Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie

11.06.11, 22:48
Witam:)

chcialbym zapytac...

W l. 70. ten pierwszy byl, nazwijmy to, plebejski?:)
Czy tez - tak roznorodny, ze i ubodzy handlarze byli, i bogacze?

Natomiast drugi byl chyba "elitarny" - mozna tam bylo kupic to, czego brakowalo w "normalnym" handlu..?:) Taka Europa handlowa?:)
Czy tam przyjezdzali nie tylko z centrum Warszawy, ale i z wiekszych dystansow, by kupic cos, co bylo nie do osiagniecia na "normalnym" rynku?

Bardzo zalezy mi na informacji,

pozdrawiam,

W
    • felinecaline Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 11.06.11, 22:55
      Chyba masz racje, moja wspolpracownica jezdzila na "dzinsowe" zakupy wlasnie z Katowic do Rembertowa. "Polowala" tam glownie na "rangers'y" wg Jej nomenklatury.

      • wlodekbar Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 11.06.11, 22:59
        Jednak:)

        Dziekuje!!!:)))
    • wyksztalciuch Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 11.06.11, 23:32
      Na Rembertowie nie było praktycznie rodzimej produkcji, tzn była w zdecydowanej mniejszości. To był taki wielki komis a przeciwieństwie do Rózyckiego, gdzie królowali krajowi producenci sukien slubnych, garsonek, butów i biustonoszy.
    • m.c.hrabia Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 11.06.11, 23:38
      Do Rembertowa to władza wykopała "ciuchy" z pod dworca wschodniego
      właśnie dlatego że to zachodnia zgnilizna była:)
      • wlodekbar Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 11.06.11, 23:40
        Jak to wykopala?
        • remez2 Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 11.06.11, 23:42
          wlodekbar napisał:

          > Jak to wykopala?
          Tak sobie gość ...
          Był jeszcze bazar na ul. Lubelskiej i przy pl. Szembeka.
          • volupte01 Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 11.06.11, 23:53
            ,,ciuchy" to wlasnie między Skaryszewska a Lubelska
            • volupte01 Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 11.06.11, 23:54
              Przeniesiony so Rembertowa w 1973r.
        • volupte01 Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 11.06.11, 23:50
          W 1971 kub 72 ,,wywalono" tzw ,,ciuchy" z ulicy Skaryszewskiej , obok dw, Wschodniego , ale z tej drugiej strony.Teoretycznie ,,ciuchy" to miało byś handel starzyzna , ale praktycznie to był bazar na którym były nowe towary , głównie odziez i buty, pochodzace z przemytu ,paczek zagranicznych , przywozu marynarzy pływajacych na zagranicznych liniach itp. Różyc to generalnie w latach 70 tych handlował rzemioslem , ale z biegiem czasu pomalu zmieniał sie w drugie ,,ciuchy" . W latach 80tych wlasciwie na obu bazarach mozna było to samo kupić.
          • m.c.hrabia Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 11.06.11, 23:56
            pierwsze "rajfle" tam kupiłem:);)
            • volupte01 Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 11.06.11, 23:58
              Riffle to ,,pewex" zostałes naciągniety:-) było kupić 7 bonów dolarowych i taniej by wyszło:-)
              • m.c.hrabia Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 12.06.11, 00:02
                naście lat miałem wtedy i
                skomuszony dogłębnie byłem:)
                • volupte01 Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 12.06.11, 00:16
                  ale dzinsy ,,imperialistyczne " sie chcialo miec:-)
                  • halfinteligentzpis Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 12.06.11, 00:50
                    volupte01 napisał:

                    > ale dzinsy ,,imperialistyczne " sie chcialo miec:-)

                    W polskich "Texasac" chodzili chłopcy-patrioci z Żoliborza.
                    Obcierały ich w jądra dlatego wyrośli tacy ... jacy wyrośli..

                    • volupte01 Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 12.06.11, 00:58
                      zwaly sie ,,odry" :-)
                      • felinecaline Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 12.06.11, 12:10
                        Jako osobe "wladajaca jezykami" oddelegowano mnie swego czasu do pilotowania studentow, ktorzy "zzagranic" przyjezdzali na wymiane wakacyjna.
                        Trafila mi sie supersympatyczna grupa z ...Doniecka i zaprzyjaznilam sie z jedna z dziewczyn.
                        Blagala mnie, zebym zdobla dla niej i przyslala potem na adres domowy kilka par tych "Oder", cymes byl to dla nich niewiarygodny.
                        A, jeszcze kwiatuszek: grupa pozegnala mnie ...wydanym "bankietem", na ktorym zaserwowano oczywiscie radzieckiego "szampana", na zagryzke zas byly "buttierbrody" z...kaszanka - chyba rzeczywiscie kolezanki uznaly ja za lokalny kawior.
                        • wlodekbar Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 12.06.11, 16:34
                          Buterbrody z kaszanka, jasny gwint!:)
    • zimny-prysznic Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 12.06.11, 00:25
      a tak w ogóle to w tych swoich złotych czasach to nie było targowisko czy bazar tylko zawsze nosiło piekną nazwę CIUCHY - i wszyscy wiedzieli o co chodzi
      Na początku (po wojnie) te CIUCHY były "sublokatorem" na bazarze Różyckiego ( potem, krótko, na Bazarze Szembeka).
      Poźniej przeniesli je na placyk między Lubelską a Skaryszewską, i wreszcie (chyba w 1972 - o ile mnie pamięć nie zawodzi ) wyrzucili CIUCHY do Rembertowa.
      I zawsze na CIUCHACH można było kupić to, czego w siermiężnym bierutowsko-gomułkowsko-gierkowskim peerelu w sklepach nie było a co przyjechało ze zgniłego kapitalistycznego zachodu.
      Na Ciuchach kupowali głownie ci, którzy chcieli miec rzeczy niepowtarzalne
      np. kurtki amerykanskiego wojska(demobil), szpilki paryskie i inne piekne pantofle, , 'nylony', dżinsy, kolorowe skarpetki, piekne guziki..... i td itp (oraz $ od cinkciarzy - bo tam je też mozna było kupic). Ceny były ustalane wg wyglądu kupującego i mozna się było targowac.
      Komisy przy Ciuchach bo było zero!

      A Bazar Różyckiego handlował raczej towarami wyprodukowanymi przez
      polskich rzemieślników nazywanych 'prywatna inicjatywą' i gnębionych
      przez komuchowate lokalne władze
      • wlodekbar Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 12.06.11, 16:24
        Dziekuje Wszystkim:).
    • mmujer Były czasy! 12.06.11, 16:40
      Na Różyckiego mozna było wygrać kasę w lusterka albo w trzy karty i zjeść dobre pyzy.
      • wlodekbar Re: Były czasy! 12.06.11, 16:49
        To pamietam.
        I kielbaske z kajzerka oraz piwo browar warszawski 0,33:)
      • jtb Re: Były czasy! 12.06.11, 17:00
        Gra w w lusterka była potem popularna na każdym bazarze. Wygrywali tylki Ci co tę gre prowadzili i łapali jeleni na łatwy zysk. Jedni grali a inni pilnowali czy milicja się nie zbliża.
      • volupte01 Re: Były czasy! 12.06.11, 17:22
        Wygrać? Nie kpij :-)
    • Gość: darek Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.14, 11:41
      w latach 1976-1980 jeżdziłem z Zielonej Góry do Rembertowa po jeansy ,które wtedy wydawały mi się cudem świata.Pamiętam ze były to różne nieznane dzisiaj marki. Do dziś pamietam jedne z nich "Perrysy". Pracowałem na budowie pół wakacji i starczyło na jedne jeansy. Dziś nie do pomyślenia. Sam sprzedałem w Rembertowie setkę świec zapłonowych produkcji japońskiej NGK (marka doskonale znana do dzisiaj). Dostałem je ze Szwecji od pracownika serwisu samochodowego. Ludzie kupowali chyba nie wiedząc co to jest. Dodatkowo sprzeałem worek paczek kawy kupionej na promie. Kazdy kupował kawę i cztery świece. Sprzedaż 100 świec i 40 paczek kawy zajęła mi niecałą godzinę...W Rembertowie zawsze było spokojnie, nie było tłoku. Widziałem tam chyba pierwszy w PRL "lumpeks". Za ostatnim kramem przylegającym do płotu dosłownie na kupie wielkości kiosku złożonej ze starych ciuchów i dywanów i Bóg wie jeszcze czego siedzała jak na tronie starsza pani sprawiająca wrażenie trochę nienormalnej. W latach osiemdziesiątych jeździłem do Rembertowa po kasety video z nowościami oczywiście wszystko to były "piraty". Na legalnych kasetach można było dostać wtedy tylko Akademię Policyjną. Wtedy też kramy z ciuchami zaczęto przebudowywać na eleganckie ( na tamte czasy) butiki. Bazar zaczął tracić swój charakter.
      Bazar Różyckiego był inny. Można było tam w latach 70-tych kupić np. wedzone łososie,węgorze, banany, czekoladę (podróby z NRD i markowe oryginały ). Ciuchy były też ale raczej krajowe odpowiedzi na światowe trendy.Pamietam jak kupiłem sobie spodnie i bluzę "khaki" i super kozaki. Były na pewno produkcji polskiej. Mozna było dostać tam nawet Playboya, kasety z muzyką wtedy zwaną "chodnikową" a dziś disco polo.Zawsze było gwarno i tłoczno. Pmietam starszą panią w wózkiem z którego sprzedawała gorące pyzy z mięsem zawinięte w koc żeby nie stygły. Właściciele straganów byli uzbrojeni we własne miski i sztućce. Pewna pani chodziła i głosno mówiła : alpaka! alpaka!. Sprzedawała wódkę ( a może bimber?)bo kiedyś przed godziną 13 nie mozna było nigdzie kupić wódki...Chudy wysoki gość : "browarek świeży polecam" wyciągał z nogawek i rękawów butelki z piwem a z kieszeni otwieracz do kapsli.Momentami ciężko było przejść alejkami tyle było ludzi. Można było tam usłyszeć na każdym kroku gwarę warszawską.Gdy zacząlem narzekać że drogi towar usłyszałem : " a jak matka sprzedaje świniaka albo ziemniaki to ile woła?" Handlarki w mig wyłapywały z tłumu ludzi z prowincji ,którzy przyjechali wydać pieniądze. To był świat który nigdy nie wróci...Teraz po latach to doceniam.

      • sibeliuss Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 31.01.14, 12:01
        Fantastycznie to opisałeś :)
        Pozdrawiam.
        • 60inka Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 02.02.14, 22:13
          Moje wspomnienia z tzw.ciuchami to przelom lat 60/70. Jezdziłam tam z mamą i kuzynem .- Ciuchy - miały inny wymiar - to był luksus. Lizak tam kupiony miał inny lepszy smak. Wtedy to był powiew towaru z zachodu ale tez był towar luksusowy nasz krajowy. Pamietam jak przyjezdzał kuzyn z kresów ktory wstawiał tam do tzw.budy jakis towar .

          Na poczatku lat 70 przeniesiono bazar do Rembertowa ale tam juz nie jezdziłam. Rembertow to juz był luksusowy towar dla tzw. badylarzy lub kapciarzy z Marek . Było bardzo drogo i wielki szpan jak cos tam sie kupiło

