzic ze w Polsce brakuje radosci i wszystkie swieta sa symbolami tragedii i na smutno...pytanie dlaczego 3 Maja nie potrafimy swietowac na wesolo czy Swieta Niepodleglosci z fajerwerkami????.....ale nie robmy kontry w druga strone!!!!!

          wraca tez problem "rekonstrukcji historycznej" np palowania ZOMO czy rozstrzeliwan w PW... czy naprawde wszystko ma sie zamienic w rozrywke dla gawiedzi????


          • Gość: qwerty Re: dno IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.11, 12:08
            a no właśnie,
            ciekawe co i w jakim tonie napisałaby gazeta, gdyby np. w dzień kobiet, ktoś ubrał bojowniczkę z pomnika "bohaterów getta" w biustonosz. tak w ramach ulżenia biednej kobiecie, co z gołym cycem na TAKIM pomniku występuje. albo w ramach dnia solidarności z głodującymi, postawił miskę z zupą pomidorową przed pomnikiem, bo przynajmniej dwóch bojowców wygląda na niedożywionych...
            wydaje mi się, że niestety "eventy", jak ten opisywany są pokłosiem publicystyki promowanej w "GW". a młodzież chętnie to podchwytuje, bo na dodatek jest okazja, żeby "sie sfilmować" i na YT "wrzucić". jak ktoś już tu napisał o kompletnie bezrefleksyjnie. tyle, że o ile młodzież można (choć niekoniecznie) tłumaczyć charakterystyczną dla wieku bezrefleksyjnością (głupotą inaczej mówiąc), o tyle dziennikarze mogliby zachowac resztki przyzwoitości i nie próbować ubierać idiotycznej akcji w piórka ideologicznego happeningu.
            a tak na marginesie, to w przypadku pana (młodzieńca) janka mencwela (mencw...a ? menacw...a ? jak to się odmienia z zachowaniem politycznej poprawności ?) nie występowałbym tak chętnie pod nazwiskiem w trudnych do obronienia ideologicznych happeningach. albo może niech zacznie od występów na paradach równości i niech rozdaje koszulki z hasłem "popieram wszystkich menówcw...ów".
        • robert6_666666 Re: dno 02.06.11, 10:53
          chyba lepiej zeby pili piwo na wagarach niz wystawiali kolejny pomnik kolejnego malego powstanca...
          • Gość: dziadzioniunio Re: dno IP: 195.245.213.* 02.06.11, 11:24
            jakie trzeba mieć zwoje mózgowe, które wyprodukują paralele między piciem piwa a bezpiecznym państwem? Czy dla was nie ma granic tępoty, których nie przekroczycie? Naprawdę sądzicie, ze jak zakryjecie oczy i będziecie łoić browar, to świat ze swym szlamem was będzie omijał?
            • nazikomunista_back Re: dno 02.06.11, 11:51
              Jak to jakie? Działające, dziadu.
              Chcesz się pałować swoją martyrologią, to idź do kibla i się pałuj.

              Świetna akcja, pół wieku spóźniona, ale pół wieku temu była nie do zrealizowania. W mieście publicznie i permanentnie świętującym swoje bezsensowne samobójstwo przez specjalnie w tym celu postawione muzeum takie otrzeźwienie jest potrzebne i porzyteczne.
            • Gość: em Re: dno IP: *.hist.amu.edu.pl 02.06.11, 13:50
              Wole, jesli wypije piwo na wagarach niz bedzie uczony, jak zabijac. To gledzenie o kawalkach kolorowej tkaniny, za ktore warto umrzec, a przynajmniej drugiemu rozlupac czaszke, deprawuje dzieciaki bardziej niz pierwsze piwo, film porno czy fajka.

              Gdyby tak wychowywano dzieci, to Hitler zamiast Europy podbijalby psychiatryk, a jajoglowi "bohaterowie" nie wysylaliby smarkaczy na linie frontu w charakterze lacznika (dlaczego smarkacze? Jasne, bo sa mniejsi, latwiej sie ukryja i sa trudniejsi do trafienia).
        • pavle dobra akcja, wali po świadomości. 02.06.11, 10:58
          > na blogu już znajduje się link do jakiegoś kwartalnika.
          > Ile za taki artykuł sponsorowany? A ile by było za artykuł bez błędu
          > ortograficznego?

          Myślę że to jednak zbyt daleko idące insynuacje. Nota bene, kwartalnik ów jest wydawany
          przez Klub Inteligencji Katolickiej.

          > Dla wielu ludzi pomnik jest właśnie przestrogą, by więcej do takich sytuacji
          > nie dopuścić.

          No nie wiem. W moim odbiorze, i sądzę że w odbiorze większości, jest właśnie
          gloryfikacją angażowania dzieci w wojny dorosłych. Zawsze mi to zgrzytało. Teraz
          ten zgrzyt zaakcentowano.

          Dlatego akcja, mimo że zgrzyta jeszcze bardziej (ale na innej płaszczyźnie) - znajduje
          moje uznanie.

          > Wieszanie na nim baloników to nic innego, jak deformowanie jego
          > przekazu do prostego "bawmy się".

          A powieszenie na dziecku karabinu (co ponoć nie miewało miejsca w rzeczywistości)
          jaki prosty przekaz daje w takim razie? Chyba "mordujmy się"...

          > pan Jan(ek) nie zrozumiał tekstu piosenki

          Tu zgoda. Nigdy nie odbierałem słów tej piosenki jako mówiących o małych dzieciach, raczej w sensie: "synowie i córki".
          • Gość: dziadzioniunio [...] IP: 195.245.213.* 02.06.11, 11:29
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • asperamanka Profanacja? 02.06.11, 08:04
      Moim zdaniem to jest po prostu wyjątkowo niesmaczne. Ten chłopiec zapewne wolałby zjeżdżać po zjeżdżalni do basenu niż ganiać ze Schmeisserem i "bawić się" w wojnę. Ci ludzie, którzy zrobili tę "akcję" chyba się nie zastanowili. Moja matka, warszawianka, wojnę spędziła w Warszawie, mieszkała na rogu Młynarskiej i Wolskiej. Mówiła że to co najbardziej pamięta, to jak dostała ostrego zapalenia wyrostka robaczkowego z dużą gorączką jak miała 6 lat, w 1943 roku, i jak jej mama w nocy wybiegła z nią na ulicę w środku nocy, zatrzymała jakąś przejeżdżającą ciężarówkę wojskową, i ją zawieźli do szpitala wolskiego, w którym widziała całą masę krzyczących i pokrwawionych rannych żołnierzy i, w którym jakiś niemiecki lekarz jej ten wyrostek wyciął w przerwie między operowaniem jednego rannego z frontu, a drugiego, ale przedtem jej powiedział że może trochę boleć bo mają mało środków znieczulających i nikomu nie dają pełnego znieczulenia, więc się bardzo bała. I macie odpowiedź, o czym myślą dzieci w takich sytuacjach.
      • kiero63 Re: Profanacja? 02.06.11, 11:27
        Czyli uważasz, że akcje wolontariuszy chodzących do szpitali dziecięcych z balonikami i maskotkami są szkodliwe? Bo przecież dziecko boi się w szpitalu dzisiaj tak samo jak w czasie wojny. Może ta akcja to taki symboliczny gest dla wszystkich dzieci, których dzieciństwo nie było różowe właśnie przez wojnę. Każde dziecko ucieszy się i oderwie, choć na chwilę, od traumatycznych przeżyć gdy okazać mu chwilę uwagi, rozweselić balonikiem, czymś zabawić.
        Tak odczytuję intencje organizatorów, jako symboliczny gest dla dzieci wojny.
      • Gość: realista Nie pytali o ubezpieczenie ? Ani o limity ? IP: *.limes.com.pl 02.06.11, 16:53
        Nie odesłali po skierowanie do lekarza pierwszego kontaktu albo na termin za 6 miesięcy ? Dla mnie to szok, a tym z NFZ to się w głowie nie mieści. Jak tak można bez papieru i skierowania.
    • kapitan.kirk Mały Powstaniec też świętował. Czy to profanacja? 02.06.11, 08:04
      Prosta antynomia "dzieci-dorośli" jest w danym konkretnym przypadku całkiem bez sensu i - że użyję słynnego cytatu - abstrahuje od układu odniesienia. Winnymi udziału dzieci w tamtych walkach nie byli jacyś enigmatyczni "dorośli" en masse, ale dorośli bardzo konkretni: mówiący po niemiecku, hajlujący i odziani w feldgrau lub inne nazistowskie barwy. Oczywiście świat, w którym dzieci na wojnach by nie tykano, a krwawe porachunki załatwiali między sobą sami dorośli, byłby dużo lepszy od realnego; tym niemniej prawdziwy świat taki nie jest. W szczególnosci nie były takimi lata okupacji 1939-1945, kiedy to hitlerowcy nie tylko nie mieli najmniejszych zahamowań przed mordowaniem "podludzkich" dzieci na równi z dorosłymi, ale zgoła przy okazji akcji eksterminacyjnych wymierzonych przeciwko Żydom czy Słowianom eksterminowali je nawet chętniej niż dorosłych. Jesli zatem dziś przyznajemy dzieciom żyjącym w patologicznych warunkach prawo do aktywnej obrony przed maltretowaniem, wykorzystywaniem seksualnym czy wyzyskiem ekonomicznym - tym bardziej chyba powinniśmy przyznać ówczesnym dzieciom prawo do aktywnej obrony własnego życia przed nazistowskimi mordercami, prawda?

      Ja nawet rpozumiem intencje omawianych artystów, bo niewątpliwie prawdą jest, że tamte dzieciaki życie ograbiło z dzieciństwa i pewnie niejedno z nich wolałoby się bawić w wojnę niż zaznawać jej na własnej skórze w całej okrutnej pełni. Tym niemniej sugerowałbym może poczytać wspomnienia samych tych dzieciaków - później dorosłych ludzi - oraz o tym, jak postrzegali ich zachowanie ówcześni dorośli w Warszawie czy na wygnaniu po klęsce powstania. To byli przede wszystkim żołnierze - przedwcześnie dojrzali, a więc twardsi, odważniejsi i bardziej oddani niż wielu współczesnych weteranów, a przy tym niesłychanie dumni ze swojej walki o Polskę. Trudno się oczywiście dziś wypowiadać w czyimś imieniu, zwłaszcza z perspektywy kilkudziesięciu lat - mam jednak silne wrażenie, że za próbę takiej ponownej infantylizacji i przypisania do piaskownicy, zjeżdżalni etc., jako pierwsi śmiertelnie obraziliby się oni sami.

      Pozdrawiam
      • Gość: Shigella Re: Mały Powstaniec też świętował. Czy to profana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.11, 08:34
        kapitan.kirk napisał:

        > Prosta antynomia "dzieci-dorośli" jest w danym konkretnym przypadku całkiem bez
        > sensu i - że użyję słynnego cytatu - abstrahuje od układu odniesienia. Winnymi
        > udziału dzieci w tamtych walkach nie byli jacyś enigmatyczni "dorośli"
        Winnymi udzialu w walkach bylo m.in. dowodztwo AK, wysylajace paroletnie dzieciaki do walk/dzialan wspierajacych.
        Powstancy mieli za malo broni, zeby rozdac ja dzieciakom, chociaz pewnie gdyby mieli, to by rozdali.
        Owszem, te dzieci byly przedwczesnie dojrzale, ale to nadal byly dzieci.
        Mali czlonkowie armii Pol-Pota i czlonkowie bojowek np. w Rwandzie tez sa przedwczesnie dojrzali, bo zabito im rodzicow, czesto w okrutny sposob.
        Maly lacznik, wysylany w region walk niewiele rozni sie przewidywana dlugoscia zycia od malego szahida.
        To sie niczym nie rozni.
        Wszedzie dorosli wykorzystuja dzieci do swoich celow.
        Och, ale nie, w Polsce to walka sprawiedliwa. Przypomnienie, ze dziecko ma byc dzieckiem, a nie zywa torpeda jest jak widac nadal potrzebne.
        • Gość: dziadzioniunio Re: Mały Powstaniec też świętował. Czy to profana IP: 195.245.213.* 02.06.11, 11:37
          "Winnymi udzialu w walkach bylo m.in. dowodztwo AK, wysylajace paroletnie dzieci
          > aki do walk/dzialan wspierajacych. "

          Najwięcej jak zwykle wiedzą ci, którzy gó... wiedzą.
          To było według takiej bajki tak - była sobie nibywojna, ale żyło się bezpiecznie i kolorowo w Warszawie, dzieci były szczęśliwe , syte i uśmiechniete i nagle zły Bór zrobił sobie żywe torpedy! A powinien wywieźć je na kolonie do Zopot!
          • shigella Re: Mały Powstaniec też świętował. Czy to profana 02.06.11, 14:14
            Gość portalu: dziadzioniunio napisał(a):

            > > "Winnymi udzialu w walkach bylo m.in. dowodztwo AK, wysylajace paroletnie
            > > dzieciaki do walk/dzialan wspierajacych. "
            > Najwięcej jak zwykle wiedzą ci, którzy gó... wiedzą.
            Tradycyjna kultura widze wychodzi. Nieszczesliwie sporo czytalam na ten temat.
            Ba, zarabialam swego czasu spisujac wspomnienia dziewczynek walczacych w PW i skladalam pisemko NSZtowcow

            > To było według takiej bajki tak - była sobie nibywojna, ale żyło się bezpieczni
            > e i kolorowo w Warszawie, dzieci były szczęśliwe , syte i uśmiechniete i nagle
            > zły Bór zrobił sobie żywe torpedy!
            W Warszawie nie bylo bezpiecznie (tzn dalo sie zyc, ale zawsze istnialo ryzyko lapanki, postrzalu etc). Istnieje jednak roznica miedzy miastem okupowanym i miastem w trakcie walk.
            Wysylanie dzieciaka z poczta pod ostrzalem wydaje mi sie ze niesie za soba ciut wieksze ryzyko niz kopanie pilki na podworku.
            > A powinien wywieźć je na kolonie do Zopot!
            Moze np. dalo sie je wywiezc na wies czy do innych miast a nie pakowac w epicentrum wydarzen? Wiadomo, ryzyko istnialo, ale mniejsze.
            No i moze gdyby nie decyzja o rozpetaniu Powstania, nie doszlo by do rzezi Woli?

            A swoja droga, moze gdyby nie Powstanie, to mielibysmy w rodzinie jakiekolwiek pamiatki po pradziadkach i babci?
      • asperamanka Re: Mały Powstaniec też świętował. Czy to profana 02.06.11, 08:40
        Co do tego, kto był w ogóle winny wojny masz absolutną rację. Ponieważ jednak to jest pomnik Małego Powstańca, to ci brutalnie odpowiem, że winnymi akurat tego, że dzieci musiały brać udział w walkach Powstania Warszawskiego byli wyłącznie dowódcy AK w Warszawie, którzy wywołali Powstanie w imię własnych kalkulacji politycznych, i w dodatku jako wojskowi byli kompletnie niekompetentni, bo kto, jak kto, ale oni akurat powinni byli przewidzieć jak to się skończy przy takim stosunku sił. Albo przymajmniej mieć wątpliwości. Doprowadzili natomiast do zburzenia miasta i rzezi 200 tysięcy ludzi, którzy by sobie spokojnie doczekali nadejścia Rosjan kopiąc ewentualnie rowy przeciwczołgowe na Pradze, i uczynili to wbrew decyzjom Rządu Londyńskiego, i miał rację Generał Anders, kiedy mówił że w Wolnej Polsce za to czekałby ich sąd wojenny i pluton egzekucyjny. I mówię to jako warszawiak od pokoleń który się nasłuchał rodzinnych historii wojennych o naszym mieście.

        A tak na marginesie, pomnik Małego Powstańca jest bardzo chwytający za serce, więc jako ciekawostkę tylko powiem, że ten sam rzeźbiarz jest też autorem jednego z pomników żołnierzy radzieckich stojących przy wejściu na Cmentarz - Mauzoleum Żolnierzy Radzieckich przy Żwirki i Wigury. Przez 30 lat poglądy mu się nieco zmieniły.

        Pozdrawiam
        • Gość: zz Re: Mały Powstaniec też świętował. Czy to profana IP: *.ip.netia.com.pl 02.06.11, 14:10
          A czy przypadkiem Rosjanie nie stali już po drugiej stronie Wisły i patrzyli czekając z rozkazu Stalina jak się wykrwawiamy, czy to nie oni zamknęli niebo by inni 'sojusznicy' nie mogli pomóc:/ Ale masz rację cywile powinni siedzieć i załamywać łapki czekając jak Rosjanie im pomogą i tylko płakać, że wojsko wyginęło bo żaden cywil w żadnym wypadku nie powinien walczyć za własny kraj, a dziecku tym bardziej powinien 'patriotycznie' wybić to ze łba.
      • Gość: Krzysiek Kto był winny udziału dzieci w Powstaniu ? IP: *.128.14.110.static.crowley.pl 02.06.11, 10:02
        Absolutnie się z Toba nie zgadzam. Winnymi udziału dzieci w Powstaniu nie byli żołnierze i oficerowie niemieccy. Winnymi byli wyłącznie przywódcy naszego, polskiego podziemia, którzy podjęli kretyńską decyzję, wciągając w tę awanturę wszystkich mieszkańców stolicy. Nie mieszajmy pojęć - dzieci miały wyrównywać rachunki krzywd z hitlerowcami ? Bzdura. Sam sens Powstania to odrębna sprawa. O sens Powstania nie warto pytać tych, co przeżyli. Dobrze byłoby spytać tych, co nie przeżyli. Jeden szkopuł - nie da się tego zrobić. A dopóki nie da się tego zrobić, dysponujemy zafałszowaną opinią szczęściarzy, którzy z sentymentem wspominają dziarską młodość.
        Jeśli po swojemu pojmujecie przesłanie tego happeningu, to Wasza sprawa. Pozwolę sobie przedstawić własną interpretację. Hołd dzieciom powstania w dniu dziecka można złożyć na wiele sposobów. Ten, którym posłużyli się autorzy happeningu, nie był profanacją. Jeśli dzieci zamiast się bawić wolą strzelać z broni maszynowej lub są do tego zmuszone, to znaczy że padły ofiarami straszliwej manipulacji ze strony głupich, nieodpowiedzialnych dorosłych. Nawet jeśli ci dorośli są uważani za bohaterów narodowych, mają stopnie generalskie i ulice, noszące ich nazwiska. Zestawienie pomnika i baloników nie jest ani zgrywą, ani profanacją i świadczy o wrażliwości ludzi, którzy to zorganizowali i o smutku, jaki czują myśląc o dzieciakach z Powstania. Sam fakt, że w dniu dziecka pomyśleli o dzieciakach z Powstania, że chciało im się zebrać, zorganizować świadczy o icvh wrażliwości. Dla wyjaśnienia - o happeningu dowiedziałem się teraz, nie jestem jego uczestnikiem i współorganizatorem.
        • Gość: Wawiak Re: Kto był winny udziału dzieci w Powstaniu ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.11, 10:23
          też tak myślę. Ta akcja nie była w zamierzeniu, zła. Po prostu, ktoś wrażliwy pamiętał o krzywdzie dzieci, które rzucone zostały w wir wojny...Uważam, że pomysł był dobry, choć na co dzień myślę, że stoję po tej drugiej stronie.
        • Gość: raf4 .... IP: *.ip.netia.com.pl 02.06.11, 10:39
          z okazji tego "eventu" jak zwykle jest dyskusja o tym cz PW bylo konieczne czy nie ....czy dowodztwo AK zrobilo samowolke czy nie przygotowalo sie do tego itd.

          TAK powistania mialo nie byc!!!!! gen."Nil" goraco sie sprzeciwial!!! "Monter" bardzo naciskal i w koncu doszlo do spotkania gdy zabraklo "Nil" na spotkaniu i Monter z reszta przepchnal powstanie jako akcje na 6 dni bo "rosjanie juz wchodza do Warszawy"....i Warszawa zamiast 6 dni walczyla 63 dni!!!!!

          Czy po 7 dniach powinni skapitulowac.....moze i tak ale Niemcy i tak by zrownali Warszawe z ziemia....wiec woleli walczyc do konca?....Bartoszewski mowil o samobojczych atakach AK na Starym Miescie gdzie dowodztwo wysylalo na pewna smierc oddzialy jakby po powstaniu juz nic nie mialo byc .....oni poprostu mysleli ze zywi z Warszawy nie wyjda ale jakos dowodztwo AK przezylo PW....

          wiec TAK PW bylo nie potrzebne.....TAK bylo kompletnie nie przygotowane! TAK na tydzien przed 1.08 z Warszawy wychodzily transporty broni do lasow, tej broni pozniej brakowalo.....TAK partyzanci nawet nie wiedzieli ze 1.08 ma powstac Warszawa dopiero po fakcie zaczeli sie do Warszawy przebijac!!! TAK zginelo ponad 200.000 Warszawiakow /w ostanie ksiazce o II wojnie swiatowej autor porownal PW do bomb atomowych w Hiroszimie i Nagasaki w Japonii zginelo mniej ludzi niz w PW, a czy swiat pamieta o Warszawie?/ TAK mozna powiedziec ze byla to zbrodnia.....ale Warszawiacy wspominaja ten czas jako czas tragedi ale tez jako kilka dni wolnosci, ktora mogli wspominac bo po Hitlerze przyszedl Stalin!!!

          ten pomnik symbolizuje moim zdaniem beznadzieje wojny o tym ze gina i walcza wszyscy o przezycie....czy widzicie w tym pomniku radosc??? epatowanie walka dzieci???.....to jest pomnik tragedii ludzkiej gdzie gina wszyscy dorosli i dzieci ....gdzie o przetrwanie walcza nawet 8 latkowie!!! popatrzcie na ten pomnik na ten helm spadajacy na oczy....na smutna twarz dziecka!!!! nie ma w niej zadnej radosci "zabawą w wojne".... w tej twarzy jest tylko smutek i bol...dziecka patrzacego na smierc wlasnych rodzicow....nie bede przypominal co sie dzialo w czasie powstania na Woli i innych miejscach stolicy.....to jest pomnik SYMBOL tragedii doroslych i dzieci w symbolicznym miejscu murow Starego Miasta...postawiony nie na postumencie, ale w fosie miedzy murami!!!.....pomyslcie jak czuje sie matka tego dziecka czy zginela czy zaginela co sie dzieje z rodzenstwem......ten jeden maly pomnik SYMBOLIZUJE tragedie i bół WARSZAWY....dlatego taki "event" naprawde jest bardzo ...... az mi brak slow!!!!
        • o_k_o Re: Kto był winny udziału dzieci w Powstaniu ? 02.06.11, 11:05
          Racja. O sens powstania należałoby zapytać matki idące z dziećmi pod mur na Woli. Na marginesie, gdzie jest ich miejsce w Muzeum PW? Co do małych powstańców, to zadaniem tych duży było nie dopuścić ich do udziału w walkach.
        • Gość: realista Ilu było generałów w Warszawie 1 sierpnia 1944 r. IP: *.limes.com.pl 02.06.11, 17:08
          A ilu gdy powstanie kapitulowało ?
      • kapitan.kirk Do PT Przedmówców: 02.06.11, 16:00
        1. Nie mam ochoty rozgrzebywać po raz kolejny dyskusji na temat tego czy powstanie było potrzebne czy nie, kto powinien co wcześniej przewidywać etc. Napiszę więc tylko, że 1mo w tym samym czasie i w niemal identycznej sytuacji taktycznej wybuchły w Europie jeszcze dwa powstania (zwycięskie w Paryżu i „nierozegrane” na Słowacji), 2do najłatwiej jest oczywiście odnosić miażdżące zwycięstwa zza biurka, w 70 lat po zakończeniu danej bitwy „w realu” :-/

        2. Co do obarczania winą władz podziemnych za hekatombę miasta i jego mieszkańców, to ja akurat jestem przedstawicielem staroświeckiej szkoły, w myśl której za gwałt odpowiada w większym stopniu gwałciciel niż jego ofiara i to raczej on godzien jest w takiej sytuacji potępienia. Z gorącymi orędownikami tezy, że to AK ponosi odpowiedzialność za to, że „zdrzaźniło” Niemców, którzy przez to po prostu nie mieli innego wyjścia jak tylko zburzyć miasto i zabić kilkaset tysięcy ludzi – dyskutować nie zamierzam, bo i nie bardzo jest o czym.

        3. W aktach i innych zachowanych dokumentach z tego okresu brak jest jakichkolwiek śladów zachęcania dzieci do walki przez władze powstańcze czy dowódców poszczególnych oddziałów. Przeciwnie, zachowało się kilka rozkazów stanowczo zabraniających wykorzystywania młodocianych do akcji bojowych czy w ogóle zbytniego ich narażania. Sęk w tym, że był to ruch całkowicie oddolny – dzieci same i na gwałt pchały się do pomagania żołnierzom jak kto umiał, przy czym często były to wojenne sieroty, dla których „zaczepienie” się pod opiekę wojska, z możliwością choćby symbolicznego wyżywienia lub opieki lekarskiej, często było jedyną szansą na przeżycie. Co miał robić np. dowódca kompanii, kiedy brakowało mu ludzi żeby choć prowizorycznie obsadzić swój odcinek, a jednocześnie do pomocy w przenoszeniu meldunków czy donoszeniu amunicji rwały się dziesiątki malców? Odesłać ich na tyły? Ale jakie „tyły”, na litość bogów??? Jak łatwo dziś zapomnieć, że przecież nie było żadnych „tyłów”, a cywile żyjący kilkadziesiąt lub kilkaset metrów za „liną frontu” właściwie wcale nie mieli większej szansy na przeżycie niż obsada barykad czy okopów…

        4. Jak pisałem, rozumiem w jakiś tam sposób intencje artystów, którzy – jak chyba wszyscy lewicujący twórcy – tyleż pełni są najlepszych chęci (nigdy więcej dzieci na wojnie!), co pozbawieni elementarnej wiedzy (co to była akurat za wojna i jaka). Pomyślcie – nikt o zdrowych zmysłach nie chce wszak zatrudniać dzieci w straży pożarnej czy w obronie cywilnej. Jednak kiedy wybuchnie gdzieś pożar albo przerwane zostaną wały, nikt raczej nie oburza się na to, że poszkodowane dzieciaki razem ze wszystkimi ratują dobytek czy starają się jak umieją pomagać odpowiednim służbom, prawda? Nienormalna sytuacja rodzi nietypowe zachowania – a powstanie było bardzo nietypowe nawet jak na dziwną wojnę; w szczególności nie istniał realny wybór między bezpieczeństwem z dala od walki a narażaniem się przy pomaganiu wojsku, co zdaje się inicjatorom akcji nie zaświtało nawet w głowach. Dlatego też uważam, że całość wyszła raczej niesmacznie; coś jakby pomnikom poległych żołnierzy czy bojowników z Getta naciągnąć papierowe czapki i sztuczne nosy, uzasadniając to tym, że gdyby nie potworności wojny, z pewnością wszyscy oni woleliby się bawić na balach karnawałowych :-/

        Pozdrawiam
    • Gość: sasza Tego pomnika nie powinno być w ogóle IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.11, 08:29
      Wysyłanie dzieci na pewną śmierć to jest zbrodnia! Tego pomnika nie powinno być w ogóle.
      • Gość: Jan Re: Tego pomnika nie powinno być w ogóle IP: *.etop.pl 02.06.11, 08:53
        Oj sasza, a przecież wystarczyło by wasze wojska pomogły powstańcom i żadne dziecko by nie ucierpiało.
        • Gość: elm_r. Re: Tego pomnika nie powinno być w ogóle IP: *.acn.waw.pl 02.06.11, 09:18
          > Oj sasza, a przecież wystarczyło by wasze wojska pomogły powstańcom i żadne dzi
          > ecko by nie ucierpiało.

          Jakie wojska? Przeciez przywodcom PW chodzilo o to, by samemu przejac miasto iwkraczajacym wojskom radzieckim objawic sie jako istniejaca i kontrolujaca miasto wladza? To skad ten czesto powtarzany argument o liczeniu na pomoc sowietow i zrzucaniu na nich winy za niepowodzenie PW? Ciagnie rozdwojeniem jazni.
    • Gość: kamyk Mały Powstaniec też świętował. Czy to profanacja? IP: *.tvn.pl 02.06.11, 09:40
      O ile wiem to Mały Powstaniec nie ma w rękach kbk tylko pm. (tak btw MP-40 to nie Schmeisser ;> )
      • Gość: gosc portalu Re: Mały Powstaniec też świętował. Czy to profana IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.11, 10:50
        Miałem zamiar napisać dokładnie to samo. Ten pistolet z zakładami Schmeissera ma wspólny tylko magazynek. Zresztą na logikę: karabiny są ze dwa razy wyższe, niż mały powstaniec. Autorze, popraw to.
    • ju-li1 Mały Powstaniec też świętował. Czy to profanacja? 02.06.11, 10:27
      Dzieci mają się bawić i uczyć, a nie strzelać. To zbrodnia dorosłych, kazać dzieciom brać czynny udział w wojnie.
    • Gość: Heil UE [...] IP: *.home.aster.pl 02.06.11, 10:29
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • alefajnie Mały Powstaniec też świętował. Czy to profanacja? 02.06.11, 10:31
      Moim zdaniem Mały Powstaniec z balonikami tak samo chwyta za serce jak i bez baloników, a może i bardziej. Daje jeszcze więcej do myślenia.
      No i daje też tradycyjnie kolejny powód do pyskówek, ale to już norma u nas.
    • lukasz.1978 Dobra akcja 02.06.11, 10:33
      Dobra, bo zmusza do myślenia nad sensem posyłania dzeci do boju. Myślenia nigdy nie za wiele.
    • robert6_666666 Re: Mały Powstaniec też świętował. Czy to profana 02.06.11, 10:49
      to wracaj kaziuk do jaskini i gryzmol tam na scianie a nie sie za komputer lapiesz i jeszcze wybacz Panie Boze internet...
    • Gość: M. Mały Powstaniec też świętował. Czy to profanacja? IP: 94.75.85.* 02.06.11, 10:51
      Widzę, że wiele osób się tu bulwersuje, ale nie do końca rozumiem dlaczego. Autorzy akcji krytykują przede wszystkim karykaturalny kult Małych Powstańców bijący wyłącznie dumą z ich bohaterstwa i oddania, a całkowicie pomijający kontrowersje związane z ich udziałem w wojnie. I nie próbuję tu przekazać, że postawa tych dzieci nie jest godna podziwu, wręcz przeciwnie. Po prostu ucząc dzieci historii, uczmy je wyciągać z niej wnioski, a nie tylko się nią zachwycać. Sama dobrze pamiętam, jak w podstawówce pytali nas czy my wzięlibyśmy udział w powstaniu i dlaczego tak trzeba. Z tego co wiem wiele się w szkole w tej kwestii nie zmieniło.
      Oczywiście są ludzie (jak widać i tutaj), którzy podchodzą do historii krytycznie i z dystansem, co mnie bardzo cieszy.
    • Gość: sebpl Czekamy na pomnik delfinów-samobójców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.11, 11:50
      Równie dobrze można by było postawić pomnik wytresowanym przez nazistów delfinom, które z torpedami na grzbiecie ginęły atakując wskazany okręt.

      Pomnik powstańca, to pomnik głupoty powstania warszawskiego; to pomnik głupoty w indoktrynowaniu, że dziecko z karabinem jest cacy, to pomnik głupoty w chwaleniu się, że dopuszczano na front dzieci (nawet jeżeli tylko w charakterze kuriera, czy montera naprawiającego linie telekomunikacyjne).

      Już dawno powinien być zniesiony i wstydliwie schowany w składzie niesłusznych pomników.
    • Gość: aa To nie profanacja raczej infantylizacja IP: *.ip.netia.com.pl 02.06.11, 13:54
      To uproszczenie życia do poziomu zdrobnień i seplenienia przy prostym zapomnieniu, że te dzieci walczyły z własnej woli bo bez tego ten kraj nie byłby wolny. Gdyż niestety komfort gadania o ideach ma tylko człowiek z kraju najeżdżającego albo żyjącego w pokoju:/
    • krebs06 paranoja 02.06.11, 15:22
      Dobre. Ten pomnik to wyjątkowy przykład polskiej narodowej paranoi. Wysyłać dzieci na bezsensowna rzeż, nawet talibowie czegoś takiego nie wymyślili.
      • Gość: wacek Re: paranoja IP: *.vnet.wne.edu 02.06.11, 21:00
        Malo tego nasi politycy w walkach o stolki wywolali awanture z niemcami w 1944 roku a poznej oskarzyli Rosjan ze im nie pomagaja...tak prawdzie w oczy dlaczego mieli pomagac?..
    • Gość: Jacek Mały Powstaniec też świętował. Czy to profanacja? IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.11, 21:49
      Ani to karabin, ani "schmeisser". Powstaniec trzyma pistolet maszynowy MP40, zaprojektowany przez Heinricha Vollmera, a nie Hugo Schmeissera.. Proszę nie powielać błędów.
    • grastep00 Mały Powstaniec też świętował. Czy to profanacja? 03.06.11, 15:41
      Jest to wspaniały pomnik.Postać tego malucha-powstańca-bohatera wzrusza... Brawo,że w Dniu Dziecka "przywrócono mu dzieciństo.
      Komuś się to nie podobało....? Przepraszam,ale tylko IDIOTA mógł tak zareagować! Ciemnoty i motlochu ci w Polsce dostatek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja