Katolickie święto świętem całego narodu?

11.06.11, 16:08
Z większymi zakupami trzeba w tym tygodniu wyrobić się w sobotę lub poczekać do poniedziałku. W niedzielę 12 czerwca przypada w kościele katolickim uroczystość Zesłania Ducha Świętego, czyli Zielone Świątki - dzień w Polsce ustawowo wolny od pracy, ale także jeden z 13 dni w roku, w którym obowiązuje zakaz handlu.
www.tvnwarszawa.pl/informacje,news,w-niedziele-nie-zrobisz-wiekszych-zakupow,224920.html
    • maitresse.d.un.francais Re: Katolickie święto świętem całego narodu? 11.06.11, 16:49
      No straszne. A co sądzisz o niemieckiej Ladenschlussgesetz?
      • sibeliuss Re: Katolickie święto świętem całego narodu? 11.06.11, 16:57
        Nie interesuje mnie.
        Mnie ciekawi dlaczego jutro ateiści muszą funkcjonować według kalendarza katolickiego.
        • Gość: m. Re: Katolickie święto świętem całego narodu? IP: 31.61.110.* 11.06.11, 17:15
          Marudzisz. W wielu przypadkach katolicy muszą funkcjonować według praw ateistycznych. Na tym polega życie w społeczeństwie, że pewne różnorodności muszą funkcjonować obok siebie i muszą być jakieś kompromisy (co nie znaczy że odgórny zakaz handlu mi się podoba, tak jak nie podoba mi się odgórny zakaz palenia w lokalach).
          • sammler Re: Katolickie święto świętem całego narodu? 14.06.11, 01:33
            O czym ty za przeproszeniem szumisz? Konstytucję RP czytał? Znaczenie słowa "bezstronność" (w sprawach religijnych i światopoglądowych) rozumie? Jak więc chcesz to pogodzić z narzucaniem wszystkim obywatelom dnia wolnego z powodu święta obchodzonego przez jeden z Kościołów, czyli - jakby nie było - wspólnotę religijną?

            S.
            • Gość: m. Re: Katolickie święto świętem całego narodu? IP: 31.61.110.* 14.06.11, 11:23
              A kiedy są terminy świąt ateistycznych?
              Czy może po prostu wolisz pracować w Boże Narodzenie itd i zwyczajnie nie mieć za to innego dnia wolnego?
        • maitresse.d.un.francais Re: Katolickie święto świętem całego narodu? 11.06.11, 17:20
          sibeliuss napisał:

          > Nie interesuje mnie.

          A dlaczego?

          > Mnie ciekawi dlaczego jutro ateiści muszą funkcjonować według kalendarza katoli
          > ckiego.

          Z tego samego powodu, z którego mieszkańcy centrum muszą dziś funkcjonować w rytmie techno, choćby przyprawiało ich o wielokrotne torsje.

          Jak napisał m - żyjemy w społeczeństwie złożonym z RÓŻNYCH grup.
          • Gość: jo Re: Katolickie święto świętem całego narodu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.11, 18:51
            Już zbliża się koniec panowania pedofilii i pederastów w czarnych kieckach , ludzie w końcu może zmądrzeją.
        • Gość: xxx Re: Katolickie święto świętem całego narodu? IP: 178.73.24.* 11.06.11, 18:52
          A mnie ciekawi, dlaczego normalni ludzie muszą znosić pedalskie spędy?
          • sibeliuss Re: Katolickie święto świętem całego narodu? 11.06.11, 18:54
            Gość portalu: xxx napisał(a):

            > A mnie ciekawi, dlaczego normalni ludzie muszą znosić pedalskie spędy?

            Z takich samych jak inni procesje, masy krytyczne i protesty rolników.
        • Gość: laik Re: Katolickie święto świętem całego narodu? IP: *.leaseweb.com 11.06.11, 19:58
          zapomniałeś o Żydach i muzułmanach
        • Gość: ja Katolickie święto świętem całego narodu? IP: *.dynamic.chello.pl 11.06.11, 20:45
          a mnie ciekawi dlaczego ja przez odmieńców i innych dziwolągów muszę dziś stać w korku w Warszawie ????
          JEST DEMOKRACJA -dlaczego ja jako większość muszę się zgadzać na to co chce mniejszość ( i to ta z najmniejszych mniejszości )
          A to ci nie przeszkadza .
          a tak dla przypomnienia -w Polsce do wiary katolickiej przyznaje się ok 90 %.
          Ciekawe jako ateista co byś powiedział mieszkając w izraelu albo jakimś państwie muzułmańskim -też byś otwarcie krytykował zalecenia władz .
          Oj coś czuje że za długo byś tam nie pomieszkał albo chodził na wolnoiści.
          • jan-w Zdaniem KK, katolicy to już jedna z mniejszości. 11.06.11, 23:49
            Gość portalu: ja napisał(a):
            > a tak dla przypomnienia -w Polsce do wiary katolickiej przyznaje się ok 90 %.

            To fałszywy mit. Według danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego (który trudno posądzać o fałszowanie danych w kierunku zaniżania ilości katolików) tylko 41% Polaków chodzi do kościoła, a 16,4% przystępuje do komunii (czyli chodzenie do kościoła traktuje poważnie.

            www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,5922,raport-iskk-o-polskiej-religijnosci.html
            • maitresse.d.un.francais ... zatem należy szanować mniejszość! 11.06.11, 23:58
              Hehe.
            • 0golone_jajka MYLISZ SIĘ! 12.06.11, 21:53
              Tyle razy o tym pisałem, ale wciąż w społeczeństwie pokutuje fłszywe rozumienie statystyk kościelnych. Nie chodzi o 41% Polaków! Nie chodzi nawet o 41% katolików! Chodzi o 82% zobowiązanych katolików, zobowiązanych do uczestnictwa w rytuałach. Skoro katolików, wg różnych szacunków jest od 90 do 95%, to po wyliczeniu wychodzi, że regularnie w rytuałach udział bierze mniej więcej od 30 do 32 procent Polaków. Czyli MNIEJ NIŻ 1/3!!
        • hrabia_piotr Re: Katolickie święto świętem całego narodu? 11.06.11, 21:53
          sibeliuss napisał:

          > Nie interesuje mnie.
          > Mnie ciekawi dlaczego jutro ateiści muszą funkcjonować według kalendarza katoli
          > ckiego.

          Oczywiście, proponuję zatem, by ateiści nie obchodzili katolickich świąt 25 i 26 grudnia i pracowali wtedy, jak w każdy inny dzień roboczy.
          • maitresse.d.un.francais Re: Katolickie święto świętem całego narodu? 11.06.11, 21:55

            > Oczywiście, proponuję zatem, by ateiści nie obchodzili katolickich świąt 25 i 2
            > 6 grudnia i pracowali wtedy, jak w każdy inny dzień roboczy.

            Zapomniałeś o Wielkiejnocy.
          • askazbielan Re: Katolickie święto świętem całego narodu? 12.06.11, 11:34
            Nie mam nic przeciwko pracy w wymienionych dniach.
            Świętuj sobie do woli. Osoby niewierzące powinny mieć możliwość pracy w dniach dla KK świątecznych i być za to normalnie wynagradzane. Jak doskonale wiesz, nie jest to takie proste.
            Jak na razie udało mi się (po roku) wywalczyć zajęcia z etyki w szkole, do której uczęszcza mój syn, w godzinach, w których odbywa się religia. Coś się widać, ruszyło w temacie tolerancji i szanowania praw mniejszości. Tyle, że o te prawa, trzeba się nieźle nawalczyć.

            Dziwi mnie tylko zawsze i niezmiennie, że najwięcej jadu, złości, nienawiści i nietolerancji wylewają z siebie osoby, nazywające siebie katolikami. A przecież Wasza wiara oparta jest na pokorze, braterstwie i miłości do bliźniego :-)

            A może.....Czytaliśmy inną Biblię?
            • Gość: m. Re: Katolickie święto świętem całego narodu? IP: 31.61.110.* 12.06.11, 11:48
              > Dziwi mnie tylko zawsze i niezmiennie, że najwięcej jadu, złości, nienawiści i
              > nietolerancji wylewają z siebie osoby, nazywające siebie katolikami. A przecież
              > Wasza wiara oparta jest na pokorze, braterstwie i miłości do bliźniego :-)
              Bo bez sensu robisz z tego problem religia kontra ateiści. Problem jest w odgórności takich zakazów a nie w tym, czym są tłumaczone. Ja np. chciałbym zapalić sobie w knajpie, jej właściciel chciałby mi na to pozwolić, a ja nie mogę i on nie może, bo jest odgórny zakaz.
              A jeśli ktoś przyklaskuje jednemu odgórnemu zakazowi a za chwilę skarży się na inny, to niech się nie dziwi, że jest jak jest.
              • maitresse.d.un.francais Re: Katolickie święto świętem całego narodu? 12.06.11, 15:49
                . Ja np. chciałbym zapalić
                > sobie w knajpie

                Też bym chciała, żebyś mógł sobie zapalić w knajpie, mimo że nie palę.
              • jan-w Re: Katolickie święto świętem całego narodu? 12.06.11, 17:47
                Gość portalu: m. napisał(a):
                > ności takich zakazów a nie w tym, czym są tłumaczone. Ja np. chciałbym zapalić
                > sobie w knajpie, jej właściciel chciałby mi na to pozwolić, a ja nie mogę i on
                > nie może, bo jest odgórny zakaz.

                Jest istotna różnica. Paląc w knajpie szkodzisz innym. Powodujesz że mogą zachorować na jedną z wielu groźnych chorób. Np POCP albo raka. Nawet jeżeli w knajpie będą tylko palacze, zagrażasz zdrowiu personelu. Twierdzenie - "mogą przecież pracować w innym miejscu" jak zapewne się orientujesz jest nierealne.
                BTW: To że ty z pewnością zachorujesz też nie jest wyłącznie twoją sprawą. Olbrzymie koszty leczenia palaczy ponosimy wszyscy.
                • Gość: m. Re: Katolickie święto świętem całego narodu? IP: 31.61.110.* 12.06.11, 19:13
                  > Jest istotna różnica. Paląc w knajpie szkodzisz innym
                  Szkodzę tylko tym, którzy się na to dobrowolnie godzą - wchodząc do zadymionego lokalu. Albo podejmując w nim pracę. Że nie mają wyboru? A czym to się różni od podejmowania pracy w kopalni lub w hucie - też niezdrowo i często brak wyboru. Zakazać wydobywania węgla?

                  > To że ty z pewnością zachorujesz też nie jest wyłącznie twoją sprawą. Olbr
                  > zymie koszty leczenia palaczy ponosimy wszyscy.
                  A palacze ponoszą koszty leczenia tych co się niezdrowo obżerają albo nieuważnie chodzą i łamią nogi albo źle się ubierają i przeziębiają. Żaden argument. Że ja ponoszę koszty leczenia czyjegoś przeziębienia upoważnia mnie do kontrolowania jak się ubiera?
                • maitresse.d.un.francais Re: Katolickie święto świętem całego narodu? 12.06.11, 20:09

                  >
                  > Jest istotna różnica. Paląc w knajpie szkodzisz innym.

                  Pewnie, natomiast jeżdżąc samochodem produkujesz tlen i ozon, nie?
              • askazbielan Re: Katolickie święto świętem całego narodu? 12.06.11, 17:57
                Jestem za wolnością wyboru. Człowiek myśli samodzielnie. Niech sobie będą knajpy dla palących i dla niepalących. Jako osoba niepaląca, nie lubię dymu papierosowego. I nie sprawia mi przyjemności jedzenie czy picie w oparach dymu. Nie chcę też narażać się na bierne palenie. Ale jezeli ktoś to lubi - nie widzę powodu, dlaczego mu tego zabraniać.
                Dokładnie takie samo podejście mam do picia alkoholu i zażywania narkotyków. Chcecie - pijcie, palcie. To Wasza sprawa, każdego indywidualna. Ale leczcie się za własne pieniądze, z własnego prywatnego ubezpieczenia, żeby swoją operacją krtani czy wycięcia płuca, naświetlaniem czy chemią nie obciążać pozostałych płacących składkę zdrowotną.
                Podobnie aborcja, eutanazja, otyłość. Jestem za pełnią wolności praw dla jednostki, o ile zachowanie jednostki nie wpływa bezpośrednio negatywnie na innych, dopuszczam całkowite przyzwolenie na zachowanie, które ta jednostka uważa za właściwe. Narzucanie prawa, wynikającego ze światopoglądu innych, nawet stanowiących znaczną grupę, jest wg mnie wysoce nieskuteczne. Każdy człowiek jest inny.
                • Gość: m. Re: Katolickie święto świętem całego narodu? IP: 31.61.110.* 12.06.11, 19:20
                  > Ale leczcie się
                  > za własne pieniądze, z własnego prywatnego ubezpieczenia, żeby swoją operacją k
                  > rtani czy wycięcia płuca, naświetlaniem czy chemią nie obciążać pozostałych pł
                  > acących składkę zdrowotną.
                  Ale dlaczego tylko palacze i pijący? Jesz niezdrowo - płać. Za zimno się ubierasz i przeziębiasz się - płać. Chodzisz z grypą do pracy zamiast siedzieć w domu i łapiesz powikłania - płać. Nieuważnie chodzisz i łapiesz urazy - płać. Opalasz się za dużo - płać. Za dużo siedzisz przed telewizorem zamiast spacerować - płać... Może od razu w cholerę zlikwidować ubezpieczenia (bo kto opłaci tych wszystkich urzędników od kontrolowania kto za co ma płacić) i niech każdy płaci za siebie?

                  > Podobnie aborcja, eutanazja, otyłość.
                  Tylko w przypadku aborcji zapominasz, że kobieta nie jest sama... jest ojciec i jest dziecko (płód)...
                  • jan-w Wolność to nie prawo do szkodzenia innym. 12.06.11, 19:33
                    Czy tę rzekomą "wolność" rozciągnąłbyś także na tych którzy świadomie zarażają innych AIDS? Czym to się różni od spowodowania raka u dziewczyny która pracę znalazła tylko w knajpie dla palaczy?
                    BTW: Otyłość (oczywiście szkodliwa) jest nieporównywalna z koszmarnymi chorobami czekającymi palaczy i ich ofiary. Cukrzyca czy choroby kręgosłupa to jednak zupełnie co innego niż rak itp.
                    • Gość: m. Re: Wolność to nie prawo do szkodzenia innym. IP: 31.61.110.* 12.06.11, 19:46
                      > Czy tę rzekomą "wolność" rozciągnąłbyś także na tych którzy świadomie zarażają
                      > innych AIDS? Czym to się różni od spowodowania raka u dziewczyny która pracę zn
                      > alazła tylko w knajpie dla palaczy?
                      Brzydko manipulujesz. Czym innym jest działanie z premedytacją, a czym innym szkodliwe warunki pracy. Nikt nie idzie do knajpy palić po to by wywołać raka u pracowników.

                      > BTW: Otyłość (oczywiście szkodliwa) jest nieporównywalna z koszmarnymi chorobam
                      > i czekającymi palaczy i ich ofiary. Cukrzyca czy choroby kręgosłupa to jednak z
                      > upełnie co innego niż rak itp.
                      A niby dlaczego inna? Leczenie tak samo kosztuje i dlaczego ja odżywiając się zdrowo (co kosztuje czas i kasę) mam płacić za leczenie tych co jedzą niezdrowo? BTW. nowotwór "żywi się" cukrem - nadmierne spożywanie cukru sprzyja wystąpieniu raka.
                      • jan-w Re: Wolność to nie prawo do szkodzenia innym. 12.06.11, 20:11
                        "Brzydko manipulujesz" to nie jest argument merytoryczny, tylko próba zdyskredytowania oponenta któremu należałoby przyznać że ma rację. Klasyczny zabieg erystyczny.
                        Palacz wiedzący jak szkodliwy także dla innych jest jego nałóg, narażając personel knajpy działa z pełną premedytacją. Nikt nie może w 2011 roku w Europie twierdzić że nie zdaje sobie sprawy ze skutków biernego palenia.
                        Leczenie cukrzycy i innych skutków otyłości jest nieporównywalnie tańsze niż leczenie raka. O tym chyba nie będziemy dyskutować? Jeżeli jednak musimy, prosty przykład:
                        1. Nexavar - lek spowalniający rozwój raka - 22 tysiące złotych miesięcznie. To jedna z tańszych możliwości.
                        2. Insulina Novorapid pełna cena (bez refundacji) kuracja ok. miesięczna - ok 80 zł.
                        Podać więcej przykładów czy wystarczy google?
                        • Gość: m. Re: Wolność to nie prawo do szkodzenia innym. IP: 31.61.110.* 12.06.11, 20:29
                          > Palacz wiedzący jak szkodliwy także dla innych jest jego nałóg, narażają
                          > c personel knajpy działa z pełną premedytacj
                          Idąc tym tokiem rozumowania, kupując węgiel i wiedząc jak niebezpieczne jest jego wydobycie, z premedytacją narażasz górników. Kupując towar w sklepie i wiedząc jak niebezpieczna jest praca kierowcy, z premedytacją narażasz kierowców rozwożących te towary. Itd. Absurd. Pracę w szkodliwych/niebezpiecznych warunkach wybiera się dobrowolnie i z pełną świadomością skutków, będąc przez kogoś celowo zarażonym HIV zazwyczaj się tego nie jest świadomym. Ta różnica jest tak banalna do zrozumienia, że śmiem podejrzewać cię jednak o manipulację.

                          > Leczenie cukrzycy i innych skutków otyłości jest nieporównywalnie tańsze niż le
                          > czenie raka. O tym chyba nie będziemy dyskutować?
                          A czy możesz się odnieść do wpływu cukru na powstawanie raka?
                          • jan-w Re: Wolność to nie prawo do szkodzenia innym. 12.06.11, 20:40
                            Oczywiście że cukier jest bardziej rakotwórczy niż dym tytoniowy. Od jutra zamiast owoców (zawierających cukier) będę żuł tytoń. Dziękuję za słuszną uwagę.
                            • maitresse.d.un.francais Re: Wolność to nie prawo do szkodzenia innym. 12.06.11, 20:46
                              jan-w napisał:

                              > Oczywiście że cukier jest bardziej rakotwórczy niż dym tytoniowy. Od jutra zam
                              > iast owoców (zawierających cukier) będę żuł tytoń. Dziękuję za słuszną uwagę.

                              Pozwolę sobie użyć metody kopiuj-wklej.

                              Unikaj wszelkich trujących substancji chemicznych jak papierosy, alkohol, wyziewy spalin samochodowych i kominów fabrycznych o dużym trucicielstwie. Wielopierścieniowe węglowodory, anilina, dioksyna, aflatoksyna, leki alkilujące to najwięksi wrogowie organizmu uszkadzający komórki i powodujący narastanie nowotwora! Toksyczne węglowodory występują w sadzy szczególnie węglowej, dymie papierosów (wyganiaj palaczy aby cię nie infekowali nowotworem), spalinach samochodowych, w mięsach wędzonych, pieczonych i smażonych, szczególnie w grillach. Sąsiada z grillem jeśli zasmrodzą ci ogródek czy werandę najlepiej precz przepędzić, chyba że marzysz o tym, aby umrzeć na raka. Spacerowanie ulicami o dużym natężeniu ruchu czy też mieszkanie w takiej okolicy to rakowe samobójstwo. Unikaj tego, a jeśli nie możesz to ogranicz przebywanie w takich miejscach lub przebywaj chociaż poza godzinami szczytu. Jeśli sąsiad zapala ci pod oknem samochód i trzyma silnik włączony dłużej, rzuć w niego czymś ciężkim aby go przepłoszyć i przegonić. Samochody są bezpieczniejsze jak są od naszych okien z 70-100 metrów i nie zatruwają nam powietrza gdy są uruchamiane!

                              Anilina to rakotwórcza substancja używana do barwienia żywności, więc staraj się unikać spożywania barwionej żywności i szukaj jedzenia naturalnego. Barwniki grupy AZO także są bardzo rakotwórcze, chociaż producenci zapewniają że nie. Barwi się tymi substancjami przykładowo margaryny aby miały ładny żółty kolor. Już od ponad stu lat wiadomo, że barwniki anilinowe są rakotwórcze, a to po zachorowalności na nowotwory wśród pracowników farbiarstwa na całym świecie.

                              Dioksyny wydziela cały praktycznie przemysł chemiczny. Wchłaniasz tę chyba najbardziej rakotwórczą z istniejących substancji, gdy wąchasz spalany plastyk lub gumy, gdy czytasz gazetę, bo wytwórnie papieru wydzielają dioksyny przy bieleniu papieru. Unikaj mieszkania w pobliżu zakładów chemicznych i papierni. Także spalarnie śmieci emitują dioksyny co jest ich potwornym zagrożeniem dla zdrowia społeczeństwa.

                              Aflatoksyny wydzielane są przez pleśnie i należy unikać zapleśniałej żywności, szczególnie zapleśniałego sera oraz mieszkania w zapleśniałych i zagrzybionych pomieszczeniach. Azbest, arsen, formaldehyd to także silnie rakotwórcze substancje, a formaldehydu używa się w tworzywach sztucznych, płytach drewnianych i piance do izolacji domów! Bardzo rakotwórcze jest też aluminium, więc szczególnie unikaj naczyń, garnków aluminiowych i duralowych, gdyż są potwornie rakotwórcze. Woda ugotowana w czajniku aluminiowym to rakotwórcza trucizna! Mieszkanie w aluminiowym wieżowcu to epidemia raka! Nikiel i chrom też należą do substancji rakotwórczych i nie należy nic spożywać z naczyń niklowanych. Kuchnia masowego żywienia we wszystkich prawie sanatoriach, szpitalach, jednostkach wojskowych, restauracjach stosuje niestety aluminiowe kotły i gary do przyrządzania nam rakowej śmierci! Żywność ugotowana w takim kotle to śmiertelna trucizna i dzięki niej można sobie zafundować pobyt na oddziale onkologicznym, gdzie oczywiście zwykle dalej będziemy żreć z aluminiowego kotła pracując już dzięki leczeniu na nawrót choroby nowotworowej nie mówiąc już o zmniejszeniu sobie szansy na przeżycie.

                              Radioaktywny gaz radon wywołuje raka nawet jak jest w malutkich stężeniach. Granit także może się przyczynić do rozwoju raka. Wiele związków chemicznych zawartych w tworzywach sztucznych, klejach, farbach, rozpuszczalnikach to substancje mniej lub bardziej rakotwórcze, dlatego żywność pakowane w folie, woda w butelkach plastykowych, to hmm, takie małe rakowe trucizny, szczególnie jeśli długo przechowywane. Syntetyczne włókna to też tworzywa sztuczne w naszej odzieży, a rak skóry i dróg oddechowych ulubionym następstwem ich stosowania! Azotany w nawozach sztucznych, a także składniki pestycydów do oprysku pól to silne substancje rakotwórcze! Fluor dodawany do wody i pasty do zębów także wydatnie przyczynia się do powstania wielu nowotworów. Rejony gdzie woda jest fluorowana to rejony o wyraźnie większej zachorowalności na raka, a szkorbut leczy się witaminą C nie fluorem. Spalanie naskórka w czasie intensywnego opalania także sprzyja rakowi.
                            • Gość: m. Re: Wolność to nie prawo do szkodzenia innym. IP: 31.61.110.* 12.06.11, 20:48
                              Zamiast się obrażać odpowiedz jasno i wprost: czy uważasz, że płacenie "za kogoś" (choć zasadniczo na tym polegają wszystkie ubezpieczenia) upoważnia do ingerowania w czyjeś życie? Np. do tego by państwo (ZUS? Sanepid?) kontrolowało, czy każdy dostatecznie ciepło się ubiera i nie je niezdrowych rzeczy?
                              • jan-w Re: Wolność to nie prawo do szkodzenia innym. 12.06.11, 22:03
                                To nie kwestia obrażania się. Po prostu jeżeli ktoś stawia na równi szkodliwość cukrzycy i raka, to kończę z nim dyskusje. Albo jest pozbawiony elementarnej wiedzy, albo nie potrafi przyznać że nie ma racji. W obu wypadkach dalsza polemika nie ma sensu.
                                • Gość: m. Re: Wolność to nie prawo do szkodzenia innym. IP: 31.61.108.* 12.06.11, 22:15
                                  > Po prostu jeżeli ktoś stawia na równi szkodliwość
                                  > cukrzycy i raka, to kończę z nim dyskusje.
                                  Znowu manipulujesz albo nie czytasz ze zrozumieniem. Nikt nie stawia na równi szkodliwości cukrzycy i raka, padła natomiast sugestia, że nie tylko papierosy powodują raka i czy w związku z tym można ingerować w tych wszystkich przypadkach w czyjeś życie albo zmuszać do płacenia. I w ogóle jeśli ktoś "szkodzi sobie", nie tylko groźbą raka (w końcu nie tylko leczenia raka kosztuje).
                                  • maitresse.d.un.francais Re: Wolność to nie prawo do szkodzenia innym. 12.06.11, 22:45
                                    . Nikt nie stawia na równi s
                                    > zkodliwości cukrzycy i raka, padła natomiast sugestia, że nie tylko papierosy p
                                    > owodują raka i czy w związku z tym można ingerować w tych wszystkich przypadkac
                                    > h w czyjeś życie albo zmuszać do płacenia. I w ogóle jeśli ktoś "szkodzi sobie"
                                    > , nie tylko groźbą raka (w końcu nie tylko leczenia raka kosztuje).

                                    Na przykład damy noszące zimą kuse kurteczki, tzw. (na forum moda) nerkówki, bo sięgają do nerek i nie zasłaniają czterech liter.

                                    Proszą się wręcz o problemy z pęcherzem i zapalenie przydatków!
                                    • jan-w Re: Wolność to nie prawo do szkodzenia innym. 12.06.11, 23:42
                                      Ale one nie szkodzą innym. Nie powodują że ktoś inny zachoruje na raka. A palacze świadomie szkodzą innym. Robią dokładnie to samo co człowiek świadomie zarażający innych AIDS. A raczej przy obecnym stanie medycyny - gorzej. Rozwój AIDS łatwiej zatrzymać u osób które świeżo zostały zarażone HIV niż raka nawet we wczesnym stadium. Twierdzenie palaczy że ich dym wdychają tylko ci którzy tego chcą, jest świadomym kłamstwem. W ten sposób usiłują uspokoić swoje sumienie.
                                      • Gość: m. Re: Wolność to nie prawo do szkodzenia innym. IP: *.cdma.centertel.pl 13.06.11, 01:40
                                        > Ale one nie szkodzą innym.
                                        Ale sobie szkodzą - tak jak palacze. Przecież żądasz by palacze płacili za swoje leczenie nie dlatego że szkodzą komuś, ale właśnie dlatego że szkodzą sobie.

                                        > Twierdzenie palaczy że ich dym wdychają tylko ci którzy tego ch
                                        > cą, jest świadomym kłamstwem.
                                        Skończ już chrzanić. Nikt tu nic takiego nie pisał, bo można się nawdychać czyjegoś dymu nawet we własnym domu, wystarczy że wiatr zawieje z balkonu sąsiada, który wychodzi tam palić. Mówimy tu o konkretnych sytuacjach - ktoś godzi się na szkodliwą lub niebezpieczną (kopalnia, huta, zadymiony bar, kierowanie samochodem) albo uciążliwą (handel - praca zmianowa, także w niedziele/święta) pracę. Oskarżanie zleceniodawców takiej pracy o działanie z premedytacją i zrównywanie ich z kimś, kto świadomie roznosi wirusa jest śmieszne i żałosne. Sam przecież korzystasz z produktów takiej pracy chcąc nie chcąc.
            • maitresse.d.un.francais Re: Katolickie święto świętem całego narodu? 12.06.11, 15:47

              > Dziwi mnie tylko zawsze i niezmiennie, że najwięcej jadu, złości, nienawiści i
              > nietolerancji wylewają z siebie osoby, nazywające siebie katolikami.

              pewnie, nie ma nic gorszego, nawet wysadzający się muzułmanin zabijający przy okazji kilkadziesiąt osób jest fajniejszy, nie?
              • askazbielan Re: Katolickie święto świętem całego narodu? 12.06.11, 17:45
                dyskutujemy o Katolikach i świętach katolickich, a nie o Muzułmanach :-)
                • maitresse.d.un.francais Re: Katolickie święto świętem całego narodu? 12.06.11, 20:09
                  askazbielan napisała:

                  > dyskutujemy o Katolikach i świętach katolickich

                  ale napisałaś "nie ma nic gorszego niż katolik" nie uprzedzając, że ograniczamy się wyłącznie do katolików i ateistów
    • Gość: katolik Re: Katolickie święto świętem całego narodu? IP: 178.73.48.* 12.06.11, 12:00
      bo 95% ludu w Polsce to katolicy, tyle, że są zmuszani do pracy również w niedziele...na szczęście są nieliczne takie dni jak dzisiaj gdzie możemy spędzić dzień po Bożemu...
      • jan-w Re: Katolickie święto świętem całego narodu? 12.06.11, 17:42
        Gość portalu: katolik napisał(a):

        > bo 95% ludu w Polsce to katolicy

        Nie czytasz wcześniejszych postów zanim napiszesz własny? Zdaniem kościoła katolickiego, katolicy to mniejszość.
        • Gość: anty Re: Katolickie święto świętem całego narodu? IP: *.unknown.vectranet.pl 12.06.11, 20:58
          Dzień bez zakupów zgroza!!!! Może czas do doktora się udać. Od uzależnień.
        • Gość: katolik Re: Katolickie święto świętem całego narodu? IP: 178.73.48.* 12.06.11, 21:52
          poproszę o źródło
          • jan-w Re: Katolickie święto świętem całego narodu? 12.06.11, 22:00
            Gość portalu: katolik napisał(a):

            > poproszę o źródło

            Przecież napisałem że masz to podane kilka postów wyżej. Ale jeżeli chcesz koniecznie to powtórzę:

            www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,5922,raport-iskk-o-polskiej-religijnosci.html

            Mam nadzieję że Instytut Statystyczny Kościoła Katolickiego to dla ciebie wiarygodne źródło?
            • Gość: katolik Re: Katolickie święto świętem całego narodu? IP: 178.73.48.* 13.06.11, 21:04
              no to nie pozostaje nic innego, jak tylko zatrudniać ateistów itp. żeby sklepy nawet w niedziele były otwarte...
              • 0golone_jajka Re: Katolickie święto świętem całego narodu? 14.06.11, 10:52
                Ateistów? Można i katolików, skoro mniej niż 1 na 3 regularnie chadza w niedzielę do kościoła.
    • ritzy Nie ma takiej pie.rdoly 12.06.11, 21:53

      ktorej by nasz drogi Sybcio nie skopiował na Forum.
      • Gość: ajwar Re: Nie ma takiej pie.rdoly IP: *.aster.pl 14.06.11, 17:51
        a ja w niedziele wybralam sie z dzieckiem na zakupy i "pocalowalam klamke".
        co to za swieto?
        rozumiem, ze w kosciele, ale w panstwie? ma jakies znaczenie dla panstwa?
        ok, masa zwyklych pracownikow tego dnia odpoczela. nikt raczej z powodu zamkniecia galerii handlowych nie umarł.
        ale dziwne to dla mnie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja