Dodaj do ulubionych

Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i publ...

14.06.11, 08:16
wszystko jasne - jutro od 15 nie będę korzystać z metra
o Matce Boskiej nie będę się wypowiadać bo to nie z tej bajeczki, ale stado rozszalałych mamusiek z cycami na wierzchu to więcej niż taka starsza pani jak ja może wytrzymać
zalecałabym raczej umiar i brak ostentacji - ale na to trzeba mieć swoje lata albo trochę więcej oleju we łbie
Obserwuj wątek
    • asperamanka Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i publ... 14.06.11, 08:17
      Czy was już pogięło z tymi "akcjami"? Tydzień temu "kochający inaczej" mieli akcję obłapiania się w metrze. Teraz młode matki bedą pokazywać cycki. Zróbcie jeszcze "flashmob" pt. "młodzi cykliści" jeżdżą w metrze. W końcu to skandal, że w metrze są dwa tory dla pociągów, a nie ma ścieżki rowerowej. Zamknąć jeden tor i puścić po nim rowerzystów, to jest niezbędna "akcja". ;-)
      • koloratura1 Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu 14.06.11, 08:32
        asperamanka napisał:

        > Zróbcie jeszcze "flashmob" pt. "młodzi cykliści" jeżdżą w metrze. W końcu to skandal, że
        > w metrze są dwa tory dla pociągów, a nie ma ścieżki rowerowej. Zamknąć jeden tor i puścić
        > po nim rowerzystów, to jest niezbędna "akcja". ;-)

        Ale pod warunkiem, że każdy rowerzysta, na ramie, będzie wiózł karmiącą mamusię z cycami na wierzchu i ssącym niemowlęciem u piersi.
        • asperamanka Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu 14.06.11, 08:49
          > Ale pod warunkiem, że każdy rowerzysta, na ramie, będzie wiózł karmiącą mamusię
          > z cycami na wierzchu i ssącym niemowlęciem u piersi.

          Ja bym to rozszerzył. Trzeba zrobić cos w stylu Pomarańczowej Alternatywy. Rowerzysta ma być gejem i wieźć "karmiącą mamusię z cycami na wierzchu" na "ramie", ale na damce. Jak happening, to happening ;-D
          • Gość: Monoekann Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu IP: *.range81-158.btcentralplus.com 14.06.11, 09:14
            Chca zrobic akcje publicznego karmienia.. hmmm
            ok. Czy to oznacza ze bedzie mozna bezczelnie gapic sie na obnazone piersi?
            Czy zostaniemy zlinczowani za bycie zboczencami za obserwowanie nabrzmialych piersi i gryzionych sutkow?
            Jakis ladny cyc na pewno sie znajdzie :P

            To dziala w obie strony. Jak chca wyjmowac i pokazywac, to musza byc przygotowane ze beda amatorzy obserwatorzy... Tak jak z panienka ktora ubiera sie tak skapo ze widac wiekszosc piersi i majtki by pokazac jaka ona ladna, ale jak popatrzysz sobie, tos zbok i cham...
            • cytrynowe Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu 14.06.11, 14:07
              > ok. Czy to oznacza ze bedzie mozna bezczelnie gapic sie na obnazone piersi?

              Generalnie bezczelne gapienie się na kogokolwiek jest niegrzeczne.

              > To dziala w obie strony. Jak chca wyjmowac i pokazywac, to musza byc przygotowa
              > ne ze beda amatorzy obserwatorzy... Tak jak z panienka ktora ubiera sie tak ska
              > po ze widac wiekszosc piersi i majtki by pokazac jaka ona ladna, ale jak popatr
              > zysz sobie, tos zbok i cham...

              Wyjedź do jakiegoś islamskiego kraju, tam też uważają, że to kobiety obowiązek chronić się przed cudzym gapieniem. W naszej cywilizacji uważamy mężczyzn za na tyle rozwiniętych, że potrafią się nie gapić.
              • Gość: Monoekann Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu IP: *.in-addr.btopenworld.com 14.06.11, 15:04
                Fakt, gapienie sie jest nie kulturalne, nawet jak ktos dlubie w nosie i zre zdobycz, w Polsce jednak dalej obowiazuje dziwny zwyczaj patrzenia sie po sobie w metrze (na przyklad).
                Nikomu niczego nie bronie. Dla mnie moga nawet topless chodzic zarowno zdrowe 20stki jak i pomarszczone 80, i tak patrze w sufit. Jednakze jezeli juz chce ktos cos pokazywac, to musi byc przygotowany ze bedzie ktos na to patrzec.

                W krajach islamskich chyba doszli do slusznego wniosku ze kobietom trzeba nakazac jak sie maja ubierac, gdyz w krajach wolnosci, kobiety chodza pol nago.. (to oczywiscie zartobliwa odpowiedz na komentarz rozwiniecie - nie gapienie sie)
              • krolowa-mroku Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu 14.06.11, 18:40
                cytrynowe napisała:
                > > ok. Czy to oznacza ze bedzie mozna bezczelnie gapic sie na obnazone piers
                > i?
                >
                > Generalnie bezczelne gapienie się na kogokolwiek jest niegrzeczne.

                Więc po jaką cholerę te histeryczne demonstracje? Jeżeli gapienie się jest niegrzeczne to po co to wszystko? Uważasz ze wszyscy przebywający akurat na peronie mają się na komendę odwrócić tyłem bo kilku histeryczkom zachciało się urządzać publiczne demonstracje by coś udowodnić? Co? Że to jest takie piękne? Więc teraz przeczysz sama sobie, żeby stwierdzić czy coś jest piękne (lub obrzydliwe - skłaniam się ku drugiej opcji) trzeba to najpierw zobaczyć. A patrzenie jest podobno niegrzeczne, kwadratura koła wychodzi.
                Same kobiety nie wiecie czego chcecie, od przebywania z dziećmi głupiejecie.

                > > To dziala w obie strony. Jak chca wyjmowac i pokazywac, to musza byc przy(
                > gotowa
                > > ne ze beda amatorzy obserwatorzy... Tak jak z panienka ktora ubiera sie
                > tak ska
                > > po ze widac wiekszosc piersi i majtki by pokazac jaka ona ladna, ale jak
                > popatr
                > > zysz sobie, tos zbok i cham...
                >
                > Wyjedź do jakiegoś islamskiego kraju, tam też uważają, że to kobiety obowiązek
                > chronić się przed cudzym gapieniem. W naszej cywilizacji uważamy mężczyzn za na
                > tyle rozwiniętych, że potrafią się nie gapić.

                W islamskim kraju za karmienie w miejscu publicznym i wystawianie cycka zostałabyś tylko ukamienowana;)
                • unhappy Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu 14.06.11, 18:47
                  krolowa-mroku napisała:

                  > > Generalnie bezczelne gapienie się na kogokolwiek jest niegrzeczne.
                  >
                  > Więc po jaką cholerę te histeryczne demonstracje? Jeżeli gapienie się jest nieg
                  > rzeczne to po co to wszystko? Uważasz ze wszyscy przebywający akurat na peronie
                  > mają się na komendę odwrócić tyłem bo kilku histeryczkom zachciało się urządza
                  > ć publiczne demonstracje by coś udowodnić?

                  Nie udawaj, że nie wiesz jak się "nie gapi bezczelnie" :D

                  > Co? Że to jest takie piękne? Więc te
                  > raz przeczysz sama sobie, żeby stwierdzić czy coś jest piękne (lub obrzydliwe -
                  > skłaniam się ku drugiej opcji) trzeba to najpierw zobaczyć. A patrzenie jest p
                  > odobno niegrzeczne, kwadratura koła wychodzi.

                  "Bezczelne gapienie się" NIE JEST patrzeniem a już na pewno NIE JEST spojrzeniem.

                  > Same kobiety nie wiecie czego chcecie, od przebywania z dziećmi głupiejecie.

                  I pisze to ktoś, kto nie odróżnia spojrzenia od "bezczelnego gapienia się" :D

                  > > > To dziala w obie strony. Jak chca wyjmowac i pokazywac, to musza by
                  > c przy(
                  > > gotowa
                  > > > ne ze beda amatorzy obserwatorzy... Tak jak z panienka ktora ubiera
                  > sie
                  > > tak ska
                  > > > po ze widac wiekszosc piersi i majtki by pokazac jaka ona ladna, al
                  > e jak
                  > > popatr
                  > > > zysz sobie, tos zbok i cham...

                  A oczywiście, że będą amatorzy. Co z tego jednak?
                • cytrynowe Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu 14.06.11, 20:12
                  krolowa-mroku napisała:

                  > Co? Że to jest takie piękne?

                  Że jest normalne. Ludzie nie mają obowiązku Ci się podobać. Mogą Ci się nie podobać bluzki w paski, spódniczki w kwiatki, wąsy, długowłosi mężczyźni, niskie kobiety albo karmiące kobiety. Tylko to nie jest powód, żeby kogokolwiek wyrzucać z przestrzeni publicznej albo obrażać.

                  > W islamskim kraju za karmienie w miejscu publicznym i wystawianie cycka została
                  > byś tylko ukamienowana;)

                  No i chyba o to chodzi ludziom histeryzującym, że zobaczą karmiącą kobietę. Widzą codziennie setki piersi reklamujących piwo, stacje radiowe, gładzie szpachlowe, a tu nagle bach! pierś karmiąca! zgroza, horror, histeryczki, obrzydliwość! Ukamienować!
          • phaiix Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu 14.06.11, 12:31
            O, dokładnie! Jestem jak najbardziej za.

            Ja się cały czas zgadzam z przytoczonym listem 'Kudłatego' - to nie jest kwestia tego czy karmienie piersią jest obraźliwe/obleśne, tylko zwykłej kultury osobistej. W końcu po coś buduje się te specjalne pomieszczenia dla matek z dzieckiem, również dla komfortu i dyskrecji samych matek. A to, że dziecko nie ma 'świadomości' o tym gdzie jest kiedy chce mu się jeść.. No cóż, matka powinna pewne rzeczy przewidzieć. Nikt nie każe im siedzieć w domu, ale jedynie trochę zaplanować plan dnia i ewentualnie znaleźć miejsce gdzie dziecko można nakarmić dyskretnie i w spokoju. W końcu wszyscy jesteśmy częścią społeczeństwa, a to wymaga pewnych kompromisów.
            • emilly_davisson Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu 14.06.11, 13:25
              Tak, tak - zaplanować i ściśle odmierzyć, aby po upływie 2 godz. 13 min. i 30 sek. z dzieckiem na mieście, kiedy niemowlę zacznie płakać z głodu, znaleźć się koło jednej z licznie pobudowanych "karmialni dla niemowląt". A jak sobie głupia kobieta nie radzi z tak prostym planowaniem, to niech nie wychodzi z domu na dłużej niż 1 godz. 50 min. i 20 sek.

              Tak na poważnie - dlaczego przeszkadza nam nieco obnażona pierś matki karmiącej, a nie przeszkadza bardzo obnażona pierś modelki powiększona do wielkości półtora metra kwadratowego na jednym z licznych bilboardów (jeden na pewno wisi na ścianie mojej stacji metra) ? Czy dlatego, że jest ona naturalna, a zatem często daleka od ideału, czyli obrobionej w photoshopie i wyretuszowanej do granic możliwości, tak jak i nastoletnia półnaga modelka-właścicielka piersi, która na dodatek wygląda, jakby zaraz miała zacząć szczytować ?

              Czy matka karmiąca w centrum handlowym ma się udać do toalety, aby tam nakarmić w spokoju (albo do pomieszczenia dla matek, znajdującego się w kompleksie toalet) ? A czy pan Kudłaty też pójdzie ze swoim śmierdzącym hamburgerem czy gyros na ostro, z którego coś leci i kapie, do toalety, aby tam go spożyć z dala od nosów i oczu wrażliwych osób ?

              Naprawdę, znam Warszawę: poruszam się po centru przeważnie środkami komunikacji publicznej i piechotą. I nie rzuciło mi się w oczy ani jedno miejsce do karmienia czy przewijania niemowląt. Co ? Że są gdzieniegdzie jakieś śmierdzące toalety publiczne ? Wolne żarty. Nawet ci bez dzieci i w potrzebie raczej omijają je szerokim łukiem. Brutalna prawda jest taka, że w centrum Warszawy matka karmiąca może nakarmić dziecko wyłącznie na środku ulicy: na jednej z nielicznych ławeczek, w jakiejś kafejce (jeśli nie zostanie wywalona), w cuchnącej toalecie albo na przystanku autobusowym.

              Dlaczego matka karmiąca, która dobrze się czuje karmiąc, ma specjalnie, dla estetyki otoczenia, odstawiać dziecko od cyca i karmić przez butelką jakąś sztuczną mieszanką, skoro cycem jest taniej, zdrowiej i ekologiczniej?

              A teraz pytanie zasadnicze: dlaczego w tym kraju kobiety rodzą tak mało dzieci ?
              • phaiix Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu 14.06.11, 13:54
                No dobrze, przyznaję, że moja odpowiedź była posunięta do pewnego ekstremum i trudno nie przyznać racji Pani wypowiedzi. Jednak z drugiej strony cała ta sytuacja została posunięta wręcz do absurdu. Bo jak inaczej nazwać całe to larum i mobilizację do 'happeningu'?

                Ja rozumiem, że sytuacja karmiących matek jest daleka od idealnej, szczególnie w takich dużych miastach jak Warszawa. Jednak czy wszczynanie takiego alarmu i odbieranie, bądź co bądź, dyplomatycznej reakcji firmy (która musi uwzględnić cały przekrój społeczeństwa) jako zamach na rację bytu to jest właściwe rozwiązanie? Jak widać, cała ta sytuacja zamiast godzić i przekonywać, wywołuje raczej ekstremalne uczucia, a wręcz awersje u osób które do tej pory nie były tematem zainteresowane.

                Temat karmiących matek był mi raczej obojętny do tej pory. Odbierałem to raczej jako sprawę bardzo intymną i osobistą każdej kobiety i nic mi było do tego. Jednak gdy przypiera mnie się do muru i 'wpycha' to wszystko na siłę, to trudno nie reagować. A taki happening w miejscu publicznym odbieram jako krzykliwe wymuszanie dziwnie pojętej tolerancji.

                Cała ta 'awantura' mnie śmieszy, jak i trochę przeraża. Wydaje mi się, że większość wypowiedzi 'przeciw' tutaj (tym i trochę moja) mają po prostu na celu wykazanie absurdalności.

                Może zamiast walczyć o te bilbordy, warto by tą energię zainwestować w walkę o większą ilość miejsc przyjaznych dla matek z dziećmi? Bo takie plakaty najwyraźniej zamiast oswajać i przekonywać, raczej szokują i dzielą, a nie tędy droga.
                • ichniomjek Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu 14.06.11, 21:57
                  Jednak czy wszczynanie takiego alarmu i
                  > odbieranie, bądź co bądź, dyplomatycznej reakcji firmy (która musi uwzględnić c
                  > ały przekrój społeczeństwa) jako zamach na rację bytu to jest właściwe rozwiąza
                  > nie? Jak widać, cała ta sytuacja zamiast godzić i przekonywać, wywołuje raczej
                  > ekstremalne uczucia, a wręcz awersje u osób które do tej pory nie były tematem
                  > zainteresowane.

                  Wydaje mi się, że produkowanie takich emocji przy okazji tego typu spraw to specjalność GW. Po prostu pisze się o tym w taki sposób, jakby już toczyła się jakaś wojna polsko-polska o karmienie w miejscach publicznych, podczas gdy, głowę dam, dla większości ludzi jest to zjawisko w znakomitym stopniu obojętne.

                  Teraz jednak, tak sobie przewiduję, będziemy mieli cykl artykułów o tym, jacy to Polacy (to bardzo ważne, żeby podkreślić, że to ogólno narodowa przypadłość) są nietolerancyjni wobec matek karmiących. Będą ten temat tłuc tak długo, sugerując istnienie konfliktu pomiędzy młodymi matkami i światłymi obywatelami Europy, a całą resztą kołtuńskiego, polskiego plebsu, że w końcu taki całkowicie sztuczny problem rzeczywiście się pojawi. I niedługo ludzie zaczną zupełnie spontanicznie opowiadać się po którejś ze stron, choć przecież żadnych stron tu nie ma. To wszystko (jak i cała reszta codziennych spraw) zależy od kontekstu i kultury uczestników zajścia.

                  Niestety, już się zaczęło. Pojawił się inicjujący, bijący na alarm i tendencyjny artykuł, więc pojawiła się reakcja, oczywiście odpowiednio opisana (a można było pisać inaczej od początku. No ale wtedy nie byłoby setek postów. W ogóle nie byłoby sprawy). I teraz mamy kolejną wojnę polsko-polską, wątki na czterysta postów i perspektywę kolejnego tysiąca w przeciągu najbliższego miesiąca. A potem jeszcze będzie można walnąć standardowy tekst o tym, jacy to Polacy są dzicy i nietolerancyjni.

                  Przez takie postępowanie GW szkodzi wszystkim grupom, za którymi się wstawia. I mówię to na podstawie wieloletniej lektury tej gazety, w szczególności zaś artykułów poświęconych "nawoływaniu do tolerancji" (a więc związanych z homoseksualizmem, feminizmem, szowinizmem itp), które zamiast przybliżać czytelnikom pewne zagadnienia, informować i pomagać rozwijać empatię, ograniczają się do wywołania konfliktu, zaostrzania sporów i dzielenia ludzi na lepszych i gorszych (z tym że kryterium nie jest np. orientacja seksualna, ale poglądy) oraz przy okazji - do nabicia setek postów na forum.

                  Po prostu przedstawianie problematycznych zagadnień, jakby były terenem walk, jest chlebem powszednim GW. Nie wiem dlaczego. Na pewno to jednak nikomu nie przynosi niczego dobrego. A karmiącym raczej zaszkodzi, niż pomoże.

                  Można było to zrobić inaczej.
                • emilly_davisson Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu 15.06.11, 20:17
                  Prawdę mówiąc mnie problem matek karmiących w miejscach publicznych do wywołania tegoż również był całkowicie obojętny. Może dlatego, że jedna spotkana przeze mnie matka karmiąca przypada na ok. 2000 sikających na oczach innych młodych mężczyzn/20000 cuchnących potem i brudem mężczyzn w różnym wieku w komunikacji publicznej, 20000 wypróżniających się na moich oczach wielkich psisk (przy czym ja b. lubię zwierzęta, żeby nie było, że to nagonka), 1000000 przypadków gwałcenia nas w przestrzeni publicznej przez nachalną, tandetną, głupią, często seksistowską reklamę. I wszystko to w centrum miasta, przez które dzień w dzień przecieram się z konieczności. Czyli - problem matek karmiących na oczach innych jest tak marginalny, że wszyscy zgorszeni esteci mogą spokojnie oddalić się półtora metra dalej.

                  Dlatego uważałam za wskazane przyłączyć się do obrony matek.
                • kraxxus Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu 14.06.11, 17:51
                  Widac, ze argument estetycznosci jest szalenie popularny. Ci ludzie na wozkach sa oblesni i nieestetyczni (w odroznieniu od modeli na plakatach), wiec po co i budowac rampy, niech siedza w domu. Okularnicy jak wyzej. Niscy ludzie- obrzydliwi, wysocy- obrzydliwi. Bruneci oblesni, blondyni oblesni.
                  Dla mnie okropne sa krawaty, tatuaze i piercingi (mowiac z polska). Ale jak sie ludzie chca samookaleczac, ich problem.
                  Czy karmienie piersia jest bardziej oblesne od kolekcji metalowych kolek w wargach i powiekach?

                  Jesli chodzi o seksualnosc, to jest one w intencji, czy to okazujacego, czy patrzacego. Organem seksualnym drodzy panstwo sa nie piersi lecz mozg. Pewnie, wywalanie cyca w metrze, a dyskretne karmienie z polobrotu chocby to sa rozne rzeczy. Podobnie jak rozne sa sposooby kaslania, czy smarkania. Ale powszechny zakaz?

                  Jesli chodzi o katalog czynnosci fizjologicznych do zakazania, to dla purystow proponuje zakazac oddychania i bicia serca w miejscu publicznym. Zwracam uwage, ze zakaz wydalania jest zwiazany z elementem higienicznym, nie estetycznym.
              • Gość: Ania981 Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu IP: *.dynamic.chello.pl 17.06.11, 12:01
                " A teraz pytanie zasadnicze: dlaczego w tym kraju kobiety rodzą tak mało dzieci ?"
                Dlatego że vat na art. dla dzieci poszedł w tym roku o 13%;
                Dlatego, że od września żłobki i przedszkola o ponad 100% w górę;
                Dlatego, że nie ma miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci;
                Dlatego, że jedzenie wzrosło najwięcej od 10 lat;
                Dlatego, że kredytu, które mają prawie wszystkie młode rodziny, coraz trudniej dostępne a raty coraz wyższe;
                Dlatego, ze zamierzają zabrać nam odliczenie na dzieci;
                Dlatego, że mamy niskie pensje i coraz trudniej o prace;
                Dlatego, ze kobieta-Matka jest dyskryminowana w pracy ( o ile ktoś ją zatrudni);
                Dlatego, że znów wzrastają opłaty na wodę, ścieki, czynsz, gaz, energię elektrycznę, bilety ztm, benzyna/ropa, użytkowanie wieczyste;
                To są prawdziwe problemy. Gdybym ja się martwiła tylko tym, że komuś nie podoba się karmienie w miejscu publicznym, byłabym bardzo szczęśliwym człowiekiem....
          • krolowa-mroku Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu 14.06.11, 18:53
            asperamanka napisał:

            > > Ale pod warunkiem, że każdy rowerzysta, na ramie, będzie wiózł karmiącą m
            > amusię
            > > z cycami na wierzchu i ssącym niemowlęciem u piersi.
            >
            > Ja bym to rozszerzył. Trzeba zrobić cos w stylu Pomarańczowej Alternatywy. Rowe
            > rzysta ma być gejem i wieźć "karmiącą mamusię z cycami na wierzchu" na "ramie",
            > ale na damce. Jak happening, to happening ;-D

            Genialny pomysł, popieram :D
          • Gość: Kottblum Hanna Publiczne sianie zgorszenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.11, 08:59
            Proponuję po prostu donieść na te kobiety policji, ponieważ publicznie sieją zgorszenie. To jest ścigane wyłącznie jeżeli zostanie zgłoszone przez osoby trzecie, jako że to co kogo gorszy jest zupełnie subiektywne. Opalać się z "cycem" na wierzchu to nie, ale wywalać cyc do udoju to już tak. Strasznie to pokrętne.
            Mnie to gorszy. A może te panie jeszcze powinny grupowo oddać mocz na schody i zatytułować swój happening "Żółta rzeka"?
            • mplubin Re: Publiczne sianie zgorszenia 14.06.11, 09:11
              Napisałaś, że ciebie to gorszy. Widzę , że masz problem porozmawiajmy o tym problemie.

              Powiedz czemu porównujesz karmienie piersią do oddawania moczu?

              Moja żona karmiła jak szła procesja i zastanawiam się teraz co było bardziej czy mniej wyraziste. Karmiąca mama swoje dziecko czy korowód jaki szedł i śpiewał kościelne pieśni.

              Ty penie nie ssałaś piersi matki, zostałaś oderwana urodziłaś się i już byłaś gryzoniem z zębami.

              Nikt nie mówi, że opalanie się na golasa jest obleśne. Jest niezdrowe. Doskonale zdajesz sobie sprawę popatrz na swoje ciało ile piegów masz. To od słońca.
              A karmienie to nie opalanie znowu nie trafione porównanie.

              W lubinie otworzyli sklep z szarymi komórkami zapraszam.
            • Gość: frankyy karmienie piersią to nie jest aktywność sexualna IP: *.home.aster.pl 14.06.11, 09:26
              dla normalnego faceta to nie jest erotyczne zjawisko i nie wzbudza pożądania raczej przeciwnie.
              Przecież karmiące matki nie wywalają całego biustu na widok publiczny tylko odchylają kawałek piersi, do którego przytulają niemowlę. Praktycznie niewiele widać i tylko po oglądzie sytuacji wiadomo co tu się dzieje.
              Jeśli kogoś taki widok podnieca to poważny sygnał że powinien się leczyć.

              W cywilizowanych europejskich krajach jest to normalne i akceptowane zachowanie.
              Matkom wychowujacym dzieci należy pomagać a nie komplikować życie.
              • de_la_hoya Re: karmienie piersią to nie jest aktywność sexua 14.06.11, 13:26
                Gość portalu: frankyy napisał(a):

                > Przecież karmiące matki nie wywalają całego biustu na widok publiczny tylko odc
                > hylają kawałek piersi, do którego przytulają niemowlę. Praktycznie niewiele wid
                > ać i tylko po oglądzie sytuacji wiadomo co tu się dzieje.

                żeby tak było to chyba nikt nie robiłby problemu
                problem polega na tym, że wiele mamusiek wywala wymiona na wierzch i zanim poda pierś dziecku to często gęsto wykonuje masę innych czynności które z powodzeniem mogła wykonać bez wywalonego bufetu
                sama jestem matką i też zdarzyło mi się karmić w miejscu publicznym choć starałam się tak ułożyć sobie dzień aby takie czynności wykonywać w domu, ewentualnie zabierałam butelkę z mlekiem ze sobą... wbrew pozorom mleko modyfikowane nie jest szkodliwe dla dzieci
                jeżeli już mnie albo moim koleżankom trafiło się karmienie w miejscu publicznym to zawsze miałyśmy chustę albo zwykłą tetrową pieluchę i najpierw okrywałyśmy się nią, potem przytulałyśmy dziecko i wyjmowałyśmy pierś... nie dlatego, że się wstydziłyśmy ale dlatego, iż uważałyśmy, że nie każdy może chcieć oglądać nasze piersi pijąc kawę w kawiarni albo odpoczywając na ławce w parku... ot czysta kultura
                tu nie chodzi o to aby kobiety nie karmiły w miejscach publicznych ale o to aby miały też na uwadze to, że w miejscach publicznych przebywają inni ludzie, którzy nie mają ochoty oglądać cudzych piersi z tych czy z innych powodów
                ja też nie lubię jak mi jakaś mamuśka wywija cyckami siedząc w piaskownicy... nie może odejść na ławkę która jest obok piaskownicy i tam sobie usiąść i spokojnie nakarmić nie narażając innych na nie zawsze ładne widoki?
                przecież można poprosić inne mamy aby przypilnowały chwilę jej pociechy, prawda?

                > Matkom wychowujacym dzieci należy pomagać a nie komplikować życie.

                ależ oczywiście tylko dlaczego kosztem innych?
                chcecie pomóc matkom? poróbcie w parkach i innych miejscach publicznych miejsca dla matki z dzieckiem gdzie będzie można spokojnie nakarmić dziecko czy przewinąć je bez narażania innych na oglądanie brudnej pieluchy
            • Gość: daks Re: Publiczne sianie zgorszenia IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.11, 11:31
              he, he, he, he, he, ale mnie rozbawiłeś - gorszy Cię karmienie piersią? Umrę ze śmiechu. A swoją drogą ciekawe że Cie nie gorszy jak maluch ustami otacza gumę letexu nadzianą na koniec walca o średnicy 2, 5 cm i dlugości ok 15. Może wogóle wprowadźmy zakaz sporzywania przez dzieci bo fakt ssania i ciamkania jest zbyt gorszący?
          • bene_gesserit Re: Brzydki,przemęczone, wyłysiałe,z cycem na wie 14.06.11, 15:27
            Gość portalu: esteta napisał(a):

            > Jak takie potwory mogą w ogóle porównywać się do wyidealizowanego wizerunku Mat
            > ki Boskiej? To tak jakby p.Bartoszewski domagał się sesji w Playboyu.

            Rozumiem, ze twoja wlasna matka od urodzenia wymagala od ciebie jedzenia z misnienskiej porcelany i platerow, z uzyciem noza i widelca i tylko pokoju stołowym waszego pałacyku?
      • Gość: Ania981 Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu IP: *.dynamic.chello.pl 17.06.11, 11:41
        Zgadzam się z tym. Co to za problem ,że nie chciano wywiesić jakiś plakatów w metrze, albo że jakąś kobitę wyproszono z muzeum czy też z galerii. Ale o tym, że żłobki i przedszkola w górę o ponad 100% na forum i gazecie.pl ani słowa. Może skumulowałybyście swoją energię na coś pożytecznego, bo w czasie obrad przed ratuszem raptem 30!! mam pikietowało. Mamcie aż tyle kasy, że Wam to wisi? Ja nie. Mam kredyt na mieszkanie, 2 dzieci i 3 w drodze. od 3 lat nasze wydatki na mieszkanie, jedzenie etc poszły ponad 100 w górę (czynsz z 440 do 720). A to nie koniec podwyżek, idzie gaz, woda, ścieki, śmiecie. Niedługo Mamuśki, nie będzie stać na wyprawy do Muzeum i galerii jak benzyna jeszcze bardziej zdrożeje, a bilety ZTM pójdą 100% w górę. Vat na ubranka i pieluszki wzrósł w lutym o 13% ( z tego, co ktoś mi powiedział w Anglii 0%, a Niemczech4%). To są powody do dyskusji i walki, a nie to czy można czy nie i jak karmić dziecko w miejscu publicznym. No chyba, że ktoś Wam zapłacił, żeby zwrócić uwagę opinii publicznej na jakieś pierdoły
        • Gość: Milo Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu IP: 212.109.148.* 14.06.11, 09:13
          Twoje śniadanie też kojarzy Ci się z defekacją? Jeśli tak, to jest to jakieś zboczenie i powinieneś się leczyć, gdyż to zupełnie różne czynności. Żeby zjeść batonik też musisz się ukrywać, żeby nikt nie zauważył jak przełykasz, bo to przecież gorszące? Mnie nie interesują karmiące w miejscach publicznych matki. Zwyczajnie akceptuję fakt, że są i tyle. Jest to absolutnie naturalna czynność. Jak czytam Wasze komentarze, to mam wrażenie, że jest Wam źle ze świadomością, iż ciała ssaków zostały w taki wstydliwy sposób zaprojektowane przez Waszego stwórcę. Może w tym właśnie tkwi problem - ktoś Was okłamuje, że pierś jest źródłem grzechu.
          • Gość: ssdd1975b Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu IP: *.in-addr.btopenworld.com 14.06.11, 10:38
            @miyoki

            ustronne miejsce w centrum miasta to ciut trudne, po drugie nawet jesli to bedzie laweczka w parku - to wciaz jest to miejsce publiczne, nawet toalety sa publiczne :) wiec jedyna opcja sa pokoje dla matek karmiacych (ale ich az tak duzo nie ma i to tez raczej w duzych miastach i/lub w centrach handlowych)...

            Tutaj nie chodzi o szokowanie kogos - tylko o uswiadomienie ludziom ze matka karmiaca jest po prostu takim samym czlowiekiem jak kazdy inny, a dziecku nie powiesz ze sorry poczekaj z 30min jak wrocimy do domu to Cie nakarmie...

            • koloratura1 Publiczne karmienie to sprawa drugorzędna 14.06.11, 11:06
              Gość portalu: ssdd1975b napisał(a):

              > Tutaj nie chodzi o szokowanie kogos - tylko o uswiadomienie ludziom ze matka
              > karmiaca jest po prostu takim samym czlowiekiem jak kazdy inny,

              Matka karmiąca nie jest człowiekiem jak każdy inny!
              Jest matką maleństwa i jego potrzeby powinny być dla niej najważniejsze.
              A do tych potrzeb - nie tylko - nie należy ciąganie maleństwa po mieście, po sklepach i galeriach, ale jest to dla niego czymś zdecydowanie szkodliwym..
              • Gość: Milo Re: Publiczne karmienie to sprawa drugorzędna IP: 212.109.148.* 14.06.11, 12:06
                Mógłbym się zapoznać z wynikami badań, na które się najwyraźniej powołujesz pisząc, że spacery z dziećmi w przestrzeni miejskiej są dla nich "czymś zdecydowanie szkodliwym"?

                Jak mam rozumieć Twoje słowa, że "matka karmiąca nie jest człowiekiem jak każdy inny"? Poprzestawiały Ci się klepki? Może nie zauważyłeś ale to nie jest średniowiecze. Nie masz prawa ograniczać swobód kobiet opiekujących się małymi dziećmi.
                • koloratura1 Re: Publiczne karmienie to sprawa drugorzędna 14.06.11, 12:29
                  Gość portalu: Milo napisał(a):

                  > Mógłbym się zapoznać z wynikami badań, na które się najwyraźniej powołujesz pisząc,
                  > że spacery z dziećmi w przestrzeni miejskiej są dla nich "czymś zdecydowanie
                  > szkodliwym"?

                  Odwiedź pierwszą z brzegu przychodnię i porozmawiaj z pediatrą o dobroczynnym wpływie spalin, itd., na noworodki i niemowlęta.

                  > Jak mam rozumieć Twoje słowa, że "matka karmiąca nie jest człowiekiem jak każdy
                  > inny"?

                  Bo jest matką maleństwa i ono, jego potrzeby, powinny być dla niej najważniejsze.
                  Cały szereg przyjemności, dostępny młodym, bezdzietnym dziewczynom, staje się młodej mamie niedostępny...
                  No - chyba że jest pod ręką ktoś odpowiedzialny, kto młodą mamę w tym czy tamtym wyręczy. Wtedy to nawet pokarm może w butelce w lodówce przechowywać...

                  > Poprzestawiały Ci się klepki?

                  Może, ale nie aż tak, żeby zacząć bluzgać chamstwem.

                  > Może nie zauważyłeś ale to nie jest średniowiecze.

                  To obecnie młode mamy już nie muszą opiekowały się swymi maleństwami? Wyręczają je skutecznie jakieś roboty, czy coś?

                  > Nie masz prawa ograniczać swobód kobiet opiekujących się małymi dziećmi

                  Ani mi to w głowie!
                  Tylko maleństw żal...

                  • Gość: Milo Re: Publiczne karmienie to sprawa drugorzędna IP: 212.109.148.* 14.06.11, 13:18
                    Zupełnie opacznie interpretujesz bardzo prosty i zrozumiały tekst. Bądź to złośliwie, bądź za sprawą pewnych niedomagań. Pomogę Ci zatem.

                    1. Wytłumacz mi skąd w galeriach handlowych i sklepach (o których wcześniej pisałeś/aś) "spaliny itd.". Przestrzeń miejska, to nie tylko zatłoczone dwupasmówki. To również parki, muzea, restauracje oraz "sklepy i galerie handlowe". Dotarcie do nich nie musi się też odbywać wzdłuż zakopconych arterii wielkiego miasta, czego najwidoczniej nie potrafisz sobie uzmysłowić.

                    2. Logicznie podchodząc do rzeczy - jeśli dla matki liczy się wyłącznie dobro dziecka, to musi je karmić, kiedy przyjdzie na to pora. Bez względu na oburzone spojrzenia zaściankowych kołtunów. Nie wydaje mi się też, żeby zamykanie dzieci w zadusznych pokoikach było dla maluchów lepsze, niż spacery na świeżym powietrzu.

                    3. Opieka nad dziećmi nie wyklucza swobód obywatelskich ich matek. Dziecko nic nie traci na tym, że jest z mamą na spacerze, w restauracji, w parku, na starówce, w galerii handlowej, muzeum, czy innym oceanarium. Opieka nad dzieckiem wcale nie musi się odbywać w odizolowanym od świata mieszkaniu. Twoje myślenie jest archaiczne a przez to absurdalne i uderzające w godność młodych matek.

                    Swoje skrzywienia powinieneś/aś leczyć podczas specjalistycznych terapii a nie pozując na (wątpliwie) moralną forumową wyrocznię.
                    • Gość: mloda mama Re: Publiczne karmienie to sprawa drugorzędna IP: *.warszawa.mm.pl 14.06.11, 20:31
                      urodzilam dziecko kiedy byly straszne upaly. poniewaz mieszkamy w bloku na ostatnim pietrze w domu bylo tak goraco, ze nie dalo sie wytrzymac. chociaz nie lubie tego typu miejsc w desperacji kilka razy pojechalam rano z dzieckiem na kilka godzin do galerii handlowej. siedzialysmy sobie w kawiarni na uboczu i odpoczywalysmy od upalu. jak mala chciala jesc to bez problemu karmilam ja piersia przykrywajac sie pieluszka albo koszula. kilka razy zdarzylo mi sie tez karmic w parku, w muzeum narodowym i w restauracji. nigdy nie zauwazylam zeby ktos mial z tym problem i wydawalo mi sie to calkowicie normalne i naturalne. to prawda, ze matka musi miec na uwadze dobro dziecka i byc moze nie meczyc go spacerami w halasliwe czy przeludnione miejsca. ale czy dziecko bedzie szczesliwe majac nieszczesliwa, uziemiona w malym mieszkaniu mame? poza tym, dzieki temu, ze zabieram czesto dziecko w rozne miejsca moja corka jest bardzo otwarta. nie boi sie roznych dzwiekow, pojazdow, ludzi ani zwierzat. najwazniejszy jest zdrowy rozsadek. a ludzie ktorzy tu pisza komentarze chyba go postradali. i przez te komentarze wlasnie, nabralam dopiero ochoty zeby wesprzec ten happening. a jesli chodzi o chodzenie z butelka, to 1. nie po to walczylam po porodzie z brakiem pokarmu a potem z nawalami zeby dokarmiac dziecko mieszanka 2. odciaganie mleka z piersi to nie zawsze bulka z maslem 3. piersiowe dzieci czesto zwyczajnie nie znaja butelki i nie potrafia pic przez smoczek. to tyle w odpowiedzi na "madrosci" zniesmaczonych i oburzonych bo na te "seksualne" i fekalne podteksty to szkoda slow w ogole.
                      • Gość: joko Re: Publiczne karmienie to sprawa drugorzędna IP: *.toya.net.pl 14.06.11, 21:36
                        No i świetnie. Zauważ jednak, że karmiłaś dyskretnie, a nie wywaliłaś całej, nagiej piersi na wierzch, siedząc w tłoku w metrze, bo akurat musisz własnie karmić, bo dziecko głodne, stawiając wszystkich wokół w dość niezręcznej sytuacji. Apelujesz o zdrowy rozsądek, ale zdaje się, że to samo robi większość komentujących. Apeluje o zdrowy rozsądek.
                      • Gość: Ania981 Re: Publiczne karmienie to sprawa drugorzędna IP: *.dynamic.chello.pl 17.06.11, 11:33
                        " siedzialysmy sobie w kawiarni na uboczu i odpoczywałyśmy od upalu. jak mala chciala jesc to bez problemu karmilam ja piersią przykrywając sie pieluszka albo koszula"
                        Ja także jak karmiłam robiłam to na uboczu i okrywałam się. I nigdy nie spotkałam się z chamstwem ani z jakimiś uwagami. Ale to co zrobiły Panie w metrze spowoduje tylko, że będzie jeszcze więcej przeciwników karmienia w miejscach publicznych. Teraz, jeśli będę musiała nakarmić dziecko, wszyscy mnie skojarzą z tymi nieszczęsnymi zdjęciami z metra, gdzie banda Mamusiek z gołymi cycami karmiła dziecko i z tym happeningiem. Poza tym mam ważniejsze problemy na głowie niż to że nie chciano powiesić jakiś durnych plakatów w metrze, albo że garstka Mamusiek chce latać z gołymi cyckami. Tu wielk wielka" wyimaginowana" afera, ale o tym że żłobki i przedszkola od września w górę to na gazeta.pl, ani na forum ani słowa.
              • cytrynowe Re: Publiczne karmienie to sprawa drugorzędna 14.06.11, 14:17
                > Matka karmiąca nie jest człowiekiem jak każdy inny!
                > Jest matką maleństwa i jego potrzeby powinny być dla niej najważniejsze.

                Zastanów się dwa razy, zanim zaczniesz pouczać innych, co powinno być dla nich najważniejsze.

                > A do tych potrzeb - nie tylko - nie należy ciąganie maleństwa po mieście, po sk
                > lepach i galeriach, ale jest to dla niego czymś zdecydowanie szkodliwym..

                Aha, bo matka to nic tylko by się po galeriach szlajała. Jedzenia to nie trzeba kupować, ani załatwiać spraw w urzędzie, ani spotykać się z rodziną. A jak ma ochotę iść do parku albo muzeum, to raczej na parę lat powinna sobie odpuścić, bo przecież dla maleństwa najważniejsze jest mieć zestresowaną, zamkniętą w czterech ścianach matkę.
      • koloratura1 Może Ci karmiąca koleżanka wypożyczy? 14.06.11, 08:43
        Gość portalu: dumna mama napisał(a):

        > Brawo babki!! do boju przeciwko polskiej zaściankowości!!! aż szkoda że już piersią
        > przestałam karmić :(
        > karmiąca matka nie jest czymś obleśnym czy wzniosłym jest czymś NATURALNYM!

        Oczywiście, podobnie jak każdy człowiek, załatwiający wszystkie inne potrzeby naturalne (a jest ich trochę!), publicznie, gdziekolwiek i bez zwracania uwagi na - ewentualnych - obserwatorów.
      • Gość: wow Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu IP: 178.73.8.* 14.06.11, 10:12
        Nikt nie twierdzi, że karmienie jest czymś nienormalnym. Jest tak samo normalne jak seks, robienie kupci czy dłubanie w nosie. Chodzi tylko o to, że są to rzeczy których nie wypada robić publicznie. Mnie ten widok nie obrzydza ale sprawia, że czuję się nieswojo, speszona itp. a dlaczego mam się tak czuć? Matki karmiące, albo powinny znaleźć ustronne miejsce, albo przykryć pierś i dziecko jakąś pieluchą.
        A na to, że obnażona pierś w naszej kulturze ma konotacje seksualne to już wpływu nie macie i nie ma co się obrażać na tych którzy tak jak ja, nie chcą na ulicy oglądać cudzych sutków.
        • cytrynowe Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu 14.06.11, 14:20
          > Nikt nie twierdzi, że karmienie jest czymś nienormalnym. Jest tak samo normalne
          > jak seks, robienie kupci czy dłubanie w nosie.

          Jest tak samo normalne, jak jedzenie.

          > Mnie ten widok nie obrzydza ale sprawi
          > a, że czuję się nieswojo, speszona itp. a dlaczego mam się tak czuć?

          To się nie patrz. Albo nie wychodź z domu. Jeśli z powodu Twoich uprzedzeń ktoś ma unikać miejsc publicznych, to na pewno nie młoda matka.
      • Gość: Józef Paczenko-Waw Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu IP: *.home.aster.pl 14.06.11, 08:35
        określenie "przeciwnik karmienia piersią" chyba w tym wypadku nie jest poprawne, lepsze byłoby "przeciwnik publicznego, ostentacyjnego karmienia piersią".
        Wg mnie Mamy mają prawo do karmienia "na mieście", lecz bardzo proszę, niech to robią dyskretnie.
        Zrozumiałe jest, że dzieci mają swoje potrzeby, świetnie, gdy Mama jest w stanie karmić swoim naturalnym mlekiem, lecz wypadałoby robić to dyskretniej, np. używając chusty w charakterze osłony, to nic nie kosztuje, a chroni przed niepotrzebnymi kontrowersjami, nieprawdaż?
        • Gość: gość Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.11, 08:44
          Tak, tak... dyskretnie... będą nosić ze sobą namioty i parawany. Bo przecież wydzielonych pokoi w tym zadupiu nie ma. Przeciwnicy karmienia nie widzą potrzeby ich udostępniania, bo karmienie winno odbywać się w domu, więc nie ma prawa wchodzić w publiczna sferę... Tak więc skoro w domu, to pokoje niepotrzebne.

          Współczuję Józefowi, któremu Maryjna pierś się kojarzy...
        • fedorczyk4 Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu 14.06.11, 08:49
          Zgadzam sie calkowicie. Nie mam nic przeciwko karmieniu piersia "na miescie" tyle, ze kultura, a nie zasciankowosc, powstrzymuje ludzi przed narzucaniem na sile innym wlasnego modelu zycia. Odkarmilam trojke dzieci i jakos udalo mi sie przy tym uniknac ostentacji i ekshibicjonizmu, nawet jesli zmuszona bylam karmic poza domem.
          • pierogi_z_jagodami Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo 14.06.11, 14:02
            Pierogi też karmiły po kolei swoje oba młode, namiętnie i kiedy im się chciało. Co prawda bardzo nie lubiły mokrych spojrzeń dziwnych panów i raczej się zakrywały, i nie burką, a zawsze jakiś sweter czy chusta była na podorędziu. Zalecam podróżowanie z ssakami, karmienie ich wszędzie, kiedy im się zachce, tyle że można robić to normalnie i dyskretnie, niekoniecznie wywalając całokształt na widok gawiedzi, bo gawiedź nie zasługuje na oglądanie tego piękna.

            Gawiedź do gnoju proszę się udać z widłami i krowie biusty jedynie oglądać, bo do tego tylko się nadaje, skoro im taka seksualność nawet na fotografii nie pasuje i kojarzy się im z sikaniem, kupkaniem i tak dalej. Amen.
        • Gość: pixar Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu IP: 194.181.193.* 14.06.11, 08:53
          Zgadza sie, tylko jest jedno ale, tyle ilu ludzi tyle definicji intymności. Zawsze znajdzie sie ktoś komu zastosowane środki bedą zbyt mało wystarczające. To jest problem Panie Józefie. Myśle że zbyt wiele uwagi poświeca sie na negowanie otaczającej nas codzienności a zbyt mało jest zrozumienia lub tolernacji.

          np w temacie róznych parad miłości czy jak to zwą homoseksualiści sądze ze nie było by całego gadania gdyby problem nie spotkał sie z tak wielkim murem oporu. Osobiście kompletnie nie interesuje mnie co osoby tej samej płci robią w sypialni, to jest ich sprawa nie moja, a cała kwestia homoseksualizmu sprowadzona została do poziomu popychania sie od tyłu. Ale jeśli inni mówią im co mają robić a czego nie to zaczynają manifestować i mamy cyrk jak ten z publicznym karmieniem. Nauczmy sie zyć ze sobą a nie obok siebie. Zaakceptujmy że ludzie obok są inni , mają inne potrzeby, i inne poglądy.
      • Gość: emigrant Obleśne nie jest, chyba że, IP: *.barn.cable.virginmedia.com 14.06.11, 09:10
        jest gruby jak świnia (przepraszam te sympatyczniejsze od ludzi ssaki!) i żre w miejscu publicznym te swoje świństwa! I o to chyba właśnie chodzi. Misio patrzy rano w lustro, widzi swoją nalaną gebę i zachowuje się jak pies ogrodnika.
        Świetna akcja, gratulacje i trzymam za Was kciuki, no i za "ssaki" też!!!
        Swoją drogą jak opowiedziałem o tym moim angielskim kolegom, miałem wrażenie że, zastanawiają się nad tym CO POLSKA ROBI W EUROPIE?
        W Anglii prawo mówi że, KOBIERTA W CIĄŻY MOŻE ZAŁATWIĆ SWOJĄ POTRZEBĘ FIZJOLOGICZNĄ W DOWOLNYM MIEJSCU (nawet na środku chodnika!!!).
        No, tak ale w pojęciu polskich "etyków", poddani królowej Elżbiety to chamy, głupki i prostaki!
        Jakoś to my u nich pracujemy, a nie oni u nas! Pozdrawiam.
        • afiag Re: Obleśne nie jest, chyba że, 14.06.11, 10:07
          To dobrze że poskarżyłeś się już swoim angielskim kolegom ze zmywaka i poczułeś się jak prawdziwy europejczyk. Dla mnie sam fakt, że w XXI wieku ktoś czuje się lojalnym poddanym jakiejś królowej świadczy o jego niewolniczej mentalności. A to że u nich kobieta w ciąży może postawić klocka na chodniku też pewnie uznajesz za największą zdobycz zachodniej cywilizacji. Ja natomiast za powrót do jaskini.
      • koloratura1 A gdzie dobro dziecka? 14.06.11, 09:14
        dronx1 napisała:

        > Nie porównałabym karmienia do sikania, ale do jedzenia. Czy głodny przeciwnik
        > karmienia piersią wstydzi się zjeść publicznie posiłek, bo to obleśne?

        Obleśne tylko wtedy, gdy - na przykład - odbywa się publicznie półnago...

        > Podejrzewam,że nie, a nie musi jeść co 3 godziny jak noworodek.

        Czy Ty naprawdę nic nie rozumiesz? Gdzie Ty tu widzisz przeciwników karmienia piersią jako takiego?

        Sądzisz, że dla noworodka najlepszym miejscem przebywania godzinami jest zatłoczona galeria, sklep, ulica? Ogólny hałas, smród spalin i otoczenie przechodniów oraz współpasażerów komunikacji - wielu kaszlących czy kichających, itp?
        (I co na to lekarze?)
        Bo mamusia nie ma ochoty się poświęcać i rezygnować z czegokolwiek, co wcześniej robiła?

        Na dyskotekę też zabierzesz dzidziusia i będziesz wywijać - z nim u piersi, albo upchniesz gdzieś w kąciku na czas wywijania?
        • Gość: b0b Re: A gdzie dobro dziecka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.11, 10:50
          > Obleśne tylko wtedy, gdy - na przykład - odbywa się publicznie półnago...

          a dużo matek rozbiera sie do pasa zeby nakarmic dziecko?

          > Sądzisz, że dla noworodka najlepszym miejscem przebywania godzinami jest zatłoc
          > zona galeria, sklep, ulica? Ogólny hałas, smród spalin i otoczenie przechodniów
          > oraz współpasażerów komunikacji - wielu kaszlących czy kichających, itp?
          > (I co na to lekarze?)
          > Bo mamusia nie ma ochoty się poświęcać i rezygnować z czegokolwiek, co w
          > cześniej robiła?

          Zawsze mnie bawi ten argument, bo uzywaja go ci, ktorzy nie maja dzieci. Czy na prawde sadzisz, ze jesli mloda mama z dzieckiem jest w galerii handlowej albo w metrze to nosi jej tylek z nudow?
          Nie kazdy ma ten luksus, zeby zostawic dziecko z babcia i pojechac po ubranka albo inne zakupy. Poza tym jak sie karmi dziecko piersia to musi byc ono STALE przy matce.
          Nie zawsze moze po zakupy pojechac maz, a juz tym bardziej, jesli kobieta chce sobie kupic jakies ubranie - tak sie przypadkiem sklada, ze przed ciaza kobieta miala inne wymiary, w trakcie znow inne, a po urodzeniu jej cialo nadal sie zmienia i musi kupowac nowe ubrania, bo w stare sie nie miesci. Bycie mloda mama nie ogranicza sie do siedzenia w domu, w gruncie rzeczy na poczatku cholernie trudno jest ogarnac natlok nowych obowiazkow - szczepien, lekarzy, srodkow higieny, jedzenia itd. , zwlaszcza jesli nie ma sie pod reka kogos do stalej pomocy.

          Jesli sie czegos samemu nie doswiadczylo to lepiej nie zabierac glosu, bo wyjdzie glupio i bez sensu.
            • Gość: b0b Re: A gdzie dobro dziecka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.11, 11:29
              A mowil Ci ktos, ze karmienie piersia dziecko uspokaja i nie kazdy noworodek chce pic z butelki?

              Druga rzecz, z mojego doswiadczenia - tygodnie meczenia sie zeby dziecko pilo z piersi i unikanie butelki jesli to tylko mozliwe, zeby dziecko nie przyzwyczajalo sie do butelki.

              Kolejna sprawa - mleko w butelce nie powinno dlugo lezec, zwlaszcza jak sie je trzyma bez lodowki, a przed podaniem jesli za bardzo wystygnie trzeba podgrzac. W przypadku niemowlaka nie mozna o tym zapominac.

              Umeczona matka z dzieckiem przy piersi to mit, bo karmienie piersia jest lepsze dla obu stron.
              Naturalne jest, ze matka jesli to mozliwe karmi dziecko piersia, a butelke traktuje jako dodatek.



            • ssdd1975b Re: A gdzie dobro dziecka? 14.06.11, 12:34
              @ Goska,

              Jests glupia (mam nadzieje ze idzie to tez z mloda) - moja zona na ten przyklad nie mogla sciagac mleka (choc probowala kilku lektatorow), po drugie moj syn nie chcial jesc z butelki (bywalo ze zona musiala jechac w delegacje) i to ja musialem zmusic 8 miesieczne dzicko do jedzenia (i uwiez mi nie byla to super frajda ani dla niego ani dla mnie).
              Po trzecie jak ktos duzo podrozuje - to karmienie piersia jest jedyna sensowna metoda...

              po czwarte - ani razu nie spotkalem sie z kobieta ktora ostetnacyjnie wyciagala piers i karmila dziecko nia - ani razu (choc wsrod znajomych mam mase mlodych ssakow :)
              • Gość: młoda dziewczyna Re: A gdzie dobro dziecka? IP: *.xdsl.centertel.pl 14.06.11, 16:05
                ssdd1975b
                Wiesz co koleś przestań Ty wszystkich obrażać bo Ci się wydaje, że masz monopol na wiedzę. Jedyny argument jaki masz to że ktoś jest głupi bo młody. Rozumiem, że Wy z żoną to już po pierwszej przecenie?? Człowieku ogarnij się i bądź facetem. Żona Ci pranie mózgu zrobiła, zniewieściałeś i tak p...sz za uszami. Godne podziwu jest, że Twoja żona Ci się podobała z takimi piersiami jakie miała w czasie karmienia ale nie każdy musi klękać przed karmieniem Twojego drobiazgu.
          • koloratura1 Re: A gdzie dobro dziecka? 14.06.11, 11:46
            Gość portalu: b0b napisał(a):

            > > Obleśne tylko wtedy, gdy - na przykład - odbywa się publicznie półnago...

            > a dużo matek rozbiera sie do pasa zeby nakarmic dziecko?

            A da się karmić przez ubranie?

            > > Sądzisz, że dla noworodka najlepszym miejscem przebywania godzinami jest
            > zatłoc
            > > zona galeria, sklep, ulica? Ogólny hałas, smród spalin i otoczenie przech
            > odniów
            > > oraz współpasażerów komunikacji - wielu kaszlących czy kichających, itp?
            > > (I co na to lekarze?)
            > > Bo mamusia nie ma ochoty się poświęcać i rezygnować z czegokolwiek
            > , co w
            > > cześniej robiła?
            >
            > Zawsze mnie bawi ten argument, bo uzywaja go ci, ktorzy nie maja dzieci. Czy na
            > prawde sadzisz, ze jesli mloda mama z dzieckiem jest w galerii handlowej albo
            > w metrze to nosi jej tylek z nudow?

            Dokładnie tak właśnie sądzę.
            I to - pomimo, a może właśnie dlatego - że mam dzieci

            > Nie kazdy ma ten luksus, zeby zostawic dziecko z babcia i pojechac po ubranka a
            > lbo inne zakupy. Poza tym jak sie karmi dziecko piersia to musi byc ono STALE p
            > rzy matce.

            To niech matka siedzi przy nim w domu , a - jeszcze lepiej - w parku (o ile pogoda po temu), a po ubranka wyśle męża, babcię, sąsiadkę przyjaciółkę, itp.

            > Bycie mloda mama
            > nie ogranicza sie do siedzenia w domu,

            A może byłoby wskazane...

            > w gruncie rzeczy na poczatku cholernie
            > trudno jest ogarnac natlok nowych obowiazkow - szczepien, lekarzy, srodkow higieny
            > , jedzenia itd. , zwlaszcza jesli nie ma sie pod reka kogos do stalej pomocy.

            Co Ty powiesz! Nigdy bym na to sama nie wpadła...;)

            A plątanie się tu i tam z noworodkiem to wszystko ułatwia?

            > Jesli sie czegos samemu nie doswiadczylo

            Doświadczyło, doświadczyło, jeszcze jak!

            > to lepiej nie zabierac glosu,

            Święte słowa! Dobrze jest pomyśleć, zanim się głos zabierze

            > bo wyjdzie glupio i bez sensu.

            Właśnie Ci wyszło...
              • koloratura1 Re: A gdzie dobro dziecka? 14.06.11, 12:10
                Gość portalu: gość napisał(a):

                > Hmmm... to ty nie matka jesteś, tylko KURA domowa. Współczuję twoim dzieciom. I
                > mężowi.

                Ciekawe.
                Starszy wykładowca wyższej uczelni z tradycjami - kurą domową.

                Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś dalej snuł domysły na mój temat. Nawet najgłupsze.
                • Gość: Milo Re: A gdzie dobro dziecka? IP: 212.109.148.* 14.06.11, 14:03
                  Jeśli to prawda, to oznacza tylko, że polskie szkolnictwo wyższe stacza się po równi pochyłej. W czasie mojej nauki na uczelni wyższej nigdy nie spotkałem wykładowcy, którego wywody byłyby tak niespójne logicznie i tak odległe od rzeczywistości.

                  No chyba, że chodzi o uczelnię o. Rydzyka - wtedy wszystko pasuje i nic mnie nie dziwi...
            • Gość: b0b Re: A gdzie dobro dziecka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.11, 12:08
              > A da się karmić przez ubranie?

              rozchylenie koszuli to nie siedzienie na golasa

              > > Bycie mloda mama
              > > nie ogranicza sie do siedzenia w domu,
              > A może byłoby wskazane...

              A to niby dlaczego? Taki świat niebezpieczny, że trzeba trzymać dziecko w czterech ścianach, czy po prostu wydaje ci sie, ze to swietny pomysl, bo ty tak robilas?


              > I to - pomimo, a może właśnie dlatego - że mam dzieci
              Czytajac twoje wypowiedzi watpie, choc z drugiej strony wszystko jest mozliwe


              > To niech matka siedzi przy nim w domu , a - jeszcze lepiej - w parku (o ile pog
              > oda po temu), a po ubranka wyśle męża, babcię, sąsiadkę przyjaciółkę, itp.

              znowu to samo piszesz, a ja powtorze - nie zawsze ma kogo wyslac, a co wiecej nie zawsze musi miec ochote kogos o to prosic.

              W gruncie rzeczy chyba nie powinnismy prowadzic tej dyskusji, bo swoja wole mozesz narzucac jedynie swoim dzieciom i byc moze mezowi. Pisanie komus, ze powinien siedziec w domu jest zwykla arogancja i wlazeniem w butach w cudze sprawy.

              Karmienie to nie chwilowa moda i cycki istnieja juz dosc dlugo na ziemii ale mozesz probowac walczyc z tym obscenicznym rytualem karmienia :-)










              • koloratura1 Re: A gdzie dobro dziecka? 14.06.11, 12:46
                Gość portalu: b0b napisał(a):

                > Karmienie to nie chwilowa moda i cycki istnieja juz dosc dlugo na ziemii ale mo
                > zesz probowac walczyc z tym obscenicznym rytualem karmienia :-)

                Ależ ja nie mam najmniejszej wątpliwości co do długości istnienia cycek na ziemi i - bynajmniej - nie walczę z obscenicznym [?] rytuałem karmienia!

                Próbuję tylko wytłumaczyć młodym mamom (niektórym, bo większość na pewno doskonale to rozumie), że spacery po ulicach, galeriach handlowych, itp. nie są tym, czego maleństwo potrzebuje najbardziej.
                A nawet - wręcz przeciwnie: bywają dla niego szkodliwe.
    • Gość: Józef Paczenko-Waw Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i publ... IP: *.home.aster.pl 14.06.11, 08:27
      A jak będzie za kilkanaście lat?
      "Kochana córko/synu, teraz się tego wstydzę, ale w 2011 roku pozwoliłam sobie na użycie ciebie w charakterze rekwizytu w akcji publicznego karmienia piersią.
      Teraz, gdy patrzę na to z perspektywy czasu, mając więcej doświadczenia życiowego, czuję się tym zażenowana.
      Przepraszam, że potraktowałam cię tak przedmiotowo."
    • Gość: marzena Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i publ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.11, 08:29
      Jedzenie to czynność fizjologiczna. Naprawdę. Może czas w ogóle przestać się krępować i porzucić wszelkie normy?
      I jeśli kogoś najdzie na małą albo nawet i dużą potrzebę to czemu nie tam gdzie stoi i przy wszystkich. Prawda???
      Wstydziłybyście się drogie panie, troje dzieci karmiłam piersią, ale nie identyfikuję się z tą akcją.
      WSTYD!!!!!!!!!!!!!!
      • kerkopithekion to niby do mnie...? 14.06.11, 08:41
        babcią nie jestem
        nie posiadam wymion
        nie mam kompleksów na tle swoich piersi
        nie lubię nachalstwa i przymuszania osób postronnych do oglądania niezamawianych widowisk
        nie lubię też tandetnego chamstwa rodem z Bździnowa Dolnego, które ty łaskawie prezentujesz
        dotarło, czy powtórzyć?
        • Gość: gość Re: to niby do mnie...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.11, 08:53
          Nachalne to jest twoje dążenie do bzdurnie rozumianej poprawności i respektowania twoich, jedyne słusznych wartości. To przez takie myślenie dzieci w szkołach nie mają wychowania seksualnego, za to mają religię.

          A kompleksy masz. Jakbyś nie miała, to w ogóle byś nie zareagowała na prowokację.
          Dotarło, czy napisać jeszcze prościej?
          • kerkopithekion Re: to niby do mnie...? 14.06.11, 09:09
            hehe
            zazwyczaj reaguję na prowokacje powodowana współczuciem - ktoś kto się aż tak zapluwa z nienawiści zasługuje na dobre słowo :D
            a przy okazji sprawdzam, czy taki niezalogowany gość wróci żeby obejrzeć spustoszenie jakiego udało mu się dokonać
            moje dziecko nie chodziło na religię, to tak na marginesie
            a chodzi mi wyłącznie o coś co tobie najwyraźniej jest nieznane - o kulturę
            nie o poprawność czy jakiekolwiek wartości (skądinąd nie wiem gdzie w moim poście było o czymś takim - jeśli się już nauczyłeś/nauczyłaś takich trudnych słów to może spróbuj jeszcze zrozumieć słownikowe definicje)
            nie dotarło więc powtórzyłam, dalej moje miłosierdzie nie sięga - over & out
            • ragol Re: to niby do mnie...? 14.06.11, 10:49
              No to wróciłem i nawet dla twojego dobrego samopoczucia się zalogowałem.
              Niekulturalne to jest siorpanie coli w kinie, chodzenie w shortach do teatru.
              Karmienie dziecka nie jest niekulturalne. Karmienie dziecka jest normalne, zwyczajne i nie powinno u nikogo wzbudzać żadnych emocji.
              U ciebie wzbudza.

              EOT
      • koloratura1 Re: Młode matki będą karmić w metrze. Masowo i pu 14.06.11, 09:42
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Twój problem Babciu polega na tym że swoje wymiona traktujesz jak cyce, zaś lud
        > zie bez kompleksów swoje piersi traktują jak piersi. Zachwycają się nimi gdy po
        > trzeba i czas, podniecają się nimi gdy potrzeba i czas, używają ich gdy potrzeb
        > a i czas.

        A jak się tym bez kompleksów coś pokręci?
    • Gość: pixar bez ostetnacji... IP: 194.181.193.* 14.06.11, 08:35
      problemu by nie było gdyby delikatnych tak nie oburzał widok matki karmiącej dziecko. Noworodkowi zwisa co o nim ktoś pomyśli jest głodny i ma dostać cyca, koniec tematu. Nie było by manifestacji mam, gdyby temat nie został podniesiony przez "obrzydliwych" Sam jestem ojcem maleństwa ktore jest jeszcze na cycku i nie mam problemu gdy żona musi je nakarmić. I nie, nie epatuje tym aby wszyscy widzieli, stara sie to robić tak aby zapewnić sobie i dziecku maksimum intymności ale w naszym kraju najzwyczajniej sie nie da. Zawsze znajdzie sie ktoś zapuszaczający żurawia a później manifestujący swoje niezadowolenie. Przeciwnicy zaraz krzyczą o pokojach do karmienia... przez 9 miesiecy jak mam dziecko taki pokój widziałem raz ..... w ikei, wiec o czym mowa. Ostatecznie rzecz biorąć Wy wszyscy kiedyś byliście na matczynej piersi i czemu tak naturalna rzecz wywołuje w Was taką niechęć?
      • Gość: Maniek Re: bez ostetnacji... IP: *.aster.net.pl 14.06.11, 09:04
        Matki karmiące bardziej wam przeszkadzają niż te je**ne rowery w metrze. Skład przyhamuje i albo leci na Ciebie kilka rowerów, albo sam na nich lądujesz. Często jeżdżę z dziećmi i muszę szukać drzwi przy których nie ma rowerów.
        Mogę zrozumieć to gdy pada deszcz. Dla niektórych rower to narzędzie pracy - ale tych w metrze widzę bardzo rzadko... Ale często stado rowerzystów podjeżdża jedną stację przy pięknej pogodzie - gdzie zejście po schodach ( zjechanie windą) i spowrotem oraz oczekiwanie na skład prawie zawsze trwa dłużej niż przejazd rowerem od stacji do stacji.
        Oczywiście najwięcej amatorów metropedałowania jest w godzinach szczytu. Włażą na siłę miedzy ludzi i gdzieś mają że komuś ubrudzą ubranie. albo co gorsza rower opiera o wózek z małym dzieckiem narażając je na uraz. TO DOPIERO JEST ŻENADA!!!