annap-6
09.06.11, 13:57
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34864,9751117,Kierowca_wyrzucil_psa_prosto_pod_kola_autobusow.html
Jestem pewna, że ten kundelek należał do jakiegoś bezdomnego/dziada itp. Kto normalny zostawia psa w autobusie? Dlaczego kierowcy ZTM mają się takimi bzdurami przejmować? Na miejscu ZTM wydałabym komunikat, że za psy pozostawione w autobusach oni nie odpowiadają.
Od lat mówię o konieczności zakazu wożenia zwierząt w ZTM. Ludzie potrafią wozić psy na siedzeniach dla pasażerów! Notorycznie brak smyczy i kagańców, aż nie chce się za każdym razem latać do kierowcy i prosić o wyproszenie takiej osoby z psem.
Dlaczego w metrze nie wprowadzi się zasady "przewóz zwierząt w ostatnim wagonie" - mamy po 6 wagoników w każdym składzie metra i nie każdy życzy sobie by wąchał go brudny, zapchlony, czy z jakimś świerzbem, pies. Właściciele psów mają w nosie współpasażerów i wsiadają do zapchanych tramwajów/metra, nie mając ani zaświadczenia o szczepieniu ani nawet kagańca często!
Jeśli miasto boi się krytyki, wprowadzić bilety 50-złotowe od przewozu zwierzęcia, zobaczymy ilu pasażerów to prawdziwe "pany" zapewniające o czystości swoich kundli, a ilu zrezygnuje z przejazdu.
Jeździcie z psami taksówkami, zobaczymy jak taksiarze na to zaregują (bo rozumiem, że osoby które mają samochody, nie pchałyby się z psami do ZTM...).