Pilnujcie swoich psów! Pekińczyk też może się r...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.11, 12:31
Wpełni popieram powyższą wypowiedź.
Czy nie wydaje się wam, że to wałśnie te najmniejsze psy majwięcej szczekają i podgryzają kostki?
Chyba istnieje taka zależność , że im mniejszy pies tm mniej wychowany i bardziej szczekająco gryzący.
"Bo przecież takie maleństwo niemoże nikomu zrobić krzywdy"
Uwiązałem kiedyś sowijego owczarka niemieckiego ( w kagańcu), pod sklepem.
No i słysze jakiś jazgot więc wychodzę zobaczyć co się dzieje.
Okazało się, że jakieś małe niewiadomo co bez smyczy i kagańca obszczekuje i podgryza moje 50kg "maleństwo"
Zanim zdążyłem dojść do nich, to mój piesio już całym ciężarem trzmał między łapami przygniecione "toto" i spokojnie leży bez jednego warnięcia.
No i co?
Oczywiście to mój pies "jest mordercą dzieci i niewinnych stworzeń i takie bydlaki to się powinni usypiać"

P.S. małemu kundelkowi nic się nie stało i od tej pory omijał mojego psa wielkim łukiem ( nadal bez smyczy)
    • Gość: 11krzych Pilnujcie swoich psów! Pekińczyk też może się r... IP: *.181.183.226.static.crowley.pl 16.06.11, 12:33
      Te yorki, pekińczyki i ratlerki to nie są psy tylko zmutowane szczury.
    • Gość: pusiek Pilnujcie swoich psów! Pekińczyk też może się r... IP: *.dynamic.chello.pl 16.06.11, 12:41
      Brawo dla autorki listu!
    • Gość: Tirinti A pamiętacie artykuł o "złym kierowcy autobusu" IP: 80.50.126.* 16.06.11, 13:11
      Kilka dni temu w Gazecie był artykuł o złym kierowcy autobusu co biednego zagubionego pieska wywaliłz autobusu.
      Dlaeczego wówczas nikt nie napisał o zbrodniczej właścicielce psa, która puściła luzem psa znacznie większego niż york. Co by było jakby ten pies pogryzł jakiegoś pasażera?

      A co do yorków i innych małych jazgotów to tak jak wczoraj pisałem, przeważnie ich właściciele uważają siebie i swojego psa za stojących ponad prawem i to inni mają im z drogi schodzić.
    • alik-w-plomieniach Re: Pilnujcie swoich psów! Pekińczyk też może się 16.06.11, 13:23
      Moje "maleństwo" (też miało coś koło 50 kg) zwierzęta mniejsze od siebie o co najmniej połowę ignorowało. Za wyjątkiem beagli, ale to chyba był konflikt "uczciwie pracujący sowiecki pies strażniczy kontra imperialistyczny pies amerykańskiej reakcji do lansu".
    • Gość: max Pilnujcie swoich psów! Pekińczyk też może się r... IP: *.play-internet.pl 16.06.11, 13:25
      małe psy bez smyczy to standard. pewnie narażę się na krytykę miłośników rasy ale standardem również jest wyprowadzanie wilczurów bez smyczy. jak kiedyś lubiłem te rasę to po wielu obserwacjach ich zachowań myślę, że to wyjątkowo głupie bydlęta. a swoją drogą pekińczyk to wredna rasa i nie radzę dzieciom się do nich zbytni zbliżać.
      • Gość: Olka Re: Pilnujcie swoich psów! Pekińczyk też może się IP: *.play-internet.pl 16.06.11, 22:53
        Nieprawda!!
        Moja mama ma piekinczyka, jest to wyjątkowo dobre stworzenie. Znam inne piekińczyki, też sa OK. Grzecznie chodza na smyczy, można je głaskać i bez porzeby nie szczekają. A pies mamy uzgryzł kogoś - a mianowicie mamę - raz w życiu, kiedy go trzymała podczas pewnego dość bolesnego zabiegu u weterynarza. A jak cierpliwie znosi zabawy dzieci!
        Grunt - to gospodarze i wychowanie ;)
        No i instynkty, tego nie da się ominąć. Ale da się to po ludzku ukierunkować. Niech nawet za pomoca smycz i kagańca ;)
    • Gość: basia Pilnujcie swoich psów! Pekińczyk też może się r... IP: *.ipin.edu.pl 16.06.11, 13:33
      Niby wszyscy mają rację ale w Warszawie, po Stegnach spaceruje starszy pan ze średniej wielkości czarnym, agresywnym kundlem. Trzymając psa na smyczy podbiega do małych psów puszczonych luzem i z okrzykiem bierz, bierz, bawi się przerażeniem najczęściej starszych kobiet i ich małych piesków. Byłam świadkiem takiej sytuacji, gdzie jego pies mocno poturbował malutką suczkę i gdyby nie pomoc obcych młodych ludzi, którzy odciągnęli rozwścieczonego, szczutego okrzykami swojego pana kundla, to sprawa skończyłaby się większą tragedią. Pół ulicy dyskutowało na temat kar. Doszliśmy do smutnego wniosku, że nic się nie da zrobić, bo jego pies był na smyczy a malutki piesek nie ....... Starszy pan zna chyba te przepisy, bo ciągle czuje się bezkarny i rozbawiony ..........
      • Gość: xxx Re: Pilnujcie swoich psów! Pekińczyk też może się IP: *.pl 16.06.11, 21:11
        Nie powinien być bezkarny - używa psa jako broni i nie jest ważne czy szczuje na człowieka czy innego psa. Jeżeli policja i straż mają was w dupie to pozostaje glan bojowy w jaja dla dziada i gaz na psa.
    • jhbsk Pilnujcie swoich psów! Pekińczyk też może się r... 16.06.11, 13:55
      Prawda. Mały pies co prawda mniej może, ale też potrafi boleśnie ugryźć, Szczególnie, gdy ten duży jest uwiązany i ma kaganiec.
    • Gość: grazynkakk Pilnujcie swoich psów! Pekińczyk też może się r... IP: *.cdma.centertel.pl 16.06.11, 15:42
      Prawda jest taka, że pies jest taki, jak go wychowa właściciel. Z moich doświadczeń, właścicielki tzw. "dużego" psa, tj setera irlandzkiego wynika, że generalnie lepiej ułożone są duże psy, gdyż ich właściciele, zdając sobie sprawę z ich siły oraz cech charakteru, przywiązują wagę do wychowania swoich ulubieńców. Natomiast właściciele małych psów powszechnie głoszą opinię, że maleństwo nic nie zrobi, więc często ich nie wychowują. Mały pies czuje strach przed dużym, zaczyna szczekać, często łapać za tylne łapy dużego psa, czym prowokuje dużego psa. Ale tego właściciele małych psów nie rozumieją. Moja duża sunia omija wielkim łukiem małe psy, aby nie wdawać się w konflikty.
      • Gość: Io Re: Pilnujcie swoich psów! Pekińczyk też może się IP: 195.117.215.* 16.06.11, 17:11
        Niestety, to prawda.

        Generalnie boję się psów, niezależnie od wielkości, ale to właśnie taki mały, żółtawy kundel wielkości półtora yorka, puszczony bez smyczy zostawił mi na nodze dwie blizny i gigantycznego krwiaka... Co więcej, czytałam wypowiedź weterynarza, który powiedział, że najwięcej urazów i pogryzień weterynarze doznają właśnie nie przez amstaffy czy rottweilery, a yorki - które za nic nie chcą mocniej przytrzymać swojego rzucającego się, rozpuszczonego pupilka - "Bo Pan mu krzywdę zrobi..."

        A ząbki toto ma jak szpilki...
    • Gość: Monika Pilnujcie swoich psów! Pekińczyk też może się r... IP: *.cdma.centertel.pl 16.06.11, 19:11
      Święte słowa.
      Ja jestem właścicielem dwóch psów - i małego (około 8kg) i dużego (około 50kg). Oba mają dobre przywołanie, oba są pozytywnie nastawione do innych psów - nie podchodzą, ale całe aż się trzęsą kiedy zobaczą innego psa ;) oba chodzą na smyczy, są spuszczane kiedy w pobliżu nie ma innych psów lub jeśli właściciele innych psów są "sprawdzeni" - bo takich którzy mówią "pani je puści to się pobawią" spotykam wielu (nagmiennie, kiedy idę tylko z mniejszym psem) - w większości ich psy są agresywne (widać to pięknie w mowie ciała), wcale nie mają ochoty się bawić i nie mają "odwołania". takich unikamy.
      Dla mnie problemem są nie tylko małe psy ale i duże, gdyby tak przeliczyć przypadki kiedy musiałam rzucać na ziemię kolczatkę, stawać między moimi psami a "podbiegaczami", odganiać podbiegające psy nogą czy krzykiem, wyszło by po równo małych i dużych.
      Podejście nie zależy od psa, ale od człowieka - ile razy musiałam bronić swoje psy (pozwolenie im na samoobronę, utwierdziło by je, że rzucanie się na inne psy to jakieś wyjście z sytuacji i że to one mogą decydować kiedy podbiegacz przekracza granicę a kiedy nie. Na to zgodzić się nie mogę, bo chcę nadal mieć przyjazne, kochające innych ludzi i inne psy zwierzęta z którymi mogę bez obaw jeździć na wystawy chodzić po terenie wystawy bez obaw, że kiedy inny pies znajdzie się w ich zasięgu będą próbowały go ugryźć - dlatego nie mogę pozwolić ani na to żeby się broniły ani na to żeby zostały ugryzione) już nawet nie zliczę. Jedno jest pewne - za uszami mają zarówno właściciele psów dużych (bo twierdzą że ich psu nic nie grozi - albo o zgrozo, co słyszę najczęściej "to labrador/golden więc nie jest agresywny" albo po prostu są leniwi - nie chciało im się uczyć chodzenia psa na smyczy, więc żeby nie uszkadzać sobie na każdym spacerze barku, puszczają je luzem z przekonaniem że to inni mają obowiązek zapobiegać tragedią) jak i właściciele małych psów (którzy twierdzą że ich pies jest nie groźny, nie agresywny - najbardziej rozbawiła mnie babcia, która wrzeszczała na mnie, że mam zostawić jej Pimpusia bo on przecież mi nic nie zrobi - Pimpuś był uczepiony mojej nogawki i za nią szarpał!)
      Moim zdaniem zawsze wina jest po stronie właściciela, którego pies był luzem, bądź, co czasem widuję w wykonaniu dużych psów, mimo że był na smyczy, właściciel kompletnie nad nim nie panował (raz labrador przeciągnął swoją właścicielkę przez ulicę, żeby rzucić się na mojego psa - oczywiście był na smyczy - tylko jaki pożytek z tej smyczy, skoro i tak chodził gdzie chciał i podbiegał do każdego napotkanego psa, próbując się rzucić - ciągnąc za sobą właścicielkę oczywiście. )
      Jednak muszę przyznać że to częściej właściciele małych psów mają czelność się wykłócać o swoją niewinność - właściciele dużych, jakby bardziej zdawali sobie sprawę że ich psy mają zęby i nie wdają się w pyskówki, tylko czym prędzej się ulatniają - częstokroć zostawiając psa, udając że to nie ich zwierzę..
      Kopiąc dużego psa wiem jedno - właściciel nie będzie miał czelności na mnie wrzeszczeć - więc broniąc swojego psa, przynajmniej właściciela mam z głowy , kopiąc małego psa, jestem już przygotowana na awanturę. I tak, kopiąc - to często jedyna możliwość odpędzenia natręta - jeśli rzucanie pod nogi kolczatki (robi dużo hałasu) nie pomaga, jeśli zasłanianie własnym ciałem moich psów i odgradzanie w ten sposób drogi do nich nie pomaga i jeśli krzyki i tupanie na nic się nie zdają, to nie mam oporów przed kopnięciem - każdy z nas ma obowiązek chronić swojego psa, możliwe że moje nadal bardzo lubią inne psy, bo nigdy nie dopuściłam do sytuacji, że zostały ugryzione. Nigdy też nie pozwoliłam im na samodzielną obronę.

      • Gość: folete Re: Pilnujcie swoich psów! Pekińczyk też może się IP: 195.95.164.* 17.06.11, 16:36
        Piszesz Monika, że kluczowe jest podejście(postawa) człowieka a nie psa, a dalej rozwijasz się opisując jak to musiałaś kopać psy, odpędzać, krzyczeć na nie. Jaką postawę w takim razie masz na myśli, bo swoim zachowaniem tylko eskalujesz problem.
        Zdumiewa mnie często, jak ludzie mało wiedzą o swoich podopiecznych, o wzorcach zachowań, reakcji psów na siebie.
        Ja mam większego psa, setera, przylepę, który napotkane psy wita merdającym ogonem, z ciekawością. A te, które mogą mu zagrażać, omija ze spuszczoną głową.
        Wczoraj na spacerze spotkalismy parę z psem trochę mniejszym od mojego. Ewidentnie ciągneło go do poznania nowego kolegi. Reakcja właścicielka była taka, że ściągnęła swojego psa na smyczy, tak, że przednie nogi poszły mu w góre i stanowczo 'odradzała' mu kontakt z moim. Psina oczywiście zaczał sie wyrywać i szczekać bo wtedy dopiero poczuł się niepewnie, jak człowiek na krawedzi ze związanymi rękami - nic od niego nei zależało.
        Na moją propozycję, żeby może psy się poznały/oswoiły ze sobą, właściciel stwierdził, że jego pies, JAK WIDAĆ, może mojemu zagrażać. Swojej winy w tym zachowaniu nie widział żadnej.
        • Gość: ja Re: Pilnujcie swoich psów! Pekińczyk też może się IP: *.zone6.bethere.co.uk 18.06.11, 00:12
          Ja znajac dobrze moja Wilczyce zawsze wyprowadzalam ja na smyczy i w kagancu, ale co z tego jesli elegancki pan w srednim wieku otwarcie na ulicy szczuje swojego miniaturowego sznaucera na mojego 45 kilowego psa ? dopiero propozycja zdjecia kaganca mocno juz zdenerwowanej psicy usadziła pana na miejscu. Z takimi zachowaniami spotkałam sie kilkakrotnie, nie pomagało tłumaczenie ze ona nie przepada za malymi psami....
          [ dlatego zawsze była w kagańcu ] zabawniej było poszczuc małego pieska ....
          Miałam tez sytuacje kiedy jeszcze psica miała ok trzech miesiecy, nawrzeszczała na mnie jakas babcia na ulicy ze takie grozne psy powinny chodzic w kagancach....
          To wszystko tylko i wyłacznie niewiedza i glupota ludzi, niestety czesto starszych ,którzy teoretycznie powinni miec juz troche "pod sufitem"...
    • Gość: pekińczyk Hauuuu IP: *.warszawa.supermedia.pl 16.06.11, 19:38
      I co odgryzł kończynę czy nie?
      • Gość: Fidel Re: Hauuuu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.11, 16:20
        Niestety wiele małych psów, to psy zaczepno/obronne. Najpierw zaczepiają, a potem trzeba ich bronić. Powinny być na smyczy tak samo jak te duże. Duże przynajmniej mogą się bronić same.
    • Gość: passionplace2 Re: Pilnujcie swoich psów! Pekińczyk też może się IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.11, 23:27
      No wiadomo, odkąd mi psa porwali, też go pilnuję.
      ---
      śmieszne zdjęcia z warszawy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja