Zapraszamy na piknik "Gazety Co Jest Grane". Ju...

IP: 91.221.144.* 07.06.11, 07:51
Znam ten park od urodzenia. Cudowne miejsce - drzewa, śpiewające szczególnie pięknie o tej porze roku ptaki. Miejsce, gdzie można przyjść, usiąść na ławce i odpocząć od miejskiego zgiełku. Niestety, w sobotę komercja weźmie górę nad przyrodą. Nie jestem przeciwnikiem pikniku jako spotkania mieszkańców. Jednak koncerty muzyki rockowej, o ogromnej sile nagłośnienia, to w Królikarni olbrzymie nieporozumienie. Kameralne koncerty muzyki klasycznej, teatr, plenery malarskie - oczywiście jestem "za". Ale rock wypłoszy wszystkie ptaki z gniazd /okres lęgowy/, wiewiórki, ptactwo wodne w stawach poniżej pałacu. Park nie jest miejscem na organizowanie tak głośnych imprez. Nie na taką skalę. Są jeszcze tereny w stolicy, gdzie, bez szkody dla przyrody, można organizować koncerty rockowe. Ale nie tu, w Królikarni !
    • Gość: Warszawiak. Zapraszamy na piknik "Gazety Co Jest Grane". Ju... IP: 91.221.144.* 07.06.11, 07:59
      Zgadzam się, ten park - to jedna z ostatnich oaz ciszy i spokoju w rozrastającej się stolicy. Dziś nie ma już jednak nic świętego. Liczy się tylko pieniądz, kasa, zarobek, dochód. Ważne, aby zarobić, nie zważając na skutki. Człowiek, ku swej radości, zniszczy wszystko. Bo przecież ON rządzi światem. Głośne koncerty rockowe w sercy pięknego, zabytkowego parku to wyraz pazerności na kasę i krótkowzroczności, żeby nie powiedzieć wprost - głupoty i bezmyślności organizatorów /władz miasta i muzeum/.
    • Gość: Mok Zapraszamy na piknik "Gazety Co Jest Grane". Ju... IP: *.dynamic.chello.pl 09.06.11, 12:12
      Szkoda, że taka fajna impreza musi się odbywać w przepięknym zabytkowym parku, jakim jest Królikarnia. Proponowałbym, żeby część koncertowa (głośna i zawsze związana z pewnym bałaganem) odbywała się vis a vis Królikarni - po drugiej stronie Puławskiej - na skwerze grupy AK "Granat" - tam, gdzie co roku organizowane jest Mokotowskie Pożegnanie Lata. Reszta, tj. teatr, wystawy, projekcje itd. może pozostać w Królikarni. I wilk syty i owca cała.
Pełna wersja