Gość: Ucieszony
IP: *.chello.pl
14.05.04, 01:37
W podróż z trzykrotnym mistrzem Formuły 1 za grosze? Czemu nie! Już za kilka
dni samolotami należącymi do legendarnego Nikiego Laudy będzie można polecieć
do Wiednia
Na polskim niebie pojawił się kolejny tani przewoźnik. Wczoraj
kilkudziesięciu dziennikarzy wybrało się w próbną podróż pełną niespodzianek.
Szary airbus 320 z czerwonym logo na ogonie grzeje silniki. Uśmiechnięte
stewardesy witają pierwszych pasażerów. Krótki instruktaż, jak zapiąć pasy,
usadzanie niepokornych fotoreporterów i startujemy. Zwyczajny lot. Kiedy
Warszawa zamienia się w mały punkt, w głośnikach rozlega się głos pilota: -
Dzień dobry. Mówi Niki Lauda. Witam was na pokładzie mojego samolotu -
słyszymy. Po chwili drugie zaskoczenie. Podczas kilkudziesięciominutowego
lotu po Polsce stewardesy częstują pasażerów. I jak się dowiadujemy, tak
będzie podczas normalnych lotów do Wiednia. Pasażerowie linii Nikiego Laudy
za 29 euro oprócz taniego lotu dostaną napój, kanapkę i deser.
Niki Lauda ponownie zainwestował w linie lotnicze. 15 lat temu pasażerowie
mogli podróżować po Europie linią Lauda, potem mistrz wyścigów wycofał się z
interesu, sprzedał firmę austriackiemu przewoźnikowi. W listopadzie
zdecydował się zainwestować ponownie, tym razem w tanie latanie do Rzymu,
Zurychu i Warszawy. Dlaczego wybrał nasze miasto? - Jesteście w Unii. Coraz
więcej Polaków będzie podróżować po Europie. To jest dobry rynek - przekonuje
Niki Lauda.
Linia rozpoczyna loty do Wiednia od 20 maja. Najtańszy bilet kosztuje 29
euro. Samoloty linii Niki codziennie po południu będą odlatywać ze stolicy
Austrii. Dwie godziny później samolot ruszy w drogę powrotną. Bilety można
kupować w internecie (www.flyniki.com), biurach podróży i za pośrednictwem
Air Berlin, handlowego partnera Nikiego Laudy. Cena jest identyczna
niezależnie od tego, gdzie dokonujemy rezerwacji. Jest też niespodzianka!
Pierwszych 10 tys. pasażerów, którzy od wczoraj mogą już rezerwować bilety na
przelot, poleci jeszcze taniej, bo za 19 euro.
Czy za sterami będzie można spotkać samego Nikiego Laudę? - Kto wie? Leciało
się nieźle i szybko. Może czasem przylecę do Warszawy - śmieje się legenda
bolidów.
Chyba sobie polecę do Wiednia w czerwcowy "dłuuuugi weekend". może się
poczuję jak C.K.?