          Rózycki to zupełnie inna bajka. Bazar był bardziej dostepny byc moze przez lokalizacje.
          Dzielil sie na kilka sektorow. Oprocz butow i torebek produkowanych przez Marki i okolice były sklepiki tak jakby panstwowe . Komisy , budy z sukniami slubnymi, dzinsami i wloskimi butami. Stoiska z reklamowkami. Tat , tak reklamowki plastikowe kupowalismy za niezła kase. Były stoiska ze zdjeciami znanych zespołow robionymi z Bravo . Kupowało sie aby potem w pokoju powiesic na macie słomianej , kupionej zreszta tez na Rozyckim.
          Od roku 1979 byłam czestym gosciem na Rozyckim. Tu kupiłam swoje pierwsze dzinsy Montana bodajze a potem bordowe sztruksy randzersy. Przy wejsciu od Targowej byl szpaler
          pań ktore oferowały towar z reki i stolikow. Były to bluzeczki i sweterki czesto z Pewexu. Dalej w glebi tez z reki mozna bylo kupic ciuchy z paczek nieco juz uzywane.
          Od strony ul, Brzeskiej czesc bazaru to było jedzenie. Luksusowy towar niczym na Polnej. Mozna bylo kupic wiejska smietane i ser. W latach gdy sklepy miesne swieciły pustkami tam było wszystko. Szynki, poledwice , balerony, salami i inne dobra.

          Jak ktos juz pisał oprocz wodeczki na szklaneczki były gorace pyzy i flaki.
          Kupowalismy tam tez pierwsze plyty tzw.pocztowkowe a i czasem tez z reki mozna było kupic jakies dlugograjace przywiezione z zagranicy.

          Ech wspomnienia .













          • czarek_sz Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 03.02.14, 17:02
            Bazar Różyckiego i Ciuchy były swoistą enklawą jeśli chodzi o handel w PRL. To była chyba taka namiastka przedwojennego Kercelaka i mam na myśli nie tyle handel co panujący tam klimat. Nie tylko że na Bazarze można było kupić wszystko a przy okazji udanego zakupu przekąsić na ciepło /pyzy i flaki/ i napić się wódki to towar zawsze był pierwsza klasa i zawsze w/g obowiązujących światowych trendów. Dotyczyło to m.in butów, koszul, spodni, kurtek, kożuchów gdy były w modzie, garniturów ,sukiem ślubnych - wszystkiego czego zażyczył sobie najbardziej wybredny klient a jeśli czegoś aktualnie nie było można było zamówić na umówiony termin. Osobiście na Różycu ubierałem się od wczesnej młodości. Później do ślubu kupowaliśmy z przyszłą żoną ja garnitur koszulę i buty przyszła małżonka wybrała sobie swój sort. Nawet obrączki po cichu nam oferowano ponieważ akurat w sklepach z ich zakupem był wtedy problem. Później kupowaliśmy wyprawki dla naszych nowo narodzonych później ubranka do Pierwszej Komunii.
            W okolicy Bazaru a właściwie na jego tyłach w okolicznych kamienicach mieściły się niewielkie zakłady krawieckie gdzie szyto m.in spodnie i garnitury. W niektórych lokalach był jednocześnie i zakład krawiecki i melina gdzie handlowano wódką i pito na miejscu pod zagrychę jeśli ktoś zażyczył ją sobie to za niewielką dodatkową opłatą zawsze coś dostał. Dziś Bazar to już tylko wspomnienie bo lata jego świetności minęły bezpowrotnie.
    • morfeusz_1 Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 04.02.14, 12:56
      Oj ta dzisiejsza młodzież ...
      A na Różyca do wujka biegałem kiedy byłem mały szprync.
      On tam sprzedawał zegary i zegarki ;)
      To taki mój przyszywany wujek co na Pelcowiznę się przeprowadził z Rembertowa - ale widzę wątek to od razu połączyłem dwie sprawy, i kurna łza się w oczkach zakręciła...
      Panie komu to przeszkadzało...
      Jak już to wątek sentymentalny jest to w sekrecie powiem- tam właśnie na tym rejonie pierwszego japońca sieknąłem i mało mnie nie zatkało.
      Dobrze że wujek miał przepitkę bo zapewne dzisiaj już bym nie mógł o tym napisać.
      O klimatach na Bazarze Różyckiego można dużo i namiętnie pisać, to może inną razą ....

      Rembertów - pierwszy komiks z Jueseja z Kaczorem Donaldem i Psem Pluto taki gruby jak nie wiem co kupiłem.
      Na ciuchy chodziłem czasami też żeby fajki ekskluzywne sobie kupić - Dunhil - czerwone paliłem jako 15 latek dla szpanu...hm - więcej tego szpanu było niż palenia.
      Szybko mi się piniendzorki na mojej książeczce SKO skończyły, więc tylko pożerałem wzrokiem to co było na polówkach i w budach rozłożone.
      Kolorowy zawrót głowy powiem krótko
      Dżinsy no fakt to był szał - każden jeden i każda jedna chciał/a/ chodzić nie tylko w Odrach czy dżinsach z plakietką z Bolkiem i Lolkiem, ale już na poważnie we Wranglerach, Lee lub czasopisma Rifle'ach...
      No w Rembertów żył wtedy pełnią życia - Paryż Południa normalnie
      Moje pierwsze dżinsy ?
      Pierwsze jeansy wujek Waldek mi przywiózł ze Szwecji - chyba dobbery się nazywały
      ( klasa sama w sobie - zakładałeś i pasowały jak ulał - krój jak levisy 501 )
      Chodziłem w nich kilka lat - ( kiedyś człowiek bardziej szanował ciuchy )
      Bazarek w Rembertowie umierał kilka lat, ktoś kiedyś nawet chciał go reanimować, ale było to bez dwóch zdań serce tego rejonu.

      poniżej link do zdjęć z tamtych czasów - to se nevrati chociaż dzisiaj... lubię wracać tam gdzie byłem już ;)

      1. audiovis.nac.gov.pl/obraz/174737/80adb6276bc6bcfcbb60154c4585695a/

      2. www.youtube.com/watch?v=6b1dhpFeRIM

      3. www.facebook.com/rembertowbezposrednio?ref=ts&fref=ts

      pzdr - morfi
    • heca7 Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 04.02.14, 18:22
      Na Różyckim moi rodzice kupili mi sukienkę do komunii :) Pamiętam ten tłok, budkę i przymierzanie gdzieś za kotarą.
      Potem jeździliśmy do Rembertowa, rodzice byli prywaciarzami więc nie narzekaliśmy na brak gotówki tylko nie było co za to kupić. No i kupili mi tam cały dżinsowy , marmurkowy mundurek :D Czyli kurtka z białym futerkiem i odpinanymi rękawami- można było zrobić bezrękawnik. I spodnie z takimi zakładkami z przodu w pasie ;) Komplet kosztował prawie tyle co nauczycielska pensja matki mojej koleżanki. Wywołało to oburzenie wielkie w jej domu i się na trochę na mnie obraziła :P
      O! I spódnicę bombkę tak rodzice mi kupili. Matka mi tłumaczyła, że jak była młoda to takie były modne a ja nie wiedziałam o co chodzi dopóki nie zobaczyłam. A teraz widzę, że ta moda znów wróciła, chyba po raz trzeci od swojego powstania.
      A pamiętacie , że potem jeszcze jeździło się na Skrę? I tu też mam wspomnienie zakupu. Tym razem uszczęśliwiono mnie płaszczem z kreszu w kolorze zielono-morskim. W rękawach wywijało się białą podszewkę w paski. Jak o tym dziś myślę to nie wiem jak można było taki koszmarek nosić- na szczęście szybko wyblakł i poszedł do kosza.
      • czarek_sz Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie 09.02.14, 20:24
        A pamiętasz czym handlowano na Skrze i w co tam grano ? ja pamiętam. Handlowano na ogół starzyzną ale także nowymi rzeczami. Np płytami niedostępnymi na rynku, np zespołów Perfect - Lady Pank - Republika - Urszula - Combi itd. Sprzęt audio także sprzedawano tak używany jak i nowy. Cwaniaczki rozkładali stoliki i zachęcali w grę w trzy karty i w kości. Sam wpierw wygrałem by później umoczyć po wielokroć :-) na drugi dzień /w niedzielę/ zakumałem o co biega odegrałem się i zrobiłem wypad.
    • Gość: shat3r Re: Bazar Rozyckiego a targowisko w Rembertowie IP: *.dynamic.chello.pl 01.12.16, 21:18
      zapraszam na grupę FB Rembertowa
      www.facebook.com/groups/1600010823639083/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja